/Magazyn_033_07_001_0001.djvu

			, 


Biblioteka 
UMK 
Toruń 


414B3J 


WITOLD HUPERT 
EM. PUŁKOWNIK 


ZAJĘCIE 
ol 
MAŁOPOLSKI WSCHODNIEJ 
I WOŁYNIA W ROKU 1919 


,. 


" 


KSIĄŻNICA-ATLAS 
ZJEDNOCZONE ZAKLADY KARTOGRAFICZNE I WYDA WNICn: 
TOW. NAUCZ. SZKÓŁ ŚREDN. I WVŻSz. - SP. AKC. 
LWÓW - WARSZAWA 
1928
		

/Magazyn_033_07_002_0001.djvu

			KSIl\ŻNICl\-l\TLł\S T. N. S. W. 
LWÓW, cZ1\RNIECKIEGO L. 12 - W1\RSZ1\W1\, NOWY ŚWI1\T 59 


poleca: 


płk. w: Hupert 
OPER1\CJE WOJNY ŚWI1\TOWEJ 
W WYBORZE 
Z 23 s:.ducami watniejszych bitew. - Cena zL 8'-. 
Zwię
le a zajmuj'lco ujlAty wybór najwatniejszych wydarzeA wojny gwia- 
towej, omówionych z punktu widzenia strategicznego i taktycznego. Wyb6r jest 
przeprowadzony w ten spos6b, te ltsilJika tworzy jednolit, organiczną całoilĆo 
Nieodzowna dla sfer wojskowych, a przystępna r6wno- 
czetlnle umysłowotlcl lalka. Wyborne szkice ułatwiaj, orjentacjł w te- 
renie i przebiegu poszczególnych walk. 


R. Baden-Powell 


PRZYGODY 


SZPIEG1\ 


Tłum. kpt. B. Rogowskiego. 
Z 24 rycinami. - Cena zł. 3'20. 
.Ksillilta ta, wydana po raz pierwszy w 1\nglji jeszcze w 1915 roku, 
w czasie wojny, miała olbrzymie powodzenie i doczekała sił wielu w}'daA. 
Dzi
ki swoim niepospolitym walorom. w tymte roku, pomimo wojny 1\nglji 
z Niemcami, zostala ona wydana w języku niemieckim i, specjalnie wojsku 
polecona, rozeszła sił i w Niemczech w łysiłcach egzemplarzy. Niezmiernie 
cennem jest w niej przedewszystkiem to, te wreszcie słutba wywiadowcza dla 
ojczyzny, słutba niezmiernie ciłtka, odpowiedzialna, a jednak tak niewdzięczna, 
znajduje satyslakcję i rehabilitacj, swej nazwy szpiegostwa. Szpieg dła ojczy- 
zny, szpieg patrjota - to tołnierz, a cZłstokroC: bohater. Jedynie szpieg, za 
pieni'ldze zdradzaj'lCY własną ojczyzn" jest człowiekiem godnym wzgardy 
i prł
ierza, ten jednak przeciet ma nazw, zdrajcy. Ksi'łtlta znakomitego an- 
gielskiego generała, który sam pełnił słutbł wywiadowcz'l, a cieszy się uzna- 
niem najczystszego i szlachetnego człowieka, pisana jest niezmiernie tywo 
i interesuj,co. Jest ona zajmującą lekturą dla wszystkich, dla ludzi 
zd, interesuj,cych się obrolUl kraju. organizacj'l wojskow'ł i tworzeniem siły 
paóstwa, mote się staC: nadto jeszcze bardzo potyteczn'l-. 
K. A. Czgżowslci w Glosie Prawdy, r. 1926. nr. 185. 


INNE WYD1\WNIcTW1\ DL1\ SFER WOJSKOWYCH: 
Abióltowski S. i SzczersIei j. - Czy potrzebne nam lotnictwo? Z 9 ry- 
cinami. Wyd. II . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1"20 
Stadtmiiller K. - Niemiecko-polski słownik lotniczy. Przejrzany przez 
Komisję j,zyka polskie
o 1\kademji Umiejętnogci . . . . . . . 0'60 
_ Niemiecko-poIskl słownik okrętowy. Przejrzany przez Komisjł języka 
polskiego ł\kademji Umiej,tn
ci . . . . . . . . . . . . . 1'10 
Tegssier G. - Słownik elektrotechniczny francusko.polski i polsko-fran- 
cuski. Telelonja, tełegrafja, radjotelegralja . . . . . . . . . . 2'80 


-
		

/Magazyn_033_07_003_0001.djvu

			., 



 


4flf P3
 
b
'!>80ł7 


WITOLD HUPERT 
EM. PUŁKOWNIK 


ZAJĘCIE 
MAŁOPOLSKI WSCHODNIEJ 
I WOŁYNIA 


W ROKU 1919 


Z 5 SZKICAMI 


II 


KSIĄŻN ICA-ATLAS 
ZJEDNoczONE ZAKŁADY KARTOGRAFICZNE I WYDAWNICZE 
TOW. NAUCZ. SZKÓŁ ŚREDN. I WYŻSz. - SP. AKC. 
LWÓW - WARSZAWA # 
1928 


A \1.--- 


-
		

/Magazyn_033_07_004_0001.djvu

			TEGOŻ AUTORA: 


Historja wojenna Polski w zarysie. (Wydanie drugie: Lwów 1920). 
Historja Wojenna Porozbiorowa (Lwów 1921). 
Podstawowe Pojęcia Historji Wojennej (Wydanie wyczerpane, Warszawa 1 
Wojny XIX Wieku w wyborze, 2 tomy (Lwów-Warszawa 1923). 
Operacje Wojny Światowej w wyborze (Lwów-Warszawa 1925). 


44
 239 


2145 


Skład druk wykonano w Zakładach graficznyćh Sp. Akc. Ksiąznica-Atlas we Lwowie 


'A 2, 11 t 2.. 


I
' 


... 


, 
1 


, 


t
		

/Magazyn_033_07_005_0001.djvu

			, 
. rł t- 
Iu.. 


- r 


. . 


ł 


.., 


. 


WSTĘP. 


. 


W pracy obecnej wykorzystywałem dostępne mi źródła Biura Histo- 
rycznego Sztabu Generalnego, Archiwum Wojskowego i oddziału archi- 
walnego Min. Spraw Zewnętrznych. 
Starałem się przedstawić przebieg walk od kwietnia do lipca 1919 r. 
w Małopolsce i na Wołyniu w ramach wyższych jednostek, a jako pierwszy, 
traktujący historję tych wypadków, nawiązać treścią do wydanych już przez 
innych autorów pamiętników z czasów poprzedzających. Na uchylenia od 
tej kierowniczej myśli pozwoliłem sobie jedynie, przedstawiając szerzej niż 
należało stany liczebne armji polskiej od jej początku, a to dlatego, że 
zdawało mi się, że należy wobec braku źródeł w tym kierunku utrwalić te, 
które odnalazłem. 
W ocenie wypadków kierowałem się - poza względami na cele ope- 
racyjne - liczbami strat, uważając to źródło za poważniejsze od wszystkich 
innych, choćby nawet służbowych sprawozdań z akcyj bojowych. Chodziło 
mi więcej o całość działań, niż o poszczególne drobniejsze szczegóły i wo- 
lałem się raczej narazić na zarzut, że ofenzywę przedstawiam jako marsz 
w kraju, przez nikogo nie bronionym. Nie miałem nakoniec zamiaru, pisząc 
historję, ani bronić lub udowadniać potrzeby istniejących przepisów wojsko- 
wych ani też wysławiać bohaterskich czynów, o ile nie towarzyszyły im 
donioślejsze wyniki operacyjne. 
Naocznych świadków opisywanych przezemnie wypadków proszę w ra- 
zie różnicy zdań o przysłanie mi swych informacyj, celem uwzględnienia 
ich w przyszłem wydaniu. 
Książkę tę poświęcam moim towarzyszom broni przy zdobywaniu 
Przemyśla i Lwowa w listopadzie 1918 r., styczniowych walk z Czechami 
w 1919 r., przeciwbolszewickiej ofenzywy z Wołkowyska po Nieśwież od 
kwietnia do sierpnia 1919 r., odwrotu z Wilna przez Grodno do Białego- 
stoku w lipcu i sierpniu 1920 r. i bitwy pod Warszawą. 


Autor. 


1*
		

/Magazyn_033_07_006_0001.djvu

			. 


f
		

/Magazyn_033_07_007_0001.djvu

			.. 


POLITYCZNE STOSUNKI I TEREN DZIAŁAŃ. 


