/krasnowolski_najpospolitsze0001_0001.djvu

			- 
. 


-f 


, 


ł 


ANTONI KRASNOWOLSKł 


NAJPOSPOLITSZE 
BI-JĘDY JĘZYKOWE 


ZDARZAJĄCE SIĘ W MOWIE 
I PiŚMIE POLSKIEM 


WYDA
IE TRZI':CIE POPRA.WIO:\E 


. 
0'0 "", .
. .... 

.1;;.;-;. l., 

. .ł...
' . 
;

. 11"1/ 



RA WDĄ 1'11;."- 
PRACA /Fa 



":".: 


WYDA\VNICTWO M. ARCTA W WARSZAWIE 
1919
		

/krasnowolski_najpospolitsze0002_0001.djvu

			łAt 8
 
 


DRUK M. ARCTA W WARSZAWIE, NOWY-SWIAT 41.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0003_0001.djvu

			- " 


. 


P R Z E D :\1 O \V A 


do pierwszego wydania. 


\Vykaz ,.,najpuspolitszych bł
dów języko- 
wych"', który podaj
 w nini	
			

/krasnowolski_najpospolitsze0004_0001.djvu

			- 4 - 
To zadanie podjął ,.,Poradnik językowy
, 
wychodzący w Krakowie; cząst.kę tego zada- 
nia podejmuję w niniejszej książeczce. Pomi- 
jam w niej błędy sporadyczne, zrzadka napo- 
tykane, a zwracam głównie uwagę na błędy 
,.,llajpospolitsze"', t. j. takie, }{tóre. najbardziej 
zagrażają czystości języka. 
Ułożyłem rzecz, o ile było można, systp- 
. matycznie, a w ocenie błędów kierowałem się 
oględnością i umiarkowaniem. bo. w sprawach 
żywego języka, który _ nie jest czemś stałem 
i niezmienllem, nie zawsze można pO\\ledzieć 
stanowczo: musi być tak, a nie inaczej! 


\VarszaW3, we wl.ze
niu 1902 r. 


Autor.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0005_0001.djvu

			I. Błędy w głosowni. 


1. Gięś, Kiępa. 
Jest -to właściwość O"war y warszawskiel że 
b . 
, 
spółgłoski g i k przed ę wymawiają miękko; 
w poprawnej polszczyźnie mówimy: gęś, kępa, 
a nie gię..
, kiępa. 
Iiękkie g przed samogłos- 
ką nosową mamy tylko w wyrazach: giąć, 
giętki. 
2. Profesór, szkólny. 
r ,V nieldórych okolicach, a zwłaszcza w Pru- 

ach Zachodnich i w Ks. PoznalIskiem, po- 
chylają o, gdzie nie należy. :Mówią tam blęd-. 
nie: P rofesór 'Viktór bóść róść wskróś 
. - , , , , . 
i t. p., oraz szkólny, rólny, zamiast profesor, 
\Vik tor, szkolny, rolny, bość, ro
ć, wskroś; 
rólnik mówią niekiedy i w Królestwie; tylko 
Galicjanie stale używają formy rolnik. Chwiej- 
ne są wyrazy: próbować i probować, móle 
(mole, chóru i chorn, floktór i doktor. 

 3. Tęschnić, tęschnota. 
-

 Osob.\', mó\\iącc lliedbale, używają często 
form tęschny, tęschni(:, tęschnota, zam. tęskny,
		

/krasnowolski_najpospolitsze0006_0001.djvu

			- 6 - 


tęsknic, tęsknota. Gwary ludowe używają na- 
wet formy chto zam. kto, czego nie należy 
naśladować. 
4. Źwierzę, żwięzły, źbić, źmiłować się. 
Jest to pro wincjonalizm litewski, że przed 
miękkim w, b, rn ]{ażde z brzmi miękko jak ź. 
Należy mówić: zwierzę, zbity, zmie'i1'l
(:. 
5. Drażnić, drażliwy. 
Często słyszymy i czytamy: draźnić, draź- 
Uu'y. 'V poprawnej polszczyźnie wyrazy te 
brzmią: drażnić, drażliwy. 
6. Zapewnie. 
Ten przysłówek jest złożony z l)rzyimka 
za i z biernika rodzaju nijak. przymiotnika 
pewny, a biernik ten brzmi: pewne; oczy- 
wiście więc mówić należy: zapewne, tak jak 
mówimy: Za'l
8te, nie za'i.
cie. Co innego jest 
przysłówek pewnie, gdyż jest to właściwie 
miejscownik od pewny, a miejscownik kończy 
się na miękkie e (staro sł. 1», które zawsze 
zmię]{cza poprzedzającą spółgłoskę. 
7. Reperować, werenda. 
Prawidłowo może być tylko: reparować, 
gdyż ten wyraz pochodzi z łacińskiegu repa=- 
rare; podobnież mówić należy: weranda, gdyż 
ten wyraz w języku. portugalskim, z które- 
go pochodzi, brzmi varanda. Form: repe'ro- 

oać, werenda, używanych przeważnie w 'Var- 
szawie, nie można zalecić, choć są często 
 
używane.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0007_0001.djvu

			- 7 - 
8. W rozdziele pierwszym. 
Powszechny zwyczaj językowy przyjął 
brzmienie: w rozdziale, i tak też mówić na- 
leży; forma: w rozdziele jest przestarzała, po- 
dobnie jaJe na .

ienie (zam. .
cianie). ),Iówi- 
my jednak jeszcze dość powszechnie: w zwier- 
ciedle, obok zwiercriadle. 
9. Jezdem. . 
Form
': iezclem, jezdei, jezde.
my, jez(leście; 
zam. jestem, jesteś i t. d., są niedbałą wymo- 
wą ludzi niewykształcollych. 
10. Najsamprzód, najprzód, najwpierw . 
J..YajsamlJrz6d-to ulubiony wyraz 'Yarsza- 
wiaków. Zatrzymajmy już ten wYł'az, ale 
w brzmieniu: nasmnprzód: bo nie jest to by- 
najmniej stopiell najwyższy (w którym przy- 
branka rłaj- bylaby właściwa), lecz przysłó- 
wel{, złożony z przyimka 'Ila, z zaimka sam 
i z rzeczownika przód. Podobnie zam. '}/(t- 
przód (t. j. na-przód), utarł się przysłówek 
najprzód, na który widoc
nie działała ana- 
logja stopnia najwyższegó. (Xawiasem do- 
dajmy, że w stopniu najwyższym dawniej 
również używano przybranki na, nie n aj- ). 
Zamiast błędnej formy naiwpierw należy uży- 
wać prawidłowej najpierw (por. najpierwszy). 
11. Odegrywać. 
Często napot.ylw,my w druku formę: ode- 
grywać (up. jaką rolę), zam. odgrywać. 
Ió-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0008_0001.djvu

			- 8 - 


wirny wprawdzie odegral:, ho tu e jest wsta- 
wione dla ułatwienia wymowy, ale w słowif3 
odgrywać nie zachodzi ta potrzeba. 
. 12. Piwo rygskie; przedmieście pragsk;e. 
Dlaczegóż nie mówimy" weaług tej samej 
allalogji: kara Bo.ąska nas dosięgła? "'iaao- 
mo z gramatyki, że przed przyrostkiem -ski 
spółgłoska g naprzód miękczy się na ż, po- 
tem upodobnia się do s, a nareszcie wypada. 

Iówiono więc naprzód hożski, potem bosski, 
a nareszcie boski. Podobnie więc pO\vinno 
się mówić: ryski, praski, petersburski, rW'1"ym- 
berski i t. d., a również: męski (zam. mężski), 
paryski (zam. paryżski), papieski, 'ruski (zam. 
ruśski), ('zeski (zam. czeszski) i t. p. 
13. Tłomacz, łłómacz, pułk. 
,V yraz tht'1tWCZ jest pochodzenia tureckie- 
go (dilmadż) i pisze się przez lt. Zwolenni- 
cy pisowni przez o albo ó powołują się na 
to, że w jęz. rosyjskim, serbskim i górno- 
łużyckim (toImac), oraz w niemieckim (Dol- 
metsch) mamy w tym wyrazie o; na to można- 
by odpowiedzieć, że po czesku mówi sit: tlu- 
mac, po litewsku tlumaczus, a więc z tego 
stanowiska obydwie pisownie byłyby równo- 
uprawnione. ..\Je byłby to sąd bardzo po:- 
wierzchowny. Przypatrzmy się bowiem bliżej 
owym formom 
łowia{lskim, a 
postrzeżemy, 
że tam tylko pisze si
 o, gdzie spółgłoska l
		

/krasnowolski_najpospolitsze0009_0001.djvu

			;- 9 - 
, 


(czyli l) na
t
puje. po samogłosce. Z licznych 
przyJdadów można" wywieść prawidło, że po- 
łączeniu ol innych języków odpowiada w ję- 
zyku polskim albo ol (ól), albo lu, t. j. że 
ul{azujP się o Oub:ó) przed spółgłoską ł, albo 
tf'Ż u, po ł. \Vięc np. rosyjskiemu TOJICTbIH 
odpowiada polskie tłusty; podobnie piszemy: 
tłum, tłum()l\.,
 tłuszcza. 
Co innego rzeczownik półko Tn połącze- 
niu ol (ol) innycłl języków (ros. IIO.1JK'b, uiem. 
V olk) odpowiada w języku polskim ół, bo tu 
sp(rłgłoska ł nasttpuje po samogłosce, a więc 
pisownia pułk, powszf'chuie zalecana, jest 
błędna. Ohok pólk w jęz)'ku polskim mo- 
głaby istl1ieć także forma piuk. Tak, zdaje 
się, b)'ło niegd.vś i::;totllie. Przynajmniej imię 
Święto-pełk (w którym zakończenie pełk zna- 
czy właśnie: półk), w dawnych dokumentach 
pisano różllą pisownią, lecz tak że z tej pi- 
"'sowni można wywnioskować dwojalde brzmie- 
nie: Świt-topołk i Świętopłuk (po czesku: 
Sv
itopluk). 
Tak ma się rzel'Z z nyr(łzami, w których 
jęlyki pokrewne (wraz z rosyjskim) pislą oj 
(ol). Inaczej jednak h
dzie, jeśli język ros. 
ma 010, cZf'ski i połudlliowo-słowiallskie la, 
litewski i inne aryjskie al (al); wtedy bowiem 
}lO p< isku może być tylko lo albo łó; np. ros. 
x r .1: :rh, czeskie chlad; niemieckie kalt, lJol- 
skie chłód. 


'"
		

/krasnowolski_najpospolitsze0010_0001.djvu

			- 10 - 


14. Posełać, oddechać; posełka. 
Ci, którzy mówią i piszą: posełać, poseł- 
ka, oddcchać, powoJują się na wyrazy: poseł, 
dech, oddech, w kt6rych wymawiamy i pisze- 
my e. Zapominają o tem, że jest to e za- 
stępcze (zamiast starosłow. '1», które wsta- 
wiam
T tylko dla nłat"ienia wymowy w mia- 
nowniku, a w innych przypatll{ach wyrzucamy 
(posła, tchu), Xie wdając się w szerukie wy- 
wody, zwracamy tylko uwagę na n3stępujące 
fakt v: 
u 


od tkać tworzymy potykać; 
od pchać popychać: 
od rwać porywać: 
od ssał wysysać; 
podobnież: dmę wydymam; 
rznę w
Tlynam. 
Tak samo więc od słać - posyłać; a jak 
mówimy potyczka (uje poteczka), tal{ też po- 
sJłka, nie posełka. Ktob
. się opierał prz)' 
formach: posełać, posełka, odtlechać, music:i ł- 
by dla l{OIlSekwencji mówić i pisać: potclUlĆ, 
lwteczka, popechać, porewar i t. .ł. . 
15. Poszlę, pośli, szruba, szlub, szlaz, 
Szląsk, wisznia. 
Od posłać-czas przyszły dok.: poślę; 0(1 
pójść-czas przeszły: poszli. (nie pośli). Po- 
dobnie: śruba, ślub, ślaz, Sląsk, wiśnia (nie 
, szruba, szlub i t. d. ) . 
1;
		

/krasnowolski_najpospolitsze0011_0001.djvu

			- 11 - 
16. Gniecony, wiedzony, gnieceni, wiedze- 
ni, upośledziony, upośledzieni. 
 
Przed wyrostldem -eny (ony) spółgłoski 
t i d miękczą się na ć, dź. 'Vi
c od tema- 
tów .ąnł-et-, wied-, bod-, jedynie prawidłowe 
formy są: gnieciony, wiedziony, bodziony; 
gniecieni, wiedzieni, bodzieni. Inaczej rzecz 
się ma z imiesłowami biernemi od słów: nę- 
cić, śledzić, sądzić i t. p. Tu mamy w te- 
macie miękkię ć, dź, l{tóre przed e (o) pod- 
lega wt6rnej zmianie na c, dz. 'Vięc może 
być tylko: znęcony, śledzony, upośledzony, 
osądzony, a w liczbie mn. znęceni, śledzeni, 
upośledzeni, osądzeni i t. p. Forma upośle- 
dziony, ktÓl'ą często napotykamy w druku, 
jest wifC bł
dna. 

 
 17. Króciej. 
Stopiei} wyższy przysłówków polskich, koń- 
czący się obecnie zawsze na -e}, pierwot- 
nie mógł mieć dwie różne .formy: na -
ie 
(starosł. te) i e (t. zw. e rodzime). Przed 
e rodzimem w tym razie t miękczy się na c, 
rl na dz, a przez f (jat') t mi
liczy się na ć 
(np. obficiej). d na dź (np. hardziej). 'V stop- 
niu wyższym od krótko mamy właśnie e: 
a więc powinno być: krócej (ros. (KopOqe), 
jak 'więce} (czes. vice) od tematu więt (skąd 
przymiotnik 'Więtszy, dziś: więl{szy) a nie wię- 
ciej. :Forma króciej, użynana dzi8 gdzienie- ' 


r.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0012_0001.djvu

			12 -' 
gdzie, jest oparta na błędnej analogji z wy- 
razami: suciej, obficiej. 
18. Szybciej, miękciej, czy szybcej, mięk- 
cej? 

 ,V stopniu wyższym przymiotników i przy- 
słówków takich jak: niski, nisko; bliski, pręd- 
ki, krótki i t. p., zwykle przyrostek k zupeł- 
nie pomijamy (więc: niższy, niżej, bliżeJ, prę- 
dzej, krócej); a zatem orl szybko stopień wyż- 
szy brzmiałby: szybiej. Jednak taka forma 
się nie używa, wytworzyły się bowiem formy 
szybciej i szybcej, do których dostarczyły ana- 
logji: . z jednej strony suciej, obficiej, a z dru- 
giej-krócąj, więce}. Podobnie przez analogję 
tworzymy od miękko: m'l.ękcie}, miękcej. 
19. Leli, chwieli, podzieli, sieli, śmieli się. 
Czas przeszły tych słów brzmiał pierwot- 
nie: lejali, chwiejali, śmiejali się i t. d., póź- 
niej e}a ściągnięto w a, jak w czasie prze- 
szłym, tak i w bezokoliczniku (lać powstało 
z lcjać i t. d.). Formy leli, śmieli się i t. d. 
są stanowczo błędne. Forma osobowa liczb, 
mn. w czasie przeszłym przed -li ma zawsze 
tę samą samogłoskę, co bezokolicznik przed (:; 
wi
c jal{ od słów ua -ić kO(lCZY się na -ili 
(mówić-mówili), jak od słów na -eć kOllCZY 
się na -eli (milczeć-milczeli, choć mówimy: 
milczały), podobnie od słów na. -ać kOl1czy 
się tylko na -ali (więc ocI chwiać, lać, po- 
dziać, siać, śmiać si
-chwiali, lali, podz-iali, 


.1 


& 


. 
I 
I 
1
		

/krasnowolski_najpospolitsze0013_0001.djvu

			- 13 - 


siali, ś'Jniali się). Ale od słowa .
m1:e/;- 
czas przeszły śm1.eli (nie: śmiali). 
20. Myśleć, patrzeć-myślić, patrzyć. . 
Słowa niezłożone: my.
leć i patrzelnależy 
pisać przez -el:, ho czas przeszły hrzmi: my- 
ślał-myśleli, patrzał - patrzeli. Al.c te same 
słowa, jeśli są złożone z narostkiem i mają 
znaczenie przechodnie lub zwrotne, kończą 
się w bezokoliczniku na -iI. (yĆ), a w czasie 
przeszłym na -ił (ył). Ponieważ mówimy: 
zmyślił, wymyślił, namyślił się, upatrz)'ł, roz- 
patrzył, napatrzył się-więc należy też pisać: 
zmyślić, wymyślić, namyślić się, upatrzyć, 
rozpatrzyć, napatrzyć się. Zmyślał, wymyślał. 
namyślał się - pochodzą od słów nie dokona- 
nych: zmyślać, wymyślać, namyśla{o się. Alp 
mamy słowo dokonane pomyśleć, nie: po- 
myślić, bo czas przeszły brzmi: pomyślał, 
pomyśleli! 
21. Niesę, wiezę, wiedę, plełę, pierę, 
bierę. 
Te i podobne słowa (mające w temacie e 
rodzime) zachowują pierwotne e tylko przed 
spółgłoską zmiękczoną (ś, i, Ć, dź, cz, rz), 
. ,- .. .. .. 
a WIęC mO\Vlmy: lllesIesz, nIesIe, llIeSIemy, 
niesiecie; bierzesz, bierze, bierzemy, bierze- 
cie i t. d. Alp w pierwszej osobie liczby 
poj. i w 3 os. 1. mn. występują twarde spół- 
głoski (s, ", t, cI, r), a przed niemi piei-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0014_0001.djvu

			.... 
4 - 


wolne e zgodnie z lH'a,,-idłenl głosownI za- 
mienia się w o; więc mówimy: niosę i niosą, 
plotę i plotą, wiodę i wiodq, piorę i piorą, 
biorę i biorą. . Tylko oci słowa wlec tworzy- 
my wlokę i wlekę, gdyż spółgłoska k nie 
wymaga zmiany e na o. Podobnie w czasie 
przeszłym llaleiy mówić: nieśli, ale niosły 
i t. d. 
22. Jadę, jadziesz. 
}Iamy tu zjawisko, podobne do opisane- 
go powyżej. Samogłoska e (starosł. rt) po- 
zostaje tylko przed miękkiem dź (jedziesz, je- 
dzie, jedziemy, jedziecie), a przed twarde m 
d przechodzi w a (jadę, jadą). 
23. Uspakajać, zadawalać, zaasłrzać, wy- 
kańczać, spaźniać się. . 
l Xależy mówi{O i pisać: uspokajać, zado- 
walać, zaostrza(:, wyko'lLczać, spóźniać się. 
'V słowach zadowolić i uspokoić zgłoski do 
i po są przyimkami, których gramatyka nh") 
pozwala zmirniać na da i pa. \V słowach 
zaś: wykończyć, spóźnic się i t. p. po samo- 
głosce o następuje po kilka spółgłosek, 
a i w tym razie samogłosl{a pozostaje nie- 
zmieniona. 
l 24. Mięszać, mięszkać, piełnaście. 
Jedynie prawidłowe są słowa: miesza': 
i mieszkać. Natomiast błędne jest wyma- 
wianie: pietnaście, zamiast piętnaście, boć 
nikt nie mówi pieć, lecz pi
ć. 


.. 



 


,.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0015_0001.djvu

			, 


lo 
26. Gałęź, żołędź; pieniędze, pieniędzom
 
rzęd; mąk. 
Pierwsze dwa rzeczowniki prawidłowo 
- brzmią: gałąź, żołądź, gdyż ostatllia zgłoska 
: zamknięta (t. j. zakoIlczona na. spółgłoskę) 
wymaga pochylenia samogłoski ę na ą (jak 
dąb - dębu). \V innych zaś przypadkach, 
w których samogłoska nosowa znajduje sir 
w zgłosce otwartej (c.t.yli nie jest zamknięta 

półgło
ką), pozostaje ę, \\ i
c: gałę-zi, żoł
- 
lizi. A zatem \\ ymawianit.,: !fałęź, żołędź, jest 
błędne. 
Co 110 rzeczownika pieniqdz; w nim pu- 
zo
taje ę tylko w dopełniaczu i llarz
dlliku 
liczby mn.: pieiuiędzy, pipniędzmi; \\' innych 
przypadkach wystct'pujp q; a wirc: pieniądza, 
pieniądzowi, pie'uiądzem, pieniądze, jJienią- 
dZO'Jn, o pieniqtlzach. JJliesią(; i 'zajqc mają 
e tylko w dopełniaczu 1. mn.: fJniesięcy, zaję- 
cy; w innych zaś przypadkach występuje q. 

a hiletach teatralnJch często czytamy: 
pierwszy, drugi, trzeci rzęd. Ci, którzy tak 
. piszą i mówią, mędrkują w tell sposób, że 
trzeha przecież orlróżniać rzęd (szereg) i rząd 
(włatlza rządząca). Dopiero w dalszych przy- 
Imdkach odróżniamy ohydwa znaczenia: rzą- 
du, 'rzqdowi i t. d., gdy mowa o władzy rzą- 
dzącej, a rzędu, rzędow'l., w znaczeniu sze- 
regu. A.le mianowuik zawsze brzmi rząd, za;..
		

/krasnowolski_najpospolitsze0016_0001.djvu

			- 16 - 
równo, czy ten rzeczownik jest użyty w jed- 
nem, czy w rlrugiem znaczeniu.. Podobnie 
niektórzy mówią i piszą w dopełniaczu l. mn. 
męk (od męka), niby to dla odróżnienia ocl 
dopełniacza rzeczownika mąka. Ale grama- 
 
tyka wciąż twierdzi swoje: Jak od ręka dop. 
licz. mn. brzmi rąk, tak od męka-mąk. Da- 
lekobyśmy zaszli, gdybyśmy dla "odróżnia- 
nia" chcieli językowi narzucać własne "'y- 
mysły. Podohnir ll(tleży mówić: okrąfJ, nie 
okręg. 
26. Szemat, szyzma. 
'Vyrazy te pochodzą z języka greckiego, 
w którym hrzmią: schema, schisma (ax.
(.1(X, 
'j:(£Ij(.1fX), a nie szema, szysma, jak wymawia- 
ją Niemcy; więc też po polsku należy je wy- I 
mawiać i pisać: schemat, schizma. Niemcy 
wymawiają greckie oZ (sch) jak nasze sz; np. 
wyraz Scholastik wymawiają szolastik. Czyż 
zwolennicy pisowni "szemat" zechcą pójść za 
przykładem niemieckim, a wi
c mówić i pi- 
sać: szolastyka? ,V ątpię. Zresztą wyrazy schiz- 
ma, schizmatyk już oddawna ustaliły się tak- 
.że w spolszczonej formie syzma, syzmatyk. 
27. Kassa, Rossja; kollega, illustracja; 
korrekta, appelować, summa. 
'V yrazy poąhodzenia cudzoziemskiego za- 
chowują podwójną spqłgłoskę tylko w tych 
wypadkach, kiedy tego wymaga powszechnie 


. .
		

/krasnowolski_najpospolitsze0017_0001.djvu

			t? - 


przyjęta wymowa, np.: ..,bulla", ,,'wilŻa, 'fi ."ma?l" 
na"', ,.,irrac}onalny"'. \V przeciwnych wypad- 
kach, zgodnie z wymową, piszemy pojedyńcze 
głoski, a więc: " kasa'" , ,.,Rosja"', "kolega", 
. l t . fi k kt " l ,,, " 
,,
 us racJa' , ,., m.e a , "ape owac , ,.,suma '. 
28. Konzur, branzoleta, cenzor. ,V wy- 
razach obcych, głównie pochodzenia łaciń- 
skiego, po spółgłoskach 'ił, r piszemy zgod- 
nie z wymową s, a nie z, np.: ,.,konsul"', 
"bransoleta" , 
 intensywny'" , ,., uniwersytet'" , 
"defensywa"', "ofensywa'" (nie zaś "konzul"', 
"branzoleta"', ,.,intenzyw'11Y'" i t. (1.). 'Vyją- 
tek stanowią: ,.,ce'iłzO'l
"', "cenzura" i pochod- 
ne od nich: 
cenz1J,s"', ,.,cenzurować", "recen- 
" . ) 
zent l t. p. . 


II. Blędy W sloworodzie. 
l. Panna Wizbek, panna Zaręba, pani 
Pawłowiez; widziałam Bergman, dałam Pa- 
włowiez. . 
Takie wyrażenia, jak przytoczone w na- 
główku, dla ojców naszych byłyby wprost 
niezrozumiałe albo śmieszne, a jednak dziś 
\\ciąż się obijają o nasze uszy: ,.,Panna TVi- 
zbek, pani Pawłowicz, widziałam Bergman, 
mówiłam z Bergman, powiedz Bergman'" i t. p. 
'Viadorno, że nazwiska familijne w języ ku 
polski
. są. ruc
ome, t. j. mają osobną for mę 
Ą.. KrasHol1lolski. -
ajP08p. bł
dy j
z. 2 


. , 
' :')ł.r
. 
- -IL.... 
" v,\ó-. 1 1J.2> 
 
\ * 
\.. 

 b ..
.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0018_0001.djvu

			- 18 - 


- 
-m
ską i osobną żeńską. .Nazwiska na -ski, 
oraz inne naz\\iska przymiotnikowe na y (lub i) 
tworz
 rodzaj żeński poprostu -na -a (np. 
Kruszewski-Kr'uszewska; Nadolny-Nallol- 
_ na). Wszystkie zaś pozostałe nazwiska mają 
osobną form
 dla kobiety zamężnej na . owa 
albo ina (yna), oraz formę na - ówna albo 
-anka na oznaczenie panny. KOllcówki -owa, 
-ówna przeważają, końcówki -ina (yna), -anka 
służą tylko do tworzenia nazwisk żeńskich 
od m
skich, zakończonych na - a (niekiedy 
na o), a końcówka -anka, aadto, do tworze- 
nia nazwisk panieńskich od męskich na g, 
ha i ho. A więc: JVizbekowa- JVizbekówna; 
Domf!jkowa- Domejkówna; Pawłowiczowa - 
Pawłowiczówna; Bergmanowa - Bergma- 
nówna; Zarębina - Zarębianka; Goldbergo- 
wa - Goldberżanka; TVeryhowa - Weryżan- 
ka; Wydżdżyna- Wydżdżanka; Sapieżyna- 
Sapieżanka. W unierucbomieniu nazwisk tkwi 
. jeszcze ta niedogodność, że nie możnaby 
ich odmienić, bo: "dałem Bergmanowi, mó- 
wiłem z Bergmanem" - oznacza mężczyznę; 
a "dałem Bergman, mówiłem z Bergman"- 
nie jest po polsku. 'V śród nazwisk up.: TVie- 
czorek, Kindler, J[inter, Thieme, Bursche, 
Nemetti, Schmidt, Beckman, Vitali, Rau, 
Martens i t. J. nie napotkałem ani jednego, 
do któregoby nie można przyczepić końcó- 


... 


..,.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0019_0001.djvu

			-- 19 - 


wek żenskich, owa, owna; przycze III panD)" 
Wieczorkówna, Thiemówna i Burschówna 'z na- 
zwiska ojca tracą samogłoskę e, a panny 
Nemettówna i Vitalówna końcowe i, co jed- 
nak nie przeszka(lza, żebyśmy się domyślili 
nazwisk ich ojców.. 
2. Państwo Janowie. 
Liczba mn. Janowie może oznaczać tyl- 
ko dwóch Janów. Jan i Janowa zaś ra- 
zem nazywają się tylko Janostwem, tak jak 
pan i pani-państwem, brat i bratowa-bra- 
terstwem, król i królowa - królestwem. Mó- 
wimy więc: pa listwo Janostwo (nie Janowie), 
-Zieli'l2scy; I,qnacostwo BergmanO'lvie (nie 
ignacowie). 
3. Dratwa, brzytew. 
Obydwie formy są błędne; powinno być: 
dratew, bo dopełniacz brzmi: dratwi - (jak: 
marchew, marchwi), ale brzytwa, bo dopeł- 
niacz jest brzytwy (jak bitwa, bitwy). Podob- 
nie mówimy: podeszwa (nie podeszew). 
4. Latowy, miastowy, wsiowy, lasowy, 
łąkow)'. 
Z jaldego powodu mamy tworzyć nowe 
przymiotniki na -owy, jeśli mamy już stare 
z tern samem znaczeniem? Czyż letni, '1niej- 
ski, 'wiejski, leśny już nam nie wystarczają? 
Dlaczego płodzić dziwolągi i zupełnie niepo- 
trzebne? :Niepotrzebna też Hnja brzegowa
		

/krasnowolski_najpospolitsze0020_0001.djvu

			-- 20 - 


i kniego.wa, gdy posiadamy przymiotniki orzei- 

?I. 
 śnieżny. Podobnie niepotrzebny jest 
\\'yraz wieczorowy,
zam. wieczorny. 
5. Norwegczyk. 
,V tej formie. napotykamy najczęściej na. 
zwę mieszkallCów lVorwegji. Tymczasem gło- 
sownia uczy, że ten wyraz powinien brzmieć: 
lVorweżczyk: ił komu ta nazwa się nie po- 
doba, może mówić po prostu Norweg, Norwe- 
 
gowie. 
Ale jak będzie brzmiał rodzaj żelIski? Od 
.lvorweżczyk można utworzyć tylko Norweżka. 
Kogo razi hrzmienit"\ tego wyrazu, może uży. 
wać nazwy 
Vorwegj((.'nka, której ze stano- 
wiska gramatyki nic zarzucić nie można. Tak 
samo tworzymy wyrazy: Belg albo Belgij- 
czyk - Belgijka. 
6. Kasłać, kasłam, kaszleć. 
Są to prowincjonalizmy. Słowo to brzmi 
bowiem prawidłowo. kaszla':, w czasie teraź- 
niejszym: kaszlę, kaszlesz, a w czasie prze- 
szłym: kaszlał, kaszlali. 
7. Skierowywać, rozlosowywać, zamor- 
dowywać' opodatkowywać, oddziałowywać , 
darowywać, ofiarowywać. 
Namnożyło się dziś takich słów na owy. 
wać bez liku. Co dziwniejsza, czas teraźniej- 
szy tworzą od nich nie tylko prawidłowo na 
-owywam albo -owuję, ale z jakąR fanta-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0021_0001.djvu

			- 21 

tyczną końcówką -owywuję! (o tern pomó- 
wimy później). ¥l da" niejszej polszczyźnIf 
wyraz y te bIły zupełnie nieznane. Podstaw:.) 
tych nowotworów: skierowywać, rozloso'wy- 
wać, zamordowy'wać i t. p. są słowa doko- 
nane: skierować, rozlosowa(;, zamo-rdować, a te 
powstały przez złożenie z .przyimkami ze 
słó" uiedokonanych: kiero'wać, losować; mor- 
dować. Naturalnie więc, skoro nam potrze- 
ba słowa niedokollallego, należy wracać po 
prostu do' formy pierwotnej, odrzucając tylko 
prz)'imek, więc do słów: kiero'wać, losować, 
mordować,; i t. d. 
Słowo zachowywać (utworzone od zacho- 
wać) jest nam potrzebne, gdyż słowo niezło- 
żone chować ma inne znaczenie. Dadzą siti 
lJodobniei uzasadnić słowa opodatkowywać, 
opracO'loywać. Ale i tu można sobie radzić 
inaczej; można np. lwwiedzieć: nałożyć na 
coś podatek lub obłożyć coś podatkiem; a za- 
miast "o}Jracowywać plan", można powie- 
t1zieć: pracować nad planem. 
W najnowszych czasach zaczęto słów nie- 
dokonanych ofiarować i darować - używać 
także w znaczeniu rlokonanem; np. król da- 
rO'llm.ł albo ofiaro'wał poslowi na - pamiątkę 
sw6j portret. .Ale czyż w tym razie nie le- 
piej powiedzieć:! podarmcał, zaofiarował? 
Zresztą używajmy, jeśli kto chce, tych słów
		

