/Magazyn_092_07_005_0001.djvu

			{
Dr JOZEF RAFACZ
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego
Dawne
Polskie Prawo Karne
WARSZAWA 1932
SKŁAD GŁÓWNY W KSIĘGARNIACH GEBETHNERA I WOLFFA
WARSZAWA — KRAKÓW — LUBLIN — ŁÓDŹ — POZNAŃ — WILNO — ZAKOPANE
P
		

/Magazyn_092_07_006_0001.djvu

			}. . •	) , ' „ '	' - • • -	■ ' , . u.
- ■ ,
■ - -
■
.. "	- ,	J	V	■ \y 1 '	-	- • •>-	• ' >- ■ ~ -
" . -r.	-	■ , ' -; r	■ :
V
YT;r'.^.
ż'V'l,' '■ y'~Ą
...
ł-;
> •
. ' •„ 'v	v: :
V, •	■>	-t .	. »-
' Y ‘ ; * ‘	r
■
. . >' ■ , . - r	•, . '■	' " • - K .
r , ■ ■ > •	- >■>'■ •-
' ■ ' ~ . ... .	' / ■ . r---,-
1/ . '' . -
-■ . ' V . '
‘ , f- i '
■ (
' Jr:' '
.
		

/Magazyn_092_07_007_0001.djvu

			sftfoo/yi.
1'l,
DrJÓZEF rafacz
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego
Dawne
Polskie Prawo Karne
Część Ogólna
WARSZAWA 1932
SKŁAD GŁÓWNY W KSIĘGARNIACH GEBETHNERA I WOLFFA
WARSZAWA - KRAKÓW — LUBLIN — ŁÓDŹ — POZNAŃ - WILNO — ZAKOPANE
		

/Magazyn_092_07_009_0001.djvu

			PRZEDMOWA
Napisawszy przed kilku laty „Dawny proces polski”, oddaję
teraz do użytku „Dawne polskie prawo karne”, które tym spo¬
sobem będzie dalszym opracowanym działem dawnego polskiego
prawa sądowego. Jak w procesie tak i tu starałem się, nie żału¬
jąc trudu, czasu i kosztu, aby możliwie najlepiej wywiązać się
z zadania. W tym celu poszedłem dalej, aniżeli się to zwyczaj¬
nie w pracach tego typu ogólnego dzieje, skoro uwzględniłem
nietylko literaturę podręcznikową i monograficzną, poddając jej
rezultaty gruntownej rezuizji i uzupełnieniu (uległy rewizji tak
podstawowe zagadnienia, jak zemsta, postępowanie z urzędu,
wina umyślna i nieumyślna, przypadek, usiłowanie, infamja,
wieża, więzienie i t. d„ uzupełnienia zaś także są znaczne, skoro
nie mówiąc o sprostowaniu i ustaleniu wielu problemów, pewne
zagadnienia zostały po raz pierwszy poruszone, jak np. okresy
w rozwoju prawa karnego, rozróżnienie zabójstwa, interdictio
a iudiciis, dom pracy przymusowej, przyczem lojalnie nie uwy¬
puklam cudzych błędów, chociaż niejednokrotnie prace dawały
po temu sposobność), ale poza zuy korzy staniem źródeł ogłoszo¬
nych drukiem, oparłem się w wysokiej mierze na wielkim ma-
terjale archiwalnym, zaczerpniętym z rozmaitych archiwów pol¬
skich, przedewszystkiem zaś z Archiwum Głównego w Warszawie.
Dyrekcjom tych archiwów, jak i Urzędnikom składam serdeczne
podziękowanie, w szczególności zaś Panu Dr. Józefowi Siemień-
skiemu, Dyrektorowi Archiwum Głównego w Warszawie. Z uwagi
na pojemność pracy, a tem samem koszt druku, nie mogłem do
pracy dodać aparatu krytycznego, skoro wobec braków w mono-
grafjach, wobec nieopracowania monograficznie szeregu zagad¬
nień, wypadłoby niemal każdy wyraz opatrzeć jednym lub więcej
odsyłaczem do źródeł. W części brak ten zastąpią ogłoszone już
przezemnie prace monograficzne, zuzmianki z praktyki sądowej
		

/Magazyn_092_07_010_0001.djvu

			IV
pomieszczone w dziele (a i te musiałem umniejszyć), jak i opra¬
cowania specjalne, jakie się jeszcze ukażą. W każdym razie
dla orjentacji w małerjale archiwalnym, będącym podstawą
dzieła podaję, iż wykorzystałem księgi poszczególnych sądów
ziemskich i grodzkich z epoki średniowiecza, jakie istnieją
w Archiwum Głownem w Warszawie (częściowo zaś w innych
archiwach), uwzględniłem w całości zbiory metryki koronnej,
jak i akta sądu sejmowego, asesorskiego, referendarskiego, mar¬
szałkowskiego, kanclerskie, Rady Nieustającej, Sigillata, komisji
wojskowej, juryzdykcji marszałkowskiej, konfederacyj general¬
nych, w części zaś akta poszczególnych grodów i ziem z epoki
nowożytnej, rachunki królewskie, lustracje dóbr, inwentarze, me¬
trykę litewską, akta miejskie St. Warszawy i szeregu miast, jak
również wyroki trybunału głównego koronnego. Trud więc był
wielki, jaki podjąłem, który ocenić może każdy kto zetknął
się bliżej z tym materjąłem. Mimo tych starań zdaję sobie
sprawę, iż znajdą się niedokładności, pominięcie lub niewy¬
starczające omówienie pewnych zagadnień, przekonania budzące
zastrzeżenia, są one jednak nieuniknione z uwagi na ogrom
zagadnień, które jednej osobie wypadło nieraz po raz pierwszy
opracować (przy braku opracowania monograficznego), przy-
czem pewną rolę grać tu będzie i niewielka ścisłość źródeł,
z których się korzystało. Jak w procesie tak i tu omawiam
jedynie prawo polskie, a nie uwzględniam praw karnych, obo¬
wiązujących na ziemiach polskich—jak . litewskiego, niemiec¬
kiego i innych — podając tu i ówdzie przykłady z nich, czy dla
podkreślenia analogji, czy dla dowodu, w tym ostatnim jednak
przypadku tylko wtedy, gdy inne przykłady, zaczerpnięte z prawa
polskiego, na to pozwalają. Zarazem nie pomieściłem tu źródeł
prawa karnego, bo to zagadnienie jest wspólne całej historji
prawa polskiego, jak również ograniczyłem się do części ogólnej,
robiąc pewien wyjątek — ze względu na lepsze zrozumienie —
przy omówieniu zadośćuczynienia.
W Warszawie, w grudniu 1931 roku.
		

/Magazyn_092_07_011_0001.djvu

			SPIS ROZDZIAŁÓW
Strona
A.	WSTĘP		1
I.	Określenie		1
II.	Mir ogólny i specjalny		2
III.	Obowiązywanie ustaw karnych			5
1.	Prawo polskie i inne prawa karne w Polsce ....	5
2.	(Obowiązywanie ustawy ze względu na czas’ ...	8
3.	/Obowiązywanie ustawy ze wzglądu na osoby . | . . .	10
4.	I Obowiązywanie ustawy ze wzglądu na miejsce«J ...	12
5.	Wydawanie przestępców	13
IV.	Rozwój i dzieje prawa karnego	15
B.	ZEMSTA I UGODA 		31
1.	Zemsta i jej dzieje	31
2.	Ugoda	38
C.	PRZESTĘPSTWO	45
1.	Określenie i podział przestępstw	45
2.	Przestępstwa publiczne
3.	Pomoc społeczeństwa w ściganiu przestępstw ....	52
4.	Człowiek jako podmiot przestępstwa	58
5.	Zaistnienie przestępstwa	60
6.	Związek przyczynowy	62
7.	Wina	65
8.	Przypadek
Brak lub ograniczenie odpowiedzialności ... . . .	69 y
10.	Usiłowanie . i		<3
11.	—Wdział w przestępstwie	75
Współsprawcy	75
Pomocnicy	77
Podżeganie	78
Popieranie przestępców	78
Spisek i banda	79
12.	Zbieg przestępstw	80
13.	Bezkarność i prawność przestępstwa	81
14.	Odpowiedzialność zbiorowa	87
15.	Odpowiedzialność zwierząt i przedmiotów	93
		

/Magazyn_092_07_012_0001.djvu

			VI
IV.
VI.
VII.
VIII.
Strona
. . 		95
ady stosowania kar	95
Podział kar	99
Infamja i kary z nią związane	102
1.	Infamja	102
2.	Banicja	105
3.	Interdictio a iudiciis		106
4.	Wygnanie	107
Kara śmierci	110
1.	Stanowisko kary śmierci	110
2.	Zastosowanie kary śmierci	112
Koszty egzekucji	113
Rodzaje kary śmierci		114
Wykonanie kar na trupie	120
Wykonanie kary śmierci na nieobecnych	121
Kary cielesne			122
1. System kar cielesnych	122
Obcięcie członków	123
Piętnowanie	123
Chłosta i jej stopniowanie	125
Ogolenie hańbiące	128
Tortura	129
Kary na czci	129
1.	Podział	129
2.	Kary utraty czci	130
3.	Kary związane z czcią. 		V	131
Kary na wolności	135
1.	Kary na wolności w systemie kar	135
2.	Wieża dolna	136
Wieża górna	138
Więzienie	140
Dom poprawy	142
Dom pracy przymusowej	144
Klatka	146
Kłoda	147
Gąsior	148
Kuna		149
„Biskup”	149
Areszt domowy	150
Kary na majątku	150
1.	Podział i ich stanowisko	150
2.	Konfiskata	151
3.
4.
5.
6.
2.
3.
4.
5.
6.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
i
		

/Magazyn_092_07_013_0001.djvu

			Strona
3.	Zabór części majątku		 .	152
4.	Kary pieniężne	153
/ (< IX.) Okoliczności obciążające i łagodzące			155
’1 — 1. Wpływ stanu	155
2.	Wpływ osiadłości	157
3.	Wpływ stawienia się na rozprawę	157
4.	Wpływ pochwycenia na gorącym uczynku	158
5.	Wpływ miru	159
6.	Wpływ pokrewieństwa	159
7.	Wpływ dokonania przestępstwa z rusznicy	160
8.	Wpływ recydywy	160
9.	Wpływ innych okoliczności	160
§10. Okoliczności łagodzące	._	160
Zamiana kar .	161
Pj*fer>fe^e^y	162
Brak kary	163
1. Przedawnienie	163
2.	Brak skargi z urzędu		167
3.	Brak żądania ukarania	168
Darowanie kary	169
1.	Ułaskawienie przez władcę	169
2.	Ułaskawienie przez sędziego	170
3.	Ułaskawienie sejmowe	173
4.	Ułaskawienie prywatne	174
^ |	Złagodzenie kary		 . .	176
E. ZADC ŚpUCZYNIENIE	179
TA Charakterystyka	179
J s.2.^Rodzaje zadośćuczynienia	181
; 3. I Główszczyzna szlachecka	183
Główszczyzna niższego rycerstwa	184
5.	Główszczyzna włościańska	184
i.	Główszczyzna mieszczańska	186.
iJ Nawiązka szlachecka	187
Nawiązka niższego rycerstwa . . '	190
9. ^Nawiązka włościańska	190
Nawiązka mieszczańska	193
11.\	Wymiar zadośćuczynienia	194
12.	(Zniżenie i darowanie zadośćuczynienia	198
, 13. J„Bit&”	198
i
		

/Magazyn_092_07_015_0001.djvu

			A. Wstęp
I. OKREŚLENIE
Współczesne ujęcie prawa karnego, jako ogółu przepisów
dotyczących przestępstwa.. i kary za nie, odpowiada dawnemu
ujęciu z tem tylko zaznaczeniem, iż przestępstwo uznawano iako
obrazę miru-pokoju, a tem samem i kara była dolegliwością za
naruszenie miru. Występuje ono w nazwie ius criminale prawo
kryminalne i innych, zawierając zaś odpowiednie przepisy, jest na¬
stępstwem istnienia organizacji społecznej, prypjawiaj^rpj się w po-
staci rodów, opoli, plemion a ostatecznie państwa polskiego, na
którego terytorjum działało. Reguły wchodzące w skład prawa
karnego były podwójnegojDOCzątku, były to bowiem albo reguły
prawa zwyczajowego, względnie przepisy prawa stanowionego.
Pierwsze z nich były wcześniejsze, ponieważ tworzyły się kolejno
w społeczeństwie rodowem, opolnem i plemiennem, a nawet gdy
przyszło do stworzenia państwa, to jednak prawo zwyczajowe
w początkowem stadjum miało tam przewagę. Tak w szczegól¬
ności było we wcześniejszem średniowieczu, kiedy to rzadkiemi
były przepisy prawa stanowionego, które w pózniejszem średnio¬
wieczu coraz większą odgrywały rolę, usuwając w cień prawo
zwyczajowe, skoro zasadą było, iż w przypadku kolizji między
prawem zwyczajowem a stanowionem, ostatnie w regule decydo¬
wało. Mimo jednak coraz częstszych ustaw zwłaszcza w po¬
czątkach epoki nowożytnej (od r. 1493 przez 1496, kiedy to spo-
tykamyjw konstytucji z tego roku szereg ustaw karnych, 1510 itd.),
prawo zwyczajowe w prawie karnem miało do końca istnienia
Rzeczpfej znaczenie, skoro ostatecznie mamy szereg naruszeń^
		

/Magazyn_092_07_016_0001.djvu

			— 2 —
które nie były uregulowane prawem stanowionem, lub też były
uregulowane w sposób niewystarczający (tak więc np. w przy¬
padku kradzieży w epoce nowożytnej nie posiadamy ustawy, któ-
raby określała karę powieszenia na przestępcę, a przecież ta była
w praktyce stosowaną, podobnie jak przy rabunku stosowane
ćwiartowanie nie było oparte na żadnej ustawie polskiego prawa
ziemskiego; co więcej nawet przy zranieniu, chociaż tu zadość¬
uczynienie dość szczegółowo było określone, jednak w szczegó¬
łach były luki, które właśnie w drodze prawa zwyczajowego,
były regulowane, znajdując swój wyraz w praktyce sądowej,
jak np. określanie zadośćuczynienia przy obcięciu części palca,
przy zadrapaniach itd.).
-AZ
II. MIR OGÓLNY I SPECJALNY
Skoro prawo karne miało za podstawę obrażenie miru-pokoju,
stąd każdy miał obowiązek zachowania się w taki sposób, aby
nie dopuścić do jego pogwałcenia. W początkowym rozwoju
mir taki istniał w społeczeństwie rodowem, znajdując się pod
opieką rodu, jak następnie istniał w opolu i plemieniu, a wkońcu
i w państwie, kiedy to ostatecznie przejawił się w formie miru
. ogólnego, znajdującego się pod opieką władcy. Znaczy to, iż
ktokolwiek wystąpił przeciw pokojowi popadał w karę na rzecz
władcy, która zapewne—jak to było w czasach późniejszych —
nazywała się karą za gwałt (poena violentiae), wysokość zaś jej
. zmieniała się w ciągu dziejów w związku z rozwojem. Zdaje się,
iż formą jej było odebranie łaski władcy (a więc popadiiięcre jak
to widzimy w st. Kazimierza W. in poenam nostrae indignationis,
lub znalezienie się in gratia ducis czy regis), a potem już w póź-
niejsz&m-śrędniowieczu jest kara za gwałt, w której jak zauważamy,
pnożna hyło więzić (skoro w r. 1483 oprawca uwięził synów Jakóba
z Chmielewa, ponieważ: violentiam hominibus fecerunt), a to tem
wigppj, iż społeczeństwo nie bvło chronione, we wcześniejszem
średniowjeczu przed absolutyzmem władcy (już tu przed uzy-
-skaniem,prąwa neminem captiyabimus było wielką zdobyczą tik
		

/Magazyn_092_07_017_0001.djvu

			— 3 —
jtwanp pr7.p:mir7.e wojewodzińskie) — ta zaś naogół jest kar^ pie-
nieżną, a ponadto z uwagi na odrębny rozwój dzielnic karą o cha-
• rakterzepartykularnym. lak bowiem w Wielkopolsce i Małopolsce
występuje ona w postaci kary X\/ (piętnadziesta), na Mazowszu
zaś jako kara 50. O tę to karę mógł władca pozwać sam nie
czekając skargi strony poszkodowanej, choć w regule z uwagi
na stosunki faktyczne wymierzano ją po uprzedniem zapozwaniu
czy doniesieniu strony prywatnej.
Ten to mir ogólny w postępie dziejowym z uwagi na spa¬
dek wartości kary oznaczonej za gwałt nie wystarczał (bo i ode¬
branie łaski w praktyce ostatecznie było albo żadną lub małą
karą) i stąd to władca, chcąc zapewnić specjalną ochronę pew¬
nym dobrom czy miejscom określał szczególny dla nich mir, tak
iż ktokolwiek występował przeciw nim, tem samem popadał w karę
w postanowieniu władcy oznaczoną. Mir taki specjalny mógł być
ustalany jedynie przez władcę, postanawiał zaś karę wyższą, ani¬
żeli to było określone za naruszenie miru ogólnego, a wkońcu
ze względu na rodzaj kara ta tak dobrze mogła być karą pie-
jniężną, jalTkarą~ha~czci, majątlcu czy~zyciu. Dobra ochrauiane
takim specjalnym mirem były rozmaite. Znamy- między innemi mir
domu i dóbr (jak np. w r. .1242 taki otrzymał klasztor lubiński, przy-
czem gwałcący taki mir miał być karany karą 70 na rze'cz władcy
i opłatą na rzecz poszkodowanego klasztoru w formie kary XV),
drogowy (już w XIII wieku wiemy, iż zabójstwo dokonane na
jakiejlcólwiek osobie na drodze książecej powodowało na rzecz
władcy karę 50 grzywien, podczas gdy takież zabójstwo na drodze
prywatnej powodowało opłatę kary 6 grzywien, który to mir pry¬
watnej drogi tłumaczy się przywilejami, a jeszcze w r. 1517 na
Mazowszu zabicie chłopa na drodze wywoływało karę 20 kóp
groszy, podczas gdy normalnie zabójstwo takie zwyczajnie po¬
wodowało opłatę 8 kóp groszyy^kościoł&w i cmentarzyj (na pod¬
stawie ustaw mazowieckich 1478 r. zranieni^ w tyctT miejscach
powodowało konfiskatę majątku i utratę czci)/ gospód (taż ustawa
mazowiecka wymierzała kargkonfiskaty majątku i utratę czci za
dokonanie tam zranienia^sgt/rf^, który następnie w wysokiej mierze
hyłrozbudowany z rozciągnięciem miru na posiedzenie sądu, jak i na
		

/Magazyn_092_07_018_0001.djvu

			czas przed zebraniem się sądu i po zebraniu się tegoż, aby dać
bezpieczeństwo osobom idącym na sądy i powracającym z sądów
(przepis st. wielkop. Kazimierza W. wyciągnięcie miecza, pugi¬
nału karze karą 70, a gdy nastąpiło zranienie w sądzie, czekała
przestępcę kara śmierci, z ustaw zaś mazowieckich wiemy—1496—
iż zranienie czy pobicie w czasie sądów, jak też osób jadących
na sądy i wracających z sądów, powodowało karę 15 kóp groszy
— zabójstwo (mężobójstwo) zaś 60 grzywien — na rzecz księcia,
obok zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego), w ślad za
czem wytworzył się mir !zjazdów publicznych, jak sejmików
i sejmu, rozbudowany tak Wybitnie w epoce następnej (np. 1520 r.
zabicie na sejmiku groziło karą śmierci).
Pozg^ mirami typu terytorjalnego mamy i miry specjalne oso-
_bowe. Do tego rodzajunależy mir urzędnika (jak specjalnie sę¬
dziego, woźnego, który na podstawie ustaw mazowieckich choćby
był plebejuszem, gdy był raniony czy zabity przy wykonywaniu
czynności urzędu obok kar na rzecz władcy, uzyskiwał główsz-
czyznę czy nawiązkę szlachecką), [ kobiety j (skoro mamy wyraźne
ślady w średniowieczu, iż za głowę kobiety należy się specjalna
kara publiczna, obok główszczyzny na rzecz jej spadkobierców,
jak w Małopolsce 30 grzywien na rzecz królowej, na Mazowszu
zaś na podstawie praktyki już od r. 1512, a ustawowo od r. 1525
za zabicie szlachcianki na rzecz księcia należało, poza główszczyzną
96 kóp groszy, idącą dla jej sukcesorów, zapłacić karę 60 grzy¬
wien, gdy zranienie szlachcianki powodowało karę 15 kóp groszy),
(skoro przywilej z r. 1264 postanawia na rzecz władcy
w przypadku zabójstwa karę konfiskaty majątku obok innej kary
arbitralnej),[^osoby uprzywilejowanej, gdy ta uzyskała od władcy
/głejtr—ho wtedy osoba gwałcąca glejt w zasadzie miała ~Eyć
utraty życia i czci. Glejty takie zwane też^ listami pro¬
tekcyjnymi hyły dawane — poza przypadkami,_k_iedjr_były udzie¬
lane skazańcom na infamję czy banicie — obcym, jadącym- przez
Polskę, własnym obywatelom, gdy ci obawiali się przemocy, co do
czasu zaś były dawane na określony okres czasu (mamy glejty
dawane dla spełnienia pewnej czynności, a więc chwilowe, na
tydzień, rok, 2 lata, 3 lata itd.) albo ^glejty dożywotnie.
		

/Magazyn_092_07_019_0001.djvu

			W epoce nowożytnej ustawy albo rozprowadzają miry spe-
cialne, jak sadów, zjazdów (np. w r. 1573 przyjechanie na elekcję
z rusznicą, jak i inną bronią poza koncerzem, mieczem, kordem,
szpadą, było karane śmiercią), względnie stwarzają nowe, a po¬
nadto spotykamy wybitną zmianę w zakresie miru osób uprzywi¬
lejowanych, dokonywanego w postaci glejtu. Zmiana ta dotyczy
ograniczenia króla w sprawie wydawania glejtu, skoro ustawa
r. 1493 nakazuje królowi wydawać je, gdy dotychczas stosowanie
ich zależało od woli władcy, późniejsze zaś ustawy przepisują
jakim to osobom król nie może ich dawać (np. w r. 1543 zabroniono
dawać glejty poddanym przeciw ich panom). Inna zmiana w spra¬
wie glejtu — to osłabienie ochrony, jaką dawał, co działo się dla¬
tego, iż kar przepisanych za gwałcenie glejtu (utraty życia i czci)
nie stosowano, lecz stosowano łagodniejsze, lub ich wogóle nie
postanawiano (znamy wypadek, w którym za zgwałcenie glejtu
wymierzono karę 15 złotych, a w r. 1518 król taką karę darował
Gostwińskiemu).
Stąd wynikła konieczność zapewnienia specjalnej silniejszej
ochrony osobom uprzywilejowanym. ^Vhronq taką dawały glejty
pod karą infamjj_na gwałciciela (taki np. otrzymała od króla
Urszula	^ \ fn n;e skutkowało, rolę tę obieli
Cbrońęy specjalnie przydzieleni, których rzeczą było opiekować
się uprzywilejowaną osobą (tale w r. 1605 Jadwiga Królikowska
otrzymała obrońców w postaci wojewody mazowieckiego, kaszte¬
lana i starosty warszawskich).
III. OBOWIĄZYWANIE USTAW KARNYCH
I. Prawo polskie i inne prawa karne w Polsce.
Obok prawa polskiego karnego ziemskiego charakterystycznego
jem, _iż__w3redniowleczu jest ono partykularne (jak to np. jest wi-
docznem przy zranieniu, zabójstwie), w^ epoce zaś—nowożytnej,
gdy_ten partykularyzm przeważnie znika (utrzymuje się na Ma¬
zowszu w t. zw. exceptach z r. 1578, ~które jeszcze w r. 1631
sejm poleca, aby trybunał główny obserwował, a ponadto zdarzało
		

/Magazyn_092_07_020_0001.djvu

			— 6 —
się, iż pewne ustawy tylko określone ziemie przyjmowały, jak np. _
o zabiciu i zranieniu szlachcica w karczmie przez chłopa), prze- _
iawia sie w formie jednolitej, istniały inne prawa na tle, nznawa-
nia autonomji narodowej, wyznaniowej i zawodowej.
(ŁJ Do praw obowiązujących w Polsce należało prawo niemieckie,
przychodzące z kolonizacją niemiecką, stosowane w miastach
J wioskach na tem prawie zasiedlonych. \XL.postępie dziejowym
starano się jego moc ograniczyć (tak st. Kazimierza W. posta¬
nawia. iż nieużywanie tego prawa sprowadza dla wioski zniknię¬
cie tegoż, jak również, iż pewne prze	
			

/Magazyn_092_07_021_0001.djvu

			_ 7 —
w sprawach między duchownymi, jak i o przestępstwo popełnione
przez duchownego należało udać się do^sątTu duchownego (za Ka¬
zimierza Jag. oddano Jana Pieniążka archidjakona gnieźnienskiego
za zabicie Boglewskiego do sądu arcybiskupa, a gdy go potem
skazano, własny ojciec starosta krakowski Mikołaj Pieniążek pod¬
stępem zwabiwszy, wydał syna biskupowi krakowskiemu Janowi
dla odcierpienia kary), a ponadto —ratione materiae — ze względu
na przedmiot sporu, jak w sprawach wiary i sakramentów (a więc jak
w sprawach herezji, szyzmy, apostazji, czarów i t. d.) należało się
udać do sądu duchownego, co po sporach w ciągu średniowiecza
ustalono w epoce nowożytnej (konstyt. 1543 r.). Wprawdzie
$£ory o właściwość nie ustały i w epoce nowożytnej, bo nie
obserwowano ustawy z r. 1543, jak to specjalnie widzimy w spra¬
wach n nury (które nadal sądziły sądy wiejskie a zwłaszcza
miejskie — tak jeszcze w r. 1672 w Kłodawie wydano kilka wyro¬
ków śmierci przez spalenie na czarownice, co wywołało zakaz sądu
asesorskiego zajmowania się przez sądy miejskie sprawami o czary.
Nia sŁ-ntlrmirałn tr>, Ko w r. 1703 określono sankcję karną na
sędziów sądzących sprawy o czary—sędzia miejski miał być karany
karą 1000 dukatów, a sędzia wiejski miał podlec karze śmierci.
Rzeczowe uregulowanie tej kwestji nastąpiło w dyecezji cheł¬
mińskiej w r. 1740, kiedy to nakazano odsyłanie spraw o jczary
do sądu duchownego dla orzeczenia o winie, gdy zaś ta została
uznaną, sąd duchowny miał odsyłać sprawę dla orzeczenia o karze
do sądu świeckiego, co obowiązywało aż do r. 1776, kiedy to
zniesiono sprawy o czary — a to pod wpływem sprawy doruchow-
skiej z r. 1775, kiedy to sąd wiejski skazał i spalił 14 kobiet za
czary), jednak w każdym razie ustalono, iż sprawy takie muszą
być rozpatrywane na ziemiach polskich, skoro uniemożliwiono
apelowanie do Rzymu (w r. 1607, skutkiem tego w Warszawie
powstaje sąd nuncjusza). I tu jednak była praktyka, iż w spra¬
wach w których ustalono karę śmierci, oddawał sąd duchowny
skazańca do sądu świeckiego (jak w r. 1652 ks. Jana Okrusz-
kowskiego przekonanego o fałszowanie listów oddano urzędowi
grodzkiemu krakowskiemu, aby na nim wykonał karę śmierci
przez spalenie). ^iemv i-n stosowaniu prawa rzymskiego, jak
		

/Magazyn_092_07_022_0001.djvu

			to było w sądach Akademji krakowskiej i szkół na tej podstawie
stworzonych (na podstawie przywileju z r. 1401 rektormiał sądzić
sprawy, karne studentów i profesorów mniejszego znaczenia, wa-
żniejsze zaś sądzić miał król, lub sędzia pr7P.7. niego rlp!l<»gnwanyr
co i potem się utrzymuje, a jest tylko regulowane z powodu spo¬
rów między Akademją a miastem i grodem krakowskim, jak to
widzimy np. w r. 1588, kiedy to utrzymując starą zasadę posta¬
nowiono, iż śledztwo we wszystkich sprawach miały prowadzić
władze akademickie, a jedynie złapani studenci duchowni mieli
być oddawani pod straż biskupa krakowskiego, studenci zaś
świeccy organom grodzkim aż do chwili wydania wyroku, tak iż
ani gród krakowski ani miasto nie miały prawa sądzenia stu¬
dentów ani profesorów w sprawach karnych).
Także i prawo wojskowe było stosowane, które w epoce
nowożytnej oparte hyln wybitnie na wzorach nhr.yrh (orHy szło
zwłaszcza o wojsko zaciężne), prawo to zaś wywierało wpływ
na prawo polskie (jak wieszanie Tn effigie, chłosta w formie~bIer.
gania przez rózgi).
Przytoczyć też .trzeba prawo karne wiejskie w wioskach
prawa polskiego, które w epoce nowożytnej z uwagi na nieo¬
graniczoną władzę panów było przez nich ustalane. Było ono
w zw^zku z prawem miejsJciem, z którego zasad korzystało, (śpo-
tykamy się % powołaniami na Groickiego), jak również panowie
niejednokrotnie wzywali pohliskie ławy miast do sądzenia prze-
stępców wiejskich, które w tym celu nieraz do wiosek zjeżdżały.
Ograniczenie prakty!cT~tych~sądów nastąpiło w r. 1768, kiedy~to
sądom wiejskim zakazaho~karać śmiercią^ kiedy to takie sprąwy
.nakazano odsyłać do sadów~grodzkich, ziemskich względnie miej-
skich (stąd przestępstwem było postąpienie w r. 1775 pana z Do¬
ruchowa, gdy sądził sprawę 14 czarownic) i kiedy zabroniono
ławom miejskim zjeżdżać do wiosek dla sądzenia (dotyczy to tak
ław małych miasteczek, jak i wielkich miast, co stwierdzić można
z postanowień sądów asesorskich, wydawanych po r. 1768).
2. Obowiązywanie ustawy ze wzglądu na czas.
Zasadniczo ustawa obowiązywała od chwili jej ogłoszenia w spo-
sób dla danej epoki obowiązujący, przyczem nie było zwyczaj
		

/Magazyn_092_07_023_0001.djvu

			umieszczać postanowienia, po ilu dniach czy tygodniach od chwili
publikacji ustawa miała mieć moc obowiązującą.
Jako sposób ogłoszenia we wcześniejszem średniowieczu na¬
leży przyjąć publikację na sądach czy zjazdach, do czego dołą¬
czało się publikowanie przez komorników, czy woźnych w czasie
targów, jarmarków czy odpustów. Z chwilą, gdy zaistniały księgi
sądowe ustala się wpisywanie nowej ustawy do odnośnych ksiąg,
przyczem oczywiście w stosunkach ziemskich szlacheckich naj¬
większe znaczenie mają księgi ziemskie powiatu czy ziemi.
W epoce nowożytnej poza temi zasadami dołącza się jeszcze
przybijanie drukowanych egzemplarzy ustawy na murach sądów,
kościołów, bramach miast. Ponadto ustala się często ogłaszanie
konstytucji z ambony, o ile to w ustawie zaznaczono, lub w danej
chwili taki sposób ogłaszania istniał.
Ogłoszona ustawa w zasadzie miała obowiązywać w sto¬
sunku do czasów przyszłych, a nie miała dotyczyć czasów prze¬
szłych, które były pod panowaniem starego statutu. Podkreślono
to w już w znanej ustawie Kazimierzowskiej, a i potem w kon¬
stytucjach mamy podobne postanowienie. Co więcej i w przy¬
padkach, kiedy takiego postanowienia nie zauważamy, domniema¬
nie było, iż ma przepis obowiązywać dla czasów po ogłoszeniu go.
Wyjątkowo jednak mamy przypadki, kiedy ogłoszona ustawa
karna miała obowiązywać i dla czasów przeszłych, a więc moc
jej obowiązującą przesunięto wstecz. Taki przypadek zaszedł
w roku 1510 co do zabójstwa (mężobójstwa), kiedy wyraźnie
zaznaczono, iż przepis miał dotyczyć i czasów przed jej wyda¬
niem i publikowaniem, przyczem nie dodano jak daleko wstecz
okres ten miał sięgać. Znamienne tu jest, iż właściwie dla po¬
pełniających zabójstwo przed rokiem 1510, ustawa ta nie była
niebezpieczną, jeżeli ma się na uwadze wymiar kary. Ten bo¬
wiem w ustawie nie został podwyższony, skoro tak zadośćuczy¬
nienie za głowę szlachecką miało nadal wynosić 120 grzywien,
(jak wynosiło począwszy od roku 1493), jak również kara pu¬
bliczna ustawą tą nie została podwyższoną, skoro tak jak daw¬
niej (od roku 1493) obowiązywała kara wieży, górnej w wymiarze
1 roku i 6 tygodni. Tym sposobem, skoro wymiar kary mimo
		

/Magazyn_092_07_024_0001.djvu

			— 10 —
wstecznego jej obowiązywania nie przedstawiał nic nowego, zmiana
dotyczyła jedynie ulepszonego sposobu ścigania zabójców, skoro
wprowadzono tu: a) obok starosty innych urzędników, którzy
mieli dowiadywać się o mężobójcach — kasztelana, wojewodę,
podkomorzego,
b)	urzędnicy ci z starostą mieli donosić o zabójstwie kró¬
lowi, czego uprzednio nie było,
c)	pozywać miał król, podczas gdy dotąd pozywanie nale¬
żało do starostów w zakresie odsiadywania wieży, jako kary
publicznej.
Tym sposobem cała moc wsteczna tej ustawy zasadzała się
na ulepszeniach proceduralnych, mających doprowadzić do wy¬
szukania i ścigania wszystkich zabójców.
Co do zagadnienia, jak prawo polskie rozstrzygało kwestję
kary dla przestępcy, który popełnił przestępstwo za panowania
jeszcze starej ustawy, jednak osądzony został za panowania no¬
wej (które dzisiaj przeważnie ustala się w ten sposób, iż zasto-
sowuje się ustawę łagodniejszą dla przestępcy) można stwierdzić
na podstawie praktyki sądowej, skoro ustawy milczą w tym
względzie, iż w tych wypadkach stosowano starą ustawę, a więc
tę, za której panowania popełnił przestępstwo (taką praktykę
stwierdzają przypadki, jakie się zdarzają po wydaniu konstytucji
w sprawie zabójstwa w roku 1588, która wybitnie powiększyła
tak zadośćuczynienie, jak w pewnych przypadkach i karę wieży;
widzimy wtedy, iż co do przestępstw, które się zdarzyły przed
wydaniem ustawy, a sądzono je po roku 1588, stosowano dawną
Ustawę z roku 1496, która była korzystniejszą dla przestępców).
3. Obowiązywanie ustawy ze względu na osoby.
Zasadą tu było w poszczególnych epokach, iż — Q_ile nie dan-*
była anłnnnmif.zna nstawa^frawii Warnemu polskiemu podlegały
wszelkie osoby zamieszkałe na terytorium	państwa. Podlegają
wjęc nrawu karnemu polskiemu nietylko krajowcy, ale także
osoby obce przejściowo zatrzymujące się w państwie-! flT popeł¬
niające przestępstwo.
Od tej jednak zasady prawo polskie znało wyjątki, tak iż
pewne osoby chociaż w Polsce mieszkały, jednak ustawie karnej
		

/Magazyn_092_07_025_0001.djvu

			— li¬
czy to w całości czy w części nie podlegały. Tak więc nie
podlegał ustawie karnej monarcha, co zwłaszcza da się ściśle
ustalić w epoce średniowiecznej, kiedy władza księcia czy króla
jest naogół nieograniczona. W epoce nowożytnej kiedy władza
ta już jest ograniczona, także i w zakresie podlegania polskiej
ustawie karnej zachodzą zmiany, jak to przejawia się w ogólnej
zasadzie odpowiedzialności władcy, co znowu zmienia ustawa ma¬
jowa 1791 r. ustalając, iż król nic sam przez się nie czyniący,
za nic w odpowiedzi narodowi bydź nie może.
Co do odpowiedzialności królowej za przestępstwa to tę
uznawano, jak tego mamy pośrednie dowody z epoki Władysława
Jagiełły. Podobnie podlegają ustawom karnym polskim dzieci
królewskie, wyraźnie gdy chodzi o epokę nowożytną, kiedy to
w poszczególnych przypadkach (bo tak tylko a nie na stałe tę
kwestję regulowano) podkreślano, iż królewicze podlegają ustawom
polskim i ze względu na swoje pochodzenie nie mogą rościć so¬
bie specjalnych przywilejów. Tu jednak jak widzimy w poszczegól¬
nych przypadkach żądano, aby dla zarządu dobrami mieli spec¬
jalnych pełnomocników—szlachtę, a w razie sądzenia królewicza,
jako sąd miał fungować senat (jak to było przy Sobieskich).
Nie podlegał ustawie karnej polskiej władca zagraniczny,
0	ile przfebywał w Polsce. W tym względzie zdarzało się
w średniowieczu, iż monarcha obcy zanim przybył do Polski
uzyskiwał glejt żelazny, zapewniający mu bezpieczeństwo. Po¬
dobnie jak monarcha, tak i jego reprezentanci, a więc posło¬
wie stali czy chwilowi, gdy przebywali na ziemiach polskich, nie
podlegali ustawom karnym polskim. W okresie średniowiecznym
działo się to także na podstawie udzielania im glejtów, w epoce
zaś nowożytnej na tle przejmowania zasad prawa międzynarodo¬
wego, co w szeregu przykładów praktycznych możemy stwierdzić,
kiedy to zabrania się wchodzenia i rewizji na terytorjum poselstwa.
Pewnym przepisom ustawy karnej nie podlegali w Polsce
po	
			

/Magazyn_092_07_026_0001.djvu

			— 12 —
tucja z r. 1718, a rozprowadza konst. 1775 r. skoro powód miał
być karany jako kalumniator wieżą 1 roku i 6 tyg., 2000 grzyw.,
płacą kosztów i szkód, a podobnie i sędzia faworyzujący sprawę
o zgwałcenie wolnego głosu miał tracić urząd sędziowski, jak
również tracić zdolność do piastowania urzędów).
4. Obowiązywanie ustawy ze względu na miejsce.
W dawnem prawie polskiem, chociaż nie zawsze z ścisłą wyrazi¬
stością są określone, obowiązywały pewne zasadjT co do ścigania
przestępców. Pierwsza i najgłówniejsza była to zasada terytorjal-
ności, polegająca na tern, iż ktokolwiek mieszka względnie przebywa
na terytorjum Polski, tem samem podlega ustawom karnym polskim.
Tak^więc podlega im nietyjko -ebywateLpolskjalfi i cudzoziemiec,
który złapany np. na gorącym uczynku odpowiadał według ustaw
polskich..Przykładów na to mamy cały szereg, tak z epoki średnio-
wiecza, jak i z okresu nowożytnego (np. w grodzie sanockim sądzi
się poddanych węgierskich, a w sądzie marszałkowskim sądzono
obywateli niemieckich).
Mniejsze znaczenie mają już inne zasady. Tem niemniej
jednak stwierdzić możemy, iż obowiązywała zasada podmiotowa
polegająca na tem, iż obywatel polski choćby popełnił przestępstwo
zagranicą, mógł być za nie karany we własnym kraju (tak wiemy,
iż w roku 1429 pomówiono jedną z osób o łupienie na terytorjum
czeskiem, a ta musiała się z zarzutu oczyścić, bo inaczej ponio¬
słaby karę za łupienie. Podobnie wiemy, iż na podstawie przepisów
z roku 1527 i 1557 starosta kamieniecki miał sądzić poddanych
szlacheckich, którzy popełnili kradzieże w Wołoszech, a są umowy
międzypaństwowe z ułożeniem się co do sądu aż do epoki XVIII w.,
jak w r. 1613 między Polską a Rzeszą, a co więcej od strony turec¬
kiej doszło nawet do stworzenia stałego sądu pogranicznego).
Wiemy wyraźnie o zastosowaniu zasady represji wszechświa¬
towej, kiedy prawo ściga wszelkie przestępstwa gdziekolwiek
popełnione, o ile tylko przestępca pojawi się na ziemiach polskich,
a nie nastąpi jego wydanie (tak już w roku 1377 układają się ksią¬
żęta mazowieccy Ziemowit Starszy, Ziemowit Młodszy i Janusz,
iż wzajemnie będą sobie komunikować regestry przestępców powo¬
łanych, aby pomówiony w jednem księstwie a chroniąc się w innem,
		

/Magazyn_092_07_027_0001.djvu

			— 13 —
był przymuszany do oczyszczenia się, a w sądzie marszałkowskim
zauważamy cały szereg spraw przestępców, którzy przyznawszy
się do popełnienia przestępstwa w obcym kraju popełnionego,
odnieśli karę w Polsce. Podobnie miało być na podstawie trak¬
tatów polsko-krzyżackich — 1404, 1436, 1466 — traktatu między
Polską a Rzeszą z r. 1613 i t. p.).
Natomiast nie znamy przykładu, aby uznawało prawo i prak¬
tyka zasadę ochrony dóbr państwa, tak iżby każdy był karany,
ktoby nawet w obcem państwie dopuścił się przestępstwa na nie¬
korzyść państwa polskiego (nie było to jednak niemożliwe).
5. Wydawanie przestępców. W związku z zasadami
obowiązywania ustaw karnych pozostaje kwestja karania prze¬
stępcy, który popełniwszy przestępstwo uciekł do innego kraju,
chcąc uniknąć kary. W tych wypadkach mogły zajść dwie mo¬
żliwości. Jedna z nich to doniesienie do kraju w którym zbrod¬
niarz przebywał o popełnieniu przez niego przestępstwa, a wtedy
władze tego kraju mogły ukarać zbrodniarza na podstawie zasady
represji wszechświatowej. Tak się działo nieraz na podstawie
zawieranych traktatów międzynarodowych (jak w r. 1377 między
Ziemowitem Starszym, Ziemowitem Młodszym i Januszem, gdy
mieli sobie komunikować regestry przestępców).
Jako druga możliwość była zażądanie wydania przestępcy,
aby w kraju w którym popełnił przestępstwo poniósł karę. Wtedy
to mówimy o wydaniu przestępcy czyli o extradycji. W tym
względzie prawo polskie tak średniowieczne, jak i nowożytne zna
wydawanie przestępców. Dokonywało się ono:
1.	Na podstawie przyjaźni niekoniecznie potwierdzonej
traktatami, a jedynie z myślą wzajemności w innym przypadku.
Wskazuje na to przywilej wydany przez króla Jakóbowi Jakobso-
nowi mincerzowi co do wydawania mu przez urzędy polskie sług
jego przestępnych, przyczem dodano, iż gdyby uciekli do krajów
ościennych będą wydawać ich miejscowi władcy z przyjaźni (1627).
2.	Na podstawie traktatów międzynarodowych, których
w ciągu dziejów spotykamy cały szereg (już są w XV w. a więc
dość wcześnie, gdy na Zachodzie zachodzą w XIV wieku) i które
określały w jakich warunkach i jakich przestępców obowiązywane
		

/Magazyn_092_07_028_0001.djvu

			— 14 —
są sobie państwa wydawać. Oczywiście wydawanie dokonywało
się tutaj na zasadzie wzajemności, najlepiej zaś i najobszerniej
ustalono zasady extradycji w traktacie rozbiorowym w roku 1775
(jednym z takich traktatów to umowa książąt mazowieckich Wła¬
dysława i Bolesława z roku 1453, iż będą sobie wzajemnie wy¬
dawać przestępców, a są i inne jak np. w traktacie z roku 1775
a mocarstwami rozbiorczemi ustalono, iż extradycję ma poprzedzić
zażądanie wydania i w ślad za tem idące śledztwo, które — gdy
szło o wydanie zbiegów do Polski uciekających—miała prowadzić
Polska, a dopiero gdy to ustaliło, iż w istocie uciekinier popełnił
przestępstwo, zbieg miał być dostawiony kosztem skarbu pol¬
skiego do granicy polskiej. W istocie na podstawie tych rozma¬
itych traktatów Polska wydawała przestępców. Tak czytamy
w roku 1594, iż król.- Zygmunt III poleca władzom polskim aby
skazanego w sądach księstwa pruskiego na karę śmierci Bartłomieja
Finka chwytali i wydali organom księcia pruskiego, a w roku 1758
rząd polski wydawał Polentza, którego wydania żądał rząd ro¬
syjski. Szereg extradycyj możemy stwierdzić na zasadzie traktatu
z roku 1775. Tak to w roku 1785 wydano Austrji zbiega de
Hubisko, przyczem wydanie to było dość kosztowne, skoro kasa
na potrzeby związane z dostawieniem go do kordonu cesarskiego
zapłaciła 720 złotych poi. Podobnie wiemy, iż w roku 1789 wy¬
dano na żądanie władz pruskich Jana Konrada Stejnbergera,
który popełnił kradzież klejnotów w Ansbach; dowiadujemy się
w związku z jego wydaniem, iż odwoził go oficer chorągwi mar¬
szałkowskiej Jaworski do granicy pruskiej koło Kępna, który
otrzymał z kasy juryzdykcji marszałkowskiej na koszty transportu
— utrzymanie więźnia i żołnierzy, furmanki — sumę 106 zł. poi.
Z drugiej strony żądania wydania przestępcy od obcych władz
stawia i Polska. Tak w roku 1545 czytamy o takiem żądaniu
skierowanem do władz cesarskich, aby wydały Marcina Lipskiego,
który schronił się do Głogowy, okazało się jednak, iż ten był już
ścięty, a podobnie w roku 1792 kanclerz wielki koronny wystąpił
z notą do rządu pruskiego, aby wydał Borzymowskiego i Obnis-
kiego, których przytrzymano w Berlinie, żądanie to zaś było
umotywowane tem, iż okradli oni Natana Lejbowicza).
		

/Magazyn_092_07_029_0001.djvu

			— 15 —
IV. ROZWÓJ I DZIEJE PRAWA KARNEGO
Jak każde prawo narodowe, tak i polskie prawo karne
przechodzi pewne etapy rozwojowe, które zwłaszcza gdy idzie
.^wcześniejsze przv_dzisieiszvm stanie hadań i źródeł. nie dadzą
się z całą pewnością odtworzyć, jednak późniejsze dość jasno
przed nami występują (wartość stwierdzenia, iż takie etapy —
okresy istnieją jest znaczna, choć oczywiście i trudna do opra¬
cowania, skoro trzeba dla ich stwierdzenia ustalenia pewnych
zmian przełomowych, co w układzie prawa systematycznym albo
zupełnie albo jedynie w małej mierze bywa uwzględnianem).
Zaczątki prawa karnego były już w epoce rodowej (rozu¬
mianej jako przedhistorycznej), które z braku istotnych źródeł,
jedynie naszkicować się dadzą z pewnem prawdopodobieństwem
na podstawie analogji i pewnych śladów, pojawiających się w do¬
bie późniejszej.*Da się tu stwierdzić, iż prawo karne rozwijało się
w zakresie poszczególnego rodu jako grupy zamkniętej naze-
wnątrz, tak, iż stosunki międzyrodowe, są jakby stosunkami mię-^
dzynarodowemi, w których konflikty oczywiście sie zdarzają, ale
te regulują się w regule stanem walki, noszącej nazwę zemsty.
-W—rodzie przestępstwa zdarzające się rappwne obejmowały dwie
grupy, z których pierwsza obejmqwała//naruszenia interesów po¬
szczególnych jednostek wchodzących w skład rodu, druga%zaś
^7 sprowadzała naruszenia interesów rodu jako całości, obie zaś były
naruszeniem pewneyo stanu normalnego, który możemy określić
mianem miru, pnjawiająr.pm „się później w Źródłach- Jako prze-
ctgpgtwa pifirw,szgj^kategorji były zabójstwa, zranienia i bicia, do
drnp-iftj ?aś porozumiewanie się z obcemi rodami przeciw włą^.
snpmn, ripieranie się poleceniom władz rodowych, przedewszyst-
kiem zaś przestępstwa przeciw bóstwom rodowym, bo te mogły
za obrazę popełnioną przez jednostkę mścić się na całej grupie
rodowej^ Wymienienie to chociaż nie jesr wyczerpujące, wska-
zuje na podział przestępstw, jaki jest i później tak znarnTennym
dla prawa karnjggg. Jwszystkie zaś one sądzone sa przez ogół
pod naczelnictwem zwierzchnika rodowego, kary zaś iakie tu
były stosowane zapewne dotyczyły rozmaitych dóbr przestępcy,
		

/Magazyn_092_07_030_0001.djvu

			— 16 —
jwjsilniejszą zaś z nich iłyło wyjęcie z pod prawa, będące wyda:
leniem z więzi rodowej, co w ówczesnych stosunkach było rów-
noznacznem ze śmiercią, a było też i odmówieniem wszelkiej zdol¬
ności prawnej przy odebraniu czci/Tak więc późniejsza kara infamji
już tu się pojawia, jak znowu sądy rodzinne są ostatnim śladem
dawnych sądów rodowych (na tej podstawie ojciec mógł umie¬
ścić krnąbrnego syna w wieży, jak to widzimy w prawie mazo¬
wieckiem, a podobnie gdy powstał dom poprawyr-możliwem tam
było oddać córkę źle się prowadzącą).
vEpoka średniowieczna^ którą należy rozpoczynać z pojawie¬
niem slę-państwa piastowskiego charakterystyczną była, jako etap
dalszego rozwoju szeregiem cech, które tu już ściślej dadzą się
wyróżnić. Tak więc znamienną cechą średniowip^a
na księcia władzy ustalania i ścigania przestępstw, co dokonuje
się ustaleniem—pnlęnjn — mim na fprytru-jnm pańcHifa, skutkiem
czego jakiekolwiek gwałtowne naruszenie interesów tak państwo-
wych — reprezentowanych przez władcę — jak i prywatnych jest
zarazem wystąpieniem przeciw mirowi, skutkiem czego prawo
daje poszkodowanym ochronę, wymierzając na przestępcach karę
w sądach. i
Zasada, iż władca ustala i ochrania mir w państwie przed
zamachami gwałtownemi nań wywołuje zkolei to następstwo^ iż
.grupy i osoby nie mogą samowolnie toczyć walki — zemsty, lecz
panujący stara się naruszenia wszelkie interesów prywatnych
skierować na drogę sądową, co po oporze pewnym ze strony
społeczeństwa—udaje się przeprowa3zTc (chociaż dokładnie tłaty
nie da się ustalićL.
Liczba przestępstw i w tej epoce rozpada się na dwie ka-
„tegorje, takie które obrażają jednostkę i takie, które naruszają
Jnteresa państwa, uosobione w postaci panującego, przyczem liczba
tych ostatnich jest stanowczo większą, aniżeli się to dotychczas
przyj muje.~ Teżeti liczba tych osTatnich,~któr~eśąśćigane z urzędu,
ma tendencje zmniejszania się, dzieje się to tak w związku ^przy¬
wilejami na rzecz właścicieli gruntów, jak i z powodu szeregu
innych przyczyn, które wspólnie działają. ,Znamiennem dla lsj
epoki jest, iż przy spełnieniu przestępstwa nie uwzględnia się
		

/Magazyn_092_07_031_0001.djvu

			— 17 —
winy umyślnej i nieumyślnej, jak i przypadku, bo przestępca.
zawsze odpowiada, gdy tylko można stwierdzić	co do niego
związek przyczynowy ""'ędyy jogr. działaniem, a skutkiem przę-
stępnym. Ponadto podkreślić wypada zasadę odpowiedzialność
zbiorowej w tym okresie, kiedy to opola i rody wraz z wioskami1
odpowiadają za zabójstwa zdarzające się na ich terytoriach, a co
więcej odpowiadają za jakiekolwiek trupy, jakie się zdarzy spot¬
kać na ich obszarach (co stwierdzają oczyszczenia).
Dp xechjnkxesowyck-będ«e-ie£-iiależała -odpowiedzialność
właściciela terytgrjuła za zabicie osoby przez drzewo spadające,
jak również (za wodę^jeżeli trupa znaleziono w wodzie, przepły¬
wającej przez jego majętności. Nie ulega wątpliwości, iż ta forma
odpowiedzialności była Włączoną ustrojowo z uprzednio wspom¬
nianą odpowiedzialnością zbiorową, skoro w jednym i drugim przy¬
padku podstawą odpowiedzialności była nieznajomość sprawcy.
Przy karach wyróżnić wypada" odebranie łaski monarszej, co
w praktyce początkowo zapewne było równoznaczne z wyjęciem
z pod prawa, ale powoli znaczenie tego urządzenia coraz bar¬
dziej słabło, jak również wielkie znaczenie kar pieniężnych,
mniejsze zaś innych kar, zwróconych przeciw życiu, wolności
i czci, które oczywiście występują, ale nie odgrywają wybit¬
niejszej roli.
Epoka średniowiecza w szeregu urządzeń wykazała zmiany
w okresie ustawodawstwa Kazimierza Wielkiego (usunięcie odpo¬
wiedzialności za zabicie przez spadają™ drg<»wnr vn ynnłi»Ti«»ni”
trupa w rzece, zasadnicze podkreślenie odpowiedzialności osobi¬
stej za przestępstwo, ograniczenie liczby przestępstw publicz¬
nych, skoro kasztelanowi zabrapia się występować gdy powntła
niema, uznanie, iż główszczyzna należy się za kobietę po^-
wjóczną i t. d.), które najlepiej dadzą się wyszczególnić przy—
poszczególnych instytucjach (zwłaszcza, iż patrząc pod kątem
okresowości z braku współczesnej praktyki nie zawsze da się
stwierdzić, czy dana zmiana jest istotnie świeżą, czy też jedynie
jest potwierdzeniem dawnego stanu rzeczy). Istnienie tej epoki
wypada zakończyć z ostatniemi latami XV wieku (1493 i 1496),
skoro w tym właśnie czasie, jak również w pierwszych dziesiąt-
2
		

/Magazyn_092_07_032_0001.djvu

			kach XVI stulecia w całym szeregu instytucyj prawa karnego
polskiego zaszła tak pokaźna ilość zmian, iż razem związane,po-
zwalają zakończyć okres średniowiecza, a rozpocząć czasy nowo¬
żytne prawa karnego^^Ze się wprowadza jako podstawę podziału
niejedną datę, ale-^ały ich szereg, występujących w pewnym
odstępie czasu, wypływa stąd, iż trudno tu żądać zmian jedno¬
czesnych; skoro ich niema nawet w zakresie ustroju.
Do. zasadniczych przemian, —: ponieważ niemożliwem jest wy¬
mienia©. wszystkie, a więc także mniej ważne — należy:
17/ Rozróżnienie winy umyślnej i nieumyślnej, co dokonało
się jieWoli (jak początkowo w związku z określeniem zabójstwa
i ciężkiego zranienia przy napadzie na dom), kiedy to w przypadku
umyślności zabójca był karany kryminalnie, w drugim zaś — na¬
wet przy uwzględnieniu, iż wina nieumyślna obejmowała nieświa¬
domość i przypadek — zabójcę spotykała kara cywilna. Takie to
rozróżnienie po raz pierwszy spotykamy dla całej Polski (rządzą¬
cej się prawem polskiem) w r. 1496 (partykularnie ustawa kolska
z r. 1472 dla Wielkopolski, ustalona na trzy lata wprowadziła
to rozróżnienie, a są ślady, iż opierała się ta ustawa na jakiejś
wcześniejszej). Wślad za tym przypadkiem w epoce nowożytnej
poszły inne, gdy zdradliwie, złośliwie i z zasadzki zabito, przy
których jest to rozróżnienie (jak w r. 1540 kiedy mowa o homicidia
yoluntaria i casualia, a zwłaszcza wyraźnie Wj 1588 r.), co oczy¬
wiście jest przemianą o wybitnenLznaczeniu,^koro prawo polskie
średniowieczne stało na ^stanowisku winy objektywnej (bez roz¬
różnienia umyślności i nieumyślności), karząc przestępcę karą
przewidzianą, o ile tylko zaszedł skutek przestępny.
2. Rozróżnienie zabójstwa (najczęściej nazywanego mężo-
bójsmem) między szlachtą na cywilne i kryminalne, z których
pierwsze było karane wieżą dolną i opłatą zadośćuczynienia na
rzecz osoby pokrzywdzonej, podczas gdy zabójstwo kryminalne,
jako dokonane wbrew czci szlacheckiej, było karane utratą czci
i śmiercią przy płaceniu takiegoż zadośćuczynienia. Jest to istot¬
nie ważna przemiana, skoro ogólnie biorąc — poza partykularnemi
odchyleniami — w średniowieczu uznawano jedynie tak zwane
później zabójstwo cywilne.
		

/Magazyn_092_07_033_0001.djvu

			( 3. /Wprowadzenie skrutynjum dla ustalenia czy zaszło za¬
bójstwo cywilne czy kryminalne. Powstało ono także, gdy chodzi
0	ogół ziem rządzących się prawem polskiem, w r. 1496 (party¬
kularnie w Wielkopolsce w r. 1472 na przeciąg trzech lat), ma
ono zaś dlatego tak wielkie znaczenie w prawie karnem, ponie¬
waż pozwala dążyć do prawdy materjalnej (oczywiście lepiej lub
gorzej zależnie od składu komisji śledczej i zależnie od wpływu
czynnika urzędowego na dobór świadków wypytywanych w śledz¬
twie, a ważnem tu było, iż skrutatorowie od r. 1550 byli przy¬
sięgli, jak ostatecznie i świadkowie przysięgali), gdy w średnio¬
wieczu panowała tu zasada prawdy formalnej, ustalanej na podstawie
świadectwa przedstawionego przez strony spór wiodące.
4.	^miana w „początku”, który sprowadzał w średniowieczu
w przypadku zaistnienia (np. gdy zaczepiający słownie lub czyn¬
nie, zostanie przez naczepionego zraniony lub zabity) bezkarność
1	prawność odporu(ze_^trony osoby zaczepionej, w epoce nowo¬
żytnej na podstawie ustawy z r. 1496 miał być uznany tylko
przy pobiciu i zranieniu, a nadto rozpadł się na „początek”
i obronę konieczną, przyczem prawo polskie w tej epoce znało
możliwość przekroczenia granic obrony koniecznej, czego przed¬
tem nie uznawało.
5.	Wytworzenie się i rozbudowanie pojęcia kalumnji i kary
za nią. Gdy bowiem w średniowieczu wystąpienie r zarzutem bez
dowiedzenia go wywoływało karę w regule trzech grzywien (a i od
tej przywilej zwalniał, jak 1299 r. dla Kalisza i t. d., gdy pozywano
złoczyńców), to w epoce nowożytnej — po pewnem przejściu
w r. 1454 kiedy to przy czwartym nieudowodnionym zarzucie,
upadający powód miał podlec infamji i piętnowaniu przez roz¬
cięcie nozdrzy — na podstawie ustawy z r. 1496 osoba poma¬
wiająca o napad na dom i ranieńle ćięzkie względnie zabicie przy
tej sposobności, gdy zarzutu'nie dowiodła, miała podlec nietylko
infamji, ale miała być piętnowaną na policzku,| dalsze zaś ustawy
wymierzały tu kar^ taljarnrjuż za pierwszym pozwem czy nie-
udowodnionym zarzutem kryminalnym (ustawą r. 1565 posta¬
nowiono 12 tygodni wieżyj—łGO—grzywien nagrodzenie szkody
dla pokrzywdzonego, w roku zaś 1588 zmiana nastąpiła o tyle,
		

/Magazyn_092_07_034_0001.djvu

			iż podwyższono karę pieniężną, jaką miał płacić kalumniator
na 200 grzywien, pozostawiając tak karę wieży, jak i odszkodo¬
wanie'dawnej postaci).
( 6/ Ograniczenie króla w sprawie wydawania glejtów przes¬
tępcom, skoro władcę skrępowano (1493) podwójnie: nie pozwala¬
jąc na wydawanie glejtu skazańcom, skoro ci mieli odcierpieć karę,
jak znowu nakazując królowi wydawanie glejtu osobom pomó¬
wionym o przestępstwo, a wzdragającym się przytyć-do sądu ze
względu na obawę przemocy (dawniej władca niczem tu nie był
krępowany). Za tem ograniczeniem poszły dalsze w sprawie glej¬
tów (1505 r. zabroniono takie glejty wydawać staroście wielko¬
polskiemu poddanym prywatnym w stosunku do ich panów, co
w r. 1543 rozciągnięto i na króla, iż poddanym prywatnym prze¬
ciw ich panom nie mógł wydawać glejtów, a zkolei były dalsze
ograniczenia, jak najważn. w r. 1641, iż skazanym w postępowa¬
niu oczywistem nie wolno ich dawać i t. d.).
\ 7. Przemiana ujęcia zabójstwa, iż ono obraża nietylko inte¬
resy jftdnostki prywatnej, ale interes ogółu i stąd należy, aby
przestępca poniósł karę, a nie płacił tylko zadośćuczynienie. Ta
to zmiana (w pewnym względzie będąca jedynie nawrotem) wy¬
wołała dalsze. Tak bowiem stwarza się kara wieży 1 roku i 6 ty¬
godni za zabójstwo między szlachtą, która jest karą publiczną, jak
też później karą publiczną w razie stwierdzenia kryminalnego zabój¬
stwa, jest kara śmierci na zabójcę. Znowu była to istotna zmiana,
skoro naogół bezpośrednio przed epoką nowożytną za zabójstwo
kary typu publicznego nie było (a gdy nawet kara była wyjąt¬
kowo, była ona pieniężną), bo było jedynie zadośćuczynienie na
rzecz osoby poszkodowanej, zaszła zaś na podstawie ustawy
z r. 1493 (bo wtedy jest określona kara wieży) i późniejszych
(partykularnie w Wielkopolsce w r. 1472).
8. Zmiana w sprawie ścigania z urzędu, co łączy się z za¬
prowadzeniem kary publicznej wieży względnie kary śmierci za
zabójstwo, skoro tu organ publiczny o te kary powinien wystąpić
z urzędu i to nawet wtedy gdy strona pokrzywdzona, a więc
spadkobiercy zabitego ze skargą nie wystąpili. Tę zmianę w ogól¬
nych stosunkach możemy stwierdzić na podstawie ustawy z r. 1493
		

/Magazyn_092_07_035_0001.djvu

			— 21 —
(w Wielkopolsce partykularnie w r. 1472 na 3 lata), kiedy to
na starostach ciążył obowiązek wystąpienia z urzędu. W tych
warunkach ustawa z r. 1510 nie wprowadzała postępowania
z urzędu, skoro ono już uprzednio istniało, a jedynie zamierzała
polęprSzyć ściganie.
9. Zmiana w zakresie kar, skoro odtąd naogół kary typu
publifcztiego zwracają się przeciw życiu i wolności przestępcy w tak
zwanych sprawach kryminalnych (kara wieży i kara śmierci przy
zabójstwie, kradzieży i t. d.), podczas gdy w tych samych „kry¬
minałach” w średniowieczu pojawiające się kary są naogół karami
fiskalnemi, a więc głównie pieniężnemi (jak chąźby, rabunku,
główne, gdy i 1453 r. jest kara 60 grzywien dla księcia na Ma¬
zowszu przy zabiciu szlachcica przez plebejusza). Oczywiście
trzeba mówić o ogóle, ponieważ kary na życiu, wolności i t. d.
zdarMjąP się także i w epoce średniowiecznej.
lOy Przemiana kar naogół łagodnych w srogie, skoro w spra¬
wach ściśle kryminalnych, a więc ważniejszych, kary w epoce
nowożytnej są srogie, gdy w epoce średniowiecznej są one naogół
łagodne, mając tendencję fiskalną. Srogość ta przejawia się cho-
ciażby w takiej karze wieży dolnej za zabójstwo między szlachtą,
która odsiadywana^liofmaTnym wymiarze 1 roku i 6 tygodni, jest
odbywaną w specjalnie przykrych warunkach. Odbywa się ją
bowiem w głębi wieży w jej podziemiu (wyraźnie postanowiono
wieżę dolną dopiero w r. 1538, bo uprzednio mowa tylko o wieży),
w lokalu bez okien, drzwi, pieca, oszalowań drzewnych, na pod¬
łodze z gliny, a wiadomo iż w ciągu roku jest także okres jesieni
i zimy, przerwanie zaś odsiadywania wieży w regule było niedo¬
puszczalne. A tu trzeba jeszcze zauważyć, iż wieża dolna była
nakazywaną za zabójstwo cywilne, a nie kryminalne (obok innych
przestępstw), za które była już inna kara.
fWjJ Wytworzenie się na wielką skalę przy stosowaniu kar
zasady odstraszenia. Chodziło tu o to, aby wykonywaniem pub-
licznem kar~i to kar zwłaszcza kwalifikowanych śmierci odstraszyć
otoczenie przyglądające się od popełniania przestępstw okazaniem,
iż je taka sama kara czeka. Stąd były te publiczne obwożenia prze¬
stępcy po mieście, targania ciała szczypcami, obcinania rąk czy
		

/Magazyn_092_07_036_0001.djvu

			1
— 22 —
nóg, palenia tychże, zanim ciało nie zostało poćwiartowane czy
głowa ścięta. Ponadto temu samemu celowi służyły rozwieszania
głów i innych części ciała na „justycji” czyli szubienicy, względ¬
nie na palach w rynku miast lub traktach prowadzących do
miasta. Te to rozwieszone części ciała miały przestrzegać przed
przestępstwami, skoro w zasadzie trzymano je rozwieszone aż do
rozłożenia-się. A nie należy zapominać, iż wymienione przypadki
stanową tylko drobną cząstkę kar istotnie publicznie wymierzanych.
2./Wy tworzenie się jednolitości obliczania zadośćuczy¬
nienia za rany i zabójstwo, jakie strona przestępna płaciła na
rzecz osoby poszkodowanej. Stało się to głównie na tle ustaw
z lat 1493 i 1496, jak również na tle ustaw późniejszych (dla
plebejuszów 1581 r. z pewną istotną poprawą główszczyzny szla¬
checkiej w 1588 r.). Zadośćuczynienie za rany było w pewnym
stosunku do główszczyzny, zależnie od rodzaju zranienia i było to
wielkim postępem w stosunku do partykularyzmu średniowiecznego,
który odmiennie ustalał: wysokość zadośćuczynienia, stosunek po¬
szczególnych ran do główszczyzny, stosunek główszczyzny szla-
checl^n^ ian do główszczyzny i ran plebejskich, rodzaje zranień.
U 1$\ /Powiększenie główszczyzny szlacheckiej, co dokonało
się na~tre statutu z r. 1493j^ff co utrzymano w r. 1496. Miała
ona wynosić 120 grzyw|erf7 a więc więcej w porównaniu z dotych¬
czasową s(od czasu XTV wieku), która wynosiła 60 grzywien.
(l4. ) Dokonanie rozdziału dotychczas jednolitej kary wyjęcia
z pod^prawa— infamji, na dwie kary, któremi były infamja i ba¬
nicja (obok wyjątkowej interdictio a iudiciis), co przedewszyst-
. kiem dokonało się dlatego, iż banicja była stosowaną jako
środek egzekucyjny w przypadku gdy strona opornie przeciwsta¬
wiała się wykonaniu wyroku. Ponieważ działo się to głównie
w sprawach cywilnych, stąd nie stosowano tu ostatecznie dawnej
infamji, lecz jedynie jej złagodzenie, którem była banicja nie spro-
wadzaj^wi^tych skutków.
ft15. Stosowanie na znaczną skalę kar, zaczerpniętych z innych
pravOvsJ*fe=*szczególności zaś z prawa miejskiego (np. powoływano
Groickiego w wyr. grodu sanockiego), w przypadkach, w któ¬
rych ustawa polska albo nie dawała żadnego przepisu (Józefowi II
		

/Magazyn_092_07_037_0001.djvu

			— 23 —
Zakrzewski sędzia grodzki krak. odpowiada, iż zastosował karę
do ćwiartowanych przestępców według prawa saskiego), względnie
dawała ogólny, jak np. iż parrycydów należy karać sroższą karą
śmierci, nie dając bliższego wyjaśnienia na czem ten sroższy wy¬
miar miał polegać. Na tej to podstawie w sądach grodzkich,
trybunale głównym, sądzie sejmowym, marszałkowskim i t. d. wi¬
dzimy zastosowanie ćwiartowania, rozwieszania ćwierci, wbija¬
nia na pal, których prawo polskie jako kar nie przewidywało
(przy straceniu Piekarskiego domyślają się wpływu „lex Quisquis”
z prawa rzymskiego).
16.	Ustalenie postępowania w miastach przeciwko szlachcie,
popełniającej gwałty w mieście tak prywatnem, jak królewskiem
ustawą z r. 1521 (okazało się, iż postępowanie takie stosowano
także i co do plebejuszów, podlegających innym panom i juryzdyk-
cjom), która wprawdzie bezpośrednio jest przepisem procedural¬
nym, ma jednak znaczenie dla prawa karnego. Pozwolono ją łapać
urzędowi miejskiemu, jednak sądzić szlachcica mógł sąd złożony
z mieszczan i grodu (praktycznie podstarości), który, gdy doszedł
do jednomyślnego orzeczenia wyrok był wykonywany, jeżeli zaś
jednomyślności nie można było uzyskać, należało udać się do
króla po informacje co do rozstrzygnięcia.') W przypadku nie¬
zachowania tego sposobu postępowania, miał tracić głowę bur¬
mistrz i jeden z rajców odnośnego miasta.
17.	Ograniczenie prawa łaski królewskiej, które przysługiwało
dotąd królowi co do kar publicznych bez ograniczenia. Od r. 1538
widzi się to prawo ograniczone, skoro zabroniono królowi uła¬
skawiać od wieży dolnej (1 roku 6 tygodni) w przypadku, gdy
kara ta została nałożoną na szlachcica za dokonanie zabójstwa.
Tem samem stwierdzić trzeba, iż w roku 1538 rozpoczyna się
*) W późniejszym czasie rozprowadzono ten przepis z konieczności—
1593 r. pod odjazd króla do Szwecji, iż w razie braku jednomyślności informacji
udzielać miał trybunał, 1632 r. jak i w następnych bezkrólewiach nie miano
żądać jednomyślności, a tem samem niepotrzebną być miała informacja, skoro
wystarczać miała większość głosów, ale wtedy decydował sąd kapturowy
z urzędem miejskim, tak jednak, iż było ’/a sędziów kapturowych szlachec
kich, a '/, mieszczan.
		