. 
Naczelne Dowództwo, przygotowując wyprawę na Wilno, zajmowało się 
równocześnie planami rozstrzygającej ofenzywy na południowym wschodzie. 
Tu szybkie ich zakończenie stawało się wskazanem tak ze względu na na- 
sze stosunki z bolszewicką Rosją jak i z Niemcami. 
W Wersalu toczyły się właśnie rokowania o pokój między sprzymie- 
rzonymi w wojnie światowej a Niemcami. Ciężkie warunki. jakie stawiano 
Niemcom, kazały się obawiać, że poszukają sobie odszkodowania na 
Polsce, tern bardziej, że wzdłuż granicy Śląska i Poznańskiego gromadzili 
znaczne siły wojskowe i, że opróżnienie przez nich Suwalszczyzny wyda- 
wało się wobec zbrojnych przygotowań w Prusiech Wschodnich tylko chwi- 
łowem ustępstwem. Potwierdzały to liczne przestrogi, kierowane' przez 
ludność tamtejszą do Naczelnego Dowództwa i Rządu polskiego. To nie- 
bezpieczeństwo niemieckie rosło w maju z każdym dniem. ich siły na gra- 
nicy ciągle się zwiększały i będziemy musieli później wskazywać na daleko 
idące zarządzenia wojskowe, jakie przeciw nim Nacz. D-wo zastosowywać 
musjało. Zresztą wojna z Niemcami byłaby wznowiła także nowy napad 
czeski na Śląsk cieszyński. 
W stosunku do Rosji bolszewickiej wobec dokonanego przez nas 
pod kierownictwem Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego zajęcia Wilna, 
Lidy i Baranowicz (17-19 kwietnia) stawało się koniecznem przygotować 
się na dłuższą walkę celem utrzymania osiągniętych już korzyści. Z koń- 
cem kwietnia mieliśmy na Litwie i Białorusi zaangażowanych 26 1 12 baonów, 
11 bateryj, 27 szwadronów (42 działa, 203 karabinów maszynowych). I tu 

 więc jak i ze względu na Niemcy, pożądanem było szybkie zakończenie 
walk z Ukraińcami, aby móc użyć wojsk na północy. Na Polesiu mieliśmy 
2.890 żołnierzy (6 dział, 19 karabinów maszynowych), na Śląsku cieszyń- 
skim 3.453 żołnierzy. 
Ofenzywy w Małopolsce domagała się 11 kwietnia uchwała Sejmu kon- 
stytucyjnego a poza tern inne jeszcze względy natury politycznej. I tak 
Ukraińcy zabiegali pilnie w Radzie Ambasadorów o wmieszanie się tejże 
w walki małopolskie a popierani byli w tern usilnie, wobec posiadanych 
wówczas przez nich terenów naftowych w Małopolsce, przez kapitalistów
		

/Magazyn_033_07_008_0001.djvu

			6 


Polityczne stosunki i teren działań. 


zagranicznych, silnie zaangażowanych w nafcie polskiej, a posiadających 
wszędzie olbrzymie wpływy. Jedynie zajęcie Zagłębia naftowego i szybkie 
zakończenie walk mogło usunąć napaści z tej strony. 
Taka rozstrzygająca ofenzywa wymagała jednak wobec przewagi liczeb- 
nej, jaką Ukraińcy jeszcze w kwietniu mieli na froncie małopolskim i wo- 
łyńskim, i wobec toczących się równocześnie na Litwie i Białorusi walk, 
wielkich sił, które dopiero po przybyciu wojsk j. Hallera z Francji mogły 
stać do dyspozycji. Naprzeciwko 40.000-nej armji ukraińskiej i 25.000-nej 
bolszewickiej na Wołyniu mieliśmy razem około 40.000 ludzi, siły więc 
niedostateczne, tern bardziej, że choć były ochotnicze, ale nosiły na sobie 
wszelkie wady dorywczej organizacji i cechy wojska, które naraz z niczego 
powstało. Dotychczasowa cała działalność władz centralnych nie była 
w stanie w kilku miesiącach pokonać tak olbrzymiej pracy i pozostawało 
wiele jeszcze do uzupełnienia. 
Zresztą ochotników zgłaszało się względnie mało a z poborem rekrutów 
należało być oględnym tak ze względu na niezgrany między sobą materjał 
oficerski, jakoteż i ze względu na nastroje ludności, znękanej zbytnio wojną 
światową. Pobór sześciu roczników (od r. 1896-1901), uchwalony przez 
Sejm w Warszawie dopiero 7 marca, był niedawno dopiero u!cończony, 
a niedostatecznie wyszkoleni ci ludzie nie byli materjałem, któryby można 
posłać' na front. Także skupianie oddziałów w wyższe jednostki organiza- 
cyjne (dywizje) dopiero niedawno zostało zapoczątkowane, a dotychcza- 
sowa praca obracała się około ujednostajnienia etatów mniejszych od- 
działów, począwszy od pułku wdół. A i tu, aby nie utrudniać działalności, 
należało się rachować z poglądami i życzeniami dowódców jak i oddzia- 
łów, co znowu dziać się mogło tylko kosztem jednolitości. Na południowo- 
wschodnim froncie pracę tę organizacyjną utrudniała nadzwyczaj niezwy- 
kła jego rozciągłość, nie zezwalająca na większe skupienie tak słabych sił 
naszych. 
Wszystkie te względy natury czysto wojskowej zmuszały Nacz. D-wo 
do odłożenia ofenzywy w Małopolsce aż do ukończenia formowania 3-ciej 
dyw. legj. i 4-tej dyw. piechoty i aż do przybycia do Polski wojsk gene- 
rała J. Hallera. Wówczas można było dopiero liczyć na powodzenie. 
Teren działań. Teren zachodniego Wołynia i tej części Małopolski 
wschodniej, która od maja do lipca 1919 r. miała się znowu stać teatrem 
walk, był ogólnie znanym w czasach wojny światowej. Na nim to toczyły 
się ciągłe a rozstrzygające o stosunkach na Wschodzie walki, wojska ze 
wszech stron Europy i Azji zmagały się tu o zwycięstwo. Mimo to koniecz- 
nem jest uprzytomnienie sobie pewnych ogólnych właściwości geograficz- 
nych tych stron dla ułatwienia oceny późniejszych wypadków. 
Obszar, zajęty w kwietniu przez wojska polskie, a leżący na zachód. od 
Stochodu, Włodzimierza Wołyńskiego, wzdłuż Bugu po Krystynopol, Zół- 


-Y' 


. - 


-
		

/Magazyn_033_07_009_0001.djvu

			" 



 


Polityczne stosunki i teren działań. 


7 


kiew, Lwów, wzdłuż Wereszycy, na południe od linji kolejowej Lwów- 
Przemyśl, a na zachód od kolei Przemyśl-Chyrów, odgrywał w działaniach 
wojennych tę rolę, którą tyły wywierają na operacje wojenne. Pod tym 
względem bardzo niekorzystnie zaznaczyć się tu musiał brak dostatecznie 
do tego dostosowanej sieci kolejowej. Brak ten stawał się tern dotkliwszy, 
że istniejące koleje uwzględniały albo specjalne wymagania małopolskie, 
albo tylko wołyńskie, i że wzdłuż dawnej granicy austrjacko-rosyjskiej sieć 
ta tak dalece nie była rozbudowaną, że przy istniejących ponadto wów- 
czas w Polsce brakach taboru kolejowego dowóz ludzi jak i materjału 
stawał się bardzo trudny, i w najważniejszych chwilach nietylko wpływał 
ujemnie na działania, ale nawet zmuszał do rozwiązań operacyjnych mniej 
dogodnych, których zresztą możnaby było uniknąć. W ten sposób naprzy- 
kład wypadało kierować wszelkie posiłki z Królestwa do Lwowa, aby nie 
tamować dowozu materjałów z Przemyśla, koleją Lublin-Rawa Ruska, choć 
była ona mało wydatna, i przez to także nie można było należycie uwzględnić 
tak ważnego operacyjnie kierunku wzdłuż Podkarpacia. 
W Małopolsce główną linją dowozu była kolej Kraków-Przemyśl-Lwów, 
mająca z Jarosławia przez Sandomierz połączenie z Królestwem i podkar- 
packa linja Żywiec-Jasło, dochodząca do Chyrowa a posiadająca stąd 
ważne poprzeczne połączenie z Przemyślem. W Królestwie wchodziła w ra- 
chubę jedna tylko kolej, wychodząca z Lublina do Kowla i posiadająca 
odgałęzienie bardzo mało wydatne przez Krasnystaw na Rawę Ruską. 
Z Kowla główny tor szedł na Równe, boczne z jednej strony na Sarny, 
z drugiej do Włodzimierza Wołyńskiego. Na całym tym olbrzymim obszarze 
od Prypeci po Karpaty nie posiadał front polski prawie wcale kolei, umoż- 
liwiających boczne przesunięcia wojsk. Stosunki te miały się dopiero później 
nieco polepszyć w miarę, jak ofenzywa polska posuwała się dalej na wschód. 
Przy niedużej przy tern sieci dróg zwykłych, które nadto po 5 lat trwa- 
jącej wojnie wszędzie znajdowały się w opłakanym stanie, komunikacje 
stanowiły wielką przeszkodę nietylko w ofenzywie, ale nawet w przed- 
wstępnem do niej skupianiu wojsk i te fatalne komunikacje były także 
jednym z powodów wybujania po obu stronach walczących kordonowego 
systemu walk tak w natarciu jak i w obronie. 
Obszar na wschód od umocnionej przez Ukraińców w kwietniu linji 
podzielić należy terenowo na cztery części. Pierwsza na południe od Dnie- 
stru górzysta przedstawiała dla obu stron walczących dwie równe korzyści 
a mianowicie: skrzydła kryte granicą czesko-słowacką i z drugiej strony 
Dniestrem. Rzeka ta wobec braku materjału mostowego, była poważną 
przeszkodą, posiadanie zaś nielicznych mostów, przez nią prowadzących, 
dawało bramy wypadowe na północ. Bramami temi można było obejść 
wszystkie a tak liczne od zachodu ku wschodowi kolejno ciągnące się silne 
z natury linje obronne wzdłuż dopływów lewego brzegu Dniestru, a to:
		

/Magazyn_033_07_010_0001.djvu

			8 


Polityczne stosunki i teren działań. 