/krasnowolski_najpospolitsze0022_0001.djvu

			- 
 - 


'" dwojakiem. znaczeniu, niedokonanem i do- 
konanem. Nie hędzie to rzecz tak bardzo 
wyjątkow3 w naszym języku. 'V szak jeszcze 
inne słowa używają się bądź jako niedoko- 
nane, bądź jako dokonane, np. potraf£ę, zdo- 
łam, każę, raczę. W każdym razie nowotwo- 
ry ofiarowywać, darowywać są niepotrzebne. 
8. . Znajdywać, odnajdywać, wynajdywać, 
znachodzić. 
Takie słowa niedokonane do słów doku- 
nanych znaleźć, odnaleźć, wY'rIaleźć- są rów- 
nież niepotrzebnemi nowotworami, wciskają- 
cemi się na miejsce dawnych i utartych słów: 
znajdować, odnajdować, 'lvynajdo'wać. 
Prowincjonalizmem, jak się zdaje, jest sło- 
wo znachodzić, używane przez wielu pisarzy. 
,V dobrej polszczyźnie mówi się: znajdować 
albo napotykftć: napotyka.my Itam mnóst'llJO 
przykładów (nie znachodzimy). 
9. Odsłonięcie czy odsłonienie. 
Zwyczaj języko
fY uświęcił, że od cZ3:- 
sownik6w na -nąć tworz
Tmy imiesłów biern
 
albo na. -nięty, albo na -n'ł-ony (np. ciqgnlę- 
ty i cią.qniony), a rzeczownik słowny na 
-nięcie albo -nienie (ciągnięcie- ciągnienie). 
Tymczasem odsłonić nie kończy. się na -nqć, 
więc wyrazy odsłonięty i odsłonięcie są wła- 
ściwie zupełnie niegramatyczne, bo są utwo- 
rzone tak, jałi .gdyby pochodziły od nieistnie-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0023_0001.djvu

			2 !. 
- -I 


jącego odslonqć. Że jednak wyrazy odsłonięty 
i odsłonięcie już się zupełnie utarły, trudno 
byłoby je wyrugować; pamiętajmy jednak, że 
odsłoniony, odsłonienie (utworzone prawidło- 
wo od odsłonie) są co najmniej r6wnoupraw- 
nIone. 
10. Pozwoleńsłwo. 
Ten wyraz lud używa powszechnie w po- 
wyższej formie; język literacki jednak dotych- 
czas go odrzuca i zna tylko pozwolenie. 
11. Wypłat. . 
"Meble na wypłat\ "kupować coi na wy- 
plat"-tak dziś m6wią w Warszawie. A prze. 
cież język polski nie zna wcale rzeczownika 
"wypłat", lecz tylko rzeczownik żeński "wy- 
plata" . 
12. Ookonywać- dokonuję. Pokonywać- 
pokonuję. Wykonywam - wykonuję. 
". Form
.: dokonuję, pokonu.;ę, wykonuję są 
błędne, chociaż często uż
'v..ane: należy mó.. 
wić i pisać: dokonywa.m
 poko'llywam., 1()yko- 
nywam. . . 
13. Chrześcijanizm. 
Znaliśmy dotychczas tylko chrystjanizm 
albo chrze.
c7:jmistwo: niedawno powstał chrze- 
.
cijan.izm. Nadawanie k01-łcówek greckich albo 
łacińskich wyrazom polskim nie zgadza się 
7. godnością poważnej mowy.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0024_0001.djvu

			- 
4 - 
14. Gimnazista, gimnazjalista. 
W Królestwie mówią: g-irnnazista, w Ga- 
licji: gimnazjalista, i toczy się spór o te 
dwie nazwy. Tymczasem pomija się zupeł- 
nie milczeniem trzecią formę: gimnazjasta; 
a nam się zdaje, że właśnie ta forma jest 
najlepsza. Wyraz ,qimnazista jest wzięty z ję- 
zyka rosyjskiego; jest \\--prawdzie utworzonJ 
według analogji rzeczownika seminarzysta, 
ale czy ta analogja jest dobra? Semz"nalJ"jum 
Jest wyraz łaciński, a gi'l'ii.nazjum (I U (.1'JcXOto\l) 
grecki; więc dla utworzenia wyrazu pochodne- 
go. trzebaby poszukiwać analogji w języku 
greckim. Forma g'imnazjal-ista jest niezdar- 
nym wytworem. "T
'raz grecki powinien być 
przyswojonym, o ile można, w formie grec- 
kiej, a nie w przekształceniu rosyjskiem albo 
z niepotrzebnym przyrostkiem łacińskim (al). 
Otóż ",gimnazjasta'" odpowiada temu wyma- 
ganiu. Gdyby Grecy odczuwali potrzebę rze- 
czow nika pochodnego od "(')(.1v7:aw'J (gymna- 
sion) musieliby utworzyć lo(.1Yt:Xatt:Xat
; (gymna- 
siastes), jak od 0xóJ..tfJY (scholion) utworzyli 
fjXOAtt:XOt'
r; (scholiastes). Przyswajając rze- 
czowniki greckie, końcówkę -t'fj; (tes) zamie- 
niamy na ta (1tfJt'ljt
;-poeta).
_. Kto mó"i 
gimnazista albo gi'innazjalistn, tent dla kon'- 
sekwencji powinienby mówić: scholista albo 
8cholialista, zamiast scholjasta. .
		

/krasnowolski_najpospolitsze0025_0001.djvu

			. 


- 25 - 
15. Przygotowić, przygoławiać. 
Jest to: rusycyzm, obecnie bardzo rozpo- 
wszechniony. Język polski zna tylko slon.a: 
przygotować i przygotowywać. 
16. Rzeknąć; kładnąć. 
Język polski zna tylko słowa: rzec, kłai(:, 
od których czas teraźniejszy brzmi: rzekę 
(w znaczeniu czasu przyszłego) i kładę. Jak 
od wielu innych słów, zamiast pierwotne
o 
czasu teraźniejszego, zaczęto od dość dawna 
tworzyć formy na -nę (np. legnę, zamiast 
dawniejszego lęgę od lec, rosnę, zamiast daw- 
niejszego rostę od ró:ić), tak i od rzec, kłaśc 
powstały formy rzeknę, kładnę, które już 
chyba nie dadzą się wyrugować, jakkolwiek 
prawidłowe formy rzekę, kładę jeszcze prze- 
ważają. Ale bezokoliczniki rzeknąć, kładnqć- 
to wytwory najświeższej daty, kt6rych ną.m 
nie wolno tolerować. 'Vprawdzie rosnąć, obok 
')'ó.
ć, już uzyskało prawo obywatelstwa \V ję- 
zyku polskim, ale to słowo już oddawna za- 
mieniło czas teraźniejszy z rostę na rosnę; 
zmiana bezokolicznika' była już tylko kwest ją 
czasu. 
17. Wziąść, w8znę. 
To słowo prawidłowo brzmi 'wziąć, gdyż 
pochodzi ud slowa jąć, pudubnie jak pojąć
 
'nająć, zająć. Że jednali w czasie tera.lniej- 
szym (wezmę) i w trybie rozkazującym (weź
		

/krasnowolski_najpospolitsze0026_0001.djvu

			- 26 - 


albo 'Weźm/
j) przez zmiany fonetyczne pocho- 
(1zenie to nieco się zatarło (gdy przeciwnip 
w słowach pojw;, 1Jojmę i t. p. jest widocz- 
niejsze), przeto oddawna w mowie potocznej 
powstała nowa forma hezokolicznika 'Wz-iq.'36 
(elo czego mogła dopomóc analogja wyrazu 
pOSI:ąŚĆ). Język literacki dotychczas tę for- 
mę odrzuca. 
Czas teraźniejszy tego słowa brzmi: wez- 
mę, weźm-ie.qz i t. d. Ludzie nie wykształceni 
zwykle mówią: 'Weznę, 'loein-iesz (według ana- 
logji licznych słów na -'ł'tę); ale ta forma l,a- 
licz a się do błędów językow)'ch. 
18. Wartać, wartałoby; cichojcie. 
\V niekt.órych okolicach, zwłaszcza w Kra- 
kowskiem, używają słowa u.artaf: (wartam), 
wartasz. 'Wwrta i t. d.), a zwłaszcza w trJbie 
warunkowym: wartałoby. Język ogólnopolski 
takiego słowa nie zna; mówimy więc: jestem 
'Wart; 'U'artoby albo wnrtoby było. 
Cichoj, cichojcie - mówią również w Kra. 
kowskiem, w znaczeniu: .ucisz się, uciszcie 
się, jak gdyby to był rozkaźnik od jakiegoś 
czasownika, który przecież nie istnieje. 
19. Najmać, zdejmać. 
Od słów dokonanych nająć i zdją(: twu- 
rzymy słowa nieuokonane: 'flr':lmo'wać i zdej- 
mować. Formy najmać i zdejmaf są hłędup.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0027_0001.djvu

			, 


- 27 - 
20. Oglądnąć, spoglądnąć. 
Są to nowotwory, utworzone pod wpły- 
wem języka rosyjskiego. ,V języku polskim 
słowa rlokonane, należące do niedokonanych 
o,glądać i spoglądać, brzmią: obPjrzer; i spoj- 
rzeć. 
21. Telegrama, programa. 
'Vyrazy, kt6re w języku greckim kończą 
sję na -(.La (ma), w dopełniaczu -(.Lato
 (ma- 
tos), w języku polskim kończą się na -mat, 
niekiedy na -m i są rodzaju męskiego. Mó- 
wimy: systemat albo system, problemat. dyle- 
mat, temat i t. d., a więc i programat albo 
program (a nie programa): mówimy tylko te- 
legram (gdyż telegt.amat nie uż
'wa się wcale). 
Z zakończeniem -'ma i w rodzaju żeń- 
skim przyjęliśmy tylko: panorama, dyorf1ma, 
schizma. 
22. Rańszy, południejszy. 
Są to formy zupelllip hłędne. z zal{ończe- 
niem stopnia w
.ższego: -szy, -f'jszy, który tu 
nie ma nic do rzeczy. Trzeba wiec mówić: 
. v 
ranny (od tego stopień wyiszy, nie uiywany, 
rańszy i stopień najwyższy: n ajrcuiszy) , po- 
lztdniowy. 
23. Erudyta. 
X ale7.Y mówić erudyt, nie erudyta, bo tell 
wyraz pochodzi od łacińskiego eruditus. . Od 
wyrazów za
 łaciilskich na -U:ł odrzucamy t
		

/krasnowolski_najpospolitsze0028_0001.djvu

			- 28 - 


, 


końcówk
. Tylko wyrazy greckie na -tes brzmią 
po polsku na -ta, np. poeta, asceta. 
24. Hindusi, Zulusi, Papuasi, Eskimosi, 
Syngalezi. _ 
Pierwsze trzy nazwy w innych językach 
brzmią w liczbie poj. Hindu, Zulu, Papua, 
a w liczbie mń. Hindus, Zulus, Papuas. 
Czy może to być racją; żebyśmy \\ języku 
polskim zachowywali to s, już nie tylko w L 
mn., ale i pojedyilCzej? \\Tięr po polslnł mó- 
wić należy Hindu albo Hind, w l. mn. Hin- 
dow'ie, lub też Ind albo Indyjczylc (jeśli 
chcemy użyć nazwy starożytnej). Używana 
przez niektóry
h forma Indjanin jest nie- 
wlaściwa, kiedy mówimy u mieszkańcach Indyj 
\Vschodnich, gdyż tak przywykliśmy nazYVt"ać 
tylko mieszkańców czerwonoskórych Ame- 
ryki. Podobnie należy mówić: Zulu albo Zu- 
luanin, l. mn. Zulurtnie; Papuani'łł-Papua- 
nie, Eskirn albo Eskimo, Eskimka - Eski- 
'mowie. Nazwa Syngalez, SY'Jt.'lalezi jest żyw- 
cem wzięta z niemieckiego; po polsku mówi- 
my: Syn.ąalczyk, SY'IJ.qalk.a, S!ln.qalczycy, co 
zupełnie tak odpowiada niemieckiemu Sing(t- 
lese, jak ChiJiczyk niemieckiemu Ckinese, 
.Japończyk niem. Ja1J(1 nese. 
25. Ostatnio. 
Jest to przysłówek, ukuty .uiedawno. For- 
- miejego nic . z;arzucić nie można, bo jest
		

/krasnowolski_najpospolitsze0029_0001.djvu

			- 2\ł - 


utworzony tak samo, jak np. tanio; ale jest 
lliepotrzebny, bo mamy przecież wyrazy: na- 
koniec, wkolwu', ostatnl,.rn 1.azent, 'Jtieclawno. 
'Vidocznie autor
 który pierwszy raz użył te- 
go przysłówka, tłumaczył z francuskiego, 
miał przed sobą "derniereoment'i i machinal- 
nie napisał: ostatnio. }Jówi się więc: Pa'1l 
JVojciech, naprzórl aktor, potem urzędnik, 
a nakoniec (nie ostatnio!) przemyslowiec; 
albo był sekretarzem, na kOJieu dyrektorem,; 
widziałem go ostatni raz (nie ostatnio!) 
\V przeszłym roku. 
26. Następująco. 
"Powiedział, odrzekł i t. p. 'Jl(1.stęlJując01'! 
czytamy coraz to częściej zamiast poprawne- 
go wyrażenia: .lak następuje, w sposób nastę- 
pnjący, albo po prostu: tak. Ten nowy prży- 
słówek 
następująco - jest jeszcze gorszy od 
wspomnianego powyżej " ostatnio" , ponieważ 
jest utworzony od imiesło\\o.u na -ący. 'Vi a- 
domo, że przysłówki na -o były pierwotnie 
rodzajem nijakim przymiotników; imiesłowy 
zaś na -ący. nigdy takiego rodzaju nijakiego 
na -o nie miały, nie tworzą więc przysłów- 
ków na -o. Przyjęliśmy wprawdzie już przy- 
słówki: pouczająco (np. opowiadać), zachwy- 
cająco (np. spojrzeć), drwiąco (przemówić); 
m6wimy: działać kojąco, 'if,Spokaja.ląco, draż- 
niąco, jątrząco i t. p. Ale imiesłowy: p01
- 


.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0030_0001.djvu

			- 30 - 


czający, zajmu.iący i t. d. mają już zupełnie 
znaczenie przymiotników. 'V każdym jednak 
razip lepiej b
dzie, gdy powiemy: w sposób 
kojący, drf!.żniący i t. d. A zresztą, czyż 
niebaczne przygarnięcie kilku potworków upo- 
ważnia nas do otwierania na oścież gmachu 
języka dla coraz to nowych, niepotrzebllych 
intruzów? i 


; 
O neologizmach czyli nowotworach. 


Z postępem czasu wciąż 
achodzi potrze- 
ba tworzenia nowych wyrazów. Dla każdego 
nowego wynalazku i nowej gał
zi wiedzy 
i .pracy ludzkiej trzeba wymyślić jakąś nazwę. 
Często radzimy sobie w ten sposób, że przy- 
swajamy wyraz obcy, pochodzący z tego kra- 
ju, z którego przyjęliśmy wynalazek; niekie- 
dy tworzymy nowy wyraz polski (t. zw. neo- 
logizm, nowotw6r), a w tym razie albo tłu- 
maczymy niewolniczo nazwę obcą, nie myśląc 
o rzeczy, którą chcemy nazwać; albo szu- 
kamy stosownego matmjału w zasobach włas- 
nego języka i z tego materjału tworzymy wy- 
raz nowy; alho też da wnemu wyrazowi na- 
dajemy nowe znaczenie. Taki wyraz będzie 
odrazu zrozumiały, jeśli odpowie dwu wa-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0031_0001.djvu

			- 31 - 


runkom: t. j. jeśli b
dzie utworzony zgodnie 
z duchem j
zyka (czyli według zasad słowo- 
rodu polskiego), oraz jeśli sweIH znaczeniem 
dokładnie określi przedmiot, który chcemy 
nazwać. 
.Mamy więc trzy sposoby zbogacenia ję- 
zyka. Pierwszy sposób widzimy np. w wy- 
razie "parasol", .który jest prawie żywcem 
wzięty z języka włoskiego; drugi sposób ma- 
my w nazwie "deszczochron ", która jest do- 
słownym przekładem niemieckiego .,Regen- 
h o " 
oc;c zrm . 
Przypatrzmy się temu "deszczochronowi" . 
'Vyraz ten jest wprawrlzie tłuść zrozumiały, 
ale jakże razi ucho polskie! \Viadomo, że 
język niemiecki nadmiernie luhi rzeczowniki 
złoźone; jtzyk polski, przeciwnie, unika ich, 
gd
Jż posiada wielką obfitość przyrostków, 
I tak ży\\otnych, że z ich pomocą wciąż nowe 
może tworzyć wyrazy, hez potrzeby ucieka- 
nia się do sztucznych zlepków. 
Iamy wpraw- 
dzie starodawne rzeczowniki złożone, ale 
przeważni
 takiego typu, jak następujące: 
szlifibruk, drapichróst, włóczykij, obieży- 
.świat, wiercipięta, 'Woziwoda i t. p. 'Vidzi- 
my, że w tych wyrazach złożonych pierwsza 
część, zakończona na -i, jest pochodzenia 
czasownikowego, a drugą czę.ść stanowi rze- 
czownik.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0032_0001.djvu

			- 32 - 


Gdybyśmy według wzoru tych \\ frazo" 
chcieli utworzyć wyraz, tłumaczący niemiec- 
kie "Regenschh.rn", trzebab)T chyba powie- 
dzieć "c/z.ronideszcz", ale to byłoby pozba- 
wione sensu, boć ten przyrząd nir chroni 
deszczu, lecz chroni ludzj od deszczu. Sło- 
wem, z dwojga złego lepszy "parasol" , niż 
"deszczochron " . . 
Niewolnicze tłumaczenie wyrazów obcych 
wdraża nas w cudzoziemski sposób myślenia 
i przyzwyczaja do kucia wyrazow na obcą 
modłę. . 
:Małecki zwrócił uwa.gę na wyraz brożek, 
używany przez lud w niektórych okolicach 
kraju-na oznaczenie parasola. Jest to wy- 
raz szczeropolski, utworzony prawidłowo (imię 
zdrobniałe od rzeczownika b/róg, jak stożek 
od stóg), nadający przedmiotowi nazwę ze 
względu na kształt parasola, który rzeczy- 
wiście przypomina bróg. Czyby ten wyraz 
nie mógł się przyjąć w języku ogólno-pol- 
skim? Już to trzeba zaznaczyć, że nowo- 
twory lepiej się udają ludowi, niż uczonym, 
którzy zazwyczaj korzystają z drugiego ze 
wskazanych sposobów,. t. j. tłumaczą dosłow- 
nie wyraz obcy. . 
Co prawda, uczeni bardzo często stają 
wobec konieczności tworzenia nowych wyra- 
zów; każda gałąź wiedzy ma mnóstwo ter-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0033_0001.djvu

			:.- sS ' 


millów, czyli wyrazów technicznych, które 
zwykle są wzięte z języka greckiego albo ła- 
cillskiego. Dla braku własnych odpowiednich 
trzeba je tymczasowo przyjąć, o ile. służą 
rzeczywistej potrzebie. 
Lecz co gorsza, uczeni, a jeszcze bar(}ziej 
niedouczeni kują wyrazy, nie tylko kiedy po- 
trzeba, ale i kiedy nie potrzeba, mianowicie 
także. wtedy, g(}y już oddawna posiadamy 
wyraz polski na oznaczenie pojęcia, które 
chcemy wyrazić. Tak np. ukuto niedawno 
zupełnie uiepotrzebny wyraz "wypośrodko- 
wać", który jest niezdarnem tłumaczeniem 
z niemieckiego, i dla Polaka nie może mieć 
żadnego znaczenia; a przecież niemieckiemu 
"ausmitteln," zupełnie odpowiada dawny pol- 
ski wyraz "dowiedzieć się;;. Ale "wypośrodko- 
wać" brzmi jakoś uczenie i imponuje prostacz- 
kom. To jest najgorszy gatunek nowotwo- 
rów, który trzeba jak naj silniej napiętnować. 
Po tych uwagach ogólnych rozpatrzymy 
niektóre nowotwory, oceniając je wedle po- 
wyżej wyłożonych zasad. 
2. Bluszczarka, obuwnik; krawcowa, szew- 
cowa. 
\V każdym numerze kurjera czytać mo
na 
w ogłoszeniach prywatnych mnóstwo nazw 
świeżo powstałych, np. staniczarka, spódni- 
czarka, dziul
karka, rękawiarka, okryciarka, 
A. KrQS"07t'olski.- Najpolilp. błędy jęz. 8
		

/krasnowolski_najpospolitsze0034_0001.djvu

			- 3ł - 
koszularka, bieliźniarka (w dwóch znacze- 
niach: 1) szwaczka, szyjąca bieliznę, 2) szafa 
do bielizny), halczarka, blnszczarka, wykO'ii- 
czarka, droblażdżarka, rnaszynistka (t. j. ko- 
bieta, szyjąca na maszynie), różystka (wyra- 
biająca róże sztuczne), podręczna, bukiecia'rz, 
pltdełkarz, licznik (odliczający w piekarniach 
hułki) i t. d. 
Te wyrazy są, przynajmniej w 'Varszawie, 
w powszechne m użyciu i prawie powszechnie 
zrozumiałe. :Niektóre z nich są nieźle utwo- 
rzone i prawdopodobnie \rejdą w skład jęz)'- 
ka ogólno-polskiego. 
\1e niektóre są utwo. 
rzoue niezręcznie; np. "blułszczarka" przypo- 
mina raczej bluszcz, niż blltzkę. Gdyby ni(
 
nasza manja Llżywania imion zdrobniałych 
(zwłaszcza w kuchni i w garderobie panuje 
dziś język prawdziwie lilipilCi), mówionoby 
bluza, nie bluzka, a wtedy mieIiby6my "bllt- 
ziarkę
': ten w
Taz byłby stanowczo lepszy, 
niż "bluszczarka;'. O wyrazach tak niezdar- 
nych, jak ."różystka 11 , "nagrodzistka" (która 
otrzymała nagrodę) - niema co mówić. 
Dziwna zaiste rzecz, że powszechnie uży- 
wają nazw: kra'lvcowa i szewcowa, na ozna- 
czenie kobiet, zajmujących si
 krawiectwem 
i szewctwem. ,y szak krawcowa - to żona 
krawca, a szewcowa- żona szewca, bo przy- 
rostek -owa ma takie znaczenie. 


ł -
		

/krasnowolski_najpospolitsze0035_0001.djvu

			- 86 - 


Nie zalecam bynajmniej nazw "krawczka" 
i Yiszewczka", używanych w Prusach Zachod- 
nich, bo wyrazy te brzmią zbyt nieprzyjem- 
nie, ale czyż nie mo
na znaleźć innych nazw'
 
1Iniplllam, że "krawczyni" i "szewczyni Yi sa- 
lHP się nastręczają. Dlaczegóżby ich nie 
przyjąć, skoro się mówi mistłJ"zyni, gospody- 
ni? Przyrostek -ini (yni) jeszcze do tego 
stopnia nie obumarł, żeby z jego pomocą nic 
można było tworzyć nowych wyrazów
 a na- 
daje się do tworzenia imion żeńskich, za- 
równo od męskich z przyrostkiem -ca (spraw- 
ca-sprawczyni), jak z przyrostkiem -ec, bo 
oba te przyrostki są prawie identyczne. 
'V spomnę w tem miejscu jeszcze o Tlobuw- 
niku", którym, jak się zdaje, obdarzyła nas 
Galicja. .Niech sobie tej nazwy używają ci. 
którzy się wstydzą swego r7.emiosła i .ch cip- 
liby udawać coś wyższego: taki pan może się 
nawet nazywać Yiortystą sztuki obuw".anejYi- 
tem hardziej się- ośmieszy. Alp kai.dy ro- 
zumny szewc będzie się nadal na7.ywał S7.e\\- 
rem, a nie obuwnikiem. 
3. Deszczochron, korkociąg
 listonosz. 
szybkojazd, kołopęd, kołopędnik. 
O Yideszczochronie" mówili
my powyżej 
w uwagach ogólnych o nowotworach. "Kor- 
kociqg" jest jego rodzon)'ll1 braciszki
m i od- 
razu 7.dradza s we pochodzenie z niemieckiego
		

/krasnowolski_najpospolitsze0036_0001.djvu

			- 36 - 



Korkenzieher"; jest on utworzony nie we- 
dług słoworodu polskiego, który nie znosi 
taldch rzeczowników złożonych. 'V prawdzie 
korkociqg może się powołać. na- "wodociąg", 
który dla braku wyrazu leI)Szego został po- 
wszechnie przyjęty; ale lepszy już chyba 
przJswojony "grajcarek" albo francuski "try- 
bu,szon" (tire - bO'Llchon), niż niby polski, 
a w gruncie rzeczy niemiecki "korkociąg". 
Kilkadziesiąt lat temu ktoś zamiast wy- 
razu km-kociąg zaproponował "wyrwicz" , ale 
ten wyraz się nie przyjął, i słusznie, bo 
,,'wyrwicz" mógłby chyba być synem jakie- 
goś "Wyrwy". 
Podobny co do składu jest wyraz "listo- 
nosz", który również nie zgadza się z du- 
chem języka polskiego. Nie zalecamy natu- 
ralnie niemieckiego wyrazu "brieftreger", ale 
czyż nie możnaby mówić: listowy (jak poko- 
.jowy, numerowy i t. p.) al1)o roznosiciel li- 
.
tów? 
"Szybkojazd" jest tłumaczeniem łacillsko- 
francuskiego welocyped (velocipede); używano 
tej nazwy dawniej, dziś jednak wyszła pra- 
wie zupełnie z użycia. Śmieszny jest też wy- 
raz kolopęd (zam. rower) - w Księstwie Po- 
znańskiem mówią po prostu "koło" - i to jest 
chyba naj właściwsza nazwa. Za tem idzie, 
że i "cyklistów" albo "bicyklistów ., najlepiej
		

/krasnowolski_najpospolitsze0037_0001.djvu

			- 37 - 


nazywać po polsku jJkolarzwmi" (nie kołopęd- 
O k .' ) 
'w/, a'fiZZ. . 
4. Dorobkiewicz, karjerowicz, kantol.o- 
wicz, spacerowicz, majówkowicz, wyciecz- 
kowicz. 
Ktoś, niegdyś, w jakiejś powieści, jednej 
z występujących w niej osób nadał nazwisko 
Dorobkiewicz; było to więc imię własne, 
utworzonp. z wyraźnym zamiarem satyrycz- 
nym. 'Vkrótce nazwa 
dorobkiewicz" stab 
się imieniem pospolite m i odtąd używana 
jest powszechnie na oznaczenie ludzi spano- 
szonych, którzy z llic
ego doszli do mająt1ul 
i znaczenia. Takieh lu
zi lepiej już nazwać 
wyrazem oddawna przyswojonym 
,pa'rwenjuszi 
(pal'\Tenu}. Co bowirm uchodziło w nazwisku, 
to niema sensu w imieniu pospolitem. 
Przyrostek -icz albo -owicz (clawniej -lC, 
-owic) tworzy nazwy patronimiczne (podohnie 
jilk -ówna), t. j. wywod
ące nazwę syna od 
imienia, albo tytułu ojca (np. Piotrowicz - 

!ln Piotra, stolnik01vicz - syn stolnika). 
Dorobkiewicz znaczy wi
c: syn Dorobkn albo 
też dorobkll. (Xawiasem dodajmy, że zakol}. 
czenie -kiewicz, czyli -ewicz po spółgłosce 1ł:, 
uie jest polskie, lecz białoruskie albo mało- 
ruskie
 po p ol sIni trzebaby mówić tlorobko- 
wicz).
		

/krasnowolski_najpospolitsze0038_0001.djvu

			- 38 - 


lrożnaby sifJ jednak ostatecznie pogodzić 
z tym jednym dorobkiewiczem, gdyby nie 
jego licznl-' potomstwo duchowe. - ."Karjero- 
wicz" ma oznaczać człowieka, "który wszyst- 
ko czyni dla karjery czyli dla wyniesienia si
 
na wyższe stanowisko. 
'Vłodzimierz Tetmajer w "Poradniku ję- 
zykowym" (1902, 1) opowiada, że lud pod 
Krakowem takiego człowieka nazywa "d'J:"a- 
binkarzem" (ponieważ niby po drabinie pnie 
się w górę). Czyby ta nazwa nie mogła się 
przyjąć? . 
"Kantorowicz: znaczy właściwie: syn kan- 
tora czyli organisty ewangelickiego", a ma 
oznaczać człowieka, pracującego w kantorze! 
Potem narodzili się: space'rowicz,. majówko- 
wicz, maskaradowicz, bar w najnowszych" cza- 
sach nawet - wycieczkowicz i politykowicz.! 
8yn kantoru, syn spaceru, syn majówki, syn 
wycieczki i syn polityki - zamiast: pracownik 
kantoru, człowiek spacerujący, uczestnik ma- 
jówki albo wycieczki, zapalony polityk! 
\V gazetach warszawskich aż się roi od 
, takich bredni, pisanych bardzo poważnie. 
Dziwię się tylko, że jeszcze nie wymyślono 
"handlowicz" na wzór sławetnego kantoro- 
wicza; wybrano na szczęście formę handlowiec. 
Temu wyraz(\wi nic zarzucić nie można, 
i to naprowadza nas na myśl: czyby -niektó-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0039_0001.djvu

			- 89 - 


rych z owych imion na -owicz nie mozna za- 
stąpić wyrazem z przyrostkiem -owiec? Przy- 
rostek ten nadaje się wybornie do tworzenia 
rzeczowników z przymiotników pochodnych 
na -owy. Jak pracownik handlow
 nazywa 

ię handlowcem, jak człowiek fachowy - fa- 
chowcem, tak pracownik kantorowy mógłb
. 
się nazywać przeciei kantorowce"m. 
)lniemam, że podobne brzmienie przy- 
rostków -owicz i -owiec ułatwiło nawet po- 
wstanie wyrazów kantorowicz, karjerowic
.i t. p. 
Jednak trzeba uczynić zastrzeżenie, ie 
rzeczowniki na -owiec tylko. wtedy tworzyć 
można, jeżeli i
tuieje odpowiedni przymiotnik 
na -owy. Dlatego nie zalecamy bynajmniej 
wyrazów: majówltOwiec, wycieczkowiec i t. p. 
Ale w ostatnich czasach powstało niemało 
wyrazów na -owiec, zupełnie dobrze utwo- 
l'zonych, np. zawodowiec (fachowiec), centro- 
'wiec (członek partji centrum), schyłk01.viec 
(franc. fi
desiecliste), ugodowiec (zwolenuik 
ugody), a nawet zachodowiec (zwolennik kul- 
tury zachodniej: Orzeszkowa w noweli "Przy 
dochodzeniu 
ledczem "). 
'V pewnych razach i przyrostek -nik mógł- 
by oddać tę samą przysługę, czyli zastąpić ów 
modny przyrostek -owicz. Czyż nie możnaby 
llP, używać wyra
u "spacerownik?"
		