/Magazyn_092_07_038_0001.djvu

			— 24 —
władza sejmu, co do stosowania prawa łaski względem skazań¬
ców, skoro wszędzie tam, gdzie król nie mógł stosować ułaska¬
wienia, prawo takie przysługiwało sejmowi. Tak więc co do wieży
dolnej, jako kary za zabójstwo, zwolnić od niej mógł jedynie sejm,
jak i odjnnych kar w związku z dalszemi ograniczeniami prawa
łaskj^monarszej.
\^8^/Zmiany w poszczególnych przestępstwach i karach za
nie. Tak więc co do raptu panny, który w średniowieczu uzna¬
wano, iż zachodził zawsze, gdy panna wyszła za mąż bez zgody
ojca czy opiekuna (a więc nietylko wtedy, gdy istotnie wbrew
woli ją porwano, ale i wtedy gdy opuszczenie domu rodziciel¬
skiego dokonało się za jej zgodą), powodując dla porywającego
karę infamji, to od r. 1532, kiedy nastąpiło bliższe objaśnienie
ustawy z r. 1496, ustalono, iż porwanie zachodzi jedynie w przy¬
padku zabrania^ panny mającej lata bez jej zgody, powodując dla
porywającego infamję, gdy zaś wyjście z domu dokonało się za
zgodą panny, kary tej ni^-było, a jedynie panna traciła prawa do
spadku po rodzicach, tlnną ^mianą tego typu było postanowienie
kary na starostów, którzj^zabójcom pozwalali nie in fundo lecz
gdzieindziej odbywać^ karę wieży, skoro na podstawie konst.
z r. 1538 mieli być karani utratąstarostWa, a~na~rzeC2T strony
powodowej karą 100 grzywien (w r. 1550 powtórzono tę ustawę).
Teraz też pojawia się ogólna ustawa, wprowadzająca karę śmierci
na plebejusza w przypadku, gdy zabije lub ciężko zrani szlach¬
cica, co dzieje się na podstawie konstytucji z r. 1532 (gdy już
w poszczególnych dzielnicach taka zasada ustalała się pod koniec
średniowiecza). Jest też ustalenie kary śmierci przy zabójstwie
plebejusza przez plebejusza, co wystąpiło najpierw w prawie ma¬
zowieckiem (1511), a potem w prawie ogólnem (1581).
1 [ 19y Zmiany dzielnicowe mazowieckie. Tu należy powstanie
kary^rtfcznicy, a to w statucie z r. 1496, przez którą rozumiano
karę, jaka się należała władcy za zranienie czy zabicie osoby na
rokach sądowych, jak również jadącej na sądy i wracającej z są¬
dów (przy zranieniu kara ta wynosiła 15 kóp groszy, przy zabój¬
stwie 50 kóp gr., a chociaż pewne zmiany w niej zaszły w ciągu
XVI wieku, jak zwłaszcza w r. 1525, to jednak zmiany dotyczyły
		

/Magazyn_092_07_039_0001.djvu

			— 25 —
tylko ścigania przestępstwa, a nie samej kary). Tu także ustawa
z r. 1523 powiększyła liczbę przypadków, w których miano stoso¬
wać postępowanie z urzędu, skoro jako takie wymieniła podpalenie
i napad na dom, dodając, iż i w innych takie postępowanie jest do¬
puszczalne, skoro urząd może występować i przeciw innym złoczyń¬
com (alii turpiter excedentes). Inną zmianą — to ranjlrmWift ■? m,
kiem 1532 postępowania z urzędu przeciw zabójcom dzieci, co
dotychczasowo uskuteczniał tu kasztelan (w zależności od powiatu),
przez co umniejszono postępowanie z urzędu w tym zakresie. Po¬
nadto w statutach Prażmowskiego, względnie Goryńskiego zaszły
zmiany, z których niektóre przeszły i do exceptów mazowieckich.
Tu więc należy oznaczenie podwójnej główszczyzny i nawiązki
w przypadku, gdy zranienie czy zabójstwo były dokonane przy
pracy, podobnie jak podwójnie opłacano zranienie przy wizji, jak
również zranienie i zabicie rękojmi czy posłańca, którzy__przybyli
dla wyręczenia czy chłopa, czy w przypadku tak zwanej szkody
ziemskiej (konia, wołu, krowy, siekiery itp.). Ważną też było rzeczą,
iż wprowadzono za zranidiie^Tcobiiefy^zTachcianki specjalną karę,
jakiej nie było przy zranieniu szlachcica, ruszycę w wysokości
15 kóp groszy dla władcy, gdy już od roku 1525 (w praktyce już
w r. 1512 taką karę wymierzono) karą za zabicie szlachcianki była
kara 60 grzywien na rzecarkstęcia w połączeniu z karą infamji (którą
jednak 1526 r. zniesiono). |W statucie Goryńskiego wprowadzono też
zmianę, iż obcięcie okrutrfiTćzłonka ludzkiego, jak np. ręki (okrut-
ność wyprowadzano tu z powolności obcinania) powodować miało
podwójną nawiązkę dla poszkodowanego szlachcica (gdy to spot¬
kało chłopa, to za obcięcie należała się główszczyzna), ponadto
zaś na rzecz władcy należało tak za plebejusza, jak i za szlachcica
zapłacić karę 60 grzywien (tej kary jedna excepta nie przyjęły).
Druga połowa XVIII wieku jest dalszym okresem rozwoju
prawa karnego przynajmnigj~tfę\szeregu urządzeń, poczyna się zaś
mniej więcej około roku/l7o7 Mprzyczem oczywiście zmiany do¬
konały się nie wszystkie w-tym roku, lecz pojawiają się i w latach
nastópnyęh). Z ważniejszych zmian należy tu:
1. JŚciganie przestępcy przez urząd w przypadku, gdy
wprawdzie rozpoczęto sprawę przeciw niemu na podstawie wniosku
		

/Magazyn_092_07_040_0001.djvu

			- 26 —
strony prywatnej, ale mimo odstąpienia od skargi przez pokrzyw¬
dzonego sąd nie wypuszczał oskarżonego z więzienia, prowadząc
dalej sprawę przeciw niemu. Tę to zmianę możemy zauważyć
w praktyce, nie wspomina więc o niej prawo stanowione, i to
w praktyce np. sądu marszałkowskiego, który w takim wypadku
odstąpienia od skargi (co nieraz było podyktowane niemożnością
utrzymania uwięzionego w więzieniu) nie wymierzał wprawdzie
pełnej kary, jaką normalnie za dane przestępstwo określał, w każ¬
dym jednak razie przy postanowieniu nawet kary łagodniejszej
istotnem tu było, iż przesjjępca nie wychodził bez kary, jak to
dotąd przeważnie bywałą.'!
2. Utrzymanie więźniów w śledztwie z funduszów publicz¬
nych, którą to zasadę zawdzięczamy postanowieniom Rady Nie¬
ustającej. Zmiana ta polegała na tem, iż pewne władze powinny
podejmować utrzymanie więźniów, będących w śledztwie i to
nietylko wtedy, gdy władza sama występowała z oskarżeniem
z urzędu (bo wtedy to rozumiało się samo przez się), ale gdy
z oskarżeniem zjawiała się przed sądem strona prywatna, która
będąc ubogą nie była w stanie podejmować kosztów, związanych
z utrzymaniem i stróżowaniem (bo i to było obowiązkiem strony)
więźnia. Gdy więc dawniej sąd wypuszczał obwinionego z wię¬
zienia w przypadku niedawania więźniowi utrzymania i niepono-
szenia kosztów straży, teraz utrzymanie to i koszty straży były
podejmowane z funduszów publicznych. Na podstawie postano¬
wienia Rady Nieustającej (z r. 1778) fundusz ten miało dawać
odpowiednie miasto (skoro najczęściej wobec braku więzienia
państwowego dawano uwięzionego do najbliższego miasta), które
go zkolei powinno szukać w funduszu propinacyjnym (w r. 1785
ustaliła Rada, iż suma ta ma sięgać najwyżej 500 zł.). Zarazem
dodano, iż najdłużej obwiniony miał być utrzymywany w wię¬
zieniu z funduszów miejskich — znajdując się pod śledztwem —
przez 12 tygodni, tak, iż w ciągu tego czasu odpowiedni sędzia
winien był śledztwo przygotować i sprawę rozstrzygnąć, inaczej
po upływie tego czasu koszty utrzymania więźnia—wobec pre-
sumiarćjT przewlekania — spadały na sędziego.
		

/Magazyn_092_07_041_0001.djvu

			— TI —
przestępstwa, co wystąpiło nie na tle ustawy, ale praktyki sądo¬
wej/ Csljcł^marszałkowski).
\M j 4. yWytworzenie się pojęcia nowożytnego przypadku, który
znovk»-/uotychczas w tej formie nam współczesnej nie był znany,
lecz chociaż go wymieniano w nazwie, faktycznie nie odróżniał
się od winy nieumyślnej (skoro zabicie przypadkowe było karane
cywilnie, podobnie jak to było przy winie nieumyślnej). Tym¬
czasem sąd marszałkowski, gdy Gałczyński nieostrożną jazdą spo¬
wodowały śmierć, skazał go nie za zabójstwo (jakby to dawniej
zrobiono)] lecz jedynie za nieostrożną jazdę.
[Ji\ 5.^/Wprowadzenie (1768) skargi kryminalnej na szlachcica,
w przypadku gdy ten dopuścił się zabójstwa kmiecia (plebejusza),
a w/postępowaniu okazała się po jego stronie wina umyślna.
1 JL/l 6. Przemiana w karze wieży dolnej, skoro stworzono w wieży
marszałkowskiej w Warszawie za rządów marszałka wielkiego ko¬
ronnego księcia Stanisława Lubomirskiego (najpóźniej w r. 1769,
bo wtedy mamy tę zmianę wyraźnie stwierdzoną) wieżę dolną,
w której za wejście służyły drzwi, sam zaś lokal jej zawierał okna,
podłogę, a nawet piec, przyczem w sąsiedztwie urządzono ustęp
(urz^dz^nia dawniej nieznane).
7. ^tworzenie więzienia marszałkowskiego, wi&zienia jak na
ówcsesnć czasy postępowego (tak w Polsce, jak i w stosunku
do zagranicy), skoro w r. 1767 tenże marszałek wielki koronny
ks. Stanisław Lubomirski w lokalu dawnej prochowni warszaw¬
skiej nad Wisłą utworzył więzienie, w którem nietylko przepro¬
wadził podział więźniów według płci, zdrowia, ale i według poRgir
nionego przestępstwa (więźniowie za kradzież i za inne przestępstwa,
zwłaszcza polityczne), a co więcej zapewnił im utrzymanie, opiekę
religijną, lekarską, a nawet ludzkie traktowanie, przejawiające się
możliwością przyjmowania wizyt, otrzymywania żywności i ubra¬
nia, pisania listów tak do urzędu marszałkowskiego, jak i osób
prywatnych (marszałek w. k. polecał nawet kosztem juryzdykcji
wysyłać w przypadku koniecznym listy więźniów). Postępowe to
stanowisko więzienia marszałkowskiego tem wybitniej nam się
przedstawi, gdy stwierdzimy, iż więzienia zagraniczne, a nie
lepsze były polskie, o ile tylko istniały, były w regule spelunkami,
		

/Magazyn_092_07_042_0001.djvu

			— 28 —
w których zamykano bez różnicy płci, przyczyny skazania, wieku,
zdrowia, gdzie oczywiście o jakimś systemie więziennym nie
było mowy.
8.	Wybitne spotęgowanie w zastosowaniu kary więzienia,
które w drugiej połowie XVIII wieku na wielką skalę poczyna być
środkiem karnym, wypierając względnie osłabiając karę śmierci,
która dotychczas była głównym środkiem karnym przy karaniu
przestępstw ważniejszych. Jest to więc jakby zapoczątkowanie
współczesnej nam ery (w której kara zamknięcia, tak wybitną, bo
najważniejszą odgrywa rolę), skoro wyraźnie podkreślono, iż ma
się tę właśnie karę stosować, wysyłając więźnia do fortecy w Ka¬
mieńcu Podolskim; dowiadujemy się przytem, iż uprzednio dla¬
tego tak często stosowano karę śmierci, ponieważ nie było
więzień, albo były w niedostatecznej liczbie.
9.	Opłacanie kosztów utrzymania więźnia z funduszów pu¬
blicznych, skoro teraz w przypadkach, kiedy strona popierająca
oskarżenie doprowadziwszy do skazania na więzienie nie była
w stanie opłacić utrzymania więźnia i kosztów straży, państwo
miało dać to utrzymanie z funduszów na ten cel specjalnie stwo¬
rzonych. Pierwszą próbą w tym kierunku była działalność Stani¬
sława Lubomirskiego marszałka wielkiego koronnego, który od
r. 1767 takie utrzymanie więźniom dawał, a za nim poszła Rada
Nieustająca, która najpierw faktycznie (od r. 1778), a od r. 1782
formalnie stworzyła kredyt 20000 zł. poi. na odprowadzenie i na
utrzymanie więźniów porozmieszczanych w twierdzach, gdy zaś
ten potem nie wystarczał, odpowiednie kwoty dodawała.
10.	Złagodzenie kar, stosowanych w sądach, mających juryz-
dykcję w sprawach karnych. Już bowiem sam fakt przesunięcia
punktu ciężkości na karę więzienia, a nie jak dotąd było na karę
śmierci świadczy o tej tendencji złagodzenia kar, a ponadto o tem
złagodzeniu mówią fakty z praktyki sądowej, kiedy to pod ko¬
niec już istnienia Polski spotykamy się z przypadkami zastoso¬
wania więzienia i kar cielesnych tam, gdzie dawniej stosowano
karę śmierci kwalifikowaną (tak w r. 1792 za kazirodztwo ska¬
zano na pół roku więzienia i 25 plag, gdy dawniej byłoby tu
spalenie czy inna kara śmierci).
		

/Magazyn_092_07_043_0001.djvu

			^ . "29
11.	Stosowanie w stosunku do nieobecnych wykonania kary
śmierci in effigie, co stało się pod wpływem prawa wojskowego
a co teraz właśnie występuje w sądach prawa polskiego (w r. 1773
mamy taką karę zastosowaną w sądzie marszałkowskim).
12.	Usunięcie przestępstwa czarów (już w r. 1774 wystę¬
pował na sejmie August Sułkowski woj. gnieźnieński przeciw cza¬
rom, znikły zaś na wniosek Wojciecha Kluszewskiego kaszt, biec-
kiego), tak popularnego uprzednio zwłaszcza w miastach i wsiach,
co dokonało się na zasadzie konstytucji z r. 1776.
13.	Zniesienie tortur (1776)—co ma znaczenie i dla prawa
karnego — jako środka wymuszenia zeznań (stosujący je teraz po¬
pełniał crimen status); oczywiście świadczy to o złagodzeniu
i ulepszeniu postępowania w sprawach karnych (okazuje się, iż
w praktyce miejsce tortur zajęła chłosta, którą chciano wymusić
zeznanie).
14.	Uwzględnianie przy poczytalności przestępstwa działa¬
nia w afekcie, co uznano jako okoliczność wpływającą na umniej¬
szenie kary według praktyki sądów marszałkowskich.
15.	Stosowanie zasady poprawy przestępcy przy naznacza¬
niu kar, która zapewne tu i ówdzie już wcześniej mogła być
wspomnianą (jak u Ocieskiego), jednak wobec braku odpowiednich
urządzeń, była w regule frazesem. Teraz zaś zasada ta mogła
mieć praktyczne zastosowanie, skoro istniały więzienia państwowe,
tak po fortecach (np. kamienieckiej, częstochowskiej), jak pod¬
ległe juryzdykcji marszałkowskiej, a co ważniejsza istniał dom po¬
prawy warszawski. Przez sam fakt, iż nie zastosowano wyroku
śmierci lecz posłano do więzienia, była dawana w ówczesnem
ujęciu możliwość poprawy.
16.	Zmiana w zakresie następstw infamji, która dotychcza¬
sowo obejmowała prawo wykonania kary śmierci na infamisie
przez odpowiednie władze, tymczasem teraz tego następstwa kara
ta nie zawierała (widzimy to na przypadku z r. 1773).
17.	Objęcie przez państwo kosztów egzekucji kryminalnej
w przypadku, gdy strona powodowa była za uboga, aby ten
Jcoszt ponieść. Poświadcza tę zmianę rezolucja Rady Nieustającej
(z r. 1781) na zapytanie grodu warszawskiego, który nie wiedział
		

/Magazyn_092_07_044_0001.djvu

			— 30 —
jak postąpić z skazańcami, gdy powodowie Żydzi nie byli w sta¬
nie ponieść kosztów wykonania wyroków; wtedy to Rada odpo¬
wiedziała, iż gród „powinien wziąść przed się szrodki z prawem
i sprawiedliwością zgodne”, co najprawdopodobniej należy rozu¬
mieć w sensie podjęcia kosztów na siebie.
18. Wytworzenie domów pracy przymusowej, utrzymywa¬
nych przez właścicieli prywatnych i przedsiębiorców fabrycznych,
którym władze dostarczały włóczęgów zdolnych do pracy (bo
chorych oddawano do szpitali), a których ci mieli żywić, lokować
i odziewać w zamian za spełnianą pracę. Istotnem tu było, iż
w ten sposób pozbywały się władze elementu niebezpiet
jak również, iż działo się to bez kosztów dla państwa (p
dem takiego domu pracy była fabryka Rehana w r. 1792)
		

/Magazyn_092_07_045_0001.djvu

			1. Zemsta i jej dzieje^ ,Była ona następstwem popeł¬
nienia czynu przestępnego i stąd była nieokreśloną sumą dole¬
gliwości, jaka czekała przestępcę* W jej rozwoju możemy wy-
różnić epoki, przyczem dla określenia najwcześniejszej możemy się
posłużyć śladami, jakie istnieją w epokach^późniejszy ctu^zwłaszcza
zas w" dzielnicy mazowieckiej, któf^ powolniej społecznie się roz¬
wijając dłużej zachowała starsze urządzenia, jeżeli nie w całości
to w części).
Najsilniejszy rozwój tego urządzenia był w epoce rodowej,
gdy chodziło o naruszenia w stosunkach międzyrodowych. a wiec
gdv członek jednego rodu naruszył dobro członka innego rodu.
Rodzaj naruszenia był tu zupełnie oboietny. jak to widzimy na
podstawie przykładów późniejszych, iż pojawia się zemsta nie-
za zabójstwo, W.7. i pr?y mniejgTyrh r|flr'ię7Pniar|-i jak Za
zranienie (iak w r. 1476), uwięzienie i torturowanie (według
praktyki wielkopolskiej), a nawet za krzywdy materjalne, skoro
znamy przypadki grożenia zemstą z powodu zabrania łanu gruntu,
lub nayfPf nipnHHania, ?Xnł( yrr. j	{r.r»n v|s mjchi Solvere
florenum et gladium restituere).
Obojętną też było rzeczą, iż naruszenie dotyczyło dóbr
tego. ęzy owego członka^ rodu, skoro ród wjrównej mierze winien
był ująć się za każdym, co jeszcze i potem przejawi się w póź¬
niejszym okresie, iż zemstą grozi się tak za swe własne naruszę*
«U£. jak za naruszenie członka rodziny, a także i poddanego, (to
qstatnie przedstawia się w części jako naruszenie majątku pana).
,-W tej epoce dla prawności zemsty warunkiem nie było za¬
wiadomienie krzywdziciela i jego rodu, a więc przesłanie „odpo-
		

/Magazyn_092_07_046_0001.djvu

			— 32 —
wiedzi” o zemście, skoro zemstą jako reakcja na naruaaewio mo-
natychmiast wyhnrhnąć. Przekonanie to popiera praktyką
późniejszej doby, kiedy to widzimy, iż zapowiedzenie zemsty nie
znało ustalonej foftBy doręczenia odpowledzi^-a więc zapowiedzi
podjęcia, kroków wr>jennyr.hf skoro j^k to widać na podstawie
jirąktyki mazowieckiej nie wymagano zaniesienia przez woźnego,
lub zaniesienia przez 2 szlachty, lecz poprostu wystarczał, jaki-”
knlwiek spo^h podania do wiadomości, iż dana osoba w okre¬
ślonym przeciągu czasu zamierza -mśrir (stąd na Rusi wi¬
dzimy przesłanie odpowiedzi przez ojca, gdy odpowiadają synowie
w r. 1467). Jeżeli więc na Mazowszu w początkach XVI wieku
forma ząniesienia zapowiedzi nie była przepisaną, to idąc w czasy
takodległe. wypadnie przyjąć wogóle brak uwiadomienia o zemście.
Zemsta w tej epoce nie zna granic między rodzajem naruT"
szeniem, a dolegliwością (przykładem zemsta księcia cieszyńskiego
Przemysława w r. 1401 na Marcinie Chrzanie za zabicie syna;
wykupił go za wielką sumę, posadził na konia spiżowego, w któ¬
rym były żarzące węgle, prowadząc po ulicach Cieszyna, 3 kaci
szarpali ciało, a ostatecznie wypuszczono mu wnętrzności), którą
się za to naruszenie wymierza, skoro w pojęciu samem zemsty
mieściła się bezgraniczność wymierzania dolegliwości nawet za na-
—mszenia w naszem lijęrin nip7aaf.7nprjak uwłaszcza za naruszenia
mniejsze,_malerjalne-(chyba, iż mściciel ograniczył je). Mścił się
nietylka pokrzywdzony ale i jego krewni, przyczem koło osób pod-
. legających zemście było wielkie, bo ta zwracała się tak przeciw
samemu krzywdzicielowi, jak i jego współrodowcom. którzy w na-
-wiszeniu nie brali udziału. W tem ujęciu kierowała si£_Qbak_męż-
r.zyzn także pra*<4w4cnbiHlnm i	majątkowi, Tem
samem była ona wojną między jednym rodem a drugim, podobnie
jak dzisiaj mówimy o możliwości wojny między jednym narodem
ąjdrugim. Widać to jeszcze z praktyki późniejszej (jak koło r^l48ft.
gdy zabito Jana Soleckiego, to~nie mści się syn jego Jan z Tesz-
kowic, ale bracia Jan i Scibor Kokotkowie, którzy atakują pod¬
danych 01exy Teszkowskiego, zabijając kmieci Hryna i Kojdana).
W epoce średniowiecza w bliżej nieznanym czasie (wyraźnie
st>wierdza praktyka najpóźniej XV wieku) zemsta została zakazaną,
		

/Magazyn_092_07_047_0001.djvu

			— 33 —
r.zyli działanie w niej w przypad^U-skargi wywoływało normalne
następstwa czynności bezprawnej i karanej. Specjalnie zas, gdy
^chodzi o zabójstwo w zemśr.ip. _(hn tn zagadnienie było iuijwaz-
niejsze) we wcześniejszem średniowieczu, kiedy istniało płacenie
yłówszczyzny i płacenie głownego na rzecz władcy, mściciel za¬
pewne płacił tak iedno iak drugie. ZkoleiT gdy przez zwolnienia
^przywilejów znikło płacenie głownego, zabójca działający
■ płacił główszczyzne na rzecz sukcesorów fjaW to widzimy na przy¬
jadzie z r. 1439- coHćTNaczka z Czechła).
W ostatecznym rozwoju tej epoki, gdy postanawia się na
zaljiójców w r. 1493 karę publiczna wieży jednego roku i sze-
sćlii tygodni (w Wielkopolsce od r. 1472), tem samem zabójca
w zemście piąci nietylko główszczyznę ale podpada także karze.
wieży (jak to byłcTlT^Jakubem Drzewieckim). Ten jednak skutek
n^c^p.nn ^ irtrdy, gdv^~gapowtedŹ~Zgmsty doaała do wiadomości
zagrożonego nią, w przeciwnym bowiem wypadku zachodziło
^umyślne zabójstwo (co ustalano na podstawie skrutynium), za które
') Przekonanie takie, jeżeli chodzi o ogół dzielnic (z wyjątkiem Ma¬
zowsza) da się poprzeć szeregiem dowodów: 1) początkowo władza monarchy
była władzą absolutną, który stwarzał mir ogólny, będący pod jego ochroną
i który niechętnie musiał widzieć akcję zemsty, bo tym sposobem cierpiała
powaga państwa, zmniejszały się dochody (skoro sprawy nie wprowadzono
do sądu, a tem samem opłat nie było), jak i wprowadzało się zamieszanie,
2)	zawsze we wszelkich wypadkach XV wieku, gdy strona zagrożona
zemstą zwróciła się o ochronę, zakładano między nią a mścicielem zakład —
wadjum, aby zemstę uniemożliwić, skoro faktycznie zakład określany zależnie
od zdolności płatniczej stron, wysokością swą działał hamująco,
3)	co więcej wiemy, iż gdy władze dowiedziały się — bez zawiadomie¬
nia nawet — o grożącej zemście, same starały się jej przeciwdziałać, wzywa¬
jąc strony do stawienia się i do poręczenia pokoju, gdy zaś strona się nie
stawiła, lub nie chciała dać poręczenia bywała więzioną aż odpowiednie
przyrzeczenie złożyła (w r. 1477 uwięziono odpowiadających zemstą, a gdy
w r. 1533 Maciej Mrowiński groził zemstą Stanisławowi Gomoliriskiemu, ka¬
zał go król uwięzić i nie wypuszczać wcześniej, aż złoży przyrzeczenie pokoju),
4)	znamy wzmianki, w których samo grożenie zemstą uważano za prze¬
stępstwo i wymierzano za nie kary (jak w r. 1480 w Sieradzkiem na Miko¬
łaja z Mikulic 300 grzyw, ponieważ ten groził zemstą),
5)	są wzmianki — choć rzadkie, ale to może dlatego, iż uważano skar¬
żenie o głowy, które padły w czasie zemsty za nierycerskie postępowanie —
3
		

/Magazyn_092_07_048_0001.djvu

			— 34 —
mogła grozić kara śmierci obok, obowiązku płacenia płówszczyzny
(wskazuje na to żądanie Rusockich, jak i sprawa Komorowskiego
z r. 1582). Ta odpowiedź w tej epoce nie była sformalizowaną, a więc
J. nie było przepisanego sposobu w Jaki ma się^ dokonać. Wystarczał
feki^ołwlelTspoiób^ byle tylko wiadomość doszła do zagrożonego,
.aa co wskazuje praktyka, Jctóra nie żąda obecności woźnego przy
"ł* poręczeniu odpowiedzi, nie wymaga 2 szlachty, skoro i przez jed-^
nego szlachcica można było przesłać odpowiedź, a ostatecznie sam
odpowiadający mógł wobec świadków w jakiemkolwiek miejscu
zemstę zapowiedzieć (jak to zrobił w 1515 roku Klemens Ma¬
kowski w stosunku do Stanisława Tarnowskiego).
, Takie stanowisko państwa wzgiędem zemsty było popierane
ponadto tak innemi przepisami, jak i akcją społeczeństwa, skoro
zemsta zwłaszcza za zabójstwo,zanadto...weszła w krew jednostek
X skoro w wielu wypadkach strony działające w zemście, mimo
wskazujące wyraźnie, iż zabójcy zostali ukarani, chociaż powoływali się na
działanie w Zemście. Tak w r. 1439 w Wielkopolsce Naczko z Czechła po¬
zwany o zabicie Żyły z Czechła, tłumaczy się działaniem w zemście, ofiaruje
na dowód 6, 12, a nawet 18 świadków, a jednak nie dopuszczono go do do¬
wodu, każąc mu płacić 30 grzywien za głowę zabitego i 3 grzywny na rzecz
sądu. Podobnie na Rusi koło r. 1483 Kokotkowie, chociaż mszcząc się za
zabicie Jana Soleckiego, zabili 2 kmieci, mimo to zapłata za głowy tych
kmieci nastąpiła, a najznamienitszy jest przykład z r. 1550, gdy sąd sejmowy
rozpatrywał sprawę Jakuba Drzewieckiego o zabicie Mikołaja Rusockiego
i ten tłumaczył się, iż działał w zapowiedzianej zemście, a synowie podtrzy¬
mywali zarzut świadomego zabójstwa — sąd dopuścił Drzewieckiego do oczy¬
szczenia się na rotę, iż zabił: non iuxta contenta citationis actorum, sed tan-
quam difidatorem suum. Mimo tego oczyszczenia, które widocznie zwolniło
go jedynie od innych kar, skazano go na zapłacenie główszczyzny w wyso¬
kości 120 grzywien i na odsiedzenie wieży dolnej w wymiarze 1 roku 6 tygodni.
Z chwilą, gdy są pozywania o grożenie zemstą, więzienia ludzi, gdy nie
chcą poręczyć pokoju, a co najważniejsza kary na osoby zabijające w zemście,
widocznie był zakaz jej stosowania, wydany w czasie bliżej nieznanym, ale
wydany w każdym razie przed r. 1439. Prawdopodobnem tu tylko jest, iż
dokonało się to w epoce gdy władza panującego była najsilniejszą, być może
na tle ujęcia miru ogólnego.
Jak tu mogło przejawiać się działanie panującego w sprawie ograni¬
czenia, a potem uniemożliwienia zemsty, stwierdza dzielnicowe prawo mazo-	^
wieckie. Tu bowiem: 1) najpierw ograniczono zemstę jedynie do krzywdzi-
L
		

/Magazyn_092_07_049_0001.djvu

			— 35 —
zakazów mściły się, a w razie zabójstwa nie dochodziły swych
.roszczeń na drodze sadowej, czemu jak wiadomo prawo później-
.^zego średniowiecza nie stawiało tamy.
^ Państwo uniemożliwiało zemstę obok zakazu — stosowaniem
-zakładów, wzywaniem osób i wiezieniem ich dla wymuszenia co-
fnięcia odpowiedzi zemsty, także (jak w prawie mazowieckiem)
untejEwienir™ ^Hjryw^f^rpyg-^anire kraju (na 1 rok i 6 ty¬
godni), aby,.tVJP sposobem wobec nieobecności zabójcy łatwiej
nsuokaiłv,.iiie umysły krewnych zabitego i umożliwiło sie utrode.
albo pozwanie do sądu. Co więcej tu nawet doszło do tego (1453).
_ iż gdyzaFójca nie chciał wyjechać, aby go uchronić przed zemstą —
bo to było początkowo przyczyną—brano go do wieży na tenże UiVlQ/
okres jednego roku i sześciu tygodni (później uznawano ta zaiiu,
larg- jednak to już była przemiana pojęć).«
Inną formą akcji państwowej było udzielanie zagrożonemu
cielą w r• 1377, a zemsta ta na innych osobach dokonana, groziła utratą
życia, dóbr i czci,
2) zakazano zemsty i w stosunku do krzywdziciela — 1387 r., gdy za¬
bito w pościgu, uprowadzającego pannę, 1390 r., gdy krzywdziciel zabił z po¬
czątku, 1421 r., gdy było przedawnienie, dając tem samem potwierdzenie
praktyki, iż zemsta była dopuszczalna przy zabójstwie jeszcze 1453 r. (gdy już
uprzednio pozwolono zabójcy —1390 — wydalić się z granic celem uniknięcia
zemsty), kiedy to nakazano zabójcy wyjechać za granicą, jeżeli zaś nie wyjechał,
miał być pozwany o zasięście wieży jednego roku i 6 tygodni, po której
odsiedzeniu w 18 tygodni miał zapłacić główszczyznę za zabitego (gdy się
nie stawił, to zaocznie skazywano go na wieżę, władca zaś miał go prawo chwy¬
tać). Zaznaczono (1453) wyraźnie, iż do decyzji sądu nie można się mścić, co było
uniemożliwieniem zemsty, skoro sąd zawsze decyzję zasięścia wieży wydawał.
Postanowienie o powołaniu zabójcy (na pogrzebie, względnie przed księciem,
sądem w 6 tygodni od zabójstwa, zapisanie tego powołania do ksiąg i obwiesz¬
czenie powołania 3 razy w ciągu 6 tygodni) nie było uprawnieniem do zemsty,
skoro książę na podstawie powołania powoływał zabójcę o zasięście wieży,
gdy ten nie wyjechał za granicę, jeżeli zaś wyjechał, powołanie wyzyskiwał
władca, aby postanowić zakład uniemożliwiający praktycznie zemstę. Co wię¬
cej, w przypadku gdy powołania nie było, a mściciel mścił się, to taka zemsta
była srogo karana, bo na podstawie starego statutu, przez który zapewne
rozumiano statut z r. 1377. Ze to postanowienie z r. 1453 mimo pewnych
niejasności można uważać za praktyczny zakaz zemsty widać stąd, iż w r. 1550
za samą zapowiedź zemsty oznaczono karę 60 grzywien.
		

/Magazyn_092_07_050_0001.djvu

			— 36 —
wiru specjalnego, jakim był glejt „a vi et po tent i a”, który rzeczy¬
wiście początkach stanowił istotną ochronę, skoro pogwałcenie
go było karane śmiercią i utratą czci.
Jako najwybitniejszy przejaw działalności społeczeństwa
w kierunku ukrócenia zemsty należy przytoczyć- nkład~2Q-rodów
(około 1438 r.), kióry ustalał w każdym wypadku zranienia
i zabójstwa pomiędzy członkami układających się rodów obo¬
wiązkowe jednanie przez starszych rodowych^ (po 2 z każdego
rodu), przyczem jeżeli pokrzywdzony nie chciał się zgodzić na
pojednanie, ród nie miał mu pomagać. Podobnie gdy zranienia
dopuścił się obcy (z rodu nie należącego do koalicji), te-gdjrten
zaofiarował zadośćuczynienie należało je przyjąć, w razie bowiem
nieprzyjęcia współrodowcy nie mieli krewnelnu w~ ż emśui e poi ii ay a ć.
Nadto tutaj też ypKrryr	ii pnrl wpły»rpm_pr:zyp&lół
odpowiadający zemstą odstępował od niej, co podawał, do wia¬
domości, podobnie )ak zagrożenie zemstą przesyłał do zagrożo¬
nego nią_^tak zaś w r. 1578 Stanisław Sedlnicki odstąpił od
zemsty w stosunku do Jana Krczonowicza). Tu też należy gdy
odpowiedziany zemstą wystąpi przeciw odpowiadającemu na drogę
r sądową o zagrożenie zemstą, ce-istotnie przejawia się w praktyce
(w_ r. 1455 pozwał Mikołaj z Rudnika Pawła ze Sprowy).
Zdarza_się i£Ż ustalanie pomiędzy pewnemi osobami, iż ze.m-
_ sta nie będzie możliwą, bo zgóry na jej przypadek postanawiano
Jęarę^ określoną umowie (tak na podstawie układu z r. 1428
miedzy-^biskupem poznańskim a Maciejem sołtysem ze Stołunia).
—Oslatni okres — nowożytnu — datuje się w dziejach zemsnTod
<, 1588, kiedy to wydano konstytucję w sprawie zemsty. W znacz-
nei mierze konstytucja budowała na dokonanym już rozwoju. Tak
więc z uprzedniej epoki pochodziła wyraźna już teraz zasada, jż
.zabicie w zemście jest zabójstwem ęywilnem.—które nie pociąga
za sobą, Kary śmierci i zapłacenia główszczyzny, ale jedynie karę
„wieży dolnej (jednego roku i 6 tygodni, względnie 2 lat i 12 ty¬
godni, gdy było zabicie z rusznicy) i zapłacenie główszrzy^ny,
-pryyrnann tu więc skargi kryminalnej (a z nią kary śmierci), która
właściwie powinnaby tu być, skoro zabójstwo było umyślne. Nq-
■wam zupełnie jest uzależnienie uznania takiego zabójstwa w zemście
		

/Magazyn_092_07_051_0001.djvu

			— 37 —
od sposobu doręczenia formalnej odpowiedzi zagrożonemu zemstg,
która to odpowiedź była i dawniej, jednak nie była sformalizo-
>	waną, skoro mogła się dokonać tak ustnie, jak piśmiennie, tak_
przez szlachtę, jak przez samego odpowiadającego przy świad¬
kach, przyczem nie żądano obecności woźnego. Teraz formalne
doręczenie odpowiedzi — od której uzależniano cywilność zabój¬
stwa — miało się dokonać przez woźnego i 2 szlachty, którzy
razem szli do osoby zagrożonej zemstą.
Co więcej nowością było, iż taka odpowiedź miała być
zapisaną w aktach grodzkich właściwego powiatu, jak nowością
było wstrzymanie się z zemstą do 6 tygodni od chwili zapisania
odpowiedzi w aktach, przyczem czas ten dlatego głównie był
ustalany, aby staroście dać możność dowiedzenia się o zagrożeniu
i założenia zakładu celem uniknienia zemsty, znanego już dawniej.
Ponadto nowem też było postanowienie, iż sama odpowiedź
jest przestępstwem sui generis, które ma wywoływać karę 100
grzywien wraz z zapłaceniem szkody, tak ostatecznie zabójstwo
w tych warunkach dokonane — gdy zaohefwano wszelkie warunki
co do zemsty — wywoływało dla mściciela: a) karę wieży dolnej
(1 rok 6 tygodni, względnie 2 lata 12 tygodni),
b)	karę 100 grzywien za odpowiedź i zapłacenie szkód,
c)	zapłacenie główszczyzny na rzecz sukcesorów zabitego
(240 grzywien, względnie 480 grzywien gdy zabójstwo było do- ^
konane z rusznicy),
d)	zapłacenie zakładu, który tu w regule bywał określany.
Jeżeli któregokolwiek z tych warunków nie zachowano, po¬
nieważ zabójstwo było umyślne, co wykazywało skrutynjum, prze¬
stępcę czekała kara śmierci z utratą czci (bo uznano tu skargę
kryminalną) obok zapłacenia główszczyzny i możliwego zakładu,
jeżeli taki był założony (gdy inne naruszenie było dokonane
w zemście zapowiedzianej, jak np. zranienie, to i tu takie dzia¬
łanie nie było prawne względnie bezkarne, jak stwierdza przypa¬
dek z r. 1590, kiedy kazano powodowi poprzysiądz rany, zaczem
szła nawiązka). W tym też okresie jeszcze jedna zmiana zaszła,
zwrócona przeqiw zemście, a zwłaszcza przeciw osobie odpowia¬
dającej zemstą. Tak bowiem na podstawie konstytucji z r. 1633,
		

/Magazyn_092_07_052_0001.djvu

			— 38 —
gdy przez odpowiedzianego odpowiadający został zabity, zabój¬
stwo to miało być bezkarnem (jedynie możliwem było płacenie
przez niego szkody), a więc nie wywoływało dla zabójcy kary
wieży. Tym sposobem faworyzowano osobę zagrożoną zemstą.
w stosunku do grożącej zemstą, aby tej ostatniej odebrać chęć
zemsty. ,
2. Ugoda, ^Zemsta była walką nieznającą granic, zwłaszcza
we wcześniejszej epoce, stąd też były proby^jej zakończenia. Za^
. kończenie takie następowało często przez ugodę między stronami
zwaśnionemTT przyczem jednak ugoda także bywała w przypad-
■Jcach. gdy zemsty, nie obwieszczono, ale była_ wielka jej obawa,
tak iż dla uniknięcia jej str»s™yanrt pArmimUnip	Przy ?astr«iru.
waniu ugody, ponieważ niebezpiecznem było osobiste spotkanie się
, stron zwaśnioiyyćKr^tądistnieią pośrednlry - jpHnarze. brani z obu
.Stron, którzy ustalali warunki ugody, mając do tego upoważnienie
od swych mocodawców. W przypadku jrdy pośrednicy nie byli
w stanie ustalić warunków Ugody- yHar/nłn się zawarf.ie mipHyy
stronami rozejmu, który miał na celu zaprzestanie kroków nie¬
przyjaznych do pewnego czasu, względnie do chwili zawarcia
ugody. Taki rozejm opatrywano sankcją, lakfl miała sprUk^?
Stronę zrywającą. Najczęściej stanowił ją zakład umowny (jak
1552 r. w wysokości 200 grzywien), ale często zawierano też rozejm
pod utratą czci (w r. 1446).
Gdy doszło do ugody, to i tę podobnie jak rozejm zawie¬
rano pod sankcjami, które są tak samo albo zakładami (w naj¬
rozmaitszych sumach pieniężnych — jak 10, 30, 60 grzywien i t. d.),
Oględnie zagrożeniem utraty czci (w r. 1413), a.,_uawet są
ugody zawierane pod utratą życia i konfiskatą majątku (w r. 1400).
Sankcje te były, skierowane. przeciw-tei. ze stron, która wystąpiła
•przeciw ugodzie, naruszając ją. Postanowienia ugody, ponieważ
zawierane były w każdym poczczególnym wypadku, z których każdy
Ciiał swą cechę indywidualną (czy ze względu na rodzaj naruszenia,
osoby działające, siły walczących i t. d.)^przeto zawierały rozmaitą
treść, zawierały ją nawet wtedy gdv chodziło o ugodę w sprawie
zabójstwa, skoro i tu zachodziły właściwości indywidualne, a po¬
nadto rozmaicie "układał się zwyczaj dzielnicowy. Stąd wypada
		

/Magazyn_092_07_053_0001.djvu

			— 39 —
w każdym wypadku ustalać warunki ugody, ustalając je—zaś
w ogólnym zarysie, iż takie mogły hyr Ha <łiq. stwierdzić, te po¬
dobnie jak to było przy karach, tak samo i tutaj dolegliwośct_
zwracały się przeciw pewnym dobrom osoby, która dopuściła się
naruszenia (jedynie nie było banicji i infamii, jak również nie
spotyka się kary śmierci ustalanej ugodowo, z drugiej jednak
strony spotykamy tu dolegliwości których w prawie karnem albo
zupełnie nie stosowano, lub też bardzo rzadko, jak np. pokorę,
sprawienie pogrzebu, nagrobka).
j^ Dolegliwości majątkowe ustalane ugodą, obejmują zwyczaj¬
nie płacenie główszczyzny przy zabójstwie (za rany opłaty). Jest
ona tu tem znamienną, iż wysokość jej może się pokrywać z wy¬
sokością ustawową istniejącą w danej chwili, ale	może	też hyę»
niższą, a zdarza się, że opłacać się ją ma w wyższej kwocie,
co jest oczywiście zrozumiałą rzeczą przy ugodzie, która może
Uwzględnić indywidualne warunki (tak więc w r. 1418 wynio¬
sła ona 10 grzywien za głowę szlachecką, gdy już ówcześnie
płaciło się ją 60 grzywien w Sieradzkiem, a w tejże dzielnicy
w r. 1477 nakazano ją zapłacić w sumie 100 grzywien, .czyli
z nadwyżką 40 grzywien w stosunku do ustawowej; w r. 1526 jest
zapłata 26 kóp, gdy ówcześnie na Mazowszu wynosiła 48 kóp
groszy, a toż samo jest w epoce nowożytnej, skoro w r. 1652
mamy zapłatę za głowę w wysokości 230 zł., gdy już współcześ-
nie główszczyzna	ustawowa	wynosiła—?40 grzywienr' a znowu
w r. 1641 Władysław Krzesz odkupując głowę płaci na rzecz
Nowego Sącza sumę 1000 złotych, podobnie Kraków, aby nie
wpaść „iii, ia«turam priyilegiorum” płaci za obciętą rękę w r. 1540
sumę 70 fl.» a Góreckiemu za zabicie syna płaci 105 fl., za głowę
Wolskiego płaci toż miasto 100 złotych w 1570 r., a więcej niż
1700 zł. dało na podarki).
Co więcej w tym względzie możemy stwierdzić, iż ugoda
może usunąć płacenie głowy, wprowadzając w to miejsce jaką
innąopIatę~(np. w r. 1524 Zbigniew Podlodowski został zwolniony
od zapłacenia główszczyzny za zabicie Stanisława Konieckiego,
ale zato kazano mu zapłacić 20 grzywien, jakie Konieccy ponieśli
tytułem kosztów).
		

/Magazyn_092_07_054_0001.djvu

			— 40 —
Ponadto mogły pojawiać się inne postanowienia typu mater-
jalnego, ze względu na możliwe koszty. Tale więc spotykamy obo¬
wiązek odprawienia nabożeństwa, lub nabożeństw (tak w r. 13§4
czytamy o 200 mszach, jakie miały być odprawione, a na pod¬
stawie ugody z roku 1524 wioska Schwarcz miała za zabicie
Piechowskich urządzać w ciągu 10 lat co tydzień 2 msze, jak
również nabożeństwo miało się odbywać w rocznicę zabójstwa,
o a którem żyjący zabójcy-mieli bvć obecni).
Umawiano także spnrwteme__aowego^ pogrzebu, oczywiście
kosztem zahójcy, ustalając dokładnie sposób jego odprawienia
(np. w r. 1524 Zbignjtew Podlodowski miał ekshumować zwłoki
SłanisławaJConieckiego pochowane w Przytyku, zkolei zaś odpra¬
wić w kościele przytyckim egzekwje, przyczem miały być zwłok
na marach okrytych czarnym suknem, przy 20 świecach a równo¬
cześnie miały się tu odprawiać 2 msze; z Przytyka miały być
odwiezione zwłoki do Konieckich na wozie okrytym czarnem
suknem i ciągnionym przez 4 konie, po przybyciu zaś na miejsce
miał Podlodowski urządzić nowe egzekwje, przy odprawieniu
2 mszy, a potem pochować zwłoki, będąc na pogrzebie obecny
sam i mając przy sobie 20 ludzi).
Tu także będzie należeć postanowienie fundacji, która miała
być ekspiacją za czyn (Zbigniew Podlodowski miał kupić czynsz
5 grzywien rocznie, który miał być obrócony na altarję), sprawie¬
nie nagrobka (jak to miała uczynić wioska Schwarcz za zabicie
Piechowskich), danie wina ny wnskn na r7.e.c.7. jednego kościoła
czy_też_całego ich szeregu (jak w r. 1454 polecono dać wosk).
Spotyka się też obowiązek podejmowania ubogich, tak da¬
jąc im żywność i napitek, jak obdarowując ich jałmużny. “ •
pewnym względzie tu wypadnie zaliczyć postanowienie,
iż zabójca winien skłonić określonego proboszcza do wniesienia
swej rezygnacji, aby kandydat drugiej strony mógł tę godność
uzyskać. Jest to o tyle postanowienie typu majątkowego, skoro
za to wniesienie rezygnacji trzeba było ustępującemu zapewnić
jakieś bliżej nieznane świadczenie (tak Podlodowski w r. 1524
miał skłonić księdza Piotra Bąka do wniesienia rezygnacji z pro-
bostwa, aby w jego miejsce został proBoszc^enTlcs.Szymon)~itth
		

/Magazyn_092_07_055_0001.djvu

			— 41 —
'J Dolegliwością zwróconą przeciwko czci była przedewszystkiem
pokora, tak znamienna przy zakończeniu zemsty. Należy ją zali¬
czyć do tego rodzaju dolegliwości, skoro była pewnem poniżeniem .
się w stosunku do osoby przyjmującej ją, stosuje się ją zaś tak
gdy obie strony są szlachtą, jak i pomiędzy plebejuszami i szlachtą,
a są też przykłady zastosowania pokory pomiędzy duchowieństwem
a osobami świeckiemi. Nie było tu więc żadnych ograniczeń, co
zresztą jest zrozumiałe, skoro pokora ustalana bvła na podsta- _
wie ugody. Podobnie wiemy, iż pokorę stosowało się tak przy
zabójstwie, jak i zranieniu, a widzimy jej użycie także przy zniewa¬
żeniu (jąk w r. 1470) i t. d., przyczem jednak znowu trzeba zauwa-
żyć, iż ponieważ o jej zastosowaniu decydowała ugoda, stąd i przy
zabójstwie mogła być postanowioną, a możliwym też był przy¬
padek, iż jej nie nakazano (jak np. w Sieradzkiem w latach 1458
i 1489). Taka to pokora była urządzeniem niezawisłem atLfia-
kory, jaką ustalały ustawy (jak na Mazowszu), względnie wyroki
sądowe, skoro o jej treści decydowała ugoda, która wprawdzie
mogła korzystać z wzoru ustawowego (wzór ten w średniowieczu
był dzielnicowy, a więc np. mazowiecki, ruski, wielkopolski, skoro
nie było reguł ogólnych dla pokory w całej Polsce), ale nie mu¬
siała. Stąd przy pokorze Łr/eha ustalać jpj pojemność w lcaztłynT
poszczególnym przypadku, naogół mogła zaś zawierać następu¬
jącą treść (najobszerniejszą stwierdzamy w praktyce wielkopolskiej).
Tak więc spotykamy obowiązek złożenia jej w obnażeniu-się- do
pasa, przez upokarzającego się, który idąc do pokory niósł w rę-
kach obnażony miecz (bywało, iż ten miecz był zawieszony
na szyi). ^Zdarzało się, iż idąc do pokory nie szedł sam, lecz
postępował na czele określonego zastępu ludzi mu towarzyszących
(tak wiemy o 2, 6, 10, 12, 24, 30 a nawet o więcej osobach).
Ci to towarzysze mogli jnieć. przy pokorze rolę więcej lub mniej
czynną, względnie jedni mieli więcej do czynienia^ inni zaś byli
jedynie w otoczeniu upokarzającego się (np. w Sieradzkiem na
podstawie przykładu z r. 1416 widzimy, iż wśród 30 osób oto¬
czenia dziesięć miało być obnażonych do pasa, inne zaś nie).
Ustalano także do jakiego stanu mieli ci towarzysze należeć, czy
to mieli być krewni, względnie sąsiadzi, czy osoby świeckie czy
		

/Magazyn_092_07_056_0001.djvu

			/MAa
e
— 42 —
toż-duęhowne, bo pokora względem duchownego odbywała si^nie-
raz przez dostawienie przynajmniej kilku duchownych (np. w r. 1465
na 10 otoczenia miało być 4 duchownych a B laików, w przy¬
padku zaś z r. 1413 dowiadujemy się, iż osoba towarzysząca
przy pokorze miała być stanu szlacheckiego).
W ustalonem otoczeniu zbliżał siempokarzający się do przyj¬
mującego pokorę, przyczem zdarzało-się, iż miał przed nim uklęknąć,
.oddać miecz, pochylić głowę i wygłosić prośbę o przebaczenie
(np. w r. 1524 Zbigniew Podlodowski prosi Ronieckich, którym
zabił brata Stanisława: supplico propter deum, velitis michi.
ignoscere, atque omnia sinistra odia de cordibus vestqs erga
me evellere obmittere...). Brzyjmujący pokorę, jakby symbolicznie
.zaspakajając- zemstę.- -ezynił znaki mieczem, groził zranieniem
czy zabiciem, a ostatecznie wypowiadał słnwfl przebaczenia, do-
łączając i podanie ręki czyniącemu pok_Qrę._ W roli składającego
pokorę mogło być szereg osób (jak np. Straszewscy z towarz^
szami), a mogło być i zastępstwo, skoro wiemy, iż zamiast syna
składa pokorę ojciec. Jakp_osoby przyjmujące ~pokorę występo-
^vały ^soby obrażone— w praktyce spotvkamy_tu jedną osribę^ak
ojca, gdy mu syna zabito, brata, stryja i t. d., jednak zdarzają
się przypadki, gdy poknrę przyjmuje większa ilość OSÓb, bo do¬
puszcza się dzieci zabitego wraz z wdową po zabitym, obok
brata, który w imieniu małoletnich występuje. Zdarza sTę nawet,
iż uczestniczyli tu wszyscy krewni, co oczywiście odpowiada naj¬
starszemu okresowi rozwojowemu zemsty, kiedy cały ród przyj¬
mował pbkorę, pojawienie się zaś takiego przejawu w późniejszem
średniowieczu jest śladem dawnej praktyki (np. w r. 1476 Szymek
miał sprowadzić wszystkich krewnych, gdy pokorę czynić miał
Mikołaj z Odrzykonia). Wjakich razach gdy więcej osób przyj¬
mowało fnłknrqT pnHany mipr? pr7gz upokarzającego się—ganjm
•-został zrobiony znak ponad nim — byłjjodawany wszystkim męskim
przedstawicielom rnHn pr> knlai, jgypli zaś pomiędzy osobami temi
,była kobieta, to miecza nie dostawała do ręki. Nie ulega~w\t-
plivvości, iż krewni przez to przyjęcie miecza i uczestniczenie"
w akcie wszyscy^zrzekali się wykonania zemstyA
Czas i pora dokonania pokory bywał podawany w ugodzie
		

/Magazyn_092_07_057_0001.djvu

			— 43 —
i Oczywiście w zupełności zawisł nH postanowień ugody. Zwyczaj¬
nie jjokoi^xidbywano w dni świąteczne (np. w r. 1426 ustalono
niedzielę najbliższą), ale oczywiście nie było to regułą, jak także
dla pokory ustalano możliwie niedaleką datę. Jednak i tu mogło
się zdarzyć, iż pokora miała być składaną w dość dalekim czasie
od daty ugody, jak np. po 2 latach (w r. 1398) lub nawet po
3 latach (w r. 1413). Oczywiście czas i pora ustalona musiały
być zachowane, inaczej bowiem niezachowanie ich powodowała
popadniecie w zakład oznaczony, a więc zapłacenie postanowio^
nej sumy (względnie w inną sankcję określoną).
Ujipwa oznaczała też miejsce, w którem pokora miała do¬
konać się. Znowu często jako miejsce, pokory, pojaw Fał się kościół
jyzględnie cmentarz, kruchta kościelna, ale oczywiście i tu nie
by tato bezwzględna reguła, skoro umowa mogła inne miejsce
postanowić dla złożenia pokory. Gdy pokora odbywała się w ko¬
ściele mogła przybrać w pewnym sensie charakter pękąty (jak to
np. wicTzimy—w r. 1456—na przykładzie Straszewskich i towarzyszy,
którzy za zabicie Wilkoszewskiego mieli stać w niedzielę w czasie
mszy koło katafalku w koszulach, boso i w czasie Ofiarowania
mieli na klęczkach podejść do Wilkoszewskich, wręczając im
miecze i prosząc o przebaczenie).
Pozę, ppkora iako dolegliwość wymierzoną przeciwko czci
należy rozumieć obowiązek podróżowania po oznaczonych miejscach,
będąc w specjalnym stroju i głoszenie n przestępstwie przez siebie
dokonanem (tak np. wiemy, iż Mikołaj Trzaska w r. 1455 za za¬
bicie duchownego miał odbywać pielgrzymkę boso,1* obnażony,
z rózgą w ręku i rzemieniem na szyi, przybywając zaś do kościo¬
łów a widząc ludzi był obowiązany publicznie oskarżać się o po¬
pełnione przestępstwa, a w następnjyp wieku Hermolaus Ostafie-
jowicz za zabicie kniazia Zyzemskiego miał chodzić w kaptucze
czarnym — uzbrojony w rusznicę — na posiedzenia roczków ziem¬
skich i grodzkich tak Korony jak i Litwy, ogłaszając swój czyn
przestępny).
' <5 Możliwe było też ustalenie w ugodzie dolegliwości cielesnych.
Tak bowiem Mikołaj Trzaska pojawiając sie przed kościołami miał
być biczowany przez księży przy śpiewie psalmów pokutnych.
		

/Magazyn_092_07_058_0001.djvu

			— 44 —
M Pojawiało się i ograniczenie wolności, postanawiane w ubo¬
dzie. które ustalano w rozmaitych miejscach, jak i w różnym wy-
miarze. Zdarzało się tu więc postanowienie odsiadywania wieży
grodzkiej i to tak górnej, jak i dolnej (np. w r. 1557 Puczkowie
mieli zasiąść wieżę górną przez 8 tygodni, a na Ślesińskiego po¬
stanowiono 3 tygodnie wieży dolnej; wiemy też, iż w roku 1560
Gąsiorowski i Tuszewski mieli zasiąść wieżę publiczną). Kiedy-
indziej widzimy, iż nakazano zasięście ,_więzjenia prywatnego
(np. Gniazdowski miał odsiedzieć wieżę u arcybiskupa gnieźnień¬
skiego, któremu do tego dano moc decydowania o czasie odsia¬
dywania jej, Straszewscy za zabicie Wilkoszewskiego mieli sie¬
dzieć w klasztorze, skąd nie mogli wychodzić, jak tylko na
nabożeństwo w niedziele i święta, a podobnie i Zbigniew Pod-
lodowski za zabicie Korneckiego miał na każde wezwanie — byle
tylko zawiadomiono go na 4 tygodnie przed jej zasięściem i byle
nie odbywało się pospolite ruszenie, roki ziemskie i leżenia ksiąg,
bo wtedy nie mogli go wezwać — miał udać się do zamknięcia na
zamek Czmielów do Krysztofa i Mikołaja Szydłowieckich i tam
przebywać przez pół roku, przyczem dodano, iż gdyby w czasie
odbywania więzienia zdarzyły się roki sądowe, leżenia ksiąg,
jak i pospolite ruszenie nie wolno mu było z więzienia wycho¬
dzić, lecz musiał dokończyć odsiadywania więzienia). Do ograni¬
czeń wolnościowych wypadnie też zaliczyć samo odbywanie pięl-
, grzyjnki, sjcoro obowiązany nie posiada swobody wyboru miejsca
(tak więc np. wiemy, iż na taką pielgrzymkę miał się udać Mikołaj
Trzaska — jak wiadomo obnażony, boso, z rózgą w ręku i rzemie-
niem na szyi — dla odwiedzania kościołów, a wiemy też że i Andrzej
Krzewski—1418—miał pielgrzymować do kościołów: św. Krzyża
na Łysej Górze, w Poznaniu i Gnieźnie.)
L
		

/Magazyn_092_07_059_0001.djvu

			1. Określenie i podział przestępstw. Samo zasad¬
nicze określenie przestępstwa, biorąc na uw^gę poszczególne epoki
rozwoju prawa karnego, pokrywa się z dzisiejszem, tak, iż przez
przestępstwo będziemy rozumieć czyn obłożony karą przez prawo.
W tem ujęciu można pomieścić i element rozwojowy, skoro mieści
w niem zaznaczenie, iż zależnie od epoki ten sam czyn bę-
dzie traktowany jako przestępstwo obłożone karą przez prawo.
kiedyindziej zaś teoro charakteru mier.-nie -będzie. względnia. po¬
siadając go początkowo, w pó/.nieiszym- czasia. ga zatraci. .JŁadr
stawą określenia bowiem pewnego czynu jako przestępnego jest
uznanie go za szkodliwy, ten zaś czynnik szkodliwości może WjL-
stępować w daneT cliwili. lub -też- będzie-go- brakowało. Przy¬
kładem na stwierdzenie tej zmienności przekonania społeczeństwa
o szkodliwości danego czynu bedzie przestępstwo czarów.—kio*,
rego najprawdopodobniej nie znało najstarsze prawo polskie karne,
aby później pod wpływem kościoła przyjąć zasadę jego szkodli¬
wości i obłożyć je karą (skoro tyle przypadków spalenia czaro¬
wnic na ziemiach polskich spotykamy), a ostatecznie prawo zer¬
wało z tem stanowiskiem, skoro na podstawie konstytucji z r. 1776
odebrano czarom kwalifikację czynu przestępnego obłożonego karą.
. Równocześnie zakazano pozywania o czary (1776) pod sankcją
crimen status, a więc powstał nowy czyn „przestępny, którego
dotąd nie było. Takich zaś przykładów___można- podać więcej.
Dla oznaczenia przestępstwa w ciągu dziejów używano roz¬
maitych określeń, których cechę znamienną stanowi to, iż nie
oznaczały się nigdy ścisłością i to nawet gdy bierze; się pod
uwagę oznaczenie danej epoki, a cóż dopiero, gdy chciałoby się
		

/Magazyn_092_07_060_0001.djvu

			— 46 -
dąfe.opólnft określenie dla wszystkich okresów rozwoju. Ponadto
ogólnie biorąc da się stwierdzić, iż te określenia były typu gene-
• ralnego, a więc zastosowane do wszelkich czynów przestępnych,
względnie użyte były w znaczeniu specjalnem dla określenia pew¬
nego tylko przestępstwa. Ze nie było ścisłości w określeniu wi¬
dzimy choćby w tem, iż na oznaczenie czynu przestępnego uży¬
wano wyrazu „culpa’' - wina, które to określenie w wielkiej liczbie
przypadków i to nietylko ^praktyki sądowej.-ć3e-4-H«taw pojawia
się także dla oznaczenia kary, a podobnie „r.hansba” (chansa)
ri7nar7ała gnmń~ prTgEłgpctwn krar^ip-ry,	; lrąrP 7a nią. Naj-
częstsze określenia łacińskie, pojawiające się w postępie dziejo-
wym były: crjmen, excessus,. maluny, forefactum, delictum. infamia,
■ z polslcićh zaś — wielkie dowinienie, grzech, zły uczynek, nierząd,
w epoce nowożytnej kryminał czy występek, nie*mówiąc o okre¬
śleniach- na oznaczenie specjalnych przestępstw.)
Ze względu na poszczególne kryterja można rozmaite po¬
działy przestępstw przeprowadzić. Tak więc ze względu na waż¬
ność przestępstwa (gdy dzisiaj mamy podział na zbrodnie, występki,
wykroczenia) ostatecznie — po rozwoju — w epoce nowożytnej
możemy mówić o sprawach (przestępstwach) kryminalnych wiel-
kich i małych, rzyli kr-yminałacfT^rielkich i małych, przejawiało
sj^Jcarą wymierzaną, bo za pierwsze czekała kara infamii CŁy
karą_jśmierci, za drugie zaś inne kary (Zamojski na tej podstawie
mówi o zbrodniach i występkach).
Ze względu na czynnik pozywający o przestępstwo istniał
podział na przestępstwa publiczne — w których występował sam
czynnik urzędowy (względnie z pomocą społeczeństwa przez za¬
stosowanie cloniesieriia czy skargi popularnej), przyczem czynnik
urzędowy poza władcą był chwilowy (mianowany od actum), albo
stały, jak np. kasztelan, po nim starosta względnie prokurator,
oprawca, łowczy, wojewoda, czy nawet królowa—i przestępstwa
prywatne, w których z pozwenk występowała strona prywatna.
W pierwszych uznawano, iż bylłfnaruszony interes publiczny, gdy
w drugich interes prywatny. Jjj)
2. Przestąpst\^a~Jhłfeficzne. W ciągu dziejów ujęcie
i poglądy na przestępstwa publiczne i prywatne zmieniały się,
		

/Magazyn_092_07_061_0001.djvu

			— 47 —
przyczem podział ten musiał istnieć i w epoce rodowej, jaśniej
zaś przejawiał się w epoce średniowiecza. Wtedy to do prze5*
stępstw publicznych w ściślejszem znaczeniu zaliczano zamach
na osobę panującego, jego prawa i majątek, skoro tu umiesz¬
czano crimen laesae Majestatis (np. w r. 1517 przeciw Janu¬
szowi podstolemu ciechanowskiemu i 25 szlachty) wydanie twier¬
dzy nieprzyjacielowi, wydanie ludzi obcemu państwu, zaprzedanie
się obcym monarchom, zdradzanie tajemnic (np. w r. 1432 pozwano
Mikołaja Ratułda o wyjawianie tajemnic państwa Węgrom), utrzy¬
mywanie u siebie wrogów państwa, niewykonywanie obowiązku
służby wojskowej, polowanie w lasach monarchy, pochwycenie
bydła błędnego, wydobywanie płodów górniczych, kowanie monety, -
niepłacenie podatków itd. Tu zaliczano też gwałty dokonywane
w sądach (rozpędzenie sądu, zranienie i zabicie w sądzie), jak
wszelkie zamachy na urzędników monarszych w związku z wykony¬
waniem czynności urzędowych, podobnie jak i przestępstwa prze¬
ciw religji (bo np. widzimy, iż ostatecznie wyklętych starostowie
mieli ścigać, a mamy dowód, iż na Mazowszu starosta ścigał
o pożycie między bratem i siostrą).
Przestępstwem publicznem w tej epoce, chociaż tu bezpo¬
średnio zaatakowany był interes prywatny, był rabunek i kradzież, |
jak i wszelkie przejawy udziału w tych przestępstwach w formie
podżegania, kupowania przedmiotów kradzionych czy zrabowa¬
nych, dawania pomocy rabusiom i złodziejom przez udzielanie im
pomieszkania, żywności itd. (jak daleko szła tu możliwość _ppzy-
wania z urzędu widać z akcji oprawców, których społeczeństwo
szlacheckie w r. 1388 stara się ograniczyć, lub z działalności
starostów, jak w r. 1411 starosty radomskiego, który Jana z Klo-
kowa pozwał słysząc o nim „famam non bonam”). Należy też
przyjąć, iż i zabójstwo (mężobójstwo) należało w początkach
^średniowiecza do przestępstw ściganych z urzędu, tylko wtedy
na_ rzecz władcy szła od zabójcy (względnie osób przekona- .
nych) kara główne,~a więc kara typu fiskalnego.1)
') Na przyjęcie tego poglądu wskazuje wiele dowodów: a) w księdze
prawa zwyczajowego z XIII w. za zabójstwo na drodze książęcej osoby jakie¬
gokolwiek stanu, na rzecz władcy szła kara 50 grzywien,
0
		

/Magazyn_092_07_062_0001.djvu

			— 48 —
Pozywanie to z urzędu przy zabójstwie w ciągu średnio¬
wiecza, zwłaszcza późniejszego słabnie, jeżeli nawet nie zanika,
tak iż jedynie w pewnych wypadkach (co do pozywania o głowy
dzieci, przy zabójstwach między krewnymi, zabójstwach osób
cudzoziemców, bezpotomnych itd.) i w określonych dzielnicach
(jak zwłaszcza na Mazowszu, które reprezentuje powolniejszy sto¬
pień rozwoju w porównaniu z innemi dzielnicami) utrzymuje się
pod koniec średniowiecza. Zmiana ta dokonuje się pod wpływem
rozmaitych przyczyn, przedewszystkiem zaś z powodu przywilejów
nadających główne określonym osobom i instytucjom, statutów
zwalniających od pozywania z urzędu przez kasztelanów o głowę
(statut Kazimierzowski, statut nieszawski co do Wielkopolski ści¬
ślejszej i dla ziemi sieradzkiej, gdy szło w ostatnim wypadku
o główne za kobiety, 1448 r. co do ruszycy królowej za głowę
kobiet w Małopolsce), obawy urzędników występujących z urzędu,
aby sobie nie zrażać społeczeństwa, łatwości oczyszczenia się
z zarzucanego przestępstwa, braku bodźca materjalnego przy po¬
zywaniu z urzędu, skoro rzadko dostawał kasztelan główne, braku
funduszu na pozywanie z urzędu (wiemy o tem wyraźnie z póź¬
niejszej doby) co musiało odstraszać, skoro były koszty na pro-
b)	wzmianki w przywilejach o oddawaniu głownego osobom uprzywile¬
jowanym, które przedtem oczywiście należało do władcy,
c)	zwolnienie społeczeństwa od płacenia głownego w statutach (jak
w stat. wiślickim zabroniono kasztelanom pozywać z urzędu bez powoda, 1454 r.
w przyw. dla Wielkopolski kasztelanowie nie mieli pobierać głownego od
poddanych prywatnych, bo to miało należeć odtąd do ich panów, 1454 r. dla
Sieradzan zwolnienie od pozywania przez kasztelana o głowę kobiet), czyli
przedtem opłata ta była, fakt zaś, iż pozywali o nią kasztelanowie, najstarsi
znani zastępcy władcy na prowincji, wskazuje na starą praktykę pozywania
z urzędu o głowę,
d)	utrzymanie się jeszcze w czasach późniejszego średniowiecza pozy¬
wania o główne z urzędu, co oczywiście w tych czasach było śladem daw¬
niejszego szerszego pozywania o głowę (takie pozywanie z urzędu jeszcze
w XIV i XV wieku spotykamy w Małopolsce, gdy szło o ruszycę za głowę
kobiet, o co pozywała królowa, a co zniesiono w r. 1448, w Sieradzkiem po¬
zywanie o głowę kobiet należało do r. 1454 do kasztelana konarsko-sieradz¬
kiego, na Mazowszu zaś pozywali o głowę dzieci kasztelanowie bez ogra¬
niczenia do r. 1482, a i potem jest ono w wypadkach notorycznych do
		

/Magazyn_092_07_063_0001.djvu

			— 49 —
wadzenie procesu (na pozew, doręczenie pozwu, wydatki na utrzy.
manie świadków, pamiętne itd.), niepewny był zaś rezultat procesu
w postaci otrzymania głownego.
Poza zabójstwem prawo mazowieckie pod koniec swego_
samodzielnego rozwoju wytworzyło jeszcze inne przestępstw^,
które chociaż bezpośrednio obrażały interesy osób prywatnych,
jednak dopuszczały skargę z urzędu. Na podstawie statutu z r. 1523
takiemi przestępstwami były: podpalenie, napad na dom, jak i inne -
przestępstwa, których wtedy bliżej nie określono.
W epoce nowożytnej przestępstwa publiczne w ściślejszem
znaczeniu — o które pozywa już najczęściej instygator — są dalej
rozbudowywane przez konstytucje (np. w r. 1791 rozbudowano na
występki przeciw narodowi i rządowi), pojawiając się nieraz pod
odmiennemi określeniami, skoro nadal do nich należy zbrod¬
nia obrażonego Majestatu, kradzież grosza publicznego (crimen
peculatus), fałszowanie monety, zdrada państwa (perduellio),
gwałt na sejmie, sądzie, sejmiku, pobieranie cła bez przywi¬
leju, herezja i t. d. Co do przestępstw obrażających bezpośred¬
nio osoby prywatne, ale uznawanych za przestępstwa publiczne,
chociaż słabiej ścigane, niż w średniowieczu, widzimy, iż tu
r. 1532, nie mówiąc o tem, iż kasztelanowie mieli prawo pozywania o głowę
poddanych prywatnych, skoro statut wiślicki daje im 4 grzywny z głów-
szczyzny kmiecia, a w r. 1454 wprowadza zakaz takiego pozywania z urzędu)
e)	istnienie pozywania z urzędu o gwałty (jak w r. 1509 na Mazowszu
uwięziono o to szlachcica), a takim gwałtem było zabójstwo,
f)	nieograniczona władza panującego w pbczątkach państwa polskiego,
ikoro władca mógł kogokolwiek uwięzić, a tem samem wystąpić z urzędu, co
dopiero potem stopniowo się osłabiało, a to przez: 1) zwolnienie pewnych te-
rytorjów od uwięzienia, jak np. 1233 r. dla Topolicy, 1251 dla Chocenia i Kłobi
2)	przemirze wojewodzińskie, które było rodzajem glejtu,
3)	przywilej neminem captivabimus z r. 1433 (gdy chodzi o Ko¬
ronę, na Mazowszu zaś w r. 1504 w brzmieniu odmiennem od koronnego),
wiemy zaś, iż jeszcze przed r. 1433 król nie będąc krępowany, bez wyroku
więził Jakóba z Kobylan 1404 r., a w r. 1431 Jana Strasza,
g)	stwarzanie przez władców jeszcze w XVI wieku nowych wypadków
postępowania z urzędu, a więc tam więcej wcześniej mogli je postanawiać (na
Mazowszu w r. 1523 ustalono postępowanie z urzędu przy podpaleniu, napa¬
dzie na dom i innych przestępstwach, których bliżej nie wymieniono).
4
		

/Magazyn_092_07_064_0001.djvu

			— 50 —
zalicza się kradzież i rabunek, jak i wypadki udziału w tych
przestępstwach.
W zakresie zabójstwa stwierdzamy odnowienie uznawania
tego przestępstwa za przestępstwo publiczne, co najpierw wystę¬
puje dzielnicowo (w Wielkopolsce w r. 1472 na 3 lata), a potem
ogólnie, na podstawie ustaw z r. 1493, jak i r. 1496 z dalszemi
ich rozprowadzeniami. Jeżeli jednak w średniowieczu kara tu była
w regule fiskalna, w postaci głownego, teraz kara zwraca się
przeciw wolności względnie przeciw życiu (jako kara przy zabój¬
stwie szlachcica przez szlachcica jednego roku i 6 tygodni wieży,
gdy pozywano cywilnie, albo utraty życia i czci, gdy pozywano kry¬
minalnie). Jedynie sposób i zakres pozywania z urzędu zmieniał się
w ciągu epoki, skoro urzędnikiem powołanym początkowo do ści¬
gania był starosta (w latach 1493—1510), a potem król (w latach
1510—1538, gdy mu starosta — w 6 miesiącach — kasztelan, sędzia
względnie podkomorzy winni byli donieść o dokonanem w ich
okręgu zabójstwie), od r. 1539 znowu starosta, który od r. 1588
staje się upoważnionym do ścigania jedynie subsydjarnie, a to
gdy krewni nie wystąpią z protestem i z pozwem w ciągu roku
(przyczem jednak starosta na podstawie ustawy r. 1520 przy za¬
bójstwie na sejmie, 1601 r. przy zabójstwie na jakimkolwiek
zjeździe, a 1616 r. przy zabójstwie w kościele, mógł wystąpić
odrazu nie czekając na pozew poszkodowanej strony prywatnej).
W praktyce przypadki wyraźne działania z urzędu spotykamy
(r. 1596 wysłano 4 komorników królewskich celem chwytania
morderców Węgrów, r. 1601 wysłano Stokowskiego z 20 pieszymi
dla chwytania Olszanicy), jak spotykamy uniwersały do grodów
i urzędów celem chwytania zabójców (jak w r. 1667 po zabój¬
stwie posła na sejm Smoguleckiego). ^
Niemniej z rozmaitych względów pozywanie z urzędu w tej
epoce szwankowało. Do przyczyn ważniejszych zaliczyć należy:
brak kredytu na ten cel, niechęć miast do przyjmowania więźniów
siedzących w śledztwie, skoro trzeba ich było strzedz i utrzymy¬
wać, konieczność poprzysięgania przez instygatora, gdy przestępcy
groziła kara śmierci, obawa przed odpowiedzialnością za wyrok,
skoro są pozywania stron prywatnych o niesłuszne skazanie i. t. p.
		