Wereszycy, Gniłej Lipy i Narajówki, Złotej Lipy, Koropca, Strypy i Seretu. 
W linjach tych ułatwiała nadto obronę wielka liczba dużych stawów, tu 
się znajdujących. Posiadanie więc Podkarpacia wraz z mostami dniestro- 
wemi miało pierwszorzędne znaczenie operacyjne, bez tego trudno się było 
utrzymać w posiadaniu wschodniej Małopolski. Podobnie zresztą ważną 
rolę odgrywał ten obszar także i pod względem ekonomicznym; nieprzy- 
jaciel czerpał z niego drogą wymiany za naftę swe dowożone z zagranicy 
zapasy materjałów, broni i amunicji. 
Druga część terenu ciągnęła się na północ od Dniestru aż po kolej 
Przemyśl-Lwów- Tarnopol a cechowały ją powyżej przytoczone linje rzeczne, 
nadające się tak od wschodu jak i od zachodu do obrony, a których 
wspólną wadą było ich wiszące bez oparcia północne skrzydło. Zresztą 
w odcinku tym między rzekami Zubrzą a Złotą Lipą utrudniają lasy i brak 
komunikacji, ciągnących się od zachodu na wschó.9t\ wszelkie równolegle 
z Dniestrem zamierzane marsze. Dalej na wschód od, Złotej Lipy rozpo- 
czyna się kraj czarnoziemu wraz ze swemi właściwościami: zupełnym bra- 
kiem drzew i bardzo szerokiemi drogami, które po deszczach stają się 
prawie niemożliwemi do przebycia. 
Na północ od kolei Przemyśl-Tarnopol aż na ogół po dawną granicę 
galjcyjską teren uznać należy za otwarty tak, że obrona napotyka tu zawsze 
na znaczne trudności. 
Ostatnią wreszcie część omawianego tutaj obszaru, ciągnącego się na 
północ od linji Krystynopol-Stojanów-Beresteczko, wypełniają nadające się 
do obrony rzeki Bug i Styr a między niemi także i Stochód. , 
Samo geograficzne położenie Lwowa, jako położonego właśnie w tej 
części kraju, którą nazwaliśmy otwartą, nie nadawało się do obrony. Po- 
siadało ono jednak dla nas operacyjnie bardzo duże znaczenie z wielu po- 
wodów, z których podniesiemy tutaj tylko ten terenowy szczegół, że Lwów, 
leżąc w Małopolsce w środku umocnionego frontu ukraińskiego, wrzynał 
się w niego, tworząc "worek", który był wprawdzie trudny do obrony, 
ale przedstawiał dła ofenzywy, zamierzonej na wschód, ogromną wartość, 
polegającą na możliwości flankującego stąd uderzenia na obronne linje ukra- 
ińskie i to zarówno w kierunku północnym na Żółkiew lub głębiej jeszcze 
na Kamionkę Strumiłową i na prawy brzeg Bugu, jak i na południowy 
zachód na Rudki i Komarno. Te flankujące uderzenia możliwe były ze 
względu na zabezpieczenia własnych skrzydeł tylko w łączności z równo- 
czesne mi atakami grup sąsiednich z Magierowa na Żółkiew, względnie 
z Mościsk na Sambor. 
Na Wołyniu zwrócić nakoniec należało uwagę na ważność posiadania 
linji Stochodu i Włodzimierza Wołyńskiego. Z linji tej przy odpowiedniem 
zabezpieczeniu się od wschodu możliwem było flankujące uderzenie na po- 
łudnie między obiema rzekami Bugiem a Styrem. Podobne uderzenie mu- 


r 


, 
". 


, 
..
		

/Magazyn_033_07_011_0001.djvu

			Rozwój obustronnych sił. 


9 


siało uniemożliwić utrzymanie się Ukraińców w ich przyczółkach mosto- 
wych nad Bugiem i doprowadzić ono nas mogło na tyłach nieprzyjaciela 
przy zupełnym braku naturalnych przeszkód w tym terenie, aż po Lwów 
i Złoczów a nawet jeszcze dalej aż nad Dniestr. 


I 
,. 


ROZWÓJ OBUSTRONNYCH SIŁ. 
ARMJA POLSKA. 
Organizacja armji w Polsce, t. j. zmobilizowanie wyszkolonych w ar- 
mjach zaborczych żołnierzy i uzupełnienie ich nowym poborem, musiało po- 
stępować nadzwyczaj zwolna. Brak było ośrodków wojskowych, zgranych 
między sobą, szybkość w działaniu mogła więc stać się wprost niebez- 
pieczną. Także względy na niebezpieczeństwo komunizmu wymagały nie- 
spieszenia się z rozpisywaniem ogólnego poboru rekruta i innych podob- 
nych energicznych zarządzeń, które zresztą wobec katastrofalnego braku 
broni i amunicji byłyby rzeczywiście nie celowe. Naostatek i nie w ostatniej 
linji wchodzić tu musiały względy na wyczerpanie wojną światową ogółu 
tak pod względem materjalnym jak i moralnym, a to ostatnie wobec nie- 
stety niskiego uświadomienia narodowego szerszych mas, musiało silnie 
rozwój organizacji wojsk krępować. 
W pierwszych więc trzech miesiącach istnienia Polski tworzyły się nie- 
tyle na rozkaz, ile z konieczności dowództwa miejscowe, często samo-' 
rzutnie. Podlegały im w danym okręgu powstałe już ochotnicze oddziały, 
noszące często miana pułków i bataljonów, ale których niskie stany i złe 
uposażenie materjalne czyniło raczej kadrami. Kadry te przy istniejącem 
zapotrzebowaniu, wywołanem walkami na coraz to innych frontach państwa, 
stawały się od samego początku oddziałami bojowemi i nie miały czasu 
ani na lepsz
 zaopatrzenie się w uzbrojenie i ekwipunek, ani też na uzu- 
pełnianie swych stanów liczebnych. 
" .Pod Naczelnym Wodzem J. Piłsudskim, który faktycznie sprawoWał 
funkcje dyktatorskie, załatwiał sprawy Ministra Spraw Wojskowych pułkow- 
nik inż. Wroczyński, szefem sztabu generalnego był generał Szeptycki. Two- 
rzące się dowództwa okręgów generalnych (D. O. G.) miały początkowo 
tak wielki zakres działania, że zarządzenia władz centralnych stosunkowo 
mały na nich wpływ wywierały. Ta samodzielność okręgów była natural- 
nym zresztą wynikiem fatalnych połączeń kolejowych i telefonicznych, dalej 
ciągłych zał?urzeń i walk na wszystkich stronach, braku jakichkolwiek jedno- 
litych zwyczajów i przepisów, a w szczególności wynikiem koniecznym 
wielkich różnic w wychowaniu, wykształceniu i przekonaniach żołnierzy 
dawnych zaborów. 
To też grudzień 1918 r. i styczeń 1919 r. wypełniała w Warszawie 


4. 


-
		

/Magazyn_033_07_012_0001.djvu

			10 


Rozwój obustronnych sił. 


naogół praca nad organizacją dowództw dzielnicowych i ułożeniem eta- 
tów niższych jednostek do pułku włącznie. W szefostwie sztabu ge- 
neralnego następuje 7 lutego 1919 r. po generale Szeptyckim pułko- 
wnik Stanisław Haller. Sejm konstytucyjny zbiera się dnia 9 lutego, 
a Naczelnikiem Państwa zostaje Józef Piłsudski, zatrzymując nadal Na- 
czelne Dowództwo. Ministrem Spraw Wojskowych zostaje 27 lutego ge- 
nerał Leśniewski. 
Rozpoczęła się teraz dalsza praca nad ustaleniem zakresu działania 
i organizacji najwyższych władz wojskowych. Do Naczelnego Dowództwa 
wcielony 1) został 13 lutego jako organ tegoż cały sztab generalny, roz- 
graniczono 2) ostatecznie działalność tegoż sztabu od Ministerstwa Spraw 
Wojskowych i zreorganizowano oba na czas dłuższy. Sztab generalny 
poddany zostaP) (12 kwietnia) ocenie kwalifikacyjnej swych członków 
i w ten sposób oparty został na pewnych przepisanych warunkach 
uzdolnienia. 
Rozpoczęte 4) 4 lutego organizowanie głównego kwatermistrzostwa 
sztabu generalnego weszło 5 marca na normalniejsze tory przez pojawienie 
się w dniu tym pierwszego rozkazu, podpisanego przez pułkownika Mal- 
czewskiego. Mimo to rozgraniczenie linji obszarów wojennych na wschodzie 
nastąpiło po raz pierwszy dopiero 9 kwietnia i wkrótce potem (14/IV) zo- 
stało zmienione S). 
Równocześnie zaczęto tworzyć wyższe jednostki bojowe a zatem dy- 
wizje. W szybkiem tempie po sobie powstają od 21 lutego dywizje: 1 i 2 
legjonowa, dywizja lwowska, istniejąca już dywizja litewsko-białoruska 
zostaje podzielona na 3 brygady (22/1lI), 3 dywizja legjonowa i 4 dywizja 
piechoty. Organizacje ich jednak nie były jednostajne. 
Od lutego też zaznaczają się wyniki prac nad szkolnictwem wojsko- 
wem, komisje pracują skrzętnie nad wydawnictwami regulaminów poje- 
dyńczych broni, uczącemi wojsko posługiwania się polskielpi wyrazami 
komend. Przy sztabie generalnym tworzy się 22 lutego' kurs adjutantów 
(gen. Majewski) i ustala się organizację Wojskowego Instytutu Geogra- 
ficznego. 
Wydawnictwo etatów rozszerza się także na zakłady wojskowe i tak 
każdy następny miesiąc zmniejsza chaos i dowolność, które z początku 
królowały we wszystkiem. 
Tworzenie wojsk przyprowadzano do skutku przy pomocy i na pod- 
stawie dawnych regulaminów i przepisów odrębnych w każdej dzielnicy. 
W Małopolsce generał Roja a potem gen. Rozwadowski nakazali ogólne 
przymusowe pobory żołnierzy, co jednak wobec nieporządków, panujących 