/krasnowolski_najpospolitsze0040_0001.djvu

			, 


- 
 - 
5. Wypośrodkować, zapoczątkować, uwa- 
runkować. 
Są to llajświe
sze wytwory gwary "uczo- 
nej" albo biurokratyczllej. O wyrazie "wy- 
pośrodkować" mówiliśmy powyżej. Słowo ':)za- 
początkować" ma zastąpić wyraz obcy "za- 
inicjować", " zapoczątko"wanie " ma zastąpić 
wyraz " in icja.tywa " . Czyż nie lepiej, zamiast 
."zapoczątkować:' używać dawnJch wyrazów: 
rozpocząć, dać początek, wystąpić z pomysłem, 
rzucić myśl, poruszyć jaką sprawę? 'Vięc 
np. nie mówimy: Pan X. zapoczątkował zbie- 
ranie składpk, lecz: rozpoczął albo zalecił 
zbieranie składek, wystąpił z pomysłem" albo 
rzućil myśl zbierania składek i t. p. 
Zamiast: stało się z iniciatywy pana Pio- 
tra, mo
naby powiedzieć: za sprawą, za sta- 
raniem, za przykł
dem, z pobudki, na 'wnio- 
sek pana Piotra. Zamiast: brak mu inicja- 
tywy, mówmy: brak mu przedsiębiorczości. 
Wyra'lY: ." uwarunkować", uwarunkou.a- 
ny" pochodzą z gwary naszych uczonych 
i filozofów. 'Vyraz ."uwarunkowany" do- 
słownie przełożony z niemieckiego, jest zgoła 
niepotrzebny , gdyż znaczy po prostu: zależny 
od czego. Zamiast ." uwarunkować" można 
powiedzieć: wytworzyć warunki do czego, 
wpłynąć na CQ, wywołać co. Np. rozwój 
wielkiepo 'Pr
emyslu wytwarza warunki do
		

/krasnowolski_najpospolitsze0041_0001.djvu

			- 41 - 
pDwstawania proletarjatu, albo "':vplywa na po- 
wstawanie proletarjatu albo wywoluje (a nie: 
warunkuje) powstawanie proletarjatu. 
6. Wyszkolony. 
Jest to także wyraz najświeższej daty, 
a tłumaczony niewolniczo z niemieckiego. 
Czyż nie mamy wyrazów: wyćwiczony, wpraw- 
ny, biegły, a w ostateczności: rutynowany, 
'wymusztrowany lub wytresowany, jeśli temu 
pojęciu chcemy nadać odcień satyryczny? 
7. Kulomiot, Buchadłowiec, buchadło. 
\V yraz ten upowszechnił się podczas obec- 
nej wojny. Jest to dosłowny przekład ro- 
syjskiego pulemiot, a utworzony wbrew naj- 
istotniejszym zasadom języka polskiego. Czy 
nie lepiej powiedzieć: karabin 'maszynowy, 
albo wreszcie mitraljeza lub kartaczownica? 
Że buchadłowiec ma oznaczać torpedowiec, 
a buchadło - torpedę, zaiste, trudno się tło- 
myślić bez osobnego słownika. .Natomiast 
wyraz czołg zamiast tanka jest dobry i mo- 
ie się upowszechnić.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0042_0001.djvu

			- 42 - 


III. Eltdy w odmianach. 


a) Błędy w deklinacji. 


l. Magazyn PawIa Wesoleka; poezje Cze- 
lakowsky'ego, Leopardi'ego; polityka Ferry'e- 
go; badania Mosso'a. 
I to ma być po polsku! Takie tworzenie 
dopełniacza wypływa widocznie z obawy za- 
tarcia właśdwego brzmienia nazwiska; chodzi 
niby o to, żeby każdy widz
ał, iż ci panowie 
nazywają się: Wesołek, Czelakowsky, LeOI)al-di, 
)j'erry, Rousseau,. 
Iosso, a nie inaczej; dla- 
tego też pr7.ed końcówką przypadków kładą 
jeszcze apostrof (')., przynajmniej w nazwis 
kach obcych. Na co to wszystko? O panu 
\Vesołku każdy, kto przeczyta jego nazwisko 
w jakimkolwiek przypadku, b
dzie wiedział, 
jak się nazywa; a grlyby nie wiedział, nie jest 
to racja, aby dlatego gwałcić gramatykę pol- 
ską. A nazwiska obce: Czelakowsky, Leo- 
pardi, Ferry, Rousseau, }losso - poddają się 
zupełnie deklinacji polskiej. Uzelakowsky, 
mimo końcowego y, które jest tylko czeską 
właściwością ortograficzną, jest nazwiskiem 
zupełnie takiem, jak np. polskie Bujakowski, 
naleźy je więc odmieniać: Czelakowskiego, 
Czelakowskiemn i t. d
 Leopardi, Ferry i t. p
		

/krasnowolski_najpospolitsze0043_0001.djvu

			- 43 - 


odmieniają się, jak Ignacy, Szary - więc: 
Leopardego, Ferrego i t. d. Końcówka-i 
w nazwisku Leopardi uie wymaga wcale, żeb
' 
ją zachować w dopełniaczu; to -i nie ma 
w sobie nic miękczącego i powiuno być 
traktowane jak polskie y. Dawniej o tem 
pamiętano: na.sz historyk Albertrandy, 'Vłoch 
z pochodzenia, pis;;tł swe nazwisko nawet 
w mianowniku przez y, a i dziś chyba nikt 
nie napisze Albertrandi'ego albo Albertran- 
(ly'ego, lecz Albertrandego. 
Dopełniacz od nazwiska 
losso będzie 1'0 
polsku }łlossa, bo wszystkie nazwiska cudzo- 
ziemskie na -o odmieniają się podług dekli- 
nacji męskiej, więc: doktora Lea, \Viktora 
Huga, Torkwata Tassa i t. p. Tylko nazwis- 
ka polskie i litewskie na -o odmieniamy po- 
dług deklinacji żeńskiej: Tarły, Fredry, Ja- 
giełły, Trapszy i t. p. 
\Y każdym razie apostrof jest tu wszę- 
dzie zbyteczny; jest on naleciałością obcą; 
naśladujemy w 
im Niemców, którzy przed 
końcowym 8 dopełniacza kladli apostrof- 
ale tylko do połowy XIX w., gdyż później 
tego zaniechali. 
. Taka deklinacja, u jakiej mówimy, wraz 
t. l:ueszczęsnym apostrofem, stworzona jest 
tylko dla oka, a z mową żywą nie ma nic 
wspólnego. Zapominamy zbyt..łatwo, że pismo
		

/krasnowolski_najpospolitsze0044_0001.djvu

			- 44 - 


ma być obrazem mowy żywej, że nie ma pra- 
.wa zaprowadzania takich zmian, które w mo- 
wie ustnej nie są znane. Ktokolwiek po ra.z 
pierwszy usłyszy nazwiska Ferry, 
losso, ni- 
gdy zapewne nie powie w dopełniaczu: Fer- 
ryego, }lossoa, chyba że je zobaczy tak na- 
pisane. Żywa mowa jest rzeczą pierwszą, 
a pismo rzeczą wtórną; więc pismo powinno 
się stosować do mowy, a nie mowa do pis- 
ma; a przeto i pismo, jeśli ma być wiernym 
obrazem mowy, nie powinno wytwarzać ta- 
kich form, jakich niema w żywej mowi
. 
Mowa nawet na piśmie nie powinna się .sta- 
wać mową papierową. 
}loże jednak zachodzić wątpliwość, jak 
odmieniać nazwiska, zwłaszcza francuskie, 
w których wskutek właściwości pisowni ostat- 
nie litery wcale się nie wymawiają, np. 
Vieutemps, Boutroux. Otóż możemy je albo 
l)Ozostawić llieodmiennemi, naturalnie, jeśli 
pr:lypadek jest już oznaczony jakiem określe- 
niem (np. profesora Boutroux), albo też spo- 
kojnie dodawać końcówki polskie bez apo- 
strofa (np. Yieutempsa), wymawiając w taldm 
razie ostatnią spółgłoskę. Niema w tem żad- 
nej niedogodności; wszak nazwisko Daudrt 
wymawiamy Dode, co jednak bynajmniej nil' 
przeszkadza, że w dopełniaczu piszemy Dau- 
fłeta, a wymawiamy Dodeta.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0045_0001.djvu

			- 45 - 
2. Proszę o Kurjer Warszawski. 
"Kurjer 'Varszawski" oznacza wprawdzie 
przedmiot nie żywotny, ale rzeczownik kurjer 
właściwie oznacza człowieka (kmjer znaczy 
to samo, co goniec); gazeta z.apożyczyła tej 
nazwy od kurjera, roznoszącego listy i wia- 
domości. Trzeba zaś wiedzieć, że nazwy 
przedmiotów nieżywotnycIJ, zapożyczone od 
ludzi hlbo zwierząt, traktujemy zupełnie tak, 
jak imiona przedmiotów żywotnych. 'V szak 
mówimy: chory na raka (nie: na rak): ogrod- 
nik obciął wilka (nie: wilk). Kikt też nie 
powie: czytałem Goniec 'Vielkopolski, Zwia- 
stun Ewangeliczny, Nadwiślanin, 'Vielkopola- 
nin, Gospodarz i t. p., lecz: czytałem Gońca 
'Vielkopolskiego, Zwiastuna Ewangelicznego, 
:Nadwiślanina i t. d. Podobnie więc mówić 
należy; czytałem Kurjera 'Varszawskiego; pro- 
szę o Kurjera 'V arsza wskiego. 
3. Traczykównej, Traczykówne, Traczy- 
kównych. 
"Byłemu Traczykównej, złożyłem wizytę 
Traczykównej, rozmawiałem o pannie Traczy- 
kównej, to są panny Traczykówne, ten dom 
należy do Traczykównych, mówiliśmy o Tra- 
czykównych" - któż nie słyszał podobnych 
zdali? Działa tu bez wątpie
ia analogja 
z imionami na -owa. Ale nazwiska na -owa 
są właściwie przymiotnikami (z dOlnyślnym
		

/krasnowolski_najpospolitsze0046_0001.djvu

			f.6 - 


rzeczownikiem żona), rnają więc przyrodzone 
prawo do deklinacji przymiotnikowej; mówi 
się zupełnie słusznie: Traczykowej, Traczy- 
liowe, Traczyliowych i t. d. Tymczasem imio- 
na na -ÓW'11a są rzeczownikami (tak samo jak 
imiona na -anka) i odmieniają się jak panna. 
A więc trzeba je tak odllłieniać: Traczyków- 
na, Traczykówny, Traczyk6wnie, Traczyków- 
nę, Traczykówno, Traczyk6wną, o Traczyków- . 
nie, Traczyk6wny, Traczykówien, Traczyków- 
nom, Traczykówny, Traczyk6wnami, o Tra- 
l'zykównach. . 
4. Jegomościa, jegomoście, jegomościów. 
\Vyraz jegomoęć jest złoźony z zaimka 
jPgo i rzeczownika mość (który jest skrócony 
z milośc). Odmienia się więc tak: dop. jego- 
mo
ci, cel. jegomości, narzędnik- jegomością; 
tylko w bierniku ustaliła się juź forma: jego- 
mościa (np. widziałem juź tego jegomościa), 
zam. jegomości, a w wołaczu m6wimy dziś 
już: jegomość (zam. jegomości). 
V Iiczbir 
mn. zaś mówimy: ichmoście, ichmościów, ich- 
mościom i t. d. nZnam tych jegomościów" - nil' 
ma sensu, bo zaimek jego nie może się stoso- 
wać do kilku posiadaczów jednocześnie. 
5. Piekarń, kopalń, kawiarń, stajń, wi- 
. sień, sukień. 
Czytamy na znakach k'l
')ieckich w 'Var- 
szawie: pieczywo z róźnych piekani; praco w-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0047_0001.djvu

			- 47 - 


nice sukień - damskich; czytaliśmy nieraz o ko- 
niach wyścigowych z różnych staj1
, owę'" 
glach z najlepszych kopal-}i; słyszymy często 
o kupowaniu 'Wisień. .Mają to być dopełnia- 
cze liczby mn. od rzeczowników: piekarnia, 
suknia, stajnia, kopalnia, wiśnia. Trzeba jed- 
nak wiedzieć, że dopełniacz liczby mn. od 
rzeczowników na -nia kończy się zwykle na 
-ni, a więc: tych kuźni, pochodni, kłótni, 
studni, cukierni, kawiarni, drukarni, zbrodni, 
sukni, pralni, szwalni, kuchni, lutni, czereśni, 
a także: wiśni, stajni, piekarni, kopalni, 
sukni. Tylko lliektqre z takich rzeczowników 
mają obol{ końcówki-n'i także końcówkę -en, 
ale z twardem n (nie (ł); np. tych studzien, 
a także stajen, wisien, sukien, obok sturlni, 
stajni, wiśni, sukni. 
6. Okręta, urzęda, odcienia, przedmiota, 
kaJeta. 
Prawidłowa liczba mn. tych rzeczowni- 
ków, brzmi: okręty, urzędy, odcienie, przed- 
mioty, kajety, bo liczba poj. jest okręt, urząd, od- 
cień, przedmiot, kajet, a nie okręto, urzędo, 
odcienie, przedmioto, kajeto. Odróżniamy: 
akta (sądowe) i akty (w sztuce dramatycznej). 
7. Do Włoszech, do Niemczech. 
}Iicjscownik liczby mn. od niektórych 
rzeczowników (między innemi orl rzeczowni- 
ków \Vłochy i NiemcJ) zachował (la \fną koń-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0048_0001.djvu

			- 48 -- 


cówkę -ech, zamiast dzisiejszej -ach; m6wi 
się zatem we 'Vłoszech, w Niemczech, bo 
przyimek 'w łączy się z miejscownikiem, ale 
do 'Vłocb, do Niemiec, bo przyimek do wy- 
maga dopełniacza, a nie miejscownika. 
8. Pewien mieszczan; Amerykan północ- 
nych; Hiszpani. 
Język polski nie zna mianownika miesz- 
czan, jak niektórzy mówią, lecz tylko miesz- 
czanin; mieszczan (nie mieszczanów) jest do- 
pełniaczem liczby mn. Rzeczowniki bowiem 
na -anin odmielliają się w liczbie mn. nastę- 
pującym sposobem: mieszczanie, mieszczan, 
mieszczanom i t. d.: (t. j. tracą w liczbie 
mn. przyrostek -in, a dopełniacz kończy się . 
na sam temat, zakończony na -an). Ale jest 
pewna liczba rzeczowników na -anin, które 
w dopełniaczu l. mn. przyjmują końcówkę -ó'w 
(np. dominikanin- dominikanów, franciszka- 
nin - franciszkanów), gdyż te rzeczowniki 
brzmiały dawniej w mianown.: dominikan i t. d. 
Do takich rzeczowników należą: Amerykanin 
i republikanin, dopełniacz l. mn brzmi: Ame- 
rykanów (zapewlle wskutek analogji: Hisz- 
panów), a nie Amerykan, republikanów, a nie 
republikan. 
Uzeczownik Hiszpan odmienia się prawi- 
dłowo: Hiszpana, Hiszpanowi, Iliszpanów i t. d. 
Tylko mianownik liczby mn. (wskutek ana-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0049_0001.djvu

			- 49 - 


logji do rzeczowników na -anin) brzmi Hisz- 
panie, a uie Hiszpaui, jak piszą niektóre ga- 
zety. Ale cygan ma: cygani. - 
9. Wielkanoc, sztuka mięsa. 
'Vyraz \Vielkanoc pis£e się razem i wy- 
mawia się jako jeden wyraz, mający akcent 
na a, to jest na przedostatniej zgłosce. O iI. 
-. tego wyrazu tworzymy przymiotnik: wielka- 
nocn:y; gdy od innych wyrazów z przymiotni- 
kiem wielki, jak np. wielki tydzień, wielki 
post, 'Vielka Grecja, wielkie miasto, tworzy- 
my przymiotniki: wielkotygodniowy, wielko- 
postny, wielkogrecki, wielkomiejski. 'V wy- 
razie \Vielkanoc odmienia się przez przypad- 
ki tylko wyraz noc. \V yraz 1Vielka pozostaje 
niezmienionym we wszystkich przypadkach. 
Zupełnie inaczej rzecz się ma z wyrazem 
sztuka mięsa. Tu nie zatraciło się poczucie 
odrębności dwu wyrazów. Odmienia się tedy 
przez przypadki wyraz sztuka, a dopełniacz 
mięsa pozostaje niezmieniony. 
Odmiana przez przypadki będzie tedy: 
1. \Vielkanoc sztuka mięsa 
2. 'Vielkanocy sztuki mięsa 
3. 'Vielkanocy sztuce mięsa 
4. 'Vielkanoc sztukę mięsa 
6. 'Vielkano	
			

/krasnowolski_najpospolitsze0050_0001.djvu

			- 50 - 
10. Pisarzy-pisarzów, pokol-pokojów 
l t. p. 
Niejednemu nasuwa się wątpliwość, któ- 
rej z tych form uzyć. KrYli. ski w swej nGra- 
matyce języka polsldego'" tak o tern mówi: 
,.,...Gromada rzeczowników z ostatnią spół- 
głoską ...mięliką lub też ze zmiękczonej po- 
wstałą (j, l, II, c, dz, cz, rz, z...) przyswoiła 
sobie... jedną i drugą kOllcówkę i do dziś 
zarówno z obydwiema się używa, jak np. 
królów 'i króli, wielbicielów i wielbicieli, ucz- 
niów i uczni, słuchaczów i słuchaczy, bada- 
czów i badaczy, pisarzów i pisarzy, dorozka- 
rzów i dorożkarzy,. nożów i nozy, widelcó" 
i widelcy, talerz ów i talerzy i t. d. 
,.,Każda z przywiedzionych tu form po- 
dwójnych jest jednako uprawniona w języku; 
... zalecanie jednej z nich, a unikanie lub 
potępianie drugiej nie ma żadnej słusznej 
podstawy. 
"Niemniej tez niesłuszne jest wyszukiwa- 
nie różnicy nie istniejącej w znaczeniu po mię- 
rlzy formami dopełniacza na -Ó'ł(} a formami 
na -i (-y) w pewll
ych wyrazach. Przepis 
up. orzekający, że forma pisa1
zów ma ozna- 
czać autorów piszących, a forma lJisarzy- 
przepisywaczów, albo tez 
e formy uczniów 
uzywa się wtedy, gdy jest mowa o uczniach 
w szkole, a 'ltczni-gdy o uC7.uiach rzcmieśl-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0051_0001.djvu

			- 61 - 


niczych, przepis tego rodzaju zupełnie do.. 
wolny, nie oparty na rzeczywistych faktach 
ż.,rwego języka, zgoła bowiem obcy językowi 
mówiącego ogółu, nie może mieć znaczenia 
prawidła gramatycznego". 
Pisząc się na powyższe zdanie, zrobimy 
jNlnakże dwa zastrzeżenia: 
1) "Faktem żywego języka" jest, że uro- 
czystość obchodzona dnia 6-go stycznia zo- 
wie się świętem Trzech ]{róli, a nie Trzech 
Królów
 i- 
2) Gdzie forma na -i (-11) mogłaby spo- 
wodować dwuznaczność, lepiej używać koił- 
cówki na -ÓW; np. towarzyszów, niepokojów, 
partaczów, do czego najzupełniej upoważnia 
swoboda wyboru. Formy: towarz)"szy, niepo- 
koi, partaczy, mogłyby być rozumiane jako 
3-cie osoby czasu teraźniejszego od słów: 
towarzyszyć, niepokoić, partaczyć. - . 
11. Widziałem dwóch wilków, kilku psów. 
Nazwy zwierząt ro(lzaju męskiego tylko 
w liczbie poj. mają biernik podobny do do- 
pełniacza, np. widzę wilka, psa. Ale w licz- 
bie mn. ty lko imiona osobowe męskie w bier- 
niku nie różnią się od dopełniacza (np. wi- 
dzę dwóch panów, kilku chłopców); imiona 
zwierzęce mają zaś biernik taki, jak mianow- 
nik; trzeba więc mówić: -widziałem dwa wind, 
koty, wróble; widziałem kilka (nie kilku)
		

/krasnowolski_najpospolitsze0052_0001.djvu

			- 52 - 


psów, kotów i
. p. Zastępowanie biernika 
liczby mn. dopełniaczem powstało pod \\ pły- 
weIU języl{a rosyjskiego i napotyka się, nie- 
stety, niekiedy nawet u lepszych pisarzów, 
zwłaszcza urodzonych na Litwie. 
12. W jednym ręku. 
Tak dziś prawie powszechnie mówią, jak 
gdyby istniał rzeczownik jedno ręko. .Miej- 
scownik w ręku, na ręku' wprawdzie istnieje, 
ale nie jest to liczba poj. (od jakiegoś nieist- 
niejącego ręko), lecz dawna liczba podwójna 
od rzeczownik
 ręka. Aż do wieku XVII 
istniała bowiem w języku polskim, oprócz 
liczby poj. i liczby mn., jeszcze liczba po- 
flwójna, której używano, gdy mówiono o dwu 
osobach albo rzeczach. Ta liczba podwójna 
zachowała się jeszcze w wyrazach: oczy, 
uszy, ręce. Z tego wynika, że "w jednym 
ręku 77, oprócz błędu gramatycznego, zawiera 
Jeszcze niedorzeczność, bo dwa nie może być 
jednym; podobnie błędne jest wyrażenie: 
w drugim, w prawym albo w lewym ręku. 
\Vłaściwie formy "w ręku", "na ręku" można 
używać tylko bez wszelkiego określenia, albo 
z liczebnikami dwa i oba, a więc: w dwu 
ręku, w obu ręl{u. :}!ożna co najwyżej tolero- 
wać przy miejscowniku ręku określenie w licz- 
hie mn., np. w drugich, w pewnych ręku; 
4.1.1e tu tepiej będzie użyć rzeczownika ręka
		

/krasnowolski_najpospolitsze0053_0001.djvu

			- - ó3 


w l. mu., nie w podwójnej, W1ł:C: w drugich 
rękach, w pewn)'ch rękach. 
13. Oczów, ócz; uszów. 
Te formy powstały przez niezrozumienie 
prawidłowych form oczu i uszu, które są do- 
pełniaczem liczby podwójnej (a dawniej uży- 
wały się także w miejscowniku 1. pod\\'.). 
Prawidłowo należy wi
c mówić: moich oczu 
i uszu. .Formy oczów i uszów są mieszaniną 
liczby podwójnej i mnogiej; powstał)- niedaw- 
no, ale tak się rozpowszechniły, że dziś już 
trudno b)'łoby je w
.rugować. PrzIllajmniej 
wtedy mówmy koniecznie oczu i 'ł!-SZU (nie 
oczów i uszów), gdy mówimy o !)arze oczu 
i uszu człowieka: od biedy można chyba po- 
\\ie(lzieć, że niektóre zwierzęta mają aż sześć 
oczó". Forma ócz, napotykana u niektórych 
poetów naszych, w monie potocznej mnirj 
jest używana i nie zasługuje na przyjęcie. 
14. Oczami, uszami, rękami, zamiast 
oczyma, uszyma, rękoma. 
Tyll{o forma rękami jest prawidłowym 
narzę(lnikiem liczby mn.; oczami i uszami 
są formy mieszane, powstałe przez zlanie się 
liczby mnogiej z podwójną, gdyż prawidłowy 
narzednik I. mIl. brzmiałby: okami i uchami. 

 
 
r..lówimy też: węgorz przemknął się między 
okami sieci; naczynie z dwoma uchami, bo 
sieć ma oka, nie oczy, naczynie ma ucha, nie
		

/krasnowolski_najpospolitsze0054_0001.djvu

			- ół - 
uszy. Ale formy oczami i uszami tak się 
iuż ustaliły w języku, że uzyskały prawo oby- 
watelstwa. :Należy ich jednak używać, po- 
dobnie jak formy rękami, tylko wtedy, gdy 
rzeczywiście chcemy użyć liczby mnogiej. 
a. nie podwójnej, t. j. gdy mówimy o więcej 
niż o dwu oczach,. uszach albo rękach. 
,V przeciwnym razie, kiedy mowa o oczach, 
uszach albo rękach jednego człowieka alho 
zwierzęcia, trzeba ulyć liczby podwójnej. 
więc: zrobiłem to własnemi rękoma, ujrzałem 
przed oczyma, kOll strzyże uszyma (nie rę' 
kami, oc
ami, uszami). 
:Na zakończenie podajemy tu całl{owitą 
deklinację tych trzech rzeczowników w licz. 
bie podwójnej, zamykając \V nawiasie formy
 
(lziś już w tym przypadku nieużywane. 
l\'1ian. Oczy, uszy, ręce. 
Dop. oczu, uszu, (ręku). 
Cel. (oczyma, uszyma, rękoma). 
Biern. oczy, uszy, ręce. 
Narz. oczyma, uszyma, rękoma. 
Nliejsc. (oczu, uszu), ręku. . 
Zamiast form, objętych nawiasem, dziś 
używamy już tylko Jic?by mnogiej, więc £10- 
pełniac7. od ręka może być tylko rąk; celow- 
nik - tylko oczom, uszom, rękom;- miejsc.- 
tylko w oczach, w uszach.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0055_0001.djvu

			- b!) - 
15. Mnie i mię, ciebie i cię. 
Dzisiaj t.ych dwu form już prawie nie ud- 
rÓlniają, a zatem wellług upodobania jedni 
zawsze piszą mnie, a inni-
nię. Tymczasem 
te li wit' formy stanowczo się różnią, a różnią 
się tak, jak ciebie i cię albo jak w celowniku: 
'mnie i 'lnie Wiadomo bowiem, że w języku 
polskim mamy po(lwójne formy dla dupełnia- 
cza, celownika i biernika l. poj. zaimków 
osobistych: formy nieakcelltowane i formy 
akcpntowane. Pierwszych używamy, wyma. 
wiając zainwk bez nacisku, a drugich wtedy, 
gdy kładziemy na nim nadsk, zwłaszcza, gdy 
przeciwstawiamy jedną osobę drugiej. Od 
zaimka drugiej osoby formy nieakcentowane 
brzmią: dop. cię, cel. ci, bierno cię; formy 
akcentowane: ciebie, tobie, ciebie. }lówimy 
więc: widzę cię; nie widziałem cię wczoraj: 
dam ci książkę. Ale gdy przeciwstawiamy 
jedną osobę drugiej, używamy form dlul.- 
szych, akcentowanych, ł\ więc mówimy: nit' 
widziałem ciebie, ale widziałem twego brata: 
(łam tobie, a nie jemu. 
Tak samo odróżniamy formy nieakcento- 
wane: mię, mi, mię - ud akcentowanych: 
mnie, mnie, mnie (jednakowo dla przyp. 2, 
3 i 4). rowiemy więc: czyś ty mię widział? 
nic widziałeś mię wczoraj? daj mi tę książkę! 
Ale trzeba mówić i pisać: 
Inie nie oszukasz:
		

/krasnowolski_najpospolitsze0056_0001.djvu

			156 - 


., 


tyś widział nie mnie, ale mojego brata: daj 
to mnie, a nie jemu. 
Oczywiście i po przyimkach należy pisać 
mnie (podobnie. jak tobie, ciebie), a więc: do 
mnie, ku mnie, przeze mnie. 
Podobuie należy odróżniać akcentowane 
siebi
 od nieakcentowanego się. T)'lko ce- 
lownik zaimka zwrotnego w języku literac- 
kim brzmi zawsze: sobie (ludowe se, np. ku- 
piłem se czapkę - nie weszło do mowy lite- 
rackiej). 
16. Jego, jemu, zam. go, mu. 
Pod wpływem języl{a rosyjskiego w pew- 
nych kołach społeczeilstwa formy zaimkowe 
go, mu wychodzą prawie z użycia; na ich 
miejsce wdzierają się prawie niepodzielnie 
dłuższe formy jego i .jemu. Tymczasem .lego 
i jernu' tak się mają do go i mu, jak ciebip" 
tobie, do cię, ci; t. j. formy .qo i mu, jako 
nieakcentowane, używają .si\: wtedy, gdy na 
nich niema nacisku, a formy jego, .iemu wte- 
dy, gdy na nich kładziemy nacisk, zwłaszcza, 
gdy jedną osobę przeciwstawiamy drugiej. 
:Mówimy więc: widziałem go wczoraj; dałem 
mu książkę; ale trzeba powiedzieć: ujrzałem 
nie jego, ale jego brata; dałem książkę jemu, 
a nie jej. 
Po przyiml{ach zaimek 3 osoby przyjmuje 
z początku spółgłoskę n; mówimy więc: do 


...
		

/krasnowolski_najpospolitsze0057_0001.djvu

			- (57 - 


niego, do niej, ku niemu, ku niej, przez nIe- 
go (albo przezef1), przez nią. 
17. Go, ich zamiast je. 
"To dobre dziecko, ja go bardzo kocham: 
to dobre dzieci, ja ich. bardzo lubię". Tak 
mówią zwłaszcza na Litwie, a i gdzieilldziej, 
ułównie g dzie siecra W p łvw J .ez\'ka ros'" J .skie g o. 

 , .,o.J., ., oJ 
Tymczasem biernik liczby poj. brzmi jego 
tylko w rodz. męskim, a w nijakim tylko je, 
więc o dziecku, polu, piwie i t. p. trzeba 
mówić: jp, a nie go (albo łli.twet je.qo)
 chyba 
że potrzebny nie biernik, lecz dopełniacz, 
gdyż dopełniacz dla obydwu rodzajów brzmi 
go albo jego (np. to niegrzeczne dziecko, ja 
go nie lubię). 
Podobnie w bierniku liczby mIl. mówimy 
.ch tylko wtedy, gdy jest mowa 1> osobach 

rodzaju męskiego czyli o mężczyznach, a je, 
kiedy mówimy o kobietach, zwierzętach i rze- 
czach, a także gdy istota męska jest ozna- 
czona imieniem rodzaju nijakiego (np. dzie- 
cię, pacholę). 'Vidzę ich może więc ozna- 
czać: panów, chłopców, uczniów, żołnierzy 
i t. p.; a widzę je-panny, dziewczęta, dzieci. 
kobiety, l{onie, wróble, dęby, stoły, kamie- 
nie i t. d. 
18. Te słowo; tą książkę. 
Zaimek wskazujący brzmi: ten, ta, to; 
tamten, tamta, tamto; ÓW, owa, owo. Forma
		

/krasnowolski_najpospolitsze0058_0001.djvu

			- 58 - 


te, tamte, owe - jest to liczba mnoga, używa- 
na przy nazwach kohiet, zwierząt i rzeczy. 
\V liczbie pojedyńczej te, tamte, oUJe zupeł- 
nie nie istnieje: więc nie należy mc)wić: tam- 
te pole, te słowo, owe dziecko i t. p. 
Bierlljk rodzaju żellskiego brzmi tę, nie 
tą, więc: tę książkę, panią, gałąź i t. d. Samo- 
głoslca ę w bierniku zaimków zachowała się .. 
obecnie tylko w wyrazach: tę i tamtę; wszyst- 
kie inne zaimki przyjęł)" już q, więc: ową, 
moją, twoją, swoją, naszą; waszą książkę. 
19. Dwoma, obydwoma książkami. 
D'woma, obydwoma można powiedzieć 
tylko l)rzy rzeczownikach rodzaju męskiego 
albo nijakiego; w rodzaju żeńskim mówi się: 
clwiema, obydwiema (np. książkami, rękoma). 
20. Od paru lat. 
'Ycale niedawno zacz
to liczebnik llie- 
określony parę odmieniać tak, jak kilka; mó- 
wią więc i piszą: od paru lat, z paroma albo 
z paru kolegami, o paru książkach i t. p. 
\Vyrażenia takie są dziś tak rozpowszechnio- 
ne, że wątpić można, czy dadzą się wyrugo- 
wać. A przecież nie ma to sensu. ,y szak 
po'rę jest właściwie biefliikiem od rzeczowni- 
ka para, więc dopełniacz może tylko brzmieć: 
pary, biernik parę, narzędn. parą, celownik 
i miejscownik parze. I pod względem zna- 
czenia błądzą zwolennicy "paru". Używają
		

/krasnowolski_najpospolitsze0059_0001.djvu

			- 59 - 


tego wyrazu w tern samem znaczeniu co 
kilka, t. j. nawet wtedy, gdy mówią o wi
- 
cej niż o _ dwu przedmiotach; ostrożniejsi 
ograniczają znaczenie "paru" do trzech, a do- 
piero od czterech ma się zaczynać kilka. 
Zabawna umowa! Jakby można ni stąd ni 
zowąd postanowić, że trójka ma być parą! 
Trzebaby chyba rozpocząć wojnę z arytme- 
tyką. 'Vedług dawnego zwyczaju językowego 
używano liczebnika kilka nawet wtedy, gdy 
mówiono o dwóch przedmiotach (od 2-9). 
I tak powinno pozostać. Komu koniecznie 
chodzi o ścisłe oznaczenie liczby, niech po- 
prostu powie d'Wa, albo niech użyje rzeczow- 
nika para z właściwą, prawidłową deklinacją. 
Dodajemy, że na powstanie tego "paru.. 
wpłynęło niewątpliwie niemieckie .,paar". 
21. Któren, kaiden, wszystkien. 
'Vszystko to są prowincjonalizmy, utwo- 
rzone po(l wpływem zaimka ten, który ma n 
na końcu. Brzydkie te błędy, świadczące 
l) braku wykształcenia. językowego, należ
. 
raz na zawsze wypędzić z mowy ludzi Oświc- 
conych i mówić i pisać, jak należy: ktÓt.Y, 


((.żdy, 'Wszystek.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0060_0001.djvu

			- 60 - 


h) Błędy w konjugacjL 


1. Przek onywujemy się zam. przekony- 
wamy się; nawoływujemy, zam. nawoływa- 
my; porównywując, zam. porównywając; za- 
chowywując, zam. zachowując. 
Takie dziwolągi napotyl{amy dziś częstu 
w gazetach, a nawet w l{siążkach naul{owych. 
Ba, w Sienkiewicza. 
 Ogniem i mieczem" 
czytamy: ,,:Nie darowywnj tego, co nie twoje!" 
Prawidłowo mówić należy: przekonywam, wy- 
grywam, wykonywam, porówllywam; przeko- 
nywając, wygrywając, wykonywając, porówny- 
wając; przekonywaj, wygrywaj, wykonywaj, 
porównywaj; mówimy też: zachowuję, zacho- 
wując, zachowuj; wyśpiewuję, wy
pie\\-ując, 
wyśpiewuj (obok wyśpiewywam i t. d.), 
Słowem czasowniki na -ywać tworzą czas 
teraźniejszy na -ywam albo -uję, imiesłów 
współczesny na -ywając albo -u,iqc, rozkaź- 
nik na -ywaj albo -
"j: końcówki zaś -ywuję, 
-ywując, -Y'Wltj-są dziwolągamH 
To samo, co o słowach przekonywać i t. p., 
powiedzi
ć należy o słowach darowywać 
i ofiarowywać. Z tych bezokoliczników two- 
rzyć można tylko formy: darowywam, ofiaro- 
wywam albo darowuję, ofiarowuję, darowy- 
wając, ofiarowywając albo darowując, ofiaro- 
wując; darowywaj, ofiarowywaj albo darowuj,
		

/krasnowolski_najpospolitsze0061_0001.djvu

			- 61 - 
ofiarowuj - ale pl'zenigdy: darowywuję, daro- 
wywując, darowywuj; ofiarowywnję, ofiaro- 
wy ,,;uj ! 
Ale czy słowa darowywać, ofiarowywać 
wogóle w języku polskim mają rację bytu? 
Na to pJtanie odpowiedzieliśmy powyżej 
(Błędy w słoworodzie 7). 
2. Będę pisać-czy jest błędem? 
Prawie wszystkie gramatyld polskie (oprócz 
Bema i Kryńskiego) twierdzą, że można tylko 
powiedzieć: będę pisał albo pisać będę: 
a "będę pisać" uważają za błąd. . Posłuchaj- 
. my, jak lud nasz mówi, a przel\onamy się,' 
iż prawie \\"yłącznie używa owej zakazanej 
formy: będę pisać. Zajrzyjmy do dziel pisa- 
tzy 16, 17 i 18 wieku, a zobaczymy, że i tam 
przeważnie pisano: będę pisać. Ten przesąd 
wY8wietlił pierwszy ś. p. Antoni Gustaw 
Bem w swej gramatyce ("Jak mówić po 
polsku?"). 
Oto. kil1{a przykładów czasu przyszłego. 
według typu: będę pisać. Prlytaczam je po- 
dług gramatyki Kryńskiego: Będę strzec dróg 
swoich. (Psałt. flor.). :Nie będzie widzieć po- 
tępienia (Psąłt. flor.). Będę siedzieć bez 
króla (Skarga). Będziem krzyczeć na starych 
(Krasicki). Będziemy dumać, śpiewać i łzy 
ronić (Mickiewicz).
		