/Magazyn_092_07_065_0001.djvu

			W drugiej połowie XVIII wieku nastąpiła w pozywaniu
z urzędu zmiana na lepsze: a) od r. 1768 porzucono poprzysię-
ganie na śmierć, bo miało wystarczać skrutynium,
b)	ustalono, iż miasta na cele utrzymania więźniów mają
dawać 500 złotych z sum propinacyjnych, a tym sposobem organ
urzędowy uzyskiwał kredyt przynajmniej na więźnia,
c)	udzielano kredytów na cele pozywania i inne koszty
związane z ściganiem (jak np. w Komisji Policji), j
3. Pomoc społeczeństwa w ściganiu przestępstw.
Słabość organów państwowych (gdy mowa o stosunkach XIV
i XV wieku), ich mała liczebność, skomplikowana procedura
z poprzysięganiem przestępcy przez zwycięzcę, koszty związane
z wymiarem sprawiedliwości, które przy wytworzonym systemie
sądów nawet władcę obciążały, należy zaliczyć do ważniejszych
przyczyn wpływających na powołanie społeczeństwa do pomocy
w ściganiu przestępstw. Pomoc ta w epoce średniowiecznej, którą .
■hliżeLmożna poznać, przejawia się
1)	Ściganie własnych naruszeń w drodze sądowej, przyczem
chociaż w zasadzie strona poszkodowana miała swobodę udania
się na drogę sądową, ugodową, albo przemilczenia czy darowa¬
nia, były naruszenia w których strona musiała udać się na drogę
sądową pod sankcją karną. Tak na_Mazowszu - okradziony oey
obrabowany, gdy znał przestępcę winien był go pozwać, inaczej
bowiem sam płacił chaźbę narzeczwlaidcy (zaTeznie od stanu
przestępcy), podobnie jak chłop pobity czy zraniony (1453) wi¬
nien był pozwać przestępcę, bo inaczej sam musiał zapłacić
„bite” panu swemu (nie otrzymując oczywiście dla siebie zadość¬
uczynienia za rany czy razy), lub na podstawie ustawy (1496)
szlachcic pobity czy raniony na rokach i w podróży na roki, czy
■w powrocie z nich winien był krzywdziciela pozwać, inaczej bo¬
wiem sam musiał zapłacić rocznicę (15 kóp groszy) na rzecz
władcy, jak też gdy w takich okolicznościach nastąpiło zabój¬
stwo, sukcesorowie mieli obowiązek pozwać zabójcę.
2)	Jłądzfinie spraw karnych w pr7ypndktrr~gd^y uprawniony
otrzymał odnośny przywilej na terytorjum swych dóbr, przy¬
czem mogło się zdarzyć, iż uprawniony mógł ścigać przestępców
		

/Magazyn_092_07_066_0001.djvu

			— 52 —
nietylko na własnem terytorjum ale i okolicznem (jak Kraków
w r. 1444 otrzymał takie uprawnienie także w okolicy, podobnie
jak Lwów).
3)	Biegnięcie za przestępcą w przypadku, gdy głoszono
.wezwanie pomocyt co w Małopolsce nazywano „godłem!^ czę¬
ściej zaś biegnięciem śladem^ skoro sąsiedzi (od r. 1264 także na
krzyk Zyda należało iść na pomoc pod karą 30 solidów) powinni
byli biec na pomoc celem chwytania przestępcy w granicach
swego terytorjum, przyczem na granicy najbliższa osada obejmo¬
wała tę czynność i tak kolejno szedł ten obowiązek, aż do
osady, w której znajdował się przestępca, a więc urywał się ślad;
osoby, które bez usprawiedliwienia nie biegły śladem, narażały się
na odpowiedzialność materjalną, a więc np. na odszkodowanie
za skradzionego konia (usprawiedliwienie było, gdy ich w domu
nie było, gdy godła nie słyszeli i t. d.), co jednak przez przywileje
powoli znoszono w ciągu średniowiecza (etapem rozwoju było tu,
gdy władca zwalniał wioskę od biegnięcia śladem, nakazując jed¬
nak otwierać domostwa, aby do nich ścigający mogli wejść dla
szukania przestępcy, dalszym zaś było zwolnienie w całości od
biegnięcia śladem).
4)	Poddanie się rewizji, jeżeli ta była postanowioną i prze¬
prowadzoną przez organ urzędowy, a więc władcę, kasztelana,
starostę, oprawcę, gdy przy niej uczestniczył conajmniej woźny.
5)	Wydawanie przestępców, którzy próbowali szukać schro¬
nienia w domach i zabudowaniach, jak również przestępców, któ¬
rych strona prywatna złapała, a sama nie miała prawa sądzenia ich.
6)	Wydawanie przedmiotów, pochodzących z kradzieży czy
rabunku, a które w jakikolwiek sposób znalazły się we włada¬
niu osoby.
7)	Stróżowanie przestępców na polecenie władzy, np. w kło¬
dzie siedzących czy w innem zamknięciu (t. zw. więźnica) z tem,
iż w przypadku ucieczki stróżujący musieli płacić główszczyznę
za zbiegłego.
8)	Przeprowadzanie więźniów z jednego miejsca do drugiego
na polecenie władz, przyczem i tu w przypadku ucieczki więźnia
obowiązani płacili główszczyznę (zależnie od stanu przestępcy).
		

/Magazyn_092_07_067_0001.djvu

			— 53 —
9)	Udzielanie pomocy organowi urzędowemu przy ściganiu
przestępców, skoro wezwani przez władcę, kasztelana, starostę,
oprawcę, woźnego obowiązani byli ścigać przestępcę pod karami
(na Mazowszu przypadek taki spotykamy jeszcze w r. 1511), przy-
czem gdy chwytając pobili, zranili lub zabili ściganego, nie nara¬
żali się na żadną odpowiedzialność.
10)	Wykonanie wyroków śmierci, gdy zapadały na pod¬
stawie postępowania z urzędu (władca nie był tu narażony na
koszty), co zwłaszcza spotykamy po miastach, które nie negując
tego obowiązku starają się o jego uregulowanie, tak aby na każde
był rozdzielony równomiernie (stąd na Mazowszu w r. 1511 księżna
Anna ustaliła 3 grupy miast, które wspólnie miały utrzymywać kata).
11)	Donoszenie organowi urzędowemu (władcy, kasztela¬
nowi, staroście, oprawcy) o osobie przestępnej (głównie o kra¬
dzieże i rabunki, czyli — jak mówiono — iż źle żyje), który na tej
podstawie we wcześniejszej epoce więził podejrzanego, stawiał go
na rokach sądowych, wzywał przez woźnego, aby ktokolwiek go
obwinia wystąpił z oskarżeniem, przyczem jednak donoszący nie
miał obawiązku wystąpić z oskarżeniem (skoro w r. 1468 o Kle¬
mensie donosi Sandek z Tomaszkowie, gdy go zaś uwięziono
i przedstawiono na rokach, Sandek nie oskarża go), tak iż w braku
oskarżyciela sąd albo zwalniał podejrzanego bez oczyszczenia się,
lub też polecał mu oczyścić się; zdarzało się w przypadku nie-
uwięzienia podejrzanego, iż ten sam stawiał się na rokach kolej¬
nych (trzech a nawet czterech, gdy woźny za każdym razem
wzywał 3 i 4 razy do występowania przeciw niemu z oskarże¬
niem), chcąc się oczyścić, a co więcej gdy tylko pogłoska ogólna
o nim była, o złem życiu jego, iż stawiał się, chcąc wywołać
oskarżenie siebie, względnie ustalenie swej poczciwości przez sąd
(gdy nikt z oskarżeniem nie wystąpił, względnie wystąpił lecz zna¬
lazł współprzysiężników, którzy mu pomogli do oczyszczenia się).
12)	Pojawienie się i oskarżenie w rugu, który był specjal-
nem posiedzeniem sądu dla karania złodziei, rabusiów, fałszerzy,
zdrajców i innych złoczyńców (jak podaje Tęczyński wojewoda
krakowski w r. 1451), tak iż każdy mógł tu się pojawić i oskar¬
żyć podejrzanego. Instytucja ta, której stworzenie bliżej nieznane
		

/Magazyn_092_07_068_0001.djvu

			— 54 —
czasow«, była jedynie dalszem rozwinięciem urządzenia donosze¬
nia lub pomówienia o przestępstwa przed organami urzędowemi,
przedstawionem uprzednio, tak iż pomówiony winien był dla zacho¬
wania dobrej czci oczyścić się. Tu więc jedynie rozwój i różnica
polegała na stworzeniu specjalnych roków, gdy tamte oczyszcze¬
nia dokonywały się na jakichkolwiek posiedzeniach sądu, znane
są zaś rugi na Rusi (1439), w całej Polsce 1451 r. (prócz ziemi
krakowskiej, ponieważ tu ich nieprzyjęto, podobno z powodu
oporu Tęczyńskiego a zwłaszcza Szafrańca, którego pomawiano
0	obrabowanie na 5000 zł. Mikołaja Wierzynka i innych w r. 1450,
stąd nie chciał rugu), a spotykamy je i na Mazowszu (1508).
Postępowanie w rugu różniło się od zwyczajnego w nast. głów¬
nych punktach: a) nie było specjalnego pozwania piśmiennego
czy ustnego uprzednio przed posiedzeniem sądu, a jedynie ja¬
wiący się na rugu miał obowiązek odpowiadania na zarzut w rugu
przedstawiony, względnie gdy już było pomówienie ogólne jawił
się dla obrony czci,
b)	pomówiony (rugowany) prosił od sądu woźnego celem
ogłoszenia na rokach, iż każdemu odpowie i oczyści się,
c)	woźny ogłaszał na danych rokach 3 i 4 razy, iż osoba,
której wymieniał imię i nazwisko, chce się każdemu oczyścić
1	dlatego mający zarzut wzywany jest do wystąpienia z nim, przy-
czem mamy dowody, iż takie wezwanie powtarzał woźny na 3
względnie 4 rokach rugowych,
d)	w przypadku gdy nikt nie wystąpił z wyraźnym zarzu¬
tem, pomówiony zależnie od uznania sądu albo oczyszczał się
złożeniem przysięgi (czasami z współprzysiężnikami), lub też sąd
bez oczyszczenia uznawał go za człowieka o pełnej czci,
e)	ewentualne pomówienie w rugu i oskarżenie w przy¬
padku gdy pomówiony oczyścił się, nie sprowadzało żadnej
kary na oskarżającego a upadającego z zarzutem, podczas gdy
w normalnym procesie upadek powoda z zarzutem wywoły¬
wał karę,
f)	upadek z zarzutem nie powodował też obowiązku zapła¬
cenia kary przez skarżącego na rzecz sądu, co w regule było
koniecznem w normalnym procesie.
		

/Magazyn_092_07_069_0001.djvu

			— 55 —
13)	Pozywanie o przestępstwa publiczne, jak o oddanie
zamku w ręce nieprzyjacielskie (1445 r. o zamek sieradzki), o po¬
rozumiewanie się z nieprzyjacielem (np. w r. 1432 Wojsławski
pozwał Andrzeja Siestrzeńca burgrabiego będzińskiego, iż zdradza
sekrety państwowe królowi węgierskiemu), tak iż w tej już epoce
mamy skargę popularną.
14)	Prawo zabijania infamisów, to jest osób wyjętych z pod
prawa, skoro zabicie ich nie powodowało ani kary ani też pła¬
cenia zadośćuczynienia.
W epoce nowożytnej w pomocy społeczeństwa w ściganiu
przestępstw zachodzą zmiany. Tak więc z ważniejszych:
1)	W sprawie pozywania o własne naruszenia zaszła zmiana, iż
zniknął obowiązek pozwania o kradzieże, rabunki, jaki istniał w pra¬
wie mazowieckiem, podobnie jak i włościan o rany i razy, rycerstwa
o pobicia, rany i zabójstwa w czasie roków sądowych, w drodze
na nie i z nich (w związku z karą rocznicy). Natomiast pojawia
się obowiązek pozywania przez krewnych o zabójstwo członka
rodziny, co występuje od r. 1588 i to w tej formie, iż jeżeli
krewny nie pozwie w ciągu roku, w takim razie popada w taką
samą karę, jaka czekała sprawcę, to jest w wieżę dolną w wy¬
miarze jednego roku i sześciu tygodni.
2)	W związku z przywilejami zniknął cały szereg obowiązków,
jak gonienia śladem, stróżowania przy więźniach, ich przeprowa¬
dzania, wykonywania wyroków kosztem społeczeństwa, jeżeli zaś
utrzymanie w więzieniu w miastach gdzieniegdzie się utrzymuje,
to ze zmianami, bo miasta starają się o ograniczenie go (np. Płock
1523 r., Środa 1583 r.).
3)	Nie słyszy się w postępowaniu prawa ziemskiego o ru¬
gach, które pojawiają się jedjnie w postępowaniu wiejskiem
w pewnych okolicach (na Podkarpaciu zwłaszcza).
4)	Powstaje kara taljonu za pozwanie tak w przypadku na¬
ruszenia prywatnego, jak i publicznego o charakterze kryminal¬
nym, gdy zarzut okazał się nieuzasadniony, co jest zmianą, skoro
w takich wypadkach w epoce średniowiecza powodowi groziła
jedynie kara pieniężna (jak np. 3 grzywien). Taljon w ścisłem
znaczeniu, a więc taka sama kara na powoda, jakaby czekała
		

/Magazyn_092_07_070_0001.djvu

			— 56 —
pozwanego, rzadko się zdarza (jak np. w r. 1791 przy pozwaniu
o przestępstwo przeciw sejmikom, w r. 1775 gdy zarzucono krzy¬
woprzysięstwo), najczęściej zaś taljonem nazywano karę określoną,
nie będącą ekwiwalentem kary czekającej pozwanego w przypadku
dowiedzenia mu zarzutu, a która w zasadzie przy każdem prze¬
stępstwie była specjalnie oznaczona. Stosowanie takich kar na
powodów — po próbie z r. 1454 o czterokrotnym zarzucie, co
miało powodować przebicie nozdrzy i utratę czci — zauważamy od
r. 1496, kiedy to za pomówienie o napad na dom czekała kara
infamji i piętnowania, a zwłaszcza wielkie znaczenie ma tu konst.
z r. 1565, która jako karę za niedowiedziony zarzut kryminalny,
(a więc gdzie chodziło o cześć) przepisuje karę wieży dolnej przez
12 tygodni, karę 100 grzywien i nagrodzenie szkód dla pozwa¬
nego, co w r. 1588 o tyle zmieniono, iż na rzecz pozwanego
powód miał płacić 200 grzywien (oczywiście przy innych zarzu¬
tach inne kary mogły być postanawiane, jak np. w r. 1577 przy
zarzucie przeciwko Żydowi o wytoczenie krwi z dziecięcia chrze¬
ścijańskiego była kara śmierci, w r. 1633 osoba która własnego
szlachectwa nie dowiodła a innej zarzuciła nieszlachectwo, ta zaś
oczyściła się z zarzutu, miała tracić głowę).
Obawa taljonu przy występowaniu z zarzutami hańbiącemi
w sprawach prywatnych, jak i w sprawach publicznych (skarga
popularna) była jedną z przyczyn, która powstrzymywała od wy¬
stąpienia z pozwem, inną zaś przyczyną była obawa kosztów
związanych ze ściganiem i popieraniem sprawy, skoro trzeba było
opłacać woźnego, zapisanie sporu i świadków, koszty straży i lo¬
kalu więziennego, a ostatecznie w przypadku zwycięstwa i skaza¬
nia oskarżonego na śmierć, koszty egzekucji (jak one mogły być
znaczne widać np. w r. 1785 ze sprawy Dogrumowej, kiedy to juryz-
dykcja marszałkowska opłacała jej mieszkanie, utrzymanie u re¬
stauratora w wysokości 6 zł. dziennie, wódki, perfumy, płaszcz,
leczenie lekarskie i kata, koszty egzekucji piętnowania, co razem
wyniosło sumę 5721 zł. 18 gr., przyczem ponadto ponieważ została
skazaną na dożywotni pobyt w gdańskim domu poprawy musiała
płacić rocznie po 540 zł.). Nadto i obawę kłopotów należy tu obok
innych zaliczyć.
		

/Magazyn_092_07_071_0001.djvu

			— 57 —
Te obawy w epoce tej starano się zmniejszyć — skoro pozy¬
wanie zwłaszcza w sprawach publicznych, względnie tak zwane
delatorstwo, a więc występowanie obok instygatora, przedstawiało
istotne znaczenie (zwalniając państwo od kosztów na postępowa¬
nie, od obowiązku poprzysięgania przez instygatora, kosztów
egzekucji, więzienia i t. d.) — zmniejszenie zaś następowało: a) przez
łagodne stosowanie kary taljonu, skoro w zasadzie nie stosowano
tej kary w przypadku gdy pozwany oczyścił się przysięgą, bo wtedy
uznawano, iż jakieś uzasadnienie pozwania było, a ponadto nieraz
widzimy, iż nie zastosowano jej, ponieważ strona nie wystąpiła
lekkomyślnie, ponieważ król czy sąd darowali ją, a co więcej po¬
zwany w części, czy nawet w całości darował karę,
b) przez obietnicę korzyści materjalnych, skoro widzimy, iż
albo połowa kary pieniężnej miała przejść do powoda, czasami
całość, czy cały skonfiskowany majątek, względnie specjalna
premja (np. połowa kary w sprawach arjańskich, podawania się za
szlachcica, noszenia rusznicy na sejmiku, sądzie, zjeździe kiedy
to po 100 zł. miał brać starosta i strona, cała kara przy pozwaniu
o związki ze Szwedami, 1791 r. przy pozywaniu o przestępstwa
przeciw sejmikom, t. j. 2000 czy 6000 zł., a premję 100 dukatów
wyznaczono w r. 1537 przy pozywaniu o paszkwile).
5)	Dopuszczono egzekwowanie przestępców określonych —
obok infamisów — chwytając ich, a nawet zabijając, jak to np. było
w stosunku do konfederatów (1623), przyczem czyn ten nietylko
miał być bezkarny, ale jeszcze zabójca otrzymywał nagrodę, bo suk¬
cesję w majątek konfederata, kiedyindziej zaś spotykamy postano¬
wienie, iż szlachcic zabijając wyjętego z pod prawa miał otrzymy¬
wać wakans, plebejusz szlachectwo, banita zaś zwolnienie z kary.
6)	Doszło do zmiany w sprawie możności przeprowadzenia
rewizji w domu szlacheckim, którą w epoce średniowiecznej można
było mocą przeprowadzić, podczas gdy w tej epoce (na podst.
konst. z 1588 r.) rewizja domu szlacheckiego była dopuszczalną
jedynie na podstawie zezwolenia właściciela, który wprawdzie,
gdy nie dopuścił, bywał pozywany o to, w każdym jednak razie
siłą władza jej przeprowadzać nie mogła (stało się to po prze¬
prowadzeniu siłą rewizji domu Włodkowej w Piekarach celem
		

/Magazyn_092_07_072_0001.djvu

			— 58 —
pochwycenia Samuela Zborowskiego, co przeprowadził Uhro-
wiecki podstarości krakowski z polecenia Zamojskiego).
4. Człowiek jako podmiot przestępstwa. Człowiek
jako podmiot przestępstwa odpowiada przedewszystkiem za własne
działanie i zaniechanie, a więc np. za dopuszczenie się zranienia
czy zabójstwa.
Ponadto jednak dawne prawo polskie odpowiedzialność tę
rozszerzało, przyczem rozszerzenie takie było głównie wynikiem
zasady, iż gdy zaistniało naruszenie, przestępca musi się znaleźć,
ponieważ zaś poszukiwanie właściwego przestępcy było ..utrudnione
przy ówczesnym stanie procesu i organów bezpieczeństwa, przeto
^zło sję po linji najmniejszego oporu, obwiniając określoną" osobę,
chociaż osobiście była nna niewinna. TJważano, iż jej rzeczą bę-
vdzi£_ znaleźć właściwego sprawcę, a wtedy się ia zwolni. Wpro-
^adj^nct więc presumpcję odpowiedzi, którą osoba musiała usunąć,
przedstawiając właściwego przestępcę, jeżeli nie chciała odpo-
wiadać.	Tak więc widzimy, Iż właściciel domu odpowiadał z a
słnżhg, którą popełniła przestępstwo, czyli jak to mówiono wyszła
7. jefl-n dr>mn na popełnienie przestępstwa i do niego po spełnie-
niuL przestępstwa powróciła.
Podobnie odpowiedzialność pana uznawano przy innych oso¬
bach, które wprawdzie nie należały do służby, lecz wyszły z pod
jego dachu dla popełnienia przestępstwa, aby potem do niego
powrócić (tak raz pozwano w ten sposób w wojew. krak. biskupa
poznańskiego, iż przestępca wyszedł z jego domu).
Zkolei widzimy, iż-^ojciec odpowiadał za dzieci nieosiadłe,
mieszkające w jego domu, co jest podobne do odpowiedzialności
_ służby, skoro i tu podstawą było wyjście z domu dla popełnienia
przestępstwa, leżeli ojca nie było, ale była matka, która w do¬
brach wiennych mieszkała, to ona odpowiadała tak iakbv tu tjył
. mąż (w r. 1479 pozwano tak Elżbietę z Nowych Rudnik, iż jej
syn nieosiadły zadał rany).
D_alej da się stwierdzić odpowiedzialność pana za przestęp-
stwa poddanych, gdylue chciał — mając prawo sądu nad nimi —
wymierzyć z nich sprawiedliwości. Czasami ten brak wymiaru
pochodził z chęci uchronienia poddanego przed karami na życiu,
		

/Magazyn_092_07_073_0001.djvu

			«
— 59 —
a to gdy poddany dopuścił się zranienia szlachcica, skoro pod-
dany byłby ukarany śmiercią, a pan nie wymierzający sprawie¬
dliwości narażał się tylko na kary pieniężne.
Ta sama odpowiedzialność warunkowa spotykała pana, jeżeli
mając -w-sinhie fiądnr miał dostawić własnego poddanego (Jo
innego sądu, a nie dostawił go.	Tu jednak uznawano wymówi <
_ dla których dostawić go nie mógł, jak np. ucieczkę poddanego. ,
Uznawano też odpowiedzialność osiadłej osoby, gdy_. 11 nia^. '
zaaresztowano osobę nieosiadłą, którą z tego powodu osiadły
wjnien był dostawić do sądu, z chwilą bowiem niecfostawienia
odpowiedzialność materjalna spadała na osiadłego. 1
Odpowiedzialność za cudzy czyn przestępny zachodziła także
W przypadku przyjeria. j-qWr»jmi, jak tr> zdarzało się, iż rękojmia
obowiązywał się dostawić do sądu przestępcę, w przypadku zaś
niedostawlenia określona odpowiedzialność spadała na rękojmię.
Możemy też stwierdzić odpowiedzialność osoby za zwie-
rzęta jak no. za psa (obok odpowiedzialności za osoby). Odpo¬
wiedzialność ta jest oczywiście nietylko wtedy, gdy pan po¬
szczuje psa, jak widać z prejudykatu Kazjmjerza W., bo wtedy
pies jest tylko narzędziem w rekach osoby, aJe jest . i wtedy, g3y
.poszczucie nie nastąpiło, ale właściciel dopuścił się zamecha-
nia — „culpa” wiązania zwierzęcia szkodliwego, a to zwłaszcza
gdy mu to specjalnie zalecono. Mamy też odpowiedzialność
oąoby, za terytorjum, które jest jego własnością, czyli wtedy jest
to odpowiedzialność za przestępstwa zdarzone na niem. Spe¬
cjalnie nrawo polskie znało przypadek odpowiedzialności pana
za terytorjum, przy znalezieniu trupa na ni&m, przyczem prawoŁwy-
rężnTało- uśmiercenie przez upadające drzewo i przez wodę, skoro
trupa w niej znaleziono, j jasną jednak iest rzeczą, iż tu odpo¬
wiedzialność była szerszą, obejmując odpowiedzialność z. śmierć
w granicach majętności, jeżeli istniało uzasadnienie nienaturalnej
-amierr.ir a sprana ńrg	(stąd to bojąc się odpowie¬
dzialności przerzucano trupa na obszar innego pana). Ta to
odpowiedzialność datuje się od chwili, gdy na panów po opolach
i wioskach przeszła władza nad pewnemi określonemi obszarami.
1 tu jednak pan mógł zwolnić się od odpowiedzialności, wskazując
		

/Magazyn_092_07_074_0001.djvu

			»
— 60 —
i oddając właściwego przestępcę, względnie zwyciężając w poje¬
dynku, a ostatecznie gdy dowód z sądów Bożych zanikł, oczysz¬
czając się z współprzysiężnikami na rotę mu przepisaną, iż nie
spowodował w jakikolwiek sposób zabicia człowieka znalezio¬
nego na jego terytorjum.
W tej odpowiedzialności osoby za cudze czyny przestępne
w ciągu dziejów zachodzą zmiany. Tak co do odpowiedzialności
przestępstwa zdarzone na terytorium zaszła tu zmiana, iż
ustawy Kazimierza Wielkiego zniosły tego rodzaju odpowiedź za
x trupa zabitego przez drzewo i za trupa znalezionego w rz&ce, co
zdaie się nie ulegać wątpliwości, iż stało się na podstawie już
w drodze przywileju zwalniano te-
ijnalezionego trupa._jak tegn mamy
dowody (w r. 1278 klasztor jeżowski otrzymał takie uprawnienie
dla swych dóbr), a -przfidewszystkiem ostatecznie w epoce nowo-
żytnej (gdzieniegdzie już w późniejszem średniowieczu) ustaliło
się, iż pan nie odpowiada za swego służącego szlachcica, jeżeli
osiadły, skoro w tym wypadku istniała zasada, iż należy
pozwać jiie pana, ale samego sprawcę; pozwanie bowiem pana
sprowad/ało na powoda, obowiązek zapłacenia kary. Ponadto za¬
uważamy. iż odpowiedzialność za służbę plebejską, czy szlachecką
(co już starał się przeprowadzić statut małop. Kazimierza W., jak
widać jednak z praktyki średniowiecza z małym skutkiem) ale
nieosiadłą, jak również za dzieci niewydzielone mieszkające w domu7>
-zachodzić będzie tylko wtedy, gdy pan ich czy ojciec wydał od¬
nośny rozkaz popełnienia przestępstwa (a więc działali tu jako
jego narzędzia pod przymusem), w innych_ bowiem przypadkach
^pozwany mógł się oczyścić z świadkami, składając odpowiednią
-przysi^gg (jak to przepisywał statut 1496 r.), a mógł też dosta-
wiiLcisoby te do sądu, do czego go nieraz obowiązywano karami
_(jak w jednym z przypadków karąTDOUO złotych).
5. Zaistnienie przestępstwa. Ze względu na stronę
objektywną przestępstwa, możemy stwierdzić, iż przestępstwo jest
pewnem-dwałanipm^Tak więc z tego powodu ani myśli, ani też
postanowienie,—nie	uzewnętrznione odpowiedniemi ruchami nie
będą_przestępstwami.—Co-do działania, to może ono przejawić
rytorją^od odpowiedzialności ;
		

/Magazyn_092_07_075_0001.djvu

			— 61 —
się w najrozmaitszy sposób; może przejawić się całym szeregiem
ruchów, będących ze sobą w związku, a może to być kilka ru- '
chów, a nawet jeden, byle tylko rezultat ich był tego rodzaiu,
iżby prawo^łączyto- a nlm sankcję karną, uważającego za prze¬
stępny (przykładów tu mnóstwo, jak przy pobiciu, zranieniu czjT
zabójstwie).
Tak jednak dawniej, jak i dzisiaj, przestępstwo także popeł¬
niało się przez zaniechanie, a więc brak działania, które normal¬
nie było wymagane przy przestępstwie^ Oczywiście zaniechanie
wykonania pewnych czynności czy jednej^r.zynności. musiało mieć
specjalną kwalifikację, skoro i w dawnych czasach osoba widząca
inną w niebezpieczeństwie życia fprzy pożarze, w wodzie, gdy
^groziło w pierwszym przypadku spalenie się, a w drugim utopie¬
nie), chociaż nie ratowała jej, a więc nie wykonała odpowiednich
ruchów ratowniczych, tem samem nie popełniała jeszcze przestęp- •
konujący określonych czynności miał właśnie obowiązek ich wy- «
konania, skutkiem czego wobec . zaniechania ich miał miejsce
skutek przestępny, którego prawo chciało uniknąć przez nałoże¬
nie odpowiedniego obowiązku. Tak więc i w dawnem prawie pol-
skiem dopuszczała się przestępstwa matka dziecka, gdy nie dawała
mu pokarmu, skutkiem czego dziecko zmarło, względnie odma¬
wiając zwyczajnego starania i opieki, spowodowała śmierć tegoż.
Na uznawanie tu takiej zasady wskazuje wyraźnie praktyka śred¬
niowieczna, która potem w tych samych rozmiarach przechodzi
i do epoki nowożytnej, kiedy to słyszymy w rotach przysięgi, iż
matki przysięgają na fakt karmienia dziecka, aby tylko uchronić
się od kary, lub czytamy tłumaczenie, już nietylko matek, ale
i innych osób obowiązanych, iż wszelką staranność dano dziecku
i opiekę, aby nie umarło (w r. 1474 czytamy w rocie: jako ja
nie umorzył dziecięcia, a w r. 1476 rota wspomina o obro¬
nie pozwanego, iż z nieopatrzności i niestarannej opieki dziecko
nie umarło).
Inny wypadek zaniechania znała praktyka w odniesieniu do
zwierząt, które, ponieważ zaniechano je zamknąć, poraniły wzgled-
nie pokąsały, a nawet zabiły pewne osoby. Nie ma tu mowy
		

/Magazyn_092_07_076_0001.djvu

			— 62 —
o jakiemś podszczuciu, bo wtedy zwierzę byłoby jedynie narzę¬
dziem w rękach sprawcy, lecz niedopełnieniu czynności zamknię¬
cia zwierzęcia, czynności która była obowiązkiem właściciela zwie¬
rzęcia (skoro spotykamy się z wyraźnym nakazem sądu w sprawie
podjęcia tej czynności), niedopełnienie to zaś wywołało przestęp¬
stwo, za które miał odpowiadać pan zwierzęcia.^
6. .Związek przyczynowy. Wlaścizuyliy by pewnemu
przestępcy przypisać popełńienie^jjrzesŁępstwa" m4si zachodzić
między działanienTXzaniechaniem) a skutkiem przestępnym zwią¬
zek przyczynowy. Trzeba było, aby to właśnie działanie sprowa¬
dziło rezultat uważany przez prawo za przestępstwo. f/Tak więc
gdy osoba uderzyła drugą mieczem, wywołując skutek'przestępny
zranienia względnie zabójstwa, to pomiędzy działalnością wzirie*
sienią i uderzenia mieczem a zranieniem względnie zabiciem, jako
skutkiem tej działalności, istnieje związek przyczynowy, skutkiem
czego przestępstwo można przypisać tej osobie. "Wtedy bowiem
to uderzenie stało się przyczyną zranienia czy zabójstwa, tak iż tu
ustalenie związku przyczynowego nie napotyka na trudności, (po¬
nadto np. mówiono o związku przyczynowym, gdy osoba prywatna
spowodowała podanie na tortury, po których albo przy których
osoba zmarła, odpowiadała tu bowiem strona powodowa). Tak jak
dzisiaj, żądano i dawniej, aby łańcuch przyczynowy między dzia¬
łaniem a skutkiem przestępnym nie został przerwany, jak np. iż
miecz został wprawdzie wzniesiony celem uderzenia, ale napastnika
uprzedził w uderzeniu jakiś krewny, który oczywiście stawał się
sprawcą, pierwszy zaś nie popełnił przestępstwa, ponieważ ude¬
rzenie nie nastąpiło.
Trudność uznania związku przyczynowego, a więc ustalenia
łańcucha między działaniem a skutkiem przestępnym zachodzi
wtedy, gdy zaszła różnica w czasie między działaniem przestęp-
nem a skutkiem przestępnym. Tak więc trudność zachodziła, gdy
następowało zranienie (działanie osoby) a zkolei zraniony umierał,
jednak śmierć ta nie nastąpiła tego samego dnia, gdy nastąpiło
zranienie, lecz później, czyli innemi słowy istniała różnica w cza¬
sie między działaniem a skutkiem. W średniowieczu w tych
wypadkach jeżeli śmierć nastąpiła od chwili zranienia w krótkim
		

/Magazyn_092_07_077_0001.djvu

			— 63 —
czasie, prawo uznawało, że między działaniem a skutkiem —
który nastąpił w przeciągu kilku dni, to jest śmiercią — istniał
związek przyczynowy, czyli innemi słowy pozwalało skazać osobę,
która faktycznie dokonała zranienia na odpowiednie skutki, jakie
w danej chwili groziły za dokonania zabójstwa (z drugiej jednak
strony spotykamy się z ciekawem rozróżnieniem, iż jakiś mały
atak nie mógł być uważany za powodujący śmierć, skoro prak¬
tyka mazowiecka w pocz. XVI wieku nie dopuściła do poprzy-
siężenia, gdy B&ntófr łączył spowodowanie śmierci z podsta¬
wieniem nogi). ^ Trudność istotna jednak była tu w oznaczeniu
najdłuższej różnicy w czasie między czasem zadania ran a śmier¬
cią, trudność ta była tem większą, iż prawo średniowieczne, ani
też nowożytne w ustawach swych tego zagadnienia nie wyjaśniło,
tak, iż musimy je ustalać jedynie na podstawie praktyki sądo¬
wej. Co do tej zaś — w przypadkach znanych — da się stwierdzić,
iż w epoce średniowiecza nie była jednolitą. Tak bowiem praktyka
sandomierska, która zapewne odzwierciedlała opiaję Małopołstei,
uznawała związek przyczynowy między zranieniem a śmiercią
(mimo różnicy w czasie między temi zdarzeniami), jeżeli od chwili
zranienia upłynął najwyżej 1 rok, czyli innemi słowy śmierć, gdy
się zdarzyła po roku od daty zranienia nie była uważana za bę¬
dącą w związku przyczynowym ze zranieniem (tak na podstawie
przykładu z r. 1517 co do śmierci Andrzeja Papieskiego).
Dłuższy okres czasu uznawała praktyka mazowiecka, skoro
stosowano tu czas (jak widać z przykładu z r. 1539) 1 roku
i 6 tygodni.
Znamiennem jednak jest, iż i prawo średniowieczne uza¬
leżniało uznanie tego związku przyczynowego od pewnych wa¬
runków. Jako pierwszy należy stwierdzić poważnośp zranienia,
czyli tylko ciężkie rany, jeżeli były zadane, mogły być uważajie
zaprzyczynę śmierci, falca zaszła dopiero do upływie—1—roku, f\j
względnie _l_raku i 6 tygodni od chwili zadania ran (tak bo-
wiem w r. 1399 nie uznano zadania rany w palec, jako przy-,
czyny śmierci).	>
Jako drugi warunek uznawano popadnięcie ł^c^chorobę skut¬
kiem dokonanego zranienia, której przejawem było leżenie w łożu
		

/Magazyn_092_07_078_0001.djvu

			— 64 -
i niewstawanie z niego przynajmniej w tej formie, iż zranionego
"Trnr~wuIywano na sjazdach. sądach, jarmarkach, w gościnę ież-
_dżącego-i-1. d. W przypadku bowiem, gdy pozwany dowiódł,
iż zraniona przez niego osoba wyzdrowiała choćby na czaslcrótki,
.bo ją widywano poza domem chodzącą, pijącą, pojawiającą się
na sądach i t. d., wtedy nie ii7.n-awanr> ywią^kn przyczynowego
między działaniem a śmiercią, a jedynie między działaniem ^zra¬
nieniem (o ile oczywiście nastąpiło okazanie ran woźnemu, względ¬
nie urzędnikowi powołanemu do obejrzenia* ran). •!
W epoce nowożytnej uznawanie związlću przyczynowego
opierało się na podstawach igj_wyrobionych w średniowieczu.
Zachodzą i tu jednak zmianyrj Prze^jęwszystkiem ustalił się teraz
już ogólny-okre.s rlla^rflłpgn wjiństwa uznawania związku przyczy>
^tłowego między zranieniem a -smłercTą.~fc}znano to okres 1 roku {jak
f\ iJ	poświa3cza Yawacki), przyczem zranienie musiało być poważne,
ą zraniony nie pozdrowiał i Wał na łn^n, tak, i? nif» nastąpiło
przerwanie związku przyczynowego przez powstanie z łoża dla
hiesiad. branie udziału w zjazdach f t. d. (Zamojski w projekcie
wprowadza czasokres~otLdaTv zranienia iędaeffo~tygodnia)T
Inna zmiana tej epoki, to pojawienie się skrutynjum przy
uznawaniu związku przyczynowego. Stąd to, gdy -Y-' ^rć nastą¬
piła w późniejszym czasie po zranieniu, decydującem było nie
zaofiarowanie dowodu przez pozwanego, ale rezui t śledztwa,
które mogło szeroko uwzględnić okoliczności. -Rozpatrzenie tu
było istotne, skoro jedna i druga strona przedstawiała świad¬
ków, tak iż sąd mógł soEIe wyrobić pogląd na stan rzeczy
(w r. 1763 sąd marszałkowski nie uznał roszczenia powoda o za¬
bójstwo, ponieważ zmarły po zbiciu wprawdzie w 10 dni zmarł,'
,taIe-Bi«Jfiżał- w łóżku”). -
I Rozszerzony?^Prawo polskie na podobieństwo innych praw
średniowiprynyr^uzn^waTcTzwiązek przyczynowy tam, gdzie dzisiaj
?go związku-się nie nmaie^ TakJjowifim uznawało ono odpowie¬
dzialność osoby gaszącej światło (w tekście mowa jest o świecach,
ale nie ulefrą wątpliwości, iż należy tu interpretować szerzej) za
zranienie i zabójstwo, jeżeli w ciemności nie można dojść, kto
istocie dokonał zranienia czy zabójstwa. Oczywiście ruch
..
		

/Magazyn_092_07_079_0001.djvu

			— 65 —
zgaszenia światła nie wywołał bezpośrednio przestępstwa (a więc
~nie można ściśle przyjąć tu związku przyczynowego), jednak uję-
cie było tu takie, iż właśnie gaszącemu światło musiało zależeć
na ciemności, aby dokonać przestępstwa. Takie ujęcie było
w sreTdmow1eCTTT7~lak to fest "widocznem z prejudykatu dodanego
zw. statutu wiślickiego (przyczem przepis ten przeszedł
fjotem do statuFu litewskiego), a .pie zaszła zmiana i w epoce
jiowożytnej, skoro na [ego podstawie mamy wyroki śmierci,- za¬
padające w sądach. gdv po -zgaszenin -światła przyszło, w ciem¬
nościach do zabójstwa (tak w r. 1735 Daniela Statkiewicza ska¬
zano na śmierć „jako extinctorem candelae”, przyczem doszło
do zabójstwa). Znamiennem znowu jest, iż gdy sam zabity zga¬
sił światło, a więc zdawałoby się, iż zabicie go jw takich jiyy-
pądkach powinnoby łagodzić kare. to jednak na. zabójcę nor-
licrzano, jak tr> zdarzyło «iiq w
wojsko,*^i (w r.i 1735).
li Wina^ Poza objektywnem stwierdzeniem faktu, iż jakieś
przestępStwe^da się przypisać,pewnej określonej Osabie» bo .po¬
między jej działaniem a skutkiem przestępnym, zaszedł związek
przyczynowy, istnieje w przestępstwie moment subiektywny, który
przefawia się w zagadnieniu czy przestępca chciał dany skutek
wywołać i nań liczył, czy też nie chfjał tpgn skutku,—alg
nipn hył go przewidzieć, lub mógł przewidzieć, iż taki właśnie
może nastąpić. To zagadnienie subjektywne pewnego nastrom
przestępcy co do wywołania slcutku przestępnego jest zagadnie-
niem winy, przyczem w przypadku, gdy sprawca życzył sobie
takiego skutku mówimy o winie umyślnej, jeżeli zaś nie życzył
sobie, ale powinien był lub mógł przewidzieć, iż taki nastąpi,
stwierdzamy winą nieumyślną. W prawie polskiem kwestja winy
inaczej przedstawia się w średniowieczu a inaczej w epoce nowo¬
żytnej. Ił'' średniowieczu Jjastój—woB^rzest^pcy przy popełnieniu
czynu przestępnego wcale nie był uwzględnian^/sk^iisi^z^chwilą
zaistnienia skutku za przestępny przez^jtrąwo uważany, tem sa-
mpm sprawca ponosił zari odpowiedzialność, a-więc w praktyce
ponosił karę przez prawo w danej ^cIiwiE przewidzianą, Tak~więc
w przypadku zranienia sprawca winien był płacić rany i ~kar%,
5
		

/Magazyn_092_07_080_0001.djvu

			przewidzianą za naruszenie miru, podobnie jak przy zabójstwie
miaTzłozyc zadośćuczynienie na ~rzegż osoby pokrzywdzonej (suk¬
cesorom zabitego składać główszczyznę) i karę dla panującego
(oczywiście w epoce, kiedy ta kara istnieje).
Epoka nowożytna wprowadziła tu zasadniczą zmianę. Rozróż¬
niono bowiem wyraźnie winę umyślną, jak i nieumyślną, chociaż ta
ostatnia niejednokrotnie mieści w sojpie	pi>jqripi pryyparllcn,
który dopiero pod koniec istnienia Rzętfij^- i jedynie -Ht
_i ówdzie — został wvrożnionv.TjC)czvwiście rozróżnienie to wpro-
wadzono w związku z najbardzijej interesującem prawo przestęp¬
stwem, mianowicie zabójstwem, ale wślad za niem roy.mżnipnip
to rozszerzano i na inne przestępstwa. Pierwszy ogólny taki przy¬
padek wyróżnienia winy umyślnej od nieumyślnej mamy w r. 1496
(częściowo w Wielkopolsce już w r. 1472, ale to ustalono tyRo
na 3 lata), kiedy to przy napadzie na dom uznano, iż gdy zaszło
% zabójstwo, tem samem należy je uznać co do kary jako zabófstwo
umyślne. Ta więc umyślność niekoniecznie musiała być umyślnością
w naszem rozumieniu, skoro przy napadzie na dom sprawca nieko-^
niecznie myślał o zadaniu, śmierci -pgwnej osobie, prawo tu stara-
/^TŚli^Iimputować ten włąśnig^zły zamiar (dolus indirecte probatus),
y»Mimpiituie go [w innych przypadkach (w r. 1507 przy zranie-
Vnia w-miejscu sądówy-4563-»u-wL.czasie sądów zabicie, jak i w okre-
sie 2 tygodni i 2 tyg. po odbyciu sądów i okazowania, 1588 r.
zabójstwo z rusznicy^w-mieście, we wsi, przy domu i w przejrzy-
stem polu i t. d.). Jednam słowem umyślność związaną była_tu
>-g-j3ewnem stanem faktycznym, który ^dv zaszedFśprawca narażał
się na karę, jak _ Z a umyślne zabójs £ w o.! To'Stano
niebyt szczęśliwe, poprawionem bywało w kierunku współczes¬
nego ujęcia umyślności przez istnienie powołanej instytucji, która
w praktyce w każdym wypadku ustalała czy w istocie zachodzi
umyślność względnie nieumyślność, jaką było (od r. 1496) śledzi
two, zwane w Polsce skrutynjum, względnie inkwizycją. Śledztwo
.Jakie (prócz pewnych: o zabicie" plebejuszar~poćzątkowo ° rapt,
ale i tu od r. 1631 istnieje) ostatecznie w drodze następnych
ustftw-jstaje się regułą w sprawach karnych, a nawet zaczęto je
.. stosować także w sprawach cywilnych, skrutatorowie zaś (mieli
		

/Magazyn_092_07_081_0001.djvu

			— 67 —
być przysięgli od r. 1550) na podstawie pytań, składanych tak
'pisrB7 pmirmJ-ł, j-iIr i pr7PŁ-|in7wanfforn, mieli możność ustalenia
w każdym poszczególnym przypadku czy ma się do czynienia,
.z przestępstwem (świadkowie pTeb. w regule już od r. 1588,
a szlacheccy od r. 1667 mieli zeznawać pod przysięgą, same zaś
strony dowodzące przysięgały na niewynajęcie świadków) umyśl-
jem czy nieumyślnem. Mogli to ustalić tem więcej, iż ustawa
z r. 1588 wskazywała im przy zabójstwie zapytanie czv zostało
—oao-^dokonane ..ex rixa. et odiol’ czv nie (a co potem określa się
jako złośliwe, z zasadzki, zdradliwie, czy „ex insidiis, ex animo
deliberato, studiose”) a ponadto, iż nieraz sam urząd dawał dla
uzupełnienia Śledztwa jeszcze własnych KWriitatni:ńmT.-jak tr> 7a-
uważamy w sądzie sejmowym (w r. 1589 Stradgjftsktego w sprawie
Zabicia GnieWOSZa). Ja właśni** ingtył-iirjaZ-iAryEaTnie. jnf stw;Pr-
dza uznawanie rozróżnienia winy umyślnefS—ńieumyślnej (stąd
w r. 1582 za umyślne zabójstwo drajewskiego został skaząpy ną
ściecie Iłowski).
I w istocie znaczenie śledztwa dla oznaczenia stwierdza się
w tych właśnie sądach, które w zakresie prawa polskiego miały
dó czynienia z wymiarem	.
Ńa tej podstawie bowiemu okazuję się, iż przy zabójstwie»	które
umożliwia tak dobrze rozróżnienie umyślności i nieumyślności,
odróżniano zabójstwa cywilne i kryminalne, gdy szło ojcare wy=
mierzaną za każcie z nich. W tym wypadku zaś cywilne ^aHoi-
stwo obejmowało uwzględnienie winy nieumyślnej (obok przy¬
padku), gdy umyślne zawierało ustaloną winę umyślną (co potem,
jak np. 1768 r. określało się jako złośliwe,'dobrowolne, rozmyślne
zabójstwo), tak zaś w jednym jak i drugim rezultat śledztwa de¬
cydował o przydzieleniu do jednej czy drugiej kategorji.
Podobnie jak w zabójstwie, skrutatorowie starali się i w innych
przęstępstwach ustalić winę umyślną i nieumyślną, skoro i przy
zdradzie państwa, dokonanem przez oddanie zamku w ręce nie¬
przyjaciela, takie rozróżnienie przeprowadzono (w r. 1623 co do
Gotarda Schrodera o poddanie zamku w Mitawie, gdy z inkwi¬
zycji okazało się, że tu nie była „nulla fraudulenta proditio”,
lecz „mera negligentia et pusillanimitas”, stąd skazano go tylko
		

/Magazyn_092_07_082_0001.djvu

			-
— 68 — ^
na jeden rok więzienia w zamku malborskttti, uznając, iż w da¬
nym przypadku nie zaszła wina umyalnaŁJ^P
8. Przypadek. Ze względu na czynnik subjektywny przy
przestępstwie rozróżnia się dzisiaj popełnienie czynu przestępnego
przypadkowo, a więc gdy sprawca nietylko nie pragnął popełnie¬
nia tego czynu, ani też nie zachodziła wina nieumyślna (kiedy nie
chciał wprawdzie, lecz mógł i powinien był przewidzieć skutki),
ale nawet czynu tego przewidzieć nie mógł. Przypadek tak rozu¬
miany nie był rozróżniany xu ciągu średniowiecza, co było zupeł¬
nie zrozumiałem, skoro nie było też rozróżnienia na winę umyślną
i nieumyślną (stąd była kara, jak do czasu statutu Kazimierzow¬
skiego karano za — w naszem ujęciu przypadek — zabicia przez
drzewo, lub utopienie się w wodzie), albowiem odpowiedzialność
uzależniano od zaistnienia czynnika objektywnego w przestęp¬
stwie — skutku przestępnego. Epoka nowożytna, która w rozróż¬
nieniu skarg kryminalnych i cywilnych (właściwie półkryminalnych)
dała podstawę do ustalenia winy umyślnej i nieumyślnej, nie umiała
jednak ustawowo wyróżnić dalej w winie nieumyślnej, właściwej
winy nieumyślnej i przypadku, skoro tak w jednym jak i drugim
wypadku określała jednakową karę. Wiemy więc, iż przypad¬
kowe zastrzelenie między szlachtą wywoływało karę wieży i obo¬
wiązek opłacenia glówszczyzny na rzecz sukcesorów osoby zabitej.
Tak bowiem postanawiała ustawa, jak i za nią idąca praktyka
(np. w r. 1596 była ciekawa sprawa, która doskonale ilustruje
zasadę wymienioną, kiedy to Łukomscy wystąpili przeciw Gabrje-
lowi Słaboszewskiemu o zabicie z rusznicy Adrjana Łukomskiego.
Zabicie było ściśle przypadkowe, skoro czytamy w rocie — ponie¬
waż trybunał główny koronny pozwolił Łukomskim na poprzysięże-
nie Słaboszewskiego — „Tak nam Panie Boże pomóż i Syna Twego
niewinna męka, że Sliachetny niegdy Adrjan Łukomski brat nasz
rodzony przez Sliachetnego Gabrjela Słaboszewskiego... przez
nieopatrzne, niesprawne i obroczenie rusznicze przesz tegosz to
Gabrjela jest zabit”. Mimo tego przypadku trybunał skazał Słabo¬
szewskiego na 2 lata 12 tygodni wieży dolnej — bo to było zabój¬
stwo z rusznicy — zaś dla powodów nakazał zapłacić 480 grzy¬
wien główszczyzny).
		

/Magazyn_092_07_083_0001.djvu

			— 69 —
Znamiennem jest jednak, iż mimo braku odpowiednich ustaw,
prawo polskie ostatecznie w drugiej połowie XVIII wieku w dro¬
dze praktyki wzniosło się do wyróżnienia przypadku, który gdy
zaistniał usuwał odpowiedzialność za zabójstwo, tak iż co najwy¬
żej sprawca był karany za naruszenie jakiegoś innego przepisu.
Tego rodzaju wyróżnienie i uznanie przypadku spotykamy w sądzie
marszałkowskim koronnym (w r. 1766 gdy Gałczyński w bramie
nowomiejskiej w Warszawie przyparł do muru wozem Ogonow¬
skiego, tak iż ten niedługo potem umarł, po przeprowadzeniu śledz¬
twa, sąd skazał Gałczyńskiego jedynie za nieostrożną jazdę — na
więzienie i 50 zł. za duszę zmarłego — a to ponieważ ten i towarzy¬
sze, żadnego z nieboszczykiem Ogonowskim nie mając zajścia,
a tak z umysłu szkodzić onemuż na zdrowiu i życiu nie mogli
i tylko o same nieostrożne jechanie i zaniedbanie... obwinieni są...).
Jasną jest rzeczą, iż ponieważ wyróżnienie przypadku od winy
nieumyślnej nastąpiło w drodze praktyki sądu, stąd niekoniecznie
we wszystkiej) sądach musiało się przejawić, w wielu stosowało
się n^dardaauią praktykę.
91 Bi*ak lub ograniczenie odpowiedzialności. Współ¬
czesnej pr&wo karne uzależnia odpowiedzialność przestępcy od
zdolnowii tegoż przewidywania skutków, jakie z jego działania
mogą wyniknąć (np. iź z uderzenia mieczem wyniknie śmierć dla
uderzonego), jeżeli -wigc ta zdolność istnipjp. n przestępcy uwa-
żamy, iż jest on poczytalnym (gdy mu już uprzednio ze względów
objektywnych przypisano przestępstwo), bo jego działanie je wy¬
wołało, jeżeli zaś z jakichkolwiek względów zdolności tej prze¬
widywania nie posiada, lub posiada ją tylko w części, mówimy
wtedy, iż me posiada on poczytalności, lub też posiada ją tylko
ograniczoną, co w pierwszym przypadku _w__C£gulf usunTe~ jego,
od p o w i edztalno śc ,w drugim zaś wpłynie na umniejszenie kary.
Kwestja ta poczytalności, lub braku i ograniczeń jej była znaną
dawnemu prawu polskiemu, jednak inaczej układała się w śred¬
niowieczu, a inaczej w epoce nowożytnej, podobnie jak samo
zagadnienie przyczyn, wywołujących brak lub ograniczenie poczy¬
talności doznawało przemian w ciągu dziejów.
Jedną z przyczyn wpływających dzisiaj na poczytalność
		

/Magazyn_092_07_084_0001.djvu

			— 70 —
jest wiek. W prawie polskiem średniowiecznem wpływ wieku na
poczytalność nie był ustawowo określony, tem niemniej jednak
praktyka sądowa kwestję tę regulowała. Na jej to podstawie
trzeba przyjąć, iż osoby nieletnie (specjalnie gdy chodzi o płeć
męską) przed ukończeniem 15 lat, ponieważ są pod opieką, stąd
nie odpowiadają, odpowiada zaś za nie opiekun, a to tem wię¬
cej, iż ta odpowiedzialność jest w regule materjalną. Natomiast
z chwilą ukończenia 15 lat, względnie skończenia się dla nich
opieki (bo może tak być, iż ojciec wyznaczył dziecku opiekę
poza zakres lat 15), rozpoczyna się pełna odpowiedzialność osoby
mającej lata sj>ratvhe.~kt5ra^ oczywiście utrzymuje się w latach
pełnyc^T^lSirych.	\ )
[ W epoce nowożytpej zasadą było, wobec rozróżnienia na
sprawjKkryminalpii^fpółkryminalne, iż nieletni (w prawie litew-
skiem uznawaną była granica lat 16) do lat 15 (względnie
od roku 1768 do lat 20, kiedy podwyższono granicę uzyska¬
nia lat sprawnych) kryminalnie nie odpowiadał (w r. 1570 gdy
Maciej Jasiński pozwał Jana Goryńskiego, który okazało się miał
lat 13, o zabicie Wojciecha Jasińkiego, to sąd ustalił, iż „in
minoritąte-existens causam criminalem sustinere potest”, a po¬
dobnie! sąd sejmowy w r. 1618 ustala, iż Bronisław Grabia pozwany
o zabicie nie ma kryminalnie odpowiadać, jak i w r. 1629 na tej
samej podstawie mamy zwolnienie od skargi kryminalnej Stanisława
Stadnickiego, a dalej jeszcze szedł r. 1550 Jan Osiecki kanclerz
w. k., gdy opryszka 12 letniego nie każe karać lecz oddać do
szkoły, h»-aie-mogąc wybrać żony zupełnym człowiekiem jeszcze
nie jest)l Odpowiadał natomiast półkryminalnie, a zwłaszcza wtedy
gdy choUzj/o o chłostę (od jakiego roku odpowiada źródła milczą—
w każdym razie zapewne po 7 latach), przyczem w praktyce za-
uważamy nieraz, iż wiek nieletni uważano co najmniej za przy¬
czynę złagodzenia kary (w r. 1648 Lipińskiego za okradzenie
kościoła OO. Jeziritów__jfc---Wa¥SzaAwe—zamiast skazać na spa¬
lenie, ze względu na młody wiek skazano go na chłostę i wypę¬
dzenie z miasta). Stworzenie w XVIII wieku domu poprawy
umożliwiło odsyłanie tam nieletnich przestępców, jak to stwier¬
dza praktyka, oczywiście wtedy gdy były odpowiednie warunki
		

/Magazyn_092_07_085_0001.djvu

			— 71 —
materjalne, to jest była osoba, która płaciła za utrzymanie więźnia
(w r. 1772 Wierzbickiego i Kulczyckiego za spowodowanie uto¬
pienia dzieci, chociaż byli nieletni, skazał sąd marszałkowski każ¬
dego na 4 tygodnie domu poprawy, gdzie Wierzbicki miał co pią¬
tek otrzymać 20 plag, a Kulczycki 10 plag).
Znamiennem jest jednak, iż w praktyce miejskie] słyszymy
o skazaniu na śmierć 9-letniego chłopca Wąsika z Laskowej (ska¬
zał go sąd w Inowrocławiu w r. 1593, a to za zabicie przypad¬
kowe szlachcianki, ale za taki wyrok sąd asesorski skazał wójta
z 2 ławnikami na zapłacenie 30 grzywien główszczyzny na rzecz
pana chłopca i spadkobierców), jak znowu praktyka sądów woj¬
skowych zna skazanie na ścięcie nieletniego Panyczenka, a to
dlatego, iż „excessa onego przewyższyły lata”, ta jednak prak¬
tyka nie była praktyką prawa polskiego (prawo litewskie w przy¬
padku, gdy nieletni był recydywistą i był złapany na gorącym
uczynku złodziejstwa, nakazywało karać nie karą śmierci, lecz na
ciele według uznania).
Uzyskanie lat sprawnych, a zkolei pełnych, wprowadzało pełną
poczytalność w epoce nowożytnej, podobnie jak to było w śred¬
niowieczu (Zamojski w projekcie podnosi granicę odpowiedzial¬
ności do lat 18, sędzia złodzieja w wieku do lat 18 może ukarać
lub zwolnić, zabójcę może skazać na więzienie, a za zab. ascen-
denta była śmierć kwalifikowana na nieletniego od 12—18 lat).
Zdrowie umysłowe, a właściwie brak tegoż, gdy dzisiaj
uzasadnia usunięcie poczytalności, w dawnem prawie polskiem
gdy chodziło o średniowiecze rozróżniano czy umysłowo chory
był pod opieką czy nie. W pierwszym przypadku odpowiadał
za osobę umysłowo chorą jej opiekun, ponieważ zaniechał poczy¬
nić kroki ochronne, aby przestępstwo się nie zdarzyło (a więc
w tym wypadku umysłowo chory nie odpowiadał), w drugim zaś
gdy opieki nie naznaczono odpowiedzialność ta była (a więc jest
uznanie umysłowo chorego za poczytalnego), -co dzieje się dla_
tego, iż zranienie czy zabójstwo wowoływało jedynie zapłacenie
główszczyzny i ewentualnie kary na rzecz państwa. Dla przy¬
jęcia takiego przekonania skłania nas nie przepis ustawy (bo ten
tego zagadnienia nie regulował) lecz praktyka sądowa doby
		

/Magazyn_092_07_086_0001.djvu

			— 72 —
późniejszej, która właśnie takie stanowisko^zSjmuje (stasowano
tu jako kary jedynie „cywilne”). W epoce nowoiytrlei wypad¬
nie przyjąć, bo znowu ustawa w tej sprawie milczy (jedynie
statut litewski zajmuje się tą kwestją, każąc szalonych trzymać
w zamkhiędu, gdy zaś szalony, uciekłszy z więzienia zabije, sie¬
dzieć ma zabójca w wieży dolnej 1 rok i /6~tyg., wyleczony gdy
zabije — karany jest na równi ze zdrowym^, iżbrak zdrowia umy¬
słowego, jeżeli tylko był ustalony w drodze przepisanej i wyzna¬
czono dla osoby umysłowo chorej opiekuna, usuwał poczytalność
czynu przestępnego. Jeżeli nawet praktyka XVI i XVII wieku
mogła tu pewną chwiejność wykazywać, to mamy przykłady, iż
w pełni tę zasadę zastosowano w wieku XVIII (dlatego w r. 1771
zwolniono w sądzie marszałkowskim koronnym Stanisława Fel-
czyńskiego, a Oknińskiego jako umysłowo chorego umieszczono
w szpitalu Bonifratrów). Oczywiście jednak w takich wypadkach
jest odpowidzialność opiekuna za brak dozoru.
Jeżeli chory umysłowo nie był uprzednio za takiego uznany,
a więc tem samem nie znajdował, się pod opieką, na podstawie
praktyki trzeba będzie przyjąć, iŁ uznawano w takim—
zmnicjszoną poczytalność. |Stwierdzają to wyroki sądu królew¬
skiego, względnie pouczenia sądu asesorskiego (dla sądów zło¬
żonych grodzko-miejskich-w-przypadku złapania szlachcica na prze¬
stępstwie w mieście). Wtedy bowiem widzimy, iż gdy normalnie
powinnaby być zastosójvarią kara kryminalna, wobec choroby umy¬
słowej stosuje się karę łagtfdniejszą, względnie jak to ówcześnie
nazywano kar^ cywilni. Zapewne nieraz nie było to pełna cho¬
roba, lecz wybitnie ruajiojtfhalne zachowanie się (tak w r. 1618
sąd zwolnił Góreckiego za zabicie od kary śmierci, ale miał od¬
powiadać albo za rany, lub za główszczyznę, o jlghy—zraniony
zmarł, jak również miał zasiąść wieżę przez rok). Zarazem zau¬
ważamy od wieku XVIII, kiedy powstał warszawsk^dojp poprawy,
iż nieraz osoby umysłowo chore tam umieszczano, odbierając im na
pewien czas wolność, a zdarzało się nawet, iż na zawsze (w r. 1792
gdy Marja Kuszelowa podpaliła, umieszczono ją na 6 lat w domu
poprawy, jednak gdyby w tym czasie nie wyzdrowiała, sąd po¬
zwolił ją nadal tam trzymać).
		