I) Rozkaz 70. 2) Rozkazy 94, Nr. 964/X z 9/I1I, Rozkaz 100 z 10/111, Nr. 138 i 139 
z 8/V i 9/V. 3) Rozkaz 123. 4) Rozkaz 53. 5) Rozkaz 124. 


,. 


---
		

/Magazyn_033_07_013_0001.djvu

			ł 
.. 
j 


--- 


Rozwój obustronnych sił. 


11 


w kraju i wobec braku siły u władz nie odnosiło żadnych skutków, bo 
poza garstką ochotników, którzy i bez tego do wojska byliby poszli, roz- 
kazów tych w życie wprowadzić nie było można. Wykazują to niestety 
stany wojska, niestojące w żadnym stosunku do ilości zobowiązanych do 
służby woj
owej, lub choćby nawet odnośnie do tych wyszkolonych już 
żołnierzy, którzy w armjach zaborczych niedawno jeszcze służyli. Wśród 
nielicznej garstki przymusowo pobranych zachodziły nadto liczne dezercje 
tak w Małopolsce jak i na Śląsku cieszyńskim. 
W Poznańskiem walki miały charakter wyłącznie ochotniczo-powsta- 
niowy a dzielnica ta była także pod względem wojskowym zupełnie samo- 
dzielną. Działalność wojskową ułatwiała tam głęboko zakorzeniona obo- 
wiązkowość i karność społeczeństwa, przymioty trwalsze od zapału. 
W byłym zaborze rosyjskim z wyżej podanych powodów zwlekano 
z poborem rekruta, ograniczając się na mało wydatnym zaciągu ochotni- 
ków, którzy w tej najmniej pod tym względem wyczerpanej dzielnicy, dał 
zupełnie niezadowalające wyniki. Dość przytoczyć powolne tworzenie się 
ochotniczej dywizji litewsko-białoruskiej. Tylko poczęści usprawiedliwiał 
tę niechęć do. służby brak ekwipunku i broni. Większy nacisk i agitacja 
celem tworzenia oddziałów wojskowych byłyby wobec tego w zimie tylko 
lekkomyślnem szafowaniem zdrowia żołnierzy i bezwartościowem odciąga- 
niem ich od innych koniecznych zajęć, gdyż i istniejącą ilość ochotników 
tylko z trudem dawało się ubrać i uzbroić. 
Obok tworzących się D. O. G. (Kraków, Warszawa, Kielce, Łódź, 
Lublin) powstawały jako niższe jednostki Wojskowe Okręgi Powiatowe, 
tworząc w swych rejonach kadry oddziałów wojskowych i komendy uzu- 
pełnień. Obok obu tych władz istniały jeszcze miejscowe Dowództwa Frontu 
a w pierwszych miesiącach spójność ich z władzami centralnemi była słabą, 
szczególnie operacyjnie były one mało krępowane. Centralne władze wkra- 
czały zwyczajnie tylko wtedy, gdy się tego domagały względy polityczne, 
rozpoczęcie lub zakończenie kroków wojennych, łub gdy koniecznemi sta- 
wały się posunięcia oddziałów z jednego frontu na drugi. 
Tworzenie kadr i komend uzupełniających uregulowane zostało 1) 
dopiero 29 stycznia nakazem formowania przy wszystkich pułkach kadr 
zapasowych. Umożliwiono tern nieco normalniejsze wyszkolenie i wyekwi- 
powanie, ale zarządzenie to odciągało z frontu znaczny zastęp instrukto- 
rów i lepszych sił. 
Dopiero w lutym, po utworzeniu kwatermistrzostwa i zreorganizo- 
waniu sztabu generalnego, można było zacząć wywierać także i operacyjnie 
zgóry na fronty coraz to większy wpływ a to przez przygotowywanie pla- 
nów i organizację grup bojowych. 


l) Rozkaz 48.
		

/Magazyn_033_07_014_0001.djvu

			12 


Rozwój obustronnych sił. 


Liczebność wojska wzrastała zupełnie nie w stosunku do zapału 
i szczerych chęci uświadomionej narodowo części społeczeństwa. Gdzie 
w pojedyńczych okręgach napływ do wojska był większy, tam kończyło 
się to, niestety, wielkiem marnotrawstwem ludzi. I tak w zimie transporty 
uzupełniające podróżowały wśród wielkich mrozów w nieopalanych, na pół 
porozbijanych wagonach, wioząc ludzi przeważnie bosych i w letnich mun- 
durach lub cywilnych ubraniach. Rezultaty były fatalne. I tak u jednego 
takiego transportu z 1000 żołnierzy po przybyciu z Królestwa do Prze- 
myśla oddano 300 ludzi do szpitala z ciężkiemi chorobami płuc. Nie wolno 
o tern zamilczeć, omawiając powolne tworzenie wojska. 
Fronty pochłaniały ochotników ado pracy na tyłach, gdzie wszystko 
trzeba było tworzyć z niczego i to przy wielkim braku odpowiednio do 
tego wykształconych oficerów, brak ten nadrabiać wypadało ich ilością. 
Zresztą niepewny wewnętrzny stan kraju i groźne sąsiedztwa na kresach 
północnych i wschodnich wymagały obsad wojskowych wszędzie. Wobec 
tego zrozumiałym staje się rozkaz 1) Naczelnego Wodza z 14 lutego, wyty- 
kający rzucanie niewyszkolonych oddziałów na front, ich niedostateczne 
wyszkolenie i zarządzający na frontach okres dłuższej defenzywy, aby mieć 
czas zorganizować oddziały i korpus oficerski. 
O stanie liczebnym wojska polskiego w listopadzie 1918 r. tylko w przy- 
bliżeniu można podać i to niepewne cyfry. Konieczność organizowania 
armji z niczego, nieobecność w kraju w pierwszych miesiącach znacznej 
liczby zawodowych żołnierzy, którzy wrócić z zagranicy jeszcze nie zdołali, 
zbyt słabe przygotowanie ogółu społeczeństwa na powołanie Polski do 
życia - to wszystko złożyło się na to, że z początku ilość wojska była 
bardzo mała. 
W grudniu 1918 r. stan żywnościowy wojska jeszcze ciągle był nIe- 
znany, stan zaś bojowy: 
D-wa Wschód 2) (gen. Rozwadowski) 12.508 żołnierzy, 127 kar. m., 48 dział 
na Wołyniu . . . .. ..... 2.052 " 31".. 4 " 
na Śląsku cieszyńskim . . . . . . 4.505 " 6 " " 2 " 
Razem. 19.065 żołnierzy, 164 kar. m., 54 dział. 
Stan wojska polskiego (bez Poznańskiego) z dniem 15 stycznia 1919 r. 
wykazuje według luźnych notatek ogółem 110.532 ludzi, z czego tylko 
23.000 na frontach. W powyższej liczbie mieściło się 70.780 piechoty, 
5.564 artylerji, 1.068 wojsk technicznych, 8.423 jazdy, 24.153 w tabo- 


I) Nr. 306/op. 2) Gen. Leśniewski we Lwowie: 4.835 ż., 39 k. m.. 20 dział; gen. 
Zieliński koło Przemyśla: 2.532 ż., 23 k. m, 12 dział; w Przemyślu: 1.380 :l., 9 k. m.; 
w Jarosławiu (płk. Jarosz): 1.336 ż., 6 k. m., 4 działa; w Chyrowie (płk. Minkiewicz): 
909 :l., 12 k. m., 4 działa; w Rawie Ruskiej (ppłk. Zarzycki): 1.110 ż., 28 k. m., 6 dział; 
wzdłuż kolei Przemyśl-Lwów: 410 :l., 10 k. m., 2 działa. 


\ 
J 


-
		

/Magazyn_033_07_015_0001.djvu

			\ 
I 


Rozwój obustronnych sił. 