/krasnowolski_najpospolitsze0062_0001.djvu

			- 62 - 
3. Szlem, zam. szedłem, wzlęłem, zam. 
wziąłem; niósłem, czy niosłem? 
Czas przeszły w konjugacji polskiej two- 
rzy się z t. zw. imiesłowu czasu pr
eszłego 
na 
l, -la, -lo (np. mówił, mówiła, mówiło
 
mówili, mówiły). Za 3-ą osobę służy obec- 
nie sam imiesłów bez wszelkiego dodatku; 
w innych zaś osobach dodaje się do niego 
przyrostki: -m, -ś, -śmy, -ście, które są skró- 
ceniem dawnego czasu teraźn. od słowa być 
(jeśffi, jeś, jeśmy, jeście-dziś: jestem, jesteś, 
jesteśmy, jesteście). Te przyrostki są rucho- 
me, t. j. mogą się łączyć nie tylko z imiesło- 
wem posiłkowym, lecz i z inne mi wyrazami, 
najczęściej z pierwszym wyrazem zdania; np. 
bo mówiliśmy, albo: bośmy m6-wili. Kie zmie- 
niają one wcale brzmienia wyrazu, z którym 
się łączą; żeby ułatwić wymawianie, wstawia 
się przed nie samogłoskę e, gdyż inaczej był- 
by przy
ry zbieg spółgłosek (np. mówiłem 
= mówił-e-m). Imiesłów czasu przeszłego 
(czyli 3 os. czasu przeszłego od słowa iść 
brzmi: szedł, szła, szło (zam. szdła, szdło), 
a w liczbie mn. szli, szły (zam. szdli, szdły), 
więc pierwsza osoba l. poj. brzmieć musi: 

zedłem, szłam, szłom; 2 os. szedłeś, szłaś, 
szłoś; a w l. mn. 1. os. szliśmy, szłyśmy, 
2 os. szliście, szłyście.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0063_0001.djvu

			-.63 - 


Na tej samej zasadzie polega tworzenie 
czasu przeszłego od wziąć, ciągnąć i innych 
słów na -ąć. Ponieważ mówimy: wziął, wzię- 
ła, wzięło-ciągnął, ciągnęła, ciągnęło i t. d., 
więc trzeba też mówić: wziąłem; wzięłam, 
wzięłom; ciągnąłem, ciągnęłam, ciągnęłom. 
Podobnie od słów: nieść, ple
ć, wieść - 
::J os. czasu przeszłego brzmi: niósł, niosła, 
niosło; plótł, plotła, plotło; wiódł, wiodła, 
wiodło. .. 
4. Umię, rozumię, śmię; umią, rozumią: 
śmią, śmiąc. . 
Czas teraźn. słowa ltmieć brzmi: łtmiem, 
umiesz, U'mie, umiemy, umiecie, umieją; po- 
dobnie odmienia się rozumiem i śmie'łn, 3 os. 
liczby mu. brzmi: rozumieją, śmieją, a zatem 
i imiesłów współczesny: umiejąc, rozumiejqc, 

miejąc, a nie umiąc, rozumiąc, śmiąc, jak 
często mówią i piszą. 
5. Dawa, dawają, dawając; stawa, ata- 
wają, atawając. 
Czas teraźn. od dawać brzmiał niegdyś: 
da wam, dawasz, dawa, dawamy, dawacie, da- 
wają, a imiesłów współczesny brzmiał: dawa- 
jąc; podobnie od sprzedawać, stawać i sta- 
wać się: sprzeda wam, stawam, stawam się; 
sprzedawając, stawając, stawając się. Ale
		

/krasnowolski_najpospolitsze0064_0001.djvu

			- 64 - 


. . 
dziś ju
 mówimy: daję, dajesz, daje, dajemy, 
dajecie, dają, w imiesł. mówimy: dając. Tak 
samo mówimy dziś: sprzedaję, sprzedają, 
sprzedając; staję, stają, stając. Formy: dawa, 
dawają, dawając; stawa,. stawają, stawając 
i t. d. są więc archaistyczne czyli przesta- 
rzałe, a zatem nie zgodne z dzisiejszym sta- 
nem języka. 
6. Stojeć, bojeć się; stojał, bojał się. 
_ Są to również formy przestarzałe; dziś 
używamy form ściągniętych: stać, bać się, 
a w czasie przeszłym: stałem, bałem się, sta- 
łeś, bałeś się i t. d. . Tylko w czasie teraź- 
niejszym (stoję, boję się), w rozkaźniku (stój, 
bój się) i w imiesłowie współczesnym (stojąc, 
bojąc się) pozostało pierwotne oj. 
7. Ciągłem, pChłem, krzykła. 
Dają się słyszeć nieraz takie dziwolągi 
zamiast form prawidłowych: ciągnąłem, pchną- 
łem, krzyknąłem. Powstały one pod wpły- 
wem takich czasowników, jak: zniknąć, zgas. 
nąć, zmarznąć, zasłabnąć, które mają formy 
podwójne (znikł i zniknął, zgasnął i zgasł) 
lub nawet zupełnie bez pl'zyrostka ną (zmarzł, 
zasłabł).
		

/krasnowolski_najpospolitsze0065_0001.djvu

			- 05 


IV. :Błędy w składni. 


a) Bł
dy w n.ty
iu rzeczowników. 


1. Skład mebli Franciszka Wieczorek. 
Takie i podobne napisy czytamy często 
na znakach firmowych; ba, nawet w mowie 
potocznej nieraz słychać takie zdania: 'Vi- 
działem dziś pana Bender, Piotra Leppert, 
a nawet: mówiłem z panem Piotrowicz! 
Co to znaczy? Czy nasz język spadł do 
rzędu języków niefleksyjnych? Czy zatraci- 
liśmy deklinację? 'Vielu widocznie mniema
 
że imiona własne mają jakieś osobne prawa 
w gramatyce, że nie potrzeba ich wcale od- 
mieniać; tylko jeszcze dla nazwisk na -sk". 
czynią łaskawy wyjątek; nie doszło jeszcze 
do tego, żeby kto po\\iedział: widziałem pana 
Kozicki. 
Nieodmienianie imion własnych ma tylko 
wtedy sens, jeżeli imię obce, zakończone np. 
113. u, nie poddaje się deklinacji polskiej; 
wtedy musimy używać go nieodmiennie, np. 
HistOlja Cezara Cantu (mówimy także: w Chili, 
w Peru i t. p., chociaż i w tym razie może- 
my sobie poradzić inaczej, mówiąc np. w rze- 
czypospolitej chilijskiej, pcruwja(lskiej, albo 
w Peruwji, jak dawniej mówiono. 
A. KrasftoIVolsłi.-Najposp. błędy jęz. 5
		

/krasnowolski_najpospolitsze0066_0001.djvu

			.- OR 
2. Mieszkam na Widok, na Foksal, na 
ulicy Zgoda, na Zgoda ulicy; idę na Zgoda; 
we wsi Brzozówka; mieszkam Wilcza pięć- 
dziesiąt trzy. 
Rozpowszechnia się dziwny zwyczaj u wa- 
żania nazw ulic warszawskich: 'Vidoku, .Fok- 
salu, Przejazdu, Przeskoku, Rozbratu, Zgody
 
Boleści i in. 7.a nieodmienue. Słyszymy tedy 
wyra.lcllia takie: mieszkam na "\Vidok, na rogu 
Zgoda i Chmielnej, na rogu Przejazd i Xo- 
wolipek, na rogu Foksal i 'Vróblej, idę Brac- 
ką do Zgoda, Nowym Światpm do Foksal 
i t. p. Jak gdyby wyrażenia: mieszkam na 
"\Yidoku, na. Foksalu, na rogu Przejazdu, idę 
00 Zgody i t. p. zawierały w sobie coś nip- 
stosownego lub dwuznacznego. Wszak mó. 
wimy: na Lesznie, na Bagateli - i nikogo to 
nie razi. Zwolennicy takiej chińskiej polsz- 
czyzny tłumaczą się tern, że przed imieniem 
własl1em dla krótkości opuszczają tylko rze- 
czownik 
uliea"; mówią: mieszkam na Zgoda, 
idę do Zgoda i t. d., a mają na my
li: na 
ulicy Zgoda, do ulicy Zgoda. Tak też nie- 
którzy stale mówią. Przypomina to naiwną 
ostrożność takiego pana, który nigdy nie po- 
wie
 jestem z Łodzi, lecz zawsze tJlko: 
z miasta ¥Jodzi, z obawy, żeby kto nie zro- 
zumiał: złodziej. Ba, taki pan dowod7.ił mi 
nawet, że po polsku wogóle nie można po-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0067_0001.djvu

			- 6ł:" 


wiedzieć "ł
ódź 
 , ale konieeznie "miasto 
ł
ódź", bo Łódź - to przecież - duża łtHłka, 
a nie miasto. 
Komu si
 zdaje, że na "Zgodzie.', "na 
Foksalu", ,w LOflzi" może być dla kogokol- 
wiek niezrozumiałe, niech sobie doda rze- 
czownik 21 ulica" albo 7i miasto" . Ale czyż to 
moie być powodem, żeby nazwy ulicy nip 
odmieniać? 'V taldm razie po polsku tylko 
tak powiedzieć można: mieszkam na ulicy 
hgodzie, idę do ulicy Przejazdu, Foksillu 
i t. p. 
Podobny błąd tkwi w wyrażeuiaeh: \\ p 
wsi Brzozówka, mieszkaIlCY miasta Słomniki 
i t. p., zam. we wsi Brzozc)wce, mieszkallCY 
miasta Słomnik. :l\faluczko, a usłyszymy: 
w mieścip Kraków, w mieście Łódź, na rze- 
ce \Visła i t. d. Trzeba przecież raz l1a 
zawsze zrozumieć, że imię własne dodane do 
pospolitego, jako jego określenie, zga.dzać się 
z niem musi w przypadku. . 
Xiektórzy znów mniemają, że wyrażają 
się bardzo wytwornie, mówiąc: na. Zgoda 
ulicy, na Foksal ulicy i t. p. Dlaczegóż nip 
mówią: w \Yarszawa mieście, na 'Visła rze- 
ce, według pięknego wzoru: :\Ioskwa rzeka, 
którym nieraz raczą nas bywalcy? 'Viado- 
rno, że imię własne, dodane do imienia. pn- 
spolitrgo, jako jego określenie, kład7.ie 'Się
		

/krasnowolski_najpospolitsze0068_0001.djvu

			- H8 - 
w języku polskim po imieniu pospolitem, 
chyha że imię pospolite, połączone z określe- 
niem przymiotnem, jest dopowiedzeniem imie- 
nia. własnego; np. 'Varszawa, wielkie miasto, 
(ale tylko: miasto 'Varszawa). 

jemniej dziwacznie 
rZlni wyrażenil': 
mieszkam 'Vilcza pięćdziesiąt trzy, zam. na 
\\Tiłc.zej (albo przy 'Vilcz(\j) pod numerem 
pięćdziesiątym trzecim. Podohno tu chodzi 
o zwiQzłość. Piszmy zwięźle telegramy, bo 
tu za każdy wyraz płacić trzeba; zapisujemy 
w notatniku adresy jak najzwięźlej, bo tu cho- 
cizi o oszczędność czasu i miejsca. Ale taki 
styl telegraficzno-notatkowy niewłaściwy jest 
\\" mowie potocznej, cóż dopiero w litera- 
turze. 
3. Karta roby t. 
Takie zabawne wyrażenie, powstałe w gY-a- 
rzp stróżów kamienicznych, weszło w użycie 
w 'Yarszawie; mówią: karta pobytt karty 
pobyt, lm,rcie pobyt i t. d. Po polsku moż- 
na tyl1{O powiedzieć: l{arta na pobyt alho 
karta pobytu. 
4. Pierwsza i druga klasy: polski i fran- 
cuski języki. 
Tak mówią niektórzy pod wpływem jęz
.- 
ku. rosyjskiego. Po polsku mówi się: ldasa 
pierwsza i druga, język polski i francuski. 
A jeśli komu na teł11 zależy, żeb
' wyrainh'
		

/krasnowolski_najpospolitsze0069_0001.djvu

			'I 


- 69 - 


laznaczyć, że mówi o dwóch różnych kla
ach 
albo językach, wtedy może rzeczownik po- 
wtórzyć; więc: klasa pierwsza i klasa druga 
(język polski i język francuskiJ. \Y żadnym 
razie nie można po dwóch przymiotnikach 
w liczbie pojed. kłaść rzeczownika wliczhi.. 
Uln., choćby była mowa o dwu różnych przed- 
miotach. 
5. Król Portugalji, książę Neapolu, hra- 
bia Paryża, biskup Orleanu; kanclerz Austro- 
Węgier. 
\V tytułach monarchów i tlostojnil\.ów nip 
używamy dopełniacza od nazwy kraju luh 
miejscowości, lecz przymiotnika. )lówimy po 
polsku: król portugalski, chan krymski, ksią- 
żf brunszwicki, neapolitallski, walijski, hra- 
hia paryski, biskup orleański, }{anc1erz austro- 
\\ 
gierski i t. ,d. Dopełniacz jest tu brzy d - 
kicIU naśladownictwem języka niemieckiego 
lub francuskiego. 
6. Północo-zachód, południo-wschód. 
\V tym razie język polski używa przy- 
miutników, a nie l'zeczowników złożonych, 
mówimy: JJółnocny i południowy zaehód, pół- 
nocny i południo\\) wschód. "Północo-La- 
chód" i t. d. tl'ąci germanizmem. _ 
7. Panie Paweł; panie majster. 
"
ołacz od imienia Paweł brzmi Pa.wle, 
od Piotr -- Piotrze; nie można więc mówić:
		

/krasnowolski_najpospolitsze0070_0001.djvu

			, 


- 70 - 


panie Paweł, panie Piotr, lecz panie Pawle, 
panie Piotrze! Tę zasadę należy ściśle sto- 
sować, gdy przed imieniem chrzestnem kła- 
c)ziemy jaki tytuł (np.: panie, księże). Tylko 
hez takiego tytułu można w mowie poufałej 
wołać na lrogo w mianowniku: Paweł, Jan! 
:Nazwiska rodzinne przeciwnie brzmią ober- 
uie w wolaczn tak samo
 jak w mianowniku; 
mówimy więc: panie Piotrowicz, panie 
liill("r 
(nie: panie Piotro wiczu, panie :\'liillel'zP). 
Dawniej jednak i nazwiska odmieniano w wo- 
laczu. Górnicki np. pisze: panie Der
llia]\łł! 
panie Kostko! Dziś jużbyśmy tak nie powi('- 
dzieli, lecz tylko: panie Der
niak! pauie 
Kostka! 
:Mimochodem zwrócę uwagę na niesmatz- 
ny sposób odzywauia się do osób dobrze 
znajomych, wzięty z gwary bilardowo-szyn- 
kownianej, a polegający na nazywaniu kogoś 
tylko pierwszą literą. nazwiska: panie B., pa- 
nie C. i t. d. 
Oczywistym błędem jest również wołanie 
ua. kogo: panip majster, panie gospodarz- 
zam. panie majstrze, panie gospodarzu! 
8. Moje państwo wyszło na miasto. 
Przy rzeczownikach zbiorowych na -stwo 
yarówno określenie, jak i orzeczenie, kładą 
się w liczbie mnogiej. }lówimy zatem: moi 
pallstwo wyszli; dobrz.\T ln.ólestwo (t. j. król 
i królowa) przyjechali.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0071_0001.djvu

			- 7l - 


b) Błędy \V użyciu przymiotników. 
1. Bóg jest wielkim; łąka jest zieloną: 
to dziecko Jest krnąbrnem. 
)Iónimy po polsku: Bóg jest wielki; łąka 
jest zielona; to (biecko jest krlląbrne. Orzecz- 
uik przymiotny używa się bowiem nie w 6
 
lecz w 1 przypadku. Obecnie 6 przypadek 
curaz bardziej się rozpowszechnia; niektÓrzy 
używają go prawie wyłącznie; a jednak jest 
to błąd, z którym jeszcze można i trzeba 
walczyć. Tylko wtedy można orzecznik l)rz
'. 
miotuy kła
e w 6 przyp., ldedy słowo być 
jest użyte w bezokoliczniku; np. dziecko uie 
powiullo być krnąbrnem; łąka nie zawsze 
może być zieloną. Po słowach: stawać się: 
rohić się, wyglądać, zuawae się
 uazywać 
się - przymiotnik może być użyty albo w 1, 
albo w 6 przyp.; np. wieczór robi się już 
riell1ny albo ciemnym. 
2. Niełatwem jest naprawić; błędnem jest 
mniemać; niesłusznem, niesprawiedliwem jest 
sądzić; byłoby niesłusznem, niewłaściwem 
utrzymywać. 
Tak dzisiaj piszą bardzo często, zwłaszcza 
"uczeni", tłumaczący z niemieckiego lu b 
francuskiego. A przecież gramatyka uczy, 
że przy podmiocie bezokolicznym (naprawić, 
JIlniemać, są(Izić, utrz
-mywać i t. p.) orz
-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0072_0001.djvu

			- 72 - 


rzelliem nie może być przymiotnik rodzaju 
nijakiego, . ani w przypadku pierwszym, ani 
w szóstym. 'Vięc ani: niesłuszne jest, ani: 
niesłusznym jest sądzić. Orzeczeniem moi e 
być tylko albo przysłówek, albo rzeczownik, 
albo przymiotniI{ rodzaju że11,skiego (z wyraź- 
nym lub domyślnym rzeczownikiem -rzecz). 
Powyższe zdania należy więc tak poprawić: 
Niełatwo (albo niełatwą jest rzeczą) na- 
prawić; błędem jest mniemać; niesłusznością, 
niesprawiedliwością jest sądzić, albo niesłusz- 
na, niesprawiedliwa rzecż sądzić; byłoby nie- 
ściśle, albo nieścisłością utrzymywać; byłoby 
niewłaściwie, niewłaściwością albo rzeczą nie- 
właściwą utrzymywać! 
Przymiotnik rodzaju żeńskiego z l.zeczow- 
nildell1 rzecz lub bez niego staje się niekie- 
rly koniecznym, mianowicie, je
li od przy- 
miotnika lub imiesłowa nie można utworzyć 
przysłówka. Np. wyżla rzecz tropić, berna- 
dyńska kwestować, a moja rzecz kropić. 
C\Hck. ). 
3. Wiadomem iest; pewnem jest, prawdo- 
podobnem jest, ja&nem jest, oczywistem jest, 
że mamy rację: dziwnem, ciekawe m, osobli- 
wem jest, ie to się stało; rnoźliwem jest, że 
to prawda; wątpliwem jest, czy to prawda
 
niepewnem jest, kto to zrobił; niemożliwem
		

/krasnowolski_najpospolitsze0073_0001.djvu

			- 73 - 


jest, żeby to się stało; koniecznem Jest, 
ważnem jest, żeby... 
'Veżmy zdanie złożone: wiadome m jest, 
że tak było. To zdanie: ?iże tak było" sta- 
nowi podmiot do urzeczenia, zawartego w zda- 
niu główllJm (na pytanie: co wiadomo?) i dla- 
tego nazywa się zdaniem podmiotowem; po- 
dobnie i \V pozostały
h zdaniach złożonych 
mamy zdanie podmiotowe, zaczynające się od 
spójników że, żeby albo od zaimka lub przy- 
słówka względnego (kto, co, który, jaki, czyj, 
czy, gdzie, kiedy i t. d.). Otóż gramatyka 
uczy, że. orzeczeniem (zawartem w zdaniu 
głównpm) takich zdaJ} podmiotowych nie mo- 
że być IJrzymiotnik rodzaju nijakiego, ani 
w 6 przyp. (wiadoU1em jest), ani w 1 prz)l}. 
(\\iadome jest), lecz tylko albo przysłówek 
(np. wiadomo), albo przymiotnik rodzaju żeIl- 
sldego z rzeczownikiem rzecz (np. rzecz jas- 
na.) lub bez rzeczownika (np. oczywista. 
prawdopodobna). 
A więc należ
. mówić i pisać: wiadomo, 
że...; to pewna, że...; prawdopodobna, że...; 
rzecz jasna, że...; oczywista, że...; rzecz dziw- 
na, ciekawa, osobliwa, że...; rzecz wątpliwa, 
czy...; . konieczna (konieczną jest rzeczą)
 
żeby...; niepodobna (albo: nie może być)
 
żeby...; ważną jest rzeczą, 'żeby... 


..,
		

/krasnowolski_najpospolitsze0074_0001.djvu

			- 7. - 


.Nadmienić wyvada, że przysłówek ,\ tym 
razie dość rzadko się używa; najczęściej 
lJl"zed zdaniem podmioto\\em używaj	
			

/krasnowolski_najpospolitsze0075_0001.djvu

			- 7fj - 


c) Hłędy W utyciu zaimków. 
1. Proszę ja pana; czy ty jesteś zdrów':' 
my jesteśmy śmiertelni; brat jest szczęśliwy, 
gdyż jest on zawsze zadowolony. 
Zaimki osobowe (ja, ty, on, ona, ono, my
 
wy, oni, one), jako podmiot zdania (t. j. 
\V mianowniku), zwykle opuszczamy; kładzie- 
my je wyraźnie tylko wtedy, gdy je wyma- 
wiamy z.nacisldem, a zwłaszcza gdy jedną 
osobę przeciwstawiamy drugiej. :Mówimy np. 
wszyscy jesteśmy śmiertelni (nie: my wszyscy); 
ale trzeba mówić: ja piszę, a ty rysujesz; my 
pracujemy, a wy próżnujecie. 
\V ostatnich czasach pod wpływem jęZ}- 
ków obcych wiele osób dopuszcza się tego 
błędu. Szczególnie ulubione jest używanie 
zaimka 3 os. (on, ona, ono) w zdaniu po- 
bocznem, pl'zyczem powstaje jeszcze ten oso- 
bliwy zwyczaj, że ten zaimek kładą po cza- 
sowniku orzekającym. Często napotykamy 
takie zdania, jak następujące: kocham tego 
człowieka jak ojca, ponieważ zastępował mi 
on ojca; brat mój jest szczęśliwy, gdyż jest 
on bardzo zadowolon
'; widziałem ją wów- 
czas, gdy bawiła ona w naszcm mieście i t. p. 
Sa co tu owo "OH", "ona
? Zdaje się nie- 
którym, iż zdanie hez tego 
on i) wcale obejść 
się nie mOle, a przynajmniej brzmiałoby nie 
tą.k ładnie. A przecież nie jest to po polsku. 


-,
		

/krasnowolski_najpospolitsze0076_0001.djvu

			- 7. 
2. Wyobrazić, uroić, przypomnieć, rościć, 
podchmielić, życzyć, przywłaszczyć. 
Te 
łowi1 w języku lwlskim nigdy uie 
używają się bez zaimka sobie, tylko życzyć 
i przypom'uiel: mogą się łączyć albo z zaim- 
kiem sobie
 al\)o z 3 przyp. jakiegokolwiek 
rzeczownika lub 7.aimka, gdyż można czegoś 
życzyć albo ('OŚ przypominać nie t)-lko sobie, 
lecz i komu innemu. Błędnie więt' mówią 
i piszą: Czego pau życzy? osohy.. życzące 
wziąć udział (zam. iyczące sol)ie); wyobraź- 
my człowielut, zupełnie odciętego od społe- 
czel1stwa (zam. ")robrażmy sobie); dopiero 
wtedy IJrzYPol1lniałem jego nazwisko (zam. 
przypomniałem sobie); rośd !)rawo (zam. 
rości sobie) i t. p. 
3. Widziałem mojego ojca; widziałeś two- 
jego ojca i t. d. 
}Iówimy po polsku: widziałem swojego 
ojca, widziałeś swojPgo ojca i t. d. Jeśli 
zaimek dzierż a wczy (na pyt.: czyj?) dotyczy 
podmiotu zdania, wtedy wyraża się zawsze 
przez zaim
k zwrotno-dzierżawczy swój, czyli 
iIlnemi słowy: jeśli pódmiotem zdania jest ja, 
wtedv w tcm samem zdaniu "Hip może brć 
u u 
zaimka mój; jeśli podmiotem jest ty, nie 
może być twój, lecz tylko swój; przy l)od- 

iocie my nie może być nasz, przy podmio- 
CIe wy 'wasz.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0077_0001.djvu

			- 77.-- 
Znamy tylko kilka wyjątków .o(i tego pra- 
widła: 
1 ) Należy używać zaimka ']UlSZ, a ni{l 
swój, jeśli zakres podmiotu my nie jest tak 
obszerny, jak zakres zaimka dzierżawczego. 
\Vszak my może znaczyć: ja' i ty, ja i on 
(dwie osoby), ja i wy, ja i oni (wiele osób); 
podobnie nasz może oznaczać własno
ć dwóch, 
trzech albo wielu osób. Jeśli więc zaimek 
dzierżawczy (nasz) obejmuje więl'ej właści- 
cieli, ni
 jest osób, zawartych w- pojęciu pod- 
miotu. my, wtedy nie można użyć zaimka 
Z\\Totnego swój. Objaśnijmy to przykładem. 
Powiemy np. przechadzaliśmy si
 (ja z bra- 
tem albo z rodzicami) nad naszą piękną \Vi- 
słą, bo ta \Visła należy nie tylk () do mnie 
i moich rodziców, lecz do całego na.rodu. 
Podobne wypadki są możliwe w użyciu 
zaimka wasz przy podmiocie wy; np. czy by- 
]iście (ty z bratem) w waszym m.tjątliU? (t. j. 
w majątku waszej rodziny). 
2) \V dopełnieniu albo określeniu imie- 
slow(}w i przymiotników używam,\' również 
zwyczajnych zaimków osobowych i IIzierżaw- 
czy ch, hez względu na gramatyczny podmiot 
zflania; np. spoglądałem na odgr
'wającą się 
przed moim domem i wzruszającą mię do 
.głębi scenę: usłyszałem miły dla moich uszu 
śpipw . słnwilHL 'V tych zdaniach podmiot
		

/krasnowolski_najpospolitsze0078_0001.djvu

			-'- 18 -- 
gramatyczny jest wprawdzie ja, ale podmiot 
logiczny, od którego dopełnienie bezpośred- 
nio zależy, jest inny; boć nip ja odgrywałem 
się przed swoim domem, ale scena się od- 
grywała; nie ja byłem miły dla swoich uszu. 
lecz śpiew słowika hył miły dla moich uszu. 
Dlatego nie można tu użyć zaimków zwrot- 
nych. 
3) 'V dopełnieniach bezokolicznika, za- 
leżnego od słowa proszr:, używają się zwy- 
czajne zaimki osobiste i dzierżawcze, a nip 
zwrotne, choć dotyczą formalnego czyli gra- 
matycznego podmiotu zdania; np. (ja) proszę 
podać mi mój kapelusz (nie sobie swój). 
Mówimy tak na tej zasadzie, że domyślnym 
podmiotem bezokolicznika (podać) jest osohrt 
proszona, a nie prosząca; owa zaś osoba ma 
podać mnie mój kapelusz, nip sohie swój. 
Jednak przy innych słowach, oznaczających 
żądanie (np. kazać, pozwolić) używamy, mimo 
bezokolicznika, zaiml{a zwrotnego: np. kaza- 
łem sobie podać swój kapelusz. 
4. Rano wypiłem swoją kawę, a wieczo- 
rem swoje dwa kufle piwa. . 
Jest to germanizm. ),Ia to niby znaczyć, 
że taka jest moja zwyczajna porcja albo wo- 
góle mO.1e przyz\\'yczajenie. Ale po polsku 
tak się nie mówi; zaimek swój jest tu zby- 
teczny, bo nie potrzeba chyba wyraźnie za-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0079_0001.djvu

			- 79 - 


znaczyć, że nIe wypiłem cudzej kawy aUm 
cudzego piwa. Wogóle język polsld nie lubi 
. nadmiaru zaimków osobowych i dzierżawczych 
i usuwa je zawsze o ile na tem nie cierpi 
jasność stylu. .Mówimy więc: "mam kapelusz 
na głowie", nie zaś: "ja mam mój kapplus7. 
na mojej 'głowie". 
5. Takowy. 
Zaimek wskazujący takowy odpowiada na 
pytanie jaki? i znaczy to samo, co taki; np. 
takowy postępek trzeba ostro zganić. Od 
niedawna jednak tłumaczą tym zain}kiem nip- 
miec1de. "derselbe" i używają go zamiast za- 
huka on (który w jęz. pol. w. mianowniku 
zwykle się opuszcza). Piszą więc: Poleca si\
 
zbiegłego zbrodniarza niezwłocznie uwięzif, 
jeśli takowy gdziekolwiek się .pokaże. 
To nieszczęsne "takowy", którym naśla- 
dują ciężki styl kancelaryjny niemiecki, za- 
czyna grasować aż miło, nie tylko w elabora- 
tach urzędowych, lecz także w literaturze. 
Po polsku mówi się po prostu "on", jeśli 
tego wymaga dobitność, albo opuszcza się 
zupełnie zaimek, jeśli nań nie kładziemy na- 
cisku. Powyższe zdanie brzmi więc po pol- 
sku: Poleca się zbiegłego zbrodniarza uie- 
zwłocznie uwięzić, jeśli gdziekolwiek się ukaże. 
Zamiast: urzędnicy i żony takowych - należy 
mówić po polsku: urzędnic
' i ich żony.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0080_0001.djvu

			- 


- £0 - 
6. Ktoś zam. kto: coś zam. co; jakiś 
zam. jaki. 
"Jeśli ktoś ci coś powie o jakimś czło- 
wieku, zapytaj o dowody". W tern i podob. 
nych zdaniach błędnie użyto zaimków ktoś, 
roś, jakiś, zam. kto, co, jaki. 
Ktoś, .CQŚ i jakiś oznaczają wiadumą osu- 
bę lub rzecz, określoną w swęm istnieniu, 
a nieznaną tylko z nazwiska; np. był tu ktoś 
i dopytywał się (} ciebie; thciał ci co
 oddać 
i miał jakiś przedmiot pod pachą. Tu ktoś, 
coś, jakiś oznaczają osobę lub rżecz określo- 
llą, której tylko nazwać nie mogę albo nie 
chcę. Tymczasem, kto, co, jaki oznaczają 
osobę lub rzecz przypuszczalną, warunkową, 
nie stwierdzoną jeszcze w swem istnieniu. 
\Vięc mówiąc warunkowo (zwłaszcza w zda- 
niach warunkowych) albo wypowiadając tylko 
przypuszczenie, można użyć tylko zaimków: 
kto, co, jaki. Np. jeśli kto przyjdzie i co 
zł
go ci na mnie powie, nie wi
rz mu; jak 
t.y komu, tak on tobie. 
Podobnie różnią się przysłówki: gdzieś, 
ldpdyś i t. p. od przysłówków gdzie, kiedy. 
7. Jeden i ten sam. 
Za germanizm należy uważać: jeden i ten 
sam; np.: pracujemy na jednej i tej samej 
niwie. Dla Polaka wystarcza tu zupełnie: na 
tej samej niwie.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0081_0001.djvu

			- 
i 
Podobnież do germanizmó" należy: jed. 
nem słowem-w takich np. zdaniach: młodzi 
i starzy, kobiety i mę
czyźni, jednem słowem, 
wszyscy płakali. Po polsku wystarczy tu sa- 
mo: słowem. 
8. Jaki zam. który. 
Jaki używa się często- błędnie zamiast 
który. Różnica między temi zaimkami pole- 
ga na tern, ż-e .iaki zastępuje przymiotnik, 
a który - rzeczownik lub zaimek wskazujący 
ten, albo liczebnik porządkowy. Błędnie więc 
. mówią: ludzie, jakich spotkałem na ulicy, 
wszyscy śpieszyli w jedną stronę. Tu powin- 
no być których, bo powiedzielibyśmy inaczej: 
spotkałem tych ludzi, albo po 11fostu: ludzi 
(a nie: takich ludzi). Dobrze jednak powie- 
my: napotkałem tam drzewa, jakich jeszcze 
nigdy nie widziałem; bo chcemy powiedzieć, 
że nie widziałem takich drzew (t. j. tak wy- 
sokich, tak grubych, albo takiego gatunku). 
"Których jeszcze nie widziałem "-znaczyłoby, 
że nie widziałem jeszcze tych samych drzew. 
Zreszt
 na pytanie jaki można odpowie- 
dzieć rzeczownikiem wtedy, gdy się pytamy 
o gatunek: np. Jakie to drzewo? Dąb. Na 
pytanie które to drzewo? - można tylko od- 
powiedzieć: to, tamto, pierwsze, drugie i t. d. 