/Magazyn_092_07_087_0001.djvu

			^	.	— 73 —
( ■ 1
' Co do afektu to okazuje się, iż nie uwzględniano go w ciągu
średnicrtwecza^-a^dopiero spotykamy się z jego uznaniem w dru¬
giej połowie wieku XVIII w praktyce sądu marszałkowskiego,
kiedy jest uznany, jako okoliczność wpływająca na pomniej¬
szenie kary (w r. 1777 gdy Jan Mądralkiewicz utopił córkę, to
jednak nie skazano go na karę śmierci, lecz jedynie na doży¬
wotnie więzienie; „bo bardziej rozpacz z pomieszanym umysłem
połączo/TTa bydz widoczniej okazuje się”.
Pijąństwo niebyło w okresie średniowiecza przyczyną, któ-
raby wpływała na zmniejszoną poczytalność, skoro spotykamy przy¬
padki — specjalnie przy zranieniu — w których karę, mimo popeł¬
nienia przestępstwa w stanie nietrzeźwym, wymierzono normalną.
Było to zresztą zrozumiałe w epoce, w której nie rozróżniano
winy umyślnej od nieumyślnej, w tej zaś ostatniej nie odróż¬
niano także przypadku. Co do okresu nowożytnego to tak
ustawowo, jak i w praktyce możemy stwierdzić, iż naogół (Zała-
szowski, jednak uznaje pełną odpowiedzialność pijanego) popeł¬
nienie przestępstwa w stanie nietrzeźwym wywoływało łagodniejszą
niż normalnie karę (jak np. w art. marszałkowskich, lub w r. 1771
w jednym z przypadków).
Ostatecznie okazuje się, iź prawo polskie uwzględniało
i zdrowie fizyczne), łagodząc kary w razie braku zdrowia. Nie
miało^to miejsca w epoce średniowiecznej. Uwzględnienie tego
rodzaju spotykamy dopiero w drugiej połowie XVIII wieku, a i to
nie na podstawie ustawy, ale w praktyce sądu marszałkowskiego
(w r. 1770 gdy Paskiewicza złapano na szulerstwie, chociaż zasłu¬
żył surową karę, „mając jednak wzgląd na kalectwo do litościw¬
szych przystępuje”, skazując go na kard chłosty 50 plag z upom¬
nieniem,,aby więcej tege nie robił), jj
10. Usiłowanie. Przęz_usii25«4£f)ie rozumiemy dzisiaj niey
dpkońcZÓTie przP^pst^y^,	nio rlr.prr.u/arl^rmo tri
stało do końca, iż wywołany przez przestępną czynność łańcuch
ogniw związku przyczynowego nie został doprowadzony do celu,
to jest do skutku. Tak^więc dopuszcza się usiłowania kradzieży
kto przystawi drabinę do okna cudzego domu, wejdzie do pokoju
i otworzy skrzynie, wyimuiat z niej przedmioty, chociaż Ich jeszcze
		

/Magazyn_092_07_088_0001.djvu

			%
— 74 —
nie zabrał. Jeżeli chodzi o dawne prawo polskie, pojęcie uąj/o-
towania jako konstrukcji prawnej było mu długo obce. Tak
byto wciągu epoki średniowiecznej, która zna jedynie przestęp¬
stwa sui generis, jak np. w Łęczyckiem noszenie siekierek w sądzie,
prze d zamkiem i w mieście karano wiardunkiem i utratą „pylati-
kńw”, a podobnie było i w epoce nowożytnej. I tn hnwiem wy¬
twarzają się przestępstwa sui generis, których najwybitniejszym
przejawem było chodzenie z hronią	palną Yrtisznir.amiy lrfńrp
obłożono osobną karą, a wigcjie jako usiłowanie (jak w r. 1581
co do szlachty noszenie jej na zjazdach, targach, sejmikach, są¬
dach i targach było obłożone karą 14 grzywien, co w r. 1611
podwyższono u osiadłych na 200 grzyw., a u nieosiadłych na 1 rok
wieży górnej; na podstawie ustawy z r. 1598 plebejusze cho¬
dzący z rusznicami mieli tracić głowę, i t. d.), lub chodzenie
z Czekanami w miejscach publicznych (np. od r. 1620 pod karą
200 grzywien).
W początkach epoki nowoczesnej, a więc w drugiej połowie
XVIII wieku wyrobienie się pojęcia usiłowania w prawie polskiem
da się stwierdzić. Dzieje się to w sądzie marszałkowskim w dro-
-dze praktyki, a więc nie ustawowo- (wślad za czem śzedf Za-"
mojski, skoro zna on w projekcie usiłowanie kradzieży: gdyby na
złodziejstwie postrzeżony rzecz, którą chciał ukraść, zabrać jej
czasu nie miał, tak wszelako jak gdyby w rzeczy samej złodziej¬
stwo popełnił, podług natury i okoliczności kradzieży ukarany zo¬
stanie). Tak bowiem w dwu przypadkach jest wyraźnie mowa
o usiłowaniu (w r. 1762 przy kradzieży i rabunku), przyczem
zwłaszcza przy usiłowaniu rabunku zaznaczono, iż należysiękar
Icryrninalna, a więc taka sama, jak za rabunek (co do Olszań-
skiego: licet criminales promeruit), a j-ylko 7 łaskawości lżejszą
Jcarę wymierzono (3 dni klatki w mieście St. Warszawie, a po jej
odcierpieniu chłostę 100 plag przez bieżnika przed klatką, co
zresztą spotyka się też i przy dokonaniu przestępstwa rabunku).
W drugim wypadku usiłowania kradzieży mowa jest wprawdzie
o usiłowaniu, jednak wymiar kary odrazu oznaczono niski (dom
poprawy przez 12 dni, bicie co środę, a po odcierpieniu kary
wypędzenie z miasta), 	
			

/Magazyn_092_07_089_0001.djvu

			75
dokonaną kradzież równie łagodna kara niejednokrotnie współ¬
cześnie bywała wymierzana*—
11. Udział w przestępstwie. Prawo polskie uznawało
na wielką skalę udział w przestępstwie, w określeniach jednak
nie było ścisłe (nietylko w ustawach, ale i praktyce sądo-wej),
a to tak w danej epoce, jak i porównując je wzajemnie.! Tak
najczęściej mówi o pomocnikach, rozumiejąc przez nich tak współ¬
sprawców, jak właściwych pomocników, a pod tem ujęciem ukry-,
wają się także podżegacze i	popiWając-p. przestępców już
po dokonaniu przestępstwa. Wybrnięcie więc dla ustalenia pojęć
niezmiernie trudner^Trudność powiększa się jeszcze, gdy zwró¬
cimy uwagę na różnice dzielnicowef^ak Usilnie występujące zwłasz¬
cza w epoce średniowiecza./ W'każdym jednak razie — biorąc
głównie zą, podstawę praktykę sądową — spotyka się tu naogół
rozrpinierfj^ na sprawcę (principalis), wśr£d osób zaś zwanych tak
częfrtŁ Voio^cnikami da~śię wyszczególnić^snółspi-awrów^ więc
osoby'istotme współdziałające (jak w r. 1618 cooperatores czy
ęompriniópales^di właściwych pomocników, precz- których nał«ży
LL^^warźyśzace w gwałcie, chociaż czynu niedag-
3res), zapiski zaś średniowieczne wspominają
ŁeaeaisSni_o_
rcnttłfnłeć
-osoby.
owarzysz^ce w gwałcie, chociaż czynu nkdafc-
.konujących (coadiutores), ||
rw związku z oczvszca«fttJfni o rpodżeganiu^ co przejawiało się
rtapiową do popełnienia przestępstwa, a ostatecznie — obok bandy
i .spisku—znano i poparcie, które należy uznać, iż w regule
n li j i u1 ii .iii, [>i mu ll"j li iii | przestępcy po dokonaniu przestępstwa.
I j WspółsprawcyJ W tej kwestji wypadnie wyróżnić rodzaj
pŁeStępstwa, bo przy każdem przestępstwie inaczej ustalano
traktowanie współsprawców w stosunku wzajemnym, epokę w za¬
kresie danego przestępstwa, skoro zacKodzą zmiany w ujmowani#
odpowiedzialności współsprawców, a ostatecznie — w zakresie
średniowiecza zwłaszcza — także i terytorjum, skoro rozmaite są
w_iyin~wypadkii~pr>gtądy na Wfipftł,fpi,a,t,g*™f‘ w trm rry owera
przestępstwie. Konsekwencją tych okoliczności była znaczna roz.-
maitość. którei abv uniknąć trzeba ograniczyć się do przykła¬
dów, nie kusząc się o wvczerpanie~kwestn. zwłaszcza, iż w pracy
ogólnej nie iest to możliwe. Przykładem takim bedzie dla nas
zabójstwo.
e
		

/Magazyn_092_07_090_0001.djvu

			— 76 —
Co do niego w zaFreSie^ średniowiecza musimy zauważyć,
iż w Małopolsce początkowo wszyscy sprawcy odpowiadają" na
równi co widocznie dzieje się dlatego, iż jest—to—dawny—ślad-
odpSwiedzialnoścj_rodmv®jT—skoro pierwotnie przy zemście, jako
środku dochodzenia naruszeń międzyrodowych, odpowiada tak
sam sprawca, jak i jego ,współrodowcy, chociażby efektywnie
w naruszeniu nie działali.^ Zmienia się. to na podstawie statutu
Kazimierza W., a więc w epoce późniejszego średniowiecza, kiedy
ustalono, iż procesowo jest jeden sprawca, który odpowiada za
zabójstwo (płaci główszczyznę), inni zaś odnoszą następstwa
mniejsze, aniżeli on (ale i tu wyjątkowo na Rusi widzimy, iż
z dwóch sprawców zabójstwa każdy ma płacić po 30 grzywien,
a to Olefir i Sieńko).
Biorąc na-wwagę po9zezególtte-dei«l«+G«r4wiktQM4aaię«Jvspół-
sprawców w średniowieczu nie jest jednolite. Tak gdy wiemy,
iż odpołowy XIV wieku współsprawcy łagodniej są traktowani
Xid głównego sprawcy, co przyjęło i Sieradzkie (jak to widać na
przykładzie z r. 1493) — Kujawy, a także Łęczyckie trzymają się
jłtflef-zasady, traktując nadal wszystkich współsprawców na równi,
skoro za zabójstwo wszyscy płacą jedną główszczyznę (składając
się na jej zapłacenie).
nrpływ na fral.^Auianip wspńłspra wrńiy yi 7alrrp<łip
dzielnic ma stan. Tak bowiem na Mazowszu, choria* wspńłspraw-
_łów szlachtę obok głównego sprawcy traktuje się łagodniej, każąc
im składać karę pomocne (10 kóp groszy), to jednak gdy kilku,
p 1 ebejuszy_ zabije szlachcica, wszyscy mają, równo -odpowiadać
(us^wa 1511 r.), co statut Goryńskiego o tyle łagodzi, iż każe
Radnego -ściąć, inni zaś mogą głowy odkupić, płacąc główszczyznę
za siebie w wysokości 8 kóp groszy. ■>
Ostatecznie tym to partykularyzmom w zakresie prawa pol¬
skiego, kładzie kres konstytucja z r. 1588, nakaztróca-równe trak¬
towanie współsprawców (nazw, pomocnikami). 1 w istocie prak¬
tyka starała się iść za tą zasadą (np. w r. 1621 wszyscy wmieszani
w zabójstwo mieli każdy z osobna siedzieć w wieży dolnej po
2 lata 12 tygodni), ale—nie zawsze szła, zwłaszcza gdy chodziło
o sądy najwyższe, skoro w jednyjn wypadku (1691) jeden ze
		

/Magazyn_092_07_091_0001.djvu

			— 77 —
sprawców skazany został-na-ścięcie. podczas gdy drugi na lżejszą
karę, bo na więzienie, połączone js pracą przez okres jedego roku
zakresie prawa średniowiecznego rozumiano
osoby 'towarzyszące sprawcy w jakiejś czynności prze-
ępnej, ojje nie byli u'*p^łC.ra"",!"in’ Jn7yutann iVh też wspól-
ie ze sprawcą, jednak w regule<:me>frvmieniając ich in^je.nnifi,
jak_ również nie stosowano do nich osobnego pozwu. Jedynie
było zasadą, iż wymieniano liczbę ich, jak i stan do którego
	
			

/Magazyn_092_07_092_0001.djvu

			— 78 —
zawisłości względem sprawcy, a więc, iż działali na rozkaz, lub
iż byli zmuszeni do odpowiedniej czynności (jak w r. 1627, gdy
Anna Arciszewska była pozwaną o napad, sąd pozwolił jej się
oczyścić	6 świadków).
'odżeganie. |Było ono znane jako skłanianie do pgpełnienia
pr^ggl^puLw J, HTfctorej to formie wyróżniało je jako udział w prze¬
stępstwie już średniowiecze (ślcoro w jednej z wzmianek z r. 1500
czytamy w rocie: jako ja nie naprawiła zięcia mego Jana, ani z mej
naprawy zabił w domu mojem parobka Stanisława). Podżeganie
-wtedy hyło stawiane na równi ze sprawstwem, skoro na £odsta-
_wie praktyki mazowieckiej dowiadujemy się, iż podżeganie do_
yghójstwa wywoływało dla podżegacza zapłacenie główsacayaBy,
co jak wiadomo nakazywano płacić i sprawcy, 'y
Epoka nowożytna — jak widzimy ze źródeł — znała łagod¬
niejsze traktowanie podżegacza. aniżeli sprawcy,.	ókaauj*—się
bowiem, iż kara na sprawcę była wyższŁ-CŁy _sroższa aniżeli na
podżegacza, jak to wynika z praktyki trybunału głównego koron¬
nego (tak gdy w r. 1755 sprawca okradzenia kościoła został
skazany na spalenie, podżegacz był skazany na obcięcie ręki
i	ścięcie z powieszeniem zwłok na palu, w r. 1721 zaś, gdy
sprawczyni za zabicie ojca została skazaną na obcięcie ręki,
łamanie kołem, ścięcie i wbicie zwłok na pal, matka, która ją do
ego namówiła, miała bvć ścięta, a potem wbitą na pal).
3opieranie przestępcoI/. Miało ono szerokie ujęcie, a więc
kui^siaj P(
M
Ibefr 	j-i-	pomoc .udzielaną przestępcy po
Jakonaniu przestępstwa (tTpT. "przechowanie złodzieja, meHo nosze"-'
nie o nim), ale obejmowało także inne przestępstwa specjalne,
jak zwłaszcza popieranie banitów i infamisów z chwilą, gdy wy¬
jecie 7. pod prawa było na nich ogłoszone, a w epoce istnienia
ksiąg także zapisane. Traktowanie takich osób, udzielającyc
poparcia zależało od tego, jak to przestępstwo ustawa regulował
Co do infamisów. widzimy, iż iuż w średniowieczu, grożono ty
którzy im pomagali karą tą samą, w jaką już popadł infamis —
_a wiec także infamją. ledvnie co do tej epoki trzeba zauważyć,
ii	kara taka bvła określaną za każdym przypadkiem wyjęcia z pod
iwa, wtedy bowiem zarazem zakazując wszelkiej im pomocy,
		

/Magazyn_092_07_093_0001.djvu

			stanowiono kary za ich popieranie (np. gdy w r. 1457 wyjęto
z pod prawa Jana Lisowskiego zagrożono też infamją tym, któ-
rzyby go popierali, a w r. 1454, gdy Sukowskiego skazano na utratę
głowy, podobnie i popierający go miał być ścięty: inaczej zaś
w r. 1484 co do Krzysztofa Szafrańca, wyjętego z pod prawa, gdy
na popierających nałożono karę konfiskaty majątku i utraty życia).
Z praktyki mazowieckiej dowiadujemy się, iż pożycie ze złodzie¬
jami, przechowywanie ich u siebie, wypuszczenie złodzieja złapa¬
nego, odbicie złodzieja, oskarżenie złodzieja a potem niepopie¬
ranie skargi, było karane taką samą karą, jaka miała spotkać
złodzieja (była to kara pieniężna wymierzana zależnie od stanu —
wyższa od szlachcica złodzieja, niższa od plebejusza złodzieja).
W epoce nowożytnej ustawy ^ ogniły naiiaij, pka Wara ma
spotkać osoby popierające przestępców, co należy badać zależnie
'CsA. ustawy (tak np. popieranie Arjan — 1657 — miało wywoływać
karę za zdradę, od r. 1557 utrzymywanie u siebie Cyganów, a po¬
tem Wołochów, Serbów i włóczęgów wywoływało karę taką, jaka
była na pomocników banity — w praktyce zaś w r. 1748 skazano Pie¬
karskiego za trzymanie Cyganów, którzy okradali kościoły na 12
tygodni wieży, 500 grzywien dla kościoła i 6000 tynfów szkód dla
okradzionego kościoła — krewny, nie pozywający o głowę od r. 1588
jest karany jak sam sprawca; chowający swawolnych—1611—jest
karany jak sam swawolny, a i od r. 1678 broniący turbatora, jest
tara.
Spisek i banda. / Była to forma udziału w przestępstwie, iż
pierwszym przypadku zacHodH~porozuniienie co .do wykonania
£P-ólnie^ied n e g o przestgpstwa (ustawa r. 1791 mówiła tu wy¬
raźnie, iż spisku dopuszcza się osoba zmową stwierdzoną pod¬
pisem lub przysięgą, a nie dopuszcza się drukiem, mową, czynem),
w drugim zaś jest^orozumienie szeregu osób celem popełnienia
całego szeregu prz^fr^tw Pr7y|^adcm porozumienia typu spisko¬
wego było tworzeni<^ltonfederaąiy—(rokoszi^) cejem zmian ustro¬
jowych, przykładem zaś porozumienia bandowego były bandy
zbójeckie^ Yasadą tu hyłry~ Hż~ była większa odpowiedzialność
iprzywódęów. których też srożej karano. Przykładów na to mamy
lały szereg (w r. 1651 Kostka-Napierski-Bzowski jest skazany
V
		

/Magazyn_092_07_094_0001.djvu

			majątkową).
na. wbicie żywcem na pal, podczas gdy Łętowski jest skazany
na ćwiartowanie, a RadockT jedynie na ścięcie, w r. 1681 Martyn
Portas jako hetman zbójców został skazany na udarcie 2 pa¬
sów z ciała, obcięcie rąk i zawieszenie żywcem na haku, gdy dwaj
jego podwładni zostali wpleceni w koła, a podobnie w r. 1791
nakazano srożej karać hersztów i dowódców buntu — bo karą
śmierci i infamją, łagodniej zaś uczestników, bo na nich zależnie
od stopnia przewinienia miano nakładać albo infamję, względnie
więzienie dożywotnie, czasowe, wieżę górną czy dolną, lub osta¬
tecznie karę (odsądzenia od urzędów „ab omni activitate”, lub
eg przestępstw. Prawo polskie uznawało zbieg
przestępstw w tern rozumieniu, iż jedna i ta sama osoba^popełniła
szereg przestępstw, o które została pozwanydo-^ądu4_JPrzy tem
ujęciu w regule obojętną było rzeczą czy popełniła pirzez jedną
czynność kilka przestępstw (strzelenie z rusznicy, którem,Nabiła
jedną osobę a zraniła drugą), c^y też prjŁSZ—szereg dgiałag^doko-
nanie kilkoma strzałami zranienia kilku osób). Decytiującą bowiem
,kwestją był skutek. przestępjiy^(stąd obojętną rzeczą było, iżTyło
szereg działań a tylko jeden skutek przestępny). Okoliczność
zaistnienia kilku przestępstw u jednej osoby i pozwania l£] o nie,
w¥m>ływała pewne skutki prawne tak dla samego postępowania,
jak, i dla wymierzenia kary. Co do postępowania — to o. szereg
pfTAgfpp<;t'yr jeżeli im jedna _j ta sama osoba podległa (o które
mogła pozywać), prfifiprowad7Pnie dowodu było razJtylko doko-
nywane, w przypadku zaś poprzysiężenia głowy przestępcy istniała
bezwzględna reguła, iż poprzysiężenie raz miało miejsce. Prze¬
ciwnie zaś gdy szereg osób doznało naruszeń, choćby one były
dokonane w tym samym czasie i takie same (jak np. zranienia),
pozwanie było osobne o każde naruszenie, a zkolei i dowód każda
ze stron powodowych osobno przeprowadzała.
Co do dolegliwości, jakie przy zbiegu przestępstw wymie¬
rzano, należy wyróżnić epokę średniowiecza i epokę nowożytną.
W średniowieczu ponieważ kary naogół są karami majątkowemi
^anwfft pmfotwo-wybitnie im hołduje, jak przy kradzieży, rabunku.
pnplprpnin 7łnd?ieir Tahójstwie^. stąd zbieg przestępstw wywołuje
		

/Magazyn_092_07_095_0001.djvu

			— 81 —
zwyczajną kumulację, kar. ianemi słowy za każde przestępstwo
-wymierza się karę, jaka jest przepisaną, tak iż tem żarnem prze¬
stępca płacić będzie ich ogólną sumę, jaka wypadała z doda-
_wania ich. Kary przeciw innym dobrom są rzadkie, a z nielicz-
jjych wiadomości o nich wypadnie przyjąć, iż w praktyce hołdowano
tu zasadzie absorbcji, to jest wymierzano najcięższą, ta zaś obej¬
mowała inne, z tem jednak, iż ewentualne kary pieniężne kumu¬
lowano i w tym wypadku (np. gdy za szereg przestępstw określono
karę śmierci, przy zastosowaniu już łaski,jak w r. 1525 co do Mik.
Mrokowskiego, którego za napad na dom, porwanie i więzienie,
^kazano na więcej niż rok wieży, zabór 4 wsi dla księcia i dla strony).
W epoce nowożytnej gdy._kary~ pieniężne tylko bardzo rzadko są-
głównemi (wtedy oczywiście panuje nadal zasada kumulacji ich),
w innych wypadkach gdzie tylko zasada kumulacji była możliwą
stosowana la. w przeciwnym razie zbieg przestępstw wpływał na
Jiipotęgowanie kary. Tak więc jeżeli okazało sięf iż kilka doko-
o-anyrh zahńjstw przez tę samą osobę, podpadało pod kategfiSj^
_zabójstw „cywilnych”, kara mogła być kumulowaną, skoro ile
było zabójstw, tyle razy nakładano wieżę, za każdym razem po
1 roku i 6 tygodni. Wtedy odsiedziawszy jedną, odsiadujący ma-
nifestował o tem. abv zasiąść dalszą zknlei. W przypadku nie-
możności kumulowania, kara bywała w regule cięższą, jak to
stwierdza praktyka, kiedy to w jednym z przypadków (1724) za
kradzież i zranienie przestępca został skazany na powieszenie
—przy nprzRrlnie.m ut-.iqr.iii mu ręki. Tu więc_jsbieg przestępstw^
oddziałał w ten sposób, iż gdy za kradzież była kara powiesze¬
nia, to ją tu spotęgowano — z powodu zachodzącego zranienia —
ucięciem reki.
Ale i tu ponieważ nie było ustawy, ustalenie kary zależało
od sqfdu, który mógł nie potęgować kary j(iak np. co do Mikołaja
Żydowskiego czterokrotnego zabójcy, rabusia podwójnego, gwał¬
ciciela, napastnika doiriowego i t. p. określono w r. 1611 tylko
karę śmwe/ci).	\
13l Bezkarność^prawność przestępstwa. Już w śred-
niou)ieczti>^zad&-pr5wo polskie cały szereg przyczyn, których za¬
istnienie sprowadzało ten skutek, iż mimo przestępności czynu,
6
		

/Magazyn_092_07_096_0001.djvu

			— 82 —
nie^sprowadzał on kary ani—zadośćuczynienia na przeatgpcę.
/
wypadku, czyn chociaż miał znamienie przestępstwa, nie wywoływał
ani kary ani zadośćuczynienia, a nawet w razie pozwania powód
był karany o niesłuszne wystąpienie ze skargą.
4eżeli osoba jedna mogła dać drugiej uprawnienie do iai zra¬
nienia, tem samem gdy się sama zraniła, nie była karaną, a więc
w zasadzie Samookaleczenie się, sprowadzało bezkarność i praw-
rj .ność czynu takiego. Nie stosowano jednak tego uiecia do sa-
^, -mobóistwa. skoro pod wpływem kościoła odmawiano takim oso-
■hom ęhrześcijaflsktegtr pogrzebu, taky -kat- jedynie był władny
wziąć ciało samobójcy i pochować je. Co więcej, jeżeli skazaniec
w, ten sposób zakończył życie, chcąc uniknąć wykonania wyroku,
wyrok taki był wykonywany na zwłokach.
Działanie z upoważnienia było dalszą przyczyną bezkarności
czynu. Tak więc woźny czy zwłaszcza oprawca, chwytając prze¬
stępcy -nie—popełniał przestępstwa, ponieważ działał na podstawie
specjalnego polecenia. Tem samem też bezkarnem było wyko- .
nanie wyroku śmierci czy mutylacji i t. d., skoro katowi dano tu
specjalne polecenie (tak też widzimy obronę w r. 1508 Pawła,
iż nie on „sed ordo id sibi effecit”, lub gdy w r. 1538 słyszymy
o obronie w sprawie powieszenia Tomasza Strzemieńskiego, iż go
dlatego powieszono, iż „se coniurare non permisit”).
;	Dalej bezkarnemi były czyny względem wywołańca, tak czy
si^-go-uwięzi. cZV uubiTer~zrapŁl a nawet rabne. Sacaupłośr or^a-
nów wykonawczych władcy wywoływała ten skutek, iż pozwalana
nietylko na takie czvnv przedstawicielom władzy, lecz i mieszkań-
com (tak na Mazowszu w r. 1507 po zabiciu Mikołaja Kobylaka
wywołanego z księstwa, księżna Anna z panami rady oświadcza:
cuius caput yisum est nobis et dominis consiliariis nostris indignum
aliqua solucione, a w r. 1500 tutaj ustalono, iż zabójca za zabi¬
cie wywołańca nie ma potrzeby wyjechać zagranicę, wiadomo
zaś, iż w dobie ówczesnej wyjazd taki miał już charakter kary
państwowej).
zaliczyć z ważniejszych popełnienie f-zynn na pnd-
stawj£vumowvr skoro w niej może się znaleźć upoważnienie do
łajania, pobicia czy zranienia, a nawet i zabicia. W takim więc
		

/Magazyn_092_07_097_0001.djvu

			— 83 —
'y). Początkowo bezkarnem też było zabicie kobiety powłócznej,
co jednak znikło .wyraźnie od statutów Kazimierza Wielkiego,
.skoro w tym wypadku dano dziecku jej prawo skargi, a po dowo-
dzie i prawo do pobrania główszczyzny.
Rp^lf arnpm hyłn ŁaL-7P pr?Pgfqp<łtwr> pnpełninnp w zemście do-
f póki ta nie była zakazaną przez władcę. Ale i po zakazie w—wielu
wypadkach nie było takie działanie karane, skoro—jak widać
z praktyki — pozywanie o grożenie zemstą, jak również o narusze¬
nie popełnione w zemście, nie odpowiadało ówczesnym pojęciom.
Inną przyczyną bezkarności popełnionego czynu było schwy-
J tanie przestępcy na gorącym uczynku, skoro wtedy pewne na¬
ruszenia jego dóbr uważano za bezkarne. Stąd możną	było
złpdzieja. który hył ?łapanv nrzy kradzieży, uwięzić (jak w r. 1432
Maciej z Chocenia oczyszcza się, iż kmiecia ujął „to gy janl
jako slodzeya w swem gumne”), można go było zranić (jak
w r. 1452 w przypadku praktycznym), a nawet można go było
zabić (jak to stwierdzał statut kazimierzowski). Co więcej zło¬
dzieja takiego można było zabić i zranić nietylko w domu czy
oląprze przy złapaniu go na kradzieży, ale i w pościgu, gdy
bieżono za nim, przyczem naruszenia mógł dokonać tak sam po¬
szkodowany. jak jego dzieci, służba, a także otoczenie, przybie¬
gające z pomocą na „godło”. J
7	Wiemy też, Iż bezkarnem było zranienie czy zabicie gwał-
townika, porywającego kobietę, skoro ustawa wyraźnie stwierdziła,
iż życie |eom jest na łasi-p. krewnych porwanej (138ń)T 7. praktyki
zaś dowiadujemy^sigpNŻ i porwanie służącej upoważniało pana
t' do zabicia fcaptora^być może zaś, iż uprawnienie takie da się
izcze bardziej rozszerzyć, iż każdy, kto widzi takie porwanie
może raptora zranić czy zabić (w r. 1510 Maciej z Lipowca pomó¬
wiony o zabicie Wojciecha z Sarnowa tłómaczy się, iż zabił go,
gdy mu porwał służebnicę, ta zaś wołała gwałtu).
Także i zabicie osoby napadającej na dom było bezkarnem,
\ jak to widzimy tak z ustaw, jak z praktyki sądowej (jak w r. 1504),
a tem samem bezkarnem było i jej zranienie, co zresztą już
podkreślono w prejutłykacie do statutu Kazimierzowskiego. Wiemy
też o bezkarności zabójstwa osoby, która dokonawszy uprzednio
I
		

/Magazyn_092_07_098_0001.djvu

			— 84 —
zahóistwa hvła zabitą w pościgu, skoro i tu uważano, iż nastąpiło
złapanie przestępcy na gorącym uczynku (jak w r. 1525 przy za¬
biciu Macieja z Wąsowatego). W takich wypadkach złapania na
gorącym uczynku i zabicia niejednokrotnie celem zapewnienia
sobie dowodu, wieziono zabitego do najbliższego sądu dla złoże¬
nia odpowiedniego manifestu, w jakich to okolicznościach nastą¬
piło zabójstwo. Nie ulega wątpliwości, iż podobne znaczenie
mogło mieć obwieszczenie wobec ludności, przedewszystkiem zaś
wobec woźnego.
Bezkarnem było ponadto zranienie czy zabójstwo dokonane na
podstawie tak zwanego ,,początku”. Początkiem zaś określano tak
zaczepkę czynną, przejawiającą się uderzeniem, jak zamiarem ude¬
rzenia przez pochwycenia przedmiotu z tendencją rzucenia go na
przeciwnika (lub jego krewnego, domownika, poddanego), a mó¬
wiono też o początku w przypadku zaczepki_słownej. a~~więc
zelżenia, a ostatecznie i napad na majątek tutaj zaliczano. Za¬
czepiony w ten sposób miał prawo dania odporu napastnikowi,
który to odpór, przejawiający się pobiciem, zranTeniem a nawet
zabiciem, napastnika nie sprowadzał ani kary, ani też płacenia
zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego. W _tych warunkach
początek obejmował obronę konieczną, skoro jest odparciem nie¬
bezpieczeństwa zagrażającego osobie zaczepionej, jednak ponadto
jsat__początek pojęciem szerszeni, ponieważ średniowiecze nie
uznawało miary w dawanym odporze, tak iż za zelżenie, które
przecież nie groziło życiu osoby zaczepionej można było nietylko
zranić ale i zablc. T^odobnie sam zamiar rzucenia przedmiotu,
który nie mógł sprowadzić zabójstwa, ale .najwyżej zranienie,
mógł wywołać bezkarny odpór przejawiający się zabójstwem!
Tak pojętego urządzenia trzymano się ogólnie w średniowieczu.
Jedynie Mazowsze (Małopolska tu jednak nie pozwalała zranio¬
nemu, aby ścigał przestępcę i na ulicy go ranił, bo wtedy nie
uznawano początku) wprowadza tu zmiany, które ostatecznie do¬
prowadzają do zniesienia tej instytucji, przez co jednak wyło¬
niło się tu ścisłe ujęcie uznawania obrony koniecznej, jako przy¬
czyny bezkarności czynu przestępnego (w r. 1453 postanowiono, iż
przy zranieniu kmiecia, który dopuścił się początku, chociaż on
«
		

/Magazyn_092_07_099_0001.djvu

			1/
%
sam nie otrzymuje nawiązki, to jednak panu jego należało zapła¬
cić opłatę zwaną karą „bite”, ostatecznie zaś w r. 1472 początek
tu zniesiono przy zabójstwie). Z prawa mazowieckiego wiemy też,
iż bezkarnem było zranienie osoby, która złapana na szkodzie
leśnej lub polnej nie chciała się dać ująć i w tej szarpaninie
została zranioną.
Wjemy też, iź bezkarnem było zabicie czy zranieniewięźnia,
który wydostał się z więzienia i będąc ścigany był zraniony .czy
zabity (jatf w r. T5T7T
Dzielnicowe znaczenie miała przyczyna bezkarności doko¬
nania zranienia czy zabicia szlachcica przez plebejusza w karcz-
. mia, jrdy pił w rzędzie z kmieciami (poza wypadkami podróży,
załatwiania spraw w czasie targów, sądów, zjazdów). Taki przepis
znało prawo mazewteekie, a jłrzejawy jego spotykamy w Kra-
)1)
-ęczyi
, W epoce nowożytnej
łchodzi szereg , zmian w zakresie
rzestępstw. Tak przede-
stkiem na podstawie ustany z r. 1496 początek (akt retorsji)
mai się jedynie jako przyczyna bezprawności przy pobiciu
l~zrinieniu, gdy zaś chodziło o zabójstwo był bezprawnym i_wy-
woływat obowiązek opłaty zadośćuczynienia (st. lit. szedł dalej, bo
zwalniał także i od główszczyzny przy obronie koniecznej) w wy¬
sokości 60 (gdy zabicie było w obronie własnej) czy 120 grzy¬
wien (gdy zabójstwo było dokonane w obronie dóbr i poddanych).
Ponadto na podstawie późniejszej praktyki sądowej niryżainy.
stwierdzić, iż wytworzyło się samodzielne, pojmie ~kr~ny
cznej (gdy szło o obronę życia), które dawniej było pojęte jako
część początku, przyczem jednak obrona ta nie mogła być prze¬
kroczona, jeżeli miała być przyczyną bezkarności czynu przestęp¬
nego. W -przypadku bowiem przekroczenia ohrnny prg«mtepr.a
bywał karany, przyczem fakt przekroczenia ustalano na pod-
stawle~strufyńjum. Kara w takim wypadku była „cywilną” (np.
w r. 1627 skazano na 12 tygodni wieży, lub w r. 1762 na pół
roku domu poprawy z chłostą 30 plag co piątek).
Bezkarnem też było zabójstwo dokonane przez osobę od^j^
wiedzianą zemstą, a więc której zagrożono zemstą, jeżeli odpowiedź
		

/Magazyn_092_07_100_0001.djvu

			- 86 —
dokonała się w sposób przewidziany ustawą z r. 1588, w szczegól¬
ności zaś, gdy od chwili zapisania odpowiedzi minęło 6 tygodni.
W tych wypadkach zabicie odpowiadającego przez odpowiedzia-
nego na podstawie ustawy z r. 1633 miało być nietylko praw-
nem. Tate~~i bezkarnem.
Nadto bezkarnem miało być zabójstwo osoby. poHaj^r.ftj się
za^'szlachcica. a będącej plebeiuszem. nonie;waż powó3~T1557)
pozywający o taką głowę nietylko iei nie zyskiwał, ale sam po-
nadto miał płacić 120 grzywien i był skazywany na wieżę w wy¬
miarze 1 roku i b tygodni, bezkarnem nadal było dokonanie'
naruszenia przy wykonywaniu obowiązku urzędowego, jak np.
_wożnego przy dokonaniu egzekucji, kata przy wy¥onaniu wyroku ^
śmierci, staróstyHłumiącego rozruchy i t. d.,(jak konst. 1593 r. có
do rozrucł»4w)r
Utrzymuje się też nadal jąko bezkarne i prawne zabicie czy
zranienie osób złapanych na gorącym uczynku, raptorów panien
i niewiast, zabicie czy uwięzienie złodzieja, jak również osób na-
padających na dom, skoro ustawa w tych wypadkach czyni bez-
karnem zabicie swawolnych (1611), Kozaków (1613), co w części
łagodziła ustawa z r. 1775 polecająca — o ile możliwe — odsta¬
wienie złapanych do sądu.
Podobnież dzieje się i przy przestępstwach popełnianych
w stosunku do wywołanych (np. zabicie Zelskiego przez 18 osób
było bezkarne, jak i w r. 1658 Gembarta Daćboga) z tem jednak,
iż w tej epoce trzeba było być bardzo ostrożnym w takich wy¬
padkach, skoro wielu miało dane sobie glejty (nie miał jednak
znaczenia glejt wbrew prawu wydany, jak w r. 1619 Pawłowi
Ostrowskiemu), wielu było jeszcze w okresie 12 tygodni od daty
wyroku, kiedy to wywołanie jeszcze nie działało (stąd to w r. 1607
Zachaszowicz informuje się czy wywołanie Witkowskiego nie zo¬
stało zniesione), przedewszystkiem zaś wiele wywołań przyszło
do skutku na podstawie postępowania zaocznego, które jeszcze
w praktyce nie decydowało o przestępstwie wywołańca (stąd
gdy w r. 1629 zabito infamisa Adama Pilwieckiego, który miał
glejt, zabójcę skazano na zapłacenie 6000 zł.). Z_ drugiej strony
zahójcom takich infamisów dawano nagrody (w r. 1624 sukcesję
		

/Magazyn_092_07_101_0001.djvu

			— 87 —
w dobra konfederata, w r. 1699 wakans dla szlachcica, a dla
plebejusza szlachectwo).
Przepis dzielnicowy o bezkarności zranienia czy zabicia
szlachcica, pijącego w karczmie w rzędzie z chłopami i zranio¬
nego czy zabitego przez chłopa utrzymuje się nadal w tych zie¬
miach, w których istniał, a ponadto częściowo przechodzi do
innych ziem, przejmowany przez nie w konstytucjach (w r. 1611
w wojew. rawskiem i podlaskiem, 1613 w wojew. lubelskiem
i ziemi łomżyńskiej, 1633 w ziemi bielskiej, 1635 w ziemi miel¬
nickiej, różańskiej i makowskiej, 1647 w ziemi wiskiej).
Efzyczyną bezkarności przestępstwa —wyraźną w tej epoce —
może być też pozwolenie władcy, jak to było przy pojedynku (1588)
za pozwoleniem króla (wtedy nie groziła kara normalna pół roku
wieży, obok opłaty na rzecz strony w wysokości 60 grzywien).
Z praktyki wiemy, iż bezkarnem było zabicie dezertera (jak
w r. 1733), jak bezkarnem było pobicie osoby utrzymującej dom
publiczny, gdy pobicia dokonano w tym domu (jak w r. 1762).
Bezkarnem tez było pojmanie i zmuszanie do robót osób
nie mających rocznego zajęcia, a zajmujących się żebraniną_i_ włó-
częgą, przyczem pod to pojęcie podpadali i włościanie uciekający
od swych panów, jak wogóle osoby nie mającego odpowiedniego
poświadczenia w sprawie swego zwolnienia. Początkowo (1496)
chwytać takie osoby do robót mógł jedynie organ publiczny,
jak starosta, ale potem mógł ich chwytać właściciel czy dzier¬
żawca wioski, mając prawo tak długo ich trzymać w kajda¬
nach, zmuszając do pracy, aż o nich pan się nie upomni (jak
np. w r. 1593).
Natomiast prawo polskie nie znało pojęcia wyższfef koniecz¬
ności, jako okoliczności sprowadzającej bezkarność kj prawność
czymj^przeMępnego, codzisiejsze--praw£
14. Pdpówiedzialność zbiorowa.vl?oliezhość, iż pier- 7 [
woftMfcgćLprz-estępątwo całoflka-radu odpowktehtł^jego ród, jak rówy
nież brak odpowiednich i wystarczających organów państwowych
dla ścigania przestępców w epoce prawa książęcego, wpłynął na
wytworzenie si§ odpowiedzialności zbiorowej. Ja to odpowie¬
dzialność przejawiała się jako odpowiedzialność^ rodowa, względnie
		

/Magazyn_092_07_102_0001.djvu

			Chy	,
za nią idąca i z nifej się wjoyodząca odpowiedzialność rodzinna,
a następnie jako odpowiedzialność opolna, wioskowa i^rniejsKa,
które to ^sfafecznte opierały się na podstawie terytorjalnej.
Odpowiedzialność rodów, które były jakhy samr>rt7ie.lnftmi
organizmami, przeszła do epoki prawa książęcego. Przejawiała
się zaś jeszcze wyraźnie w wieku XIII, kiedy to widzjmy odpo¬
wiedzialność rodu za trupa, znalezionego na obszarach majęt¬
ności rodowych. Od niej ród mógł się wyzwolić, jeżeli wydał
przestępcę ze swego grona, względnie podał osobę, która to prze¬
stępstwo popełniła. Po rodach ślady tej dawnej odpowiedzialności
zauważamy w odpowiedzialności rodziny za przestępstwa swych
członków. Ta to odpowiedzialność jest stosowaną długo, skoro
przed statutem Kazimierzowskim ogólnie ją stosowano, a chociaż
ten stara się ją usunąć, wprowadzając tylko odpowiedzialność
każdego z mieszkańców za swe czyny, to jednak nadal — chociaż
w zmniejszonym zakresie — istnieje. Tak wiemy, iż w średnio¬
wieczu istnieje ona np. w przypadku zdrady państwa, skoro wtedy
konfiskuje się majątek, jak również odbiera się cześć tak ojcu,
jak i dzieciom, jednak dzieci o tyle uczestniczyły w skutkach
przestępstwa, o ile niewydzielone z ojcem mieszkały wspólnie, lub
gdy to specjalnie przewidziano. Na podstawie edyktu wieluńskiego
(1424) w przypadku popadnięcia w herezję ojca i dzieci traciły ma¬
jątek i cześć, nie mogąc sukcedować i nabywać godności urzędo¬
wych- ł-wipc uczestniczyły w skutkach przestępstwa ojcowskiego.
f ( W epoce nowożytnej utrzymała się nadal odpowiedzialność
rodzłny-aa praoctępstwa-(tglr'np. w r. 1537 przy potomstwie Rusoc-
|kiego, które tracić miało cześć) określonych krewnych przy crimen
laesae Majestatis, skoro spotykamy taką w sprawie Piekarskiego
(1620), jak i w sprawie zamachu na życie Stanisława Augusta (1773).
Dowiadujemy sie bowiem, iż potomkowie Piekarskiego w prostej linji
byli oddaleni na wieczne czasy od piastowania godności urzędo¬
wych, w związku zaś z zamachem na_ Sta n i sł a wnowie
Łukawskiego, Strawińskiego i Cybulskiego mieli tracić szlachectwo,
jak i nazwiska ojcowskie, a nadto żona Kuźmy miała utracić
nazwisko mężowskie (Zamojski w swym projekcie uznawał utratę
szlachectwa dla dzieci przestępcy skazanego za występek obra-
		

/Magazyn_092_07_103_0001.djvu

			żonego Majestatu). Ponadto na zasadzie postanowienia przeciw
kortezanom (1505), a więc osobom starającym się wbrew prawu
0	godności w Rzymie, mieli być karani na osobie i dobrach nie-
tylko sami starający się o godność, ale także ich krewni (amici
et consanguinei — pojęcie dosyć szerokie w ustawie). W tej odpo¬
wiedzialności rodzinnej zmiana zaszjb w r. 1791, kiedy to ją osta¬
tecznie usunięto, tak iż tu jedynie dopełniający przestępstwo miał
pdpowiadać a nie jego Jtrewni.
Odpowiedzialność opotf^yyta średniowieczną formą odpowie¬
dzialności zbiorowej. Słyszymy o niej w wieku XIII, oczywiście ną_
podstawie dawnego zwyczaju, kiedy to opole odpowiadało za trupa
w granicach opola (dok. dla klasztoru lubińskiego z r. 1278 wska¬
zuje, że tu chodziło nietylko o zabitych, ale i zmarłych—zapewne
trzeba dodać śmiercią nienaturalną — a w układzie Kazim. kujawsk.
z Krzyżakami z r. 1252, gdy nie znajdzie się zabójca, opole płaci).
Od tej odpowiedzialności opole mogło się zwolnić wydając prze¬
stępcę, przerzucając odpowiedzialność na niższy związek, a osta¬
tecznie mogło się oczyścić, pojedynkując się przez jednego z swych
członków, względnie później gdy stosowanie sądów Bożych zani¬
kło, przysięgając przez osoby, zaliczające się do opola. Jeżeli nie
udało się zwolnienie, albo nie przeprowadzono oczyszczenia, opole
płaciło tak główne na rzecz władcy, jak i główszczyznę na rzecz
spadkobierców zabitego (jeżeli ci wystąpili), względnie władcy,
który miał prawo do główszczyzny po .ludziach bezp.QtQijinyph
1	obcych (w istocie z dok. z r. 1253 w opolu biskupa wrocław¬
skiego i kościoła głogowskiego widzimy, iż opolnicy składali się
na zapłatę tych świadczeń). Spotykamy się tu też z przejawami,
iż aby uniknąć ewentualnych następstw znalezienia trupa na tery-
torjum mieszkańcy przerzucali zwłoki do innego opola, skoro takie
są wzmianki z wiosek (co było możliwem we wsiach, odpowiadało
też opolom).
Inna forma odpowiedzialności zbiorowej opola, było płacenie
odszkodowania pokrzywdzonemu w przypadku, gdy na „godło”
członkowie opola nie biegli w pościgu za złodziejem czy rabusiem
(prejudykat do stat. kazim. mówi tu o odpowiedzi wsi, ale rozsze¬
rzyć to trzeba i na opole, jak stwierdza praktyka).
		

/Magazyn_092_07_104_0001.djvu

			Ta forma odpowiedzialności zbiorowej zanika w ciągu epoki
późniejszego średniowiecza, oczywiście w jednych okolicach wcześ¬
niej, w innych później, zanika zaś na podstawie zwalniania po¬
szczególnych osad z opola (tak iż wtedy nie składają opłat, jak
również nie mają biec na godło), za czem poszło, iż. po coraz
częstszych zwolnieniach opola słabną i ostatecznie zanikają, tak
iż organizacja ta, a tern samem odpowiedzialność zbiorowa opolii
nie przeszła do epoki nowożytnej.^
Odpowiedzialność zbiorowa wiosek przejawiała się w tych
samych warunkach, co i opoli. I tu więc była odpowiedzialność
za trupy w granicach wioski, jak i za niebiegnięcie na okrzyk,
względnie dzwonienip dzwonów (bo i takie przypadki się spo¬
tykają, jak w r. 1449 w Przybyszewie) za uciekającym przestępcą,
a ponadto mogła też być za niesprawiedliwy wyrok.
1 tu także przez przywileje biegnięcie śladem, jak i odpo¬
wiedzialność za trupa zanika w ciągu średniowiecza, natomiast
jednak w epoce nowożytnej spotykamy odpowiedzialność zbio¬
rową wiosek w przewidzianych przypadkach, jak w szczególności
za ukrywanie zbójców (w r. 1668 w Sanockiem zagrożono im
karą podwójnego zakładu starościńskiego i na rzecz instygatora
podwójną karą 14 grzywien).
Odpowiedzialność zbiorowa miast, wobec faktu, iż powstały
później (dopiero od XIII wieku) i w związku ze zwolnieniami od
odpowiedzialności zbiorowej (za trupa i za godło), przedstawia się
jako odpowiedzialność za porządek, skutkiem czego jest odpo¬
wiedzialnością za tumult, jeżeli w nim np. szlachcic postrada ży¬
cie. W tych wypadkach już w średniowieczu spotykamy tę odpo¬
wiedzialność (Szadek w r. 1493 za zabicie szlachcica popadł
w wieżę 1 roku 6 tygodni i 120 grzywien), której najwybitniej¬
szym przejawem była odpowiedzialność Krakowa za Andrzeja
Tęczyńskiego (zabitego w rozruchu r. 1461), gdy król orzekł
srogie kary (skazani zostali na śmierć rajcy i starsi cechów
krakowskich, obok 80,000 zł. zakładu — w istocie zabrano do wię¬
zienia 9 mieszczan, wykonując wyrok śmierci na 6, których Jan
Rabsztyński, syn zabitego poprzysiągł, a ostatnich 3 wypuszczono,
gdy Kraków zapłacił 6200 zł. tytułem zakładu 80000 zł.). Odpo-
		

/Magazyn_092_07_105_0001.djvu

			— 91 —
wiadało wtedy miasto przez swych urzędników, o ile nie wydało
samych sprawców.
Inną formą odpowiedzialności miasta w średniowieczu była
odpowiedzialność za wyrok, wydany w sądzie miejskim, o ile się
okazało, iż z jakichkolwiek względów zapadł niewłaściwie. W tej
jednak epoce jest to odpowiedzialność w regule pieniężna, po¬
nieważ płaciło wtedy miasto odpowiednią opłatę pieniężną (przy
skazaniu na śmierć płaciło główszczyznę, jak w r. 1404 płaci
Lelów za ścięcie Mikołaja 10 grzywien, w r. 1453 płaci Olkusz
15 grzyw. 36 gr. za wykonanie wyroku śmierci na Mikołaju
Pióro). Zdarzało się jednak w tej epoce, iż przez przywilej
miastg mogło hyc—zwolnione od odpowiedzialności ..za ..wyrok
w j^.1290 Miechów)
epoce nowożytnej)utrzymała się odpowiedzialność za
tu nult i zS szkody—pTxTczas niego wyrządzone, czego mamy
sne przykłady, przyczem nadal odpowiadał zarząd miasta,
0	ile nie wydano właściwego sprawcy. Wydając bowiem zarząd
miasta zwalniał się od odpowiedzialności (jak np. w r. 1582
w Szczercowie, gdy w tumulcie zabito szlachcica Jana Sarnow¬
skiego, nakazano miastu wydać sprawców, co miasto w istocie
robi w r. 1589, wydając Kundaka i Jarczyka, którzy najpierw
mieli być poprzysiężeni przez krewnych Sarnowskiego, a potem
ścięci). Kary na zarząd miejski zmieniały się zależnie od wyroku,
mogła tu bowiem być kara śmierci (w r. 1599 skazano podwójciego
1	2 ławników z Parczewa na śmierć), ale najczęściej spotyka się wieżę
i kary pieniężne (w r. 1668 we Lwowie za rozruchy antysemickie
4 burmistrze, 4 ławników i 4 z 40 mężów miało zasiąść wieżę, każdy
w wymiarze 1 roku 6 tyg., a w r. 1728 skazano burmistrza i 2 raj¬
ców z Dąbia, każdego na 12 tygodni wieży, obok zapłacenia za¬
kładu starościńskiego). Spotykamy też na miasto przypadki kary
na czci, skoro za krzyżowanie podpalaczy skazano Wschowę na
sporządzenie krzyża przed miastem celem wiecznej pamięci.
Utrzymuje się nadal odpowiedzialność za zły wyrok, jednak
z tą zmianą, iż obok płacenia główszczyzny czy opłat (skazanie
na śmierć studenta Wolskiego kosztowało Kraków 1832 zł. 15 gr.,
obok podarków, zwłaszcza w winie i kosztów utrzymania rajców
		

/Magazyn_092_07_106_0001.djvu

			A	A a	\
		

/Magazyn_092_07_107_0001.djvu

			93 —
mieszczanom z tego miasta. Ustało to -pod koniec istnienia Polski
na podstawie interpretacji Rady Nieustającej, tak, iż w takich
wypadkach ciążącej na mieście banicji, nie miała ona obciążać
poszczególnych mieszczan jako takich.
Zarazem trzeba wspomnieć, iż spotykamy w tej epoce zbio¬
rową odpowiedzialność gmin żydowskich, czego przejawem jest,
iż Sandomierz (1712) wypędził żydów z miasta, po przeprowa¬
dzonym procesie o zabicie dzieci chrześcijańskich.
Jest też odpowiedzialność ziem i województw, skdlo i co
do nich spotykamy karę banicji (np. przed rokiem 1662 Afildległa
jej ziemia rawska, którą to banicję potem ^nigcinn^- t Jff	|
15. Odpowiedzialność zwierząt"! przedmiotów.
Odpowiedzialność zwierząt i przedmiotów za przestępstwa znana
prawu w krajach zachodnich i południowych Europy, wypływała
z pojęcia, iż te są zamieszkałe przez demony, które należy tępić.
Stąd to urządzano procesy myszom, szarańczy, wołom, świniom itd..
dając im zastępcę, po procesie zaś skazując na kary (jak wygna¬
nia, powieszenia, a wiemy, iż w Florencji włóczy się dzwon, który
dał znak do rewolty, (bije się morze, które spowodowało burzę)^
W .Eoisce nie posiadamy wiadomości o takich procesach, jednak
tbyć może, iż w wcześniejszej dobie taka odpowiedzialność była.
To coi_znamy_z czasów późniejszych, nie jest odpowiedzialnością
zwierzęcia, lecz niszczeniem narzędzia, którem się człowiek jakoy
podmiot przestępstwa posługiwał i co najwyżej mogłoby być jedy¬
nie słabym śladem TTawnych przekonań.! Tak więc niejednokrotnie
po~miaśtach słyszy się w zwiążfcn-Trpfzestępstwem bestialstwa —
zwłaszcza w epoce nowożytnej — iż klacz, czy krowę skazuje się
na spalenie wraz z człowiekiem, przyczem jako złagodzenie wy-
stępuie uprzednie zabicie zwierzęcia przed spaleniem (w Poznaniu
w r. 1742 skazano żyda i krowę na spalenie żywcem, a w Mie¬
chowie w r. 1735 czytamy: kobyła, aby była w dół nagotowany
żywO wtrącona i zasuta).
| Co do przedmiotów niszczenie ich spotykamy w związku ze
sprawą Piekarskiego w r. 1620, który urządził zamach na życie
Zygmunta III. Ukfirjf™ “'fpdy nietylko jego i krewnych, lecz jego
majgtek^ nakazując zniszczenie domu w Bienkowicach w którym
MU
		

/Magazyn_092_07_108_0001.djvu

			— 94 —
mieszkał, jak również zniszczenie pól bienkowickich za to że no-
sijy takiego-potwora; Dla upamiętnienia zaś tego faktu nakazał
sąd sporządzenie kolumny, aby na wieczne czasy pozostał śłfcd
kary^ Podobnie gdy w roku 1689 skazano Łyszczyńskiego za
ateuszostwo na spalenie, to ponadto „dworek w którym mieszkał
i kreślił bezecne pisma, ma być z ziemią zrównany, ziemia zaś
na której stał ma dla wiekopomnej przestrogi pozostać pusta
i nierodząca”. Oczywiście takie zniszczenie nie jnoże być uwa¬
żane za odpowiedzialność przedmiotu, jednak być może, iż jest
śl ad e m daMZhei- o d p o w i edziałBOŚcLlfigo ivnu. fjj
		

/Magazyn_092_07_109_0001.djvu

			D. Kara
I. ZASADY STOSOWANIA KAR
W związku z rozwojem zmieniają się zasady stosowania kar
— jako dolegliwości za przestępstwa — przyczem nie możemy mówić,
iż w pewnej epoce pewna zasada panuje wyłącznie, skoro obok
niej mogła być stosowana inna. Dotyczy to tak tych epok, co
do których mamy pokaźną ilość źródeł, jak i tych, co do których
trzeba z konieczności sięgać do hypotez.
/T\ Co do epoki rodowej, w stosunkach miedzyn^rtwygk. pamA..
Ls wała^ zasada zemsty, przejawiająca się hrakiem miary pomiędzy
naruszeniem, Tctóre wywołało zemstę^g	Hol^orliwnśriami, jakie rpn-
gły wyniknąć z zemsty.
W epoce średniowiecza początkowa woKor ictm^nia lar arhi.
tralnycfi wymierzanych przez władcę, którego obraziło się przez
popełnienie przestępstwa, panowała nadal zasada zemsty, skoro
monarcha za małe nawet naruszenie mógł niewspółmierną Lari*
wymierzyć, rychło zastąpiona zasadą odpłaty — nrWtn. WMra
żądała przywrócenia równowagi naruszonej przez przestępstwo.
Doszło do niej w ten śposób, iż władca zaczął przy karaniu
stosować pewien umiar między naruszeniem a karą, przyczem
z uwagi na czynnik fiskalny doszło do stosowania narożni
Z. innetnl learami kar pieniężnych, które dla władcy przedstawiały
znaczniejszą niż inne korzyść (stąd pieniężne kary za kradzież,
rabunek, główne). Dodać trzeba, iż te to odpłaty pieniężne za¬
stosowano i przy naruszeniach prywatnych, ialt zabójstwach 1 ra¬
nach, skutkiem czego wytworzyły się taksy za zabicie i za zranie-
nia (słusznie zaznaczono, iż są to taksy mięsa ludzkiego), przyczem
		

/Magazyn_092_07_110_0001.djvu

			ostatnie wobec rozmaitości typów zranień wykazywało dalekie
rozróżnienie. I te pieniężne opłaty należy zaliczyć do stosowania
zasady odpłaty, ponieważ w przypadku gdy przestępca nie miał
sum do ich płacenia odpowiadał innemi dobrami (tak ze statutu
mazowieckiego z r. 1390 wiemy, iż gdy rycerz zabije włodykę
a nie ma 20 kóp na zapłacenie za jego głowę, ma tracić rękę,
jak znowu włodyka zabijając rycerza winien zapłacić za głowę
48 kóp groszy, których nie posiadając, ma tracić głowę, podobnie
jak i włodyka zabijający włodykę — tak samo jest traktowany, gdy
nie ma 20 kóp groszy na opłacenie głowy i t. d.).
Epoka nowożytna nie porzuciła dawnej zasady w całości,
jednak obok niej w coraz większych rozmiarach stosowała zasadę
odstraszenia, kiedy to kara staje się jedynie środkiem do osiągnię¬
cia określonego celu, którymjest,jławstr7ymanic (zasada prewencji
generalnej) od popełniania przestępstw widokiem strasznych kar
wykonywanych publicznie. Ze ta zasada była stosowaną, widocz-
nem jest nawet z tak zwanej kary wieży dolnej (od r. 1538),
która w systemie kar prawa polskiego była uważaną jako kara
„cywilna”. A jednak siedzenie w dole wieży, w warunkach zdro-
^y^nyfih najgorszych, w lokalu podziemnym, bez pieca i okien
bez możności przechadzki w ciąffu odsiadywania wieży, miało
odstraszyć od dokonywania zabójstw, skoro za zabójstwo między
g^Iarht-^-u/iaśnie-ta Irara hyta postanawiana. Jeszcze wybitniej mo¬
ment odstraszenia przewija się w innych karach. Tak bowiem wymie-
.jzanie publiczne chłosty, niejednokrotnie przy prędze, miało ten
jceł—aą_względzie, jak widać z treści wyroków (Tomasz Kaczmar¬
czyk miał otrzymać w Kafeniu 150 plag „ad praesentiam partis
instigantis ad metum aliorum subditorum), podobnie jak ten
cel był przy wykonywaniu publicznem zwyczajnej kary śmierci,
a tem więcej kwalifikowanej (w r. 1651 czytamy o publicznem
wbiciu na pal Kostki-Napierskiego, za wywołanie buntu na Pod¬
halu, i zajęcie zamku czorsztyńskiego, a w końcu XVII wieku
Martyna Portasa zawieszono na haku na widoku wielkiej liczby
ludzi, po odcierpieniu już innych dolegliwości). Teksty wyroków
.wvra£nia mówtg. iż ±u chodzi o odstraszenie, odstraszenie zaś speł-
tua tak publiczne wykonanie wyroku, jak i rozwieszanie członków
		

/Magazyn_092_07_111_0001.djvu

			na—palach. sznhimicach. pręgach, bramach _i_ to tak na_xłrogaeh,
jak w rynka, ulicy (w r. 1732 .Białyński i Nitański za rahnnki
mieli być ścięci, a głowy ich na pale wbite, ciała zaś na kołach
położone „quo ceteri similia abhorreant”, wiemy też z r. 1779, iż
Obrębski i Madzyński za zabicie pana swego Puszeta, zostali ska¬
zani na ucięcie prawych rąk, a potem na ścięcie, ćwiartowanie
i powieszenie ćwierci na palach około głównych traktów. pr7yr7em
przy każdej ćwierci miano dodać napis; ..za zabicie pana swego” —
wszystko zaś zrobiono publicznie, „iżby kara na tychże więźniów
•wstręt lnnym~3o wykonania tak niegodziwego kryminału uczyniła”).
Pewne sądy ^o^ do swej srogości urobiły sobie naweF~ specrałną
ppinję. jak zwłaszcza w Warszawie sąd "marszałkowski, n którym
jeden z pisarzy na początkowej karcie jednej z ksiąg tego sądu,
umieścił następujący dwuwiersz:
LuHżTe-się boją "]akichsiś uroków, “■
Ja zaś lękam się marszałkowskich roków.
Zasadę odstraszenia popićra ujęcie, iż popełnienie przestęp-
stwa — to zarazem popełnienie grzechu i obrażenie Boga, który
w przypadku braku kary lub niedostatecznego ukarania może crniew
wywrzeć na całem społeczeństwie (dał temu wyraz w r. 1741 kanclerz
wielki koronny Załuski, będący zarazem biskupem chełmińskim,
w liście do Chełmna: bardzo mnie to obchodzi, gdy .... dowia¬
duję się już o powtórnym kryminale .... obawiam się bardzo,
żeby grzechy partykularnych generalnego nie zaciągnęły gniewu
Bożego na całe miasto i diecezję moję. W Turku gdy w r. 1660
skazano Franciszka Dzierzęgę za zabicie siostrzenicy na wplecenie
w koło, ale potem na prośby złagodzono ten wyrok, iż miano go
ściąć, to sąd zastrzega się: eo praecauto, żeby to lżejsze karanie
na ich sumnienie nie przysychało, zaś w r. 1689 przy skazaniu
Łyszczyńskiego na spalenie za ateuszostwo, urządzono publiczne
suplikacje, aby odwrócić od ogółu gniew Boży, a i w star. lancko-
rońskiem w r. 1700, było ujęcie, iż słabe karanie ściąga pomstę Bożą).
Ostatecznie możemy stwierdzić, iż i cel poprawy przestępcy
mógł być obserwowany przy stosowaniu kary. Ta zasada w prak-
tyce przejawia się istotnie w drugiej połowie XVIII wieku, cho¬
ciaż określenie zauważyć się daje już wcześniej, jak w XVI wieku
		

/Magazyn_092_07_112_0001.djvu

			u kanclerza Ocieskiego, lub w innych przypadkach. Wtedy jed-
nąk są to w regule tylko frazesy, skoro niestało zakładów odpo-
wiednicły^w którychby można się starać o poprawę przestępcy.
W tym czasie możność poprawienia przestępcy rozumiano w ten
.ąposób, iż nie skazywano go na śmierć, lecz na jakąś inną karę,
najczęściej cielesną, aby się na przyszłość poprawił i strzegł
przed popełnieniem przestępstw. W drugiej połowie XVIII w.,
już dane były podstawy, oczywiście podstawy odpowiednie do
epoki, dla zastosowania zasady poprawy przy nakładaniu kar.
Wiemy bowiem wtedy, _iż_Rada Nieustająca zaleca w obwiesz¬
czeniach swoich7 aby sądy zerwały ze starym systemem postana¬
wiania kary śmierci tam, gdzie jeszcze przestępca może się po¬
prawić. Stąd w miejsce kary śmierci poleca postanawianie kary
więzienia, które może być stopniowane zależnie od doniosłości
przestępstwa, przyczem ponieważ okazywał się brak więzień i fun¬
duszu na utrzymanie ich, Rada ustalała pewne lokale więzienia
długoterminowego, asygnowała kwoty tak dla przewiezienia wi꟬
niów na miejsce, jak i na ich utrzymaiTie, w przypadku gdy strona
powodowa nie była w stanie pokrywać kosztów. W istocie prak-
tykg-fMłftłła. za zleceniami Rady Nieustającej, skoro w wyrokach
czytamy*--iż chociaż wypadałoby przestępcę skazać na karę śmierci,
-jędnak z uwagi na możliwość jego poprawy postanawia się karę
wi^Tipnia w Kamifńr.n Pr»Hr>lo3ne) oceny sędziowskiej.
Dotyczy to-zwłaszcza sądów-najwyższych, skoro te w braku nie-
raz ustawy miały dużą swobodę w wymiarze kary, jeżeli zaś sę¬
dziów przy wymiarze kary skrępowano, ustalając na dany przy-
		

/Magazyn_092_07_113_0001.djvu

			— 99 —
jTa	
			

/Magazyn_092_07_114_0001.djvu

			— 100 —
naznaczenie chłosty — 10 plag i zamknięcie w więzieniu nazwano,
karą półkryminalną — „poenas semicriminales”, a co do Adama
Wyrzykowskiego wyraźnie powiedziano, iż kara śmierci to kara
kryminalna, zaś więzieniat to kara półkryminalna: Joco jjoenae
criminalis mortis quam promeruit ad carceres perpetuos, quoad
vixerit, vel domum correctionis). JTo rozróżnienie było zresztą
nietylko w prawie ziemskiem polskiem, skoro pojawia się ono
i w prawie miejskiem, jak tego są liczne dowody (np. sąd dobczycki
skazał kobietę w r. 1704 na karę śmierci przez zakopanie żywcem
i przebicie kołem, ale na prośbę zmienił tę karę na sieczenie pod
pręgierzem i wtedy to czytamy: mutavit decretum criminalem in ci-
vilem). Mniejsze znaczenie już ma inny podział na kary osobiste _
(personales) i pieniężne (crumenales — od crumena, które oznaczało
mieszek), z których pierwsze obejmowały zarówno kryminalne,*
jak półkryminalne, bo za wyjątkiem jedynie kar majątkowych
(jak w r. 1788... karze osobistej podlegać ma, względnie ma ,
płacić 200 złotych). W praktyce widocznem jest, iż podział ten
był stosowany przy karach półkryminalnych i to zwłaszcza wtedy,
gdy chodziło o karę wieży i karę pieniężną, bo w tym wypadku
wieżę jak i kary na czci, zaliczano do kar osobistych.
Podobnie mniejsze znaczenie należy przypisać podziałowi
na kary główne i dodatkowe, a to według tego czy mogą samo¬
dzielnie wystąpić, czy też są jedynie jdodawane d.Q__JlinyjcB)
KęfJy w piWurrTym przypadku głównemi ą w drugim dodatko-
wemi, skoro z trudem da się go przeprowadzić. Okazuje się
bowiem, iż wszelkie kary znane w dawnej Polsce mogą przybrać
•charakter—kai—głównych)—be—fair spotykamy skazanie na samą
jak—zauważamy, że i kara na majątku miała byt Samo¬
dzielny. a więc mógł sąd tylko ją orzec (jak np. wiemy o spaleniu
przez kata w rynku druków i pism paszkwilowych, a słyszymy też,
iż sąd określił jedynie same kary pieniężne, np. zapłacenie zakładu
starościńskiego, czy kary 6, 14 grzywien i t. d.). Zauważyć jednak
trzeba, iż spotyka się częste przypadki łączenia kar poszczegól-
nych, skoro—rwłasacza-ML epoce nowożytnej — widzimy połączenie
kary-wtę3:Ielna z~cMpstą-i-J^arą pieniężną, czy też jakiejś kary cie-
lesnej z wypędzeniem z miasta i jego okolicy i t. d.
		

/Magazyn_092_07_115_0001.djvu

			— 101 —
Obok podziału zasadniczego na kary kryminalne i półkry-
minalne, jako właściwego prawu polskiemu, da się wymienić i inne,
c&Qpiaż n'e zawsze w całości przeprowadzone i w związku z ro-^
zwojem i wzajemnym wpływem, zachodzące za siebie. Tak więc
możemy mówić Q_karąch męskich i kobiecych, skoro da się ustalić,
iż pewna kara tylko mężczyzn spotykała, a inna tylko kobiety.
Działo się to w zakresie kary śmiercią skoro jako-kara kohiena
występuje utopienie.'pochowanie żywcem (co groziło Boglewskiej
w roku 1466, a w r. 1481 chce utopić Osiecki Anastazję ze Lwowa,
wyratował ją zaś Węgierski małżeństwem) i przebiciem kołem
Jiabiety żywcemjub po straceniu zakopanej w ziemi (w r. 1598
utopiono Małgorzatę z Topoli), przyczem przebijanie kołem było
Stosowane przy kobietach, gdy dopuściły się zabójstwa dziecka.')
Ciekawą jest rzeczą, iż wykonanie kary śmierci przez powiesze¬
nie— zasadniczo niestosowane gdzieindziej na kobietach— w Folsce
było możliwe stracenie kobiety przez powieszenie (w Krakowie
w r. 1611 skazano wsądzle" grodzkitn Zofję Kolaśinę na śmierć
przez powieszenie za dokonanie kradzieży). Oczywiścievinne spo¬
soby wykonania kary śmierci były już stosowane do mężczyzn.
Podobnie ostatecznie _;możemy_'_ .w- pewnym—sensie—mówić
o karach szlacheckich i plebejskich. Tak bowiem kara śmierci
Drzez powieszenie w zasadzie stosowaną była tylko w stosunku
|dy bowiem na nią zasłużył szlaehcic w regule za¬
mieniano ją na ścięcie (w r. 1746 za kradzież: habita ratione
status nobilitaris loco poenae furcae zastosowano ścięcie). Również
jako kary plebejskie trzeba uznać: fkabap (klatka), kunę,| kłodę,
.rbiskiipa”. co jednak nie wyklucza, iż i plebejusze bywali ska¬
zywani na ścięcie, bo tu nie było wyłączności.
Był też podział naJmry cywilne i wojskowe, oczywiście jak
zyyykle w stosunku do poszczególnych przejawów kar. Tak więc
karą wojskową była kara śmierci przez rozstrzelanie, stosowana
między innemi i w sąHyig^marszałkowskim, ale w stosunku do
żołnierzy chorągwi (jak w r. 1761 co do Szczuckiego, 1764 Adama
*) Okazuje się, iż. po_nyastach była kara noszenia kamienia na szyi,
stosowana jedynie do kobiet.
		

/Magazyn_092_07_116_0001.djvu

			— 102 —
Kozicza, 1765 Adama Sznajdra, wyjątkowo zastosowano ją w r. 1760
w Mińsku co do Wołodkowicza, ale było to na terytorjum litew-
skiem). Specjalną kwalifikacja jfcary śmiprri,	w wojsku, było
wystrzelenia 7 armaty prochów spalonego	na—stosie skazańca
(co do Bajczewskiego w r. 1757 za bluźnierstwo i podeptanie
obrazu N. Marji Panny: „a proch ciała owego, jako pogrzebu
niegodnego, ażeby z armaty po trzykroć wystrzelony”), a były
też inne kary, jak przykładowo: stanie na kołkach, siedzenie na
oślej siedzenie- w kajdanach przy armacie, stanie w uzbrojeniu
przed komendą, suszenie chorągwi (jak np. Tatar Tomkiewicz za
natrząsanie się z katolików miał ją suszyć przez jeden dzień „in
facie wojska całego przed komendą”), odegnanie z chorągwi, wyj
trąbienie z wojska (będące czemś podóbnem do ogłoszenia infamii),
odebranie rangi ze ^spaejalaemi uroczystościami, a okazuje	się
również, 4ż. wyrpęniano powieszenie żołnierskie, kiedy ciało ska¬
zańca było zdejmowane, od powieszenia złodziejskiego, gdzie
sjkazaniee -dl-a- postrachu zależnie od wyroku wisiał Hłuwy
ijj__szuh]enicy. j Karą wojskowa było też bieganie przez rózgi,
przy której skazaniecDyT~1jHy--prZez określoną liczbę żołnierzy,
przechodząc pOTniędzy~ićIi~szeregami taką czy Tnną liczbę razy
(w r. 1761 czterech żołnierzy miało biec tak 12 razy, 1766 r Figier
miał biec 12 razy, bić go zaś miało 200 ludzi, a Rudzki w r. 1788
miał biegać przez rózgi 24 razy). Ta kara była też mpyjttiowaną
częściowo i przez inne sądy co do osób cywilnychJ| Inną karą
wojskową, która została przejęta przez prawo zieipskie, było
wykonanie wyroku śmierci in effigie. przez zawieszenie na szu¬
bienicy portretu skazańca zbiegłego	(jak np. w r. 1791 co do
Połubińskiego powieszono „portret w koszuli śmiertelnej z po¬
stronkiem na szyi”).
III. INFAMJA I KARY Z NIĄ ZWIĄZANE
V l. Infamja. Infamją była karą łączną, przejawiającą się
y^gykluczfenifenL-aerspołeczności ze wszystkiemi następstwami. Jalió ~
wykluczenie z rodu istniała ona już w^epoce' ródowej7~skutkiem
czego wykluczony stawał się osobą, którą każdy mógł zabić,
		

/Magazyn_092_07_117_0001.djvu

			— 103 —
zabrać jej majątki, nwigzir, pnnipura:ż...iii]r± ja nim  nio ujmował.
w średniowieczu zaś być może, iż tak zwane odebranie łaski
monarchy początkowo co do skutków tn_da_.siq zaliczyć, w każ¬
dym zaś razie Wyym^niK (prr»clr.-ypnja)| T3n;™ m> pojawi sig
określenie infamji, tutaj pomieszczano. lako następstwa infamii
\y epoce średniowiecza występują: ~A
1)	odebranie czci ze wszystkiemi następstwami,
2)	odebranie opieki prawnej i prawa przebywania w państwie,
3)	odebranie zdolności prawnej i zdolności do działania
(niemożność, pojawiania <łię przed aktami dla sporządzenia aktów
prawnych, niemożność stawania się podmiotem procesu, utrata
jcaput. skoro dzieci bezecnepn ctają rinrotwmi. r.onn wHnwn,
następuje naznaczenie opieki i t. d.),
4)	możność zabicia infamisa, a nawet wiedząc o nim każdy
winien go unieszkodliwić (stąd np. na Mazowszu zabicie infamisa
Kobylaka nie wywołało wyjazdu za granicę),
5)	możność uwięzienia infamisa (stąd Burcharda ścięto zła¬
pawszy go, bo był infamowany, jak i Jana Rogalę uwięziono,
a wypuszczono dopiero na prośby Zawiszy z Garbowa),
6)	możność zabrania infamisowi majątku, gdy go przy nim
pochwycono (jak np. co do Bartosza z Pakosławia w r. 1453,
gdy ten ,był infamowany za zabicie Jana Powały). /
Stosowano, infamie za ło.trostwa i kradzieże, gdy pozwani
nie pojawili się,/ jak i potem w innych przypadkach (w-r. 1493
i 1496 zazabójstwoZ-gdy zabójca nie pojawił się na terminie za¬
witym, 1505 r. gdy służący nie ścigał złodzieja czy innego prze
f
rającym się o godności polskie w Rzymie), samo zaś postana¬
wianie jej następowało w drodze wyroku sądowego (późniejsze
średniowiecze).
W epoce nowożytnej w Jr-arTP tej zachodzą zmiany, o ile
wobec terminologji nieppwjgćj dadzą się wyróżnić- Tak więc jest
.ona kar^ odebrania CZaTwypędzenia z granic państwa, odebrania
zdolności prawnej i zdolności do działania ze wszystkiemi następ-
•stwami, jednak:
stępcy na _ rozkaz pana,—1520 u / gdy przestępca popełniwszy^
przestępstwo na zjeździe uciekł, 1538 r. przy Kortezaninie sta-
		

/Magazyn_092_07_118_0001.djvu

			— 104 —
1) zabójstwo infamisćL nietyika nie jest karanem, gle naw^
wyznacza się premje celem spotęgowania usuwania bezecnego
(1699 r. postanowiono, iż szlachcic zabijający infamisa miał otrzy¬
mać urząd czy królewszczyznę, plebejusz zaś szlachectwo, a po¬
nadto w r. 1624 banita zabijający infamisa zwalniał się od banicjii
wiadomo zaś, iż inne ustawy powoływały zabójcę do uczestnicze¬
nia w majątku infamisa, lub nawet dawały mu cały jego majątek),
^2) uwiezienie infamisa przez osoby prywatne jest dopusz¬
czalne,'-ftłe wtedy ten winien być wydany staroście, który nie cze¬
kając informacji królewskiej mógł na nim wykonać karę śmierci,
przyczem przed wykonaniem wyroku infamis bywał trzymany w wieży
dolnej (in fundo),
3)	zastosowanie infamii -^łgwiększa się wybitnie^ a-iiaw-et-
nadmiernie^ skoro postanawiano ją: a) przy przestępstwach (1SQft r.
przy zabijających czy raniących z rusznicy umyślnie pod odjazd
króla w pewnych województwach, jak mazowieckiem, płockiem,
rawskiem i podlaskiem, 1601 r. przy raniących czy zabijających
z rusznicy na sądach, zjazdach i biesiadach, 1609 r. przy pajeż-
dżających ludziach swawolnych i t. d.).
b) jako przemianę banicji, skoro na podstawie konst.
1564,Ł._banita oędący pod banicją w ciąfni 8 miesięcy i nie zno-
szący jej z siebjęj stawał się infamisem,
c.) jako następstwo niewykonania wyroku, jak najczę-
ściej, gdy wieży dolnej zabójca nie zasiadł w terminie przewi¬
dzianym, względnie nie odsiadywał jej w przepisany sposób, lub
wcześniej z niej wyszedł (1588 r., ale i przy innych niewykona-
niach, jak niezapłaceniu główszczyzny, niezwróceniu pewnych
przedmiotów i t. d.),
d) jako infamję ipso facto, a więc bez wyroku sądo¬
wego (1609 r. wychodzący w kupach pod znakami na wojnę do
obcych krajów bez pozwolenia Rzptej, 1629 r. członkowie kup
swawolnych, 1764 r. sprzeciwiający się uchwałom konfederacji
generalnej i t. d.).
4)	osłabia się faktycznie znaczenie infamji, jako kary, skoro:
a) za często ją stosowano, a nie było środków do iei
wykonania (ihimo postanowienia 1659 r., iż infamja ma moc-
		

/Magazyn_092_07_119_0001.djvu

			— 1#5 —
w całej Rzptej, mimo iż wysyłano spisy infamisów do poszczegól¬
nych powiatów),
b)	ustalono od r. 1607, iż infamowany zaocznie nie
potrzebuje glejtu dla postępowania w sądzie,
c)	dawano glejty infamisom, tak iż nie zawsze wie¬
dziano czy dany infamis ma glejt czy nie, a to wstrzymywało
od akcji przeciw infamisowi (dawał glejty tak król jak sejm),
d)	z łaskawości sądu dawano im zdolność sądową,
e)	pozwalano w sądach na zwolnienie się od infamji
wzamian za opłacenie sumy pieniężnej (jak 100 zł., 2 kar 14 grzy¬
wien, 7 a nawet 3 grzywien).
W tych warunkach nic dziwnego, iż są osoby, które całemi
latami są pod infamją (w r. 1624 Jan Mościński już od lat 24
był infamisem, a nikt go nie chwytał), mimo iż sejmiki polecały
wykonywać wyroki co do nich, a co więcej infamisi nawet na
dworze królewskim bezkarnie się zjawiali.
W drugiej połowie XVIII wieku nastąpiła w tak osłabionej
infamji istotna zmiana. Oto zastosowanie infamji nawet w postę¬
powaniu oczywistem nie było równoznacznem z wykonaniem na
przestępcy kary śmierci, jak to dawniej bywało, żeby tylko przyto¬
czyć, przykład Piekarskiego (1620). Teraz bowiem widzimy na przy¬
kładzie Peszyńskiego i Frankenberga, zamieszanych w sprawę za¬
machu na Stanisława Augusta, iż chociaż ich skazano na infamję,
jednak nie wykonano na nich wyroku śmierci, odsyłając ięh ty|ko_dn
< Kamieńca Podolskiego, aby tam byli w więzienin dożywotnio uży¬
wani do robót (nic więc dziwnego, iż Zamojski licząc się z rozwojem,
nie pozwala wyjętego z pod prawa zabijać osobie prywatnej, lecz
jedynie ustala, iż od^chwili publikacji wyjęty jest civiliter mortuus).
2/ Banicja^/, Banicja jako	kara_ wytwarza sie z infamii
dopieroNscepSce^fwwożytnej, gdy uważano, iż w sprawach mniej¬
szego znarzenia. zwłaszcza zaś w przypadku niewykonania wyroku
w sprawach cywilnych, nie można stosować infamji (podkreśla
to w r. 1585 Uhrowiecki w sprawie uwięzienia Samuela Zborow-
skiego). Terminologicznie konstytucje polskie~nie wyróżriiały jej
ściśle od infamji, ale jednak da się ją określić, jako wyjęcie
z pod prawa mniejszego znaczenia i o mniejszych skutkach. Tak:
		