13 


rach, zakładach i t. d. Na 114 baonów piechoty tylko 62 i to bardzo 
słabych (18.600 żołnierzy) znajdowało SIę na frontach, na 86 bateryj 
tylko 32 na froncie, na 75 szwadronów 27 na froncie. Nadzwyczaj też 
niskim był przy wszystkich oddziałach procent oficerów, to też w mie- 
siącu tym rozwiązano nakoniec wszystkie legje oficerskie, przydzie- 
lając członków ich do pułków. Piechota wykazywała 6%, jazda 5%, 
artylerja 10% oficerów - podczas gdy normalnie powinno ich było 
być wszędzie po 20%. 
Wykaz z 27 stycznia 1919 r.: 


II D-wo Lublin Śląsk I M 	
			

/Magazyn_033_07_016_0001.djvu

			14 


Rozwój obustronnych sil. 


Małopolaka I) Wołyń Podlasie I Litwa Śląsk Razem 
Iwaszkiewicz R
dz-Śmigły Listowski Szeptycki Latinik 
Baonów. . 65 7 1 /2 5 1 12 11 5 94 
Bateryj . 58 2 1 4 1 / 2 - 65 :12 
Szwadronów 16 1 12 6 7 7 1 27 1 12 
.. techn. - - l 112 - Ph 
.. kar. m. 3 2 2 Ph - 8 1 12 
Dział. 198 8 6 18 - 230 
Kar. masz. . . . 621 67 74 79 - 841 
I Stan bojowy .. 37.689 4.051 j 2.696 6.192 2.418 I 53.046 
.. żywnościowy 60.528 5.437 2.890 8.722 3.453 ..' 81.030 


1 


Z końcem kwietnia zmniejsza si€C front małopolski i 
8 kwietnia wy- 
kazuje: ,- ... - 


"'- Baonów Bateryj Armat I Kar. masz. I Szwadronów 
..J 
Małopolski front 57 I 44\ 168 I 571 12 
Wołyński .. 13 1 12 7 1 12 27 94 8 1 12 
Białoruski " 4 1 6 60 3 
) 
Litewski " . 22 1 12 10 I 36 143 I 24 
- 

 Razem . 97 2 1 12 237 868 47 1 /2 


f 


... 
W połowie maja liczby te nagle silnie wzrastają a to skutkiem powi€Ck- 
szenia ich przez wojska dzielnicy poznańskiej i przybycia wojsk generała 
J. Hallera. Brak w nich natomiast wykazu frontu litewskiego, który wów- 
czas znacznie si€C rozrósł (ofenzywa wileńska). Poniższe cyfry obejmują 
stany żywnościowe z 15 maja: , 


.. 


. Baonów Komp. I Bateryj I Eskadr I Szwadr. Stan 
k. m. iYWDościowy 
'. 
Gen. Iwaszkiewicz 2) 55 190 56 I '5 17 42.238 
Grupa gen. Odry 18-24 - - 26 - 4 24
l 
" " Karnickiego . 27' - ł 13 2 25 16.000 ] 
.. ". Listowskiego 4 - 2 - 7 3.000 .£. 
I " Wielkopolska . 47 42 14 - 9 58.055 I 
.. gen. Szeptyckiego - - - - - - 


l) Stan bojowy: płk. Berbecki 4.5586 ż., 16 dział, 94 k. m.; płk. Minkiewicz 10.005 ż., 
61 dział.- 130 k. m.; dywizja lwowska: 7.600 ż., 56 dział, 153 k. m.; grupa Wielkopolska: 
3.793 ż., 14 dział, 76 k, m.; płk. Sikorski: 5.021 ż., 23 dział, 90 k. m.; gen. Aleksandro- 
wicz: 2.976 ż., 21 dział, 41 k. m.; D. O. E. Przemyśl: 3.668 ż., 7 dział, 37 k. m. - 
2) 3 dyw. leifj. (gen. Zieliński): 10.714 ż., 50 komp. k. m., 11 bateryj; 4 dywizja pie- 
choty (gen. Aleksandrowicz): 9.370 ż. 42. komp. k. m., 11 bateryj; generał Jędrzejewski: 
16.706 ż., 21 bateryj, 95 komp. k. m., lotnicy: 569 ż., 5 eskadrii; dywizja lwowska (pułk. 
Strzelecki): 6.307 ż., 13 bateryj, 3 komp. k. m. 


.-
		

/Magazyn_033_07_017_0001.djvu

			- 


I 


Rozwói obustronnych sił. 


15 


W drugiej połowie czerwca zasiliło stany znaczne zwiększenie wojsk 
erała J. Hallera i przymusowy pobór. Powstaje III korpus gen. Hallera 
)we dywizje piechoty 6 i 7. W chwili drugiej polskiej ofenzywy w Mało- 
ce stany wynoszą 20 czerwca: . 


ł 


Stan Stan Dział Kar. m. Samo- Wozów Czoł- 
żywno boiowy lotów pSDcer. gów 
It małop.-wołyński . 76.822 49.434 189 1.000 20 15 - 
śląski . 40.921 21.989 164 354 - - - 
wielkopolski . 73.512 43.482 80 608 - - - 
mazowiecki (Narew) 29.933 9.256 99 254 - - - 
litewski . . . 44.875 23.217 52 305 - - 1
0 I 
erwa Nacz. D-wa . 12.700 7.184 40 123 - 
Razem. 278.772 154.560 I 624 2.644 I 20 15 120 


Ret 


Zaś 15 lipca 1919 roku: 


. 


Ib Stan Stan Dział I Kar. m. I Samo- 
żywnościowy boiowy lotów 
Front małopolski . . 89.190 48.500 237 1.190 31 
.. podlaski . 7.100 4.670 16 103 3 
" lit.-białoruski . . . 45.300 19.700 56 400 10 
-- -- 
Razem. 141.590 72.870 309 1.693 44 
Front wielkopolski 156.390 68.980 188 590 40 
.. śląski . . . } . 81.410 
.. mazowiecki . 39.190 288 800 36 I 
Rezerwa Nacz. D-wa . . 
Razem. 379,390 181.040 785 3.083 120 


15 sierpnia 1919 roku: 


I Stan Stall Dział Kar. m. I Samo- Poe. \ Samo- 
żywno boiowy lotów panc. chodów 
Front małopolski . 57.556 
 28.928 192 635 8 13 167 
.. wołyński . . . 30.997 17.386 50 286 19 - 76 
.. litewski . . . 76.452 41.085 113 727 15 16 - 
- - 
Ra..em na Wschodzie . 165.005 87.399 355 1.648 42 29 243 
Śląsk . . . . - - - - - - - 
Wielkopolska . - - - - - - - 
Mazowsze . . 135.092 64.908 374 1.291 72 11 - 
Razem. " 300.097 152.307 729 2.839 1---ł14 401-=- 


W zestawieniach powyższych nie uwzględniono aż do września żołnie- 
rzy, służących w głębi kraju w poszczególnych D. O. Generalnych. Dopiero 
uzupełniono to we wrześniowych stanach, nie podając jednak liczb z byłego 
zabol"U pruskiego; a zestawienie frontu litewskiego nie obejmowało etapów 
tamtejszych i urzędnjków wojskowych. Nie uwzględniając więc tych braków, 


, 1 


.-
		

/Magazyn_033_07_018_0001.djvu

			16 


Rozwój obustronnych sił. 


stan żywnosclowy w Nacz. D-wie, M. S. Wojsk. i przy reszcie D. O. G. 
(Warszawa, Lublin, Kielce, Łódź, Kraków, Lwów) wynosił 217,321 żołnierzy, 
stan bojowy (rekruci) 61.659 piechoty, 205 dział, 499 k. m. i 2.940 jazdy. 
Przedstawiało to razem z wojskiem, znajdującem się na frontach: 
Stan armji żywnościowy 518.284, bojowy 203.264 piechoty, 934 dział, 
3.593 k. m. i 13.642 jazdy. 
Minęło więc 10 miesięcy, zanim wojsko polskie osiągnęło pół miljona 
ludzi w stanie żywnościowym. 
Materjalne uposażenie wojska polskiego pochodziło początkowo wy- 
łącznie z niewielkich zapasów, pozostawionych w kraju przez okupantów. 
Składało się więc z najróżnorodniejszej broni rosyjskiej, austrjackiej i nie- 
mieckiej o olbrzymiej ilości systemów i odmian. Także amunicja nie była 
dostateczną, wytworzenie zaś jej jak i broni w kraju niemożliwe. 
Zakup uzbrojenia na zachodzie natrafił na wielkie trudności, żądano 
tam wzamian za broń i amunicję żywności, której wygłodzonej wówczas 
Polsce dla siebie samej brakowało. Ze względów politycznych przewóz 
broni przez Niemcy, jak przez Czecho-Słowację i Austrję był zamknięty, 
drogę zaś morską zamknął nam Gdańsk właśnie w naj krytyczniejszej chwili. 
23 stycznia 1919 wynosił stan broni i amunicji prawdopodobnie w przy- 
bliżeniu l) 100.000 karabinów z 11 miljonami ładunków, 1.200 karabinów ma- 
szynowych (5.000 ładunków na karabin), 352 dział z 88.000 nabojów. Samo- 
chodów osobowych było 325, ciężarowych 592, wszystkie prawie w opłakanym 
stanie. Aby zrozumieć, co te liczby znaczą, trzeba uprzytomnić sobie, że 
równocześnie dużo z tej broni szło na zapotrzebowanie ochotniczych 
organizacyj, nie liczonych na powyżej podane stany wojska (np. górnicy 
na Śląsku). W woisku więc, liczącem w styczniu z górą 110.000 żołnierzy, 
znaczniejsza część nie posiadała żadnej broni. 
Zwiększanie się jlości broni i w następnych miesiącach nie odpowia- 
dało wykazanemu wzrostowi wojska. Na frontach więc a już całkiem na 
tyłach w kadrach, gdzie ćwiczono rekrutów, panował coraz dotkliwszy 
brak broni i amunicjj, przyczem wszędzie w baonach a nawet i w kom- 
panjach istniały w użyciu dwa a często nawet trzy systemy karabinów, 
utrudniając tern nieskończenie wyszkolenie, zaś na frontach dowóz amunicji 
a więc i samą walkę. 
W stosunkach tych powolna zmiana na lepsze nastała dopiero po 
przybyciu do kraju z końcem kwietnia świetnie uposażonej armji J. Hallera 
a wślad za nią misji wojskowej francuskiej pod generałem Henry'm (17. V). 
Teraz zaczęły napływać większe ilości broni francuskiej, ale dopiero w lipcu 
można było przystąpić do przezbrojenia tak, aby na każdym froncie, lub 
przynajmniej w każdej dywizji istniał tylko jeden system karabinowy. Pod- 