A. Krasn Otvolski.-Najposp. błędy j
z. 


6
		

/krasnowolski_najpospolitsze0082_0001.djvu

			- 82 - 


9. Zwrócić komu uwagę. 
'Vyraźenie błędne. 
ależy mówić: ZWró- 
cić czyją uwagę, albo także: zrobić kom.'ł{ 
uwagę. Gorzej jeszcze grzeszą ci, którzr 
mówią: "robię pana uwainym na to". .Jp.st 
to brzydki germanizm. 


d) Błędy W użyciu liczebników. 


l. Oboje państwa Podlaskich. 
Z liczebnikiem oboje rzeczownik zawsz{\ 
zgadza się w przypadku. Kależy wi
c tal
 
odmieniać: 1. oboje pailstwo Podlascy; 2. oboj- 
ga pailstwa Podlaskich; 3. obojgu państwu 
Podlaskim; 4. oboje państwo Podlaskich (ni{\ 
państwa); 6. obojgiem })aństwem Podlaski- 
mi; 7. o obojgu pal1stwie POfUaskich. 
2. PiQć książek leżały na stole; wielu 
ludzi mniemają. 
Jeżeli w pOflmiocie zdania zawarty jest 
liczebnik główny, poczynając oc1 pięciu, alhn 
li czebnil{ nieoznaczony (kilka, wiele, mało 
j t. p.), wtedy podmiot, jako podmiot logicz- 
ny (nie gramatyczny) kladzie się w przyp. 4, 
a orzeczenie czasownikowe w 3 os. liczl)y 
poj. rodz. nij. 
Ió\Vimy więc: pięć książek 
le
ał(> (nie leżały); kilku panów przyjechało 
(nie: przyj{lchali)
 wielu ludzi mniema (nie 
mniemają).
		

/krasnowolski_najpospolitsze0083_0001.djvu

			- 83 - 
3. W latach czterdziestych XIX wieku. 
Od niejakiego czasu czytamy takie wyra- 
żenia: w latach czterdziestych, \V latach pięć- 
dziesiątych XIX stulecia. )la to znaczyć: 
kiedy pisano 1840, 1850 z czemś, czyli po 
polsku: w piątem, w szóstem dziesięcioleciu 
XIX w. Jest to niezgrabne naśladowanie 
zwrotów niemieckich. 
loże jeszcze ]\toś ze- 
chce naśladować wyrażenie włoskie i na 
oznaczenie 17 stulecia powie: w latach sześć- 
setnych. 
Do czegóż nas jeszc.ze doprowadzą pano- 
wie tłumacze? 
4. Piąty styczeń, dwudziesty drugi maj. 
Kto tak mówi, dopuszcza si
 śmiesznego 
hłędu: jakby było pięć st)Tczniów, albo dwa- 
dzieścia dwa maje \V jednym roku. Trzeba 
mówić: 
piąty (t. j. dzień) stycznia", 
dwurlzif'- 
sty drugi (t. j. dzieli) maja" i t. d. 


Ł) Jn
dy w uż)Odn prz
'pa(łków. 


l. Dodać powagę; nabrać otuchę; ustąpić 
miejsce. 
.Słowa przechodnie, wyrażające pojęcia 
dać albo brać, t. j. czynność, wslultek Id6rl-'j 
czegoś ubywa albo coś przybywa, łączą się 
z przypadkiem 4-ym tylko wtenczas, gdy ml)- 
wimy o odclaniu albo zabraniu całego przecł-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0084_0001.djvu

			- 84 - 


miotu; jeśli zaś czynność dawania albo bra- 
nia dotyczy tylko nieokreślollej części jakie- 
go przedmiotu, albo ten przedmiot tylko na 
pewien czas bierze w posiadanie, wtedy uży. 
wamy dopełniacza (t. zw. udziałowego czy li 
c7.ąstkowego); np. dał mi chleb (cał)'), dał mi 
chleba (nieokreśloną ilość), kupiłem te jabłka 
(wszystkie), kupiłem jabłek (pewną ilość). 
Na tej zasadzie można tylko powiedzieć: 
Strój żałohny dodaje ci powagi; chory nabie- 
ra otuchy (albo odwagi), gdyż tu nie moie 
hyć mowy o wszystkiej powadze albo odwa- 
dze, lecz tylko o więl{szej lub mniejszej ich 
mierze. 
 . 
}Iówimy też: ustąpir komu miejsca (nie 
miejsce); ho chodzi tu o ustąpienie miejsca 
na pewien czas, nie na zawsze. .Ale można 
powiedzieć: odstąpił mi swoje miejsce (albo 
posadę), gdyż tu mowa o odstąpieniu na 
7.awsze. 
2. Sprobuj (skosztuj) ten owoc; dotknął 
ranę; doznajemy uczucie; użyjmy inny sposób. 
Słowa: dotykać, próbować, kosztować, do- 
zllawa<\ używać-rządzą zawsze dopełniaczem. 
gdyż czynllość, przez nie \\ yrażona, może 
przechodzić tylko na część jakiego przerl- 
miotu. }lówi sie zatem: skosztowa{o alu o 
.,. 
spróhowa(
 owocu; dotkną(
 rany; doznar uczu- 
('ja: uży{o sposohn. 
lf'łwimy wprawdzi(
: za
		

/krasnowolski_najpospolitsze0085_0001.djvu

			- 85" - 


żyć jakie leki.\fstwo (np. pigułk
), ale: zaży- 
wać jakiego lekarstwa, jeśli chcemy wyrazić, 
że bierzemy jedną po drugiej dawki tego sa- 
mego lekarstwa. 
3. On dotrzymał słowo: wszystko doko- 
nał i dopiął swój cel. 
Słowa przechodnie, złożone ]. przyimkiem 
łlo, oznaczające dokollCzenie jakiej czynności, 
ł-lądzą zawsze dopełniaczem. \Vięc mówim
': 
dokonać wszystkiego, dopiąć celu, doczytać 
ostatniej stronicy, dopić szkla.nki
 dochować 
tajemnicy, dOIJiąć targu, dopełnić wyroku, 
dotrzymać słowa i t. p. 
4. Pożycz mi książkę; usłuchaj jego radę; 
poproś panią. 
Pożyczyć można tylko czego (nie: l'u), 
ponieważ pożyczamy nie na zawsze, lecz 
tylku na pewien czas: a wiec trz('ha powie- 
dzieć.: pożycz mi tej książld. Przy słowie 
niedokonaneIl1 pożyczać mówimy jednak: on 
pożycza pieniądze -(nie pieniędzy) na procent. 
Słuchać i usłuchać można tylko czego 
(nie: co), więc: rady, głosu i t. p. Ale nló- 
wimy: wysłuchać co (np. C7.yją prośbę). Slowa 
slys:eć i usłyszeć zawsze rządzą bierni1dem 
(np. 
łyszeć głos, śpiew). 
Podobnież prosić, pOlJ1.osić rządzi uupeł- 
niaczem: prosić pani, poprosić matki; nato- 
miast zaprosić, 'uprosić rządzi biernikiem: za- 
prosiłew sędzinę, uprosiłem właścicielkę.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0086_0001.djvu

			- S6 - 
5. Nie mogQ to %roblć; nie zwykłem to 
czynić. 

Iówimy: .ll'obiłem to, ale Ule zrobiłem 
tamtego; przecz
Ttalem książkę, me przeczy- 
tałem książki. 
Jest t.o właściwością nie t.ylko języka pol- 
sldego, ale wszystkich językó\\ słowiańskich, 
i.e biernik przechodzi w dopełniacz, skoro 
przed czasownikiem, l{tóry rządzi przypad- 
kiem, jest l)l'Z
'słówek nie. Język polski wy- 
maga dopełnipuia w 2. im vr/7,Yp. na wet wte. 
tly, gdy słowo, rządzące bezpośrednio dopeł- 
nieniem, post.awione w bezokoliczniku, wpra\\- 
lizie samo jest bez przeczącego nie, lecz za- 
leży od jakiego innego słowa z telll przec.lc- 
niem. :.\Iówim)T np. nie mogę przeczytać listu; 
nie chcę tego zrobić; nie zwykłem opuszczać 
lekcji; nie powinieneś tego rozgłaszać i t. [J. 
Używanie w takich razach hiernika jest rusy- 
cyzmem. 
6. Czy mi to odmówisz? zaprzestań tę 
robotę: bał się usta otworzyć. 
Słowa, które same przez się maj	
			

/krasnowolski_najpospolitsze0087_0001.djvu

			- 87 - 


. 


Mówimy również: bał 
ię ust otworzyć, 
ponieważ zdanie to znaczy, że nie otworzył ust. 
7. Niczego nie powiedział; nic nie od- 
mawia. 
Powinno być: nic nie powiedział. Zaimek 
nic po słowach z przeczeniem nie przecho- 
dzi w dopełniacz niczego, ponieważ nic (po- 
dobnie jal{ co) pierwotnie było właśnie do- 
pełniaczem (czso, lliczso, dopełniacz od pier- 
wotnego cze, n-icze). . 
Tylko przy słow
eL, które same przez sit' 
mają znaczenie przeczące (zob. wyżej :Nr. 6), 
używamy dopełniacza niczego; np. niczego ri 
nie odmawiam, nie żałuję, nie zazdroszczę i t. d. 
8. Co sobie życzysz? co szukasz? co po- 
trzebujesz? Oczekuję matkę. - Co chcesz? 
czy czego chcesz? 
Słowa przechodnie, oznaczające pożąda- 
nie przedmiotu, którego nam brak, rządzą 
zawsze dopełniaczem; np. pragnąć, łaknąć, 
żądać, życzyć sobie (albo komu), wymagać, 
wzywać, szukać, oczekiwać, wyglądać, potrze- 
bować czego, nie co. i\lówi się wi
c po pol- 
sku: Czego sobie życzysz? czego szukasz? 
czego potrzebujesz? Oczekuj
 matki. 
Ale słowa odszukać, -wyszuk:a6 rządzą bier- 
nikiem, gdyż znaezą to samo, co odnaleźć, 
wynaleźć, \\ięc nie oznaczają już pożądania, 
wywołanego brakiem; a zatem: odszukałem t
 
ksią
kę.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0088_0001.djvu

			- 88 - 


A jak się mówi: co chcesz, czy czego 
chcesz? Otó1; obydwie konstrukcje są dobre, 
każda w pewnęm znaczeniu. 
Słowo chcieć ma ten sam rząd, co słowa 
dać, dostać i t. p. (zob. powyż. Nr. 1), t. j. 
jeśli chodzi o przedmiot cały, trzeba użyć 
4 przyp., a jeśli o część tego przedmiotu, 
wtedy używamy 2 przyp. Np. czy chcesz tell 
chleb? (cały) czy chcesz chleba? (nie określoną 
część). 
9. Bronić ojczyznę; pifnować dom. 
Słowa: bronić, strzec, pilnować, przestrze- 
gać, doglądać - rządzą 2-im przypadkiem; 
więc mówimy: żołnierz broni ojczyzny; pies 
strzeże albo pilnuje domu; przestrzegaj swych 
obowiązków. 
Tylko słowa, utworzone z powy
szych za. 
pomocą przyimka o, rządzą biernikiem; np. 
ostrzec córk4J, obronić ojczyznę, ochronić 
siostrę. _ 
10. Współczuję tobie. 
Po polsku mówi się tylko: współczuć 
. z kim, a więc: współczuję z tobą. "Współ- 
czuję tobie"-jest rusycyzmem. 
11. Coś się dow iedział? zapomniał wszyst- 
ko, co się nauczył. Napił się szk lankę wody. 
Słowa zwrotne (z zaimkiem się) nie mogą 
nigdy rządzić biernikiem, najczęściej rządzą 
(}opełniąc7;ęm. Trzęł)ą. wi
c mówić: czegoś si
		

/krasnowolski_najpospolitsze0089_0001.djvu

			- 89 - 


dowiedział? Zapomniał wszystkiego, czego się 
nauczył. 
"Napić si
 szklanl\ę piwa" jest wyraże- 
niem, w 'Varszawie bardzo rozpowszecl1nio- 
nem. A przecież konstrukcja taka urąga 
składni polskiej, ponieważ' słowo zwrotne "na- 
pić się" rządzi tylko 2-im przJp.; a nadto 
jest to wyrażenie niedorzeczne; bo "napić się" 
ma znaczenie: wypić czego nieokreśloną ilość": 
nie można zatem przy Jem słowie wyrażać 
określonej miary (jak np. szklanka). "\Vięc 
można tylko powiedzieć: napić się piwa, albo, 
gdy nam chodzi o oznaczenie ilości: wypić 
szklankę piwa. 
12. Ograniczyć się czem; obfitować, opły- 
wać czem; zamienić czem. 
Po polsku mówi się: ograniczyć się do 
czego lub na czem: np. ograniczmy się do 
zbadania (lub na zbadaniu) sprawy naj waż- 
niejs
ej. "Przemysł narodowy ograniczył się 
na uprawie roli zapomocą rąk niewolniczych" 
(Skarbek).-Ograniczyć się czem - jest rusy- 
cyzmem. 
Mówimy po polsku: obfitować albo opł
'- 
wać w co; np. kraj obfituje (albo opływa) 
\\ zboże, w lasy i t. p. Obfitować czem, 
opływać czem - jest również rusycyzmem. 
Błędnip niektórzy mówią: zamienić co 
czem zam. na co; np. zamienił pług orężem 
(po polsku mówi się: na' or
ż).
		

/krasnowolski_najpospolitsze0090_0001.djvu

			- 90 - 
18. Służyć czem
 uwazac czem. 
.Mówimy po polsku: służyć za co; np. tell 
człowiek służył li mnie za lokaja; chinina 
służy za środek (fi,lbo jako środek) przeci\\ 
gorączce. Służyć czem -w tych razach jest 
rusycyzmem. 
Co innego znaczy: słu
ę panu herbat
 
i t. p. Tu narzędnik jest dobrze użyty. 
Podobnie. mówi się po polsku: uważać 
kogo (co) za co: np. t
 sJ>raw
 uważam za 
l1robnostkę. Uważać czem - to także rusy- 
eyzm. 
14. Sędzia przekonał oskarżonego o kra- 
dzieły. 
Słowo lJrzekonać ma dwojaką składni\1. 
Zwykle mówimy: przekonać kogo o czem, 
t. j. dowieść komu jakiego faktu albo praw- 
d)' jakiego twierdzenia; np. przekonam ci
 
o jego szczerości. 
Ale w języku sądowym używa się zwrot: 
in' zekonać kogo o co, t. j. dowieść oskarżo- 
nemu popełnienia czegoś. Np. sędzia może 
być przekonany o winie oskarżonego, ale nie 
może go przekonać o kradzież (t. j. 
e ją 
popełnił). 
15. Postawić w kąt; posadzić na kana- 
pę; położyć na stół; powiesić na ścianę; 
stanąć pod drzewo; usiąść na ławkę; lec 
"8 ziemię.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0091_0001.djvu

			- 91 - 


Przy słowach: postawić, posadzić, położyć. 
powiesić, stanąć, usiąść, lec i zawisnąć-py- 
tamy się po polsku: gdzie? a nic: dokąd.
 
}Iówi się więc po polsku: postawić parasol 
w kącie; posadzić kogo na kanapie; położyć 
l{siążk
 na stole; powiesić ohraz ua. ścianie; 
stanąć pod drzewem; usią8ć na ławce; lec na 
ziemi.-"Postawić w kąt", "położyć na stcjr 
i t. d.-to germanizmy albo rusycyzmy. Co 
iunego: "rzucić. na stół'\ bo tu zaznacza su: 
wyraźnie kierunek ruchu. 


f) Błt:dy w nt)'?ciu przyimków. 
1. Bitwa przy Kannach; Wilanów leży 
przy Warszawie: Warszawa leży przy Wiśle 
(na Wiśle); służyć przy wojsku; nauczyciel 
przy szkole miejskiej; przy królu Wacławi8
 
bitwa pod Bzurą, pod Rawką. 
Położenie \V pobliżu miasta lub góry wy- 
raża się po polsku zapomocą przyimka pod, 
a. więc mówimy: bitwa pod Kannami; pod 
Białą górą: \Vilauów leży pod 'Varszawą. 
Przyimek lJrzy jest tu germanizmem albo ru- 
sycyzmem. 
Położenie w pobliżu rzeki lub jeziora 
wyrażamy zapolllocą przyimka nad: np. bitwa 
nad Tycynem, nad jeziorem Trazymeńskiem; 
\Varszawa leży nad \Visłą, Kruszwica nad
		

/krasnowolski_najpospolitsze0092_0001.djvu

			- 92 - 
Gopłem. Przyimek na lJyłby tu równirż ger- 
manizmem albo l'usycyzmem. Błęunie też 
pisano o walkach i froncie bojowym "poił 
Ra.wką" lub "pod Bzurą". Należało powie- 
dzieć: "nad Uawl{ą", "nad Bzurą", bo to 
rzeki, nie miasta. 
"Służyć przy wojsku", zam. w wojslnł, 
jest germanizmem; podobnie: nauczyciel przy 
szkole miejskiej; po polsku mówi się: nauczy- 
ciel w szkole miejskiej, albo po prostu: szko]y 
miejskiej. 
"Przy królu \Vacła.wie powstał urząd sta- 
rostów
- jest to rusycyzm; po polsku mówi 
si
: za króla \V acła wa. 
2. Potrzebny, pożyteczny, stosowny, do. 
bry dla czego: dUżyć, przeznaczyć, używać 
dla czego; książka dla użytku szkolnego. 
Ol{reślenie celu przy przymiotnikach: po- 
trzebny, konieczny, pożyteczny, stosowny, od
 
powiedlli, "dobry i t. p., oraz przy czasowni- 
kach: służyć, przeznaczye, używać - wyraża 
się. po polsku zapomocą przyiml{ów: do, ku, 
na, a nie przez - przyimek dla (jak w jęz. ro- 
syjskim). :Mówimy więc: potrzebny, pożytecz- 
ny, dobry do pisania, do użytlnt, ku wygo. 
dzie, na suknię i t. p.;- ta książka służy, jest 
przeznaczona, bywa używana do nauki, ku 
zabawie, na pożytek ludzki. }Iówimy też: 
książka do użytku szkolnego, a nie: dla
		

/krasnowolski_najpospolitsze0093_0001.djvu

			- 93 -. 
użytku szkolnego, jak często piszą nawet 
w tytułach podręczników 
 :Mówimy też: "szczot
 
}{a do rzeczy" (nie: "od rzeczy"). Co innego 
w taldem zdaniu: "przyczesać włosy szczotką 
od rzec.zy". 
Co innego jest; potrzebny, pożyteczny, 
stosowny dla kogo albo komu; przeznaczyć 
ella kogo albo komu. 'V tyc.h razach przyi- 
mek dla zastępuj
 c.elo\\ni1
 i jest, rlobrze 
użyty. .. 
3. Iść posłać 23 doktorem, za cukrem: 
za wyjątkiem. 
"Iść (albo posłać) za doktorem, za cu- 
krem"-j
st rusyc.yzm. Po polsku mówi się: 
iść albo posłać po doktora, po cukier, t. j. 
aby doktora przyprow3d7.i(
 albo cukier przJ- 
. uieść do domu. 
Ale można powiedzieć: chodzić (albo jeź- 
dzić) za interesami, bo to nie znaczy, że 
ehcemy interes sprowadzić alho przynieś
 do 
flornu, 1
c.z tylko, ie niejako uganiamy się 
za nim. \Vedług tej analogji można też po- 
wiedzieć: chodzić (albo jeździć) za sprawull- 
karni; ale również dobrze h
dzie: po spra.-. 
wunki,' jeśli c.hcemy \\ yrazić, że te 
pra wnuki 
chcemy przynieRć (io dom
. 
"Za wyjątkiem" je
t również l'usycyzmelll. 
Po polsku mówi się: z wyjątkiem jednego 
(wyjąwszy jClhll'go) wszyscy zaproszeni prz
"- 
byli. 


.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0094_0001.djvu

			- 9
 
4. Na tyle większy; na łokieć wyiszy: 
na tyle - na ile. 
Określenie miary przy stopniu wyższym 
przymiotników i przysłówków wyrażamy po 
polsku zapomocą przyimka o z biernildcm
 
przyimek na jest tu rusycyzmem. },Iówimy 
więc: większy, wyższy, dłuższy, krótszy o tyle, 
o palec, o głowę, o pułowę, o łokier.. 
Ió- 
wimy t('ź: o tyle-o iJe, np. o tyle ci pomo- 
gę, o ile na to zasłużysz. 'Vyrażenie 'i na 
tyle
' może tylko rOl;śmieszyć Polaka, nie 
umiejącego po rosyjsku, gdyż pomyśli zaraz 
o innym "tylp", który nie znajduje się na 
przoflziC'. PodobnieJ
 zabawne są wyrażenia: 
człowiek "na tylp głośny
' i t. p. zamiast: 

 tak głośny.'. 
Tylko przy stopniu równym przymiotni- 
ków: długi, szerold, wysoki, głęboki, grnby- 
można uźyć albo samego biernika, albo prz
'- 
imka na z hiernikiem: np. rów długi cztery 
łokcie (alho na cztC'ry łokcie), głęboki dwie 
stopy (alho na dwie stopy). 

liarę oddalenia albo zbliżenia wyrazi(
 
ta}{że można przez przyimek na, np. zhliżyr. 
się albo oddalić się, odstąpir. na dwa kroki. 
chybić na włos, na szerokość noża i t.. p. 
5. Stracić albo zyskać na powadze, na 
sile, na humorze. 

Iówimy wprawdzie: stracić albo zyskać 
na jakim interesie, na handlu, na mydle, na
		

/krasnowolski_najpospolitsze0095_0001.djvu

			95 


cukrze, na zamianie, na zwłoce i t. p., t. j. 
gdy chcemy wyrazić to, co si
 przyczyniło 
rIo straty lub zysku. -,-Ue gdy mówimy o -rze- 
czy, która sama poniosła uszczerbek albo 
odniosła kor7.Yść, wtedy przyimek na byłhy 
germanizmem. Bł
dnie więc mówią:- Przez 
takie postępowanie zyskał wprawdzie na ma- 
jątku, lec.z stracH na powallze i opinji; ho 
majątek, powaga, opinja - nie są przyc.zyną, 
lecz właśni
 przedmiotem straty lub zysku. 
Pola]{ więc. powie: zyskał lnajątek, nieco albo 
niemało majątku; stracił c.oś z powagi: po- 
niósł uszczerbek albo strat
 w majątku, w po- 
wad7.e, w Opillji puhlicznej. Podobnie stracił 
nieco wagi, siły, znaczenia, albo: stracił coś 
z wagi, siły, znaczenia luh: w wadze, sile, zna- 
I'zeniu, strac.ił humor, a nie: stracił na humorze. 
6. Szukać, śledzić, dopytywać się, dowia- 
dywać się, polować za czem. 
Po polsku mówi się tylko: szukać ezego 
(nie: za czem); śledzić co (je
li na tl'H przed- 
miot patrzymy); śledzić czego (jeśli go do- 
piero szukamy); np. śledzić czyje kroki, śh'- 
(lzić czyjej kryjówki. 'lówimy także: dopy- 
t.ywać si
 i dowiadywa(
 
ię czego alho o co, 
polować na co. 
)lówimy jednak: gonić, uga.niać się, upę- 
dzać się za kim albo za czem, ho osoba 
goniąca rzpczywiście zna.jduje si
 za kim 
z tyłu.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0096_0001.djvu

			- 
6 - 
7. U mnie jest; wziąć, ukraść, pożyczyć 
u kogo. , 
"U mnie jest starsza siostra, ładna książ- 
ka" i t. p. jest rusycyzmem, zam. mam sio- 
strę, książkę. 
Podobnie rusycyzmami są wyrażenia: wziąć 
II kogo, ukraść u kogo, pożyczyć u kogo. 
Po polsku mówi się: wziąć komu, ukraść 
komu, pożyczyć od kogo. 
8. Rozumieć, pojmować, pod czem; pisać 
z ó, z dużą literą. 
"Co pod tern rozumiesz?"-oto rusycyzm 
bardzo cZQsto napotykany. Po polsku mówi 
się. tylko: rozumiem przez to, pojmuje przez to. 
Gerrnanizmem znów jest wyrażenie: słowo 
to pisze się z ó, ten wyraz pisze się z dużą 
literą: po polsku mówimy: przez ó, prze
 
dużą literę. . . 
9. Porównać do czego; przyrównać z czem. 
Tak często błędnie mówią i piszą. Po 
polsku mówimy: porównać z c.zem, ale: przy- 
równać do czego. 
10. Wątpić w co. 
Jest to błędna allalogja do wyrażenia: wie- 
rzyć w co. Po polsku mówi się: \yątpif
 
o czem, a dawniej rnÓ\\iOllO także: wątpić 
w czem, ale nigdy: wątpić w co, jak dziś 
często mówią.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0097_0001.djvu

			ł 


- 97 - 
11. Obwinić i uniewinnić w czem. 
Po polsku mówi się: obwinić albo oskar.. 
żyć kogo o co, uniewinnić od czego: a więc 
nip.: uniewinniono go w zarzuc.ie zabójstwa, 
lecz: od zarzutu zabójstwa. 
12. Badania nad czem. 
Jest to błędna analogia do wyrażeń: praca 
nad czem, ślęczenie nad czem, zastana\\'iamy 
się nad czem. Ponieważ mówimy: badać co 
(a nie nad czern), trzeba też mó\\.ić: badanie 
czego, np. badanie budowy komórek (nie: 
nad budow'ł komórek). 
13. Cieszyć się na co. 
Jest to germanizm, obecnie bardzo rozpo- 
wszechniony i przez niektórych żarliwie bro- 
niony. Oczywiście "cieszyć się z czego" nie 
może się stosować do. przyszłości; ale to nie 
może być powodem, żebyśmy mówiąc o przy- 
szłości, mówili z niemiecka: "cieszę się na 
przyjazd strJja". Czyż nie można tego wy- 
razić inaczej? Najlepiej w takim razie użyć 
całego zdania ze spójnikiem że; można też 
do słowa "cieszę się" dodać przysłówek "na- 
przód" albo "z góry"; np. już naprzód (z góry) 
się cieszę, że stryj przyjedzie; można też tę 
myśl tak wyrazić: z radością oczekuję przy- 
jazdu stryja. 


A. Krasno1Volski.-Na.jposp. błędy jęz
 


'i
		

/krasnowolski_najpospolitsze0098_0001.djvu

			- 9B - 
14. Wstydzić się przed kim. 
Jest to germanizm: po polsku może być 
tylko: wstydzić się kogo, gdyż to słowo 7,a- 
wsz
 rządzi dopełniaczem. 


g} Błędy w użyciu czasowników. 