/Magazyn_092_07_120_0001.djvu

			— 106 —
a)	nie sprowadzała ona w regule bezecności (nie odbierała
więc czci),
b)	schwytanego banity nie mógł starosta karać śmiercią, jak
to było przy infamisie, lecz musiał prosić o informację królewską
co do dalszego losu banity,
c)	pochwycony banita siedział w wieży górnej, gdy infamis
w wieży dolnej,
d)	chociaż zabicie banity przez osoby prywatne było w za¬
sadzie czynem bezkarnym, to jednak nie było nagród naznacza¬
nych za zabicie jego, jak to było przy zabiciu infamisów,
e)	banita miał 12 tygodni czasu po ogłoszeniu wyroku,
w których banicja nie działała,
f)	banita otrzymywał w łatwy sposób glejt.
Tak więc banita jedynie: a) nie miał zdolności sądowej
i procesowej z zasadniczemi następstwami (niemożność sporzą¬
dzania aktów prawnych, brak zdolności sądowej i procesowej,
brak activitatis co do udziału w sejmikach i t. d.).
b)	mógł być pochwycony tak przez starostę, jak i osobę
prywatną, ale wtedy miał być oddany staroście do wieży górnej,
c)	mógł być zabity przez stronę prywatną, jednak ta nie
wykonywała tu mandatu społeczeństwa, jak to była przy infami-
sach, a tylko obawą bezkarnego zabójstwa chciano przymusić
banitę do starania się o zniesienie banicji przez uzyskanie zwykle
pokwitowania od strony prywatnej, za czem szło i jej zniesienie,
d)	nie miał prawa przebywania w państwie.
Jak co do infamji stwierdziliśmy, iż wykonanie szwanko¬
wało, tem więcej widzimy to przy banicji. Stąd' spotyka się
osoby (np. Łaszcz), które pysznią się niemi, jeżeli nawet wielka
liczba pa nich ciąży.
Interdictio a iudiciijuyl ta kara wyłoniła się z infamji,
jako jej osTdbftiuc, pojjWfa się zaś zv epoce nowożytnej i to wy¬
jątkowo. lest ona^jedynie odmówieniem zdolności sadowej i proce-
sowej skazanemu, takjż ten nie może sporządzać aktów prawnych,
nie może byc'podmiotem procesu^ jak i melnoże prowadzić spraw
jako zastępca. 1 Zdaje się jednak iż skazany^ mTał~udział w-sejmi*—
kaćH z wszelkremi następstwami, pewnem zaś jest, iż nie mógł
		

/Magazyn_092_07_121_0001.djvu

			— 107 —
być więziony ani też zabijany, tak iż za zabicie i zranienie jego
nietylko naznaczano karę, ale należało się zadośćuczynienie (taka
ara spotk^fe^wTTT^łię!^ Odolińskiego).
Wygnanie./1 Kara ta przejawiała się usunięciem prze¬
stępcy ^ terytoriuBfcrź-.ąakaaem powrotu, tak iż’pawracaiący~nara-
żaf się na karjT^określane ogólnie, lub ściśle np. na karę śmierci,
więzienia, ale w praktyce nie było tak źle, bo w regule nie wymie¬
rzano tak srogich kar — w r. 1765 co do Józefa Jakimowicza,
gdy mimo zakazu wrócił do miasta Warszawy, zastosowano je¬
dynie 50 plag u pręgierza z powtórnem wypędzeniem).
Spotyka się ją jako karę samodzielną już w średniowieczu
(w miastach, gdy nie chciano zastosować kary śmierci, np.
w Krakowie), jak na Mazowszu w stosunku do mężobójcy, który
był obowiązany do wyjazdu za granicę, aby uniemożliwić doko¬
nanie na nim zemsty (wspomina o tem ustawa z r. 1390, na pod¬
stawie zaś statutu z r. 1453 w przypadku, gdy tego obowiązku
nie dopełnił, miał był wzięty do wieży górnej na okres 1 roku
6 tygodni). Samo wygnanie miało trwać rok i 6 tygodni, oka-~
zuje się zaś, iż jako wygnanie traktowano ^wyjazd do województw
koronnych, a dopiero w XVI wieku obowiązywał wyjazd do innych
państw (1508 r. zniesiono wygnanie, ale znowu je wprowadzono
w r. 1511 i 1525, 1532 i 1540, aby je znieść ostatecznie w r. 1542).
W epoce nowożytnej spotykamy właściwy rozwój tej kary
i wtedy ze względu na czas przez który ma trwać wygnanie jest:
a)	dożywotnie, jak w r. 1791 mieli mu podlec fałszujący
prawa, zaprzedający ludzi za granicę i rekrutujący do wojska
zagranicznego (w tymże roku skazano Chwaliboskiego za przejście
na mozaizm, a juryzd. marszałkowska skazała Marcjana Towiań-
skiego na wygnanie z Warszawy i jej okolicy i t. d.),
b)	czasowe (1591 r. Krzysztof Zborowski na lat 20, a Jan/7 j
Otman ż Tczewa na 3 lata).
Ze względu na^terytorjum, z którego nastąpiło wygnanie,
możemy mówić:
1) O wygnaniu z całego państwa (jak w r. 1591 w sprawie
Krzysztofa Zborowskiego, a w r. 1758 wygnano „Witellego po
odcierpieniu domu poprawy).
Z
		

/Magazyn_092_07_122_0001.djvu

			— 108 —
2) Ze szczuplejszego terytorjum rozmaicie określonego. Naj¬
częściej mamy tu do czynienia z wygnaniem z pewnego miasta
i jego przedmieść, jak np. w r. 1701 Orszańskich z Warszawy
i przedmieść (w Norymberdze wypędzano za 4 lasy — czeski, tu-
ryngski, czarny i Alpy, w Luzernie za 4 rzeki — Reuss, Aar,
Limmat i Ren).
Kiedyindziej określa się w jakim promieniu dana osoba nie
może się znajdować od miasta (jak np. w r. 1651 co do Cicho-
niówny skazanej na wyświecenie za stosunek z Krukienickim
postanowiono, iż nie może mieszkać w promieniu 3 mil od miasta
N. Sącza, a Żyd Jonasz nie mógł się pojawić w promieniu 40 mil
od Poznania).
Ze względu na sposób w jaki dokonało się wygnanie mo¬
żemy wyróżnić:
1)	Wydalenie, przy którem skazanemn polecano samemu sie
wydalić, zalecając jedynie^, iż winien to zrobić w określonym
czasie. Wtedy więc spotykamy wydalenie się natychmiastowe
(jak np. w r. 1756 Ignacego Zaleskiego), a może się ono doko¬
nać po szeregu godzin, dni i t. d. (jak w r. 1765 Szmulewicz ma
wyjść z Warszawy do 40 godzin, a Sztejnbok w ciągu 24 godzin).
W tych przypadkach władza dopiero wkracza, jeżeli w okresie
przewidzianym polecenie wydalenia się nie zostało wykonane
(tak na podstawie ustawy z r. 1789 co do osób buntujących lud¬
ność i duchownych dyzunickich ustalono, iż jeżeliby nie wyszły
do 2 tyg. miały być brane do fortec i ukarane, duchowni zaś
mieli tracić beneficja i być usunięci z kraju).
2)	Wygnanie pod nadzorem władzy jak np. w juryzdykcji
marszałkowskiej takie wygnanie dokonywało się przy cKłopcu
chorągwianym, który osobie wygnanej z Warszawy towarzyszył
do okopów (np. co do Arona Joskowicza w r. 1783). Kiedyin¬
dziej jakaś inną asysta była przy wydaleniu, a więc np. woźny,
czy jakiś służący miejski (jak w Kaliszu w r. 1587 Magdalenę
wypędzono „per bedelum iuratum”).
3)	Odprowadzenie do granic^ terytorium, z którego się wypę-
dza, przez organ urzędowy (jak to zrobiono w r. 1773 z Kuźmą,
którego kosztem skarbu odstawiono do granicy), przyczem wyda-
		

/Magazyn_092_07_123_0001.djvu

			lony może mieć na plecach kartę, wskazującą za jakie przestępstwo
nastąpiło wypędzenie. Stosowano tę formę często w sądzie mar¬
szałkowskim, jak mamy kilka takich przykładów (1786), kiedy to
spotykamy karty: za przechowanie kobiet nierządnych i złodziejów,
za złodziejstwo, za filuterją, za szacherstwo, za nierząd, za znajdo¬
wanie się w Warszawie (złagodzenie tej formy widzimy w r. 1793
w Dobrzyniu w zastosowaniu do kowala Siewiorskiego, skazanego
za zabójstwo na 12 tygodni więzienia, a po odsiedzeniu tegoż
na wypędzenie z miasta, które miało się dokonać publicznie
w niedzielę przez wyprowadzenie przed nabożeństwem rannem,
rozkucie przed ratuszem i wypędzenie, przyczem dla większej
jawności „magistrat ma zalecić mieszczanom, aby dzieci miejskie
pod ratusz sprowadzili” — a to na podstawie wyroku sądu ase¬
sorskiego).
4) Wyświecenie, które dokonywało się przez organ urzę-
dowy z zachowaniem pewnych formalności przykrych dla wyświe¬
canego, względnie wyświecanej. Przy kobietach, skazanych za
nierząd, formalności te obejmowały ubranie w spódnicę drew-
nianą, w której kat ją prowadził poza miasto pod szubienicę,
mjąc po drodze, poczem pod szubienicą zdejmował spódnicę.
i spalał wiązkę słomy mówiąc, iż jeżeli poważy się wrócić, spło-
nie jak ta słoma. Tej to formy użyto (1651) przy wyświeceniu
Zofji Cichoniówny z Nowego Sącza, a podobną zastosowano
także (1586) przy wyświeceniu Jadwigi z Przybisławic w Kaliszu.
Kiedyindziej jako forma było prowadzenie z zapaloną pochodnią
(jak Jana Zakrzewskiego w r. 1762 w Warszawie), luŁTz zapalonemu
świecami ^jak co do Bonowskiej, skazanej w r. 1736 za kradzież
w Kaliszu, gdy ją wyprowadzono poza bramę toruńską aż pod
szubienicę), lub wogńle 7,ę światłem zą dnia (1691 r. w Kasinie W.
co do złodzieja Mixtarza). Znamy nawet z r. 1584 koszt takiego
"Wyświecenia dokonanego przez kataT~skoro miano za nie płacić
1—zł. 10 groszy, znamiennem zaś przytem jest, iż takie wygnanie
-dokonywałolsię nietylko w stosunku do obcych, ale można było
też wygnać	i własnych obywateli. W związku z wypędzeniem
'WyRgdnie §twierdjHcl^iewien_rys humanitarny, skoro ubogim wy-
gnańcom dawano nieraz jałmużnę (jur. marszałkowska~wkońcu
		

/Magazyn_092_07_124_0001.djvu

			— 110 —
XVIII wieku dawała im między innemi po 2 zł., mamy zaś ślady,
ze podobnie było i gdzieindziej).
Ze względu na zasadę, na podstawie której nastąpiło wy¬
gnanie, rozróżnić możemy wygnanie na podstawie wyroku i wy¬
gnanie z ustawy.^Pierwsze jest bardzo częste, bo tu należą
w	—wypadki uprzednio wymienione (jak np. co do bun¬
tujących ludność i duchownych dyzunickich w r. Y/W), drugie
^Jspotykamy co do ludności, którą prawo podejrzewało o popeł¬
nianie przestępstw i stąd wypędzało z państwa. Takie wygnania
z ustawy spotykamy dopiero w epoce nowożytnej, jak w r. 1557
Cyganów (mówiono też tu o ludziach niepotrzebnych, których
~miano wygnać), co powtórzono 1565 r., za czem poszło wygnanie
Wołochów i Serbów (1624),faktycznie jednak nieuskutecznione
(H670 r. przepisano konfiskatę dóbr Cyganów i Żydów w promieniu
3 milocł K.am. Kodol.^choć to starostom (16U7) zalecano (a nawet
co ćlo Cyganów wiemy, iż mieli oni mianowanych starszych, zwa¬
nych też królami cygańskimi, którzy istnieli tak w posiadłościach
królewskich, jak wyjątkowo byli i w posiadłościach prywatnych—
u Radziwiłłów w dobrach — mianowani w pierwszych przez króla,
w drugich przez pana prywatnego).
1. Stanowisko kary śmierci. W systemie kar prawa
polskiego, kara śmierci miała istotne znaczenie i to tak w epoce
średniowiecza, jak jeszcze w większej mierze w epoce nowożyt¬
nej. Chociaż pisarze protestowałf przeciw temu śrndknwi —: jak
Biernat z Lublina lub. Piotr z Goniądza w. r. 1520 (Stwórca nie
dał nikomir mocy niszczyć swoje dzieło), Jan z Pilzna w r. 1529,
•iłzymon Budny i t. d. — nie miało to istotnego znaczenia, skoro
właśnie epoka nowożytna w wyższej mierze stosowała karę śmierci
w zakresie postępowania polskiego, aniżeli to robiono w średnio¬
wieczu. Karę tę uważano za konieczną, ponieważ z jednej strony
unieszkodliwiano w ten sposób -przestępcę na_zawsze. jak również-
ponieważ środek len jk systemie ówczesnych kar nie obciążał
		

/Magazyn_092_07_125_0001.djvu

			1
t
— 111 —
kosztami tak, jak obciążała kara na wolności, która wymagała
lokali, utrzymania więźniów, a trzeba było myśleć też i o straży.
którą musiano opłacać i mundurować. Wyraża to dobrze marsza¬
łek wielki koronny około r. 1774, kiedy miał odpowiadać na projekt
prawa, przenoszący postanawianie wyroków śmierci do Departa¬
mentu Policji, któremu był przeciwny. Mówił tu: „jeżeli dla konser¬
wacji ludzi jest wzgląd niekarania śmiercią, natenczas znieść tylko
prawa, które śmiercią karać każą, zupełnie tej myśli dogodzi się, lecz
natenczas na uwagę wziąść należy, jeżeli unikając okazania kary
śmierci nie sprawi się pochop do większych excessów. Zastanowić
się oraz należy gdzie winowajcy utrzymywani w więzach będą,
jakie dla nich publiczne roboty skazane będą, jakie dla nich wy¬
żywienie, odzienia i inne potrzeby, które funduszu nie mają, jakie
nakoniec warty i straże do pilnowania, przez znaczne onych po¬
mnożenie”. I w istocie pogląd marszałka wielkiego koronnego
był poglądem władz tak państwowych (a więc grodzkich, trybunal¬
skich, asesorskich), jak i miejskich, które to ostatnie najwięcej
ludzi traciły, korzystając z srogich przepisów, ustalających tak
często karę śmierci za przestępstwa. Tej praktyce dała wyraz
Rada Nieustająca w roku 1782, mówiąc o przysyłaniu więźniów
^	długoterminowych do Kamieńca Podolskiego, co „ułatwia tylko
trudność dla której sądy częstokroć .skłaniały wyroki swoje na
śmierć, nie mając przeznaczonego więzienia”.
.Ostatecznie	druga połowa XVIII wieku przez stworzenie
i stosowanie więzienia, połączonego z_pracą przymus ową ,o g r a n i -
. czyła wymierzanie i szafowanie karą śmW^i-łak iż. tym sposobom
możemy w zakresie kary śmierci stwierdzić postęp. Postęp ten
zaś możemy liczyć od r. 1782. kiedy Rada Nieustająca zaleciła
stosowanie kary więzienia, a zkolei polecała więźniów odsyłać
do^Kamieńca Podolskiego, dajac fundusz na ich przewiezienie,
--jak, i ir.h ntrzymanie. oczywiście z tem zaznaczeniem, n ile...pn-
wód_nje miał środków na pokrycie kosztóyŁ-ŁjL^skazany nie miał
majątku? \
Kara ta mogła być łączna z innemi karami, znamiennem zaś,
iż łączono ją wyjątkowo z karą wieży (przed r. 1775 Franciszek
Staniszewski pierwszym wyrokiem z 20.VII był skazany na karę
J
		

/Magazyn_092_07_126_0001.djvu

			— 112 —
śmierci, drugim zaś z 9.VIII na wieżę 1 roku i 6 tygodni), a zda¬
rzało się, iż sąd wyrokujący orzekał jedynie karę śmierci, bliższe
zaś oznaczenie rodzaju kary pozostawiano organowi egzekucyj¬
nemu (tak było w r. 1620 przy skazaniu Piekarskiego, kiedy to
postanowiono w sądzie sejmowym na niego infamję, konfiskatę
majątku i karę śmierci, niezdolność potomstwa do urzędów, do¬
dając, iż ciało ma być quam atrocissimis poenis karane, jednak
do ich oznaczenia odesłano do marszałka wielkiego kor: pro
ferenda contra eundem capitis sententia, constituendoque quam
exquisitissimo poenarum genere).
2. Zastosowanie kary śmierci. Stosuje się ją już
w średniowieczu i to: a) wcześniej na podstawie władzy arbitral¬
nej monarchy (np. na Śląsku ścięto 1282 r. Jaśka, a około r. 1300
Jurka i Andrzeja) a potem b) na podstawie ustawy, jak np. za
zranienie w sądzie w obecności władcy względnie starosty, przy
podpaleniu (statut Kazimierza W.), a..statut mazow. (z r. 1377)
h Pr7Y 7łapa";*' -rinAyiojg pa firnr^rym iicrynlfii, z praktyki
zaś wiadomo, iż stosowano ją i przy rabunku. RoMÓilUA- się też
wtedy obok: a) śmierci przewidzianej wyraźnie w ustawie, Ti) śmierć
zastępczą, którą wymierzano zamiast opłacenia kary pieniężnej
(tak na Śląsku w pierwszej połowie XIII w. 4 braci za łotrostwa
skazano na wykupienie głów swych, względnie na karę śmierci,
gdyby się nie mogli wykupić).
Szersze zastosowanie tej kary spotykamy w epoce nowożytnej,
co rozpoczyita-się statu^ęmj^_r._1493 j 1496 (w Wielkopolsce już
w r. 1472 na 3 lata) za cieżkie zranienie i zabicie przy napadzie
na dom, za czem poszły^ dalsze (1507 r. za przybycie zbrojne na
wiece i sądy, 1520 r. za zabicie na sejmiku, 1527 r. za fałszowa-
nie monety, 1532 r. na plebejusza, który zrani ciężko lub zabije
szlachcica, 1537 r. za posiadanie i rozpowszrirh iiiauuŁJpSśźlŁwilow,
1538 r. za zeznanie pod cudzem nazwiskiem i t. d.).
Pjyy shs»wan'" kary śmierci zasadą było, iż powód popie¬
rajmy kryminalnie poprzysięgli pozwanego z współprzysiężnikami
(2 lub 6), co zwłaszcza było wielką przeszkodą przy ściganiu
z urzędu (skoro instygator niechętnie poprzysięgał), jak również ^
prześciga n Tuz abójst w a przez małoletnich, kiedy to albo opiekuna
		

/Magazyn_092_07_127_0001.djvu

			— 113 —
ich dopuszczano do poprzysiężenia, albo też odraczano sprawę
do uzyskania lat sprawnych przez nieletniego. Wyjątkowo jed¬
nak obywało się bez poprzysiężenia (tak 1625 r. Brzumińskiego
skazano na śmierć w sądzie sejmowym), co ostatecznie w r. 1768
ustalono w ten sposób, iż jeżeli tylko skrutynjum wykazało winę
umyślną, poprzysiężenie nie było potrzebne.
3. Koszty egzekucji. Koszty skazania w zasadzie obcią¬
żały stronę powodową, a więc jeżeli strona prywatna nie miała
środków na opłacenie kata (zwłaszcza gdy nieraz nakazywano
wykonac wyrok publicznie na „theatrum” w rynku) skazaniec mógł
ujść kary. W lepszem położeniu była władza, która już w średnio¬
wieczu przerzucała — zwłaszcza na miasta — obowiązek ponie-
sienia kosztów, przyczem na Mazowszu w r. 1510 przyszło_ do
astatenta'3 grup miast, z T^órych~~k~azda ~mTaTa wspólnym kosztem
otrzymywać kata (miasta czołowe były tu: Zakroczym, Ciecha¬
nów i Łomża).
W~epoce nowożytnej i. władza musiała opłacać wykonanie
kary śmierci, skutkiem czegoSńarszałek w. kor, w St. Warszawie _
przykładał się do utrzymania kata suma -4Q zł. miesięcznie.
W drugiej połowie XVIII wieku nastąpiła zasadnicza zmiana,
skoro w przypadku gdy strona prywatna nie miała środków na
opłacenie kosztów egzekucji, knsHy I-b- pakrywała yrłaHza- .Stało
slę_to na podstawie zdania Rady Nieustającej z r. 1787 na zapy-
. tanie podstarościego łuckiegol	~	—
Było zasadą, iż skazańcowi zapewniano lepszy wikt przed
^śmiercią, dawano koszule (przy kobietach czasami nawet z wstąż¬
kami), pozwalano na przybycie dp^^npgr. A\a	rpligij-
aeL-Pnnipwag 7nź mł_repule urzędy prawa polskiego nie utrzymy¬
wały kąta| (istniał on za Stefana Batorego przy oblężeniu Gdańska,
jak w XVI w. spotykamy go w grodzie nowokorczyńskim). stąd
o, ile same osoby prywatne nie. miały go, oddawano skazańców
4o miast. Skazańcowi przy egzekucji towarzyszył woźny czy
iBstyga&M^_aby go jeszcze przed wykonani**™ spytać ^ flftannnin-
(w potrzebie miał prawo wstrzymać egzekucję), a w przypadku
wykonania składał w sądzie odpowiednia relację (odroczenie wy¬
konania znamy przy brzemiennych kobietach).
i
		

/Magazyn_092_07_128_0001.djvu

			— 114 —
Miejsce stracenia zależało od poszczególnych miast i rodzaju
kary śmierci (np. w_jłtargj Warszawie ścięcia i ćwiartowania
.odbywały się w rynku, powieszenia zaś i spalenia na stosie poza
miastem, przyczem w związku z rozwojem miasta, szubienica co¬
raz na innem miejscu była stawiana, przy tendencji postawienia
murowanej szubienicy).
4. Rodzaje kary śmierci» Stwierdzając, iż naogół w więk¬
szym i sroższym stopniu stosowano karę śmierci w epoce nowo¬
żytnej, a w mniejszym w średniowieczu, w obu epokach ze
względu na sposób wykonania tej kary i bóle zadawane rozróż¬
niano: 4) Itarę śmierci zwyczajną, czyli pojedynczą, przejawiającą
się stosunkowo krótkiem cierpieniem yTwykonaniu, przyczem na
trupie nie dukonywano~3aIszej kary,
b) ikarę śmierci kwalifikowaną czylijodwój na., przy której
cierpreriia były znaczniejsze, względnie czynności egzekucyjne
wyl^ruy^rfe-Tjyły P° zasadniczym akcie na zwłokach.
(f/hmi cza i n a bar a śmierci objawiała się i/'!)) ścięciem,	które
uwazcm^as^i^godniejszy i niehańbiący sposob wykonania wy¬
roku i dlatego używano go przedewszystkiem wtedy, gdy cho¬
dziło o wykonanie wytektt- na azlnchcicu (jak np. 1746 r., gdy
chodziło o kradzież), ymuil^lnift gdv chciano karę złagodzić (jak
1758 r., gdy Turczyński z mahometanizmu przeszedł na katolicyzm).""'
(2) dowieszeniem, które było uważane za hańbiące, stosowane
najez^££rej przy złodziejach fpnena furrae). a przejawiało się w ? ro-
dzajach, jako: a) powieszenie złodziejskie, kiedy to trupa pozosta¬
wiano na szt^enicyaz^onjzlćładu, względnie na określony czas,
b) powieszejiie^żołnierskie, kiedy to trupa po wykona¬
niu zdejmowano i.grzebano (szubTernćę taką stosowano w wojsku,
mieli ją zaś stawiać szynkarze i przekupnig),
p) rozstrzelaniem natasQwanem głównie w postepęwaniu woi-
skowern i to- okresie późniejszym, ale spotyka—się je także
w -sądzie marszałkowskim,
i4) stopieniem, które-hyło stosowane do kobiet, gdy te np.
popeihi^^feraris^i^w r. 1481 Osiecki chce utojw^Anastazję).
(Kwalifikowana kara śmierci przejawiała sira 1) goieilswcrpm—■"
wukonb^^enrmnntlrninrpm wiele cierpien^Tdóre się kryły
		

/Magazyn_092_07_129_0001.djvu

			— 115 —
w samem wykonaniu. Zaliczy się tu: ^a) Ąikamienowanie^wspom-
niane w pomniku prawa zwyczajowego z XIII wieku, a potem
widocznie nje stosowane, skoro nie spotykamy o niem śladu,
/ b)j zagłodzenie, wspomniane w związku z Maćkiem Bor-
kowicem ztr^Kazimierza W. (umieszczono go w lochu olsztyńskim,
daiąc mu. według Długosza, dzban wody i wiązkę siana, wytrzy¬
mać zaś tak miał 40 dni, a w r. 1481 Osiecki chce zagłodzić
Anastazję ze. Lwowa),
M?) /ukrzyżowanie, głosowane np. na pograniczu Śląskiem
do podpalaczy (sąd asesorski w r. 1607 na skargę plebana wschow-
slciego zakazał stosowania tej kary),
( d) i:wiartowanie żywcem, stosowane przy buntownikach,
zbójcach, zabójcach (w r. 1466 skazano na to Juszczykowskiego,
w r. 1651 Stanisława Łętowskiego, wmieszanego w bunt Kostki-
Napierskiego, w r. 1668 orzekł ją trybunał na Ponińskiego i t. d.),
' e) 'Spalenie na stosie (już w średniowier.711 pnrlp*.
lenie, a za^-Bol. Kędzierzawego skazano na tę karę kasztelana Bo-
lestę — za zabicie Wernera biskupa płockiego — obwijając go
w słomę, najczęściej zaś potem za fałszerstwo, bluznierstwo.
ateuszostwc^otrucie, jak przy Piekarce i KltczeWskTej" za otul¬
cie księcia Janusza,""które przywiązano łańcuszkami do słupa
i Napalono drwa), które wyróżniano, jako ^ spalenie zwyczajne.
uwalane -za nagiej haniebne i spalę niej od szuhienicą. które było
więcej hańbiące.
i H wbicie na_paL stosowane przy buntownikach i zbój¬
cach, jako sroższy wymjar kary (1463 r. kasztelan nakielski ska¬
zał na tę karę 12 buntowników, w r. 1651 na tę karę skazano
w grodzie krakowskim Kostke-Napierskiego, a na Ukrainie czę¬
sto stosowano ją do buntowników Kozaków^, przyczem Kitowicz
podaje sposób jej wykonania; kat kładł skazańca brzuchem do
w międzykroćze pal ostro zaciosany. poczem do
ijóff zakładał parę wołów w jarymip i popędzając je zwolna wcią¬
gał na pal, patrząc aby wchodził do ciała prosto, tak iż gdy zo¬
stał zasadzony, podnoszono pal do góry wraz ze skazańcem i za-
kopywano w ziemię^. ±ak iż skazaniec wsadzony na pal w strasznych
cierpieniach kończył życie,
		

/Magazyn_092_07_130_0001.djvu

			— 116 —
’»•
*
(i g) pochowanie żywcem, stosowane do kobiet zwłaszcza
przy dziectobojstwie (w r. 1466 chciano je zastosować do Bog-
lewskifij mężobójczyni, ale kary tej nie wykonano).
/ 2) Ir i]konaniem szeregu aktów ^(7	rnnim-dojdzie
do śmiefci jego, które razem sprowadzają większą lub mniejszą
liczbę cierpień, przyczem cierpienia te łączą się albo z pojedyn¬
czą karąJmierci, względnie są sposobem samodzielnym. Tu za¬
liczano*! a) Wdy przed ścięciem zastosowano pochód hańbiący na
miejsce stracenia^ darto pasy^ szarpano ciałoj obcinano xęce i i. d.,
bo tu "możliwości tych cierpień były znaczne a zawisłe w całości
od wyroku^^
( b) gdy- pi-y^Mi-powieszeniem, uprzednio skazaniec mu¬
siał odcierpieć oznaczone dolegliwości (jak w r. 1559 Bartosz
z Lusin w Krakowie, którego napół obnażonego przy wylocie
ulicy Wiślnej do rynku kat pieczętował na czole, u wylotu ulicy
Grodzkiej do rynku na prawej piersi, u wylotu ulicy Florjań-
skiej na lewej piersi, a u wylotu ulicy Sławkowskiej do tegoż
rynku na plecach, samo zaś powieszenie odbyło się potem na
Pędzichowje).
( c))gdy spalenie żywcem było poprzedzone innemi ka¬
rami Qjak ca do Kierskiego w r. 1746 pieczętfflAŁatto »m najpierw-
językj j.aby go potem spalić,/ a kiedyindziej Żyd za bluźnierstwo
miał uprzednio ~przed spaleniem ohcie.ty język: wiadomo też..
') Liczba cierpień cielesnych postanawianych w wyroku obok zasadni¬
czej kary śmierci mogła się układać rozmaicie, skoro ustawa nie wspominała
' o tej kwestji, podobnie jak zresztą w wielu wypadkach nie wymieniała tak
strasznej kary, jaką w praktyce za dane przestępstwo wymierzano. Tu więc
sędziowie mieli znaczną swobodę, jak zaś w praktyce widzimy, brali pod
uwagę w poszczególnych przypadkach usposobienie zbrodnicze skazańca.
Może więc tu być jedynie jedna dolegliwość dodatkowa. Tak wiemy (1724),
iż Świderski za kradzież został skazany na obcięcie ręki, a potem na powie¬
szenie, w Dobczycach zaś (1715) z Kulisza najpierw nakazano udarcie jednego
pasa z ciała, a potem polecono go żywcem ćwiartować, jak i Kierskiego
(1746) za bluźnierstwo skazano na piętnowanie języka, a potem na spalenie.
Zdarzały się też dwie uprzednie kary cielesne przed wykonaniem kary
śmierci. Tak bowiem (1755) Żyd za okradzenie kościoła został skazany na
spalenie ręki prawej i lewej, a w następstwie na spalenie żywcem, a kiedy¬
indziej w Miechowie (1717) dzieciobójczyni miano szarpać szczypcami pierś
		

/Magazyn_092_07_131_0001.djvu

			— 117 —
iż Łyszczyński za ateuszostwo w r. 1689 miał najpierw mieć
paloną prawą rękę, w której miały być jego pisma — co potem
król złagodził, iż najpierw gO ścięto, a potem spalono, znowu zaś
w r. 1755 Zyda za okradzenie kościoła skazano najpierw na spa¬
lenie rąk, a potem spalenie żywcem),
d) karę ćwiartowania ciała żywcem, ^dy zwyczajnie
była poprzedzana innemi cierpieniami (tak więc Rozdział za rabu¬
nek połączony z zabójstwem z wyroku sądu grodzkiego krakow¬
skiego w r. 1606, miał być w czterech rogach rynku łemkowskiego
targany przez kata kleszczami, aby dopiero poza miastem być
ćwiartowany, kiedyindziej zaś dowiadujemy się, iż Kulisz w r. 1715
miał iAieć pas skóry udarty z pleców, zanim go żywo poćwiarto-
wano; wiemyTezTTż^ Jakuba Rostkowskiego w r. 1760 za „sororici-
dium” skazano na wyjęcie serca i ćwiartowaniei. pomocnik zaś jego
Kozikowski przed ćwiartowaniem miał mieć odcięte ręce), przy-
czem zwyczajnie z ćwiartowaniem łączyło się powieszenie ćwierci
na palach, słupach, kole, czy szubienicy dla postrachu przecho¬
dzących, samo zaś wieszanie to odbywało się albo w rynku miasta,
względnie na traktach głównych ulic miejskich, niekiedy na bramie
miejskiej, lub też rozwieszenie odbywało się poza miastem (tak
wiemy, iż co do Rostkowskiego nakazano ćwierci rozwiesić na
palach, a co do Mistarczyka i Kozłowskiego w r. 1715 nakazano-
ćwierci zawiesia na szubienicy),——
lewą, wymierzając jej pierwszą dolegliwość, zkolei zaś sąd nakazał jej odciąć
pierś, a ostatecznie kazał ją żywcem zakopać i przebić kołem.
Ale i większa liczba kar cielesnych dodatkowych zdarzała się, skoro
spotykamy obwożenie skazańca po mieście i pieczętowanie go na czole,
prawej, lewej piersi i ostatecznie plecach, czyniąc to w czterech rogach rynku
(1559 r. co do Bartosza z Lusin w Krakowie), aby go ostatecznie powiesić, lub
gdy przy tem obwożeniu po rynku w każdym rogu kat szczypie ciało ska¬
zańca rozpalonemi kleszczami (jak w r. 1606 co do Rozdziała, którego na
takie kary skazał sąd grodzki krakowski), aby go potem żywcem poćwiarto¬
wać. Spotykamy się też z przypadkami, w których dolegliwości cielesne są
zadawane nie jednego rodzaju, ale rozmaite. Tak bowiem (w r. 1753) kilku
Żydów zostało skazanych na obwinięcie rąk konopiami, oblanie ich smołą
i zapalenie, zkolei zaś na udarcie każdemu z nich pod szubienicą 3 pasów
ciała, a ostatecznie miano ich żywcem ćwiartować, ściąć głowy i te zawiesić
na palach. Zarazem co do Martyna Portasa herszta zbójców (1689) posta-
		

/Magazyn_092_07_132_0001.djvu

			r
— 118 -
e)	karę^ kwalifikowaną wbicia na hak, tak iż skazaniec
wisząc uińiel4ł powoli, stosowano ją zaś w stosunku do zbójców,
przyczem tę karę mogła poprzedzić inna kara (jak co do Mar¬
tyna Portasa, .któremu.. uprzednio -udarta-2_pasy -Z. ciała i_obcięto.
ręce,_2 gdy w r. 1ń30 Rnrp-gn ciągnięto na hak wołał: wio Bury
do góry, wyciągnięty zaś patrzył na ćwiartowanie towarzyszy),
f)	bicie kołem żelaznym poszczególnych członków (jak
rąk—to jWł7kości przedramienia i ramienia, w noglicFucTaf po¬
dudzia, a ostatecznie i piersi z żebrami), a potem wplecenie -po¬
rozbijanych ęzłoąkówjyjęoło i wystawienie tak na palu zanim nig
filpranifc. przyczem i po śmierci nie zdejmowało się go
lecz trzymało się aż do rozłożenia się (zdarzało się, iż
w wyroku przepisywano liczbę uderzeń, jakie mial uczynić kat,
jak np. co do Bartoszyka w r. 1762, iż na pierś należy trzy ude¬
rzenia użyć, przyczem nakazano najpierw bić rękę prawą, potem
lewą, po niej piersi, zkolei zaś nogi w tem następstwie, iż naj¬
pierw prawą a potem lewą; wiemy też, iż taką karę z wyroku
sądu marszałkowskiego miał ponieść Andrzej Konrad w r. 1729
za zabójstwo i rabunek),
( g)-)karę śmierci przeŁ-rozszarpanie końmt. która także
kyła połąbzona z innemi uprzedniemi cierpieniami, zdarzała się
ząś niezmiernie rzadko, skoro^ w prawie karnem polskiem znamy .
j^ jedynie w związku z Piekarskim (1620), który za zamach na
nowiono najpierw udarcie 2 pasów ciała, potem obcięcie lewej i prawej ręki,
a ostatecznie zawieszenie na haku; wiadomo również, iż przy wykona¬
niu wyroku śmierci na Michale Piekarskim (1620) było najpierw obwożenie
po mieście z szarpaniem ciała szczypcami, potem palenie prawej ręki z na¬
rzędziem zbrodni, odcięcie tej ręki, odcięcie lewej ręki, a dopiero wkońcu
rozszarpanie końmi. Taki liczny poczet cierpień cielesnych spotykamy też na
podstawie wyroku trybunału głównego koronnego (1667) przy Andrzeju Stockim
za zabicie ojca i matki. Skazano go bowiem, przy urządzeniu „teatrum"
w rynku krakowskim od ulicy Brackiej, na ucięcie ręki prawej a potem lewej,
zkolei zaś miano go przywiązać tyłem do słupa i szczypać trzykroć pierś
szczypcami rozpalonemi, po odwróceniu go zaś przy słupie miano mu udrzeć
4 pasy z ciała. Te cierpienia miały stanowić dopiero wstęp, skoro wyrok
nakazywał go potem wywieźć za miasto pod szubienicę, gdzie nakazano mu
łamać kołem pozostałe części rąk i nogi i tak połamanego zalecono umieścić
na kole, a ostatecznie wystawić wraz z kołem na palu.
/
		

/Magazyn_092_07_133_0001.djvu

			— 119 —
króla Zygmunta 111 (uczyniony na ulicy Świętojańskiej w Warszawie,
■gdy króla udającego się do świątyni uderzył r.7eltanp.m i ranił ffn)r
został skazany na obwożenie po mieście, przyczem kat miał mu
rwać ciało szczypcami rozpalonemi, zkolei zaś na miejscu egze¬
kucji na palenie ręki prawej (która dokonała zamachu), w której
miał trzymać narzędzie zbrodni — czekan, a potem odcięcie tej
ręki; nie koniec na tem, bo w następstwie miał mu kat odciąć
lewą rękę, a ostatecznie miał być rozszarpany końmi, ciało zaś
rozerwane -w-^en sposób, miałn hyr spalone i Prochy rozsypane,
/ h) Aarę__śmierci przez wypuszczenie jelit i obwodzenie
skazańca koło drzewa, aby wywołać Tym sposobem wytoczenie
wnętrzności, które sprowadzało ostatecznie śmierć — tę to karę
widzimy na złodziei barci pszczelnych (art. 83 Skrodzkiego: ta¬
kowemu kat ma pęp wyrżnąć i z niego kiszki wytoczyć i tak
z nim czekać aż zdechnie), jak i przy zbójcach wyjątkowo, zła¬
godzeniem zaś w tej karze było, gdy nie czekano śmierci po
zupełnem wytoczeniu wnętrzności, ale wcześniej, to jest bezpo¬
średnio po wytoczeniu skazańca ścinano (tak zaś zrobiono w r. 1605
z Jakubem Kubą ze Skawy za zbójectwo i łupanie pszczół: aby
koło słupu był wodzony, a wytoczone jelita, a potem ścięty);
przytem kara ta należała do rzadkości (zastosowano ją w r. 1466
co do Jaszczechowskiego w połączeniu z ćwiartowaniem za udział
w zabójstwie Boglewskiego, a i w Żywcu wspomina kronikarz,
gdy mówi o skazaniu Kuby: „której takiej exequucyi w Żywcu
jeszcze nigdy nie było”),
i) pechowanie żywcem w połączeniu z przebiciem po-
.chowanej kołem	(jak w r.,1600 co do Halszki, która
miała być pochowana żywo i przebita kołem), piayczem uprzednio
nieraz jeszcze inną karę stosowano (jak w Miechowie gdzie uprzed¬
nio szargano pierś lewa, a potem ją obcięto); była to kara dla.
dzieciobójczyń (pnorr?phanip żywcem i przebicie kołem pocho¬
wanej postanawia sąd grodzko - miejski kaliski w r. 1592 co
do Doroty Starczewskiej, przyczem rzecz znamienna chodziło tu
o szlachciankę),
j) utoipieme-żywrem, gdy było poprzedzane innemi mę-
kami (w Krakowie w r. 1549 matkobójczynię targano kleszczami,
		

/Magazyn_092_07_134_0001.djvu

			— 120 —
•
a potem zaszyto w worek i utopiono, co było tem znamienne,
iż normalnie utopienie odbywało się bez zaszywania w worek).
3j^Wykonaniem szeregu aktów na trupie egzekwowanego,
tak, iż dopiero po ścięciu, powieszeniu, ćwiartowaniu kat z po¬
mocnikami je stosował. Tak więc (1721) skazano kobietę, na
Śsigcie, która potem miała być wbitą na pal, wiemy też (1737),
iż Słobodzianik za zabicie Żyda został skazany na ścięcie, a głowę
jego nakazano wbić na pal, Radocki (1651) za udział w buncie
Kostki miał być ścięty a głowa wbita na pal, jak i w innym
przypadku (1753) Jan Nestorenko za zabójstwo został skazany
na ścięcie, a po śmierci na ćwiartowanie, ćwierci zaś miały być
porozwieszane po traktach; podobnie Katarzyna Borowska za
otrucie męża została (1744) skazaną na ścięcie, poczem miano
jej obciąć obie ręce, zawieszając je na palach na pożarcie dla
ptactwa. Zwłaszcza tego rodzaju kwalifikowaną karę stosowano.
gdy uprzednio postanowiono spalenie	skazańca *ywrpm ułago¬
dzono zaś tę karę w ten sposób, iż najpierw miało nastąpić ścię-
r.ie. a potem miano zwłoki spalić na stosie. Tak np. zrobiono
(1689) z Kazimierzem Łyszczyńskim, który pierwotnie miał mieć
rękę paloną, trzymającą pisma inkryminowane, a potem miał być
spalony, po złagodzeniu zaś wyroku najpierw miano go ściąć
a potem ^palić.
5. Wykonanie kar na trupie. Znamiennem jest, iż
polskie prawo karne, clluoaż co eto intamji i kary wieży uznawało,
iż ze śmiercią przestępcy gasną (jak w r. i619, gdy Mieleszkowa
pozwała Konieckiego o rapt córki, wobec śmierci K. sąd sejmowy
uznał sprawę za wygasłą), dopuszczało możliwość wykonywania/kar
nŁ.trupie, Taką jarajktykę znamy wyraźnie w epoce nowożytnej
i wtedy stosuję się ia na wialkę skalę, stn	
			

/Magazyn_092_07_135_0001.djvu

			— 121 —
^zglgdnie skazanie jeszcze nie nastąpiło, jednak wina Jayła udo¬
wodnioną, czy to przez przyznanie się dobrowolne, czy przez tor-
tury wymuszone, a znowu przed wyrokiem gaszła śmierć obwi¬
nionego. Na stosowanie kar względem takich osób wskazuje
praktyka (np. w Kaliszu gdy w r. 1570 Anna Kolędzina pndej-
rzana o czary w czasie tortur zmarła, sąd nakazał zwłoki jej
spalić, a podobnie w r. 1660 na zapytanie marszałka wielkiego
koronnego do króla, co zrobić z trupem osoby przekonanej
o świętokradztwo, ponieważ takie przestępstwo zeznała, która
po przekonaniu jej w więzieniu umarła, nadeszła odpowiedź, iż
należy zwłoki spalić; wiemy również z Turku, iż gdy tam Jan
Gosinny zabił się, to go „prawo koniem ad locum supplicii
zawlec rozkazuje i tam wszyscy aequaliter jednakowemi śmier-
ciami mają bydź karani, to jest mają bydź na czwierci rozdzie¬
leni... na postrach innym, aby się od takowych haniebnych
wstrzymywali uczynków wgórę czwierci powieszone”, a podobnie
gdy w r. 1,751 pomówiony o zabicie dziecięcia katolickiego Herszko
Józefowicz rabin wojsławski powiesił się w więzieniu krasnostaw-
skiem, to trupa jego uwiązano u końskiego ogona, wleczono przez
miasto, ah^ ero na stosie spalić i prochy na wiatr rozrzur.ić). Stąd
Zamojski chciał, aby ciało samobójcy hyło na szubienicy powie¬
szone^ gdyby je można było dostać, jeżeli zaś byłoby to nie-
możliwpm, imię Jego miało być na szubienicy przybite.
6.^ Wykonanie kary śmiercFna nieobecnych. Tego
rodzaju wykonanie nie była, znane am w średniowieczu, ani też
w przeważnej części epoki nowożytnej, skoro dopiero występuje —
pod wpływem praktyki stosowanej w sądach wojskowych—w dru
giej połowie XVIII wieku. Sposób wykonania polega na powie-
szeniu na szubienicy lalki mającej przedstawiać skazańca, czv
tablicy z wymienieniem imienia i nazwiska przestępcy (z opisem
rodzaju przestępstwa), lub, także obrazu, reprezentuiąceyo^ska^—.
3aBca_43£zy:_ odpowiednim jjodatku, nazwiska i przestępstwa
ktdre-nastąpiło-skaagnie (tak więc królobójcy zmarli w wiezieniu
zostali z imion i nazwisk wypisani na tablicach, na których po-
nadto było wymienione przestępstwo, same zaś tablice powieszono
na sznurze na szubienicy).
		

/Magazyn_092_07_136_0001.djvu

			V.MCARY_CIELESNE
1. System kar cielesnych. Istniały one już w epoce
średniowiecza, skoro tak dokumenty nadają pewnym panom wła¬
dzę sądzenia i "karania cieleśnie, jak i efektywne przykłady
yyskazują na stosowanie takich kar, (tak w roku 1469 czytamy
o biciu skazańca, a już w XII i XIII w. słyszymy o obcinaniu
ręki, nogi, wyłupieniu oczu). Podobnie są one i w epoce nowo¬
żytnej, przejawiają się zaś wtedy z jednej strony jako kary do-
dane do zasadniczej kary śmierci (jak np. w r. 1620 Piekarski ma
obcięte obie ręce), tfzględme-występują jako kary samodzielne,
z możliwem połączeniem innych, ale w tej formie, iż kary cielesne
mają charakter głównych. Może tu więc zachodzić taki wypadek,
iż obok kary ucięcia ręki może być postanowione wypędzenie
z miasta, względnie nakazano chłostę, a potem wyświecenie
z danej miejscowości i okolicy (tak było w regule we wszystkich
przypadkach, w których z tych czy owych względów postana¬
wiano za kradzież chłostę, a potem wyświecano z miasta).
W systemie ogólnym kary cielesne zachodzą przy prze¬
stępstwach lżejszych, względnie nawet cięższych, jeżeli sad łagodził
karę i nie chciał stanowić kary śmierci na przestępcę. Tak więc
w sroższej ich formie poiawiaia się one przy krad7.ipżyr rahnnku.
lżejsze zaś przejawy tych kar są przy biciu, zranieniu, szulerstwie,
robieniu hałasów i t. d. W każdym razie da się po¬
wiedzieć, iż w XVIII wieku, zwłaszcza ;w drugiej jego połowie, spo¬
tykamy się ze złagodzeniem kar cielesnych samodzielnych, skoro są
wprawdzie nadal, ale przejawiają się w formie lżejszej. Ze względu
na ból przez nie zadany możemy w nich wyróżnić: a) obcięcie człon¬
ków, b) piętnowanie, c) chłostę, d) hańbiące ogolenie, e) torturę.
Wykonanie zależało od rodzaju kary cielesnej, skoro obcięcie
członków i piętnowanie było dokonywane przez kata, chłosta zaś
czy ogolenie mogło być przez niego dokonane, ale nie musiało,
tak, iż w tym wypadku w charakterze wykonawców kary spo¬
tykamy rozmaite osoby.
Przy tej karze możliwem było odroczenie wykonania. Wy¬
raźnie spotykamy wiadomość, iż odraczano chłostę, a zapewne
		

/Magazyn_092_07_137_0001.djvu

			1
— 123 —
i inne rodzaje kar cielesnych, z powodu odcierpienia tortur, tak
iż dopiero po przyjściu do sił chłosta miała być wykonaną (jak
w r. 1764 co do Suchodolskiego), a nie ulega wątpliwości, iż
przy kobietach stan brzemienny musiał odraczać wykonanie kary
nietylko do porodu, ale i do pewnego czasu po porodzie.
2.	Obcięcie członków. W średniowieczu jest znana ta
kara w 2 formach: a) iako kara przepisana ustawowo skoro mó¬
wią o niej przywileje, jak również statuty (w stat. Kazimierza W.
czytamy o obcięciu ucha złodziejowi za kradzież -na-djyorze kró¬
lewskim czy rycerskim, przekłuciu ręki plebejuszowi, który rani
szlachcica, w r. 1476 dopuszczono mutylację ręki na fałszerzy
pozwów), b) jako dolegliwość zastępcza zamiast kary pieniężnej
(np. iż chłop lżący szlachcica albo płaci karę lub traci język,
raniący zaś opłaca lub traci rękę).
Mutylacja _tutaj mogła obejmować obcięcie ręki czy nogi
(jak W dok. 1206 r. lub W stat. 1465 r.^ nr.ha (stat. Kazim. \X/.lr~
wyłupienie oczu (co w dziejach wczesnej doby widzimy), a z prak-
tyWj słysaymy r> nhrinpniu nosa (w Krakowie za drzewo kra¬
dzione) obcięciu języka, jak i o ochromieniu ręki.
W epoce nowożytnej nie słyszy się o wyłnpienin	oczu,
a ^obcięcia języka nie spotyka się jako kary samodzielnej (chyba
jako karę przed zadaniem śmierci), natomiast są inne mutylacie.
jak zwłaszcza ręki, nogi, ucha. Spotyka się je głównie przy kra¬
dzieży, ale zdarzają się i przy postawierira niesłusznego zarzutu
(1662~r7 w Siemionowce na Koradzichę postanowiono oberznięcie
uszu), a są też i przy rabunku, jako złagodzenie kary.
W tej epoce jednak znika zastępcze stosowanie mutylacji,
a Z drugiej strony spotykamy: a) mntylar.jg jednego członka, lak
np. ręki, nogi, czy ucha,
b)	mutylację równoczesną 2	jak rgli i nogi (za
rabunek w 1705 r. Motyka ma mieć obciętą rękę prawę i nogę
prawą) nogi i ucha (jak w r. 1729 lewej nogi i ucha prawego),
c)	powjeszenie obciętych członków na szubienicy czy prę-	^^
gierzu (co zwłaszcza spotyka si^ w miastach) dla postrachu. ^
3.	Piętnowanie. Kara ta pojawia się już w średniowieczu.
W i e lay^Jłowiem, iż woźny miał być znaczony na twarzy za złożenie
		

/Magazyn_092_07_138_0001.djvu

			— 124 —
fałszywego zeznania, co powtórzono i potem, a i w innym przy¬
padku (1398) słyszymy o jednej z osób, iż miała ojca, którego
za popełnienie kradzieży napiętnowano na twarzy. Podobnie
ustawa 1454 r., nakłada karę przecięcia nozdzy na tych, którzy
będą przekonani o sianie kalumnji. Gdy bowiem okaże się, iż
w zarzucie kryminalnym po raz czwarty upadną, mieli ponieść tę
karę dla nHrńynipnia pd l»dzi uczd^jd^JZnamiennem jest jednak^
iż w praktyce trudno spotkać się z przypadkiem jej zastosowania.^
]V epoce nowożytnej spotykamy się z piętnowaniem a więc
wypaleniem—™alrn ^elaznecro z obrazem szubienicy na rozmai-
iych częściach ciała skazańca. \)^_lych„warunkach oczywiście
wypalenie szubienicy na częściach ukrytych pod sukniami było
w ujęciu swem łagodniejszem, od wypalania na częściach ciała
nieskrywanych sukniami, tak jednak jedno, jak i drugie piętno-
"linłn na celu ostrzec ludność i władze, iż Jana osoba nie
zasługuje na zaufanie, czego widocznym znakiem było wyciśnięte
P>«^rq^-Ei^tnnwanie, -r- iako—kara yłówna — dokonywane przez kata
odbywało sig^ publicznie, piętnowany bywał przywiązywany 3o
pręgierza, obok zaś samego piętnowania podlegał zwyczajnie
jeszcze innym karom dodatkowym, jak najczęściej chłoście.
W piętnowaniu możemy wyróżnić: 1) wypalenie znaku na
plecach, co zwłaszcza stosowała juryzdykcja marszałkowska, która
wymierzała w regule taką karę za kradzież (w r. 1701 na Spyt-
kowskim i Zalewskiej, a taka sama kara spotkała w r. 1764 Jana
Zakrzewskiego), y -rnr^nie potwarzy nieuzasadnionej (jak to się
zdarzyło w głośnej sprawie Dogrumowej w r. 1785, która pomó¬
wiła Ryxa, iż chce otruć księcia Czartoryskiego, a którą za to
skazano „na piętnowanie cechą szubieniczną na prawej łopatce”),
2)	piętnowanie na rece. które w regule dla ogółu nie było
widoęzne_ (jak to się zdarzyło w początkach XVTTr~wIeRu w r. 1710
co do Jana Jędrzejewicza, który za łotrostwa miał być piętno¬
wany na obu rękach),
3)	piętnowanie na_CZole, iąk to zwłaszcza widzimy w prak-
\ tyce miejskiej (tak bowiem Melchjor Motyka w r. 1705 był w ten
sposób ukarany, skoro czytamy: a potym na czole szubienicą
z rozpalonego żelaza napieczętowan),
		

/Magazyn_092_07_139_0001.djvu

			125
4)	naznaczenie na uchu (taki rodzaj piętnowania przepisują
artykuły marszafkowskie w stosunku do kobiet nierządnych),
5)	znaczenie na twarzy, skoro stara zasada piętnowania
w ten sposób woźnych, składających fałszywe zeznania, była
i w tej epoce utrzymana w nsfawarh (w r. 1577 i 1726, choć nie
znamy w praktycznego przypadku z praktyki sądowej, gdyż nor¬
malnie jest inna kara postanawiana).
4. Chłosta i jej stopniowanie. Była ona karą samo¬
dzielną polegającą na biciu skazańca, a stosowano ją za roz¬
maite przestępstwa, jak aa kfarlaiaT włńr7P(Tnstwr>r szalbierstwo,
pijaństwo i inne występki (art. marszałkowskie). Znaną już była
w średniowieczu, skoro czytamy, iż pewna osoba była chło¬
staną przy pręgięrzu (quia esset flageilatus circa statuam pro
furticiniis), a i w epoce nowożytnej, zwłaszcza w., praktyce sadu
marszałkowskiego, mamy wiele przykładów, w których na prze¬
stępcę wymierza się tylko plagi (jak w r. 1768 Michał Paro¬
bek miał dostać 30 plag kąńczugiem w kordygardzie, lub
w r. 1770, kiedy Paskiewicza za szulerstwo skazano na 50 rózg,
a w r. 1760 cztery osoby skazane są za włóczęgostwo, każda
na 200 plag).
PQ7.atem Spntyka się wiftli1 W'Tn:«n'1'*	nn
mg-lej kary, y. innemi tale jpdnak, i> rhłnsta jest karą główną.
inne zaś—są—korami -dodatkewemi,- jak tn nieraz jest z karami
pieniężnemi i karami wypędzenia z miasta. Tak zwłaszcza dzieje
chłosty chłopiec^chorągwiany odprowadzaL
(jak w Warszawie poza okopy).
Ponadto chłosta występuje obok innej kary głównej, jako
kara dodatkowa, a więc czy to przy innej karze cielesnej, jak
obcięciu członka, a zwłaszcza piętnowaniu, względnie przy odby-
wanej karze wiezienia (w r. 1759 Franciszek Zalewski został
skazany na 4 tygodnie domu poprawy, a obok tego w ciągu
tych czterech tygodni miał co piątek otrzymywać po 30 plag,
a w r. 1783-Ostrowiecki skazany^ za oszukaństwa na 6 lat wię-
zienia miał co kwartał dostać 20 plag). Jest chłosta też stnsn-
wana jako środek do wymuszenia zeznań i to tak przed r. 1776,
		

/Magazyn_092_07_140_0001.djvu

			— 126 —
gdy nie chciano stosować tortury, jak i po r. 1776, kiedy zastą¬
piła tortury (jak to widzimy w sądzie marszałkowskim).
Stopniowanie chłosty jako kary przejawiało sie: 1) Ilością
razów, które osoba skazana na chłostę powinna była otrzymać.
Ilość ta ustalana w regule w wyroku sadowym — wyjątkowo ją
uzależniano od woli strony zwycięskiej — była-wymierzaną ^albo
za jednym razem w ^znaczonym dniu (czasami wedle wyboru,
czy powoda czy władzy), względnie była wymierzaną ratami, rów-^
nież ściśle a rozmaicie oznaczanemi. Liczba razów zadawana za
* jednym razem bywała rozmaitą, zależnie od uznania sądu w wy-
roku. który tu żadnemi regułami przy wymiarze nie był krępo¬
wany, Jedyflie-4akte-feguły ograniczające spotykamy w postępowa¬
niu wiejskiem w dobrach królewskich, ale tutaj chodziło o ochronę
poddanych, aby ich zbytnio- starostowie—i	dzierżawcy nie ucie-
Hrtężctłr-(tak więc w r. 1'670 na przykładzie starostwa lanckoroń-
skiego możemy ustalić, iż sąd referendarski pozwalał jedynie
karać najwyżej w wymiarze 10 plag, co w XVIII wieku podnie¬
siono do 30 plag rózgami czyli miotełkami, jak znowu ustala
wyrok sądu referendarskiego z r. 1722 dla starostwa ostrołęckiego,
który potem powtórzono w stosunku do innej królewszczyzny,
ustalając w ten sposób ogólną regułę; wtedy oczywiście wymie¬
rzenie większej kary chłosty było nadużyciem, jak w r. 1744
w stosunku do Babrajewicza, który otrzymał 300 plag). W prak¬
tyce zauważamy,'iż jednorazowa chłosta dochodziła do wymierze¬
nia 300 plag (w sądzie marszałkowskim w r. 1715), ale oczywiście
granica niższa mogła obejmować 10 plag (1764), 30 plag (1724),
60 plag (1752), 100 plag (1764), 150 plag (w r. 1760 w trybu¬
nale) i t. d. Gdy wymierzano chłostę ratami, ilość razów zale¬
żała od częstości ich stosowania, jak również od liczby razów,
jakie miał otrzymać skazany za każdym razem. Ponadto czyn¬
nikiem istotnym wpływającym na ilość była długość zamknięcia,
skoro to ratowe chłostanie połączone było w regule z karą
zamknięcia. Tak więc tu spotykamy się: a) z chłostą codzienną,
kiedy to w ciągu kilku dni miano skazańca chłostać (jak to było
z Miłaszewskim w r. 1740, który przez 3 dni miał być bity,
• dostając za każdym razem po 40 plag),
		

/Magazyn_092_07_141_0001.djvu

			— 127 —
b) z chłostą wymierzaną z przerwami większemi czy
mniejszemi (np. osoba skazana na pół roku więzienia miała dosta¬
wać 3 razy na tydzień po 50 plag, a kiedyindziej Sochacki zam¬
knięty na 3 miesiące w domu poprawy miał być chłostany co
środę i piątek, dostając za każdym razem 25 plag, a są także
częste przypadki, iż uwięziony miał być bity raz w tygodniu
w czasie swego pobytu więziennego, kiedyindziej bicia są co
miesiąc, a spotykamy też takie, w których bicie miało się odby¬
wać co kwartał, jak w r. 1783 co do Ostrowieckiego, który ska¬
zany na 6 lat więzienia miał otrzymywać co kwartał 20 plag, lub
nawet co rok, jak w r. 1777, gdy skazano Rollego; ostatecznie
spotykamy tez przypadki w których skazaniec miał być bity jedy¬
nie przy wejściu do więzienia i przy wyjściu z niego).
2)	Ze względu na organ dokonujący chłosty, skoro hańbiącą
była chłosta przez kata, podczas gdy takiego znaczenia nie po-
siadało bicie po miastach przez (Eicznika- (specjalnego do tego
celu ustanawianego), lub także przez~poźnego^\>o i taki przypa¬
dek się spotyka, a ostatecznie i bicie przez władzę" domową (jak
w r. 1764 Kazimierz ParóFek był skazany na plagi, jakie mu miał
wymierzyć Nowakowski pan jego), a nawet przez męża czy towa¬
rzyszy i sąsiadów. Aby osoba bita przez kata odzyskała pełną
cześć, musiała prosić króla w tym celu o osobny list kohone-
stacyjny, ponieważ w ówczesnych pojęciach dotnięcie przez kata
sprowadzało ujmę na czci. Takie zaś chłosty wymierzane przez kata
spotykamy w praktyce (w r. 1701 miał kat wymięrzyć 100 plag,
a podobnie Suchodolski miał być bity przez kata 100 plagami).
3)	Ze względu na miejsce, w którem wymierzano chłostę,
ko wtedy najsilniejszem jej stopniowaniem było wymierzenie jej
■przy^pręgipr?" pnhTIrirnyifi^w Tynku, skoro takie bicie sprowadzało
umniejszenie czci (jak w r. 1724 skazaniec miał tak otrzymać
30 plag, a Suchodolski w r. 1764 miał dostać 100 plag „ad co-
lumnam alligatus”). Takie^pręgierze miały zawsze miasta, czasami
nawet jak Miechów w liczbie więkśzej, a spotyka się je nawet po
w.wmUl. skoro w wieku XVIII znajdował się pręgierz w Ślemieniu.
Zfeolęj na powagę bicia szło hir.jp. przed wiezieniem, które rów-
nież miało charakter jawny, jak pierwsze, ale jednak nie było tak
		

/Magazyn_092_07_142_0001.djvu

			— 128 —
/\A
lol06a^
■POiętenu aby miało ściągać tłumy ludzi (jak w r. 1767 Łapczyńska
miała być chłostana przed klatką 30 rózgami). To bicie mogło
być jeszcze ustopniowane przez wywieszenie karty, która w czasie
bicia określała rodzaj przestępstwa, za które wymierzano chłostą,
(jak to było z Ostrowieckim w r. 1783, który gdy miał otrzymy-
wać^co .kwartaL2Q plag przed więzieniem, zarazem miano wtedy
umieszczać napis: za zmyślenie podpisów^ oszukanie i fałszerstwo
karany). Ni^j w stopniowaniu, a wiec łagodniej traktuia-sie chło-
śtę+_4akiL bywała wymierzaną w zarukniętym lokalu więziennym
(jak w r. 1754 PiotrowsCT~mTał dostać 25 plag wewnątrz więzie¬
nia). NajłagodnTgTśźa już była chłosta, którą władze pozwalały
wymierzać (w dopur, co zauważamy w praktycy sądu marszał¬
kowskiego, który nieraz np. służących oddaje panom do wymie¬
rzenia im chłosty.
4)	Ze względu na narzędzia, kłóremi wymierzano chłostę,
skoro łagodniejsze mniejszy ból sprawiały, silniejsze zaś większy.
Okazuje się bowiem, iż bicie—rózgami było surowszym wymia-
rem kary, aniżeli korbaczem, co uważano za łagodniejsze (skoro
Zofji M. w r. 1698, za spalenie dziecka obniżono karę, iż nie
miała być bitą rózgami lecz korbaczem), jeszcze zaś łagodniejszem
było bicie postronkiem, które przepisywano w królewszczyzna^ti
(jak w r. 1721T w wójtostwie tanewskiem).
5)	Ze względu na okoliczności bicia, a więc czy razy miały
padać na gołe ciało, czy też bito przez ubranie, skoro jeclen i drugi
sposób feył-ttżywany. Tak bowiem (1760) 3 przestępców miało
otrzymać po 100 plag na gołe ciało, a w dobrach królewskich
(wójt. tanewskie) przepisano bicie przez ubranie.
6)	Ze względu na porę wymierzenia chłosty, skoro uważano,
iż stosowanie jej za dnia, kiedy wiele osób mogło być przy niej
obecnych uważano za^ sroższy wymiar, chłostanie zaś pod wieczór
traktowano jako łagodniejszą-Jomie chłosty (jak w rT 1757 Wiliń¬
ski miał być bity „horis yespertinis”)-
5. Ogolenie hańbiące. Jako kara znana późno i było
stosowane głównie- przy kradzieży—i to zwyczajnie w połączeniu
z innemi karami, jak np. wypędzeniem z miasta, polegało zaś na
ogoleniu części włosów na głowie czy twarzy z pozostawieniem
		

/Magazyn_092_07_143_0001.djvu

			— 129 —
innej i wypuszczeniu w teg sposńh	na w;^Qk_pmk]ir^ny|
aby każdy mógł poznać rharaktpr Wary.—Oczywiście od wyroku
4uŻ Zależał sposób golenia, tak iż tu mogły zachodzić rnrnŁaitp
możliwości (np. w r. 1786 co do Abrahama Sakowicza i Giersona
Fislowicza nakazano ogolenie połowy głowy, wąsów, brody i brwi
z wypędzeniem za okopy, przyczem dowiadujemy się, iż za takie
ogolenie, którego dokonał cyrulik, zapłaciła juryzdykcja marszał¬
kowska w r. 1788 sumę 15 groszy).
6. Tortura. Chociaż tortura była w zasadzie środkiem wy-
nuaszenia zeznań, wy\ątkowozuepocenozuozytnef pojawia się ona
także jako kara. Spotykamy ją w przypadku dania osoby podej¬
rzane! na tortury, gdy okazało sięr iż była niewinnąr ho wtedy
powoda, który doprowadził do tortur ■ska7y'"an™ r>Hri»rpiAni>
łych—samych mak, jakie poniósł pozwany (tak w Krakowie, gdy
Piotr dzwonnik pomówił o kradzież Marcina Bujnowskiego i podał
go na tortury, po nich zaś był skazany na śmierć, nie wykonano
zaś wyroku jedynie dlatego, iż znalazła się sprawczyni kra¬
dzieży — Piotr powód został skazany na odcierpienie tych sa¬
mych tortur, jakie były udziałem Bujnowskiego).
VI. KARY NA CZCI
1. Podział. Kary na czci możemy stwierdzić tak w epoce
średniowiecznej, jak i nowożytnej i to jako: 1) kary samodzielne,
gdy postanawiasle np. odwołanie zarzutu w warunkach Tper.jal-
nie przykrych, ustala się utratę godności czy szlachectwa,
2) kajX~dgdatkowe, dodane do innych, jak to często bywało
przy karze śmierci,.,kiedy sarg^m postanawia się utratę czci^
Ze względu na następstwa, jakie miała sprowadzać kara na
czci, rozróżniamy: 1) kftry sprowadzające utratę czci, gdy posta¬
nawiano utraty h onoru,
2) .kary sprowadzające przykrości związane z czcią, nie
odbierające jej jednak, przyczem oTIe pierwsze w regule były
postanawiane przez ustawę, to drugie wyjątkowo tylln 7awH7iV.
czały swe powstanie statutom, a w wyższej mierze ustalane były
9
		

/Magazyn_092_07_144_0001.djvu

			— 130 —
w drodze praktyki sądowej i to tak, iż za każdym razem zale¬
żały od woli sądu.
2. Kary utraty czci. Kary utraty czci w epoce śred¬
niowiecza spotykamy: 1) przy zastosowaniu kary infamji, skoro
ta, jako kara łączna, zawierała w sobie także i karę utraty czci,
2)	z powodu popełnienia przewidzianych przestępstw, skoro
według1, statutu Kazimierza W. szlachcic- rahnś rhoćhy gm król przy-
wrócił do łaski, miał tracić cześć, podobnie jak	i krewnobójca
{\AA1 X nałr>7r>no utratę czci na oczyszczającego się z kradzieży^,
gdy więcej osób, niż pozwolono, sprowadził do sądu, 1493 r. trar
cił cześć raptor panny, nawet gdy to się działo za jej zgodą, co
musiało być w praktyce już wcześniej stosowane, a wiele takich
przepisów zawiera prawo mazowieckie — tu traci cześć od r. 1377
mściciel mszczący się nie na sprawcy, od r. 1453 nachodzący
dom za zabójstwo, gdy nie zachował warunków powołania zabój¬
stwa, od r. 147& osoba raniąca w kościele, na cmentarzu i w go¬
spodzie i t. d.),
3)	z powodu-lrzykrotnego powołania o kradzież i rabunek
(co związane było z .procesem, bo "taka osoEa—Dam owioną—dŁ
dostarczyła świadków, albo też świadkowie ci niesprawnie przv-
sięgali, względnie sama nie stawiła się na sprawę), skoro osobę
taką WBi&ywano.w regestr, kto zaś był 3 razy tak zapisanym, miał
trąpić prawn rłn oczyszczenia się w przypadku czwartego oskar¬
żenia o takie przestępstwo (ustawowo widzimy to w r. 1505, wi¬
docznie na podstawie dawniejszej praktyki),
4)	z powodu dotknięcia i znajdowania się w rękach kata
(skoro np. torturowanie przez niego, przecinanie nozdrzy, chło¬
stanie, wożenie i wystawienie sprowadzało utratę czci),
5)	w przypadku piętnowania i obcięcia członków za prze¬
stępstwa hańbiące,
6)	w przypadku ułaskawienia od szubienicy.
W epoce nowożytnej przypadki te były rozbudowywane (jak
np. o powołaniu trzykrotnem w r. 1507, 1510) lub tłumaczone
(jak w sprawie raptu w r. 1532, iż wtedy porywający traci cześć,
jeżeli panna bez jej zgody była porwaną), naogół jednak zasady
dawne utrzymują się. Powiększenie nastąpiło, bo np. w przypadku
		

/Magazyn_092_07_145_0001.djvu

			— 131 —
umyślnego zabójstwa między szlachtą, zabójca obok kary śmierci
tracił też honor (np. kasztelan Iłowski). Jako następstwa utraty
czci należy wymienić: niemożność świadczenia, sprawowania god¬
ności, obejmowania opieki, arbitra w postępowaniu ugodowem,
natomiast osoby takie (prócz osób skazanych na infamję, bo te
tych praw nie posiadają) miały zdolność prawną i zdolność do
działania, mogąc pojawiać się w sądach, zawierać akty prawne,
jak również posiadać nieruchomości.
3. Kary związane z czcią. Kary sprowadzające przykrość
związaną z -czcią były dolegliwością, jaka spotykała skazanego
w danej chwili, poza tem jednak z uwagi na ogólne pojmowanie
czci nie sprowadzały dalszych następstw. W epoce średniowiecza
zaliczyć tu należy: 1) Odwołanie zarzutu w warunkach mniej
lub więcej przykrych dla odwołującego, co mogło się przejawić:
a) odszczekaniem trzykrotnie z not| łayry (taka kara
miała spotkać w r. 1389 Gniewosza z Dalewic za rozsiewanie
pogłosek uwłaczających czci królowej Jadwigi, w praktyce mazo¬
wieckiej w r. 1481, kmieć Stanisław miał odszczekać zarzut co
do pana),
bLprzyznaniem publicznem, iż to co mówił, to łgał jak
pies (jak już w st. Kazimierza W. przy odwołaniu zarzutu, iż
ktoś był synem kobiety pnwłńr.gnp.j, w r, 1431 Jan Strasz z Sta¬
nisławie miał co do zarzutów o które go pomawiano względem
królowej Zofji oświadczyć, iż takich nie wypowiedział, a gdyby
wypowiedział to łgałby jak pies),
c) odwołaniem publicznem zarzutu.
2) Pokorę, której zastosowanie przepisywała ustawa mazo¬
wiecka- (1390) w przypadku zabójstwa, przyczem miała ona być
jedynie wtedy, gdy zabójstwo było dokonane między szlachtą —
zabójca upokarzał się z 9 towarzyszami — i gdy zabójstwa szlach-
cica dokonał włódyka, kiedy to pokora była sroższa, skoro miał
iść do pokory zabójca.z 12 towarzyszami, obnażony do pasa,
z wyciągniętym mieczem — nie miała zaś być stosowaną w przy¬
padkach innych zabójstw. Z praktylu~okazuje się, Iż stosowano
także, gdy mieszczanin 7.ahii szlachcica H526)L a podobnie taż
praktyka mówi o stosowaniu jej w innych dzielnicach i to między
		

/Magazyn_092_07_146_0001.djvu

			— 132 —
chłopami w Sandomierskiem (1449), na Kujawach (1474), a wiemy,
iż istniała na Rusi, w których to jednak przypadkach od Sędziego
zależał jej rodzaj i sposób złożenia, wzorujący się zwyczajnie na
pokorze z ugody.
3) Pokutę, która wprawdzie należała do środków kościelnych,
jednak i w postępowaniu ziemskTeTh spotykŁ zwłaszcza, gdy
wyraźnie poddano przestępc^ kąroni^jakie^ przepisze władza ko¬
ścielna (jak w r. 1525 przy zniesieniu infamji z Jerzego Jarockiego).
Bywało tu więc stanie przed drzwiami kościoła boso, w obnażeniu
do pasa, leżenie krzyżem w kościele, pielgrzymka (1523 r. Rado-
micki miał odwiedzić kościoły w Radomirzycach, Poznaniu, Kościa¬
nie i Wschowie, biorąc zaświadczenie od proboszczów) i t. d.
W epoce nowożytnej w zakresie tych kar możemy stwier¬
dził; zmianyJ_rozvyój (w ważniejszych przejawach). Tak bowiem:
1)	Znika w regule stosowanie pokory.
2)	Odwołanie zarzutu w waruhkactTprzykrych przejawia się
głównie w postępowaniu mTejskiem i wiejskiem (ńpTyT^Paczołtowi-
cach w r. 1672 sprawca uwłaczających pogłosek o O. Ekonomie
obok innych kar miał odszczekać z pod ławy przy gromadzie:
buf, huf, huf,_ i za każdym razerg mówiąc: cnlcnlwipkpm o NN.
nig^nntliiyiem mówił, szczekałem jako pies, a w r. 1699
- Rwa Sparkowa 7a .nazwanie w Krowodrzy KwiafkowskIej~~kbbretą
powłóczną. miała powtarzać za woźnym: comkolwiek mówiła
P. Kwiatkowskiemu, tom wszystko, źle, niecnotliwie mówiłaTfako
pies szczekam i wszystko biorę w swoją gębę).
3)	Zamiast pokory rozwija się przeproszenie, przejawiające się
w_rozmaitvch formacjk^JTu należy: a) przeproszenie przez wypo¬
wiedzenie jedynie—słów—określonych lub dowolnych (w ?7^632
Adam Górowski miał powiedzieć do Reklewskiego: żem to Panu
Reklewskiemu źle a nierozmyślnie mówił, mam go za poczciwego
człeka, proszę aby mi odpuścił),
b)	przeproszenie w słowach i^przy otoczeniu przepi-
sanem (jak w r. 1592 Dłótowski miał Siemiątkowskiego przeprosić
w otoczeniu posłów ziemskich),
c)	przeproszenie w otoczeniu i miejscu przewidzianem,
zwłaszcza tam gdzie była wielka liczba ludzi (w r. 1631 prze-
		

/Magazyn_092_07_147_0001.djvu

			— 133 —
proszenie biskupa łuckiego miało nastąpić w katedrze, a znamy
przeproszenia przed cechem, radą miejską i t. d.),
d)	.przeproszenie w formie kilkakrotnej (Surowiecki
w r. 1605 Skujawina, którego pomówił o kazirodztwo miał prze¬
prosić w sądzie asesorskim, a następnie w obliczu rady miejskiej
krakowskiej, ostatecznie zaś w cechu),
e)	przeproszenie z poaiżfinifim się (a więc np. z upadnię-
ciem do nó^r, jak zwłaszcza w r. 1715 Wolski za obrazę króla obok
innych kar — wieży 1 roku i 6 tyg. i 6.000 grzywien — miał prze-
p rosić króla w obecn ości sen atu i urzędnikó w i to w ten sp o -
sób» ii upadłszy na kolana miał przejść na nich przez trzy po-
koje, doczołgawszy się zaś do stóp królewskich, miał błagać
o .przfihap.zpinif-)-
4)	Istnieje nadal stosowanie pokuty (trybunał główny kor.
skazał Szubskiego, aby przez 5 dni świątecznych leżał krzyżem
w kościele), przyczem w postępowaniu wiejskiem i miejskiem
przewidywano specjalne jej sposoby (np. stanie w koszuli śmier¬
telnej, trzymanie w czasie nabożeństwa na szyi przedmiotu skra¬
dzionego, jak np. w Oleśnicy Kotasi mieli w asystencji straży
miejskiej stać w czasie nabożeństwa z kaflem i torbą skradzio¬
nego zboża, a po nabożeństwie mieli się udać pod ratusz i tu
aż do południa sprzedawać kafle i kradzione zboże, zawsze przy
asystencji straży).
5)	Pojawiają się pochody w przebraniu specjalnem (jak
w 1787 r. Gołębiowski i Słowikowski mieli być za sporządzenie
manifestu, ubrani w głowę oślą i w tem przebraniu zaprowadzeni
do więzienia, w Miechowie skazano ojca dzieciobójczyni do udziału
w pochodzie jej na miejsce stracenia, przyczem miał przed nią
nieść zabite dziecko).
6)	Stosuje się głoszenie przestępstwa w formie tak słownej,
jak ogłoszenia piśmiennego (tak Bolkowski w r. 1644 za podszy¬
wanie się pod nazwisko Daniłowicza, miał to ogłosić przez woźnego
przy wejściu do wieży i przy wyjściu z niej, a w praktyce marszał¬
kowskiej spotykamy przy wyprowadzeniu osób za okopy, także
niesienie przez nie ogłoszenia za co zostały wypędzone, jak np.
za włóczęgostwo).
		