t) Nr. Dz. 523/IV. Szt. Gen. 


..
		

/Magazyn_033_07_019_0001.djvu

			Rozwój obustronnych sił. 


17 


czas toczących się walk wymiana broni i połączone z nią przeszkolenie 
szeregowych dokonywało się naturalnie bardzo uciążliwie, wpływając nie- 
korzystnie na operacje. To też znaczny odsetek karabinów francuskich 
zniszczono jedynie skutkiem niedostatecznego obeznania się żołnierzy z ich 
użyciem. 
Dalsze uzupełnianie broni i amunicji natrafiało już jednak znowu na wiel- 
kie trudności a w późnej jesieni Nacz. Kwatermistrzostwo stwierdzić mu- 
siało, że na poczet zapotrzebowanej broni i amunicji wpłynęła w tym roku 
tylko mała część. 
Nadzwyczaj wolno poprawiały się też stosunki umundurowania wojska. 
W kraju uruchomiono tylko nieznaczną ilość warsztatów (Bielsk na Śląsku 
i Białystok), a przy zupełnym braku warsztatów naprawy odzieży przy od- 
działach wojskowych, istniejące mundury, robione ze złego powojennego 
materjału, niszczyły się bardzo szybko. Szczególnie na froncie litewsko- 
białoruskim stosunki pod tym względem były opłakane. W lecie zastępo- 
wano często mundury cywilnemi częściami ubrań, brak obuwia jednak 
przerzedzał nieliczne szeregi frontowych oddziałów w sposób bardzo 
dotkliwy. 
Także i zaprowiantowanie nie było naogół dostatecznie zorgani- 
zowane, oddziały zaopatrywały się o ile mogły przeważnie rekwizycjami 
na miejscu, nie wydając przy tern poświadczeń dla braku odnośnych prze- 
pisów i wobec tego z obawy przed własną odpowiedziałnością. Rekwizycje 
jednak na zbiedzonych wojną kresach nie dawały dostatecznych wyników, 
na Białorusi zaś wojsko, samo mając za mało, jeszcze z tego często ży- 
wić musiało ludność cywilną. 
Organizację taborów pokrywano prawie wyłącznie rekwizycjami, co 
zresztą przy dostatecznej energji i doświadczeniu dowódców dawało nawet 
dobre wyniki. 
Organizacją kwatermistrzostwa D-wa Wschód zajmował się płk. Si- 
korski i major Hempel. Obaj położyli w tern znaczne zasługi tak dalece, 
że gdy z wiosną 1919 r. zaczęto tworzyć w Warszawie Główną Kwaterę 
Sztabu Generalnego, Lwów służył pod wielu względami za wzór. 
W Naczelnem Dowództwie stosunki z wiosną 1919 r. w miarę wzrostu 
sił armji stawały się normalne, sztab generalny od samego początku aż 
do końca wojny 1920 r. składał się prawie wyłącznie z byłych oficerów 
armji austrjackiej. Bezpośredni wpływ Naczelnego Dowództwa na wojska 
na froncie wzrastał i z politycznego stawał się coraz bardziej operacyjnym. 
Styczniowa ofenzywa generała Romera na Lwów, marcowa generała 
Iwaszkjewicza, a nakoniec majowa generała J. Hallera - te trzy główne 
akcje, dążące do oswobodzenia stolicy Małopolski, obmyślane i kierowane 
już były przez Naczelne Dowództwo. W ostatniej poszło to nawet bardzo 
daleko. 


Hupert. Zajęcie M./opol.ki w.chodniej. 


2 


I 
. ......
		

/Magazyn_033_07_020_0001.djvu

			18 


Rozwój obustronnych sił. 


Największą trudnością Nacz. D-wa był brak oficerów. Pięć procent 
oficerów w wojsku jest w czasie wojny odsetkim niemożliwym a gdy się 
zważy nadto i tę okoliczność, że wśród nich znikoma tylko ilość posiadała 
obok dorywczego i powierzchownego często wojennego doświadczenia jakie 
takie przedwojenne gruntowniejsze wiadomości wojskowe i że cały korpus 
oficerski wychowany był w trzech rozmaitych państwach na zupełnie róż- 
nych metodach i regulaminach - to zrozumiemy, że rozkazywanie nie 
mogło być łatwem. Braki powyższe wypadało naprawiać poświęceniem się 
jednostek i ich pracą. 
Materjał zresztą żołnierski składał się w pierwszych miesiącach prze- 
ważnie z ochotników, posiadających wysokie uświadomienie narodowe, ale 
przy tern także nieuniknione a ujemne cechy żołnierza, który stał już piąty 
rok w codziennej walce o śmierć i życie. Ochotnicy, którzy przedtem na 
froncie nie służyli, byli w mniejszości. Długa wojna psuje zawsze najlep- 
szego nawet żołnierza, gdyż praktyka wojenna niedostatecznie zastępuje 
wartości moralne, które wśród trudów, głodu i zimna zatracają się w żoł- 
nierzach. Ujawnia się to w ich obyczajach, we wzmożonej dezercji i gra- 
bieżach, w taktyce zaś bojowej w unikaniu krwawego rozstrzygnięcia 
a zadawalaniu się bezkrwawem manewrowaniem, które zwykle przedłuża 
tylko wojnę i celu jej, t. j. zwycięstwa, nie osiąga. 
Późniejszy materjał rekrucki, który wyszedł z przymusowego poboru, 
cierpiał znowu na braki wyszkolenia, nie otrzymywał go bowiem w dosta- 
tecznej mierze w kadrach, i często uczyć się musiał obchodzenia się ze 
swą bronią dopiero na polu bitwy, gdyż przedtem nie miał często ani 
broni ani czasu na naukę. 
Stworzenie jednostajnych przepisów w wyszkoleniu i taktyce a prze- 
dewszystkiem regulaminu bojowego stawało się rzeczą pierwszorzędnej 
wagi. Tylko na ich podstawie mogła się mieszanina, złożona z byłych żoł- 
nierzy rosyjskich, austrjackich, francuskich, niemieckich i legjonistów, stać 
normalną armją. Już w listopadzie 1918 istniały legjonowe polskie regula- 
miny, były one jednak wyczerpane i oddziały ich nie posiadały. Drugie 
nowo zarządzone wydanie regulaminu piechoty odróżniało się tylko nie- 
znacznie od pierwszego, ale i to wybito w tak małej ilości egzemplarzy, 
że wśród złych stosunków komunikacyjnych tylko wyjątkowo można je 
było dostać na froncie. Rozrywano je sobie a praca nad przeszkoleniem 
i nad rozpowszechnieniem się komendy w języku polskim szła jak na te 
trudności szybko. Jeszcze jednak w lecie 1919 r. wojska rzadko tylko we- 
dług tych regulaminów walczyły i to na wszystkich frontach. Z powodu 
braku odpowiednich pomocników dowódcy pododdziałów przepracowani 
byli innemi sprawami i na tę ważną rzecz już czasu przeważnie nie mieli. 
Czasy były takie, że należało się przedewszystkiem zadawalać powodzeniem 
bojowem i starać się o nie bez względu na to, czy wywalczone ono zo- 


......
		

/Magazyn_033_07_021_0001.djvu

			i 


........ 


Rozwój obustronnych sił. 