1. Wtedy ustanowione zostało prawo: 
prawo z9staje stosowane (stosowanem). 
'V pierwszem zdaniu niepotrzebnie użyto 
strony biernej, której język polski ile możno- 
ści unika. Po polsku mówi się lepiej: wtedy 
ustanowiono prawo. 
Gorszym błędem jest tworzenie czasu tp. 
raźniejszego strony biernej zapomocą słowa 
"zostawać" np. "prawo zostaje stosowane 
(albo stosowanem)" , zam. jest stosowane albo 
stosuje się.. Tutaj jest widoczny wpływ nie- 
mieckiego " werden" . Tylko w czasie pr7.e- 
szłym i przyszłylll strony biernej od słów. 
dokonanych używamy właści wie słowa z08tać
 
np. prawo zostało (albo było) zastosowane, 
zostanie (albo będzie) zastosowane; słowa nie- 
dokonane w stronie biernej posiłkują się tyl- 
ko sło\\'em być. 
2. Poleeonem zostało, zabronionem jest. 
Nieraz czytamy takie zdania: wszystkim 
urzędnikom poleconem zostało, .żeby ściśle 
przestrzegali przepisów prawa: zabronionem
		

/krasnowolski_najpospolitsze0099_0001.djvu

			- 99 - 
zostało (albo zabronionem jest) palić w biu- 
rach i t. p. Ci, którzy tak piszą, tłumaczą 
bezmyślnie niemieckie: es wurde anempfelen, 
es wurde (albo: es ist) verboten,-nie pamię- 
tając o tern, że język polski ma osobną for- 
mę nieosobową czasu. przeszłego i wyraża sir 
tylko: zabroniono, polecono i t. d., albo: za- 
brania się, poleca się. 
'-tV owych zdaniach mamy nie tylko przy- 
kład błędnego użycia strony biernej, lecz 
nadto błędnie użyty narzędnik imiesłowu. 
(Imiesłowy, jak przymiotniki, w orzeczeniu 
kładą się w mianowniku, nie w narzędniku). 
3. Urzędnicy mają polecone przysyłać ra- 
porty; uczniowie mają zakazane chodzić do 
teatru. 
Coraz to częściej czytamy takie zdania. 
Czy to po polsku? Po prostu zrozumieć nie 
można, jak Polak może tak pisać. Po polsku 
mówi się: Urzędnikom polecono przysyłać ra- 
porty, uczniom zakazano chodzić do teatru, 
albo też: urzędnicy otrzymali polecenie przy- 
syłania raportów, uczniowie odebrali zakaz 
chodzenia do teatru. 
4. Czy już zamknęli bramę? Podali do 
słołu. 
Jeśli czasownik używa się nieosobowo 
(czyli bez wyraźnego albo domyślnego pod- 
miotu). wyrażając czynność ludzką, której
		

/krasnowolski_najpospolitsze0100_0001.djvu

			- 100 - 


sprawcy nażwać nie możemy albo nie chce- 
my, wtedy w czasie przeszłym nie używamy 
3 os. l. mn., lecz, osobnej formy nieosobowej 
na -no albo -to. :Mówimy wprawdzie w cza- 
sie teraźniejszym: zamykają bramę, ale w cza- 
sie przeszłym: zamknięto bramę; podano do 
stołu, bito w dzwony. Zamknęli, podali, bili- 
jest tu rusycyzmem. . 
5. Brakują mi jeszcze dwie książki, cu- 
kier starczy mi na tydzień: książka roi się 
błędami. 
Słowa: brakuje, nie staje, zbywa, starczy, 
przybywa i ubywa, wyrażające brak lub nad- 
miar, przybytek. albo ubytek czegoś, używają 
się w języku polskim nieosobowo, przyczell1 
podmiot logiczny kładzie się w dopełniaczu. 

Iówimy zatem: brakuje mi jeszcze dwóch 
książek; cukru starczy mi .na tydzień; przy- 
hywa dnia, ubywa księżyca. Zdania, przyto- 
czone w nagłówku, są przeto błędne. 
Błędnie używają też często słowa roić się 
osobowo; nie należy mówić: książka roi się 
błędami, ulice roją się przechodniami, - lecz: 
w książce roi się od błędów, na ulicach roi 
się od przechodniów. 
Inne znaczenie ma słowo roić się w na- 
stępujących zdaniach: pszczoły roją się; ze 
stepów Mongolji wyroiły się liczne hordy 
koczowników..
		

/krasnowolski_najpospolitsze0101_0001.djvu

			. .... 


- 101 - 
6. Uczeń, ukończywszy szóstą klasQ, daje 
kort' petycjQ. 
Podobne ogłoszenia częstu napotykamy 
\\ gazetach warsza wskich; ma to znaczyć: 
ucze{l, który uko{lCzył. Tymczasem imiesłów 
na -Szy nie ma tego znaczenia i służy tylko 
do slu'acania zdań okolicznościowych (głów- 
nie czasowych albo przyczynowych); "UkO{l- 
('zywszy" znaczy więc: gdy ukończył albo po- 
nieważ ukończył. Używanie imiesłowu na -szy 
(ukończywszy i t. p.) zamiast "który UkO{l- 
(
zył" - jest rusycyzmem. 
7. Upadł, zraniwszy siQ w kolano. 
Imiesłów na -szy oznitCza czynność, która 
poprzedzała albo poprzedzi inną czynność, 
wyrażoną w zdaniu głównem. "Upadł, zra- 
niwszy się" znaczy więc: naprzód się zranił, 
a potem dopiero upadł. Tymczasem pisząc
' 
to zdanie chciał powiedzieć, że ktoś zranił 
się właśnie wskutek upadku, więc po upadku. 
To można po polsku tylko tak wyrazić: - upadł 
i zranił się; albo: upadł, raniąc się w kolano, 
jeśli chcemy zaznaczyć, że upadek i poranie- 
uie były jednoczesne. 
8. Przechodząc ulicą, najechała nań do. 
rożka. 
Zapomocą imiesłowów można skracać zda- 
nia tylko wtedy, gdy zdanie poboczne ma 
ten sam podmiot, co zdanie główne (albo gd)" 


)
		

/krasnowolski_najpospolitsze0102_0001.djvu

			- 102 - 
lrlanie poboczne jest nieosobowe). Powy
sze 
zdanie znaczy więc: Gdy (dorożka) przecho- 
uziła ulicą, najechała nań (na niego) dorożka. 
Tymczasem piszący powyższe słowa chciał po- 
wiedzieć: Gdy (on) przechodził ulicą, naje- 
chała nań dorożka. "\Vięc tego zdania skró- 
cić nie można. Taki zwrot, jald podaliśmy 
w nagłówku, jest galicyzmem (t. j. naśladow- 
nictwem składni francuskiej). 
9. Przechodząc uczeń ulicą, potknął się 
i upadł. 
,V tern zdaniu mamy latynizm czyli na- 
śladowanie składni łacińskiej; dawniej często 
tak pisano, ale dzisiejszy zwyczaj językowy 
taką składnię zarzucił.. Podmiot kładziemy 
howiem nie w skrócie, lecz w zdaniu głów- 
n
m; mówimy więc: przechodząc ulicą, uczei) 
potknął się i upadł. 
10. Sposobność zobaczyć; chęć ujrzeć: 
nadzieja usłyszeć. 

ie można tym sposobeIll określać rLe- 
czowllika zapomocą bezokolicznika; byłby to 
. germanizm, galicyzm lub rusycyzm. Po pol- 

ku mówi się: sposobność zohaczenia, cłH
Ć 
ujrzenia, nadzieja usłyszenia czego; np. kie- 
rowała mną chęć zobaczenia widowiska i na- 
clzieja usłyszenia wielkiego artysty. 
}lożna jednak użyć bezokolicznika, je
li 
rzeczowniki: sposobność, chęć, nadzieja i t. p. 


.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0103_0001.djvu

			-103- 


zależą od czasowników: mieć, uczuć, znaleźć 
i t. p., z któremi tworzą jakby jedno pojęcie: 
np. miałem lub znalazłem sposobność zoba- 
czyć; miałem lub uczułem chęć ujrzeć; mam 
nadzieję usłyszeć i t. p. 
11. Kolej zamienia dawne sposoby po- 
dróży. 
Jest to brzydki rusycyzm, niestety, bar- 
dzo rozpowszechniony. Należy zgodnie z du- 
chem języka i powszechnym zwyczajem, mó- 
wić i pisać: "kolej zastępuje dawne sposoby 
podróży" . 


11) Błędy w 8zyku wyrazów. 


l. Polski język; pruski król; północny 
biegun. 
Przymiotnik kładziemy w języku polskim 
vrzed rzeczownikiem, jeśli oznacza cechę 
przypadkową, np. zaletę lub wadę, ułomność, 
rozmiary, kształt, barwę, materjał, !)ołożenie 
i t. p.; mówimy więc: piękny język, dobry 
król, zły mąż, kulawy żebrak, mały chłopiec, 
głęboki dół, okrągły stół, biała ściana, złoty 
kubek, pobliski las. 
Ale jeśli przymiotnik wyraża cechę istotną 
czyli gatunkową, t. j. jeśli stanowi osobu
 
gatunek !)rzedmiotów, wyrażonych przez rze- 
'czownik, czyli tworzy wraz z rzeczownikiem
		

/krasnowolski_najpospolitsze0104_0001.djvu

			-10ł- 
właściwą nazwę osobnego gatunku, wtedy kła- 
dziemy przymiotnik po rzeczowniku. Szczegól- 
nie pamiętać należy, że przymiotniki na -ski, 
utworzone od nazwy kraju albo miejscowości, 
zawsze się kładą po rzeczowniku. :Mówimy 
przeto: język polski, kwas pruski, bez włoski, 
niedźwiedź brunatny, sól kuchenna, biegun 
północny, kąt rozwarty, podmiot logiczny, 
s
dzia śledczy, Ameryka Północna (t. j. część 
świata znana pod tą nazwą; mówimy prze- 
ciwnie: północna Afryka, mówiąc o północ- 
nych okolicach Afryki, bo północna Afryka 
nie jest powszechnie przyjętą nazwą osobnej 
części świata). 
Zauważyć należy, że zwłaszcza w termi- 
nach _ naukowych, złożonych z rzeczownika 
i przymiotnika, przymiotnik powinien zajmo- 
wać drugie miejsce, gdyż stanowi w tym ra- 
zie zawsze klasyfikację, czyli podział na ro- 
dzaje albo gatunki. Więc: kość promieniowa, 
kwas borny, elektryczność. dodatnia i t. p. 
2. Oczom wierzyć nie chce się; w naszym 
domu wiele zaniedbało się. 
Pod wpływem języka rosyjskiego niektó- 
 
rzy umieszczają zaimek się zawsze po cza- 
sowniku, a nawet na kOIICU zdania, i twierdzą, 
że tak być powinno. Tymczasem najlepsze 
wzory z piśtniennictwa naszego wykazują zu- 
pełnie co innego: zaimek się (jako wyraz bez
		

/krasnowolski_najpospolitsze0105_0001.djvu

			- 105,- 
akcentu) nie kładzie si
 nigdy na końcu zda- 
nia, a często odłącza się od czasownika i cofa 
się daleko ku początkowi zdania, byleby był 
umieszczony po wyrazie akcentowanym. Np. 
GÓl'uicki pisze: którzy się, panie Wapowski, 
ludzie W. 1\'1. zdadzą być szczęśliwsi?-A przy- 
toczone w nagłówku zdania brzmią prawidło- 
wo tak, jak je napi
ali znakomici nasi pisa- 
rze: Oczom się wierzyć nie chce (Sienkie- 
wicz). W domu się naszym wiele zaniedbało 
(Korzeniowski). 
3. Nauczycielka potrzebna na pensję na 
pro\\- incji z patentem i niemiecką konwer- 
sacją. 
'Mógłby kto zrozumieć, że prowincja lub 
pensja posiada patent i konwersację niemiec- 
ką. Tymczasem w tem ogłoszeniu wymagają 
patentu i konwersacji niemieckiej od nau- 
czycielki. Trzeba więc powiedzieć: Nauczy- 
cielka z pateJltem i konwersacją niemiecką 
potrzebna na pensję na prowincji. Nie moż- 
na bowiem rozłączać wyrazów, które do sie- 
bie nale
ą i łączyć ich z inne mi, do których 
nie należą, gdyż przez to mogą powstawać 
zabaw
e nieporozumienia. 
Przykładów, podobnych do powyższego, 
mo
na znaleźć mnóstwo w ogłoszeniach pry- 
watnych. Przytoczymy tylko jeden: "Otoma-: 
ny na raty dywą.nowe, jutowe". Raty dyw
- 


.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0106_0001.djvu

			- 106 - 


nowe i jutowe? Chyba - otomany dywanowe 
i jutowe na raty? 
.- 
4. Dziecko, rodzice którego umarli, jest 
nieszczęśliwe. 
Po polsku mówi się: Dziecko, którego ro- 
dzice umarli; bo zaimek względny który za- 
wsze (a więc i w dopełniaczu) rozpoczyna zda- 
nie względne i może bYG poprzedzony tylko 
przez przyimek (np. dziecko, nad którem sit 
litujesz). Umieszczanie zaimka który na dru- 
giem lub trzeciem miejscu jest rusycyzmem. 
Taki błędny szyk wyrazów obecnie jest dość 
rozpowszechniony. 
5. "Zaś" i "bowiem" na. początku zdania. 
Spójnik zaś i bo'wiem należy zawsze kłaśr- 
na. drugiem lub dalszem miejscu,_ a nigdy na 
początku zdania; np. nie mówi się 1)0 l)olsku: 
naprzód prosił, zaś potem groził, lecz: po- 
tem zaś "groził; nie mówi się: jest bardzo 
szczęśliwy, bowiem WSl,yscy.go kochają, lecz: 
wszyscy bowielll go kochają. 
Spójniki bo, albowiem i ale )dadą się za- 
wsze na pierwszem miejscu. 
6. Wszak. 
lVszak stawia się na. początku zdania, uv. 
_\ co, przegrałeś? 'Vszak mówiłem ci, Ż
 
przegrasz. Germanizmem byłaby taka skład':' 
nia: mówiłem ci wszak, że przegrasz. 


. 


,
		

/krasnowolski_najpospolitsze0107_0001.djvu

			- 107 
7. Książka znajduje się na stole. Dom _ 
znajduje się przy ulicV. 
Galicyzm niezmiernie rozpowszechliiony
 
wytworzono go na wzór francuskiego se trouoer. 
Czy nie lepiej powiedzieć: "książka leży na 
stole", "d9m stoi przy ulicy" i t.. p.? 


i) Bł
dy w połączeniu zdań i w nż)'ciu 
spójników. 


1. Nie fałsz, a prawda zwycięży. 
Po polsku mówimy: Nie fałsz, lecz (ale) 
prawda zwycięży; albo też: prawda zwycięży, 
a nie fałsz. 
Jeśli więc zdanie' twierdzące następuje po 
przeczącem, używamy spójnika lecz (ale), 
a 
pójnik a byłby tu rusycyzmem; jeśli prze- 
ciwnie, pierwsze zdanie jest twierdzące, a drl1
 

ie przeczące, wtedy używamy spójnika a. 
2. Różnica między psem i wilkiem. 
\V połączeniu dwóch wyrazów, wyrażają- 
('em porównanie, przeciwstawienie, odróżnie- 
nie, albo też dodanie nowego, niespodziewa- 
nego szczegółu, używamy po polsku spójnika 
a (nie z); np. Szkoła a życie; między ustami 
a brzegiem puharu; stosunek między ojcem 
a synem; skąpy a oszczędny: ubogi a dobro- 
czynny. - \V ostatnim przykładzie a znaczy: 
a zara
em, a jednak.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0108_0001.djvu

			-- 108 - 
3. Gdziebyśmy nie byli, wszędzie się ba- 
wimy; kto nie przyjdzie, zobaczy tu coś 
nowego. 
Nie znającemu języka rosyjskiego może 
się wydawać rzeczą niepojętą, jak ten, kto 
uie przyjdzie, może coś zobaczyć; albo jak 
moglibJśmy się bawić, gdziebyśmy nie byli. 
Ale dziś tak, niestety, mówią szerokie · 
warstwy ludności polskiej. Jest to oczywisty 
wpływ języka rosyjskiego. 
Po polsku mówić należy: ktokolwiek, co- 
kolwiek, gdziekolwiek, kiedykolwiek, jakkol- 
wiek, albo: kto tylko (jeno), co tylko, gdzie 
tylko i t. d. . 
Powyższe zdania więc brzmieć powinn) 
po polsku: Gdziekolwiek jesteśmy, wszędzie 
się 
awimy; ktokoh\iel{ (albo: kto tylko) 
przyjdzie, zobaczy tu coś nowego. 
4. Ktokolwiekbądź; ilekroć razy; li tylko. 
"Ktokolwiekbądź to zrobił, będzie ukara- 
ny"; "ilekroć razy go widziałem, zawsze był 
wesoły" . Takie zdania należą dziś do ulu- 
bionych zwrotów; pochodzą ze stylu naszych 
kancelaryj i biur, ale rozpowszechniają się już 
i w mowie potocznej. 
Wszak "ktokolwiekbądź" i "ilekroć razy"- 
to pleonazmy czyli - dwa grzyby w barszcz. 
Bo "ktokolwiek" a "ktobądź" oznaczają to 
samo; tak samo "ilekroć" i "ile razy". 'Vięc 


,
		

/krasnowolski_najpospolitsze0109_0001.djvu

			109 - 


na cóż mówić dwa razy to saino, gdy nie 
potrzeba? 
Podobnym pleonazmem jest "li tylko" 
(zamiast po prostu: tylko). Niektórym "li tylko" 
wydaje się szczytem wytwornego języka! 
a jest - głupstwem. 
"Cokolwiekbądź" można tylko w takim ra- 
zie powiedzieć, jeśli ten wyraz ma znaczenie 
całego zdania (zamiast: cokolwiek będzie albo 
b
ło); np.: Cokolwiekbądź, dotrzymam obiet- 
nICY. 
5. Ci, kto; wszyscy, kto. 
Jest to rusycyzm. Po polsku mówi się: 
ci (albo wszyscy), którzy to słyszeli (nie: kto 
to słyszał). 
6. Czem lepszy, tern dro:2:szy; czem prę- 
dzej, tem lepiej. 
\V takich zdaniach porównawczych przed 
stopniem wyższym przymiotników i przysłów- 
ków używamy słówek: im-tem; np. im prę- 
dzej zaczniesz, tem wcześniej skoilCZYSZ; to- 
war, im lepszy, tem jest droższy. 
"Czem - tern" jest rusycyzmem. 
7. Giewont, która to góra: który to 
ostatnI. 
Czytamy np. "Giewont, która to góra leży 
w Tatrach" .-Tu wciągnięto do zdania względ- 
nego rzeczownik, który jest właściwie dopo- 
wiedzeniem do rzeczownika, określonego przez
		

/krasnowolski_najpospolitsze0110_0001.djvu

			- 110 - 
zdanie względne. Czyż nie lepiej powiedzieć: 
Góra Giewont, leżąca w Tatrach, albo: Gie- 
wont, góra, która leży (albo leżąca) w Ta- 
trach? 
Podobnem wyrażeniem jest: "który to 
ostatni"; np. "Sad brzegięm strumyka, który 
to ostatni z szumem toczył się po kamie- 
niach, siedział chłopiec". 
Zaimek któ'rll określa zawsze rzeczownik 
ostatni, czyli najbliższy; więc dodatek wyrazu 
"ostatni" jest niepotrzebny. 
8. Lepszy, jak on. 
W porównaniach używamy po stopniu 
równym spójnika jak, a po stopniu wyż- 
szym - spójnika niż. :Mówimy wi
c: Jesteś 
tak dobry jak on, jesteś lepszy, niż ona (albo: 
od niej). "Lepszy jak on" jest błędem mowy 
nie dbałej (solecyzmem). 
Tylko w takim razie, jeśli stopie{. wyższy 
jest z przeczeniem, mówimy: jak; bo np. "nie 
lepszy" znaczy to samo, co "równie dobry"; 
a więc: ,Jesteś nie lepszy, jak on (albo: orl 
niego ). 
9. "Budynek, w którym powstał ogień, 
w części zgorzał, w części zaś rozebrano". 
W zdaniu "budynek zgorzał" rzeczownik 
budynek jest mianownikiem; w zdaniu zaś: 
"budynek rozebrano" tenże rzeczownik jest 
biernikiem. 
ącząc obydwa zdania i kładąc
		

/krasnowolski_najpospolitsze0111_0001.djvu

			, 


- 111 - 
rzeczownik tylko raz, otrzymano zdanie niby 
ściągnięte: "budynek zgorzał i rozebrano". 
,V tern zdaniu rzeczownik "budynek" ma być 
zarazem podmiotem i dopełnieniem. Tak zdalI 
ściągać nie można. Nie chcąc powtarzać rze- 
czownika "budynek", trzeba go było zastąpić 
zaimkiem "go"; a więc zdanie powyższe po- 
winno brzmieć: "Budynek, w którym powstał 
ogień, w części. zgorzał, a w części go roze- 
brano". . 
1 O. Szczęśliwy człowiek, który wszyst- 
kich kocha i wszyscy go kochają. 
Spójniki i, a należą do współrzędnych, 
więc mogą łączyć tylko zdania współrzędne, 
t. j. główne z głównemi albo poboczne z po- 
bocznemi. Tymczasem zdanie "który wszyst- 
kich kocha" jest zdaniem pobocznem, określa- 
jącem rzeczownik "człowiek"; zdanie za
 
7'1 wszyscy. go kochają" jest zdaniem głównem 
i nie może określić rzeczownika 7'lczłowiek". 
Chcąc obydwa powyższe zdania połączyć pra- 
widłowo, należy ostatnie zdanie zamienić na 
zdanie poboczne określające; a więc zdanif' 
powyższe brzmieć powinno: "Szczęśliwy czło- 
wiek, który wszystkich kocha i którego 
wszyscy kochają". . 
Takie dodawanie po zdaniu z "kt6ry" 
zdania, zaczynającego się od tri on", "i go", 
"i jej" i t. p. (zam. i który, i którego, i któ-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0112_0001.djvu

			'.- 112 - 
rej) jest błędem syntaktycznym, jakkolwiek 
napotyka się u najlepszych pisarzy (u Ko- 
chanowskiego, l\'1ickiewicza, Kraszewskiego, 
Korzeniowskiego, Konopnickiej). 
Jeszcze błędniej jest zbudowane p.astępu- 
jące zdanie złożone: "Na miejsce wypadku 
wezwano lekarza Pogotowia, który za (1) przy- 
byciem zastał chłopca w agonji i wszelka 
pomoc okazała się bezskuteczną". 
Tu ostatnie zdanie błędnie połączono z po- 
przedniem zapomocą spójnika i, gdy ono po- 
winno być oddzielone średnikiem. 
11. Czy -lub. 
W pytaniach rozłącznych używamy po 
polsku w obydwu członkach pytania tego sa- 
mego przysłówka czy. Mówimy np. spytał 
się, czy pójdę na spacer, czy pozostanę 
w domu. 
Niektórzy pisarze zamiast drugiego czy 
zaczynają używać spójnik lub, - albo. Jest to 
barbaryzm, naśladujący język niemiecki, fran- 
cuski albo rosyjski. 
12. Jakoby. 
Piszą niektórzy: " Twierdzi, jakoby nie. 
'Wie" . Po polsku mówi się: "Twierdzi, te nie 
wie", a jeśli chcemy zaznaczyć niezgodność 
z rzeczywistością: "Twierdzi, jakoby nie wie- 
dział". Po przyrostku "by" trzeba koniecz-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0113_0001.djvu

			- 113 - 
nie u
yć trybu warunkowego. Również błęd- 
nie jest: "Twierdzi, że jakoby nie wie". 
13. Dlatego, bo. 
'Mamy kilka spójników do łączenia zdań 
przyczynowych: T1gdyż", "ponieważ", "bo", "dla- 
tego, te", "albowiem", "bowiem", ale nigdy: 
" dlatego, bo". Dodać trzeba, że "bowiem Tl 
kładzie si
 na drugiem miejscu w zdaniu, 
np.: T1nie mogę przyjść, nie mam bowiem 
czasu" . 


v. :E3ł
dy W znaczenni. 
r"Znaczennią czyli semazjologją nazywam) 
piątą czyli ostatnią część gramatyki, zajmu- 
jącą si
 znaczeniem wyrazów. Błędy prze- 
ciwko znaczenni polegają na użyciu wyrazów 
polskich nie w tern znaczeniu, w które m je 
przyjął powszechny zwyczaj językowy. Bł
dy 
semazjologiczne (podobnie jak syntaktyczne) 
mogą być albo prowincjonalizmami (t. j. właści- 
wością pewnych tylko okolic kraju), albo bar- 
baryzmami (t. j. obcą naleciałością), jako to: 
germanizmami, galicyzmami, rusycyzmami. 
Barbaryzmy semazjologiczne jeszcze bardziej 
szpecą j
zyk, niż . barbaryzmy syntaktyczne, 
gdyż głębiej od nich wnikajł} w ducha ję- 
zyka. 


A. Krasnot1lQlski.-Najposp. błędy j
z. 


8
		

/krasnowolski_najpospolitsze0114_0001.djvu

			... 


- 114 - 
Podajemy w tern miejscu spis alfabetycz- 
ny wyrazów polskich, używanych w znacze- 
niu błędnem. 'lożnaby do nich dodać jesz- 
('ze CRły s7.ereg wyrazów i Z\\Totów z gwary 
.ulicznej, , złodziejskiej, szynkownianej i t. p. 
Ale takif' \vyrazy pozostają przeważnie poza 
językiem ogąlnopolskim, stanowią niejako ję- 
7.yk odrębny i ulegają ciągłym zmianom. 
Dlatego je na tern miejscu pomijamy. 


'Vyr.zy
używane w znaczeniu błędnł'm. 
. 


Brakować. "Co ri brakuje?" germanizm. 
Po polsku mówi się: co ci jest? co ci się 
stało? co ci dolega? 
Czas. ,,'1'0 jeszcze ma czas", - germa- 
nizm, zamiast: jeszcze dość czasu na to. Ale 
można powiellzieć: "na to jeszcze czas". 
Czeladź. \Y pismach warszawsl\:ich czy- 
tamy nieraz talde ogłoszenia: "Zdolni cze- 
ladzie szewccy znajdą zajęcie". .Jeśli "zdol- 
ni czeladzie" jest liczbą mnogą, to liczba 
pojedyńcza musiałaby hrzmieć: "zdolny cze-" 
ladź", a takiego rzeczownika rodzaju m
skiego 
w języku polskim przecież niema. Mamy tyl- 
ko rzeczownik rodz. żeń. "czeladź", w zna- 
czeniu zbiorowe m, który nie może być użyty 
w liczbie mn., oraz rzeczownik męski "cze-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0115_0001.djvu

			- 115 - 


. 
adnikJ'. Należy zatełn mówić: zdolni CZf'- 
ladnicy szewccy, albo: zdolna czeladź szewcka. 
Dać błędnie używają, tłumacząc dosłow- 
nie niemieckie "lassen" w takich wyrażeniach: 
(lać widzieć (zam.. pokazać), dać wiedzieć 
(zam. zawiadomić albo. dać znać). Nawet 
lepsi pisarze używają Z\\TotóW: dać się sł
.--- 

zeć, dać się widzieć, kiedy po polsku nale- 
żałoby powiedzieć: odezwać się, ukazać się, 
np. 'Vtedy dał się słyszeć głośny huk (zam. 
odezwał się, rozległ się). 
. Dobre są jednak wyrażenia: dać się zabić, 
(lar się porwać komu i t. p., które są: omó- 
wieniem strony biernej z pewnym odcieniem 
w znaczeniu; oznaczają bowiem, że osoba, 
ulegająca działaniu zewnętrznemu, nie opiera 
się, lecz (lobrowolnie poddaje się temu dzia- 
łaniu. 
Dany - galicyzm lub germanizm w taldch 
l.daniach: 'V danY/in razie to UCZ)"nif, zam. 
przy sposobności, gdy sposobność się nada- 
rzy; jeśli dany osobnik wcześnie podda się 
km'acji, może hyć wyleczony, zam. jaki osoh- 
nik albo ten osobnik, albo po prostu: osobnik. 
Tcn niefortunny imiesłów "dany" w takich 
razach najlepiej zupełnie opuszczać, a zwykl(' 
sens nic na tern nie straci; w niektórych ra- 
zach można go zastąpić przez jakI: albo lJP- 
'wien (jeśli rzecz, o której mowa, nie była
		

/krasnowolski_najpospolitsze0116_0001.djvu

			- 116 - 
jeszcze wspomniana), lub przez ten, tenże 
(jeśli mówimy o pr7.edmiocie wiadomym i już 
wspomnianym). . 
Nie jest jednak błędem rodzaj żeński 
dana, użyty rzeczownie; np. na t.akich danych 
opiera się dowodzenie; brak wszelkich danych 
. Ilo wyrokowania w tej sprawie; do rozwiąza- 
nia 7.adania arytmetycznego potrzebne są 
trzy dane. 
Dłoń. Germanizmem jest w)'Tażeuie: "t.o 
leży na dłoni", co ma niby znaczyć: jest to 
rzecz jasna, oczywista, albo jasna jak słońcc. 
}loina, jednak powied7.ieć: wykazać coś, do- 
wieść czego jasno jak na dłoni. 
Dokazać-jest rusycyzmem, jeśli jest użytt
 
zamiast wykazać, dowieść.; np. Kopernik do- 
kazał (zam. wykazał lub dowiódł), że ziemia 
obraca się naokoło słollCa. :Mówi się tylko: 
dokazać swego (t. j. postawić na swojem); do- 
kazać s7.tuki, wi
lkieh rzeczy, cudów walecz- 
ności i t. p. 
Doścignąć jest rusycyzmem w znaczeniu: 
(lopiąć c7.ego, osiągnąć co; np. doścignąć 
r.elu, zam. dopiąć celu, osiągnąć cel. 'V ję . 
zyku polskim "doścignąć kogo, czego" zna- 
czy tylko albo dogonić kogo, albo doriee 
rzego; np. zająca na naj szybszym koniu ni(' 
dościgniesz; kto doścignie wszystkich tajem- 
nic przyrody
 


. I
		

/krasnowolski_najpospolitsze0117_0001.djvu

			- 111 - 
Drugi pod wpływem jęz. l'OS. często UŻJ. 
wa się zam. inny; np. to jest druga rzecl, 
lam. co innego; czy nie było tam kogo dru- 
giego, zam. innego? lubimy winy swoje sp
-- 
chać na drugich ludzi, zam. na innych. _ 
\Vogóle pamiętać należy, że inny mó\\'i 
si
 w przeciwieństwie do wielu; a druyi 
w przeciwieństwie do jednego albo do pier\\- 
szego. 'Vięc dobrze będzie: jeden pisze, drugi 
czyta; jedni się bawią, drudzy pracują; piel'\\- 
szy przyjaciel -mię zawiódł, a drugi poratował. 
Również dobrze: "nie czyń drugiemu, co tu- 
bie niemiło" - bo tutaj drugi przeciwstawia 
się tylko tej jednej osobie; której dajemy tł: 
HRUkę. 
Fałszywy pod wpływem niemieckiego 
"falsch" mylnie używają zam. błędny, nip. 
właściwy, zły; np. fałszywe dowodzenie (zam. 
błędne); jesteś na fałszywej drodze (zani. na 
mylnej, niewłaściwej, złej drodze). Fałszywy 
oznacza po polsku: 1) zdradziecki, obłudn
-. 
up. fałszywy I)rzyjaciel; - 2) podrobiony, np. 
fałslywe pieniądze: 
Genjusz narodowy, s}Jołeczll
', gellju
l 
hraterstwa'i t. p. jest galicyzmem; po polsl\1I 
Il1(J\\ i sif w tych razach: duch narodowy, spo- 
łeczny i t. d. 
 
Godzina, germ. zam. lekcja. :\lówi sit: 
pobierać lekcje; rozkład lekcyj (nie: godzin).
		