/Magazyn_092_07_148_0001.djvu

			— 134 —
7)	Stwierdzamy, iż tu należy stanie w klatce (którą to karę
za praktyką miejską stosuje i sąd marszałkowski), poza charak¬
terem swym zasadniczym ograniczenia wolności.
8)	Zdarza się spalenie książki czy druku publicznie na rynku,
bo tu jest tendencja ukarania na czci autora czy nakładcy,
9)	Spotyka się polecenie przypatrywania się egzekucji (1781 r.
gdy trybunał skazał przestępców za zabicie księdza Paradowskiego
na karę śmierci, to 4 Żydów w sprawę tę wmieszanych skazano,
obok odcierpienia kary 200 plag każdy, na przypatrywanie się
egzekucji zabójców).
10)	Zjawia się wystawienie kolumny czy figury, któraby upa- .
miętniała przestępstwo (jak w r. 1743 wT.askowicach z powodu za¬
bicia dziecięcia katolickiego przez Żydów, w Toruniu na p.odgta-
wie wyroku w r. 1724, w Dobrzyniu w r. 1792 po zabiciu Jana
Hunieckiego), przyczem mogła być to kara aa zbiorowość (jak
w r. 1607 na Wschowę, która za stosowanie ukrzyżowania do
podpalaczy, była skazaną na postawienie figury św. Krzyża
W miejscu wskazanem przez plebana).
11)	Spotyka się utratę szlachectwa (gdy od r. 1601 szlach¬
cic nie będący krewnym poświadczał innemu szlachectwo, jak
w innych przypadkach, np. przy crimen laesae Majestatis).
12)	Zdarza się utrata urzędu w przypadkach przewidzianych,
zwłaszcza gdy urzędnik nie spełniał obowiązków (starosta od
r. 1507, gdy nie trzymał starostwa w sumie, miał je tracić, podob¬
nie jak w r. 1510, gdy do 6 miesięcy nie doniósł o zabójstwie,
nie oczyszczając się, iż o niem nie wiedział, jak w wielu innych
wypadkach; tracił też urząd od r. 1726 przekupny sędzia, jak tracił
go instygator, gdy uchylał się od oskarżenia, a w urzędach miej¬
skich często spotykamy utratę urzędu za niewłaściwe wydawanie
wyroków, skazanie na tortury itd.).
13)	Zjawia się utrata „aciiyjtatis co do szlachty, przez którą
rr>7nmiano utratę udziału w sejmikach ze wszystkiemi następstwami,
jak prawem wyboru na urzędnika, deputata, posła i t. d. (1726 r.
przekupny sędzia obok utraty urzędu, tracił też activitas, a w r. 1791
tracił actiyitas kupujący głosy na sejmiku, jak i przekupiony odda¬
jący głos).
		

/Magazyn_092_07_149_0001.djvu

			— 135 —
14) Spotyka się upomnienie, które występowało na tle złago¬
dzenia kat^r z wezwaniem, aby na przyszłość przestępca wstrzymał
się pod zagrożeniem kar od przestępstwa (np. w r. 1785 upom¬
niano ^J7innerową pod zagrożeniem domu poprawy).
VII. KARY NA WOLNOŚCI
1. Kary na wolności W" systemie kar. W epoce
średniowiecza kary takie mają małe znar7pni<»r pr>7a ti-yymanipm.
w śledztwie i prżed wykonaniem innych wyroków, podobnie jak to
było i gdzieindziej (skoro np. Grecja i Rzym znały jedynie więzie-
nie śledcze), chociaż sporadycznie występują: 1) głównie na tle arbi¬
tralnej władzy monarchy początkowo (kłoda wspomniana 1230 r.,
na-Sląsku w XII i XIII wieku słyszy się o trzymaniu w kajdanach,
1386 r. wiemy o uwięzieniu Jana z Wenecji sędziego ziem. kali¬
skiego, który wiele lat miał przesiedzieć w więzieniu, 1409 r.
Warcisław z Gotartowic miał odbywać więzienie dożywotnie
w lochach chęcińskich, ale go wypuszczono po zwycięstwie grun-
waldzkiem, 1427 r. Hincza z Rogowa siedzi w dole wieży chęciń¬
skiej, jak i Jan Strasz w r. 1431),
2) a potem z ustawy (jak np. r. 1447 postanowiono karę wieży
na chłopów nie przyjmujących monety, r. 1465 na osoby czyniące
gwałty w sądzie w wymiarze 12 tygodni, r. 1472 w Wielkopolsce
na mężobójców na 1 rok 6 tygodni, r. 1478 na Mazowszu na po¬
mocników zabójstwa na 6 tygodni).
Małe znaczenie tych kar pochodziło głównie y hmlrn IoWali
na ten ceL_a ponadto z braku funduszów państwowych na utrzy-
manie wipynij, jak i niprh^ri	rin pnnnt7Pm'a Ifngytńw
z tego tytułu. 1
W epoce nowożytnej w początkach: a) istotne znaczenie mają
głównie kary wieży górnej i dolnej, ustawowo niejednokrotnie
postanawiane (zwłaszcza kara wlezy za zabójstwo),
b) mało, 7nap7pnip nadal ma więzienie z przyczyn takichże.
jak w średniowieczu.
epoce drugiej połowy XVIII wieku kary na wolności
jak w sr
		

/Magazyn_092_07_150_0001.djvu

			— 136 —
pSraynajtf mieć-istatne znaczenie w systemie kar, a to z następnią-
cych przyczyn: a) powstaj%~więzieni_ą państwowe na większą skalę,
j 	
			

/Magazyn_092_07_151_0001.djvu

			— 137 —
c)	należało się stawić na czas przepisany (albo na dzień
oznaczony) i_Jo przed zachodem słońca,
d)	wełiodząc składano odpowiedni manifest przed aktami,
,ą_przy wejściu występował jako świadek woźny i 2 szlachty,
e)	odsiadywać ją najeżało przp? rzas na^nacrony bez przerwy,
^{iyba że było specjalne upoważnienie przerwania odsiadywania
(np. 1621 r. z powodu pospolitego ruszenia, 1646 r. dla podsędka
Zaliwskiego, aby mógł uczestniczyć w roczkach liwskich).
f)	odsiadywało się ia w całej srog-ości, skoro po zejściu po
-tłgnhimo nip mnmn t.,	..p ,1 ..r, gr] j ? ń klirhenP.k 7. pjp.r.ami Hlfl
ogrzania się, oszalowań i t. d., lecz należało mieszkać w dole na
ziernlT można jednalTbYło^aBTerac naczynia, futra, pokrycia, przy-
czem żywność była spuszczana po sznurze, jak i tą drogą było
usuwane nieczystości: tem niemniej jednak odsiadujący nie był
skuty kajdanami. A
g)	po odsiedzeniu wieży należało wyjście zamanifestować
W aktach — a więc tu nie wypuszczał 7ar7^ mlfiTipnia —wyfhf)-
dząc w obecności woźnego i 2 szlachty, przyczem czasami usta-
lann, iż nrkiadujący może wyjść dopiero po zapłaceniu pewnej
sumy (gdy chodziło o zapłacenie główszczyzny),
h)	niezasięście określonej wieży w-ndpowiednim czasie,
nieoćlsiadywanie jej nieprzerwane, wywoływało kary przepisane,
jak np. przy „głownikach” karę infamji.
Długość siedzenia w wieży zależna była od ustawy względnie
od wyroku — widzimy ją w wysokości jednego tygodnia, jak przy
prokuratorach popierających sprawy w sądzie sejmowym, a są
dłuższe, bo rok i 6 tygodm^jak przy zabójstwie między szlachtą,
a nawet dłużej (w Koronie gdy było zabójstwo między szlachtą
z rusznicy kara wieży od r. 1588 wynosiła 2 lata 12 tygodni, a na
Mazowszu w tych samych warunkach, gdy do tego zabójstwa do¬
konano z rusznicy i przy pracy, wieża wynosiła 4 lata 24 tyg.,
a także przy uwięzieniu szlachcica przez szlachcica długość mogła
być znaczną, skoro zasadniczo kara wynosiła rok, ale ponadto trzy¬
krotnie dłuższy wymiar stosunku do czasu wycierpianego więzienia).
Utrzymanie się w wieży należało do odsiadującego ia, nadzór
. zaś ^asadniczy należał do starosty, który był obowiązany do nie-
		

/Magazyn_092_07_152_0001.djvu

			— 138 —
robienia udogodnień (1538 r. pod utratą starostwa, 1578 r. pod karą
400 grzywien, a w r. 1588 za niedotrzymanie głębokości przepisanej
200 grzywien), ale kontrolować mógł i zwycięski powód, idąc
z woźnym i 2 szlachty (pozwala na to ust. 1578 r., ale i przedtem
dokonywało się to faktycznie, jak w r. 1552 przez Rusockich).
W drugiej połowie XVIII wieku zaszła istotna zmiana w cha¬
rakterze wieży, jaką możemy zauważyć w wieży dolnej marsraŁ-
kowskiej, którą~pa^widzlmy z praktyki odsiadywała także szlachta*
Ta to wieża dolna została wybitnie zreformowana przez marszałka
wielkiego koronnego księcia Stanisława Lubomirskiego, który naj^.
później w roku 1769 w wieży dolnej nakazał umieścić okno, wpro-
wadzić posadzkę, zbudować piec, w pobliżu zaś celi słyszymy nawet
o istnieniu ustępu dla odsiadujących wieżę więźniów. Były to
. ■ reformy ~ó~wybitnej doniosłości, które też .charakter odbywanej
tu wieży zupełnie zmieniały. Można powiedzieć, iż jeźli chodzi
0	wieżę marszałkowską dolną, to ta mało różniła się po tej refor-
wif!gY~górnei. która nie najeżała do srogich (wiadomo zaś,
iż skazywano na odsiadywanie wieży marszałkowskie} dólńej^skoro
wyrokiem sądu grodzkiego warszawskiego na tę karę został ska¬
zany w r. 1783 Twarowski). |
3. Wieża górna. Pojawia się już w epoce średniowiecza
— poza wypadkami związanemi z władzą arbitralną władcy —
określona statutami (w r. 1447 Co do chłopów nie przyjmujących
monety, w r. 1465 na gwałtowników sądowych w wymiarze 12 ty¬
godni i t. d.), na Mazowszu od r. 1453 na mężobójców szlachtę,
gdy ci nie chcą wyjechać za granicę, w wymiarze 1 roku i 6 ty¬
godni (co na podstawie statutu z r. 1508 ustalono, znosząc moż¬
liwość wyjazdu — który przywrócono w r. 1532 i 1540). Zwłaszcza
jednak rozwój jej znaczny stwierdzić można w epoce nowożytnej,
skoro mnożą się wtedy przypadki zastosowania. Tak od r. 1493
spotykała ona zabójców przy zabójstwie między szlachtą (w Wiel-
kopolsce — poza wyjątkowemi — w r. 1472) w wymiarze 1 roku
1	6 tygodni (co zkolei powtarzano, jak w r. 1496 i 1510), a co
konsytucją z r. 1538 zmieniono, iż zabójca winien był zasiadać
nie wieżę górną ale wieżę dolną w tymże wymiarze. Znosząc
jednak wieżę górną za zabójstwo między szlachtą, w szeregu
		

/Magazyn_092_07_153_0001.djvu

			— 139 —
ustaw postanowiono ją za inne przestępstwa, względnie usta¬
lano w drodze wyroku sądowego (w r. 1563 za nagabywanie
osób ciągnących na pospolite ruszenie, w r. 1588 za wyzwa¬
nie na pojedynek, za najście na dom szlachecki dla przeszu¬
kania go i t. d.).
górna była w regule w grodach, a wyjątkowo pozwą-
lano na odsiadywanie jej gdzieindziej, gdy brakło miejsca w niej,
względnie była zrujnowaną (jak w r. 1777 Rada Nieustająca pozwo¬
liła na odsiadywanie jej w pokojach zamku żytomierskiego), była
zaś: a) zamknięciem stosowanem tak w stosunku do szlachty, jak
i co do plebejuszów,
b)w£amknięciem	łagodnem, skoro lokal był ponad ziemią,
opatrzony drzwiami, oknami bez krat^^iecenu. przyr.zp.m odsiadu¬
jący może w nim przeprowadzać ulepszenia dobrze widziane przez
starostów, może tam wziąć okrycie, ubranie, meble mu potrzebne,
a nawet służącego, może przyjmować odwiedziny tak duchownego,
jak lekarza i krewnych czy znajomych, może przygotować sobie
pożywienie czy polecić przynieść je sobie z zewnątrz, tak iż
4eiiynem ograniczeniem jest nieopuszczenie przez niego samej
,jtieży, skoro w niej ma swobodę poruszania się, nie mając kajdan,
c)	zamknięciem — podobnie jak wieża dolna — niehańbiącem,
do którego skazany winien był sam się stawić i przesiedzieć czas
przewidziany w wyroku, przyczem uprzednio umawiał się z zarzą¬
dem wieży, zamawiając sobie miejsce i opłacając je, tak iż otrzy¬
mywał klucz do wieży (jeżeli to było możliwem),
d)	zamknięciem do którego należało wejść w oznaczonym
czasie, przyczem był i tu zwyczaj manifestowania faktu wejścia
przed aktami, jak i wobec woźnego i 2 szlachty,
e)	fTttmktijęciem,—które—należało—odsiadywać—be*—przerwy,
chyba iż miało sig na_ta^pficjalne-upeważnicnie- ~(np. z powodu
pospolitego ruszenia), inaczej-, odsiadujący narażał się na karę.
podobnie jak narażał się, gdy nie zasiadł, na_ czas -wież-y,
f)	zamknięciem, z którego z chwilą skończenia się__zasiada—
niai-sam, oclsiaHutgcy- wychodził; TiraHiteśtuTac to wobec woźnego
-JŁ ? szlachty i zapisując w aktacF (i tu więc zarząd wieży ^iTe
wypuszczał z niej), jak i oddając lokal w porządnym stanie,
		

/Magazyn_092_07_154_0001.djvu

			— 140 —
g) zamknięciem, w którem odsiadujący utrzymywał się, ubierał
si^ i opalał lokal z własnych środków.
Długość odsiadywanej wiezy~~była najrozmaitsza, skoro
z ustawy czy wyroku spotykamy skazania od jednej godziny,
a są oczywiście i dłuższe-.-jnk. 6 miesięcy (za wyzwanie na poje¬
dynek)^ rok i 6 tygodni (do r. 1538 za zabójstwo, a potem
za wzgardę mandafów~króla) i t. d., a są też wypadki w któ-
^rych wymiar kary nie został oznaczony (np. uzależniony od woli
marszałka w. k.)
4. Więzienie. Poza sporadycznemi wypadkami ze śred¬
niowiecza dopiero w epoce nowożytnej na większą skalę stosuje
się więzienie, a i tu początkowo wobec braku specjalnych lokali,
^wyzyskuje się więzienia miejskie, fortece (jak Niemirów, Stani-
gławow, Częstochowę, Kamieniec Podolski), grody z ich piwni¬
cami,dwory_ (npT^Wilanów, Ujazdów), a daje się też więźniów
pod straż pułków i t. d.
Kara ta pojawiała się za rozmaite przestępstwa, jak za zdradę,
zabójstwo, kradzieże, wejście do sądu z dobytym sztyletem, udział
w królobójstwie, zgwałcenie glejtu, a nawet za obrazy słowne
i czynne (jak widać z przykładów praktyki). Przy tej jednak
karze: 1) zauważamy zamknięcie na krótki czas, albo na dłuższy,
a-nawet dożywotnie (iak 1653 r. na Jasińskiego za przenoszenie
listów od Radziejowskiego do Chmielnickiego), a może być też
na czas.nieoznaczony*
2)	w regule władza zabiera gwałtem do więzienia, a nie
stawia się sam skazany, skutkiem czego niema maniFesldw~przy
wjejściu i wyjściu z więzi emaT
3)	więźniowie byli pomieszczani wspólnie, podczas gdy przy
włeżłŁ_regułą było pojedyncze siedzenie (o takiem też więzieniu
myślał kanclerz Ocieski, pisząc instrukcję w r. 1550),
4)	judęźniowie znajdowali się pod strażą i w regule byli
przykuci do swego miejsca, podobnie jak wychodząc pod nadzo-
rem, szli w kajdanach,
5)	"siedzenie w więzieniu sprowadzało ujmę na czci,
6)	więźniowie w regule byl> sH?zywan^ na pracę przymusową
(jak przy wałach, wznoszeniu i naprawianiu zamku itp.),
L
		

/Magazyn_092_07_155_0001.djvu

			- 141 —
7)	odsiedziawszy czas przepisany nie wychodzili^ sami, ale
jch wypuszczał zarząd więzienny, .
8)	utrzymanie więźnia w regule, ponieważ chodziło o osoby
ubogie, pokrywał zwycięzca w procesie, który doprowadził do
skazania (gdy więc państwo występowało to i ono pokrywało
koszty, jeżeli zaś osoba prywatna, to na niej obowiązek ten ciążył),
wyjątkowo pokrywał je skazany z posiadanego majątku. W każdym
razie osoba pokrywająca koszty: dawała żywność, opłacała koszty
.straży* opału, dawała ubraniei okrycie, jak dawałaJcajdany i opła-
cała komorne zarządowi więzienia (w Warszawie w XVIII w.
w pewnej chwili komorne w więzieniu marszałkowskiem wynosiło
3 zł. miesięcznie), gdy zas n!e 'spełniała tych obowiązków istniał
zwyczaj, iż zarząd więzienia po upomnieniach i-odpowiednim
-manifeście wypuszczał więźnia.
W drugiej połowie XVIII wieku w karze więzienia nastały
istotne zmiany:
1) Powstało — dla więźniów, skazanych w sądzie marszał¬
kowskim, ale wyjątkowo i dla innych —jak na czasy \amte wzo-
rowe więzienie marszałkowskie (w latach 1767—1795), stwoyzonje
.przez księcia Stanisława Lubomirskiego m. w. k. w dawnej wartowni
mostu przy ulicy Mostowej, przyczem wzorowość ta polegała: na
‘oddzieleniu więźniów w śledztwie od więźniów skazanych, na
oddzieleniu mężczyzn od kobiet (skoro kobiety miały siedzieć
w więzieniu miejskiem), na oddzieleniu więźniów skazanych zą
przestępstwa hańbiące od przestępców politycznych, na—oddzie¬
leniu więźniów wzajemnie sie nie znoszących.zapewnieniu
więźniom opieki religijnej (dla katolików osobny duchowny przy
kaplicy więziennej), lekarskiej (którą w zasadzie spełniał felczer
chorągwi marszałkowskiej, ale w wypadku koniecznym wzywano
lekarza, chorych zaś zaraźliwie i umysłowo odsyłano do właści¬
wych szpitali, płacąc za nich), danut utrzymania,—ubwmia^fio-
ścieli, okr,ycia_LQBału przez samą juryzdykcję, zapewnieniu jakich
takich warunków hygienicznych, pozwoleniu na odwiedziny, pisa¬
nie Iistójtf (w potrzebie wysyłano je pocztą, której koszt płacił
marszałek wielki koronny). Wprawdzie i tu było zakucie w kaj-
dany, była praca (a nawet więźniów dla zdobycia środków wynaj-
		

/Magazyn_092_07_156_0001.djvu

			— 142 —
mowano do pracy na mieście), ale- w każdym razie pod innemi
względami—więzienie to było znacznym postępem, a_ to tem wję-
■Cgj, iż organ publiczny troszczył sie o utrzymanie więźniów.
2) Powstało wielkie więzienie w Kamieńcu Podolskim, w któ-
rem czasowo przebywało do 200 więźniów (w podziemiu zwanem
„indjami”), zorganizowane przez Radę Nieustającą (decyzją z dn.
11 stycznia 1782 r. po próbach uprzednich), w związku z daw¬
niejszą^ praktyką. Miało to być więzienie długoterminowe (tylko
Z okolic pohTizkiriri dla krńtWrtterminnwyrLT ctAt^p-
a)	więźniowie mieli być odsyłani z poszczególnych ju-
ryzdykcyj, przewożenia zaś ich dokonywać miało wojsko, na który
to cel przeznaczono specjalny fundusz (20000 zł.),
b)	więźniowie mieli być utrzymywani z funduszów
państwowych—o ile nie mieli własnego majątku -—specjalnie zaś
Z funduszu na utrzymanie fortecy, a to w ten sposób, iż wi꟬
niowie mieli	pracować przy jej naprawie i za to wynagradzani
(okazuje się, iż gdy brakło pieniędzy Rada dawała inne fundusze,
obliczenie zaś było tego rodzaju, iż utrzymanie więźnia — żyw¬
ność, ubranie, opał — obliczano na 12 zł. miesięcznie). Mijnojednak
■stwoEŁeniaJtych więzień, nadal były możliwe inne, jak w szczegól-
ności wiemy o wysyłaniu więźniów do fortecy częstochowskiej.
5. Dom poprawy. Kara tego typu przejęta byłanaj-
prawdopodobniej z Gdańska (który znowu znajdował wzory na
^Rchady-ie). gdzie dom poprawy istniał, wchodzi zaś do rzędu
środków karnych w XVIII wieku z chwilą jjowstania domu po¬
prawy w Warszawie. Powstaje taki dom poprawy (po wstępnych
przygotowaniach) jako fundacja w r. 1736 dzięki księdzu bisku¬
powi Adamowi Rostkowskiemtr (był między innemi i proboszczem
warszawskim), który ostatecznie w tym roku po przywileju kró¬
lewskim . uzyskał także zatwierdzenie w konstytucji (charakter swój
w zakresie organizacji dom ten kilka razy zmieniał, zwłaszcza zaś
był związany z szpitalem-schronieniem dla sierót; od r. 1736—1766
był pod dyrekcją Karola Rakoweja, który miał działać w porozu¬
mieniu z bractwem św. Benona, od r. 1766 —1768 był wydzier¬
żawiony, od r. 1768 —1770 zakupiła go Kompanja Manufaktur,
aby ostatecznie od r. 1770 przejść na własność St. Warszawy).
		

/Magazyn_092_07_157_0001.djvu

			— 143 —
Jako karę stosowano dom poprawy za rozmaite przestęp-
stwa,_zależnie od uznania sądu, gdy szło o złagodzenie kary
z uwagi na możliwość poprawy, względnie dla umysłowej cho¬
roby, gdy tylko mógł ktoś ponieść koszty pobytu w nim, a więc
widzimy skazanie tutaj za kradzież, zabójstwo, cudzołóstwo, fał¬
szowanie monety, podpalenie, pisanie paszkwili i t. d. Ponadto
wejście tu było możliwe bez wyroku, bo początkowo oddać
mógł mąż żonę na pobyt, rodzice swoje dzieci — w obu wypad¬
kach dla poprawy — a na podstawie biletu sędziego świeckiego
czy duchownego można było oddać dziewczęta nierządne, jeżeli
wołano je nie karać ze względu na opinję rodziny. Zdarzało się
też, iż umieszczano tu osoby będące w śledztwie. Przy tej karze:
1)	zamknięcie było zależnie od wypadku, czasowe czy nawet
dożywotnie (choć statut pozwalał tylko na 2 lata),
2)	skazany nie stawiał się dobrowolnie lecz dostawiano go siłą,
3)	skazanyodsiadywał karę pod strażą, jednak nie było tu
_przykucia ani noszenia kajdan (te istniały tylko przy wejściu dla
formy i jako następstwo złego postępowania więźnia),
4V siedzenie w domu poprawy^ nie^sprowadzało umniejszę.-;
nia czci,
5)	umieszczano mężczyzn i kobiety r.^rWiplni«	nhy.
dwie płci mieszkały w jednym gmachu..
6)	■'Obowiązywała odsiadujących karę praca wyznaczona przez
zarząd więzienia,
7)	myślano o dalszych losach więźnia po wejściu z domu
poprawy, skoro utrzymywano majstrów, którzy kształcili wi꟬
niów w poszczególnych zawodach, wykształceni zaś w domu po¬
prawy i wyzwoleni, mieli byćtraktowani na równi z towarzyszami
cechowymi,
8)	myślano o poprawie więźnia, skoro zamkniętym nakazy¬
wano codziennie wspólnie odprawiać modlitwy poranne i wieczorne,
śpiewać Iitanje i pieśni nabożne, słuchać czytania z książki religij¬
nej, w niedziele zaś i święta było obowiązkowe chodzenie na nabo¬
żeństwo, udział w nauce katechizmu i w słuchaniu kazania, a po¬
nadto co miesiąc obowiązywano do spowiadania się, przyczem
posługi duchowne mieli spełniać OO. Franciszkanie,
		

/Magazyn_092_07_158_0001.djvu

			— 144 —
9)	po odsiedzeniu czasu przepisanego więźniowie nie wycho-
dzili_samowolnie, lecz byli wypuszczani przgz jzarząd domu,
10)	odsiadując karę należało się dobrze zachowywać, ina¬
czej na opornych spadały dolegliwości w następującej kolejności:
umieszczenie w kajdanach, zmniejszenie pożywienia, umieszczenie
w ciemnicy i zimnicy, nakaz zachowania bezwzględnego milczenia,
ciężkie roboty,	_
11)	ponieważ pobyt w domu poprawy pociągał koszty —
0	ile sam skazany majątku nie pnłUX- tygodniowo od-osoby-na
4. zł. a w r. 1768 na 2 zł. 24 grosze),
bX wstępne (od r. 1768) w kwocie 8 zł. jak i wychodne
w tejże kwocie (już od 1736 r.), przyczem jednak ponieważ
° przyjęcie uprzednio należało sie umówić, opłaty mogły wyka-
zywać różnice,
c) dawać ubranie i_przykrycie, o ile oczywiście sam
skazany tych przedmiotów nie pnsiaitłafT’* '
12)	chociaż statut Rostkowskiego na wizyty niq pozwalał,
faktycznie jednak je dopuszczano*,
13)	zależnie od wyroku "kara ta mogła być połączoną z cier¬
pieniem chłgąty wymierzanej od czasu do czasu (tak więc bywało
tu bicie przy wejściu i wyjściu, to znowu co miesiąc, co dwa
tygodnie, co tydzień, a są przypadki bicia dwa i więcej razy
w tygodniu, oczywiście w rozmaitych dawkach, oznaczanych
w wyroku, lub wyjątkowo pozostawionych uznaniu strony zwy¬
cięskiej).
6. Dom pracy przymusowej. Jako środek karny niehań-
bjący, domy pracy powstają w istocie dopiero pod koniec istnienia
Rzptei — choćustawy od r. 1496 pozwalały na chwytanie żebraków
1	branie ich do pracy (T/76 r .T~ bo~ sta r os t o w le nie mają funduszu
na straż i wyżywienie) — i -tchnie Jako zakłady państwowe, skoro
ng nie nie było funduszu, ale prywatne, którym władze dostarczały
więźniów do pracy, umawiając wszelkie warunki, lego rodzaju
		

/Magazyn_092_07_159_0001.djvu

			— 145 —
domy pracy możemy stwierdzić w Warszawie, powstawały zaś
głównie na tle rozwielmożnionego włóczęgostwa i żebractwa,
kiedy to osoby zdolne do pracy wolały żebrać i trudnić się kra¬
dzieżą, aniżeli najmować się do. pracy. Chcąc temu zaradzić
władze policyjne chwytały takie osoby, wydzielając z nich istot¬
nie chorych, resztę zaś umieszczały w domach pracy na pewien
okres czasu. Umieszczając umawiały się władze . x _ich—jsdaś-
cicielami, którzy tym sposobem otrzymywali-taniego robotnika,
z obowiązkiem utrzymania g~o. państwo zaś oczyszczało sig z ele-
stałych kosztów dla państwa (tak w r. 1792, gdy wypuszczono
13 Cyganów z zamknięcia to nakazano im osiąść w ciągu roku,
bo inaczej będą zamknięci w domu pracy). Przykładem takiego
domu-_arący było przedsiębiorstwo Franciszka Rechana, który
w dniu 19 marca 1792 roku zawarł umowę z Komisją Policji
na podstawie której: 1) powierzono mu do pracy więźniów (miał
200 żebraków) na przeciąg lat siedmiu i to w ten sposób, iż
państwo było zwolnione (poza daniem straży) z wszelkich obo¬
wiązków w sprawie lokowania, wyżywienia i ubrania więźniów,
bo wszystkie te obowiązki przeszły na Rechana,
2)	miał on dostawać do pracy tak mężczyzn, jak i kobiety,
którzy obowiązani byli pracować 12 godzin dziennie, z przer¬
wami na posiłek i spanie, przyczem niedziele i święta miały być
wolne od pracy,
3)	co do utrzymania ustalono w umowie jaką to ilość mięsa,
grochu, kaszy i t. d. miał dawać przedsiębiorcą nn kiródi* 50 wirfr
niów. uregulowano kwestie ubrania, pościeli, okrycia i wynagro-
dzenia (iż każdy z więźniów miał otrzymać corocznie w ciągu
pierwszych trzech lat swego pobytu, jeżeli był mężczyzną —
2 koszule, 1 kamizelkę, 1 spodnie sukienne, 1 parę pończoch,
1 szlafmycę i parę butów, jeżeli zaś była to kobieta dawano każ¬
dej po 2 koszule, 1 kaftaniku, 1 spódnicy, jednej parze pończoch,
1 czepku wełnianym i 1 parze trzewików; ponadto każdy z wi꟬
niów miał prawo do koca, siennika i poduszki, natomiast żaden
z nich nie otrzymywał w ciągu tych trzech lat wynagrodzenia,
skoro wynagrodzenie to dopiero miało być dawane po upływie
10
		

/Magazyn_092_07_160_0001.djvu

			— 146 —
trzech lat, w ciągu czterech lat dalszych pobytu, a miało ono
wynosić po 32 złote rocznie na mężczyznę, ponadto zaś liczba
sztuk ubrania powiększała się o nowe 2 koszule i parę trzewików
tak, iż należało się 4 koszule i 2 pary trzewików),
4)	zasadą tego domu pracy było zapewnienie wykształcenia
fachowego, skoro polecono Rechanowi wyzwalać każdego więźnia
po 7 latach jako wykwalifikowanego robotnika, co jednak mógł
zrobić i przed upływem tego czasu,
5)	brano ponadto pod uwagę i poprawę więźniów, skoro
polecono Rechanowi mieć w domu kaplicę i księdza, więźniowie
zaś byli obowiązani do chodzenia na Msze św., jak również mieli
się spowiadać i komunikować,
6)	pomyślano też o jakich takich warunkach hygienicznych,
skoro więźniowie mieli się kąpać co miesiąc, a więźniowie m꿬
czyźni mieli się golić co 2 tygodnie, tak w jednym jak i drugim
przypadku kosztem Rechana; ważną przytem było rzeczą, iż
w dni niedzielne i świąteczne więźniowie mieli odbywać prze¬
chadzki wewnątrz obmurowania otaczającego dom pracy (fabrykę),
7)	oddając więźniów przedsiębiorcy zapewniono prawo żąda¬
nia karcenia ich, skoro opornych karał dozorca policji 30 pla¬
gami dyscypliną w tym celu umyślnie zrobioną, ponadto zaś dni
takie nie miały się liczyć do okresu pobytu więziennego,
8)	zakazano też wizyt więźniów poza urzędowemi, po upły¬
wie zaś 7 lat więźnia należało wypuścić, chyba iż chciał sam
pozostać, ale_wtedy zarząd domu winien był z nim się umówić
co do wyjsólcości wynagrodzenia za pracę.
7. Klatką Kara umieszczenia w klatce z wystawieniem
na widok pubłitfzny była środkiem	pnjawigjąryTp się głów¬
nie. w epoce nowożytnej w miastach (spotykamy ją w Warsza¬
wie, Bełżcu i t. d.), ale jest ona wyjątkowo i po wsiach (w r. 1693
spotykamy ją w Dąbrowej). W tem ujęciu poza dolegliwością
na wolności, była też karą na czci, skoro klatka była pomiesz¬
czana W regule obok ratusza, tak iż sifidyąr.y w nip.j ł>yli widziani
przez przechodzących, przyczem jeszcze niejednokrotnie na klatce
fjyła^ tablica, na Tstórej podawano przyczynę pomieszczenia ska¬
zańca w klatce. Specjalnie codcTSt. Warszawy wiemy, iź kilkakroę
		

/Magazyn_092_07_161_0001.djvu

			- 147 —
ponawiano budowę klatki, przyczem ostatnia (w XVIII wieku)
była klatką o wymiarze 5 łokci szerokości, wysokości i długości,
pomieszczoną na kamieniu ciosowym, w kracie zaś znajdowały się
drzwi dla wpuszczenia i zamknięcia skazańca (zniesiono ją tu
1810 r.): przed klatką zbierały się tłumy, rej zaś wodzili ucznio¬
wie cechowi, którzy rilefylko wydrwiwalP sTeHzącycK w TcTatcę,
ąle bili ich błotem. Skazywano tu za rozmaite przestępstwa. jak
(1669) w Warszawie^sfużbę za^iedopelńienie warunków, prze¬
kupki i Żydów sprzedających w zakazanych godzinach, względnie
kupujących żywność, wychodząc poza miasto, piekarzy krzywdzą¬
cych na wadze pieczywa, a ponadto postanawiano tę karę za
kradzież, za robienie tumultu, za nierząd, a także i słowa obel¬
żywe. W tym względzie sąd miał wielką swobodę, tak iż i inne
przestępstwa mogły tę karę wywoływać.
Ca do czasu prze* który trzymano skazańca w klatce trzeba
stwierdzić, iż nie był on długi, skoro spotykamy skazania na karę
klatki w granicach jednej godziny aż do jednego tygodnia, przy¬
czem najczęściej spotyka się karę siedzenia w klatce przez jeden
dzień. Jak oznaczenie za jakie przestepstwat tak i wymiar w r.ałnćffi
zależaT do sądu (w r. 1784 dwie dziewczyny za nierząd skazano
na godzinę klatki, Koliński w r. 1752 za kradzież był umiesz¬
czony w klatce przez jeden dzień, Bębenkiewicz odsiedział za
obelżywe słowa 6 dni w klatce, a w Bełżcu spotykamy się z przy¬
padkiem z r. 1641, iż skazano na tydzień siedzenia w klatce).
Oczywiście kara ta była samodzielna, jak np. w r. 1655
za tumult, lub też postanawianą łącznie z innemi, skoro nieraz
łączy się ją z chłostą, wymierzaną przed klatką i z karą wypę¬
dzenia Z miasta {zwłaszcza przy kradzieży jak np. Kolińskiego
skazano na 100 plag i wypędzenie z miasta), a nawet łączy się
z piętnowaniem (jak w r. 1752 co do Stefana Kuźmińskiego,
który za kradzież był skazany na plagi, piętnowanie, klatkę
.i wyświeźfem^sz miasta).
81 Kłoda) Rozumiano w regule przez nią pniak drzewa rozłu¬
pany wzdłuż namowie części, mający wycięcia, w który za ręce i nogi
przymykano przestępcę klamrami. Sposób ten karania był bardzo
ataryP skoro spoTyltamy go już w wczesnięjszem średniowieczu
		

/Magazyn_092_07_162_0001.djvu

			— 148 —
(jak w r. 1230), gdy zwalnia książę Konrad mazowiecki mie§Zt
kańców Radzanowa od obowiązku stróżowania przy przestępcach
zamkniętych w kłodzie, choćnastępniejest	kara stosowaną
do plebejuszów po wsiach, ale spotyka się też i po miastadk_ _Wiemy
teżTiźfkrodybyły w grodach i zamkach, skoro, w XVIII wieku zna¬
lazła się kłoda w lubowelskim zamku, przyczem nie zawsze kłodę
ściśle odróżniano od gąsiora (skoro mówiono o sadzaniu w gąsior
za nogi lub ręce, a nie za szyję, jak w r. 1762 w Brzezinach). Kara
tego rodzaju nie była długa, była zaś sroższa. gdy skazańca nmiesz-
Tyfin™	ce * nnff'- lżejs7^ 7a« hył« nrdy jprlynig y/ ntwnry
wkładano ręce lub nogi. Zdarzało się, iż sądy referendarskie zale¬
cały w praktyce jedynie tę lżejszą formę stosować (jak w r. 1762
w Brzezinach T Błędowie, a w r. 1761 w star. suraskiem). W_za-
sad*ie-stoąawałła—kłodę tako--kare_DP. za kradzież, nieposłuszeń^.
stwo. wyjątkowo jednak widzimy iei zastosowanie już w śledztwie
w-*t«wiiinkn do złapanetro-złodzieja (jak w r. 1470 co do Miksicza,
którego umieszczono w kłodzie wraz z przedmiotami kradzionemi).
9. Gąsior. Nazywano w ten sposób przyrząd, znany bliżej
7ti ppnrp nnrnnżijtnei. służący do zamykania przestępcy za szyję,
. który tak zamknięty, będąc na czworakach, sprawiał wrażenie
gąsiora, skąd też poszła nazwą (zwyczajnie na 2 słupkach umiesz¬
czano dwie deski z otworami, które zamykano wrzeciądzem, przy
czem im szczelniej zamykano tem sroższą była kara). Aby skazany
rln gr^cirtra nie udusił się, w pewnych dobrach królewskich wyma¬
gano przydzielenia gfrary (jak w wójtostwie tanewskiem w r. 1725).
Karę tę stosowano w regule dn plebejuszów, pojawia się zaś także
w grodach i zamkach, skoro w inwentarzach gąsior jest wymieniany
(jak w zamku lubowelskim w r. 1746). Stosowano tę karę zależnie
od uznania sądu, jalt-ga nippngłnc7pńgtwr»l nhnjŁgy (jak w starostwie
wolbromskiem na podstawie wyroku 1661 r. lub w Dąbrowej
w r. 1693 za obrazę duchownego), picie w obcej karczmie (jak
to było na podstawie wyroku sądu refer. z r. 1779).
Ponieważ była to karą przykra, stąd w dobrach królewskich
określano największy jej wymiar, który w początkach XVIII wieku
ustalono na 3 dni, ale w ten sposób, iż miano zamykać do gąsiora
\^^ągu_tych^ trzech dni nie przez cały czas nieprź£rw-anio. .lecz
		

/Magazyn_092_07_163_0001.djvu

			— 149 —
każdego dnia po 3 godziny, a i to jeszcze z przydaniem straży,
aby skazany się nie udusił (tak w r. 1722 w starostwie ostrołęckiem).
W innym wypadku długość tej kary uzależniona była od czasu
spędzonego w obcej karczmie przy piciu, ponieważ skazano na sie-
dzenie w gąsiorze wypniaryp tr?y razy tak wielkim (w r. 1779).
Jk^ra ta.	ciV Kyła nadużywana. skoro umieszczano nierąz
, skarańęów w gąsiorze na skwarze, lub na mrozie (wieś Brzózka
w r. 1695 skarżyła się na dzierżawcę, iż mężczyzn trzyma w gą¬
siorze na mrozie przez 3 dni i nocy, gdy zaś którego z nich nie
pochwyci, bierze za niego żonę).
Okazuje się, iż kara ta stała niżej od chłosty, ponieważ
w wyrokach jnów| się, iż wyższą learą od^jihTes zćz e n i a w gąsiorze
była~cKTb;rt& 30 plkg (jak w r. 1722 w starostwie ostrołęckiem).
10.	( Kuna. N azywano tak w epoce nowożytnej wrzeciądz
żelazny liłb—łćfncuch, umieszczony przy pręgierzu lub^Hrzwiach
kościoła, którym przymykano szyję lub rękę stojącego skazańca
(w Krakowie w praktyce miejskiej koło r. 1577 stosowano kunę za
rękę — po wsiach zaś gdy brakło kuny, bo już ktoś w niej był
zamknięty, stosowano umieszczenie przy kunie, co miało znaczenie
siedzenia w kunie). Kara ta odgrywała wielką rolę w praktyce
miejskiej i wiejskiej, jednak i w grodach spotykamy ją, skoro
w zamku lubowelskim (1746) w rzędzie narzędzi kary wymieniono
I kunęTa znano ją w praktyce ziemskiej (np. w r. 1539 sły¬
szymy o jej stosowaniu do szlachcica). Stnsnwano ia za obrazy,
nieposłuszeństwa i t. d. Najczęściej kunę odbywano przy kościo¬
łach, a wtedy określano przez ile to świąt skazaniec winien stać
w kunie, która tym sposobem była także karą na czci (w Wi-~
szence na podstawie wyroku z r. 1680, wszyscy włościanie „w ku-
jiach za szyję przy cerkwi będących we dni święte, niedzielne
przez całą służbę Bożą do cwierci roku” mieli siedzieć), a to
jeszcze tenL.wiecej, iż stojący w kunie nieraz mieli na szyi na-
ghrgtłfrj^czy^fey przedmioty skradzione.
11.	L Bi skup’V7Roz u miano przez tę nazwę drzewo wy¬
drążone, w któfe^zamykano skazańca dwoma drągami w ten
sposób, iż skazany stał w tem zamknięciu. Taka karę spoty¬
kamy" np. w miasteczku Jeżewie, wymyśloną przez miejscowego
		

/Magazyn_092_07_164_0001.djvu

			— 150 —
proboszcza około r. 1792, a na którą mieszczanie zanosili skargi
do sądu asesorskiego.
12. Areszt domowy. Prawo polskie znało i zastoso-
\vanie aresztu domowego w epoce nowożytnej, znało zaś nie na
.^podstawie ustawy ale praktyki sądowej i to w regule jako złago¬
dzenie kary Tćó~zauważamy w sądzie marszałkowskim, a co oczy¬
wiście mogło się zdarzać i w innych instancjach sądowych). Za-
sadniczo pozostawiając aresztanta w domu i nie pozwalając mu
wychodzić, dostawiano do domu straż żołnierską (w r. 1569 zo¬
stał skazany na areszt w gospodzie -lubelskiej Kleinfeld burcrrabia
i burmistrz gdański, a w r. 1765 zastosowano areszt domowy do
Cechcego, łagodząc mu karą półrocznego więzienia, który jednak
mimo zakazu chodził po szynkach, grał w karty, odgrażał się
żonie, iż ją zabije, skutkiem czego pochwycono go i skazano
na śmierć).
VIII. KARY NA MAJĄTKU
1. Podział i ich stanowisko. Ze względu na dolegli¬
wość, jaką sprawiały skazanemu, dadzą się podzielić na: ya) karę
konfiskaty majątku, gdy całość majątku jest zabieraną, na za¬
bór części majątku, 12) na kary pieniężne. Oczywiście podział taki
jedynie ogólnie da się przeprowadzić, skoro w poszczególnych
przypadkach może się zdarzyć, iż wysoka kara pieniężna prze¬
nosić mogła swą wartością tak częściowy zabór majątku, jak
i konfiskatę.
W systemie kar średniowiecza kary pieniężne zajmowały
wybitne miejsce, a to z uwagi na-swą-giętkość L możność prze-
pr O wadzenia stopniowania w zależności od przewinienia. Ponieważ
były—wkupieniem sie do łask panującego, przynosząc	poważny
łysk, stąd spotyka się je przy wielu przestępstwach czy to w for¬
cie samodzielnej. a~wiec ~jako ~karę główną^ czy też jako kary
dodatkowe^ Da się bowiem stwierdzić moment fiskalizmu w ka-
rach tej epoki — poza konfiskatą i zaborem majątku. Tak więc
charakter pieniężnej kary-jna-główne, płacone przez zabójców,
wzadednie tych, którzy upadli w dowodzie w sprawie zabójstwa,
		

/Magazyn_092_07_165_0001.djvu

			— 151 —
a podobnie spotyka się kary pieniężne w przypadku, gdx strona
pozwana o rabunek względnie kradzież, której jednak nie złapano
na gorącym uczynku, upadła w dowodzie, a takich przykładów
można przytoczyć więcej.
W epoce nowożytnej to znaczenie fiskalne maleje, skoro
przy zabójstwie między szlachtą w tej epoce już nie ma kary
pieniężnej, lecz pojawia się kara na wolności, czy kara śmierci
z utratą^ czci, a podobnie zauważamy, iż stronę upadającą w do¬
wodzie w sprawie kradzieży czy rabunku nie karze się już pie¬
niężnie, lecz stosuje się kary cielesne czy wolnościowe i t. d.
Tem niemniej jednak utrzymuje się i rozwija znaczenie konfiskaty,
jak powstaje w zakresie kar pieniężnych wybitne zróżniczkowa¬
nie, gdy szło o wysokość tych kar.
2. Konfiskata. Pojawia się już w głębokiem średnio¬
wieczu, skoro słyszymy o nie^ w: XII wieku, a nie ulega wątpli¬
wości, iż stosowano ją wcześniej. Stosowano ją zawsze, gdy
pozwany lub podejrzany uciekał z państwa w obawie przed odpo¬
wiedzialnością (za wyjątkiem oczywiście tak zwanej prawnej
ucieczki, jak w wypadku przemirza wojewodzińskiego, lub gdy
na Mazowszu zabójcę upoważniano, a nawet przymuszano do
opuszczenia granic), a w statucie kazimierzowskim — obok innych
kar — miał jej podlec woźny, gdy pozywał bez powoda. Wiemy też,
iż postanawiano ją przy zdradzie, herezji na podstawie edyktu wie¬
luńskiego (1424), niewykonaniu obowiązku pospolitego ruszenia,
jak i w innych przypadkach, z których jedne mają znaczenie
ogólne, drugie zaś dzielnicowe (tak np. na Mazowszu w statucie
z r. 1377 podlegał konfiskacie majątku mściciel, który mścił się
nie na sprawcy ale na jego krewnym, od r. 1453 tak karać miano
osobę, która nie zachowując warunków powołania zabójcy naszła
na dom i t. d.).
W epoce nowożytnej -stwierdzamy znikniecie form partyku-
larnych w sprawie stosowania konfiskaty majątku, jak z drugiej
strony powiększenie ogólnych przypadków, przy których zaistnieniu
stosowano tę karę. Tak więc na podstawie konstytucji (z r. 1507)
miano karać w ten sposób osobę przybywającą na wiec, jak wogóle
na sądy z bronią, w przypadku gdy osoba ta ucieknie, a taż kara
		

/Magazyn_092_07_166_0001.djvu

			— 152 —
miała spotkać zabójcę (w r. 1510), gdy pozwany na pierwszym
terminie się nie stawił i t. d. (jak przy crimen peculatus, fałszo¬
waniu monety, kortezaństwie, w przypadku piastowania urzędu
przez cudzoziemca, w przypadku zabicia osoby jadącej na okazo-
wanie lub z okazowania i t. p.).
Majątek skonfiskowany przechodził na rzecz władcy, który
jednak coraz częściej majątek ten darowywał (jak np. przy nie¬
wykonaniu obowiązku pospolitego ruszenia, kiedy to obdarowany
musiał dopiero proces prowadzić o darowiznę). Panowała tu jednak,
zasada, iż konfiskata nie naruszała praw osób, które do majątku
i na majątku miały wcześniejsze prawa, jak praw żony (jak tego do¬
wód mamy w sprawie Jerzego Lubomirskiego w r. 1664), o ile tylko
ona sama nie była wmieszaną w przestępstwo, wierzycieli, a wiemy
też, iż płaconą była z takiego majątku główszczyzna^ o ile dawny
właścicielr któremu majątek skonfiskowano, miał ją zapłacić.
3. Zabór części majątku. Ta postać kary majątkowej
była iuż znan^ w-śre.dniomie.czu. przejawiała się zaś w rozmaitych
^granicach, od niewielkiej stosunkowu dolegliwości--do -poważnej,
gdy np. zabierano, niemal cały majątek, zostawiając właścicielowi
zaledwie małą jego część. Ponadto była ona efektywnem ode-
braniem własności przedmiotów, jak była też odebraniem pewnych
praw, które w przyszłości spadały na skazanetro (np. praw sukcesji
przy krewnobójstwie). Takjpotykamy tę karę na podstawie statutu
7 r. 1447 w tej postaci, iż -w- przypadku—znalezienia dwu-f*res*y
fałszywych w pieniądzach wartości jednej grzywny, posiadacz
tracił posiadanie nietylko tych groszy, ale całej grzywny, podobnie
jak osoba omijająca skład towarów czy komorę celną, w przypadku
złapania, traciła wieziony towar. &~praktyki sądowej i ustaw
■jtwi^rd^i* mr>7na takirh przykładów więcej (np. na Mazowszu co do
Mrokowskiego słyszymy, iż za napad, porwanie kobiety i więzienie
jej, zabrano mu niemal cały majątek, zostawiając małą tylko część
skazanemu, statut Kazimierza W?"nrgepisuie na krewnobóice utratę
praw spadkowych względem zabitego, a podobnie było i w prawie
mazowieckiem, jak stwierdza statut z r. 1525, który też w przy¬
padku małżonkobójstwa postanawia utratę zapisów poczynionych
przez męża na rzecz żony).
		

/Magazyn_092_07_167_0001.djvu

			— 153 —
W epoce nowożi/łnej stwierdzamy dalsze rozwijanie się tej
■kary (jak 1620 r. osoby wyprowadzające skóry i saletrę zagranicę
miały stracić swój towar, a w innych przypadkach spotykamy tę
zasadę co do koni wywożonych itd.), przyczem spotykamy się
z zasadą niszczenia przedmiotów zabranych w wypadkach pewnych
przestępstw. Tak więc niszczono druki i paszkwile, każąc ie
wydawać pod karą, jeżeli je kto posiadał, przyczem gdy polecono
spalić je w rynku i publicznie przez kata, a czasami w szeregu
miast, było to uważane za spotęgowanie kary (w r. 1645 druk
rajcy krakowskiego Krzysztofa Najmana kazano spalić w rynku
miast Krakowa, Torunia i Warszawy, przyczem dla większej publicz¬
ności nakazano przez trębaczy zwołać mieszczan na rynek). Po¬
dobnie zabrane narzędzia, a użyte przy przestępstwie, nakazywano
niszczyć (1748 r. znalezione przy Tancwulfie stryczki, klucze
i inne narzędzia polecono zniszczyć, kiedyindziej zaś czytamy
o zniszczeniu sztyletu, jako narzędzia zabójstwa, kart służących
do gry i t. p.).
4. Kary pieniężne. Kary te wykazują w ciągu dziejów
wybitną rozmaitość, tak iż wypada ograniczyć^ się do ważniejszych.
W średniowieczu należały tu między innemi: kara 300, kara sześciu,
15Jpjętnadziesta) 50r 60 a nawet 70 grzywienr^ary te w tej epoce
^yyka^nj^ ppwnp Tnamiana’ 1) Początkowo płacone bvłv w natnrg^
jak wskazuje nazwa kary 300, która miała być karą 300 krusz sol-
nych, wiemy~’~zaś7 iż i irtne icary byty płacone w skórkach,_co
jeszcze długo utrzymało się^przy koczach, płaconych na rzecz
naganionych sędziów.
2) Nazwy kar, iak sześć grzywien. 70 o-rzywipn nip mnwą —
zawsze przedstawiać efektywnie tei samej wartości, bo owszem war-
tość mają mniejszą (tak np. w Małop. kara piętnadziesta w XIV w.
wartała 3 grzywny, a 70—14 grzywien), co działo się głównie na
podstawie przywilejów wydawanych dla poszczególnych osób, czy
ogólnych dla warstw ludności.-a co najlepiej przedstawia rozwój
w dzielnicy mazowieckiej (gdzie włościanie mieli na podstawie
przywileju karę 50 opłacać 40 groszami, poszczególni zaś rycerze,
biskupi, czy rody, dostając zwolnienie od płacenia kar niższych,
uzyskiwali zniżkę przy płaceniu kary 50; jak biskup płocki przy-
		

/Magazyn_092_07_168_0001.djvu

			— 154 —
wilejem z r. 1400 na 35 groszy, Ubisław z Mogilnicy na 13 groszy,
Jan z Radzanowa w r. 1478 na 3 grosze, a Nadratowscy w r. 1531
na 1 grosz; tu też gdy kto nie posiadał zwolnienia specjalnego,
w wieku XVI karę sześć grzywien opłacano 7‘/2 groszami, karę
piętnadziestą 30 groszami — a nawet gdy się ją płaciło odrazu,
choćby kilka tych kar jednej osobie wymierzono, osoba zwalniała
się, płacąc 15 groszy, karę 50 zaś 50 groszami); ponadto wy¬
sokość płacenia mogła zależeć od dzielnicy i od osoby, za którą
ją płacono (określa to księga prawa zwyczajowego z XIII wieku,
wskazując, iż kara 300 w jednej okolicy wynosiła 8 szkojców,
w innej 3, 1 szkojec, a nawet była płaconą w 4, 2 i jednej kurze;
także kara trzysta za pobicie szlachcica wynosiła 7 szkojców,
a za pobicie włościanina 3 szkojce).
3)	Poszczególne kary o ile początkowo szły na rzecz władcy,
zjjoslępeui—przez "nadania monarsze bywały dzielone między
władcę i urzędników, względnie wogóle oddawane (najwybitniej
przejawia się to na Mazowszu, gdzie w XVI j^^ku z kary_50_ot£zy-
muje władca 20. sędzia ,10,. podsędek 5 groszy, a podkomorzy,
chorąży, wojewoda,	j woźny każdy po 3 grosze — co
w przypadku uprzywilejowania skazanego podlegało zmianie, tak
iż urzędnicy albo mniej albo nic nie otrzymywali, jak co do Ubi-
sława z Mogilnicy w r. 1454, od którego z kary 50 należało się
księciu 10, sędziemu 2, a podsędkowi 1 grosz, inni zaś urzędnicy
nic nie dostawali w udziale; podobne stosunki były i w innych
dzielnicach, skoro w Łęczyckiem—od r. 1395 — chorąży mniejszy
z kary 70 pobierał 12 groszy, z kary 30 grzywien 36 groszy, z kary
6 grzywien 1 grosz; co do nadania całych kar wiemy, iż w Sieradz¬
kiem kara główne za zabicie kobiety w wysokości 10 grzywien prze¬
szła na starostę sieradzkiego i kasztelana konarsko-sieradzkiego).
4)	Wobec~obniżenia efektywnego kar .starych, powstają nowe
o większej nominalnej i efektywnej wartości, jak np. na Mazowszu
kara „rocznic>”, wynosząca przy zranieniu 15 kóp, a przy zabój¬
stwie 50 kóp groszy, chąźba szlachecka na Mazowszu wynosiła
15 kóp groszy, gdy kara za rabunek 48 kóp groszy, pokrywając się
» z główszczyzną, a ostatecznie już w tej epoce powstałe zakłady,
które umieszczano w wypadkach indywidualnych celem ubezpie-
		

/Magazyn_092_07_169_0001.djvu

			— 155 —
czenia bezpieczeństwa między stronami zwaśnionemi, wahały się od
dziesiątek grzywien czy złotych do setek i tysięcy (w r. 1461 zakład
między Tęczyńskimi, a Krakowem określono na 80000 złotych).
W epoce nowożytnej nadal widzimy, iż: 1) poszczególne
ustawy czy wyroki postanawiają wysokie kary pieniężne, ustala-
iac je w grzywnach, złotych I talarach (w r. 1638 pod karą
2000 złotych, w r. 1768 postanowiono na Żydów, handlujących
nie w miastach, w których im pozwolono, karę 5000 grzywien),
2) /iawnft kary postanawia się w ich wielokrotności, jak np.
Wgtai-y lnh osiem i więrpj kar 14 grzywien.
W tej epoce też coraz częściej spotykamy się z nadawaniem
kar pieniężnych na rzecz kościołów lub szpitali (jak w r. 1762
Kłokocki karę 120 złotych miał dać na rzecz szpitala Boduena),
zawsze jednak w poszczególnym przypadku.
OKOLICZNOŚCI OBCIĄŻAJĄCE 1 ŁAGODZĄCf
1. Wpływ stanu. Z chwilą wytworzenia się stanów oko-
liczność ta wpływała na wymiar kary. W średniowieczu wpływ ten
przejawiał się w dwojaki sposób: 1) Popełnienie przez osobę
wyższą stanowo karane jest wyżej (jest okolicznością obciąża¬
jącą), aniżeli popełnienie przestępstwa przez członka niższego
stanu (jest okolicznością łagodzącą). Spotyka się to przy kra¬
dzieży, gdy osoby się nie złapie, a jedynie ta nie potrafi się
oczyścić z zarzutu, skoro w Sieradzkiem w XV w. chąźba szla¬
checka wynosi 10 grzywien a plebejska 3 grzywny, podobnie jest
też przy rabunku w tychże warunkach, tylko iż tu kara równała
się główszczyźnie, a więc szlacheckiej, gdy nie oczyści się szlach¬
cic, a plebejskiej gdy nim jest plebejusz
2) Popełnienie przestępstwa przez osobę niższego stanu
względem wyższej Stanowo jest r^oli/^nogrią nhriąiająrą, pnrJ-.
czas gdy popełnienie tego samego przestępstwa przez osobę
wyższą stanowo względem niższej jest okolicznością łagodzącą
Ttak np. w związku z zadośćuczynieniem ostatecznie pod koniec
średniowiecza przy zabójstwie, gdy na Mazowszu mieszczanin
		

/Magazyn_092_07_170_0001.djvu

			— 156 —
zabije szlachcica, stat. z r. 1453 dawał sukcesorom zabitego, prawo
wyboru wzięcia główszczyzny za niego, względnie zażądania głowy
zabójcy, na Rusi już w r. 1457 spotykamy się z karą śmierci
w takim wypadku — gdy zaś szlachcic zabił plebejusza płacił za
niego jedynie głowę; wiemy też z Mazowsza, iż inaczej trakto¬
wano ostatecznie pomocników zabójstwa szlachtę, a pomocników
plebejuszy, skoro szlachcic płacił pomocne, a plebejusz tracił
głowę, podobnie jak inaczej karano współsprawców .. szlachtę*
a inaczej plebejuszy, gdyż pierwsi płacili pomocne, a jeden tylko
główszczyznę, drudzy zaś tracili\głowę).
^ epoce nowożytnej utrzjwnuje się nietylko dawna prak-
tyka, ale jc3t Qira~łK>źb"udowywanaf__§koro: 1) na podstawie stat.
1511 r. na Mazowszu chłop nabijająey sztaehcica traci głowę»_co
w Koronie ustalono w r. 1532 (przyczem zdarzało się, iż w takich
wypadkach stosowano na plebejuszach karę ćwiartowania), gdy
szlachcic zabójca plebejusza płaci głowę (poza mieszczanami
z miast uprzywilejowanych),
2)-ctęśkt&-^affleaie-Szlaf.hciŁa	przez plebejusza sprowadza
na_-nieg&—karę śmierci-(1532), gdy takież zranienie plebejusza
f>rżez szlachcica powoduje jedynie opłatę za zranienie (poza
mieszczanami z miast uprzywilejowanych),
3)	uwięzienie szlachcica przez plebejusza powodowało dla
przestępcy-karę śmierci,—gdy nwięzienie plebejusza przez _sz]ach-
Hł^ł-pownHujp zwyczajnie zapłatę odszkodowania^
4)	dobycie broni w okopie w czasie elekcji (1632) dla
szlachcica powoduje karę 6 tygodni wieży i 200 grzywien, a dla
plebejusza karę śmierci,
5)	delator szlachcic pomawiający o crimen laesae Majest.
(1588), gdy upadnie w sprawie, popada w karę 12 tygodni wieży
dolnej, 100 grzywien kary i zapłatę odszkodowania, podczas gdy
plebejusz traci życie i t. d.
W drugiej połowie XVIII wieku — gdy już skargę krymi¬
nalną przyznano wyjątkowo mieszczanom z pewnych miast, jak
w r. 1627 dla Torunian i Gdańszczan, dla członków rad i ław
określonych miast (np. Krakowa i Poznania 1581) — zaszła czę¬
ściowa zmiana, skoro w przypadku zabicia chłopa przez szlachcica,
		

/Magazyn_092_07_171_0001.djvu

			- 157 -
sukcesorom jego dano prawo skargi kryminalnej (którego dotych¬
czas nie mieli), gdy zaś ci tę przeprowadzili i za zabójstwo chłopa
była stosowaną kara śmierci z utratą czci (czyli zabójstwo plebe-
jusza przez szlachcica przestaje być okolicznością łagodzącą).
2.	Wpływ osiadłości. Można stwierdzić, iż od zaczątku
w poszczególnych przypadkach inne kary za toż samo przestęp¬
stwo wymierzano na osiadłych a inne na nieosiadłych, skoro
pierwszych można byłoposzukiwać na majątku, a przy drugich
_z konieczności musiało sic wymierzać dolegliwości na innych do¬
brach osob^j. Wyraźni^ w epoce jiowożytnejSfo konst. z r. 1510
osiadły szlachcic nie jawiący się na pozew w sprawie zaFójstwa
{rącUrdoEraTpodczas gdy nieosiadły popadał w intamję (częściowo
to gorsze stanowisko nieosiadłych względem Osiadłych, prze¬
jawia się w r. 1589j gdy stworzono sąd komisarski dla tępienia
ludzi swawolnych w województwach ruskiem i podolękiem, bo
komisarze w przypadku niezgodności co do wyroku przy osia¬
dłym mieli żądać informacji królewskiej, przy nieosiadłym zaś
informacja taka nie była potrzebną, widocznie wystarczała więk¬
szość głosów). Ponadto na podstawie ustawy (z r. 1 tfil 1) za¬
braniaj ącej przyjeżdżać na zjazdy, sejmiki_i	sądy z ri^sznicami,
'^Wlymimo to z rusznica przyjechał, osiadły, miał płńcić karę
90fł grzywien, nieosiadły zaś bywał skazywany na karę wieży
mill|,vfl jnflnogn rnlfiij w i-TAtip ftlpltc.ji /fw r. 1632)
chodzący po mieście i przedmieściach z rusznicą, jak i strzela¬
jący z niej, jeżeli był osiadły miał płacić 200 grzywien, zaś nie¬
osiadły byNlęarany wieżą górną półroczną. Także nieosiadły mie-
niący się być ^Szlachcicem (15RQ)r jrly pj^grał. dostawał się do
wieży górnej na prżćciąg rokuTosiadły zaś tracił majątek.
3.	Wpływ stawienia się na rozprawę. Tak w śred¬
niowieczu jak i w epoce nowożytni wielki wpływ na wymiar
i rodzaj kary miało przybycie względnie nieprzybycie pozwanego
na termin naznaczony. Inną bowiem była kara w pierwszym a inna
w drugim przypadku, przyczem w każdym wypadku zależne one
były od rodzaju przestępstwa o które zapozwano. W średnio-
Tniprru orHy zahójca nie stawił się, bywał wywoływany z ziemi
(jak w r. 1453 Bartosz z Pakosławia), gdy zaś stawił się płacił
2*.
		

/Magazyn_092_07_172_0001.djvu

			— 158 -
głowę, ewentualnie też główne, a w prawie-mazowieckiem osoba
flpipńwiona o krad7.if»7, trdy nie oryyśriła łI^ stawiwszy się na roz¬
prawę, płaciła chąźbę w wysokości 15 kóp groszy będąc szlachci¬
cem, a 3 grzywien będąc plebejuszem, nie stawiwszy się zaś na
rozprawę bywała skazywaną (na postawie stat. z 1514 roku) na
karę konfiskaty majątlyi-i' mfamjl: —
W epoce iiawf+żtttnei rTa~ podstawie	1496 zabójca
szlachcic, który dokonał 'zahójstwa szlachcica, gdy stawił się na
termin przy zapozwaniu o karę „cywilną”, bywał ś^cazywany na
Wieżę w wymiary- jednego roku 4 tygodni. efdv zalś nie stawił
jsię na—ter-BHB—zawity^, hywał skazywany na karę inTamji (podob-
•Jiie im—podstftw4ft—statutu z tegoż roku napadający na dom i do7
kodujący ciężkiego zranienia czy zabójstwa, bywał skazywany
w przypadku stawienia się na rozprawę^ua karę śmierci, gdy zaś
nie stawił^Się-jijiał podlec infamji^i-ł^d.).
4. Wpływ pochwycenia na gorącym uczynku.
Na wymiar kary wpływało pochwycenie przy spełnieniu przestęp¬
stwa, względnie niepochwycenie, skoro w pierwszym przypadku
stosowano .wyższy wymi-ar-kary. w drutrim zaś łagodniejszy, J>rzy-
c^efn ponadto przy pochwyceniu postępowanie było ku3tsze.„-Zfl-
poj a W i a slę__xv—epoce—irpAnimniprTn w wielu przypad¬
kach, skoro przy złapaniu na kradzieży przestępcy spotykała
kara śmierci najczęściej przez powieszenie, podczas gdy ściganie
przy niepochwyceniu wywoływało karę chąźby, której wysokość
zależała od-StaniL^irzestępcy^Jjędąc wyższą, gdy przestępca był _
szlachcicem, a niższą, gdy należał do plebejuszów (tak w Sieradz¬
kiem w wieku XV szlachcic płacił 10 grzywien a plebejusz
3 grzywny, a na Mazowszu chąźba szlachecka wynosiła 15 kóp
groszy a plebejska 3 grzywny). Podobnie było i przy przestęp-
gtwift-rahunku (Sieradzkie), skoro pochwycony rabuś bywał karany
ŚTruAff4^r-włapr>phwyrr>ny zaś a przekonany przestępca, płacił za
siehie karę w wysokości główszczyzny (a więc gdy był szlach¬
cicem szlachecką, gdy był plebejuszem plebejską). Widzimy
to samo -przy zgwałceniu. skoro na podstawie prawa mażowtec^
kiego szlachei«-schwvtanv-Ra-iforącym uczynku zgwałcenia szlach;
cianki był karany śmiercią,—gdy^-ge—zaś—nie schwytano,—miał
		

/Magazyn_092_07_173_0001.djvu

			płacić dla zgwałconej 60 grzywien, a dla władcy tytułem kary
60 grzywien.
W epoce nowożytnej utrzymała się w znacznej mierze ta
zasada, skoro czytamy o wieszaniu schwytanych złodziei, a ćwiar-
towaniu rabusiów i t. d.
5.	Wpływ miru. Zapewnienie pewnym miejscom i oso-
bom specjalnego miru wpływa na wymiar kary ą_tg_w ten spo¬
sób, iż naruszenie miru bywa przy wymiarze okolicznością obcią¬
żająca. Tak więc w średniowieczu: 1) obrażenie miru sadowego
wywoływało specjalną karę (zranienie wywoływało karę śmierci,-
gdy normalne wywoływało zapłatę rany), a takich mirów było
więcej, jak mir drogi, gospody, kościoła, cmentarza (na Ma¬
zowszu) i t. d.
2), obrażenie miru osobowego kobiet szlachcianek na Ma-
zowszu było karane specjalną karą dla władcy (przy zranieniu
15 kop grószy, przy zabiciu 60 grzywien) której to nie było przy
zabiciu lub zranieniu mężczyzn, a podobnie wiemy, iż była spec¬
jalna ochrona osoby idącej na roki i wracającej z roków (kara
rocznicy), urzędników wykonujących czynności urzędowe (woźny,
sędzia! i t. d.
W epoce nowożytnej, clreć- niektóre miry znikają (np. mir
kobiet), to w ich miejsce powstają nowe, ustalające większe niż
zwykle kary za ich pogwałcenie.
6.	Wpływ pokrewieństwa. W średniowieczu możemy
^twierdzić, iż zabicie krewnego wywoływało specjalne kary, któ-
rych nie było przy zwvczainem~zabójstwie, skoro statut Kazi-
mierza W. przepisuje w takim wypadku obok utraty prawspad-
knwyr.h względem zabitego i zapłacenia głowy, także utratę czci.
W epocenoiyozytnej pierwsze jrawp, mazowieckie (1525)
nakazuję w wypadku krewnobójstwa stosować kfrre śmierci i to
kwalifikowana, co potem utrzymuje się i w exceptach^ą co więcej
na podstawie ustawy (1578) ranienie czy bicLŁ-jadziców-była-ka--
^rane karą, iaka wymierzano za zgwałcenie glejtu, a więc ijitratą czci
\i życia. Wiadomo też z praktyki sądowej jak strasznyjjył wymiar
kary przy zabiciu rodziców (np. w r. 1667 przy Andrzeju Stockim
zVzabfete ojca i matki na podstawie wyroku trybunału głównego).
		