19 


stało przy użyciu obcych wyrazów komendy czy własnych, bez względu 
też na mniej czy więcej przestarzałe szyki, któremi się przytem posługi- 
wano. Tacy niżsi dowódcy, nie mający nawet czasu na najelementarniejsze 
wyszkolenie swych ludzi, musieli literalnie szyki i formacje bojowe dostoso- 
wywać do tego, co z takim materjałem i wobec braku wszelkich środków 
technicznych w danej chwili wogóle można było osiągnąć. Wypływała stąd 
fantastyczna wprost różnorodność szyków, sposobów ataków i obrony - 
niestety, zawsze z wielkiem cofnięciem teoretycznego stanu taktyki. Ten 
brak środków technicznych i potrzebnego wyćwiczenia żołnierzy zmuszał 
więc kierownictwo do chwytania się przestarzałych form walki, przyczem 
dochodziło nawet do tego, że piechota atakowała w ogniu często prawie że 
w zwartej linji. Pomyślny rezultat takiej pracy - wywoływany często na- 
potykaną niechęcią nieprzyjaciela do walki lub brakiem i u niego środków 
technicznych a przedewszystkiem brakiem amunicji - dozwalał na zbytnie 
przedłużanie się tcgo okresu taktycznego zacofania, nie odpowiadającego 
ani fachowej wiedzy ani przekonaniom dowódców, zmuszonych do tego 
fatalnemi okolicznościami. Jeszcze w lecie 1920 r. dawały się skutki tego 
zacofania odczuwać, i zbyt często dochodziło do taktycznych dziwolągów 
i to nietylko w świeżo sformowanych oddziałach ochotniczych. 
Walki, rozgrywające się w 1918/19 roku we wschodniej Małopolsce, 
nasuwały ze względów geograficznych Dowództwu Wschód dwa kie- 
runki operacyjne: jeden, mający za cel Lwów wraz z jego wielkim rezer- 
woarem w ludziach i materjale wojennym, i drugi z Chyrowa wzdłuż Karpat 
na Zagłębie naftowe. Pierwszy kierunek przedstawiał obok także materjalnych 
korzyści wielką atrakcję natury moralnej, gdyż utrata tak bohatersko wal- 
czącej dotąd .stolicy byłaby wywołała nieobliczalną depresję w całej Polsce 
j podobnież zgubnie zaznaczyłaby się w opinji dyplomacji państw europej- 
skich - co także było ważną rzeczą. Należało więc Lwowa bronić za 
każdą cenę i to mimo, że walkę utrudniało tu położenie geograficzne. 
Boki każdej naszej akcji na Lwów, czy to wyszłej z Przemyśla czy z Lu- 
blina, wisiały zawsze w powietrzu, co wymagało na zabezpieczenie jej 
znacznych sił, których nie było. 
Wzgląd ten krycia boków odpadał przy ataku z Chyrowa wzdłuż 
Podkarpacia. Bliskość czesko-słowackiej granicy stanowiła od południa do- 
stateczne zabezpieczenie, od północy zaś krył dostatecznie Dniestr, przez 
który tu nie prowadziły prawie żadne mosty. Zajęcie górzystego kraju byłoby 
też ułatwiło dalszy od południa przez Dniestr atak, flankujący pozycje natu- 
ralne nieprzyjaciół w kierunku północnym. Można stąd było skutecznie 
uderzyć na boki wszystkich jego kolejno po sobie idących naturalnych 
linij obronnych nad Wereszycą, Gniłą Lipą, Złotą Lipą i Seretem. Jeżeli 
wreszcie uwzględnimy i tę okoliczność, że Ukraińcy z zapasów Zagłębia 
naftowego ciągnęli w drodze wymiany swe środki na prowadzenie walki, 
Z" 


.
		

/Magazyn_033_07_022_0001.djvu

			20 


Rozwój obustronnych sił. 


to wówczas dopjero kierunek ten ukaże się nam operacyjnie w należy tern 
oświetleniu a ważność jego stanie się bezsprzeczna. 
Generał Rozwadowski, zdany jako dowódca przez grudzień 1918 r. 
na siły ochotnicze, wsparty następnie oddziałami generała Romera od 
północy, liczyć się musiał więcej, niż to było korzystne, z miejscowym 
patrjotyzmem i nastrojami swych ochotników i skutkiem tego zwracał 
główną uwagę na zagrożony przeważającemi siłami Lwów, choć mu- 
siało być rzeczą jasną, że przy jakiem takiem zabezpieczeniu Lwowa 
rozstrzygające zwycięstwo najłatwiej odniesionem być może na południe 
od Dniestru. 
Naczelne D-wo, rzucając oddziały posiłkowe z Królestwa do wschod- 
niej Małopolski, musiało sję znowu liczyć z zupełnym brakiem taboru ko- 
lejowego, i z wielkiemi trudnościami, a przedewszystkiem ze stratą czasu, l 
jaką wobec tego wywołać musiało każde skierowanie nowych wielkich sił 
drogą na Przemyśl lub na Chyrów, tern bardziej, że była to jedyna droga 
dowozu, jaką Lwów posiadał. Każdorazowa zaś szybkość nadejścia posił- 
ków była warunkiem dalszego utrzymania się Lwowa. Wobec tego aż do 
maja 1919 r. nie można było inaczej postąpić, jak kierować posiłki z za- 
niedbaniem Iinji podkarpackiej do północnej Małopolski, gdzie nie tamowały 
dowozu materjałów z Przemyśla do Lwowa i gdzie wprawdzie rozstrzygnię- 
cie wojny nie było prawdopodobne, ale zato przez stopniowe zajmowanie 
kraju w kierunku południowo-wschodnim chwilowo ułatwione a później przez 
to tern pewniejsze. Szukać prędzej rozstrzygnięcia obejściem Ukraińców od 
południa ze strony Karpat, znaczyło ryzykować ponowną utratę Lwowa, na 
co żadną miarą narazić się nie można było, ani z wojskowych ani też z po- 
litycznych względów. Gdy za przybyciem wojsk generała Hallera nieko- 
rzystne stosunki liczebne stanowczo zmienione zostały na naszą korzyść, 
wówczas dopiero Naczelne D-wo mogło uwzględnić i wykorzystać geogra- 
ficzne warunki terenowe i zwróciło uwagę na ważność kierunku ataku na 
południe od Dniestru. 


ARMJE UKRAIŃSKIE 1). 
Rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej po obaleniu hetmana Skoropadz,- 
kiego objął w dziedzictwie po nim wojnę z bolszewikami a w pierwszej 
Iinji wypadało mu oswobodzić Kijów, zajęty przez oddziały rosyjskie. 
Organizacja samej armji ułatwiona została przejściem większości wojsk 
hetmańskich na stronę Dyrektorjatu, okupacyjne zaś wojska niemieckie 
i austrjackie na Ukrainie nie stawiały ze swej strony żadnych przeszkód, 
pierwsze rozpoczynając wynosić się z kraju i zachowując zupełną neutral- 
ność, drugie rozwiązując się po upadku Austrji z początkiem listopada. 


I) Według wiadomości, jakie posiadało ówczesne D-wo polskie. 


\ 


A 


--
		

/Magazyn_033_07_023_0001.djvu

			Rozwój obustronnych sił. 


21 


Dyrektorjat rozporządzał w grudniu 1918 r. kilkoma dywizjami na prawym 
brzegu Dniepru i równemi siłami na lewobrzeżnej Ukrainie, gdzie organizo- 
wał je pułkownik Bałbaczan. Ogółem liczono wówczas do 90.000 żołnierzy. 
Oddziały prawobrzeżnej Ukrainy (w tern I korpus atamana Konowalca) 
zajęły 14 grudnia Kijów, poczem skierowano je na wschód w okolice 
Charkowa na pomoc pułkownikowi Bałbaczanowi, broniącemu się przed na- 
porem bolszewickim. 
Zachodnia część Ukrainy: Wołyń i Małopolska wschodnia odgrywały 
w tych wydarzeniach rolę podrzędną. Małopolskę pozostawiono jej wła- 
snym siłom, na Wołyń zaś, celem objęcia go wraz z południową częścią 
ziemi Chełmskiej z rąk wycofujących się stamtąd okupantów, wysłano 
atamana Oskiłkę na czele kilku tysięcy ludzi. 
W ten sposób na teatrze wojny przeciw polskiej wytworzyły się dwie 
odrębne grupy, prowadzące walkę z Polską prawie bez związku ze sobą: 
na Wołyniu grupa uzależniona od rządu Ukraińskiej Republiki Ludowej 
kijowskiej, w Małopolsce kierowana przez rząd ukraińsko-galicyjski pod 
wojskowym dowódcą atamanem Paw lenko. Obie nie pozostawały przez 
cały czas wojny prawie w żadnym stosunku łączności, a tylko wyjątkowo 
pod naporem wspólnego im nieprzyjaciela zdarzało się, że oddziały jednej 
przechodziły do drugiej grupy. W ten sam sposób ukraiński front wschodni 
(przeciwbolszewicki) wspomagał tylko wyjątkowo później swój front przeciw- 
polski na Wołyniu. Rozbieżne te stosunki były wynikiem bezsilności rządów 
Dyrektorjatu. 
Walki na wschodnim froncie przeciwbolszewickim miały dla Ukraińców 
przebieg bardzo niepomyślny i w stosunku do olbrzymich przestrzeni, na 
których się rozgrywały, zbyt szybki. Ukraińcy utracili Charków i zmuszeni 
zostali cofnąć się za Dniepr. Sowieckie wojska przeszły tę rzekę i 15 marca 
zdobyły Kijów, biorąc bogate zapasy wojenne, także następnie i w Winnicy. 
Gnano rozbijane oddziały ukraińskie częścią na zachód, zaś korpus zapo- 
rożców, z końcem marca wyparty z Odessy po utracie Berdyczowa i Pło- 
skirowa, zmuszony został do przejścia granicy rumuńskiej, gdzie go roz- 
brojono i przez krótki czas internowano. 
Dyrektorjat uciekł do Kamieńca Podolskiego, ale tu wybuchły niepokoje 
a rząd Petlury przeniósł się do Równego, stając się odtąd tylko nominalnym. 
W drugiej połowie kwietnia udało się wojskom bolszewickim wbić się 
klinem w środek wschodniego frontu ukraińskiego i w kilku miejscach np. 
pod Podwołoczyskami dotrzeć do granic Galjcji. Dalej na północny wschód 
front bolszewicki szedł po linję St. Konstantynów-Zasław-Olesko-Owrucz. 
Naprzeciw :r; trudem trzymali się Ukraińcy nad rzeką Uborć, Słuczą (Zwia- 
hel) i nad górnym Horyniem od Szepetówki po jampol i dalej do Zbaraża. 
Na południu walczyli w drobnych grupach od W ołoczysk po Zmierzynkę 
(Żmerynka). 