/krasnowolski_najpospolitsze0118_0001.djvu

			- 118 - 


Goły i nagi w pl'zenosnem znaczeniu n
. 
leży odróżniać. }Iówimy po polsku: goły fald, 
gołe życie, t. j. sam fakt, samo życie, ber. 
wszelkich dodatków. "Nagi fakt", "nagie ży- 
de" byłoby germanizmem. Przeciwnie po- 
wiemy: naga prawda, naga rzeczywistość, to 

naczy: bez wszelkich obsłonek i upiększeil. 
Gorączka-jest prowincjonalizmem w zna- 
c.
eniu: gorąco, upał; np. dziś wielka gorącz- 
ka na dworze, zaIll. wielkie gorąco. "Gorączka" 

aś znaczy:- 1) febra, stan gorączkowy czło- 
wieka chorego; 2) człowiel{ prędki, niecierp- 
liwy. 
Iść - jest germanizmem w następujących 

wrotach: to nie idzie, zam. to nie uchod
i, 
tego uczynić nie można; jak ci id.de? zaUle 
jak ci się powodzi? jak się masz'( - Jedllak 
utarło się już wyrażenie: idzie komu dohr
(' 
albo źle. 
Jawić się-jest rusycyzmem w zuctczeniu: 

tawić się gdzie, przybyć; np. jawić się na 
lekcj
, na służbę, w biurze. 
Jeszcze-jest germanizmem w takich wy- 
rażeniach: jeszcze raz tyle, jeszcze raz taki; 
pu polsku mówimy: dwa razy tyle (dwa nl
} 
więcej), dwa razy taki (dwa razy większy). 
Karmić, pod wpływem języka rosyjskiego, 
używają zam. żywić. - Po polsku mówimy: 
liarmić (t. j. wypasać, tuczyć) bydło ua rzeź;
		

/krasnowolski_najpospolitsze0119_0001.djvu

			- 119 - 
matka karmi (piersią) dziecko. Ale: ojciec 
iywi dzieci; Bóg żywi wszystkie stworzenia;. 
zwierzęta i ludzie żywią się pokarmami roś- 
linnemi albo 11lięsem. 
Kłaść jest germanizm w zwrocie: kłaść 

 lla co wartość, zam. przywiązywać tlq czego 
wartość. 
Krótko albo krótko mówiąc jest germa- 
nizmem w wyrażeniach: ubodzy i bogaci, sta- 
rzy i młodzi, krótko mówiąc, wszyscy ludzie 
muszą umrzeć. Należy powiedzieć: słowem, 
\\ szyscy ludzie i t. d. Podobnie gerlllaniz
 
lllelll jest wyrażenie: krótko po teIn wypadku, 
zam. wkrótce i t. d. 
Leżeć- w wielu wyrażeniach jest germa- 
nizmem; np. w tem leży cała _ trudno.ść (zam. 
tkwi albo jest); to le
y mi na sercu, 
alll. 
dbam o to, myślę o tern. "Co.
 leży u pod- 
stawy (w podstawie) czego - wyrażeą,ie, bar- 
.uzo ulubione przez naszych filozofów, jest 
prostym germanizmem; po polsku mówi się: 
coś jest podstawą, albo przyczyną czeg0 1 
albo punktem oparcia dla czego. 
LinJ&. 'Vyrażenie" w pierwszej li llj i " , za- 
miast przedewszystkiem, w pierwszym rzę- 
dzie, jest germa.nizmem; up. przeuewszystkiem 
(w I)iel'wszYIn rzędzie, 
 nie: w pierwszej linji) 
powinni wystąpić ci, których proszono o rad
.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0120_0001.djvu

			- 120 - 
Masa-bł
dnie się u
ywa, zamiast: mnó- 
stwo, wiele, zwłaszcza w bierniku (masę), 
używanym jakby liczebnik nieoznaczony; np. 
było tam mas
 ludzi, zam. mnóstwo ludzi.- 
Rzeczownik "masa" u
ywa się dobrze w ta- 
kich wyrażeniach: To składa si
 z jednej 
masy; glina stanowi zbitą, ścisłą masę; wiel- 
cy reformatorowie poruszyli masy (ludności), 
przemawiali do mas, opierali się na masach, 
mieli za sobą masy. 
Mądry-genu. w wyra
eniu: "nie jestem 
z:-niego mądry", zam.: nie pojmuj
 go. 
Miarodajny - jest dosłownem tłumacze- 
niem niemieckiego "massgebend". Pisz
 więc: 
miarodajne koła, sfery, władze i t. p. Dla- 
czego nie: kola, sfery, władze rozstrzygające 
albo decydujące? Czy tu chodzi o dawanie 
miary na co? A takie znaczenie mógłby 
tylko mieć. przymiotnik "miarodajny"; pomi- 
jamy niezręczną jego form
. - 
Mlejgce. 'Vyra
enie "mieć miejsce" jest 
galicyzmem. Jakkolwiek obecnie jest bardzo 
rozpowszechnione, pod wpływem francuskie- 
go: Itavoir lieue", zasługuje na bezwzgl
dne 
potępienie, zwłaszcza, że jego pojęcie łatwo 
możemy wyrazić zwrotami czysto. polskiemi: 
zachodzić, odbywać się, dziać się, zdarzać 
ię, 
występować, istnieć, bywać. Np. targ się od- 
bywał (nie: miał miejsce); zdarzenie zasl:ło
		

/krasnowolski_najpospolitsze0121_0001.djvu

			-121- 
(nie: miało miejsce); zdarzył się wypadek (nie: 
miał miejsce). 
. Rusycyzmem jest wyrażenie: "w miejsce" 
w takich zdaniach: w miejsce ojca przyjechał 
syn; po polsku nlówi się: zamiast lub miasto 

jca. . 
Germanizmami są wyrażenia zrobić ko- 
mu miejsce, zam. ustąpić miejsca; zabierz 
pan miejsce, zalU. siadaj pan. 
Mieszać komu-rusycyzm, np. ja uczę sie 
lekcyj, a ty wcią
 mi mieszasz. Należy po- 
wiedzieć: a ty mi przeszkadzasz. 
Germanizmem jest: mieszać się do czego, 
zam. wtrącać się. 
Móc. To słowo jest germanizmem w wy- 
rateniu: "ja za to nie mogę"; znaczy to po 
polsku: jam tu nie winien. "Cierpieć go nie 
mogę" - równiej; germanizm, zam. nie cieł.- 
pię, nie lubię. 
Musieć-jest germanizmem w wyrażeniu: 
"musisz wiedzieć, 
e..."; po polsku mówi sif 
po prostu: wiedz albo trzeba wiedzieć. 
Nabierać i naciągać.. W Poznańskiem od 
niedawna bywa używane wyrażenie tłumaczo- 
ne żywcem z niemieckiego: "nabierać kogo", 
które ma znaczyć: docinać komu. To "na.- 
bierać" w innych okolicach jest zupełnie nie- 
zrozumiałe. Również w Poznańskiem mówią 
także "naciągać kogo" w tern samem zna-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0122_0001.djvu

			-192- 


czeniu, co jest również nie po polsku. 'V gwa- 
rze warszawskiej "naciągnąć kogo" znaczy: 
wyzyskać, wywieść w pole. 
- Nadać list na poczt
 (zam. olIdać) jest to 
germanizm, rozpowszechniony w Galicji a "zi
- 
ty ze słownictwa urz
dowego. 'Iożlla komu 
nadać nazw
, prawa, przywileje, albo nadać 
czemu kierunek, cechę, znaczenie, wartość: 
można tei nadać si
 do czego lub na co, 
t. j. przydać si
, być zdatnym; ale list.u "na- 
dać" nie można. 
Nagi, porówn. goły. 
Naralie-wyraz, wchodz
cy obecnie w uży- 
cie w znaczeniu: chwilowo; np. narazie nie 
mogłem sobie przypomnieć, gdzie położyłem 
książk
, zanliast chwilowo albo w pierwszej 
eh w ili. 
Nazad - jest rusycyzmem w wyrażeniu; 
rok temu nazad, dwa lata temu nazad i t. 1). 

iektórzy, chcąc niby powiedzieć lepiej po 
lJolsku, mówią: rok temu wtył - co jest nie- 
łUniej hłędnc i zaba
ne. Po l)olsku mówi si
 
1>0 prostu: rok temu albo przed rokienl. 
Naznaczyć kogo czem - jest rusycyzmem 
w znaczeniu: zamianować, np. naznaczono go 
gubernatorem, zam. zamianowano. :Można jed- 
nak powiedzieć: naznaczył (albo wyznaczył) 
go na nast
pcę po sobie.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0123_0001.djvu

			.. 


- 123 - 


Nazywać -- jest germanizmem w takich 
wyrażeniach: "to się nazywa zabawa!" ".to 
się nazywa kłamać". Po polsku mówi SI
: 
to mi dopiero zahawa! to kłamstwo, co SIr 
zowie! 
Niespożyty, bł
dllit
 zamiast niepożyty 
(t. j. l1iezniszczalny, trwałJ). Niespożyty zua- 
(.zy: niezjedzony. 
Nieudany znaczy po polsku to samu, ro: 
szczery, prawdziwy, np. nieudany smutel{, 
l.al, płacz. Tymczasem Zc:lCZętO używać tego 
wyrazu w zllaczaniu tego, ro się uie udało 
('zyli nie powiodło, tego, co ch
Tbiło celu. Za-- 
miast "nieudany" mamy przymiotniki i imie- 
słowy: chybiony, daremny, udaremniony, bez- 
skuteczny, niepomyślny . }Iówimy więc: pró- 
ha daremna, zamach chybiony i t. p., ho 
.,zamach nieudany" zn:tez
' tylko: szczer
', 
pn1 \Hlzi wy zc:ullc.tCh. 
Nie zważając ob. zwazac. 
Obiecywać sobie-jest germauizmcm, zam. 
spodziewać si
: up. 1)0 tym lllłod.lie{1t
u wiele 
sobie obiecuję, zamiast spodziewam się wiele. 
Objawić - jest rusycyzmem w lli:tstępUją- 
cJch połączeniach: objawić swą gotowość 
(zaJll.' oświadczyć), objawić rozporządzenie 
władzy (zam. ogłosić): objawić komu wojnę 
(zam. wypowiedzieć). Q
jawić ot02na t
lko.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0124_0001.djvu

			-12ł- 


to, co było ukryte, up. przyszłość, nową 
prawdę i t. p. 
Obowiązany komu czem 
 rusyeyzm: IIp. 
jestem ci obowiązany swem powodzeniem; 
po polsku mówi się: zawdzięczam ci swe po': 
wodzenie. 
lówi się jednak: jestem ci za to 
mocno obowiązany, t. j. wdzięczny. 
Obrócić się do kogo (z zapytaniem albo- 
prośbą) - jest rusycyzmer.1; po polsku mówi 
się: zwrócić się lub udać się. 
Obyć się I obejść się (obywać się i obcho- 
dzić się) bez czego. Które z tych słów jest 
lepsze? Właściwem i dawniejszem słowem 
na to pojęcie jest obejść się, obchodzić się, 
bez czego. Dopiero w XIX wieku zaczęto 
mówić: obyć się i obywać się bez czego. 
Takie użycie słowa "obyć się" powstało praw- 
dopodobnie naprzód w 'Vielkopolsce, gdzie 
"obejdę się" w wymowie ludowej "brzmi 
"o-beńdę się", a więc prawie tak samo, jal\: 
"obędę się". To dało powód do nieporozu- 
mienia: zaczęto owo "obeńdę się" uważać za. 
czas przyszły od "obyć się"; więc mówiollo 
też "obył się", zam. "obszedł się", a na. 
reszcie "obywać się". Dziś obydwa sło\\ i.l 
(obejść się i obyć się) zarówno są rozpo- 
wszechnione; należy je więc uwaźać za ro\\... 
nO uprawnione w języku.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0125_0001.djvu

			-125- 


Odemścić komu, rusyc., zam. zemścić się na 
kim; odemścić kogo, zam. pomścić kogo. 
Od kazać komu-rusycyzm, zam. odmówić 
komu czego. "Odkazać się" albo też "odmó- 
wić się " (od lekcji), często używane przez 
uczniów, jest również rusycyzmem. Po pol- 
sku mówimy: opowiedzieć się, wytłum
czyć 
się, albo też: wymówić się od wydania lekcji. 
Odkryć - jest rusycyzmem w wyrażeniu: 
"odkryć szkołę hlb zakład". Po polsku mó- 
wimy: otworzyć. Odkryć można tylko to, co 
było przykryte" lub . nieznane, np. odkryć ga.r- 
nek zakryty; odkryć nowe kraje; odkryć swe 
zamiary. Synonimem słowa "odkryć" jest 
.,odsłonić".- Podobnież jest rusycyzmem wy- 
rażenie "pod odkrytem (albo otwartem) nie- 
bem"; po polsku mówi się: pod golem nie- 
bem. Ale można powiedzieć: na otwartem 
powietrzu, t. j. nie' zamkni
tem budynkami. 
Odnosić się do czego - rusycyzm; np. to 
się 
o mnie nie odnosi. Po polsku trzeba 
powiedzieć: to mnie się nie tyczy albo: to 
mnie nie dotyczy, albo nie stosuje się do 
mnie, nie należy do mnie, albo: nie chodzi 
tu o mnie. Zamiast tych wyrażeń używają 
też niektór
y' ,.,ściągać się do kogo", co jest 
oczywistym germanizmem. 
Rusycyzmem jest również "odnieść się do 
kogJ", zamiast: zwrócić si
 do kogo, odwo-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0126_0001.djvu

			- 126 - 
łać się do kogo, zasięgnąć czyjego zdania. 
..Np. w tej wątpliwości odniosłem się (zam. 
zwróciłem się) do znanego uczonego i otrz
'- 
małem .od niee,o wystarczające wyjaśnienia. 
.Nie mówi się także po polslnt: odnosić, 
się do kogo dobrze, źle, grzecznie i t. p. 
lecz zachowywać się względem kogo, trakto- 
wać kogo. 
Odnośnie do czego, w odniesieniu do cze- 
go-rusycyzm, zam. pod względem czego, Co 
do czego, w stosunku (lo czego, np. pod 
\vzględem zajęcia (co do zajęcia, nie: odno
- 
nie uo zajęcia) mieszkańcy tej osa(ly dzi(llą 
sie na rolników i rzemieślników. 
... 
Odnośny (up. przepis, paragraf) jest nil'- 
zdarnem tłumaczeniem z niemieckiego. Za- 
miast tego wyrazu, użyć należy wedle IW- 
trzeby: właściwy, odpowiedni, przynależny, 
ot często po prostu: ten, jego, swój; np. przf'- 
ehowałem wszystkie rachunki i orlpowiednit, 
( albo przynależne) pokwitowania; każda 
pra- 
wa ma swój (albo: właściwy, swój właściwy I 
,')posób postępowania (nie: odnośny): ta spra- 
wa (nie: odnośna sprawa) bardzo mię zaj
ła. 
\Vyrazu "dotyczący" nie można używać ł)l'Z 
dopełniacza; trzebaby więc chyba c.-łodawa(
 
dopełnienie na pytanie czego? np. przeeho-. 
wałem wszystkie ra.chunki i pokwitowania kh 
dotyczłl ce . .
		

/krasnowolski_najpospolitsze0127_0001.djvu

			. 
127 - 
Odpuścić kogo - rusycyzm, zam. ZWOllli{O 
(np. z lekcji, ze służby). Po polsku mówi.się 
tylko: odpuścir komu grzechy luh winę, t. j. 
przehaczyć. 
Okazać jest rusycyzmem w llastępującem 
wyrażeniu: okazać komu przysługę albo clfJ- 
brodziejstwo, zam. oddać lub wy
 wiadczy(-. 
Okazać można kom u zewnętrznie tylko to, co 
jest w naszem wnętrzu czyli duszy, a - witw 
własne swe uczucie; można np. powiedzi
ć 
po polsku: okazać komu swą wdzięcznoś(-, 
przyjaźń, uległość, łaskę, względy, gOtOWOŚł
, 
zadowolenie, radość, troskliwość, współczueil' 
i t. p. Okazać się cz
m alho jakim (up. 
oszustem; głupim) - jest ró\\nież dobrym 
zwrotem polskim. 
Okrążyć - jest rusycyzmem w znaczeniu 
otoczyć, opasać, np. murem, rowem, parka- 
nem i t. p. "Okrążyć" znaczy po polsInI 
tylko: obejść, albo ohjechać coś wkoło, przez 
co przejść alho przejechać nie chcemy luIt 
nie możemy; np. zmuszeni hyJiśmy okrąż
'c
 
bagno, aby (lojść do lasu. 
Opisać - jest rusycyzmem albo germaniz- 
mem w znaczeniu: omówić czyli wyrazić jn- 
nemi słowy; up. wyraz, który nam przykro 
wymÓwić, omawiamy (nie opisujemy) łagod- 
niejszcmi wyrazami. Stąd: omówienie (pery- 
fraza), zdanie omówne (nie:. opisowe). Opi-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0128_0001.djvu

			- 128 - 
sać można tylko. jaki widok, jaką miejsco- 
wość i t. p., t. j. wyliczyć wszystkie części 
i szczegóły. 
Ostatni, ten os
atni - jest galicyzmem 
albo germanizmem, jeśli tym wyrazem chc
- 
my zastąpić rzeczownik, wymieniony poprzed- 
nio na końcu; np. jechał ojciec z synem; ten 
ostatni drzemał, a pierwszy palił cygaro. 
Tu wystarczą zaimki: ten drzemał, tamten 
palił; albo też należy powtórzyć rzeczowniki. 
Jeszcze brzydszym germanizmem jest wyra- 
żenie "który to ostatni"._ 
Pasować, wyraz pochodzenia niemieckie- 
go, chociaż oddawna przyswojony, jednak 
może być zawsze zastąpiony przez wyraz 
czysto polski; np. części stłuczonego wazonu 
pasują do siebie - po polsku: przystają do 
siebie; pasuje jak pięść do nosa-po polsku: 
przystaje; materjał ten nie pasuje na suknię; 
po polsku: nie nadaje się, jest niestosowny, 
nieodpowiedni. Brzydkim germanizmem są 
wyrażenia, używane w Poznańskiem: to nie. 
pasuje zam. to nie uchodzi; to mi nie pasuje, 
zam. to mi się nie podoba, to mi nie na rękę. 
Pełny - jest rusycyzmem w takiem połą- 
czeniu: pełny kurs nauk, pełne prawo, pełne 
zadowolenie; po polsku mówi się w tych loa- 
zach: zupełny, albo całkowity.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0129_0001.djvu

			.- 129 - 
Pochód - jest rusycyzmem w znaczeniu: 
wyprawa, ekspedycja (wojenna, myśliwska 
i t. p.). A więc: wyprawa Napoleona do 
Egiptu (nie pochód). . "Pochód" znaczy po 
polsku to samo, co marsz albo procesja; 
więc np. pochód Aleksandra prz
z pustynię; 
pochód z pochodniami i t. p. . 
Podpadać germanizm, zam. zwracać uwa- 
gę, uderzać, razić, w takich zdaniach: zaraz 
mi to podpadło (zam. uderzyło mię, raziło 
mię, zwróciło moją uwagę); przykład podpa. 
dający (zam. uderzający). Ale dobrze po 
polsku: wypadek ten podpada pod inne pra- 
widło; wszystko, co podpada pod zmysły, 
może być przedmiotem badania ludzkiego. 
Podszukać (chorego) - germanizm rozpo- 
wszechniony w Poznańskiem. Po polsku mówi 
się: obejrzeć albo zbadać. 
Pojawić 8ię-rusycyzm, w Królestwie bar- 
dzo rozpowszechniony. Po polsku trzeba mó- 
wić: "ukazać się", "wystąpić". 
Pojedyńczy-germanizm \V dwóch znacze- 
niach: 1) pojedyńcza odzież, pojedyńcze ja- 
dło, zam. prosty, niewykwintny; 2) ka
dJ 
zosobna, poszczególny, po jednemu; np. po- 
jedyńczy człowiek, zamiast jednostka; poje- 
dyń czy l'ycerze występowali do boju, zam. 
rycerze po jednemu albo zosobna; czyny po- 


A. KrasICowoldi.-Najposp. błędy jtz. 


9 


ł
		

/krasnowolski_najpospolitsze0130_0001.djvu

			130 - 
jedyńczych rycerzy, zam. poszczególnych ry- 
cerzy albo kaźdego z rycerzy. " Poj e dyilCZY" 
znaczy po polsku to samo, co "niezłożony" , 
t. j. nie podwójny, nie potrójny i t. d. 
Pokazać używają często błędnie zam. "J- 
kaza
 albo okazać. Pokazujemy jaki przed- 
miot zewnętrzny, wskazując nań palcem; wy- 
kazujemy jaką prawdę, chcąc o niej innych 
przekonać; okazujemy jaką zaletę lub zdol- 
ność, albo też uczucie, w nas samych tkwiące, 
np. męstwo, odwagę, współczucie i t. p. 
Popaść - rusycyzm w znaczeniu: wpaść 
w co lub na co; np. popaść w błąd, w biedę; 
popaść na myśl, na pomysł, zam. wpaść. 
Jeszcze gorszym rusycyzmem jest: popaść sif 
na kogo, zamiast natknąć 
ię na kogo, na- 
potkać kogo. 
Posiadanie - germanizm, w gwarze hau- 
(Iłowej bardzo rozpowszechniony. Pisz więc: 
"w posiadaniu Pańskiego listu, z dnia....., 
zamiast.: "odebrawszy list Pański z du... ii i t. d. 
Postąpić - rusycyzm w takicb zdaniach: 
urzędnik postąpił na służbę (zam. wstąpił 
tlo służ by), uczeń postąpił do trzeciej klas} 
(zam. wstąpił albo przeszedł). Polski wyraz 
"postąpić" (postępować) znaczy: iść naprzód, 
np. postąpić krok; albo uczynić postęp, np. 
postąpić w naukach; albo: sprawować się. za- 
chowywać się, obejść się z kim (dobrze lub
		

/krasnowolski_najpospolitsze0131_0001.djvu

			- 131 - 


lle); nareszcie używa się w znaczeniu: postą- 
pić komu w cenie, t. j. dać wyższą cenę. 
Powinienem, a nawet winienem - często 
używają w zbyt szerokie m znaczełłiu, miano- 
wicie wtedy, gdy należałoby użyć słów "mam" 
albo "muszę". Te trzy wJrazy pod wzglę- 
ciem znaczenia tak się różnią: 
luszę-OJma- 
(.za konirczność zewnętrzną, materjalną;, któ- 
rej nikt nie może się oprzeć; np. człowiek 
musi kied
"ś umrzeć; musiałem to zrobić (bo 
inaczej nie mogłem postąl)ić). Powinienem- 
oznacza konieczn
ść wewnętrzną, moralną. 
t. j. obowiązek, <10 którego spełnienia nikt 
nas nie zmusza, który spełniam
. z wolnością 
moralną; np. powinniśmy słuchać przełożo- 
nych, lecz nip zawsze ich słuchamy. Kto 
wejdzie między wrony, musi krakać jak i on
. 
(bo go do tego zmuszą), lecz nie powinien 
(bo jest człowieldem, a nie wroną). .Mieć- 
oznacza konieczność zewnętrzną, moralną. 
t. j. zależno
ć 0<1 czyjego rozkazu; np. masz 
to zrobić (ho ci tak każą), ale nie musisz 
I bo możesz się oprzeć rozkazowi), a JllOŻl' 
i nie powinieneś (jeś1i żąrlają od ('jehie cZe'- 
go niegodziwego). 
Pozdrowić kogo-jest rus)"cyzmem w znn- 
ezeniu: powinszować komu; np. ,,
lonarcha 
pozdrowił wodza po otrzymanem zwyci
stwie; 
podwładni pozrlrowili zwi('rzchnik
 w dzieli
		

/krasnowolski_najpospolitsze0132_0001.djvu

			- 13
 - 


imienin". Należy mówić: powinszował wo- 
clzowi zwycięstwa; powinszowali zwierzchlli- 
ł\owi imienin. - 
Przeciętny - niezuarne tłumaczenie nie- 
mieckiego ,.,durchschnittlich" od niejakiego 
czasu grasuje nie na żarty. :Mówią:. liczba 
przeciętna (zam. 
rednia), a nawet: przeci
t- 
ny człowiek (zam. zwyczajny., Rreuniej miary), 
przeciętny inteligentnik (!), zam. człowiek 
o średniej tinteligencji. ., Przeciętny 'Val'sza- 
wiak rJ ma znaczyć: \Yarszawia]{, jakich wielu, 
a.lbo: taki sobie zwyczajny 'Varszawiak. Tych, 
którzy używają tego przymiotnika, możnah.'" 
l.apytać: kto to wszystko poprzecinał? 
Przedstawiać sobą coś-jest rusycyzmem; 
up. kangur pr7.eclstawia sol)ą prawie jedyu£' 
l, większych zwierząt, właściwych Australjr, 
Po l)ols1\:u mówi si
 po prostu: przedstawin 
(hrz sohą), albo: jest przedsta wicielclll. - 
Podobniei jest rusycyzmem wyrażenie: przed- 
staw sobie! zam. wystaw sobie, wyobraź so. 
hie. Słowa "przedstawić" używamy w takicli 
polączelliach: Przedstaw mi tego pana! Kraj- 
obraz ten przedstawia wybrzeże jC7.iora.; a.ktor 
przedstawia Otella (=gra rolę). 
Przemówić się-jest germanizmem w zna- 
czeniu: omylić się (w mowie), popełnić })o- 
myłkę w mówieniu. Po polsku "przemówić 
się z kim' znaczy tylko: pospl'zecz
ć si,:.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0133_0001.djvu

			- 133 - 


Przepaść w egzaminie-jest germanizmem: 
po polsku mówi się: nie zdać egzaminu. 
Przepisać się w znaczeniu: omylić sił: 
\V pisaniu, jest germanizmem. 
Przepuścić lekcję, okazję i t. p. jest ru.- 
sycyzmem; po polsku mówi się: opuścić lek- 
eję, pominąć okazję (sposobność). "Przepuś- 
cić" można kogo przez bramę, ulicę i t. p., 
a przepuścić komu można winę i t p., t. j. 
odlHIścić, puścić w niepamięć. 
Przesadzić urzędnika na inną posadt', 
przesadzić ucznia do wyższej klasy - jest to 
germanizm (versetzen) , zam. przenieść. 
Przychodzić jest germanizmem w nast
'- 
pujących wyrażeniach: przychodzi mi to trud- 
no albo łatwo, zam. jest mi trudno lub ła- 
two; na to nie przyjdzie, po polsku: na tem 
nie zależy. . 
Przyczynić konnI co (nl). :szkod
, krzy\\"- 
de.;, radość) - jest rusycyzmem. Po polsIm 
mówi się: szkodę albo krzywdę komu wyrzą- 
dzić; radość albo przyjemność komu sprawi(;." 
Cżywa się t
ylko: przyczynić komu czego (np. 
l<łopotów, pracy), co znaczy: przysporzYl-
 
przymnożyć, przydać. )lówimy też po pol- 
sku: przyczynić się do czego, t. j. przyłoż
-I
 
si
 do czego, wziąć w czem udział. 
Przyjąć - jest rusycyzmem w połączeniu: 
przyjąć udział; po polsku mówi się: wziąć
		

/krasnowolski_najpospolitsze0134_0001.djvu

			- 134 - 


udział.. Germanizmem zaś je
t słowu "przy- 
jąć", użyte zam. przypuścić; np. I)rzyjmijmy, 
że tak jest istotnie, zam. przypuśćmy albo 
dajmy na to. Używamy jednak słowa "przy- 
jąć co" w znaczeniu "zgodzić się na co"; 
np.: kto przyjmuje przesłanki, musi przyjąt 
i wniosek. 
Przynosić (przynieść) jest rusycyzmeUl 
albo germanizmem w wyrażeniu: przynosić 
ofiary, przynosić krzywdę, zam. składać ofiar
-; 
np. poganie składali (nie: przynosili) ofiary 
swym bogom. Germanizmem jest również wy- 
rażen
e: ziemia przynosi owoce, zam. d3jc
 
albo wydaje. 
Przywieść (przywodzić) przykład, czyj(J 
zdanie - jest germanizmem lub rusycyzmem; 
po I)olsku mówi się: przytoczyć. "Przywipśc
.' 
zaś znaczy to samo, co przyprowadzić. 
Punkt. Galicyzmem albo germallizmeIlJ 
ą 
\\ yraiellia. takie: na punkcie interesów jest 
hardzo ostrożny, zam. w interesach. Zreszti! 
rzeczownik 7iPunkt" stał 
ię obecnie modnym. 

16wią up.: z tego punktu widzenia masz 
rację. Czyż nic lepiej mówić po da" nemu: 
z tego stanowiska? 'Vymyślono nawet jaki
 
"kąt widzenia", który może mieć znaczenit\ 
w optyce, ale użyty w przenośni, jest niej as. 
llY i niepotrzebny. .Albo mówi
 o jakimś
		

/krasnowolski_najpospolitsze0135_0001.djvu

			-13ó- 
"punkcie wyjścia", zamiast używać kr6tkiego. 
a dobitnego wyrazu: "założenie". 
Reguła. Germanizmem jest wyrażenie, 
rozpowszechnione w Galicji: z reguły; np.: 
z reguły bywa inaczej. Znaczy to po polsku: 
zwykle, zwyczajnie. 
Robić, zrobić. Germanizmem jest wyra- 
żenie: "nic sobie z t
go nie robię"; po pol- 
sku m6wi się: nic dbam o to, nie zwracam 
na to uwagi. Zresztą "robić", "zrobić" - to 
ulubione słowo wszystkich tych, którzy po- 
siadają ubogi zasób słów polskich. Jakkol- 
wiek słowo to może oznaczać nie tylko robotę 
materjalną (np. zrobić but), lecz i czynność 
duchową, jedna.k ma znaczenie zbyt ogólni- 
kowe, aby mogło. wyrazić wszystkie odcienie 
tej czynności. l\lówi si
 więc: wywrzeć wra- 
ienie, sprawić przyjemność, wyrządżić krzyw- 
dę, wykonać ruch, urządzić zmowę; prZ)Tzą- 
	
			

/krasnowolski_najpospolitsze0136_0001.djvu

			-196- 
Rozchodzi się o co - jest wyrażenie pro- 
wincjonalne; w dobrej polszczyźnie mówi si
: 
chodzi o co, idzie o co, np. o warunki. 
Rozkosz - rusyc. w znaczeniu: zbytek, 
przepych. Rozkosz znaczy po polsku: wielka 
przyjemność zmysłowa albo umysłowa. 
Rozmawiać się z kim - germanizm, zam. 
rozmawiać (bez się). Można jednak powie- 
dzieć: rozmówić się z kim (słowo dokonane), 
\V znaczeniu pom6wić, porozumieć się z kim 
(w jakim interesie). 
Rzecz. Rusycyzmem jest wyrażenie "w tern 
rzecz"; po polsku mówi się: o to chodzi. 
Ścieśniać kogo, ścieśniać si
 - rusycyzm, 
zam. krępować kogo, krępować się. ,,
cieś- 
niać" można tylko zakres, rozmiary czego 
i t. p. 
Siedzieć. Germanizmem jest wyrażenie: 
suknia dobrze albo źle siedzi, zam. leży. 
Słowo. Ten wyraz jest germanizmem 
w połączeniach: dać albo odebrać komu słowo; 
proszę o słowo. Język polski używa w tych 
razach wyrazu "głos"; więc: dać albo ode- 
brać komu głos; prosz
 o głos. 
Śmieć-używają pod wpływem języka ro- 
syjskiego lub niemieckiego. Np. nikt nie śmie 
tu wchodzić; po polsku mówi si
: nikomu nie 
wolno tu wchodzić, nikt nie może tu wchodzić. 
"'I
miem" znaczy to samo, co Il)am odwagę,.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0137_0001.djvu

			- 137 - 
ośmielam się. Mówią tak
e: "nie śmiej tego 
robić", zam. nie wolno, zabraniam ci to robić. 
Spław, spławianie kruszców, rusycyzm, 

am. stop. "Spław" w dobrej polszczyźni(} 
używa się tylko o spławianiu drzewa i stat- 
ków po rzekach. 
Spotkać (spotykać) - jest rusycyzmem 
w znaczeniu: powitać, witać; np. Słowianie 
spotykali (zam. witali) gościa na progu chle- 
bem i solą; burmistrz spotkał (zam. powitał) 
gubernatora na dworcu przemową. "Spotkać-" 
znaczy po polsku: zetknąć się z kim przy- 
padkowo w drodze. 
Sprawiać-używają błędnie, zam. sprawo- 
wać, pełnić; np. sprawiać urząd. r.fo
na tyl- 
ko sobie albo komu "sprawić" suknię, przy- 
jemność, niespodziankę i t. p. 
Srogi-jest rusycyzmem, jeśli jest użyte 
zam. surowy, ostry. Mówi si
 po polsku: 
surowy (ostry) nauczyciel, zakaz, surowa 
(ostra) nagana i t. p. "Srogi" zaś znacz
.: 
_ okrutny, nieludzki. 
Środek-germanizm w wyrażeniu: w śrou- 
ku lipca, zam
 w poło
vie lipca. 
Stać-jest germanizmem w następujących 
wyra
eniach: Jak stoją twoje interesa? (zam. 
idłł); teraz z nim lepiej stoi (zam. lepiej nlU 
się powodzi, zrobiło mu się lepiej); w książ- 
ce stoi, albo stoi napisane, zam. napisano,
		

/krasnowolski_najpospolitsze0138_0001.djvu

			- 138 - 


jest napisane, czytamy; nie stoję l. nIlU 
w żadnym stosunku, zam. nie pozostaję. 
stan. Galicyzmem, przyjętym albo wprost 
z języka francuskiego, albo za pośrednictwem 
ięz)'ka niemieckiego, jest wyrażenie "b
"ć 
\f stanie", tak bardzo dziś rozpowszechnione, 
że niemal wątpić trzeba, czy się da wyrugo- 
wać z języka. A jednak jest to wyra
enie 
wprost niedorzeczne Zf' stanowiska języka 
polskiego. (
loże chyba lito być w 
tallic 
cienki albo gruby). Łatwo je zastąpić W
T_ 
razami: zdołać, móc, potrafić; np. zam. nikt 
nie jest w stanie go przekonać - czyż nie lf'- 
piej po"iedzieć: nikt nie zdoła, nie potrafi 
albo nie może go przekonać? 
Niefortunne są również nabytki, zapoży- 
('zone z języka francuskiego: mąż stanu, ra- 
cja stanu. Czyż nie lepiej, zam. "mąż sta- 
nu", powiedzieć po prostu: statysta albo po- 
lityk, a zamiast "racja stanu" ,-względy po- 
lityczne albo pallstwowe? Tem bardziej nale- 
ży tak mówić, że wyraz "stan" w znaczeniu 
francuskiego :ryetat" (państwo) zupełnie wy- 
szedł z użycia i źJ'"je jedynie w nazwie Sta- 
nów (państw) Zjednoczonych półn. Ameryki. 
Stary - jest germanizmem w kilku połą- 
czeniach. Po polsku nie mówi się: "starzr 
Rzymianie", lecz starożytni albo dawni, bo 
"stary" oznacza tylko długowieczność, po..
		