/Magazyn_092_07_174_0001.djvu

			— 160 —
7.	Wpływ dokonania przestępstwa z rusznicy.
Wpływ tei przyczyny wy^gpujp HnpWn w epoce nowożutnei.
kiedy to (1588) postanowiono, iż ffdv zwyr^j"]* yahńj^fwn ści¬
gane ,,'cywilnie” wywoływać_jna_kafę—jednegoryroku i 6~'tygodni
Wieży dolnej, w przypadku gdy zabójstwo byłoftdokonane z rusz-
-rticy, kara wi.ęży _hylą_.wyiniei:za.rią w podwóinyrt| wymiarze, a więc
2 łat 12 tygodni.
8.	WplyW recydywy. Przyczyna tak silnie dzisiaj wpły¬
wająca obciążająco na wymiar kary, w średniowieczu występuje
jedjyiie wyjątkowo w tym charakterze, jak np. w prawie mazowiec-
kiem-aabójca nie wyjeżdżający z kraju i tu Jeszcze jedno zabój¬
stwo popełniający, jniał za to drugie zabójstwo iść do wieży na
2 lata 12 tygodni, a z praktyki sieradzkiej wiemy, iż gdy podej¬
rzany o kradzież dwa razy upadł w dowodzie, a więc i dwa
razy zapłacił chąźbę, po trzecim upadku w dowodzie, wymierzano
na nim karę śmierci.
W epoce nowożytnej w drodze praktyki możemy stwier¬
dzić, iż recydywistów srożej karano zwłaszcza przy kradzieży
i rahnnkn (w r. 1719 Tlatka ponieważ już był karany za kradzież,
co łatwo było poznać, skoro miał obciętą rękę i nogę, przeto
skazano go na wbicie na pal, a wiemy, że i prawo litewskie
przy kradzieży uznawało recydywę — za drugim razem bicie
u słupa, za trzecim śmierć), co^|ednak nie zawsze stosowano, bo
orzekano też łagodną „karę. —
9.	Wpływ innych okoliczności. Poza wymienionemi
prawo polskie znało jes*ez«-inne okoliczności których zaistnienie
^wywoływało powiększenie kary. -^Fak-w -średniowieczu specjalnie
prawo marnwipckie znałn jakn okoliczność wpływającą powiększa-
j^co na wymiar kary, dokonanie zemsty przez mściciela nie na
sprawny, sl-nm wtedy karą była utrata majątku, czci i Życia (1377),
rłnfrmraTttff—mutylar.ji w sposób okrutny, skoro wtedy była kara
60 grzywien na rzecz władcy i t. d., a i zu epoce nowożytnej dadzą
sj£„ stwierdzić nowe okoliczności obciążające. ^
10.	Okoliczności łagodzące. Poza okolicznościami,
które były ustalone przez prawo ze względu na stan (wymie¬
nione uprzednio), jedynie w drodze praktyki możemy stwierdzić
		

/Magazyn_092_07_175_0001.djvu

			— 161 —
przyczyny, które wpływały łagodząco, a więc zmniejszały karę
(nie było to jednak regułą, skoro sąd tu nie był wiązany). Tu się
więc da stwierdzić w epoce nowożytnej: stan nietrzeźwy w r.zasi^
■popełnienia przestępstwa, wiek, słabe zdrowie, działanie w afekcie,
nadzieja poprawy, posiadanie dzieci nieletnich, które trzeba żywić,
przejście na katolicyzm z innego wyznania.
^ZAMIANA KA)R
Nie była ta kwestja jasno określoną, jednak spotykamy
podobne postanowienia do zamiany kary. Dzieję się to na tem
tle, iż ustawa czy wyrok, pozwalała skazańcowi skazanemu na karę
śmierci, czy obcięcia członka wykupić się, składając odpowiednią
gumę pieniędzy^ Wzmianki tego rodzaju spotykamy w średnio-
zuieczu, jak w XIII wiekuX* 239), kiedy to rycerze pomówieni o ło-
trostwa (Przybysław, Boguchwał, Wojsław i Gostach) i upadający
w dowodzie oczyszczenia się przez pojedynek, zostali skazani na
ścięcie, przyczem pozwolono im tę karę zamienić na wykupienie
głowy, płacąc główszczyznę. Na ten cel mieli sprzedać dziedzic¬
two swoje, które istotnie, gdy krewni nie byli w stanie skorzystać
z prawa pierwokupu, zakupuje opat klasztoru henrykowskiego.
Podobnie wiemy z praktyki (1516), iż sąd skazawszy chłopa
za kradzież pozwolił mu odkupić głowę, płacąc główszczyznę
(w Wąsoskiem co do Szabliny), a znamiennem jest z wzmianki
z województwa ruskiego (1452), iż miano Jana z Drohobycza trzy¬
mać jeszcze 6 tygodni w areszcie, aby potem zadecydować czy
ma być nadal w areszcie trzymany, czy też ma być na nim wyko¬
nany wyrok śmierci przez ścięcie, jeżeli nie zapłaci główszczyzny.
Zarazem wiemy (1423). iż chłop podpalający las był skazywany
na śmierć, mógł się zaś wykupić od niej, płacąc 10 grzywien.
Także w zakresie obcięcia członków, praktyka wskazuje na
możliwość zamiany kary cielesnej na opłatę pieniężną, bo spoty¬
kamy się z przykładem, mówiącym o karze obcięcia języka chłopu
za obrazę szlachcica, który się jednak mógł wykupić od niej,
płacąc sumę pieniężną (1445).
		

/Magazyn_092_07_176_0001.djvu

			— 162 —
Z drugiej strony strona skazana na zapłacenie główszczyzny
w tej epoce, a nie mająca zkąd zapłacić, miała być karaną w inny
sposób. Tak bowiem na podstawie prawa mazowieckiego (1511)
szlachcic nieosiadły, albo mający małą osiadłość, za zabójstwo szlach¬
cica miał płacić główszczyzny, jeżeli zaś nie miał jej z czego odrazu
zapłacić trzymano go w wieży przez jeden rok, gdy zaś i nadal
nie miał odpowiedniej sumy, miał być karany śmiercią, a uprzed¬
nio wiemy (1390), iż włodyka lub szlachcic nie mogący zapłacić
odrazu główszczyzny za zabicie szlachcica miał tracić głowę;
na podstawie tejże ustawy szlachcic za zabicie włodyki, gdy
nie może zapłacić głowy, tem samem ma tracić rękę, którą mu
się obcina (natomiast nie jest zamianą, gdy w r. 1511 nie odsia¬
dujący wieży za zabójstwo ma płacić za nią 48 kóp groszy;
skoro w przypadku złapania go miał wieżę odsiedzieć).
W epoce nowożytnej podobne przejawy możemy stwier¬
dzić, skoro w r. 1641 Abraham Krzesz skazany na śmierć,
może wykupić swą głowę, płacąc na rzecz Nowego Sącza sumę
1000 złotych, a już z wyraźną zamianą kary (skoro tamte często
były wyborem' pomiędzy dwiema karami) mamy do czynienia,
gdy kara wieży za zabójstwo (1537) została zamienioną na służbę
wojskową z odpowiednim pocztem, bowiem ta służba ewaluo-
wała się odpowiednią sumą pieniężną (tak Stanisław Spinek miał
iść na wyprawę sam i z 4 konnymi i miał służyć przez 6 mie¬
sięcy, a posobną zamiar
gostowskiego).
r
XIL
Spotyka się to urządzenie zu epoce nowożytnej w związku
z więzieniem, kiedy mniej lub więcej wyraźnie policzą sąd przy wy¬
miarze więzienia czas odsiedziany~przez oskarżonego w areszcie.
Dzieje się to nie na zasadzie konstytucji, bo takiego urządzenia
ustawa nie znała, lecz w drodze praktyki sądowej (wiemy co do
Olszańskiego, iż między innemi dlatego łagodniejszą karę mu wy¬
mierzono, ponieważ był w więzieniu śledczem, a podobnie z uwagi
na długie trzymanie obwinionej w więzieniu, zwolniono ją z kary
lę możemy stwierdzić co do Jana Suli-
Wliczenie kary
i
		

/Magazyn_092_07_177_0001.djvu

			— 163 —
więzienia, zastosowując karę wygnania). Wyraźną już zasadę poli¬
czenia kary spotykamy w innych przypadkach, jak (1773) co do
Marji Łukawskiej, którą skazano na trzy lata domu poprawy, ale
z zaliczeniem jej 22 miesięcy wycierpianych w więzieniu śledczem,
a i co do Wiśniewskiego (1771) postanowiono 12 tygodni więzienia
marszałkowskiego, „inkludując czas siedzenia w kurdygardzie mar¬
szałkowskiej” (także w r. 1774 co do Rubina Boruchowicza za ku¬
pienie rzeczy kradzionych skazano go na 4 miesiące więzienia,
„inkludując czas siedzenia jego w kurdygardzie marszałkowskiej”).
Policzenie takie mogło też przejawić się w tej postaci, iż
więzienie odcierpiane w śledztwie w całości policzono jako karę,
tak iż żadnego wymiaru więzienia nie postanawiano, a jedynie
jakąś inną karę, jeżeli to było konieczne (tak co do Rosołkie-
wicza, którego w r. 1771 skazano na 3 dni wieży, czytamy:
przytrzymany na ratuszu przez trzy dni został, przeprosin zaś
nie wykonał, zaczem przychylając się do sprawiedliwości toż
przytrzymanie na ratuszu za wysiedzenie wieży poczytujemy,
a podobnie w r. 1792 co do Chrobackich przekonanych o kazi¬
rodztwo postanowiono: ponieważ za ten występek aresztowani
więzienie publiczne miejskie w mieście Brzeźnicy blisko przez
pół roku wysiedzieli, przeto takie więzienie onym za karę poczy¬
tano, skazując skutkiem tego jedynie Chrobackiego na 25 rózg;
zarazem w roku 1749 co do Jurkowskiej dowiadujemy się, gdy
obwiniono ją o dzieciobójstwo, iż nie zastosowano względem
niej kary kryminalnej, a jedynie skazano ją na wygnanie z mia¬
sta, widocznife wprowadzając policzenie więzienia dziewięciomie¬
sięcznego). i
XII. BRAK KARY
Przedawnienie. Czyn pmuatępny mógł nic-wywołać
kary vĄ przypadku niewystapienia ze skarga przez osoby upraw-
nione db pozwania. Tak więc zabójstwo nie było obłożone karą,
gdy sukcesorowie zabitego nie wystąpili na drogę sądową, lecz
albo^ wógole z tych" czy owych względów milczeli, względnie
poszir~na drogę samopomocy, czy ugody, a tak mogły się układać
		

/Magazyn_092_07_178_0001.djvu

			— 164 —
stosunki przy każdem z przestępstw ściganych na wniosek strony,
układać się mogły, ponieważ państwo dawało tu swobodę osobom
prywatnym. Aby jednak ten skutek nastąpił, musiał przejść okres-
czasu w którego obrębie prawo pozwalało pokrzywdzonemu wy¬
stąpić 'ze"śkargąr~C2yk ^nrosiałcT nastąpić przedawnienią. W epoce
średniowiecza okres ten był rozwalcie określony, zależnie od
przestępstwa, a nadto każda z dzielnic co do tego samego prze¬
stępstwa miała inne odmienne okresy przedawnienia. Okoliczność
tę można stwierdzić np. na przykładzie zabójstwa, które w Mało-
polsce na podstawie statutów Kazimierzowskich przedawniało
w 3 latach, na Kujawach zaś ten okres był dłuższy, skoro wy¬
nosił 3 lata 6 miesięcy, a jeszcze dłuższy był w Łęczyckiem,
skoro określono go na 12 lat, najdłuższy zaś na Mazowszu,
gdzie spotykamy okres 20 lat. Co więcej spotykamy się z przy¬
kładem na Mazowszu, iż nie uznawano tu jednolitej zasady, skoro
w ziemi wizkiej (1521) mamy wzmiankę, iż przedawniała skarga
* o zabójstwo w 3 latach.
Co do przedawnienia skargi panowała tu ogólna zasada
w zakresie poszczególnych ziem, iż zależnie od ważności prze¬
stępstwa przedawnienie było krótsze lub dłuższe. Stąd to gdy
w Łęczyckiem przedawniało zabójstwo w 12 latach, to zranienie
w okresie krótszym, skoro tu uznawano okres~ Jednego roku
i 6 fygodni, jako czas w którym można było wystąpić z pozwem.
Da się też stwierdzić, iż były piże&lępstwd co do których
w__ danej	dzielnicy—okres—pi-zprlAwnieni^ był jednakowy. Tak
w Krakowskiem wiemy, iż tak o zabójstwo, jak i o pożogę
skarga przedawniała w ciągu 3 lat.
' Zarazem widzi się, iz w danej dzielnicy ya san^ prrp-
stępstwo przedawnienie hyło zależnie od czasu raz krótsze, to
znowu dłuższe. Tak bowiem w dzielnicy mazowieckiej zabójstwo
w~regule przedawniało-po !2u~Tatacfi, a tymczasem na podstawie
uchwały z r. 1544 okres ten przedłużono na lat 40.
Co więcej w poszczególnych przestępstwach uznawano, iż
jedne ich ~przejawysą ważniejsze i stąd okres przedawnienia
bywa~Eu~dłuższy, inne zaś mniej ważne, skutkiem czego"T~pfż'elław-
nienie było krótsze. Tak było co dó kradzieży w Wielkopolsce,
		

/Magazyn_092_07_179_0001.djvu

			— 165 —
gdzie kradzież bydła przedawniała w 1 roku koni zaś w 2 latach,
a w Łęczyckiem znano kradzież wielką i kradzież małą, w których
przedawnienie przy pierwszej wynosiło 12 lat, przy drugiej zaś
3 lata. Inaczej też liczono przedawnienie, gdy tak złodziej jak
i poszkodowany mieszkali w jednej parafji (czy wiosce), a inaczej
gdy każdy w innej — w pierwszym bowiem wypadku (st. Kazim. W.)
przedawnienie było 1 roku, w drugim 3 lat.
Już jednak w średniowieczu spotykamy się z przypadkami,
w których strona poszkodowana obowiązana była, pod zastoso-
waniem odpowiedniej sankcji karnej, do wystąpienia ze skargą.
T>vlf-nn	w pr^yparlkn Tięży i rabunku, poszkodo-
wąni_winni byli sami pozwać przestępcę, względnie donieść o nim
do władzy (która w tym wypadku pozywała na ich delację i na
ich odpowiedzialność, skoro delator miał obowiązek przeprowa¬
dzenia dowodu). Leżeli poszkodowani tpgrn niV Iirsynili, mjpli y.ą-
płacić taką karę, jakaby spotkała samego przestępcę w przypadku
pozwania i poprzysiężenia. Karą w tym wypadku przy niepozwa-
niu o kradzież bvła kara 15 kóp groszy. gdv przestępca był
szlachcicem, a 3 grzywien gdy był plebejuszem. |
Ponadto wiemy, iż w tejże dzielnicy mazowieckiej obowią-
zani byli do wystąpienia o rany i pobicia kmiecie (szeroko rozu-
miani, jako ludność dzierżawiąca grunta na prawie kmiecem we
wsi), gdy bowiem i^e dopełnili tego obowiązku mieli na rzecz
jjana swego zapłacić karę „bite”, którą normalnie powinien pła¬
cić przestępca, raniący czy bijący kmiecia (1453).
Wiadomo też, iż co do szlachty postanowiono w tejże dziel-
nicy (1495), iż każdy zraniony czy pobity w czasie jardy na roki
sądowe, ranny czy pobity w czasie roków sądowych i w powro-
cie z tychże, miał~~obowiążeTc pozwania o swą krzywdę (gdy zaś
zabito mieli pozwać sukcesorowie^ inaczej bowiem gdy tego
nie uczynił, narażał sig na zapłacenie na rzecz władcy kary
-^.rocznicy”, którą w zwyczajnych warunkach powinien zapłacić
przestcpęa-ŁŁDrzypadku przeprowadzenia dowodu (po wystąpieniu
z wjuiustuin i pozwaniem).
II W epoce nowożytnej zachodzą zmiany. Tak bowiem /obo¬
wiązki pozwania, znane prawu mazowieckiemu zanikają, natomiast *
		

/Magazyn_092_07_180_0001.djvu

			— 166 —
w ich miejsce wchodzi ogólny obowiązek ścigania przestępstwa
zabójstwa między szlachtą. Obowiązek ten obciąża przedewszyst-
kiem krewnych osoby zabitej, wprowadza go zaś konstytucja
z r. 1588, zakazując układania się o głowę zabitego i przyimowa-
nia okupu za nią, jak również polecając wniesienie protestacji do
12 tygodni, a potem wniesienie pozwu o zabójstwo przeciw zabójcy,
zkolei zaś popieranie sprawy i przeprowadzenie dowodu. ^Specjal¬
nie postanowiono pozwanie w ciągu jednego roku od daty doko¬
nania zabójstwa, przyczem jasna jest rzeczą, iż do wystąpienia
z pozwem obowiązany był najbliższy krewny, gdy zaś ten nie wy-
stąpił, obowiązek ten mjał_obiąć^dalszy zkolei krewny, tak iż kolejno
w miejsce bliższego krewnego wchodził dalszy aż do wyczerpania,
to jest do ósmego stopnia (jeżeli był opiekun, to on był obowiązany
pozwać, inaczej tracił opiekę)/ W-_przypadku niewypełnienia obo¬
wiązku w określonym szerokim zakresie, państwo miało wystąpić
.i urzędu, pozywając tak zabójcę, jąk-J krewnego, który (w okresie
roku) nie wystąpił z pozwaniem. F Na tej podstawie tak zabójca,
jak i krewny popadali w kart; publiczną wieży dolnej, to jest
każdy z nich przy zabójstwie miał odsiedzieć wieżę dolrią w wy--
miarze jednego roku i 6 tygodni, |^g^y zaś zabójstwa doko-
nano z rusznjcy^wieża była dłuższą, ponieważ wynosiła 2 lata
Y2 tygodni./ Przez wystąpienie z pozwem i popieranie skargi
krewny spełniał obowiązek na nim ciążący, riłft halo zaś obejściem
obowiązku, gdy powód nie żądał na zabójcę kary kryminalnej —
a więc śmierci i utraty czci — lecz zadawalał się zastosowaniem
kary wieży (jak to widzimy w r. 1637, gdy Wyleżyńscy nie żądali
na Warszyckiego kary kryminalnej, lecz jedynie publicznej — z dru¬
giej strony zdarzają się przypadki ugody o głowę, jak np. w r. 1652,
kiedy to główszczyzuę oznaczono na 230 złotych, ugoda ta jednak
nie była obejściem ustawy, skoro postanowiono, iż zabójca miał
odsiedzieć karę wieży w wysokości jednego roku i sześciu tygodni).
0	taką karę na krewnego nie chcącego pozywać o głowę mógł
wystąpić nietylko starosta, ale inny krewny, a być może i każdy
szlachcic (tak jak w r. 1593 Jan Dłużniewski pozwał Piotra
Dłużniewskiego i na tej podstawie skazano pozwanego na wieżę
1	roku i 6 tygodni).
		

/Magazyn_092_07_181_0001.djvu

			— 167 —
Ponadto w zakresie okresu przedawnienia możemy stwier-
dzjćj. iż zamka-naogół partykularyzm w tym względzie, jak równie?,
iż nastąpiło ustalenie przedawnienia zależnie od poszczególnych
przestępstw; W S ZCZć gó Tri ości wie my, Tz _ okres	przedawnienia
w sprawie zabójstwa zalezał od rodzaju wniesionej skargi. Gdy
bowiem ctelańo' pozyw"ać kryminalnie przedawnienie było krótsze
i ^Wynosiło 1 rok 6 tygodni, gdy zaś pozywano „cywilnie” (a więc
o; wieżę i główszczyznę) przedawnienie było dłuższe,-wynosząc
3 lata. Przy zranieniu — jak stwierdza Zawacki — uznawano okres
co -da tego przestępstwa niema przedawniej
kia, gdzieindziej zaś
proponował przedawnienie 8 tygodni) i t. d|
2. Brak skargi z urzędu. NtfrfJy#
d też kary już w śred-
niowieczu za przestępstwo w przypadku braku skargi ze strony
władz, jeżeli przestępstwo było publiczne. Widzimy zaś — chociaż
przy przestępstwach publicznych nie uznawano przedawnienia — iż
takie wypadki były możliwe i to nawet wtedy, gdy władza odpo¬
wiednia była powiadomiona o popełnieniu przestępstwa, ale z roz¬
maitych względów z pozwem nie wystąpiła.
Nie było też kary, gdy wprawdzie władza wystąpiła z poz¬
waniem, ale w ciągli postępowania, a czasamj nawet przed
rozprawą od pozwu odstąpiła. Znamiennem tu zaś było, iż władza
czasamTodstępowała od postępowania z przyczyn poziomych, skóro
Z praktyki maZQWiP<-lnVj wigmy, ii Rtarnsł-a wiylri (1474) zwolnił
stronę z przedstawienia świadków, których miała dostawić dla
oczyszczenia się z zarzutu rabunku, wzamian za wydanie 2 wołów
i krowy, a co ważniejsza jeszcze potem obniżył swe żądania.
T akie nH^pnwanio od pozwu było dopuszczalne, po nie waż
w regule nie istniały sankcje karne na urzędników nie występu¬
jących z urzędu o przestępstwa. ledynie istniały one w przy-
padku, gdy strona prywatna dała złodzieja lub rabusia do wię-
_ziejnia,_a starosta bez pozwolenia strony wypuścił go z wiezienia.
W tym wypadku starosta na podstawie ustaw mazowieckich iniał
—płacić na rzecz księcia karę w wysokości główszczyzny. jaka się
należała za głowę wypuszczonego rabusia czy złodzieja (a więc
np. szlachecką czy włościańsltą)^
		

/Magazyn_092_07_182_0001.djvu

			— 168 —
f
1 W epoce nowożytnej spotykamy się z podobną praktyką,
iż przestępca uchodził kary w przypadku niewystąpienia z poz¬
wem, względnie odstąpienia od pozwu w czasie postępowania.
Tu jednak trzeba stwierdzić, iż istotnie z uwagi na koszty, połą¬
czone z ściganiem przestępców — na co nie było osobnych kre-
dytów —~]ak również z ^juwudu kfopiótow7~źwiąźanych z postę¬
powaniem	(w szczególności zaś z koniecznością poprzysięgariia
przestępcy w przypadku kary śmierci), występowanie z pozwem
z urzędu nie było częstem, tak iż król niejednokrotnie musiał
upominać odpowiednie urzędy (zwłaszcza starostów), aby nie za¬
pominały o swych obowiązkach. Zarazem w tej też epoce poja¬
wiają się sankcje ogólne karne przeciw urzędnikom, którzy nie
występują z urzęduj sankcje te zaś co do wysokości zawisłe były
od poszczegóTnyfch I przestępstw, które władza nakazuje ścigać,
jak pieniężne, utrata urzędu i t. d., skoro np. w r. 1510 starosta
nie donoszący o zabójstwie miał tracić urząd.
Zmiana na lepsze zaszła w drugiej połowie XVIII wieku,
kiedy to w poszczególnych instancjach sądowych "postanawiano
i ntwiprann kr>»Hyty na cele pozywania z urzędu. Tak wifi
o tem z postanowień Rady Nieustającej, a nadto w
zakresie czyniły to komisje, jak komisja wojskowa i policji
3. Brak żądania ukarania. Za poszczególn^sfęiSTęp-
stwo, mimo jego popełnienia, kara mogła nie być nałożona, w przy¬
padku gdy strona popierająca skargę przez wydanie pozwu, osta¬
tecznie kary_jnie_ż^dała^_Praktyka^t«gQ_rodzajuzdarzała_si5_tak
w średniowieczu, ale znana jest lepi|| w epoce nowożytnej, przyczem
źnamiennem tu jest, iż pozwatnie~b|(ło, jak i prowadzono rozprawę,
ostatecznie jednak strona powodowa nie żądała ukarania. Byłó~to
zupełnie zrozumiałe, skoro prawa strony sięgały jeszcze dalej, bo do
zapadłej kary (tak w r. 1604 w grodzie krakowskim wypusz¬
czono złodzieja, który ukradł kolję, ponieważ powód Krogulecki,
odzyskawszy klejnot, nie żądał na niego kary, stąd jedynie
umieszczono pozwanego w regestrze złoczyńców, co w "przysz¬
łości mogło mieć następstwa dla oczyszczenia się osoby zapisanej
W regestr; w r. 1622 nie karze się Zołęgowskiego o porwanie
Komorowskiej, bo ojciec porwanej nie żądał kary). Specjalnem
		

/Magazyn_092_07_183_0001.djvu

			— 169 —
odchyleniem_tego braku żądania kary neuprzestępcę, hyła odmowa
poprzysiężenia przest&RCy po przeprowadzonej rozprawie. Poprzy-
siężenie bowiem było w regule wymagane—przy—stosowaniu kary
śmierci, przyczem powód miał poprzysięgać sam wraz z współprzy-
siężnikami, których liczba zawisła tąk od ustawy, jak i od wyroku
sądowego. Jeżeli poprzysiężenie nie nastąpiło, nie było też kary,
przestępca wychodził w regule wolny, przyczem oczywiście w pn-
szczególnych przypadkach niechęć do poprzysiężenia była celowa
po stronie powoda, ponieważ chodziło o ochronienie przestępcy
(tem samem pośrednio i tu przejawiał się brak żądania kary, jak
np. w r. 1661 Żydzi nie poprzysięgają Oborskiego, a w r. 1657
Ewa Miarkówna nie chce poprzysiąc swego gwałciciela, Jerzego
chorążego, gdyż przestępstwo działo się w nocy).
Nie zawsze jednak tak było, skoro państwo przez swoje
organy mogło dołączyć się do postępowania (w przypadkach do¬
puszczalnych przez ustawę) i nymr. hrąku poprzysiężenia względnie
nieżądania kary, wymierzyć karę. Qjl iedoak__M_t^L^yjla^*t^h
Kyłft. jedynie złagodzeniem wybitnim kary, iakaby w normalnycTT
przypadkach powinna spotkać przestępcę. Zdarza się to zwłaszcza
w_ drugiej połowie XVIII w., kiedy to w sadzie marszałkowskim
niejednokrotnie w .takich wypadkach spotykamy chłostę, więzienie,
a co najmniej wypędzenie z miasta i okolicy (w r. 1745 gdy
Stanisław Piegłowski nie chciał poprzysiąc Adama Adamkiewicza
o kradzież, stąd zwolniono go od kary kryminalnej a poddano
„poenis semicriminalibus”, aby przy prędze był bity przez kata
100 plagami, a potem wypędzony z miasta, a i w r. 1755, gdy
Grotowskiemu groziło rozstrzelanie, strona prywatna na prośby
króla niepoprzysięgła go, skutkiem czego skazano go tylko na
2 lata więzienia i robót w twierdky częstochowskiej i na zapła¬
cenie 200 grzywien za głowę).
XII1(
1. Ułaskawienie przez władcę. Występuje ono jako da¬
rowanie kary już zapadłej (w części lub całości), względnie w formie
wstrzymania postępowania przeciw przestępcy i wtedy jeżeli ma
		

/Magazyn_092_07_184_0001.djvu

			— 170 -
dotyczyć poszczególnego przypadku jest abolicją (jak w r. 1520
co do P.ampowskiego), jeżeli zaś większej liczby osób jest abo¬
licją gromadną czy amnestją (przy karze). W epoce średniowiecz¬
nej '•'y-rlrf Wry publicznej władca miał pełne prawo łaski z któ¬
rego korzystał, przywracając w wcześniejszej dabife dó gWgp^^kły
a później znosząc karę śmierci czy. karę infamji (1525 r. darowano
ją Jarockiemu) lub wieży (darował ją Hieronimowi Boboli). Wiemy
też iż władcy mazowieccy zwalniali zabójców od wyjazdu zagra¬
nicę, bo ten wyjazd ostatecznie uznano za karę publiczną.
W epoce nowożytnej nastąpiło ograniczenie królewskiego
prawa łaski, które przeszło na^sejm^jLOlianowicie; 1) od r, 1538
zabroniono krolowi ufaskawiać mężobójców od odsiadywania wieży
dolnej (inną jednak wieżę za inne przestępstwa postanowioną
nadal mógł darować, co poświadcza praktyka, jak 1641 r.), przy-
czem później (w r. 1564) postanowiono, iż gdyby ktoś talcje zwol-
nienie~u2yskał, pyskujący miał podlec banicjlT^
2)	w r»_1609 nie wolno było ułaskawiać z kar zapadłych za
naleŻfiniśL-fio--konfederacji i za najazd Tia dom (infamji,'konfiskaty
majątku i ścięcia),
3)	w r. 1736 gdy w pactach conventach zabroniono królowi
zmieniać	wyroków zapadłych w—sądachr—hrm—-sagie m w zkkresie
prawa ziemskiego zniasinnn królewskie prawo Jaski (istotnie w zna¬
nym procesie z r. 1773 o zamach na siebie, król musi prosić
senatorów o darowania kar (darujcie mi życie tych aresztantów
i to za najwyższy przyjmę od was prezent. Póki sam żyć będę,
ajwiększą wam za to przezacni sędziowie będę miał wdzięczność).
W druffiei połowie XVIII wieku, specjalnie zaś na podstawie
ustawy majowej 1791 r., król nie uzyskał wprawdzie wielkiego
prawa łaski, jednak miał prawo zamienić karę śmierci na doży¬
wotnie więzienie przy kontrasygnacie ministra, za wyjątkiem jednak:
a)	skazanych na śmierć w sądach sejmowych i wojskowych,
b)	skazanych na śmierć w innych sądach, jeżeli skazanie
nastąpiło za zabójstwo, kradzież grosza publicznego i najazdy.
2. Ułaskawienie przez sędziego. W średniowieczu
pojawiało się ono bardzo często w formie darowania kar pie¬
niężnych należnych pewnemu sędziemu. Wtedy była tu zasada,
		

/Magazyn_092_07_185_0001.djvu

			— 171 —
iż w przypadku wyrokowania kolegialnego, każdy z sędziów da¬
rowywał jedynie karę jemu należną. Zdarzało się, iż odpowiedni
sędzia darowywał ustępując z urzędu, względnie przed śmiercią,
wszelkie kary jemu należne a dotąd nie zapłacone (jak np. w r. 1501
Rafał Leszczyński kasztelan poznański i starosta łęczycki co do
kar zapadłych w Łęczyckiem).
W epoce nowożytnej możemy stwierdzić, iż sędziowie mają
prawo ułaskawianie od kar zapadłych w ich sądach. Dotyczy
to głównie najwyższych sędziów, jak marszałka wielkiego koron-
nego, hetmana wielkiego koronnego i t. cl. W szczególności
wiemy, iż marszałek wielki koronny darowywał karę wieży czy
więzienia, skoro (1715) spotykamy się z przypadkiem darowa¬
nia kary wieży w wymiarze jednego roku i sześciu tygodni, przy-
czem rzecz znamienna ułaskawienie nastąpiło na prośby króla.
Podobnie zwolnienie od kary więzienia przez marszałka w. k.
mamy stwierdzone w innych przypadkach (tak w r. 1749 co do
Stanisława Kaznowskiego skazanego na „wieczne” więzienie, za¬
kazano mu jednak pojawiać się w Warszawie). Wiemy też, iż
marszałek w. k. ułaskawiał skazanych w swym sądzie na karę
śmierci, skoro mamy wyraźny taki przypadek z'epoki urzędowania
Franciszka Bielińskiego (ułaskawił Towiańskiego na prośby kró¬
lowej). Ponadto spotykamy się ze wzmiankami zwolnienia przez
marszałka od kary infamji (jak w r. 1680, gdy zwalnia od niej
współcześnie urzędujący marszałek wielki litewski)
Zdarzają się przypadki darowania kary, zwłaszcza kary śmierci
— podobnie jak i innych — w przypadku tak zw. wypraszania _
od śmierci, gdy skazanym jest młprl7iVniprt—którego / wyprasza
dziewc^na przez zarzucenie zawojki i wyprowadzenia z miejsca
egzekuejC^aby go natychmiast poślubić, podobnie jak i dziew-
czynę skazaną mógł zwolnić od kary śmierci młodzieniec, poślu-
biając ją. Takich przypadków spotyka się wiele (tak Maciej
Węgierski wyzwala od śmierci Anastazję ze Lwowa, czyli Mał¬
gorzatę, którą Osiecki chciał utopić lub zagłodzić, przyczem
jednak małżeństwo pomiędzy nimi zawarte w nocy sąd duchowny
rozwiązał, widocznie jako zawarte pod przymusem, w r. 1539
uratowała złodzieja od szubienicy jakaś kobieta, zaślubiając go,
		

/Magazyn_092_07_186_0001.djvu

			w Zagórzanach Katarzyna Rodziczka wyprasza od śmierci Dygoń-
czyka i t. d.).
W tych wypadkach jednak darowanie kary śmierci nie było
Wypływem uznawania zasady wyzwalania przez dziewczynę czy
igłodzieńca, legz jedynie aktem łaski zastosowanej przez sąd, na co
wskazują protesty, pozywaniaTkary ną osoBy, które alho-wyawalały-
w ten sposób, wzglę^pis-współdziajały (tak już w r. 1539 rajcy łom-
• 	* 			i	\	i
żyńscy pozywają Parchata, gdy złodziej podany przez niego, został
wyzwolony od szubienicy przez dziewczynę, zabierają mu dom, co
jednak władca znosi stwierdzając winę rajców, iż dopuścili do wy¬
zwolenia skazańca). . Jako kara za takie samowolneJiprowad zenie
z miejsca skazania mogfa być kara więzienia~|iak yMr. 1^55 wyrn-
kiem~sądu asesorskiego skazano Jakuba Buczka, Wawrfyńca Soko¬
lika, Kaspra Szewca i Bartłomieja Gronostaja za uprowadzenie
z miejsca egzekucji Walentego Wróbla, skazanego za bicie żydów
na ścięcie — każdego na areszt przez okres 6 tygodni), ^czy^ijjna
(gdy w r. 1641 skazaną Hanke odbili żołnierze, urząd grodzki ki¬
jowski skazał burmistrza, rajcę i wójta na karę śmierci przez ścięcie,
a w Warszawie w r. 1660 za zwolnienie Jana Dubowicza przez
Agnieszkę Makowszczankę, samej Agnieszce polecono dać na
Mszę św., Orlemusa komendanta straży skazano na 200 grzyw, za
głowę, na poprawienie części muru miejskiego i przeproszenie rady,
a Wróblowiczową na sprawienie pręgierza, 4 tyg. wieży i przeprosze¬
nie).	riar-ować mńg-ł karę nietylko w tym wypadku, ale,
na prośby innych osób, co w tak jednym wypadku, jak i w innych
mógł zrobić, ale nie bvł obowfązany.^jitiioiEjwi^jŁJSam skazany, jego
krewni, dostojnicy (jak w~r. 1658~źa Jakubem prosi Jan Wolski
i inni), królowa (bo w r. 1744 zwalnia marszałek w. k. Bieliński
od kary śmierci Marcjana Towiańskiego), wybitne panie (w r. 1721
Mniszech Józef m. w. k. zwalnia od śmierci Grzegorza Siekier¬
skiego na prośby Marji Wielopolskiej kanclerzyny w. kor.), brac-
4w*»(jak bractwo Męki Pańskiej w Krakowie wyzwalało w wielkim
poście skazańców, prowadząc ich w uroczystym pochodzie do kość.
OO. Franciszkanów), kmiecie, sąsiedzi (1704 r. za Juszczakiem) i t.d.
Było t ograniczenie łaskj sądu. Spotyka się je w trybunale
głównym kor. (1726) w sprawie Harowania wleżjTcIoThej za zabój-
		

/Magazyn_092_07_187_0001.djvu

			— 173 —
stwo, co zostało zakazane, a nawet w przypadku darowania, uła¬
skawiony miał być pozwany do sądu i skazany za to uzyskanie
wieżą w podwójnym wymiarze.
3. Ułaskawienie sejmowe. Pojawia się zu epoce nowo¬
żytnej, a to w związku*z umniejszeniem prawa łaski królewskiej,
gdy w pewnych wypadkach uniemożliwiono zastosowanie łaski
przez króla. W tych to przypadkach możliwem było 7.astnsn-_
wanie ułaskawienia przez sejm, przyczem taką to łaskę zapisy¬
wano w konstytucjach sejmowych. Tak wiec, gdy król nie mógł
'ód roku 1538 (Tarować zabójcy kary wieży, to takie darowanie
kary mogło się zdarzyć za pośrednictwem sejmu. I w istocie
możemy takie przejawy ułaskawienia spotkać w knngfytnrjarh (fal
w r. 1676 darowano Jakubowi Humnickiemu karę wieży), a liczne
są przypadki, w których jest zniżenie tej kary, kiedy jeszcze
skazaniec nie zaczął jej odsiadywać (jak to widzimy w r. 1678
w przypadku Ludwika Oborskiego,—kasztelana liwskiego, któremu
sejm obniżył wieżę do pół roku)f_Kiedyindziej jest to zwolnienie
od wieży już^odsiadanej, tak, iż skazany na nią nie odsiadywał
jej w całości, lecz odsiedziawszy część, resztę miał darowaną
(widzimy to między innemi w przypadku Kazimierza Zajerskiego
w r. 1676, lub Rzążewskiego, który już wysiedział połowę wieży,
tak iż jedynie od drugiej połowy został zwolniony). Czasami to
zwolnienie było po długiem już odsiadywaniu kary (jak
co do Hrehorego Unickiego, który 372 lat odsiedział
resztę zaś pobytu — bliżej nieznaną—miał przez sejm darowaną).
Przy tych ułaskawieniach przez sejm, uderza wspominanie
o kwitach stron prywatnych danych skazańcowi, czy też o ugodzie
między nim a stronami prywatnemi (jak np. co do Zajerskiego
mowa jest o układzie, a przy Konstantym Szeptyckim w r. 1676
czytamy o kwicie). Rozumieć je należy jednak nie jako zgodę
na wypuszczenie skazańca z wieży, lecz ugodzenie się to do
zapłaty zadośćuczynienia za głowę zabitego (wieża była karą
publiczną), skoro ustawowo zabójca nie wcześniej mógł wyjść
z wieży, zanim nie opłacił główszczyzny. Widocznie więc w tych
przypadkach odsiadujący wieżę zgóry układał się £ sukcesorami,
chcąc sobie zapewnić wyjście z wieży.
w wieży,
		

/Magazyn_092_07_188_0001.djvu

			—
— 174 —
Obok ułaskawienia z wieży przez sejm, spotykamy też uła¬
skawienia od innych kar, których król nie mógł darawać na pod¬
stawie ustaw, jak to np. było co do infamji (w r. 1613 co do
Jana Dąbrowskiego).
Przy tych ułaskawieniach przez	zasadą hvło. iż doko¬
nywały sie.-Rft-Trodstawie~-Twroarcia szlachty w drodze instrukcji
dla posłów, których~obowiązywano Ho zajęcia się taką sprawą
(tak było w r. 1775 có do Franciszka Staniszewskiego w sprawie
kary śmierci i wieży 1 roku 6 tygodni). Kiedyindziej dzieje się
to na zalecenie i prośbę wojska i_t. p. (jak ńp. co do Jakuba Hum-
nickiego w r. 1676; gdy szło o zniesienie z niego kary infamji, jak
w r. 1637 co do Warszyckiego wojev*. mazowieckiego, skazanego
w trybunale głównym kor. za zabicie Izabeli Kopańskiej na infamję,
darowano mu ją z powodu zaszłej ugody — choć wyroki oczywiste
trybunału nie powinny być zmienione — każąc jedynie odsiedzieć
wieżę i zapłacić głowę).
Także-j-"Hr ułaskawianie objawiało się w formie darowania
już zapadłej kary (pojawiając się pod nazwą restytucji, gdy szło
o cześć, czy relaxacji), lub jl. formie abolicji obu ąj-opai '(jak
w r. 1670, kiedy przebaczono wojsku urazy Rzptej)r jłrzyczem
ło być- poręeg&ne—(jak—w—tZTlb2(T
koimsarze poręczają je pod zakładem 100.0(50 zł.), a była też
znana amnestia- (jak~w. j% 1623.-co do wojska skonlederowanego).
Ostatecznie w drugiej połowie XVIII w. sejm r. l/b4 po¬
stanowił jna przyszłość nie udzielać amnestii.
4. Ułaskawienie prywatne. Rozumieć przez nie należy
daj^wanie przez stronę powodową kary nałożonej na skazańca.
Istniało ono dawno, ale znane jest^ lepiej zo epoce nowożytnej.
Pozwalały na nie sądy, skoro (1579Lupowaiaiono ObremhsŁiega^
który pozwał syna Piotra o zbicie i ranienie matki, doprowadza¬
jąc do wyroku śmierci na niego, iż od uznania jego zależeć będzie
wykonanie lub nie wyroku. Podobnie w wielu innych przypadkach
wiemy, iż skazywano na więzienie, chłostę, karę śmierci oznacza¬
jąc, iż data egzekucji będzie zależeć od strony, która może ją
szybko przeprowadzić, a może też kilkakrotnie odraczać, a nie
będzie bezprawiem, gdy egzekucja nie będzie wykonaną. Tu mamy
		

/Magazyn_092_07_189_0001.djvu

			— 175 -
szereg wzmianek, które fakt ten poświadczają. Tak przedewszyst-
kiem wiemy, iż zwycięski powód mógł darować życie osobie
slcazanej na śmierć, skoro z praktyki sądu grodzkiego krakow¬
skiego dowiadujemy się, iż (1600) skazując mieszczanina Krzysz¬
tofa na śmierć, puszczono go wolno, ponieważ strona powodowa
darowała tę karę. Podobnie w kilka lat potem (1603) w tymże
grodzie krakowskim, gdy za kradzież skazano przestępcę na śmierć
przez powieszenie, wyroku nie wykonano, ponieważ strona powo¬
dowa (Jedliński) darowała skazańca życiem, który jedynie przez sąd
grodzki został z miasta wypędzony. W innym wypadku dowiadu¬
jemy się, iż strona darowała skazańca życiem (w r. 1574 Kasper
Trusaldo miał darowane ży‘>k.onysię to alba ez— tirrrowmrrc —kary pod warunkiem
uayfiknirał—kwit« nd strony zwycięskiej, tak iż gdyby tego warunku
nie dopełniono, banicja czy infamja nie byłyby zniesione, lub też
zniesienie banicji czy infamji uzależniano od uprzedniego przed-
		

/Magazyn_092_07_190_0001.djvu

			— 176 —
stawienia kwitu strony prywatnej, który zyskiwał skazaniec. Jed¬
nak i tu były wyjątki, skoro spotykamy się ze zniesieniem banicji
przez stronę (na podstawie ustawy z r.j 1593, gdy król wyjechał
do Szwecji, banita uzyskawszy kwit od strony nie potrzebował
już relaxacji z kancelarji królewskiej)*
XIV. ZŁAGODZENIE KAj
Przewidziana w ustawie kara nie musiała być postanowiona
na skazanym, lecz zamiast niej inna łagodniejsza, w przypadku
gdy nastąpiło złagodzenie. Dokonywało się to złagodzenie kary
tak za pośrednictwem /władcj^sędzięg*>, ^ejinu, jak również samej
f strony powodowej, oczywiście zawsrp 7nlfv.nie—od loditaju prze»~
Stępslwa T-epoki. Łagodzenie kary dokonywa się tak w-średnio-—
jak^ i w lepiej znanej epoce nowożytnej.
Co do władcy .miał on prawo łagodzenia kar za wyjątkiem
tych, co do których istniał odrębny zakaz (jak w r. 1736 lub 1791).
W szczególności choć od r. 1538 nie mógł darować wieży dplnej
zabojcom (między szlachtą), mógł jej “odsiadywania łagodzićjfiak
w r. 1552 co do Jakuba Drzewieckiego za zabicie Mikołaja Rusoc-
kiego, któremu pozwolił na oszalowanie wieży w dole, sporządze¬
nie stopni do wieży, odwiedziny w wieży, sprowadzanie duchow¬
nego, a nawet początkowo na siedzenie w specjalnem oszalowaniu
na piętrze, co potem pod wpływem Rusockich zostało cofnięte;
co więcej zasięście wieży zostało o 3 tygodnie przesunięte,
a ostatecznie, gdy siedzenie w wieży łęczyckiej Drzewieckiemu
ie odpowiadało, pozwolono mu przenieść się do wieży rawskiej),
ikazanym na śmierć mógł łagodzić na inną karę \(jak raptorom
Bobowskiej w r. 1629, napoTroku wieźjTgórnej i pół roku wieży
dolnej, a w innym za złamanie glejtu kara śmierci została złago¬
dzona na odsiedzenie wieży w wymiarze 1 roku i 6 tygodni).
Łagodzenie kary przez sejm miało miejsce wszędzie tam,
gdzię^królowi prawo takie odebrano. Stąd to łagodzenie następo¬
wało co do odsiadywanej wieży, skoro sejm odsiadującemu resztę
kary darowywał, jąk w szczególności gdy szło o intamię (jak wr. 1537
co do infamji skazanej w trybunale w postępowaniu oczywistem).
		

/Magazyn_092_07_191_0001.djvu

			— 177 —
Sędziowie mieli też prawo łagodzenia, z którego korzystali
zwłaszcza w miastach, grodach, a korzystał też hetman czy mar¬
szałek wielki koronny^ żWyczajhie stosuiac złagodzenie kary na.
prośbę tych czy innych osób (tak w sądzie marszałkowskim w r. 1765
skazanie na pół roku wieży, złagodzono na areszt domowy, a w jed-
nem z miast, gdy złagodzono karę, to sąd zastrzegał się, żeby to
lżejsze karanie na ich sumienia nie przechodziło, jak to było
w Turku w r. 1660, gdy wplecenie w koło zamieniono na ścięcie;
w r. 1774 Kotulinski powieszenie ma złagodzone na karę trzy¬
letnią więzienia i robót).
Łagodzenie kary przez stronę powodową odbywało się przy
przestępstwach ściganych prywatnie (poza samą możliwością wy¬
stąpienia z pozwem cywilnym, tam gdzie wypadało pozwać krymi¬
nalnie, co w regule strona mogła zrobić, a co zgóry decydowało
O niższej karz£_=— OCZywiśri^_wrn7_mi>rarh pr?P7 prnwo dopmr
czalnych). Rodzajem takiego złagodzenia było niepoprzysięganie
sprawcy, aby nie wywoływać kary śmierci na nie	
			

/Magazyn_092_07_192_0001.djvu

			— 178 —
(jak zwłaszcza, gdy szlachcic dopuścił się kradzieży). Podobnie
gdy skazano przestępcę na karę kwalifikowaną śmierci a pe¬
tem zmieniono jej wykonanie w ten sposób, iż najpierw ska¬
zany miał być ścięty, a dopiero na zwłokach miały być wyko¬
nane dodatkowe kary, uważano to za złagodzenie (uzyskał je np.
Łyszczyński w r. 1689, który miał być spalony żywcem, a potem
mu karę złagodzono). [jCiedyindziej złagodzeniem było, gdy karę
wbipia.jj pal zmieniono na ścięcie, abyLjia^zwłokach przepro¬
wadzić ćwiartowanie. W~zakresfe-lcary wieży złagodzeniem było,
gdy odbywało się ją w lepszych warunkach (iak to miało miejsce
w związku z Jakubem Drzewieckim w r. 1552), przy chłoście_zaś.
gdy zamiast kata miał fungować hlpTnilr czy woźny, gdy ni&
publicznie a^rtólcalu więziennym nakazano bicie, gdv bicie, odby-
wało się przez suTćnTe a nie na ciało obnażone, gdy_bito łagod¬
niejszym instrumentem _ząmiast ciężkim (jak co do Michałowi-
czóway-^rzez wyrok sądu asesorskiego w r. 1606, iż nie miała
być bitą rózgami lecz korbaczem, nie na gołe ciało lecz przez
ubranie), gdy zniżono liczbę razów, /w zakresie kary pieniężnej
mówimy o jej złag^rlypnin, jpTftli yamiasŁ yjększej smny_tytułem
kary, pozwolono złożyć mniejszą kwotę {jak w r. 1792 co do
KlimaszeWStćIćh, bo im ^Skazanymna zapłacenie 250 grzyujisji,
obniżono karę na 200 złotych, które miały iść na ubogich). rOstaj
tecznie złagodzenie mogło też ..dotyczyć pogrzebu, gdy pOTHłuy-
lono na pocrr^eh chrześcijański (jak w r. 1775 trzej ścięci neofici
mieli być po katolicku w Krakowie pochowani), skoro zwyCZajm^
postanawiano-co Hn nrnrhów- skazańca spalonego -na stosie^—H
ma^a~Byc rozsypane (jak w r. 1650 co do Reklewskiego za okra¬
dzenie kościoła jasnogórskiego), jrzy powieszeniu zaś czy rozwie-
sKflnin ćwierr.i^trzymano je na palacft, szubienicach'/czy bramach
aż do ich rozłożenia i pożarcia_przez pEaćfw^gdy zaś naw£Ł-PQ- _
grzebani® dopuszczono, to miejscem pogrzebania, dokonywanego
przez kata, nie było miejsce poswięcanerTecz miejsce pod szu¬
bienicą, czy jej najbliższa okolica (jak w Żywcu w r. 1754 powie¬
szonego pogrzebano pod justycyą, a w r. 1756 co do Sitniczenki*
wyraźnie zaznaczono: ciało jego dla zbrodni.... pogrzebu niegodne).!
		

/Magazyn_092_07_193_0001.djvu

			1. Charakterystyka. Poza karą publiczną w pewnych
przestępstwach, względnie nawet wtedy gdy kary publicznej nie
postanawiano, za pewne narnsgpnia dohra osoby prywatnei, wy-
mierzano w drodze wyroku sądowego zadośćuczynienie, przezna¬
czone dla strony występującej z roszczeniem. Jako podstawowe
przypadki naruszenia prywatnego, w których wymierzano zadość-
uczynienie, uznawano dokonanie zabójstwa fp-łówszczyzna) j..zra¬
nienia czy pobicia (nawiązka1,~ jednak spotykało się i w innych
przypadkach, skoro wiemy, iż przy uwięziezieniu było stosowane
zadośćuczynienie (tak w r._1588 ustalono 120 grzywien na rzecz
uwięzionego szlachcica), jak bywało przy obrazie czci (w r. 1760
płaci stronie 2000 grzyw.), niedowiedzionym zarzucie (w r. 1755
Mieszkowski za niedowiedziony zarzut kradzieży i uwiezienia po¬
stawiony poddanemu płaci na rzecz tegoż 50 grzywien, a na rzecz
pana poddanego 5000 grzywien), ochłostaniu (gdy Szymonowicz
za publiczne ochłostanie miał zapłacić zakład starościński).
/I Przy postanawianiu zadośćuczynienia było znamiennem, iż
ustalano wysokość tegoż w zależności od stanu, do którego nale-
- .Żał--PQSzkf>dawany, tak iż było ono tem większe im do wyższego
stanu należał. Tym sposobem możemy mówić o zadośćuczynieniu
za kmiecia (włościanina^ włodykę/rycerza z sołtys^/ czy kmiecia,
'mieszczanina dnrlinwj^ggt^~r^lachcicaŁ ^rzyczem jeanak ostatecz¬
nie ustali się w e£pce nowożyjfhej podział na zadośćuczynienie
^d 1 a__sżląchcica^Cd 1 a pMrrco dzieje się skutkiem zaniknięcia
pewnej warstwy (włodyków), względnie usunięcia wielkiego zróż¬
nicowania — mieszczan, kmieci, sołtysów względnie kmieci zostają¬
cych rycerzami (próbą szerszego rozróżnienia był projekt korrektury
		

/Magazyn_092_07_194_0001.djvu

			— 180 —
z r. 1532, proponując za głowę szlachcica 120 grzywien, za miesz¬
czanina z miasta wielkiego 30, za mieszcz. z miasta małego 15,
za mieszcz. z przedmieścia i chłopa 10 grzywien).
Inną cechą zadośćuczynienia jest jego rozwój od jednako¬
wego zadośćuczynienia za wszystkich ludzi wolnych,,-do.zmimeo-
yfama ftajpierw-dalej-idącego, a potem szczuplejszego (plebeiskiego
i szlacheckiego w epoce nowożytnej, gdy średniowiecze późniejsze,
-znało dalej idące zmżnir.zknwanipL Wniosek taki należywysnuwać
& kar przy zabójstwie, idących na rzecz władcy względnie osób.
*którym-on te. kary -darował (królowa, kasztelanowie, starostowie),
które są płacone w równej wysokości bez względu na stan osoby
zabitej (tak na Mazowszu, jest kara 8 kóp groszy, a więc głów-
szczyzna plebejska, a i w Sieradzkiem jest kara 10 grzywien, odpo¬
wiadająca plebejskiej głowie, wiemy też z dokumentu w r. 1254
dla katedry krakowskiej, iż mieszkaniec dóbr katedry krakowskiej,
zabijając jakiegokolwiek człowieka, miał płacić za niego głowę
w jednakowej wysokości 3 grzywien srebra).
} Do cech należy też zaliczyć zmiany w ciągu dziejów w spra-^
wypłacenia zadośćuczynienia, mając na uwadze opłacanie zadość¬
uczynienia w zakresie poszczególnego stanu. Tak więc, gdy głów-
szczyzna w Małopolsce w epoce Kazimierza Wielkiego najpierw
wynosiła 30 grzywien, to ją ówcześnie podwyższono na 60 grzy¬
wien, a potem w końcu XV w. (1493) będzie wynosić 120 grzywien
(podobnie układały się stosunki w zakresie płacenia zadośćuczy¬
nienia za bicie i zranienie).
*-1 Cechą znamienną zadośćuczynienia jest także jego partyku¬
laryzm, przejawiający się wybitnie w średniowieczu, skoro zwłasz.-
cza w zakresie zranienia każda z dzielnic miała swoje taksy ra_n,
które co do osób tego samego stanu inaczej były pł«rone_(tak np.
w połowie XV wieku w Krakowskiem rana krwawa szlachecka
była płaconą w wysokości 10 grzywien, na Kujawach i Łęczyckiem
5 grzywien, w Sieradzkiem 3 grzywien, a na Mazowszu l1/? kopy
groszy). Partykularyzm ten jest, także w tei epoce przy ustaleniu
stosunku poszczególnych rodzajów zranień w porównaniu z głów-
ssczyzną, bo poszczególne rany stanowiły określoną jej cząstkę
(tak przy ranach szlacheckich na, M_azowszu~Tana krwawa stanowiła
		

/Magazyn_092_07_195_0001.djvu

			— 181 —
732 część główszczyzny, na Kujawach i w Łęczyckiem */12, w Kra-
kowskiem 7c)> jak jest przy stwierdzeniu stosunku wzajemnego
poszczególnych rodzajów zranień, gdy chodzi o rany włościańskie
i szlacheckie (tak wiemy, iż w Wielkopolsce w połowie XV wieku
zadośćuczynienie za rany szlacheckie było 3 razy, na Mazowszu
6 razy wyższe od takiegoż zadośćuczynienia za rany kmiece,
a w Krakowskiem nawet 10 razy wyższe). Ponadto w tejże
epoce widzimy partykularyzm w zakresie rozróżniania rodzajów
ran, skoro gdy naogół wszystkie dzielnice wprowadzały rozróż¬
nienie na rany sine i krwawe, Wielkopolska nie znała tego
zróżniczkowania, wykazując jedynie rany i ustalając jednakową
za nie opłatę (w dzielnicy mazowieckiej wcześniejszej doby mamy
ślady, iż również takiego rozróżnienia nie uznawano, ale w XV w.
już ono istnieje). Partykularyzm ten zanika w epoce nowożytnej,
kiedy to postanawia się taksy zadośćuczynienia dla całego pań¬
stwa w zakresie prawa polskiego.
Wymienić też wypada jako cechę, iż podwyższeniu taksy
zadośćuczynienia dla członków jednego stanu, niekoniecznie musi
towarzyszyć równoczesne podwyższenie taksy dla członków innego
stanii, lecz" ~iz podwyższenia takie mogły się dokonywać w epo¬
kach różnych. Tak bowiem na Mazowszu, gdy w z. 1525pod¬
wyższono główszczyznę i opłaty za rany szlacheckie, tem samem
jednak nie podwyższono taks zadośćuczynienia za głowę i rany
plebejskie^ a. podobnie wiadomoj iż gdy jy ^ lś93 nastąpiło pod¬
wyższenie główszczyzny za głowę szlachecką (na 120 grzywien),
to główszczyzna plebejska utrzymała się w dawnym wymiarze
10 grzywien, tak iż ją dopiero podniesiono w r. 1581 na 30 grzy¬
wien. Podobnie gdy w r. 1588 podniesiono znowu taksę za głowę
szlachecką, to jednak w,spnmn'an^ ^ jrłńws7r7y?nie ple-
bejskwi. która doznała podwyższenia dopiero w r. 1631.
2. Rodzaje zadośćuczynienia. W średniowieczu za¬
sadniczo było~onó pieniężneT~skóro tak za zabójstwo, jak i za
.zranienie czy pobicie, a nawet za uwięzienie (jak wskazuje prak-
tyka) i obrazę (jak za nazwanie synem kobiety powłócznej), posta-
nawjał_sąd zależnie od rodzaju naruszenia odpowiednie zadośćuczy¬
nienie pieniężne. Płacił więc wtedy-przestępca czy główszczyztrę
		

/Magazyn_092_07_196_0001.djvu

			r
— 182 —
czy opłatę za zadaną rane (na Litwie można było odrobić zadość¬
uczynienie, czego Korona nie znała). Ronadto jednak spotykamy
yprzykłady, kiedy to zadośćuczynienie, stanowiąc przejście do kary,
przejawia się w fnrmip innpj dolegliwości. Tak bowiem moze~~6rze-
j-ąwić «łiq zadaniem dolegliwości cielesnej, skoro na podstawie
mazowieckiego^ 1390) szlachcic zabijający wła¬
dykę a nie mający na zapłacenie 20 kóp groszy, miał tracić
reke i t. d. Także odebranie życia mogło być przedmiotem
zadośćuczynienia] Spotykamy taką możliwość w zakresie tegoż
prawa mazowieckiego, kiedy ta na jJodsTawie jednej z ustaw
£'-ly~~w	wł^y^g nabijając włodyke miał płacić za
-jego głowg 90 kóp groszy, to jednak gdy nie miałtakiei suiffy,
miał tracić życie, a podobne stanowisko zajmuje i ustawodawstwo
Kazimierzowskie, skoro w przepisie dla Małopolski, kmieć zabija¬
jący kmiecia a nie mający na zapłacenie 10 grzywien, miał tra-
cić głowę.
W epoce nowożytnej utrzymuje się nadal zasada, iż prze-
dewszystkiem jest zadośćuczynienie pieniężne. Jednak możliwe jest
i inne, skoro spotykamy się z przypadkami w których zadość¬
uczynienie to przejawiało się więzieniem. Taki przypadek za¬
chodził, gdy nastąpiło samowolne uwięzienie szlachcica; wtedy
bowiem obok kary publicznej wieży, przestępca bywał skazy¬
wany na odcierpienie wieży górnej, a to w wymiarze trzykrotnie
dłuższym, niż sam trzymał w zamknięciu osobę przez siebie
uwięzioną. Na fakt takiego zadośćuczynienia wskazuje praktyka,
skoro strona prywatna zwalniała od takiej wieży, a nie władca.
Zdarza się też, iż przypatrywanie się wykonaniu śmierci jest
uważane dla powoda za zadośćuczynienie (w r. 1737, gdy w No¬
wej Górze skazano na powieszenie złodzieja Jana Tyraczyka to
dodano: a komu się nie nagrodziły szkody poczynione, ponie-
wasz cale nie miałby czym nagrodzić ich, niech tam teraz na¬
patrzy się śmierci jego w nadgrodzie, która wszystko wypłaca). ’)
i
ścuczynienie utrzymało sią do końca isttyenia^Pwłskj, a utrzy¬
mywał je też Zamojski w swym projekcie, podczas gdy Szymanowski w „pro-
fp^Kcie”, kompozycji już nie wspomina.
		

/Magazyn_092_07_197_0001.djvu

			— 183 —
3. Główszczyzna szlachecka. Z chwilą jej wytwo¬
rzenia i gdy spotykamy pierwsze o niej wzmianki w średniowieczu
(np. w r. 1252 na Pomorzu w kwocie 30 grzywien srebra, a według
księgi prawa zwyczajowego z XIII wieku 50 grzywien), możemy
stwierdzić różnice dzielnicowe, w zakresie zaś poszczególnych
dzielnic zmiany w czasie w sumie płaconej za głowę, co oczy¬
wiście jest następstwem spadku wartości pieniądza. Przykładowo
w Małopolsce — przed stat. Kazimierza W. była główszczyzna za
szlachcica 30 grzywien, od statutu zaś 60 grzywien, co powięk¬
szono w r. 1493 (powtarzając i w r. 1496) do 120 grzywien, gdy
na Mazowszu w XIV wieku (1377) wynosiła ona 40 grzywien, aby
następnie (1390) podnieść się do 48 kóp groszy (co odpowiadało
60 grzywnom), przyczem tę wysokość utrzymano — skoro próba
z r. 1525 podniesienia jej do 96 kóp groszy utrzymała się przez
rok tylko — aż do r. 1540 (w statucie Goryńskiego jeszcze jest
dawna opłata, lecz w tymże roku wyszło nowe postanowienie pod¬
wyższające główszczyznę), kiedy to ustalono ją na 120 grzywien
(na Kujawach mamy ślady, iż w XII wieku wynosiła 10 grzywien,
1252 r. 30 grzywien, w XV wieku 60 grzywien, a od r. 1493
ostatecznie 120 grzywien i t. d.). Ponieważ w r. 1540 i Mazowsze
przyjęło 120 grzywien za głowę szlachcica, stąd z tą chwilą
kojkgy 3Tq"partykularyzm średniowiecza irf tej^sprawie. ’)
, W epoce nowożytnej w zakresie zadośćuczynienia za głę»wę
zawodzi jedynie zmiana na podstawie konstytucji z r. 1588,
która podnosi zasadniczą wysokość główszczyzny do 240 grzy¬
wien (gdy zaś było zabójstwo z rusznicy, wysokość głóyvszczyzny
była znaczniejsza, wynosząc 480 grzywien). Jak widzimy płacono
ją tak wtedy, gdy przestępca był karany „cywilnie” (a więc karą
wieży dolnej , jak i gdy go ukarano kryminalnie, skazując na karę
śmierci i utratę czci (tak sąd sejmowy w r. 1581 skazując Jawora
ną karę śmierci i utratę czci, zarezerwował powodowi skargę o wy-
płabenie główszczyzny, a konstytucja z r. 1588 wyraźnie przewi-
>) Główszczyznę szlachecką mieli także duchowni (np. w ugodzie
z r. 1437), jak w r. 1464 w Sieradzkiem, o ile do niej dochodziło w postępo¬
waniu ziemskiem.
		

/Magazyn_092_07_198_0001.djvu

			dywała w takim wypadku zapłatę główszczyzny), nie dostawała
się zaś poszkodowanym w przypadku gdy skazany na wieżę za¬
bójca, w tej wieży umarł (na podstawie ustawy z r. 1510).
W drugiej połowie XVIII wieku zauważamy w praktyce,
iż sąd mógł nałożyć wyższą główszczyznę, aniżeli to ustawa prze¬
widywała, skoro trybunał główny kor. nałożył (1765) 1000 grzywien,
a w innym wypadku tenże sąd nakłada jako główszczyznę za
głowę szlachecl«pł200~ grzywien.
4.	Główszczyzna niższego rycerstwa. Na tle zróż-
y niczkowania społeczeństwa w średniowieczu obok szlachty było
i niższe rycerstwo, które w Małopolsce pojawiło się w 2 odmia¬
nach na Mazowszu zaś tylko w jednej. Statuty bowiem Kazi¬
mierzowskie wyraźnie wspominają o włodykach, którzy mieli_staiip-
wisko półszlachty, skoro przysługiwała im główszczyzna 30 grzywien
(szlachecka wynosiła 60 grzywien), *—ponadto jnówi^o rycerzach
kreowanych z sołtysów i kmieci, którzy mieli zyskiwać głów-
szczyzne 4 razy	nrl sylar-heckiej, skoro za głowę ich miano
płacić 15 grzywien (była to jednak mimo wszystko główszczyzna
wyższa od kmiecej 10 grzywien).
Mazowsze znało w swym rozwoju jedynie włodyków, przy-
czem początkowo główszczyzna_ich nie_była._dakjadnie o połowę
niższa od szlacheckiej, skoro ustawa (1390) postanawia co do
nich główszczyznę 20’ kóp groszy, "pódćżai' gdy współcześnie
główszczyzna szlachecka wynosiła 48 kóp groszy. ^Ostatecznie
jednak i tu warstw" ta stanie się w pełni półszlachtą, skoro
statut późniejszy (14211 podnosi , dla nich opłatę za głowę do
24 kóp_groszy,_a	dokładnie -do połowy główszczyzny szla¬
checkiej. Warstwy te niższego rycerstwa były jedynie przej¬
ściowe, &kor^J^d}4£L^__£i§?,> wieku XV zanikają, tak iż do
epoki nowożytnej nie przechodzą.')
5.	Główszczyzna włościańska. W średniowieczu wy¬
kazywała różnice dzielnicowe, fctórc jc jnajr ;«y. ówauis j»<; z roz-
') Jednak w Sieluńskiem, należącem do proboszczów płockich spoty¬
kamy jeszcze w XVI wieku—‘1506 — główszczyznę za szlachcica w wysokości
10 kóp groszy.
		

/Magazyn_092_07_199_0001.djvu

			— 185 —
wojem. Wiemy bowiem, iż np. w Małopolsce przed stat Kazi¬
mierza W. główszczyzna włościańska wynosiła 3 grzywny, zaś na
Mazowszu wszystko wskazuje na to, iż ówcześnie pokrywała się
z 8 kopami groszy (skoro już w prawie zwycz. XIII w., najbliżej
odpowiadającem prawu mazowieckiemu, mamy opłatę za głowę
30 grzywien, gdy jednak wie się, iż 3 grzywny ówczesne równały
się 1 grzywnie srebra, stąd istotnie wynosiła ona 10 grzywien
srebrnych, co równało się 8 kopom groszy). Z chwilą jednak gdy
Kazimierz W. podwyższył ją na 10 grzywien, a wiemy też, iż
i w innych dzielnicach ostatecznie dochodzi ona do tej sumy,
stąd możemy ostatecznie w drugiej połowie XV wieku ustalić,
iż główszczyzna włościańska wynosiła 10 grzywien (8 kóp groszy).
Jednolitość co do kwoty główszczyzny nie zawierała jednak jed¬
nolitości podziału tejże, skoro ustalając ogólną zasadę, iż głów¬
szczyzna nie dostawała się tu w całości spadkobiercom osoby
zabitej (jak to było u szlachty, niższego rycerstwa i miast uprzy¬
wilejowanych z wyższą główszczyzną), lecz była dzieloną między
tych spadkobierców a pana wioski, w której mieszkał zabity,
względnie jeszcze i inne osoby (jak kasztelana, wojewodę, pana
zabójcy). Tu panował partykularyzm, gdy uwzględniamy po¬
szczególne dzielnice i porównujemy ze sobą (przykładowo wiemy
na podstawie ustawy z 1421 r., iż na Mazowszu, gdy zabójcą chłopa
był szlachcic, 4 kopy szły na rzecz sukcesorów, 3 kopy dla pana
kmiecia zabitego, 1 kopa dla kasztelana, w przypadku zaś zabój¬
stwa kmiecia przez kmiecia, 4 kopy miały iść dla sukcesorów za¬
bitego, 3 kopy dla pana zabitego a 1 kopa groszy dla pana za¬
bójcy; w Małopolsce z 10 grzywien 6 szło dla sukcesorów a 4 dla
pana kmiecia zabitego, względnie dla kasztelana z tytułu kary
główne, w Sieradzkiem z 10 grzywien sześć szło dla pana a cztery
dla rodziny zabitego). Ponadto możemy stwierdzić, iż w jednej
dzielnicy w ciągu średniowiecza były okresy, w których ten po¬
dział rozmaicie się przedstawiał, jak tego mamy dowód w Łęczyc-
kiem (początkowo przed r. 1427 widzimy, iż z 10 grzywien głów¬
szczyzny, 3 grzywny idą na rzecz spadkobierców a 7 grzywien
idzie na pana kmiecia zabitego, po roku zaś 1427 widzimy, że
z części należnej panu otrzymuje przez pewien czas '/2 grzywny
		

/Magazyn_092_07_200_0001.djvu

			— 186 —
wojewoda, zkolei zaś około r. 1440 zauważamy, iż tak pan, jak
i sukcesorowie dzielą się po połowie główszczyzną, ostatecznie
zaś w pocz. XVI wieku stwierdzamy, iż cała kwota 10 grzywien
'dzie na rzecz sukcesorów zabitego kmiecia, zabójca zaś płaci
osobną karę „bite” w wysokośef"ł kopy groszy na rzecz pana
zabitego kmiecią)^-^^'			—
Partykularyzmom tym kładzie kres epoka nowożytna, tak
powiększając głowszczyznę, jak również ustalając w praktyce jej
podzfaTT Tak bowiem przez konstytucję r. 1581 iistaloho po¬
większenie główszczyzny plebejskiej (a więc i włościańskiej) na
30 grzywien/(dla porównania — w r. 1593 za psa było 10 grzy¬
wien), co podwyższono w rokvi 1631 na 100 grzywien (przy moż¬
liwych odchyleniach, które mogły robić sądy (tak wj r. 1676 tylko
40 grzywien, a w r. 1654 za Bolisęgę 200 grzywieh). Co do po¬
działu mamy wiadomość, iż ustaliło się podzielenie główszczyzny
\ po połowie między sukcesorów chłopa zabitego/ a jego pana.
Ale i tu mogły zachodzić odchylenia (tak w r. 1676 z 40 grzy¬
wien za Błażeja Mielczaka bierze wdowa 20 grzywien, 20 dzieci,
tak' i? pan nie miał tu udziału). •
6. Główszczyzną mieszczańska. W średniowieczu
zasadniczo stosowała się względem nich główszczyzna plebejska,
a więc włościańska (jak jeszcze 1516 r. za Zambrowianina 8 kóp
groszy), tem niemniej jednak z rozmaitych względów w poszczegól¬
nych dzielnicach—z uwagi na partykularyzm—spotykamy odrębne
przejawy ich wyższej główszczyzny. Już w Połańcu (1264) sły¬
szymy, iż za głowę mieszczanina należy się 10 grzywien srebra
(gdy współcześnie za kmiecia najwyżej 3 grzywny), co do Olkusza
(1453) czytamy, iż za mieszczanina płacono główszczyzny 15 grzy¬
wien i 3 wiardunki, a w Łęczyckiem w początkach XV wieku
(1403, 1405) płacono za głowę mieszczanina łęczyckiego i brze¬
zińskiego 30 grzywien. Nieobojętne też są wzmianki z dzielnicy
mazowieckiej, w której jeszcze w XVI wieku nadawano przywileje
dla mieszczan z określonych miast, iż będą mieć prawo do wyż¬
szej główszczyzny (skoro przed rokiem 1552 prawo do wyższej
główszczyzny mieli mieszczanie Warszawy, Rawy, Płocka, w któ¬
rych główszczyzny wahały się między 30—50 grzywien, w 1552 r.
		

/Magazyn_092_07_201_0001.djvu

			— 187 —
takie uprawnienie otrzymują Sochaczewianie, w 1553 r. Przasny-
szanie i Łomżanie). Te wzmianki wskazują, iż przez przywileje
mieszczanie pewnych miast — a mówiono tu o miastach obmuro¬
wanych — otrzymywali wyższą główszczyznę, gdy reszta miast
miała zwyczajną główszczyznę-włościańską swojej dzielnicy.
W epoce nowożytnej, gdy w regiiłe^ miasta miały nadal
główszczyznę plebejską (włościańską) — a w|ęc od roku 1581
w sumie 30 grzywien, a od r. 1631 w 100 erzywnach — były
miasta, których mieszczanie mieli prawo do wyższej główszczyzny.
Zachodzić tu mogły dwie możliwości. Jedna z ni^h, to przyznanie
wszystkim mieszczanom (ściśle osobom mającym ius civile) prawa do
główszczyzny szlacheckiej, co dotyczyło Torunia i Gdańska (1627).
Druga możliwość, zdarzająca się częściej, przejawiała się podziałem
mieszczan, z których jedni mieli główszczyznę plebejską, inni zaś
główszczyznę szlachecką. Pierwsi, to zwyczajni mieszczanie,1) dru¬
dzy to członkowie rady i ławy miejskiej (w Krakowie tąkże dla
ławników sądu wyższego prawa niemieckiego na zamku), jak to
było w miastach, którym takie uprawnienia konstytucje nada¬
wały— Kraków i Poznań (1581), Lwów i Warszpwa (1588), Prze¬
myśl i Krosno (1589), Łęczyca (1609), Piotrków, Lublin, Kalisz,
rzasnysz (1611), Gniezno (w r. 1616, bo porówjnane zostało z pra¬
wami Poznania'. Na Litwie takie prawa miało Wilno (1678).
iązka szlachecka. W średniowieczu opłata za
Trarw-nia i pohiria i u IrażHaj a	nlrlarłają rr>
możemy mówić o istotnie odrębnem traktowaniu nawiązki w Mało-
polsce. WigHtopolsce, Sieradzkiem, Łęczyckiem, na Kujawach i Ma¬
zowszu. Odrębności te dotyczyły^ głównie wysokości opłaty za
*) Ponadto jak co do główszczyzny szlacheckiej, tak i przy główszczyżnie
mieszczańskiej zdarzały się odchylenia od zasady (w r. 1618 na podstawie
informacji królewskiej nakazano zapłacić za głowę mieszczanki z Pułtuska
100 grzywien, a i w r. 1660 komendant straży miejskiej warszawskiej miał
zapłacić 200 grzywien, a to dlatego, iż pozwolił na zarzucenie zawojki przez
Agnieszkę z Garwolina na szyję Jana Dubowicza, skutkiem czego prze¬
stępca już prowadzony na stracenie, uniknął kary śmierci). Co do Żydów
w epoce nowożytnej wiemy, iż płacono za nich główszczyznę plebejską,
w średniowieczu zaś praktyka była chwiejna.
		

/Magazyn_092_07_202_0001.djvu

			— 188 —
poszczególne rodzaje zranień, ale ponadto dotyczyły innych zakre¬
sów, jak traktowania ran oblicznych, mutyląęji jj._d.j[tąk^n£1_wszę-
dzie obcięcie języka~HczyłcT się za połowę głowy, a w Wielko-
polsce za całą główszczyznę, ranę obliczną uznaje Ruś i Łęczyckie,
jako wyżej płaconą). Ograniczając się z konieczności do przykła¬
dów widzimy, iż na Mazowszu w ciągu dziejów powiększała się-
nawiazka za poszczególne rodzaje zranień, skoro przed rokiem 1390
były niżej płacone rany wobec istnienia główszczyzny szlachec¬
kiej 40 grzywien (wspomnianej w r. 1377), w r7~źaś 1390 pod-
niesiono ja (wobec podwyższenia główszczyzny do 48 kóp groszy).
Na tej podstawie w latach 1390—1588 (z małą zmianą z r. 1525,
kiedy taksa została podwyższoną, ale utrzymała się tylko przez
jeden rok, bo w r^l526 wszystko wróciło do dawnego stanu)
widzimv. iż: a) mutylacje podstawowych czfronków"cmTa7l5fc~.ręki,
nogi, nosa, języka, genitaljów, wybicie oka płaciło się 24 ko¬
pami groszy.
b) o chromienie ręki, nogi płacono 24 kopami groszy,
ę) mutylację wielkiego palca ręki opłacano 12 kopami groszy(
d)	mutylację każdego innego palca opłacano sumą 3~kóp
groszy, względnie 5 grzywnami (co się ~w statucie Goryńskiego
utrzymało),
e)	rana krwawa była opłacaną 11/3 kopą groszy, podobnie
jak wybicie zęba,
f)	rana sina była płaconą 45 groszami, podobnie jak wyr¬
wanie włosów i pobicie,
g)	policzek był opłacany sumą 5 kóp groszy (za każdy palec
1 kopa, skoro ten tu był uważany nie tyle za pobicie, ile za atak
na cześć).
W Małopolsce po ustaleniu główszczyzny w XIV wieku na
60 grzywien, w ramach praktyki i ustaw widzimy, iż: a) muty-
lacja podstawowych członków, jak ręki, nogi, a zapewne i innych
(podobnie jak na Mazowszu) była płaconą 30 grzywnami,
b)	ochromienie ręki czy nogi opłacano 30 grzywnami,
c)	rana krwawa oceniana była na 10 grzywien,
d)	rana sina była płaconą 3 grzywnami (a i pobicie tak wy¬
soko oceniano),
		

/Magazyn_092_07_203_0001.djvu

			— 189 —
e) zadrapanie było płacone 24 groszami (bo u włodyki
12 groszy).
Znamienne tu jest, iż mimo podwyższenia główszczyzny
w r. 1493 do 120 grzywien, taksa płacenia za rany nie była
podniesioną, tak iż w tej postaci Małopolska zachowała nawiązkę
do r. 1588 (wobec partykularyzmu jednak musimy stwierdzić, iż
w jednej dzielnicy przed r. 1588 nastąpiło podwyższenie taksy
za zranienia — w Łęczyckiem bowiem w r. 1552 widzimy, iż rana
krwawa płaciła się 10 grzywien, a sina 3 grzywny, gdy uprzednio
rana krwawa była płaconą 5 grzywien, a sina 2x/2 grzywien;
działo się to zapewne pod_ wpływem praktyki małopolskiej).
W' epoce nowożytnej od r. T58& z chwilą podniesienia taksy
za głowę do 240 grzywien, podwyższono także i taksę za rany
(ęo uzupełniała praktyka sądowa), gdy zaś zarazeąi znikają party-
kularyzmy, tem samem ustaliła się jedna taksa w ^całej Koronie.
Na tej podstawie (nie biorąc pod uwagę możliwych odchyleń)
możemy stwierdzić, iż: a) mutylację ręki czy nogi, nosa, wybicie
oka, taksowano na 120 grzywien,
b)	ochromienie ręki czy nogi szacowano na 120 grzywien,
c)	rana wielka w głowę, powodująca chorobę, ocenianą była
na 120 grzywien,
d)	obcięcie palca oceniano na 30 grzywien,
e)	mutylację części palca płacono 10 grzywnami,
f)	rana krwawa twarzy płaciła się 30 grzywnami,
g)	każdą inną ranę krwawą oceniano na 20 grzywien,
h)	rana sina twarzy płaciła się 12 grzywnami,
i)	wydarcie włosów z brody opłacano 10 grzywnami,
j) rana sina, poza raną obliczną, płaciła się 6 grzywnami,
k) zdarcie skóry opłacano 3 grzywnami,
1) bicie opłacano 3 grzywnami,
ł) zadraśnięcie taksowano na 12 groszy.
Są to najistotniejsze pozycje, jakie uwłaszcza z praktyki sądów
są wysnute, nie ulega zaś wątpliwości, iż możliwe były i inne.1)
‘) Od ustalonej taksy mogły być odstępstwa (tak np. w r. 1592 za obcię¬
cie części palca nakazano płacić 20 grzywien, a w r. 1764 za pobicie w czasie
tumultu nałożono na rzecz strony pobitej 100 względnie 200 grzywien).
		

/Magazyn_092_07_204_0001.djvu

			— 190 —
8.	Nawiązka niższego rycerstwa. Pojawia się ona
jedynie w średniowieczu i to znowu mając na uwadze Mazowsze
stwierdzimy, iż przed r. 1410, gdy główszczyzna włodyków wy-
nosiła 20 kóp groszy, na tej” podstawie możemy ustalić, posłu-
gując się analogją taks za rany szlacheckie, iż: a) mutylację ręki,
nogi, i t. d. (według wzoru szlacheckiego), jak i ochromienie ręki,
nogi, oceniano na 10 kóp groszy,
b)	mutylację wielkiego palca szacowano na 5 kóp groszy,
c)	mutylację jakiegokolwiek innego palca oceniano na 1 kopę
15 groszy,
d)	rana krwawa wywoływała opłatę 37’/2 groszy, a rana sina
połowę tejże kwoty.
Od r. 1410 kiedy podwyższono główszczyznę włodyczą na
24 kóp groszy, tem samem i taksa ran doznała powiększenia
odpowiedniego, tak iż: a) mutylacja i ochromienie podstawowych
członków płacona była 12 kopami groszy,
b)	mutylację wielkiego palca płaciło się 6 kopami groszy,
c)	mutylację jakiegokolwiek innego palca opłacano 1 kopą
30 groszami,
d)	rana krwawa szacowaną była na 45 groszy,
e)	rana sina wynosiła w opłacie 22V2 grosza, a taka sama
musiała się należeć za wydarcie włosów, jak i pobicie,
f)	policzek i tu był uważany za atak na cześć i stąd płacono
go 2 kopami groszy.
W Małopolsce na podstawie statutu Kazimierza W. gdy
główszczyzna włodycza wynosić miała 30 grzywien, stąd (czꜬ
ciowe ustalenie taks): a) mutylacja ręki czy nogi i t. d. (jak
i ochromienie ręki i nogi) płaciła się 15 grzywnami,
b)	rana płaciła się 5 grzywnami,
c)	zadrapanie oceniono na 12 groszy.
Co do rycerzy kreowanych z sołtysów i kmieci, którzy ustawą
Kazimimierzowską otrzymali prawo do opłaty za głowę w wysokości
15 grzywien, stąd i opłaty za ich rany były odpowiednio niższe.
W praktyce spotykamy, iż tu opłata za ranę wyniosła 3 grzywny.
9.	. Nawiązka włościańska. W średniowieczu opłata
za rany wykazuje znamiona partykularyzmu, skoro podstawowe
		

/Magazyn_092_07_205_0001.djvu

			— 191 —
dzielnice miały nawet przy ostatecznem ustaleniu główszczyzny
kmiecej na 10 grzywien, rozmaitą ocenę tej samej kategorji ran.
Znowu tu da się wyróżnić Małopolskę, Mazowsze, Wielkopolską,
Łęczyckie, Kujawy i Sieradzkie, tak iż i tu trzeba się ograniczyć
do pewnych terytorjów. Tak więc co do Mazowsza po uprzednim
rozwoju, którego przejawem jest jeszcze wzmianka, iż na podsta¬
wie statutu z r. 1377 rana krwawa kmieca wynosiła w opłacie
12 groszy, ustalając w r. 1421 główszczyznę na 8 kóp groszy,
od tej chwili aż do r. 1581 możemy następującą taksę ran ustalić:
a)	obcięcie ręki, nogi, części rodnych, języka, nosa, wybi¬
cie oka, opłacano kwotą 4 kóp groszy.
b)	ochromienie ręki, czy nogi wywoływało opłatę 4 kóp groszy,
c)	mutylację wielkiego palca płacono 2 kopami groszy,
d)	mutylacja jakiegokolwiek innego palca płaciła się 30 gro¬
szami,
e)	rana krwawa wywoływała opłatę 15 groszy,
f)	rana sina wywoływała opłatę llj2 groszy,
g)	opłata 7Va groszy była stosowaną także przy zadaniu
policzka (a więc tutaj nie posiadał on znaczenia ataku na cześć),
pobiciu, jak i wydarciu włosów.
W Małopolsce po statucie Kazimierzowskim, przy głów-
szczyźnie 10 grzywien, taksa za rany przedstawiała się w sposób
następujący: a) mutylacja ręki, nogi, języka i t. d. wywoływała
zapłatę 5 grzywien,
b)	ochromienie ręki czy nogi powodowało opłatę 5 grzywien,
c)	rana krwawa opłacała się 1 grzywną,
f)	rana sina opłacała się 12 groszami (w statucie kazim.
mówi się tu o sześciu grzyw.),
g)	opłata 12 groszy była i przy wyrwaniu włosów, zapewne
i przy pobiciu, a nie mamy też śladów traktowania policzka,
jako ataku na cześć, tak iż i jego zadanie było uważane za pobi¬
cie (wyjątkowo statut kazim. każe z opłaty dwie części oddawać
zranionemu, a trzecią sądowi, jednak w praktyce sądowej nie mamy
na to dowodu).
Znamiennem jest w obu dzielnicach, iż cała ta opłata za
odnośną ranę szła na rzecz poszkodowanego kmiecia, a więc nie
		

/Magazyn_092_07_206_0001.djvu

			— 192
podlegała podziałowi między ranionego kmiecia a jego pana
(przy główszczyźnie wiadomo, iż w regule pan uczestniczył
w podziale). Co do ran w innych dzielnicach, przedstawiały one
odmienności, skoro w takiem Łęczyckiem obcięcie części rodnych
liczono za główszczyznę, a na Kujawach rana krwawa wynosiła
V/2 grzywny i t. d.
W epoce- tiowożytnej od r. 1581 możemy mówić o ustaniu
pąttykularnvch^QhUczeń_ran. skoro ustawa z tego roku .dotyczyja
lUZWSjpystkich dzielnic Korony. Stało się to w związku z podyjŁyż-
szen>ćm główszczyzny plebejskiej (stąd i włościańskiej) na 30 grzy-
wjgn, a więc trzykrotnie. Znamiennem tu jest jednak, iż taksa
nie w porównaniu ze stanem z przed r. 1581, lecz jedynie dwu-
/krotnie (tym sposobem i wzajemny stosunek ran szlacheckich
~3o główszczyzny szlacheckiej z jednej, a ran plebejskich do
główszczyzny plebejskiej z drugiej, przesunął się). Tak więc
a)	mutylację ręki czy nogi, jak i ich ochromienie Opłacano
15 grzywnami,
b)	rana krwawa wywoływała opłatę 2 grzywien,
c)	ranę siną płacono 24 groszami (jak w r. 1594),
d)	opłata 24 groszy była też za wydarcie włosó\jr,
pewne i za pobicie.
Taksa ta utrzymała się do r. 1631, kiedy znowu ją podwo¬
jono, a więc wystarczy każdą z uprzednio wymienionych cyfr
podwoić, aby ustalić taksę odpowiedniej rany. Znamiennem zaś
było przy tern podwyższeniu taksy, iż nie było róy/noczesnecro
Współczesnego	pnrlwyżsyenia nawiguj za ranv szlacheckie (co
zręsztą było zrozumiałe, skoro te już dawniej Wybitnie powięk¬
szono), jak również i to, iż gdy główszczyzna została więcej niż
3 razy powiększona (z 30 grzywien na 100 grzywien) to jed¬
nak — poza mutylacją — taksy za rany jędynit/podwojono (muty-
lacja ręki czy nogi 30 grzywien, rana "krwawa 4 grzywny, rana
sina 1 grzywt
a za-
‘) W tejże wysokoscT~~WJim i EY ź a n o nawiązką, jak to było przy kmie¬
ciach, także i przy innych plebejuszach, jak Żydach i cudzoziemcach.
		

/Magazyn_092_07_207_0001.djvu

			— 193 —
10. Nawiązka mieszczańska. W zasadzie obowiązywała
tu w średniowieczu taksa, jaką stosowano przy ranach włościań¬
skich. Tem nie mniej jednak, podobnie jak to było z główszczyzną,
mieszczanie pewnych miast, zapewne uprzywilejowanych, otrzymy¬
wali większe zadośćuczynienie, niż to było przepisane przy ranach
kmiecych (włościańskich) odnośnej krainy (z uwagi na partykularyzm
i tu przejawiający się). Tak więc mamy wiadomość, iż rana krwawa
mieszczanina z Kazimierza była ocenioną (1453) na l'/2 grzywny,
czyli o 24 groszy wyżej ją oceniono niż odnośną ranę kmiecą,
skoro ta płaciła się w kwocie 1 grzywny. Zapewne w wypadkach
innych ran należałoby odpowiednio powiększyć taksę. Wyższą taksę
za rany mieszczańskie od ran włościańskich zna także Łęczyckie,
które nawet widocznie pomiędzy miastami rozróżniało poszczególne
typy, odpowiednio wyżej lub niżej ustalając zadośćuczynienie za
rany. Tak więc z częściowych wzmianek przekonujemy się, iż gdy
tam opłata za ranę kmiecą krwawą wynosiła w XV wieku 12 groszy,
a za siną 6 groszy, to mieszczańska rana krwawa (w* Łęczycy)
była ocenianą na 18 groszy, a sina na 9 groszy. Co więcej spo¬
tykamy też przypadek (1528), w którym rana krwawa była opła¬
cona 62 groszami, a rana sina 31 groszami (co do mieszczanina
z Żychlina). Być może też, iż rany mieszczan z miast obmuro¬
wanych księstwa mazowieckiego na podstawie przywileju były
wyżej oceniane, aniżeli odnośne rany kmiece (względnie miesz¬
czan z miast nieobmurowanych), skoro otrzymali oni prawo do
wyższej główszczyzny.
lł^ epoce nowożytnej, gdy zanikł rozwój partykularny dziel¬
nic, opłaty za rany mieszczańskie były zasadniczo określane w tej
samej wysokości co za rany włościańskie. Wyjątkowo jednak taksa
za ich rany była wyższą, a mianowicie pokrywała się z taksą
szlachecką za rany. Działo się to na podstawie ustawy, skoro
mieszczanie pewnych miast uzyskali prawo do główszczyzny szla¬
checkiej, jak to było z Torunianami i Gdańszczanami (1627),
a w innych prawo do taksy szlacheckiej ograniczono do człon¬
ków rady i ławy miejskiej (Poznań w r. 1581, Warszawa
i Lwów w r. 1588, Krosno i Przemyśl w r. 158$, Łęczyca
w r, 1609, Piotrków, Lublin, Kalisz, Przasnysz w r.^tóll, Gniezno
13
		

/Magazyn_092_07_208_0001.djvu

			— 194 —
w r. 1616) lub do członków rady miejskiej, ławy miejskiej i sądu
wyższego prawa niemieckiego na zamku krakowskim (Kraków
w r. 1581).
11. Wymiar zadośćuczynienia. W średniowieczu za¬
leżał on od szeregu względów^ z-lti5fvch jedne mają znaczenie
ogólne, inne zaś pojawiają S'ę pai-tylrnlarnif» w ppwnpj rlziplniry-
Qo ogólnych zaliczyć przedewszystkiem wypada przynależność
/j stanową osoby dopuszczającej się naruszenia, oczywiście z chwilą
gdy takie stany się wytworzą. Wtedy bowiem zabójstwo czy zra¬
nienieosoby należące] 3o wyższego stanu, wyższe wywołuje
zadośćuczynienie, gdy zaś zabity czy zraniony^ należy do niż¬
szego stanu, tem samem i opłata za jego głowę czy ranę jest
niższą, jak tego mamy dowód w osobnych taksach dla warstw
plebejskich, a osobnych dla szlachty.	»
Zkolei do ogólnych przyczyn ważnych dla wymiaru zadość¬
uczynienia należeć będzie stan osoby raniącej. Tak bowiem prze-
2 widziana astawowo opłata za głowę czy zranienie płaci si^ wtedy,
gdy tak raniąęy_ ęzy zabijający, jak i zraniony względnie^ zabity
należą do	aamę^o-staniL względnie dopuści się naruszenia
osoba wyższa stanowo względem njższej^stanowo. jednak zranienie
czy zabicie osoby wyższej stanowo przez _osobę^Jiależącą jo^niż-
, szegCL-^tam^powoduje większe niż normalnie zadośćuczynienie.
Następstw&iakie paiawia sienie zaraz z wytworzeniem się stanów,
skoro -początkowo normalna taksa za głowę i rany obowiązuje.
ale_w każdym razie od drugiej połowy XV wieku. Na Mazowszu
dowiadujemy się, iż kmieć bijący lub raniacy szlachcica (1453),
gdy zostanie złapany a nie przyzna się, tak iż szlachcic poprzy-
sięga go (z 2 współprzysiężnikami),-traci rękę, w praypactku zaś
przyznania.się^ nie płaci — jakby wypadało rany sinej czy krwawej
zbieżnie od rodzaju zranienia (półtorej kopy groszy, względnie
45 groszy) — ale może tracić rękę, względnie odkupując ją płaci
4Jkopy groszy na rzecz szlachcica (bo rodzaj zadośćuczynienia
zależy od szlachcica). Podobnie gdy się go nie złapie, kmieć po
przeprowadzeniu dowodu miał na rzecz szlachcica płacić 4 kopy
groszy, a nie inaczej było w przypadku dokonania zranienia przez
mieszczanina w stosunku do szlachcica, skoro i tutaj szlachcic
		

/Magazyn_092_07_209_0001.djvu

			— 195 —
mógł wybierać rodzaj zadośćuczynienia, którem mogło być odcię¬
cie ręki, względnie zapłacenie jej 4 kopami groszy.Ł)
Wiadomą też jest rzeczą, iż uciera się w jednych dzielni¬
cach wcześniej, w innych później, iż kmieć zabijający szlachcica,
hywajęarany śmiercią, podczas gdy szlachcic zabijający kmiecia
■^płacił jedynie określoną w danej chwili główszczyznę (jeszcze
w r. 1425 na Kujawach chłop za zabicie szlachcica zapłacił za
niego — należną za szlachcica główszczyznę — 60 grzywien, a ta¬
kież stanowisko zajmuje i ustawodawstwo “łęczyckie).
Partykularnie zauważamy na Mazowszu szereg przyczyn wpły¬
wających na wymiar zadośćuczynienia. Tu z ważniejszych należy:
1)	zranienie i zabicie przy pracy, skoro w tym wypadku
zadośćuczynienie tak przy płaceniu głńwgyryyTny,—jak—i—pray
płaceniu nawiązki było podwójne,' a więc gdy normalnie zadanie
refpy krwawej szlacheckiej wywoływało obowiązek zapłacenia pół-
t^i-ej kopy groszy, to w tym wypadku należało zapłacić; 3 kopy
grdSzy (statuty Prażmowskiego i Goryńskiego),
2)	zabicie czy zranienie szlachcianki wywoływało zapłacenia
podwójnej taksy za głnwg <ł7Larlip.clfą. wrcrlgHnip podwóinfej taksy
za odnośną ranę (gdy było zabójstwo czy zranienie szlachcica
przez szlachcica, taksa była pojedyncza), przyczem ustalenie takie
nństąpiło w wieku XVI (w praktyce już w r. 1532, a pojawia się
ten przepis — znało tę zasadę i prawo litewskie, gdy w prjuyif*
kpronnem jej nie było — w statucie Goryńskiego),
* 3) zranienie przy wizji! czy przeciwnika, czy ptarca lub
świadkaj__skflro wtedy - była podwójną taksa ?a odnośną ranę,
obok utraty przedmiotu sporu^(u Prażmowskiego i Goryńskiego),
4)	zranienie posłańca czy rękojmi, przychodzącego dla wyrę-
czenia chłopaTczy tak zwanej szkody ziemskiej, wywoływało na
podstawie ustawodawstwa "wieku ^z&płacenie podwójnej ńa-
-wi^łki za ranyr
5)	popełnienie zabójstwa i niewyjechanie zagranicę, wywo¬
ływała talfro podwójny wynriar~ zadośćuczynienia, jeżeli zabójca
') Zamojski zerwał z zasadą zróczniczkowania główszczyzny według
stanów, postanawiając tak za zabicie szlachcica, jak i chłopa zasadniczą
główszczyznę 1000 zł.
		

/Magazyn_092_07_210_0001.djvu

			— 196 —
napadł na stronę,, poszkodowaną i zadał jej ranę (w statutach
Prażmowskiego i Goryńskiego),
6)	zranienie woźnego przjr pełnien|u urzędu wpływa na po¬
większenie nawiązki, skora w iakim wypadku chociaż wożny^feył
jStebejuszem, jednak otrzymywał nawiązkę szlachecką i 3 grzywny
(1532 i 1540).
7)	obcięcie tyrańskie, a więc okrutne, wywołuję między innemi
tajkże obowiązek zapłacenia podwójnej taksy za mutylację_gilnpśnej
części ciała i to tak^_przy kmieciach, jak i przy szlachcie (statut
Goryńskiego),
8)	zabicie chłopa na drodze, skoro gdy normalnie była
główszczyzna 8 kóp groszy, w takiją^wypadku nakazywano płacić
główszczyznę 20 kóp groszy (jak w praktyce w r. 1517),
9)	zabicie chłopa przez szlachcica przy napadzie na^ wieś,
bo w tym wypadku należała się podwójna główszczyzna (gdy go
zaś złapano była stosowaną kara śmierci),
10)	wpadnięcie do czyjejś własności i zranienie właściciela,
skoro wtedy była wymierzana kara 10 kóp groszy (1478), z której
połowa szła na rzecz władcy, a połowa na rzecz zranionego,
prze/rco suma 5 kóp przyrastała do zadośćuczynienia za rany.
W epoce nowożytnej przynależność stanowa nadal wpły¬
wała (ia wymiar zadośćuczynienia, skoro taksy główszczyzny czy
zranień odmienne były u szlachty, a odmienne u plebejuszów.
Zarazem dopuszczenie się na .szlachp'r11 zranienia—a._tem
więcej zabójstwa _ przez plebejusza. zwłaszcza zaś chłopa, wpły¬
wało na wymiar, skoro już konstytucja z r. 1532 (w przypadku
mutylacji czy ochromienia), a potem konstytucja r. 1588 za ci꿬
kie zranienie — a tem więcej za zabójstwo — przewidywała na
plebejusza śmierć (przejście do kary), podczas gdy szlachcic
raniący tak samo plebejusza, narażał się jedynie na zapłacenie
rany krwawej. Doszło do tegO-W-prak-tycc^ i'ł pobicie pana pr-aea
chłopa wywołało zastosowanie do przestępcy skazania na śmierć,
a po ścięciu nawet iniano ciało ćwiąrtcmać.
Wiemy też, iż na wymiar zadośćuczynienia wpływało zranie¬
ni ew czasie okazowania (1563), skoro wtedy_,iakakolwiek—rana
płaciła się 100 grzywnami, jak wpływało w ten sam, .sposób
		

/Magazyn_092_07_211_0001.djvu

			— 197 —
^dokonanie zranienia w czasie sądów generalnych (1563), hr> i tu
za jakiekolwiek zranienie należała ąją. -poszkodowanemu opłata
100 grzywien.
Na wymiar zadośćuczynienia wpływało zadanie naruszenia
z rusznicy, tak iż zadanie rany wywoływało tu podwójną na-
wiązkę (1557), a zabójstwo z rusznicy powodowało zapłacenie
podwójnego zadośćuczynienia, czyli jeżeli chodzi o zabójstwo
szlachcica płaciło się od r. 1588 (kiedy zasadnicza wysokość
główszczyzny wynosiła 240 grzywien) 480 grzywien, a stosowano
to zaś i do plebejuszów (np. w r. 1611 za głowę Wal. Goliń-
skiego mieszczanina krakowskiego zabitego z rusznicy, kazano
zapłacić 60 grzywien).
Na podstawie ustawy z r. 1496 okolicznością wpływającą
na wymiar, było też dokonanie zabójstwa w obronie własnej,
skoro wtedy okoliczność ta wpływała na pomniejszenie głów¬
szczyzny, zabójca szlachcic bowiem miał płacić 60 grzywien za
głowę zabitego szlachcica (nie było jednak kary publicznej wieży,
podobnie jak nie było wieży przy dokonaniu zabójstwa w obro¬
nie dóbr i poddanych, jednak wtedy okoliczność dokonania
zabójstwa w takich warunkach nie wpływała na wymiar zadość¬
uczynienia, skoro główszczyzna przy szlachcie miała tu wynosić
120 grzywien).
Wpływ wywierało i zabicie czy zranienie przy dokonywaniu
czynności urzędowych (w r. 1784 zabicie wojskowego przy doko¬
nywaniu przez niego egzekucji wywoływało obowiązek zapłacenia
2000 grzywien, z których połowa szła na rzecz sukcesorów woj¬
skowego, a więc była zadośćuczynieniem; gdy zaś dokonane zo¬
stało zranienie lub pobicie, w tychże warunkach należało poszko¬
dowanemu płacić 500 grzywien).
W exceptach mazowieckich, w związku z rozwojem, stoso¬
wano własne przyczyny, wpływające na wymiar. Tak zranienie
woźnego czy zabicie przy spełnianiu czynności urzędowych wy¬
woływało podwójną główszczyznę czy nawiązkę szlachecką, a to
nawet wtedy, gdy woźny nie był szlachcicem. Takież podwójne
płacenie nawiązki i główszczyzny na Mazowszu miano stoso¬
wać w przypadku zabicia czy zranienia szlachcica przy pracy
		

/Magazyn_092_07_212_0001.djvu

			— 198 —
(w którem pojęciu ujmowano też zranienie czy zabicie w młynie),
jak również przy zranieniu względnie zabiciu „selców” (rękojmiów
wyręczających bydło i inne ruchamnści*_4ak i żądających wymiaru
sprawiedliwości ze służby czy poddanych, a nadto i inne rodzaje
rękojmi). W tej też dzielnicy — z uprzedniej epoki — na wymiar
zadośćuczynienia miała wpływać mutylacja członka ciała w spo¬
sób okrutny, ponieważ w takim wypadku płacić należało pod¬
wójną taksę, jaka była przepisaną za mutylowany człond)w=a*
12.	Zniżenie i darowanie zadośćuczynienia! Ponie¬
waż zadośćuczynienie należało się osobie prywatnej, występującej
z-łaszczeniem i jej też było przyznawanem" stąd ona jedynie była
uprawnioną, tak do zniżenia swego wymagania, jak również do
jegodarowania. Nie mógł więc darować ani obniżyć zadośćuczy*
iWfrma- włądcat jak i iną£- ortfany,H	
			

/Magazyn_092_07_213_0001.djvu

			I
— 199 —
w terytorjum, jaka mu przypadała w udziale na podstawie przy-
wijejti (uprzednio szła dla władcy, stąd pewna odrębność).
/ Co Jo zasady płacenia, jak i wymiaru, z uwagi na party¬
kularyzm tej epoki, była znaczna rozmaitość. Przykładowo na
Mazowszu rozróżniano bite przy wymierzeniu policzka, wyno-
Iszące pięć kar 50, jak bite, gdy zadaje ranę kmieć, skoro wtedy
V*ał płacić 1 kopę groszy, względnie szlachcic, bo wtedy ra¬
niąc -kmiecia (chłopa) książącego płacił 2 kopy groszy, raniąc zaś
kirfjjepHrszTacIrecfciego-płacił 3 grzywny.
i Ustalono też tutaj, iż bite należy się panu zawsze—płacono
| zas/j jedno bite bez Względu na rodzaj i liczbę ran - a to nawet
\ wtedy, gdy kmieć /raniony nie okaże ran swych woźnemu czy
ławnikom wiejskimi' bo chociaż on sam nie uzyska zadośćuczy¬
nienia, bite na^rzeSz pana raniący musi zapłacić, podobnie jak
musiał płacić w przypadku, gdy kmieć zranioiny zaczepił pierwszy,
czyli gdy dopuścił się tak zwanego „początku” (i tu bowiem nie
otrzymywał zraniony kmieć zadośćuczynienia, ale bite szło dla
pana na tle statutu z r. 1453). Jedynie nie należało płacić bitego
w przypadku^dy zraniono kmiecia w gaju, tfanił go zaś właściciel
gaju, zastając go na szkodzie, gdy ten nie dał mu się ująć.
Natomiast w podwójnej wysokości miał raniący płacić bite, gdy
zranienie nastąpiło przy pracy, co jednak ustalono dopiero w sta¬
tutach Prażmowskiego i Goryńskiego.j
Inne dzielnice znały także tę karę, skoro Małopolska stoso¬
wała ją przy jakiejkolwiek fanie bez względu na ich liczbę, na¬
znaczając na rzecz pana opłatę w wysokości 3 grzywien, gdy na
Kujawach opłacało się tę karę w wysokości 1 grzywny, ale na¬
tomiast rzecz znamienna, należała się osobno za każdą ranę.
Tym sposobem więc na Kujawach ile ran, tyle też było bitych,
co na Mazowszu występowało tylko przy zadaniu policzka. Sie¬
radzkie zaś było tem znamienne, iż bite wynosiło tyleż, ile raniący
miał chłopu płacić za ranę, przyczem i sąd takąż kwotę otrzy¬
mywał. Co do Łęczyckiego bite było odmienne przy obcięciu
genitaljów (3 grzywny), a inne przynlinnych zranieniach (1 kopa
groszy bez-względu na liczbę ran). 11
epoce nowożytnej ustają-ttf^^rębności w sprawie płacenia
		

/Magazyn_092_07_214_0001.djvu

			— 200 —
bitego. Na podstawie praktyki sądowej możemy stwierdzić, iż
bez względu na ilość ran było płacone tylko jedno bite (poena
percussionis), a więc tak ustalono jedno bite przy jednej ranie,
jak i kilku czy kilkunastu, jeżeli zaś chodzi o wysokość tej opłaty,
to w znanych przykładach wymierzano ją w wysokości najczęściej
1 grzywny (wyjątkowo wiemy, iż np. w r. 1594 w trybunale
głównym koronnym ustalono ją na 3 grzywny).
		

/Magazyn_092_07_215_0001.djvu

			LITERATURA
Podano tu prace przedewszystkiem nowsze i ważniejsze (bo trudno
wyliczać rozprawki, dające luźny materjał np. o czarach lub o wypraszaniu
od śmierci), bez względu na to czy mogłem się na nich oprzeć. Dostarczyły mi
naogół tu i ówdzie pewnych szczegółów, skoro w regule rozporządzałem obszer¬
niejszym materjałem, aniżeli nawet opracowania monograficzne. Wśród tych
prac wypada wyróżnić opracowania prof. Kutrzeby i prof. Makarewicza, jako
opracowania całości zagadnienia. Dla uzupełnienia prac z zakresu prawa
karnego polskiego (pomijam prace z innych praw, jak niemieckiego, litew¬
skiego i t. d.), odsyłam do „Bibljografji Historji Polskiej” Ludwika Finkla,
względnie do podanych poniżej prac, które dla danego zagadnienia mono¬
graficznego, podają wyczerpujące wykazy i t. d.
ABRAHAM WŁADYSŁAW, Pojęcie i stanowisko kradzieży w prawie poł-
skiem, Przegląd Akademicki, Kraków 1881.
— O justycjarjuszach w Polsce w XIV i XV w. Rozpr. wydz. hist.
fil. Akad. Um. t. 19, Kraków 1885.
BALZER OSWALD, O prawnej i bezprawnej ucieczce zbrodniarzów według
statutów Kazimierza W. Rozpr. wydz. hist. fil. Ak. Um. t. 16,
Kraków 1882.
BARUCH MAKS., Z powodu- artykułu A. Pawińskiego o „odpowiedzi”. Ate¬
neum, 1896, IV.
BARWINSKI BOHDAN, Wypraszanie od kary śmierci w dawnem prawie
polskiem w XVI — XIX w., Lwów 1925, w Pamiętniku Histo-
ryczno-prawnym, t. II i osobno.
BOJARSKI A., Dwa zabytki sądownictwa karnego z XVI wieku. Rozpr. wydz.
hist. fil. Ak. Um. t. I, Kraków 1874.
CISZEWSKI STANISŁAW, Wróżba i pojednanie, Warszawa 1900.
DĄBKOWSK1 PRZEMYSŁAW, Zemsta, okup i pokora na Rusi halickiej
w wieku XV i pierwszej połowie wieku XVI. Przegląd Prawa
i Administracji, Lwów 1898.
DICKER JÓZEF, Pokuta kościelna w prawie wiejskiem polskiem od XVI
do XVIII wieku, Lwów 1925, w Pam. Historyczno-prawnym, t.
DUNIN KAROL, Dawne mazowieckie prawo, Warszawa 1880.
ESTREICHER STANISŁAW, Wypraszanie od kary śmierci w obyczaju na¬
szego ludu, Lud, X. 1904.
		

/Magazyn_092_07_216_0001.djvu

			— 202 —
HANDELSMAN MARCELI, Kara w najdawniejszem prawie polskiem, War¬
szawa 1908.
—	Prawo karne w statutach Kazimierza Wielkiego, Warszawa 1909.
HELCEL Z. A., O grzywnach za czasów Kazimierza W., Kwartalnik Naukowy,
Kraków 1835, t. 1.
HUBĘ ROMUALD, Pokora według praw polskich i czeskich, Themis Polska,
VI, Warszawa 1829.
—	Prawo polskie w wieku trzynastym, Warszawa 1874.
—	Sądy i ich praktyka i stosunki prawne społeczeństwa w Polsce
ku schyłkowi 14 wieku, Warszawa 1886.
—	Ustawodawstwo Kazimierza Wielkiego, Warszawa 1881.
—	Wróżba, wróżda i pokora, Ateneum, Warszawa 1884, t. III.
KADLEC KAROL, O prawie karnem u zachodnich Słowian przed X wiekiem.
Początki kultury słowiańskiej. Encykl. Polsk. IV. cz. 2. Dział V.
KIERSKI KAZIMIERZ, O odpowiedzialności karnej małoletnich przestępców,
Gazeta Sadowa, Warszawa 1897.
KOHL ALFRED, Schuld und Strafe in der Correctura statutorum et consve-
tudinum Regni Poloniae, Zeitschr. fiir vergleich. Rechtswissen-
schaft, t. 25.
KORANYI KAROL, O kradzieży na podstawie rejestru złoczyńców grodu
sanockiego, 1554 — 1638, Lwów 1925.
—	Ze studjów nad wierzeniami w historji prawa karnego. 1. Beczka
czarownic, Lwów 1928, w Pam. Historyczno - prawnym, t. V.
z. 2 i osobno.	•
—	Konstytucje cesarza Fryderyka II przeciw heretykom i ich re¬
cepcja w Polsce, Księga pamiątkowa ku czci Władysława Abra¬
hama, Lwów 1930 i osobno.
KRZYMUSKI E., JÓZEF SZYMANOWSKI, Przyczynek do reformy prawa kar¬
nego w Polsce w końcu XVIII wieku, Bibl. Warszawska 1891, t. IV-
KUTRZEBA STANISŁAW, Mężobójstwo w prawie polskiem XIV i XV wieku.
Rozpr. wydz. hist. fil. Akad. Um. t. 50, Kraków 1907 i osobno-
—	Pojedynki w Polsce, Przegląd Polski, 1900 i osobno.
—	Dawne polskie prawo sądowe w zarysie, Lwów 1927.
—	Mężobójstwo w prawie polskiem XVI stulecia, Czasopismo Praw¬
nicze i Ekonomiczne, XXV, Kraków 1929 (Księga Pam. ku czci
ś. p. Edm. Krzymuskiego).
ŁOZIŃSKI BRONISŁAW, Infamja, studjum prawno-społeczne, Lwów 1897.
MAŁECKI ANTONI, Grzywny karne w dawnej Polsce i najdawniejsza nasza
grzywna mennicza. Kwart. Hist. t. 7, Lwów 1893, Bibl. War¬
szawska 1893, t. II.
MAKAREWICZ JULJUSZ, Polskie prawo karne, część ogólna, Lwów 1919.
—	Instygator w dawnem prawie polskiem, Arch. Tow. Naukowego
we Lwowie, t. I, Lwów 1922.
		

/Magazyn_092_07_217_0001.djvu

			— 203 —
OSTROŻYŃSKI WŁADYSŁAW, Sprawa zamachu na Stanisława Augusta, 1891.
—	Ostatni projekt reformy prawa i procesu karnego w Polsce.
Rozpr. wydz. hist. fil. Akad. Um. t. 25, Kraków 1890.
PAWINSKI ADOLF, O pojednaniu w zabójstwie według dawnego prawa
polskiego, Warszawa 1884.
—	Odpowiedź wedle obyczaju rycerskiego w prawie polskiem, Ate¬
neum, t. IV, Warszawa 1896.
PIEKOSIŃSKI FRANCISZEK, W sprawie grzywien karnych w dawnej Polsce,
Kwart. hist. t. 8, Lwów 1894.
PRZYBOROWSK1 WALERY, Kilka uwag o grzywnach karnych prof. Anto¬
niego Małeckiego, Bibl. Warszawska, t. III, Warszawa 1893.
RAFACZ JOZEF, Zranienie w prawie mazowieckim późniejszego średnio¬
wiecza w Studjach nad historją prawa Polskiego, t. XII, z. 4.
i osobno.
—	Kara chąźby w Sieradzkiem w XV wieku, Kwartalnik Histo¬
ryczny, R. XLV, t. I, z. 1 i osobno.
—	Instytucja początku w średniowiecznem prawie mazowieckiem,
Themis Polska, t. VI, Serja III i osobno.
—	Kara rocznicy w dawnem prawie mazowieckiem. Tamże i osobno.
—	Więzienie marszałkowskie w latach 1767—1795, w Studjach nad
historją prawa polskiego, t. XIII, z. 2 i osobno.
—	Kradzież w statucie łęczyckim z r. 1502, Themis Polska, t. VII.
Serja 111 i osobno.
—	Kara „sześć grzywien” w Łęczyckiem w późniejszem średnio"
wieczu, tamże i osobno.
—	Kradzież w prawie łęczyckiem XIV i XV wieku, Przegląd Histo¬
ryczny, Serja II, t. X i osobno.
—	Dom pracy przymusowej u schyłku istnienia Rzeczypospolitej,
Przegląd Historyczny, tamże i osobno.
ROSENBLATT JÓZEF, Czarownica powołana, Warszawa 1883.
SZCZEPKOWSKI A., O zabójstwie w dawnem prawie karnem polskiem,
Gaz. Sądowa, Warszawa 1897.
TAUBENSCHLAG RAFAŁ, Kary fiskalne w dokumentach polskich XIII w.,
w Księdze Pam. ku czci Władysława Abrahama. Lwów 1930
i osobno.
ULANOWSKI BOLESŁAW, O pokucie publicznej w Polsce, Rozpr. wydz.
hist. fil. Akad. Um. t. 23. Kraków 1888.
WINAWER MAKSYMILJAN, Najdawniejsze prawo zwyczajowe polskie, War¬
szawa 1910.
		

/Magazyn_092_07_218_0001.djvu

			SKOROWIDZ WAŻNIEJSZYCH RZECZY
Abolicja 170, 174.
gromadna 170.
absorbcja 81.
activitas 80, 106, 134.
afekt 73, 161.
akt prawny 131.
akt retorsji 85.
amnestja 170, 174.
apostazja 7.
arbiter 131.
areszt 161.
areszt domowy 136, 150, 177.
Arjanie 79.
artykuły marszałkowskie 73, 125.
ateuszostwo 94, 97, 117.
Banda 79—80.
banicja 4, 6, 22, 92, 93, 104, 105—106,
170, 175.
banita 57, 78, 106, 176.
barci pszczelne 119.
bartnik 115.
bedelus iuratus 108.
beneficjum 108.
bezecny 103, 106.
bezkarność 119.
bicie (pobicie) 15, 82, 87, 122, 128,
159, 165, 178, 180, 189, 192, 197.
bieżnik 79, 127, 178.
bieganie przez rózgi 102.
biegnięcie śladem 70.
„biskup” 101, 136, 149—150.
„bite” 51, 85, 165, 186, 198-200.
bluźnierstwo 102, 115, 116.
brama 97, 178.
bractwa 172.
bunt 80.
burgrabia 136.
burmistrz 91, 92.
Cechy 90.
chąźba 21, 46, 51, 154, 155, 158, 160.
chłosta 8, 29, 70, 122, 125-128,149,
169, 174, 175, 177, 179.
chodzenie z bronią palną (ruszni¬
cami) 74.
chodzenie z siekierkami 74.
chorąży 154.
civiliter mortuus 105.
cooperator 75.
crimen 46.
crimen laesae Majestatis 47, 77, 88,
134, 156.
crimen peculatus 49, 152.
crimen status 29, 45.
cudzołostwo 143.
culpa 46.
czary 7, 8, 29, 45.
cześć 41.
Cyganie 79, 110.
ćwiartowanie 23, 97, 114, 117, 119,
120, 159, 196.
ćwierci wieszanie 22, 23, 97, 117,
120, 178.
Darowanie zadośćuczynienia 198.
delacja 165.
delatorstwo 165.
delictum 46.
		

/Magazyn_092_07_219_0001.djvu

			— 205 —
demon 93.
dezerter 87.
dolus indirecte probatus 66.
dom poprawy 29, 70, 71, 72, 85, 125,
127, 135, 136, 142-144, 163, 177.
dom pracy przymusowej 30,136,144—
146.
dowinienie 46.
duchowny 179.
działanie przestępne 60, 61, 62, 63,
65, 69, 80, 82—83.
dzieciobójstwo 163.
Egzekucja 86, 92, 113, 134, 174, 197,
198.
excepta mazowieckie 5, 25, 159, 197.
excessus 46, 111.
extinctor candelae 65.
extradycja 13.
Fałszerstwo 7, 49, 128.
fałszowanie monety 112, 143, 152.
fałszywe zeznanie 124.
felczer chorągwi marszałkowskiej 141.
filuterja 109.
forefactum 46.
fundacja 40.
Gąsior 136, 148—149.
glejt 4, 5, 11, 20, 36, 86, 99, 105, 106,
159, 176.
głoszenie przestępstw 133.
głownicy 137.
główne 33, 47, 48, 49, 95, 160, 158.
główszczyzna 4, 6, 9, 22, 25, 33, 34,
36, 37, 39, 48, 52, 66, 68, 72, 76,
78,	83, 86, 91, 92, 96, 104, 137,
152, 154, 156, 158, 159, 161, 162,
167, 179, 181.
główszczyzna mieszczańska 186—187.
główszczyzna niższego rycerstwa 184.
główszczyzna szlachecka 181, 183—
184, 188, 194, 195, 196, 197.
główszczyzna włodycza 190.
główszczyzna włościańska (kmieca,
plebejska) 181, 184 — 186, 187.
191, 192.
gmin 92,
„godło” 52, 83, 89, 90.
gorący uczynek 12, 71, 83, 84, 86,
112, 158.
gród 8, 12, 22, 29, 113, 177.
gratia ducis (regis) 2, 103.
grzech 46, 97.
gwałt 6, 47, 49, 83.
Herezja 7, 88, 151.
hetman 177.
Infamja 4, 5, 16, 19, 22, 24, 25, 29,
46, 56, 79, 80, 102— 105, 106,
112, 120, 130, 131, 132,157, 158,
170,	174, 175, 176.
infamis 55, 78, 86, 103, 104, 105, 106,
171.
informacja królewska 106, 157.
inkwizycja 66, 67.
instygator 49, 50, 57, 90, 112.
interdictio a iudiciis 22, 106.
ius civile 187.
ius criminale 1.
Juryzdykcja marszałkowska 14,27,124.
justycja 178.
Kajdany 87, 102, 135, 144.
kanclerz 154.
kalumnia 19.
kalumniator 20.
kara 1, 7, 9, 16, 17, 19, 20, 21, 24,
25, 26, 39, 65, 68, 74, 75, 77, 78,
79,	80, 81, 84, 95-178, 198.
arbitralna 4, 177,
cielesna 28, 98, 122—129,
cywilna 18, 72, 158, 169,
dodatkowa 100, 129,
fiskalna 21, 47, 50,
główne 100, 129,
		

/Magazyn_092_07_220_0001.djvu

			— 206 —
in effigie 29, 102,
kobieca 101,
kwalifikowana 21, 28, 159, 178.
kryminalna 18, 99, 101, 106, 169,
męska 101,
na czci 3, 18, 50, 91, 129—135,
149,
na majątku 3, 100, 150—155,
na wolności 21, 50, 135—150,
na życiu 3, 50,
partykularna 3,
pieniężna 17,20,55,57,59,81,91,
95, 99, 100, 112, 150, 151, 153—
155, 178,
plebejska 1Q1,
półkryminalna 99, 100, 101, 169.
publiczna 179.
szlachecka 101,
śmierci 4, 7, 18, 20, 21, 24, 28,
34, 56, 72, 73, 80, 81, 91, 96, 98,
99, 100, 101, 102, 104, 107, 110—
121, 134, 156, 157, 158, 159, 161,
162, 166, 168, 169, 170, 171, 172,
174, 175, 177, 195, 196,
wieży (pod wieżą),
wojskowa 101, 102,
za gwałt 2.
kasztelan 10, 25, 46, 48, 52, 53, 180,
185.
katolicyzm 161.
kazirodztwo 28, 133.
klacz 93.
klatka (kabat) 74,101,134,136, 146-
147.
kmieć (włościanin, poddany) 179, 184,
185, 186, 190, 191, 192, 194, 195,
196, 197, 198, 199.
kobieta 109, 113, 114, 116, 119.
kobieta brzemienna 113, 123.
kobieta powłóczna 13, 132, 143, 181.
kolumna 94, 124, 134.
komisja polićfi 168.
komisja wojskowa 65, 168.
konfederacja (konfederat) 57, 79, 87.
konfiskata majątku 3, 4, 38, 57, 79,
112, 150, 151-152, 158, 170.
kordygarda 125, 163.
korrektura praw 179.
kortezanie 89, 103, 152.
koszty 12, 26, 28, 29, 30, 40, 48, 51,
56, 91, 98, 111, 113, 135, 141,
143, 168.
Kozacy 86.
kradzież 2, 12, 27, 46, 52, 74, 83,95,
99, 101, 103, 114, 122, 123, 124,
125, 130, 143, 147, 148, 151,158,
160, 164, 165, 170, 173, 179.
krewnobójstwo 152, 159.
król (władca, monarcha) 3, 5, 10, 11,
16, 23, 24, 52, 53, 57, 88, 95,103,
105, 112, 113, 130, 135, 138, 150,
152, 154, 172, 174, 180, 189,199.
król cygański (starszy) 110.
królobójstwo 121.
królowa 46, 48, 172. 180.
krowa 93.
kryminał 46.
krzywoprzysięstwo 56.
księga prawa zwyczajowego 183.
kuna 136, 149,
kwit 175, 176.
Lekarz 141.
lex quisquis 23.
leżenie ksiąg 44.
locus standi 92.
Łagodzenie kary 176—178.
łagodzenie zadośćuczynienia 198.
łamanie kołem 78.
łaska władcy 2, 17, 23, 24, 103, 170.
ława miejska 92, 156, 187, 194.
ławnicy sądu wyższego prawa niem.
na zamku krak. 187, 194.
łowczy 46.
łotrostwa 103, 112, 161.
łupienie 12.
		

/Magazyn_092_07_221_0001.djvu

			Małoletni 112.
manifest 84, 137.
marszałek wielki koronny 27, 28, 111,
113, 138, 141, 171, 172, 177.
marszałek wielki litewski 171.
miasta 177, 193-194.
miasta obmurowane 187, 193.
mieszczanie 155, 156, 179, 180, 186,
187, 193, 197.
mir (pokój) 1, 15, 16, 66.
cmentarza 3, 159,
domu 3,
dóbr 3,
drogi 3, 159,
gospód 3, 159,
kobiety 4, 159,
kościołów 3, 159.
ogólny 2, 3, 159,
osoby uprzywilejowanej 4,
sądów 3, 159,
specjalny 2, 3, 5, 36,
urzędnika 4, 159,
zjazdów publicznych 4, 159.
Żyda 4.
mutylacja (obcięcie) 2, 78, 81, 82,
116, 122, 123, 160, 161, 188, 189,
190, 192, 195, 196, 198.
genitaljów 199.
tyrańska 196.
Najazd 170.
napad na dom 19, 25, 49, 56, 66, 77,
83, 86, 112, 139, 152, 158, 196.
nawiązka 4, 25, 85, 179, 195, 196,198.
mieszczańska 193—194,
niższego rycerstwa 190,
włościańska (kmieca, chłopska)
190—192,
szlachecka 187-1897 192,196, 197.
neminem captivabimus 2.
neofici 178.
Dieosiadły 74, 157.
niewyjechanie zagranicą 195.
nierząd 46, 109, 125, 147.
Obniżenie zadośćuczynienia 198.
obraza 1, 148, 181, 189.
obrona konieczna 19, 84, 85.
obrona własna 198.
ochromienie 188, 189, 190, 191, 192,
196.
odegnanie od chorągwi 102.
odpowiedź 31, 34, 37, 85, 86.
odpowiedzialność 11, 17, 52, 53, 59,
65, 69-73, 79.
gmin żydowskich 93,
.miasta 88, 90, 91, 92, 93,
ojca 58, 60,
opolna 88, 89,
osobista 17,
pana 58,
rodowa 87—88,
rodzinna 88,
właściciela 17, 58,
wsi 90,
za poddanych 58,
za służbę 58, 60,
za terytorjum 59, 60,
zbiorowa 17, 76.
za zwierzęta 59,
odroczenie kary 113, 122, 123.
odszczekanie 131.
odwołanie zarzutu 131, 132.
ogolenie hańbiąc*e 122, 128—129.
okoliczności obciążające 155—161.
okoliczności łagodzące 155—161.
opiekun 72, 112.
opole 1, 17, 59, 89, 90.
opolnicy 89.
oprawca 2, 46, 47, 52, 53.
osiadłość 157.
oszukaństwo 128.
otrucie 124.
Pal 176, 178.
pan 58, 185, 186.
parafja 165.
parrycyda 23.
		

/Magazyn_092_07_222_0001.djvu

			— 208 —
paszkwil 57, 100, 112, 143.
patronat 177.
perduellio 49.
pielgrzymka 43, 44, 132.
picie w karczmie 85, 148.
piętnowanie 19, 56, 122, 123 — 124,
130, 147.
pijaństwo (stan nietrzeźwy) 73, 125,
161.
pisarz 92.
plagi 100, 126, 127, 147.
plebejusz 24, 41, 57, 66, 67, 74, 77,
79, 85, 86, 155, 158, 165, 179,
180, 194.
plemię 1.
pochowanie żywcem 101, 116, 119.
pochód hańbiący 116.
początek 19, 84, 85, 199.
poczytalność 69—73.
podkomorzy 10, 154.
podmiot przestępstwa 58—60.
podsędek 154.
podwójci 91, 92, 122, 134.
podżeganie 62, 75, 78.
poena crumenalis 100.
poena furcae 101.
poena percussionis 200.
poena semicriminalis 100, 169.
poena violentiae 2.
pogrzeb 177.
pojedynek 87, 89, 139, 161.
pokora 41-43, 131, 132.
pokuta 132, 133.
policzek 188, 191, 199.
policzenie kary 162—163.
pomocnicy 75, 76, 77—78.
pomocne 76.
poprawa 161.
poprzysięganie 50, 51, 90, 168, 169.
porozumienie się z nieprzyjacielem 55.
poseł 174.
posłanieci25, 195.
pospolite ruszenie 44, 139, 151, 152.
potwarz 124.
powieszenie 78, 81, 82, 101, 102, 114,
158, 175, 182.
na haku 80.
złodziejskie 102, 104,
żołnierskie 102, 104,
pozew 50, 54, 165, 167, 168.
pożoga 6, 25, 49, 143, 161, 164.
prawo kanoniczne 6.
kmiece 165,
kryminalne 1,
książęce 87, 88,
litewskie 6,
miejskie 8, 22, 100.
niemieckie 6,
ruskie 6,
rzymskie 6,
saskie 23,
stanowione 1, 2,
wojskowe 8, 29,
ziemskie polskie 2, 5,
zwyczajowe 1, 2,
żydowskie 6, 7.
prawność przestępstwa 81—87.
prejudykat 65.
presumpcja 58.
prewencja 96.
pręga (pręgierz) 96, 97, 100, 107,
123, 125, 127, 172.
principalis 75.
prokurator 46.
proskrypcja 103.
protest 50, 165, 166.
przebicie kołem 119.
przecięcie nozdrzy 124.
przedawnienie 163—167.
przekupstwo 134,
przemirze wojewodzińskie 3, 151.
przeproszenie 92, 132—133, 163, 172.
przestępca 2, 10, 13, 15, 21, 29, 52,
57, 58, 60, 82, 90, 96, 98, 103,
110, 165, 168, 169, 181.
		

/Magazyn_092_07_223_0001.djvu

			— 209 —
przestępstwo 1, 6, 10, 12, 15, 16, 17,
20, 24, 29, 45-94, 95, 139, 140,
155, 157, 166, 167, 170, 177,
prywatne 46, 177,
publiczne 17, 46, 49, 50, 55, 161,
skarbowe 77.
przypadek 27, 65, 66, 68—69.
publikacja 9.
Rabunek 2, 21, 47, 52, 74, 95, 99,
117, 122, 130, 151, 154, 165, 167.
rajcy (rada miejska) 90, 91, 92, 156,
172, 187, 193, 194.
rany 55, 182, 190, 192, 193, 196, 199.
kmiece (włościańskie) 182, 190—
192, 193,
krwawe 180, 188, 189, 190, 191,
192,	193, 194, 195, 196,
obliczne 188,
sine 181, 188, 189, 190, 191, 192,
193,	194,
szlacheckie 180, 181, 187—189,
192, 193,
włodyków 190.
rapt (porwanie) 24, 66, 77, 83, 86,
130, 152.
raptor 83, 86.
recydywa 160.
regestr 12, 130.
relaxacja 174.
restytucja 174.
rewizja 52, 57, 77.
rewolta 93.
rękojmia 25, 59, 195, 198.
roboty przymusowe 88, 105, 111,
169, 177.
roki (roczki) ziemskie 43, 44, 54.
rocznica 24, 51, 55, 165.
rozruchy 91.
rozstrzelanie 101, 114.
rozszarpanie końmi 118.
ród 1, 2, 15, 17, 31, 32, 36, 76, 87,
95. 102.
ru? 53, 54, 55, 180.
ruszyca 48.
rycerz 96.
rycerz z sołtysa czy kmiecia 179,
184, 185.
Samobójca 121.
samopomoc 163.
sąd 3, 4, 5, 8, 9, 49, 57, 64, 74, 85,
98, 100, 198.
Akademji krakowskiej 8,
asesorski 71, 72, 133, 173, 178,
Boży 60, 89,
duchowny 7,
generalny 197,
grodzki 8, 12, 22, 23, 29, 30,
43, 175,
grodzko-miejski 72,
komisarski 157,
marszałkowski 13, 23, 26, 27, 29,
64, 71, 72, 97, 101, 126, 133,
169, 177,
miejski 7, 92,
nuncjusza 7,
pograniczny 12,
rodowy 16,
rodzinny 16,
sejmowy 23, 113, 170,
świecki 7,
wiejski 7,
wojskowy 170,
wyższy prawa niemieckiego na
zamku krak. 194,
ziemski 8.
sejm 24, 49, 157, 173, 174.
sejmik 11, 49, 56, 74, 105, 134, 157.
„selce” 198.
senator 11.
Serbowie 110.
sędzia 4, 5, 7, 23, 26, 92, 99, 154,
159, 170, 172, 173, 176.
siedzenie na ośle 102.
siedzenie w kajdanach przy armacie
102.
14
		

/Magazyn_092_07_224_0001.djvu

			— 210 —
skarga 165, 166, 167,
cywilna 68, 99, 167,
kryminalna 67, 70, 99, 157, 167,
popularna 55, 56.
skrutynjum 19, 33, 51, 66, 85, 113.
skutek przestępny 17, 18, 80.
słabe zdrowie 161.
sołtys 174, 180, 190.
spalenie 28, 120, 114, 115, 116, 178.
druku 134.
książki 134.
spisek 79.
sprawca 55, 65, 68, 69, 75, 76, 77, 78,
91, 177.
sprawy kryminalne 70.
sprawy pótkryminalne 70.
stan 76, 77, 160, 180, 194.
stanie na kółkach 102.
stanie w uzbrojeniu przed komendą
102.
starosta 7, 10, 12, 20, 21, 37, 47, 50,
52, 53, 86, 87, 110, 126, 136, 137,
167, 154, 168, 180.
statut litewski 6, 65, 85.
suplikacje 97.
suszenie chorągwi 102.
szalbierstwo 125.
szarańcza 93.
szkoda leśna 85,
szkoda polna 85.
szkoda ziemska 25.
szlachcic (szlachta) 11, 20, 23, 24, 25,
27, 34, 41, 57, 72, 74, 77, 79, 85,
86, 87, 90, 91, 99, 131, 132, 138,
149, 155, 156, 157, 161, 162, 166,
174, 179, 180 185, 194, 195, 196,
197, 198.
szpital 141.
szubienica 97, 102, 109, 114, 117, 121,
123, 124, 130, 177, 178.
szulerstwo 73, 122, 125.
swawolni 79, 86.
Ścięcie 97, 110, 114, 116, 120, 170,
172, 177.
ściganie z urzędu 16, 17, 20, 21, 25,
47, 48.
śledztwo 66, 67.
świadek 195.
świnie 93.
świętokradztwo 121.
Taksa 6, 95.
taljon 19, 55, 57.
targ 74, 85.
theatrum 113.
tortury 29, 31, 62, 121, 122, 126,129,
130, 134.
trybunał główny koronny 5, 23, 68,
78, 133, 159, 172, 184, 200.
tumult 90, 91, 147.
Udział w przestępstwie 47, 50, 75—80.
ugoda 38-44, 132, 163, 166, 173,174.
ukamienowanie 115.
ukrzyżowanie 115, 134.
ułaskawienie 130,
prywatne 174—175.
przez sędziego 170—173.
przez władcę 169—170.
sejmowe 173—174.
umowa międzypaństwowa 12, 13, 14.
upomnienie 135.
utopienie 101, 114, 119.
usiłowanie 73—75.
utrata czci 3, 16, 18, 37, 38, 56, 103,
130-131, 157, 159, 160, 166.
godności 129.
szlachectwa 88, 129, 134.
Wakans 87.
wbicie na hak 118, 120.
wbicie na pal 23, 78, 115, 178.
wiec 112.
wiek 70, 161.
wieszanie in effigie 8, 121.
		

/Magazyn_092_07_225_0001.djvu

			— 211 —
wieża 12, 19, 33, 35, 38, 44, 56, 68,
80, 81, 86, 91, 92, 100, 111, 120,
133, 135, 162, 171, 173, 174, 177,
178, 182, 184, 197.
dolna 21, 23, 24, 27, 68, 76, 80,
96,	99, 104, 106, 135, 136-138,
139, 156, 160, 166, 170, 176, 183.
dolna marszałkowska 138.
górna 106, 135, 136, 138—140,
157, 176.
więzienie 26, 27, 28, 29, 44, 55, 56,
57,	77, 80, 85, 92, 98, 105, 109,
Ul, 121, 127, 128, 135, 136, 140-
142, 150, 162, 163, 169, 170, 171,
172, 174, 175, 177, 178, 182.
więzienie marszałkowskie 27, 136,
141-142, 163.
więzienie śledcze 162, 163.
więźnica 52.
wina 46, 65—68, 92, 12'.
nieumyślna 17, 18, 27, 66—68,
umyślna 17, 18, 27, 66—68.
wizja 25.
włodyka 96, 179.
włóczęgostwo 125, 133, 145.
wojewoda 10, 53, 154.
wojsko zaciężne 8.
wojskowy 197.
wolny głos 11, 12.
Wołosi 110.
woźny 4, 9, 34, 37, 52, 53, 54, 56, 82,
86, 113, 123, 125, 127, 132, 133,
137, 139, 154, 159, 178, 196, 197.
wplecenie w koło 80, 97, 177.
współprzysiężnicy 93, 112, 169, 194.
współsprawcy 75, 76, 77, 136.
wstępne 144.
wybicie zęba 188.
wychodne 144.
wydawanie przestępców 13, 14.
wygnanie 107—110, 163.
wyjazd zagranicę 170.
wyjęcie z pod prawa 16, 17, 78.
wyłupienie oczu 122, 123,
wymuszenie zeznań 125.
wypuszczenie jelit 119.
wypalenie znaku 124.
wypędzenie 70, 100, 109, 125, 133,
147, 169.
wypraszanie od śmierci 171—172.
wyrwanie włosów 191, 192.
występek 46, 88.
wyświecenie 109, 122, 147.
wytrąbienie z wojska 102.
wywołanie 82, 86.
wyższa konieczność 87.
Zabójstwo (mężobójstwo) 3, 4, 5, 6,
9, 10, 15, 17, 19, 20, 21, 22, 23,
24, 25, 27, 31, 33, 34, 35, 36,37,
38, 39, 40, 41, 47, 48, 50, 51,55,
58,	62, 63, 64, 66, 68, 76, 77, 78,
80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87,95,
97,	99, 104, 107, 112, 20, 12’,
130, 131, 134, 135, 136, 137, 138,
150, 155, 156, 157, 158, 162, 164,
166, 167, 168, 170, 172, 173, 179,
180, 182, 194, 195, 196, ! 97, 198,
cywilne 18, 19, 21, 36, 37, 67, 160,
kryminalne 18, 19, 20, 21, 67,
przy pracy 195, 197,
umyślne 36,
w młynie 198,
z rusznicy 36, 66, 80, 160, 183,
197.
zabór części majątku 152—153.
' zadośćuczynienie 2, !8, 20, 22, 66,
82, 84, 85, 107, 173, 179-100.
zadrapanie 2, 189.
zadraśnięcie 189.
zagłodzenie 115.
zakład 37, 38, 90, 100, 154, 179.
zakopanie żywcem 100.
zamek 47.
zamiana kar 161 —162.
zamiar zły 66.
		

/Magazyn_092_07_226_0001.djvu

			— 212 —
zaniechanie 58, 61.
zaprzedanie zamku 47.
zasada ochrony dóbr państwa 13.
zasada odstraszenia 21, 96,
odpłaty 95, 96,
podmiotowa 12,
poprawy 97, 98,
represji wszechświatowej 12, 13,
swobodnej oceny sędziowskiej 98.
terytorjalności 12,
wzajemności 4,
zemsty 95.
zastępstwo 42.
zbieg przestępstw 80-81.
zbójca 80, 90, 115, 118.
zbrodnia 46, 178.
zbrodnia obrażonego Majestatu 49.
zdarcie skóry 189.
zdolność prawna (sądowa) 92, 105,
106, 131.
zdolność do działania 131.
zdrada 47, 49.
zdradzanie tajemnic 47.
zdrowie fizyczne 73,
zdrowie umysłowe 71—7.2.
zemsta 15, 16,31—38,76,83,95,160.
zgwałcenie 159.
zjazd 85.
złagodzenie kary 176—178.
złagodzenie zadośćuczynienia 198.
złodziej 167, 172, 182.
zranienie 4, 5, 6, 15, 19, 22, 25, 36,
37, 41, 47, 58, 59, 62, 63, 64, 80,
82, 83, 84, 86, 87, 95, 104, 107,
112, 122, 156, 159, 165, 175, 178,
181, 194, 195, 196, 197, 198, 199.
związek przyczynowy, 17, 61—65.
zwłoki 178.
Żebracy 145.
żebranina 145.
		

/Magazyn_092_07_227_0001.djvu

			ZAUWAŻONE BŁĘDY
Str.
wiersz
od góry
wiersz
od dołu
17
4
zamiast „odpowiedzialność” winno być „odpowiedzialności”.
20
13
po „kara śmierci” dodać „i utrata czci”.
25
8
zamiast „jedna” winno być „jednak”.
30
1
zamiast „Rehana" winno być „Rechana”.
44
1
opuszczono w samym końcu nawias.
48
2
w przypisku po słowie „sieradzkiego” dodać „i starosty
49
3
sieradzkiego”.
w przypisku zamiast „tam” winno być „tem”.
49
8
w przypisku po „z r.” dodać „1425, 1430 i”.
51
13
po słowie „płacił chąźbę” dodać „względnie karą za ra¬
56
10
bunek”.
po słowie „piętnowania” dodać „na policzku”.
66
11
zamiast „pewnem” winno być „pewnym”.
81
15
zamiast „stosowaną” winno być „stosowano”.
85
18
zamiast „bezprawności” winno być „bezkarności”.
87
14
wyraz „jedynie” opuścić.
87
13
zamiast „potem” winno być „zdarzało się”.
95
6
zamiast „hypotez" winno być „hipotez”.
106
16
zamiast „brak zdolności sądowej i procesowej” winno być
131
8
„niemożność stawania się stroną”. '
po słowach „jak również” dodać „w zasadzie”.
145
14
po słowach „domu pracy” dodać „—bo były i inne, 'jak
149
4
w prochowni, w fabryce kapeluszy Pauleta i t. d.—
po słowie „nazwę” dodać „—wspomnianą już u Klono-
162
1
wicza, jako karę chłopską—”.
po „strona” dodać „w związku z zadośćuczynieniem”.
166
8
zamiast „główszczyzuę” winno być „główszczyznę”.
170
15
po „zniesiono” dodać „—choć są i odstępstwa od zasady—”.
171
9
zamiast „wyprowadzenia” winno być „wyprowadzenie”.
178
8
po słowie „sejm” dodać „z królem”.
179
6
zamiast „mieszczanina” winno być „mieszczanina, .
185
1
zamiast „stat” winno ,być „stat.”.
		

/Magazyn_092_07_230_0001.djvu

			Biblioteka Główna UMK
iiinniiiiiinininiiiiiiiiiiiii
300044417395
		

/Magazyn_092_07_233_0001.djvu

			VM.‘;:r	;• (:*\rv'^r W :'V&• f. /r' ‘>.Vix' •’•"!?* ;5«J
* -■ "i-.--.,'i .	«•;< •••■ !, '•'« ••• -i> »■'-
•; ^	$jftr *•$
I'.'-::	'J:. • v-•■•'