/krasnowolski_najpospolitsze0139_0001.djvu

			- 139 - 


desdy wiek; a coś, co hyło w odległej prze- 
szłości, nazywamy starożytIlem albo da\\"- 
nem. - Podobnież jest germanizmem: "jak 
stary jesteś?" Po polsku mówi si
: ile masz 
lat? }fówimy też: ten chłopiec ma 10 lat, 
a nie: "jest 10 lat stary". 
Stawić używa się cz
sto IJud wpływem 
j
zyka rosyjskiego, jako słowo niedokoualle: 
tymczasem jest to słowo (lokouanc (to samo, 
'.0 postawić), a odpowiednie mu słowo nie- 
,łokonane brzmi "stawiać". Błędnie więc mó- 
wią: on stawi pierwsze kroki w tym zawo- 
dzie; powinno być: stawia, bo "stawi 'i ma 
znaczenie czasu przyszłego. 'Vi
c. też. natu- 
ralnie imiesłów brzmi "stawiając" , a ni<- 
"stawiąc". - Rusycyzmem albo germanizmem 
są ró\\uieź następujące wyrażenia: "postawif 
komu stopie!l z lekcji", "postawić komu py- 
tanip": po polsku mówimy: (htć stopień, za- 
,łać pytanie. 
Swoboda-jest rusycyzmem w znaczeniu: 
- wolność, niepodległość (kraju, narodu) alun 
możność wyboru; pouobnie i przymiotnik 
.,swobodny". "r
'razy "swoboda", "swobodny" 
oznaczają po polsku stan ciała albo umysłu, 
uie skr
powany przymusem zewnętrznym, up. 
ubraniem, konwenansami i t. p., albo też 
zwolnienie od różnych ciężarów, podatków, 
a. więc pewne ulgi i przy nilej e. 
lówimy wi
c
		

/krasnowolski_najpospolitsze0140_0001.djvu

			- 140 - 


po polsku: swoboda ruchów, swoboda działa- 
nia, swoboda umysłu; szlachta w dawnych 
czasach. otrzymywała wiele swobód; swobodny 
rozwój, polot wyobraźni, umysł i t. p. _\1(' 
tylko wolność kraju, wolność osobista, wol- 
ność ll1('ralna; wolny naród, wolny duch, wul- 
ny wybór, wolna. wola. 
Trafić kogo-germanizm, zamiast: zastać 
(w d.omu), spotkać (w drodze). Po polsku 
można tylko powiedzieć: trafić (t. j. ugodzić) 
kogo w oko, w nos i t. p.; zresztą mówimy 
zawsze: trafić w kogo, trafić w co (np. w cel), 
t. j. nie chybić; albo trafić do czego (np. d.. 
domu); także: trafić do czyjego przekonania. 
Germanizmem jest również wyrażenie: wina 
albo odpowiedzialność trafia kogo, zam. sp a- 
(la na kogo. 
Trzymać-jest germanizmem w następu- 
jących wyra
eniach: trzymać miarę, zam. za- 
chować miarę; trzymać tę samą miarę, zam. 
być tej samej miary; trzymać kogo za słowo 
lub brać kogo za słowo-również germanizm: 
llale
y l)Owiedzieć: ufam pańskiemu słowu, 
lub przypomnę pańską obietnicę. 
Tylko używają błędnie: 1) zał1l. lecz, alp: 
np. nie ja to zrobiłem, tylko ou; powimlll 
być: lecz on; 2) zam. dopiero; np. on tylko 
(albo tylko co) dziś przyjechał, zam. dopiero 
dziś.- Polskie "tylko" znaczy: jedynie, z wy-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0141_0001.djvu

			- 141 - 


łączeniem kogo albo czego innego; np. przy- 
jechał tylko ojciec. (bez matki albo syna). 
Do błędów zaliczyć trzeba pleonazm "li tyl- 
ko", ponieważ "li" znaczy to samo, co "tylko". 
Uchodzić używa się błędnie w wyrażeniu: 
rzeka uchodzi do morza, zam. wpada albo 
wpływa do morzu. 'Yyraz "uchodzić" nip , 
może znaczyć "wpływać", gdyż znaczy raczej 
to samo, co " wypływać", np. krew uchodzi 
z rany
 wog9lc przyimek 1£, połączony z cza- 
sownikiem, oznacza ruch na pytanie skąd? 
fł nie: dokąd? - 
Dubre jest jednak wyrażenie "ujście" rze- 
I\.i", ale to nie pochodzi od słowa "ujść", 
)pcz brzmiało dawniej T1uści<,", t. j. lIsta (ła- 
('i1'lskie ostium od os). 
Udany, udały, udatny. - Cdany, imiesłów 
hierny od "udać" (udawać cu), znaczy: nie- 
szczery, nieprawdziw)", fałszywy, np. udany 
płacz, żal, udana litość. Tymczasem wyrazu 
tt'go często używają w znaczeniu: który się 
udał czyli powiódł, jak gdyby imiesłów bier- 
. iłY mógł pochodzić od słowa zwrotnego "ullać 
się". Inni za
, zamiast udany, w telU samem 
znaczeniu mówią "udały"; ta forma jest znó\\ 
('tymologicznie błędna; bo imiesłowy (w zna- 
C"zeniu przymiotników) na -ły tworzą się pra- 
wie wyłącznie od słów podmiotowych dokonR- 
nych, oznaczająeych przejście w nowy jakiś
		

/krasnowolski_najpospolitsze0142_0001.djvu

			- 142 - 
stan (np. od zgnić-zgniły, od skamienieć- 
skamieniały, od zżółknąć-zżółkły), nie two- 
rzą się zaś od słów zwrotnych. Przymiotnik 
zaś "udatny" nie oznacza tego, co się udało, 
lecz to samo, co: dobrze ułożony, składny, 
zręczny. Cóż nam więc pozostaje? Zamiast 
"próba udana" albo "udała", albo "udatno", 
mówmy: próba, która się udała, albo próha, 
uwieńczona pomyślnym skutkiem, a.lbo. po 
prostu; pomyślna, szczę
liwa, <;kuteczna. 
Utwierdzić - jest rusycyzmem w znacze- 
niu: zatwierdzić, up. ustawę, wybór. Polskit, 

łowo "utwierdzić" zuaczy "umocnić"; mówi- 
my np. utwierdzić kogo w wierze, w pI'zeko.. 
uaniu. 
Wdepnąć, oh. wpaść. 
Widzieć-jest germaniZllł-em w takich z(b- 
lliach: widział się zmuszonym, zam. po prostu: 
hył zmuszony. Podobny jest germanizm: uj- 
rzał się zaskoczonym, zam. był zaskoczony. 
Więcej używają często zamiast bardziej. 
\Vięcej oznacza ilość, hardziej stopień, np. X. 
więcej pracuje, alc Y. hardziej- si
 męczy.- 
Germanizm: On "ięcPj nip przychodzi, :lam. 
jU7. nie przychodzi. 
Wolny-jest germanizmem (frei) w ZlW- 
czeniu "bezpłatny", !lP. wojny bilet, wohw 
wejście, wohw obiarly-zam. bezpłatne.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0143_0001.djvu

			- J43 - 


Wpaść. Znowu tłumaczcnie z niemiec- 
kiego w znaczeniu: zbłaźnić się, palnąć głup- 
stwo, wystrychnąć się na dudka; np. a toś 
wpadł z tern kupnem! Utworzono nawet rze- 
czownik "wpadunek". Śliczny zaiste rzeczow- 
nik! Inni, czując w tern "wpadnięciu" i "wpa- 
dunku" zbyt wyraźny germanizm, pragną jed- 
nak koniecznie wynaleźć wyraz równie try- 
wjalny, używają więc słowa" wdepnąć." , którp 
ma znaczyć to samo; ten wyraz jest bardzo 
lliesmaczny, ze względu na obraz, który na- 
suwa. 'Varszawiacy w gwarze uliczno-szyn- 
kownianej mówią w podobnem znaczeniu "za- 
sypać się". Na co to wszystko? Czyż nif\ 
mamy dość słów na wyrażenie tego pojęcia"t 
Wskazany, wyraz od niedawna bardzo 1'01.- 
. powszechniony, jako dosłowne tłnmaczenip 
z niemieckiego w takich zdaniach: \V tej 
,{'hOl'obie wskazane są takie a takip sposoby 
leczenia; byłoby wskazallem, żeby..., środki 
wskazane i t. p. \V tyeh wszystkich wypad- 
kach najzupełniej wystarczają polskic wyrazy: 
pożądany, wymagany, potrzebny, stosowny. 
\Vyraz "wskazany" (imiesłów od wskazać 
t. j. pokazać) nie może nigdy mieć tego 
I znaczenia. 
I Wybyć - jest rusycyzmem w znaczeniu: 
, I wystąpić (np. ze służby), opnśeić (np. szkołę). 
I Polskie słowo "wybyć" Zlla?zy tylko: wytrwać 
i 
)
		

/krasnowolski_najpospolitsze0144_0001.djvu

			- 144 - 
czyli przebyć gdzie pe";t1n czas, np. Piutr 
ze wszystkich słu'ąc}"ch na.jdłu;>.ej \\ tym domu 
wyhył. 
Wypisać - jest rusycyzmem w nastelHtją- 
cyc h połączeniach: wypisać towar (zam. spro- 
wadzić, 7anH)wić)
 wJpisać kogo z listy (lam. 
wykreślić). UtRrło się jednak: wypisać kogo 
/P SzpiL'lIa, zam. wypuścić. 
Wyrazić się za CZl"}m alho przt.1dw rz('- 
mu - u7.ywaj
, hłędnie, zam. ()
Whlfłrz
'r się 7a 
CZPIll alho przf\ciw Cl.Pl)hl. 
Wyrządzić używa si
 poprawllip tylko 
 
wtedy, gdy mo\\'a o jakiej krzywdzie, a więr: I 
wyrządzić komu krz
.wdr, szkocłę, coś /Iego. , 
Dobrodzipjst\\ o za
, l)l'lysług
, wogóle coś 
fłuhrl'go moina tylko \lJ
wiadczy(
 komu. 
Jednak najlepsi niłwpt pisarlc (np. 'Hckio- 
\\ icz) używaj
 słowa "wyrząfłlirł" \\' połącz ,- 
nin z pojęciem czegoś dobrego, np. "każde. 
m u po \\ inną uczci wość \\'yrz
dzić". Zdaje si
, 
ie jest to prowincjonaJizm litewski; zWJklf 
mówimy: każdpmn ()(ldar. albo okazać nal
 ,. 
ną grzeczność. 
Wyzwać, wyzywać - rusycyzm, zamia t 
wywołał, wywoływać; HIJ. gwałt wywołuje (ni{\ 
wyzywa) opór. \]ć mówimy: wyzwać na po 
jed)"nek, do hit wy, na dysput
 i t. p. 
Wzglednie - w najnowszych r.zasach U7.y 
\\ ają często \V bł
dnem znaczeniu: 1) zam
		

/krasnowolski_najpospolitsze0145_0001.djvu

			- 14:5 


l)Ud względt"lll CZt"go. tO do czego, co si
 t)'- 
czy cze
o (portJwll. odnośnie). Mo
na jednak 
po\\,icdzif\ć: \y zgl
tllłip rio jego zasług ( j ak 
na jl'
n zasłu
.d". la mało jest ceniony; 
2) używają prz
.sł,)wka "wzgl
'dnie" zam. spój- 
nika r,lub" (alho), np. rocllice, względnie 
opiekuni (zam. luh opil'kuni) powinni czuwat
 
nałl dzicckiem. Podohnie: sk()ilCZ
'ł I'ołiteeh- 
nikt \\ Bł'rlillił', w/.glt
tlnit.. w Szarlotl'ubnrgu: 
po polsku: ł'zyli rat'zPj. mÓwiąc ści
le, w Szar- 
lotł.nhurgu. 
Zakryć -rusYt
'zm \\ zna.czeniu: zamknąć, 
zwinąl:. np szkołf, zakhltl, fabryk
', Po pol- 
:,k u .. zakrvć" znaczy zasłunit. 
I' , 
Zadanie wyszło: przykład wyszedł - rus
'- 
cllmy, llalc"i,y mówit: zadanir wyparłło. prz)'. 
kłałJ wypadł. 
Zależnie od tego - uży\\a :,ił: hł
tlnie. 
lam. stosu" nil' do tego: np. albu pojadę tJł) 
tpah.u, alho pójłl\' na przeclultJzkr, zależnie 
mi t.('
O, jaka. hęłlzit' pogoda. 
Zamienić kogo. \\ lIHlCZt.'Ił1U r,zastłłpi,: 
I\ogo" albo "IHLst
pić po kim", jest ruc
'- 
l'yzmem. Xie można wir(' powiedzip(:: lałl 
i porządek za.mienił
. ua\\'lli(-
jslll ni
poi.ządki. 
lccz: zastąpiły uicporząłlki. aJho nastąpiły pn 
nie})tJrl,
lrlkach. Po polsku mówi sir tylko: 
,zamienić co za co (up. psa na fU7.j
), t. j. Ja.: 
jedno wzamian za drugie, albo: zamienić co 
A. KrlUfłOłfloJsłi. - NtJposp. błf}dy j
z. 10 


.
		

/krasnowolski_najpospolitsze0146_0001.djvu

			- 1ł6 - 


na co lub w co, cz. przemienić, np. narzę
 
dzie pracy zamienił na oręż. 
Zamieszkały i zamieszkany-często mie- 
szają; "zamieszkały" (wYl'az wątpliwej war- 
tości) może tylko znaczyć: ten, który miesz- 
ka, mieszkający, więc np. człowiek, zamiesz- 
kały w tern mieście. "Zamieszkany" zaś ma 
znaczenie bierne; więc dom, miasto, kraj - . 
mog
 być przez kogo zamieszkane, nie za- 
mieszkałe. 
Zapobiegliwy i zab
eglhYy należy odróż- 
uiać. Pierwszy wyraz znaczy: starający się 
czemu zapobiec, t. j. uniknąć czego, usunąć 

 co; zabiegliwy znaczy: staranny, pilny, skrzęt- 
ny. - Podobnie różnią się rzeczowniki: zapo- 
biegliwość i zabiegliwość. 
Zapotrzebować, zapotrzebowanie - rusy- 
cyzm obecnie bardzo rozpowszechniony; np. 
gubernator zapotrzebował dokumentów (za- 
miast zażądał); ile razy czego zapotrzebujesz 
(zamiast zażądasz), przyślę ci; kupiec zapo- 
trzebował towaru (zam. zamówił towar); było 
wielkie zapotrzebowanie tego towaru albo na 
ten towar (zam. wielki popyt na ten towar). 
Zapoznać - jest germanizmem w takich 
zdaniach: zapoznajesz moje dobre zamiary, 
zam. nie poznajesz się na nich, mylisz się 
co do nich. "Zapoznany genjusz" (jakkol- 
wiek to wyrażenie już się utarło) lepiej wy-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0147_0001.djvu

			- . 147 - 


razić przez: genjus
 nie uznany, albo na któ- 
rym się nie poznano. Po polsku mówi się 
tylko: zapoznać kogo z kim (= poznajomić), 
zapoznać się z czem (= poznać co); wyraz 
ten nie może mieć znaczenia przeczącego 

jllie poznać się". 
Zawdzięczając komu albo ezemu - jest 
rusycyzmem w takich zdaniach: zawdzięcza- 
jąc tobie, uniknąłem lliebezpieczeilstwa albo 
nabawiłem si

 kłopotu: po polsku mlhvi sir: 
dzięki tobie. 
Zbywa mi na czem (slo\\ o nieusubowe) 
,maczy, że mam czegoś zbytek czyli nallmiar. 
tak że np. zbywające płody mogę sprzeda- 
wać innym. Tymcza
em niektórzy wyrażeniu 
temu nadają wr
cz przeciwne znaczenie: brak 
mi czegoś, uiJ. zbywa mi na środkach, co ma 
uiby znaczyć: brak mi środków. Gdzie tu 
logika? 
Zdradzać, w znaczeniu: okazywać, wyja- 
wiać, np. dobry smak, wielkie zdolności - 
jest germanizmem bardzo rozpowszechnio- 
nym. ,V dobrej polszczyźnil' mówimy tylko: 
I.dradzić kogo, t. j. sprzeniewierzyć się komu: 
zdradzić tajemnicę (t. j. wydać), zdradzić 
czyje zaufanie (t. j. za\\ ieść), a co najwyżej 
jeszcze: z(lradzić swoje zamiary (t. j. wyga- 
(lać), chociaż w tym razie lepiej powiedzieć: 
zdradzić się ze swemi zamiarami. Słowo
		

/krasnowolski_najpospolitsze0148_0001.djvu

			- 148 - 


.,zdradzić" używa się wtedy, gdy chcemy wy- 
razić złą wolę osohy działającej, albo szkodę, 
którą jej działanie wyrządza; a przy ..,zdra- 
lizaniu" zdolności i t. p. ani o złej woli, ani 
(j szkodzie mowv niema. 
oJ 
Zgłosić odczyt - jest \\:yrażenie błędne, 
:lam. zgłosić się z odczytem, zapowiedzieć 
odczyt. }lówimy pu polsk1.l tylko: zgłosić się 
do kogo z czelU lub o co, albo zgłosić się 
na co (np. na członka). . - 
Zgoła. i wcale UŻYWHją się błędnie w zda- 
Iliaeh twierdzących; up. wywiązał się z zada- 
nia wcale (zgoła) dobrze; powinno być: cał- 
kiem albo zupełnie. Tylko w zdaniu prze- 
czącem można powiedzieć: wcale niedobrze, 
zgoła n
edobrze. 
Znaczy - używają cz
sto przysłówkowo, 
zamiast: widocznie, widać, albo zamiast: prze- 
to, \\ięc; jest to rusycyzm. Np. mamy znaczy 
ao czynienia z innym zUPQłnie objawem; po 
polsku mówi się: mamy widocznie (albo prze- 
to) do czynienia i t. cl. - 
Zostawić - jest rusycyzmem, często uży- 
wanym w takich wyrażeniach: "zostaw to", 
.,zostaw mnie w pokoju". Zgodnie z duchem 
języka należy mówić: "daj pokój temu" (albo: 
"nie rób tego"), "daj mi pokój". 
Zręczność-jest prowincjonalizmem w zna- 
czeniu; sposobność (okazja); np. nadarzyła mi
		

/krasnowolski_najpospolitsze0149_0001.djvu

			- 149 - 
się zręczność wywdzięczenia się za tę przy- 
sługę. Rzeczownik ."zręczność" , utworzony 
od przymiotnika "zręczny", znaczy: zgrabność, 
zwinność, sprawność, biegłość. 
Zważać. "Nie zważając na to"-jest ru- 
sycyzmem w znaczeniu: pomimo. "Nie zwa- 
żając na usilne starania lekarzy, chory umarł". 
Porlobnie używają "nie bar.ząc", zam. pomimo. 


o makaronizma.ch. 


}lakaronizmami nazywamy wyrazy obce 
(łachlskie, greckie, niemieckie, francuskie, ro- 
syjskie i inne), wplatane do mowy polskiej 
. "nie z potrzeby, ale z mody". 'Vyrazy ()bce 
w każdym języku często bywają nieunikniolle, 
a przeto i uprawnione. Za błąd językowy 
należy je uważać tylko wtedy, gdy posiada- 
my we własnym języku wyraz stosowny, do- 
kładnie wyrażający pojęcie, o które chodzi. 
\'lakaronizmy mniej krzywdy wyrządzają ję- 
zykowi, niż barbaryzmy (np. germanizmy, ru- 
sycyzmy, galicyzmy, latynizmy) czyli zwroty, 
dosłownie tłumaczone z języków tbcych, nie- 
zgodne z prawidłami składni (barbaryzmy 
syntaktyczne) albo z duchem znaczenni pol- 
skiej (barbaryzmy semazjologiczne). 'Vyrazy 
obce pływają niejako na powierzchni języka,
		

/krasnowolski_najpospolitsze0150_0001.djvu

			- 160 - 
i łatwo mogą odpłynąć, skoro język znajdzie 
dla nich stosowne zastępstwo; barbaryzmy 
zaś wnikają, w głąb języka, zniepr
wiają i fał- 
szują język. 
Do makaronizmów nie można naturalnie.' 
zaliczać wyrazów przyswojonych, t. j. takich, 
które już w zupełności przyjęły brzmienie" 
polskie, jak np. kształt (niem. Gestalt), ląd 
(niem. Land), okręt (niem. Hochrand). 
Przytoczymy w tern miejscu niektóre z naj- 
pospolitszych makaronizmów, łatwe do za- 
stąpienia wyrazami polskiemi, a więc i do 
uniknięcia. 


* 


* 


* 


Abonament (przedpłata); abominacja (obrzy- 
dzenie, wstręt); absolucja (rozgrzeszenie); 
adherent (stronnik); admiracja (podziw); admo- 
nicja (napomnienie); adoracja (uwielbienie); 
arlwersarz (przeciwnik); aksjomat (pewnik): 
akurat (właśnie, w sam raz); amator (miłoś- 
nik); antreprener (przedsiębiorca); aparat 
(przyrząd); aplauz (poklask); arbiter (rozjem- 
ca); arena (pole walki); asekuracja (ubezpie- 
czenie); a.sygnacja (przekaz); atestat (świa- 
dectwo); atrakcja (ciążenie, przyciąganie, po- 
nęta); audjellcja (posłuchanie); awizacja (za- 
wiadomienie).
		

/krasnowolski_najpospolitsze0151_0001.djvu

			- 151 - 
Banalny (oklepany); banhof (dworzec); 
bombastyczny (napuszony); bryftregier (listo- 
nosz); bukiet (równianka). 
Charakterystyczny (znamienny); chimera 
(urojenie); cug (przeciąg, przewiew); cyrku- 
larz (okólnik). 
Defekt (brak, niedostatek); deficyt (niedo- 
bór); deklaracja (oświadczenie); dekret (roz- 
porządzenie); demarkacja (rozgraniczenie); 
desperacja (rozpacz); dominować (górować, 
panować); doza (dawka); dyferencjacja (zróż- 
niczkowanie); dyscyplina (karność); dyzlokacja 
(rozmieszczenie); dysonans (rozdź\\ięk). 
Echo (odgłos, oddźwięk); edukacja (wy- 
chowanie); edycja (wydanie); egzageracja (prze- 
sada); egzaltacja (uniesienie); egzystencja 
(byt); eksces (wybryk); ekskursja (wycieczka); 
ekspedycja (wyprawa); ekspens (wydatek); 
eksplozja (wybuch); eksport (wywóz); eks- 
portacja (wyprowadzenie zwłok); ekstaza (za- 
chwyt); element (żywioł, pierwiastek, skład- 
nik); emancypacja (wyzwolenie, usamowolnie- 
nie); emblemat (godło); emigrant (wychodźca); 
emisarjusz (wysłannik); emocja (wzruszenie); 
emulacja (współzawodnictwo); ewolucja (roz- 
wój); entuzjazm (zapał). 
Faworyt (ulubieniec); feler (błąd, wada); 
fenomen (zjawisko); fikcja (zmyślenie); for- 
szus (zaliczka).
		

/krasnowolski_najpospolitsze0152_0001.djvu

			- 162 - 
Garnizon (załoga); genealogja (rodowód); 
generacja (pokolenie); generyczny (rodzajowy); 
geneza (pochodzenie, powstawanie); gracja 
(wdzięk); gust (smak); gwarancja (rękojmia, 
poręka). 
Horyzont (\\idnokrąg); hipotetyczny (wa- 
runkowy). 
Insynuować komu co (wmawiać w kogo 
co, przypisywać komu co niesłusznie); insy- 
nuacja (wmawianie, niesłuszne posądzenie); 
iluzja (złudzenie); imaginacja (wyobraźnia); 
import (przywóz); impuls (bodziec, pochop): 
indagacja (śledztwo); indywiduum (osobnik); 
inklinacja (skłonność); instalacja (wprowadze- 
nie); intensywność (napięcie, natężenie); inte- 
gracja (całkowanie); interwiew (wywiady); in- 
trata (dochód); irytacja (rozdrażnienie). 
Kampanja (wyprawa wojenna); kaprys (za- 
chcianka); kares (pieszczota); kaustyczny (gry- 
zący); kolekcja (zbiór); kolizja (starcie); ko- 
meraż (plotka); kompallja (towarzystwo); 
kompletny (zupełny); komunał. (ogólnik); ko- 
neser (znawca); konflikt (zatarg); konkluzja 
(wniosek); konsolacja (pociecha); konstatować 
(stwierdzić); konsumować (spożywać); konsu- 
ment (spożywca); kontrakt (umowa); kontur 
(zarys); kontynuacja (dalszy ciąg); kontynuo- 
wać .(prowadzić dalej); konwencja (ugoda); 
korupcja (zepsucie); kryterjum (sprawdzian,
		

/krasnowolski_najpospolitsze0153_0001.djvu

			- 163 - 
probierz); kryzys (przesilenie); kuratela (opie- 
ka); kurjer (goniec); kwestja:(pytanie, zaga(l- 
nienie, sprawa}. 
Laur (wawrzyn); lazur (błękit); ,lokalny 
(miejscowy); lustr (blask). 
Moment (chwila); motyw:-[(pobudka, bo- 
dziec). 
Neofita f (nowochrzczeniec); nomenklatura 
(mianownictwo) ; notoryczny (znany, wip - 
rntny). 
Objekt (przedmiot); objektywny (przed- 
miotowy); objektywizacja (uprzedmiotowienie); 
okazja (sposobność); omen (\\Tóżba), opono- 
wać (sprzeciwiać się); opozycja -(przeciwień- 
stwo); organ (narząd); organizm (ustrój); o1'to- 

rafja (pisownia). 
Paralelizm (rówlloległość); parcjalny (1, 
częściowy, 2, stronniczy); pasywum (strona 
bierna); pasywa (stan bierny); percepcja 
(ujęcie, spostrzeżenie); pertraktacje (rokowa- 
nia, układy); peryfraza (omówienie); perJod 
(okres); plastyczny (wypukły); plastyka (wy- 
pukłość, uwypuklenie); polor (oglada); postu- 
lat (wymagalnik); pozycja (położenie, stano- 
wisko); precjoza (kosztowności); predykat 
(orzeczenie, orzecznik); precyzja (dokładność); 
premisa (przesłanka); problemat (zagadnip- 
nie); produkcja (wytwarzanie, wytwórczość); 
product'ut (wytwórca); produkcyjny (wy twór-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0154_0001.djvu

			- 1M - 
czy); produkt (wytwór); profesja (zawód, po- 
wołanie, rzemiosło); prognostyk (wróżba); pry- 
wacja (odmawianie sobie czego, umartwienif\ 
ciała ). 
Rabat (ustępstwo z ceny); ranga (stopień): 
raport (sprawozdanie); rebelja (bunt); referat 
(sprawozdanie); refleks (odbicie, odblask); re- 
fleksja (rozwaga, rozmyślanie); reguła (pra- 
widło); rejestr (spis); rekonesans (zwiady); 
relacja (sprawozdanie); remament (pozosta- 
łość); renegat (zaprzaniec); renowacja (od- 
nowienie); reprodukować (odtwarzać); repu- 
tacja (dobre imię); restrykcja (zastrzeżenie); 
rewanż (odwet); rezolucja (uchwała); rezultat 
(wynik); rywal (współzawodnik); rywalizacja 
(współza wodnictwo ). 
Sanatorjum (uzdrowisko); sanitarny (zdro- 
wotny); satysfakcja (zadośćuczynienie, zado- 
wolenie); sentyment (uczucie); sentymentalizm 
(czułostkowość); sentymentalny (czułostkowy): 
serwilizm (służalstwo); serwitut (służebność I; 
serjo (poważnie, naprawdę); sesja (posiedzp- 
uie); solenny (uroczysty); specyficzny (gatun- 
ko
y, swoisty); splendor (blask); stagnacji! 
(zastój); subjekt (podmiot); sukcesor (spadk
- 
bierca); sukcesja (spadek); sukurs (pomoe, 
l)osiłki); suplement (dopełnienie, uzupełnienie); 
suplika (prośba); supozycja (założenie, przy- 
puszczenie); symbol (godło); symetrja (równo-
		

/krasnowolski_najpospolitsze0155_0001.djvu

			- 1155 - 
mierność); sympatja (współczucie); symptoma.t 
(objaw, oznaka); sytuacja (położenie). 
Tendencja (dążność); terminologja (słow- 
nictwo); teza (twierdzenie); tradycja (podanie); 
traktat (ugoda, układ); transport (przewóz); 
tranzakcja (umowa); translokacja (przeni.esie. 
nie ); turma (wieża, więzienie). 
Warta (straż); wartownik (stróż); warjant 
(odmianka); wizyta (odwiedziny). 
lenować się (krępować się, wstydzić si
).
		

/krasnowolski_najpospolitsze0156_0001.djvu

			s P 1:-\ R Z 

 C Z Y. 


P!"Zedmowa . . 
I. Błędy w głosowni 
II. "w słoworodzie. 
O neologizmach czyli nowotworach. 
Hl. Błędy w odmianach . 
. a) Błędy w deklinacji 
b) " w koniugacji 
nT. BłQdy w składni . 
a) Błędy VI' użyciu rzeczowników 
b)" " przymiotników. 
c)" " zaimków . 
d)" "liczebników 
e)., " przypadków 
f)" "przyimków 
g)" "czasowników 
b) " w BZY ku wyrazów . 
i) " w połączeniu zdań i w uż
'ciu 
spójników . 
V. Błędy w znaczenni .. 
".yrazy używane w znaczeniu błędnem. 
O IDitkaronizmacb 


Str. 
:$ 


;) 


17 
30 
42 
42 
tłO 
65 
65 
71 
75 
t)2 
83 
91 
9b 
. 103 


107 
113 
114 
14U 


ł 
,