.......
		

/Magazyn_033_07_024_0001.djvu

			22 


Rozwój obustronnych sił. 


Z końcem kwietnia bolszewicy rozpoczęli większą akcję celem osta- 
tecznego zgniecenia ruchu ukraińskiego. Ich atak z Łunińca na Sarny dotarł 
jednak tylko do Dąbrowicy, gdzie nawiązali łączność z własnemi siłami, 
operującemi obok nad Uborcią. Ukraińcy parci przez nich równocześnie 
także i od wschodu, przenieśli swój rząd z Równego do okolic Brodów 
i Tarnopola, koncentrując tu swe zapasy i magazyny. 
Grupa atamana Oskiłki składała się początkowo na zachodnim froncie 
wołyńskim z kilku pułków piechoty, równających się liczebnie słabym ba- 
taljonom, dalej z kilkunastu nielicznych konnych sotni, kilku improwizowa- 
nych pociągów pancernych i ze znacznej ilości ochotniczych oddziałów 
jakoteż band chłopskich. Dowództwo było w Równem. Na wycofanie 
się okupantów z Wołynia czekał jednak także i rząd polski, który za- 
rządził obsadzenie ziemi chełmskiej. Natychmiast po przejściu Bugu od- 
działy polskie spotkały się ze zbrojnym oporem wojsk ukraińskich Oskiłki, 
wspomaganych przez miejscową uzbrojoną ludność. Ataman zajął nawet 
przejściowo Włodzimierz Wołyński i dotarł przedniemi oddziałami do 
Bugu. Wkrótce jednak musiał się cofnąć na linję rzeki Stochód, skupia- 
jąc swe siły wzdłuż linji kolejowej Kowel-Równe a boki swe zabezpie- 
czając słabszemi oddziałami między Hulewiczami a Czartoryskiem, na 
południowym zachodzie zaś między Torczynem a Poryckiem. Ta ostatnia 
jego grupa łączyła jego front z frontem Ukraińców galicyjskich, stojących 
pod Sokalem i wspierała nawet ich działania w kierunku na Dołhobyczew 
i Waręż. 
Siły Oskiłki wzrosły wkrótce skutkiem zarządzonej mobilizacji, którą 
tak energicznie przeprowadzano, że opornych spotykały kary cielesne 
a także skutkiem nadejścia posiłków tak, że w lutym sformowano IX kor- 
pus ukraińskiej armji Petlury. Wartość wojsk tego korpusu obniżał brak 
formacyj wyszkalających rekrutów, których wykształcano więc na froncie. 
W drugiej połowie marca IX korpus (Oskiłko - szef szt. płk. Aga- 
piejew) składał się z 17 dywizji (w Równem 4 pulki 5.890 ludzi), 18 dy- 
wizji (w Łucku i Włodzimierzu Woł
 5 pułków) i z dwóch pułków strzelców 
siczowych. Ogółem około 25.000 ludzi i 30 dział. Liczba ta zmniejszała 
się ciągle skutkiem dezercji na stronę bolszewicką. Gwałty i rabunki były 
zresztą na porządku dziennym, co wywołało zbrojną samoobronę miejsco- 
wych chłopów i walki z nimi. Obie jednak strony odnosiły się równie 
wrogo do Polaków. 
Stosunki zmieniły się jednak zupełnie za przybyciem Dyrektorjatu do 
Równego w marcu. 
Dowództwo nad wojskami objął ataman Osecki (szef szt. ataman 
Mielnik). W kwietniu starano się przeprowadzić reorganizację wojsk, zwra- 
cając główne siły na wschód przeciw bolszewikom a pozostawiając na 
zachodzie przeciw Polsce tylko jedną "szarą" dywizję (od Maniewicz po 


-
		

/Magazyn_033_07_025_0001.djvu

			Rozwój obustronnych sił. 


23 


Bug). Resztę oddziałów ściągnięto z nad Stochodu i z pod Włodzimierza 
Woł. celem utworzenia z nich nowych dywizyj. Między Łuckiem a Rów- 
nem starano się nagromadzić silne rezerwy w zamiarze użycia ich ofenzywnie 
na Krzemieniec przeciw bolszewickiemu klinowi we froncie pod Podwoło- 
czyskarni. Tworzono więc z dawnych luźnych oddziałów frontowych dy- 
wizje, uzupełniając je świeżą mobilizacją rekrutów do stanu 4-6.000 ludzi. 
Każda dywizja złożona z trzech pułków po 2.000 ludzi. Większość żołnierzy 
była świeżo pod broń powołana i stanowiła materjał niekarny, niewyszko- 
lony i moralnie mało wartościowy, gdyż nadto narodowościowo dość obo- 
jętny. Najlepszemi oddziałami byli strzelcy siczowi, szara dywizja i później 
korpus zaporoski. Zaopatrzenie wojska w uzbrojenie, amunicję i zaprowian- 
towanie było dobre. Przyczyniały się do tego wielkie zapasy, pozostawione 
na Ukrainie przez wojska niemieckie i austrjackie, a które zabrano obecnie 
ze sobą na zachód. Dotkliwy brak odczuwać się jedynie dawał w umun- 
durowaniu tak, że liczne oddziały walczyły w ubraniach cywilnych. Zgro- 
madzony z całej Ukrainy liczny tabor kolejowy na małej stosunkowo 
przestrzeni między Równem, Brodami a Tarnopolem ułatwiał komunikacje, 
co było ważnem przy braku koni. _ 
Siły Dyrektorjatu Petlury nie przechodziły 50.000 ludzi wraz z "zapo- 
roskim" korpusem (4.000) atamana Grekowa, który w pierwszych dniach 
maja przybył z Rumunji. Wszelkie zresztą daty, odnoszące się do wojsk 
atamana Oseckiego, są w tych czasach niepewne lub wprost sprzeczn
 
Organizacja armji ukraińsko-małopolskiej odbywała się zupełnie nieza- 
leżnie od wojsk Ukrainy wschodniej i obejmowała całą wschodnią część 
kraju po San z Przemyślem i Chyrowem. Trudności polegały na kilku 
(4) miljonowym tylko rezerwoarze ludzi, z którego ona uzupełniać się 
mogła, przedewszystkiem zaś w tak wielkim braku oficerów, o jakim nawet 
tak ubogie w oficerów wojsko polskie pojęcia mieć nie mogło. Był to wy- 
nik braku sfer inteligentnych w kołach galicyjskich Ukraińców i zupełnego 
nieinteresowania się ich sprawami wojskowemi aż do chwili powstania. 
Zaimprowizowana wojskowość odczuwać to musiała tern silniej, że i u nich 
znaczne po Austrjakach zajęte zapasy materjalne, źle administrowane, tern 
szybciej się wyczerpały, że od samego już początku nie były dostateczne. 
Mimo to rozwinięciu dużej energji zawdzięczali oni dość szybkie postępy. 
Znaleziono w 14 austrjackich baonach zapasowych bogaty materjał, broń, 
amunicję, ekwipunek i gotówkę. Liczni byli austrjaccy oficerowie niemiec- 
kiej narodowości zasilili też wojsko ukraińskie, wyniki jednak zarządzonej 
mobilizacji wszystkich popisowych między 17 a 35 roku życia były słabe. 
W listopadzie i grudniu 1918 r. wojsko składało się z kilku grup opera- 
cyjnych, działających pod Sokalem, między Bełzem a Cieszanowem i Jaro- 
sławiem, oblegających Lwów, podchodzących od południa do kolei Przemyśl- 
Lwów, atakujących Przemyśl od południa i dochodzących poza Chyrów.
		

/Magazyn_033_07_026_0001.djvu

			24 


Rozwój obustronnych sił. 


Z początku grupy te, słabo operacyjnie ze sobą związane, już w połowie 
marca mają swą stałą organizację. 
40.000 armją galicyjską dowodzi ataman Omeljanowicz Pawlenko (szef 
sztabu płk. Kurmanowicz) w Chodorowie. Składała się ona z 3 korpusów, 
każdy o kilku brygadach piechoty z artylerją i oddziałami technicznemi. 
Nadto posiadano 2 eskadry lotnicze, pewną ilość pociągów i samochodów 
pancernych. Na tyłach uruchomiono 10 kadr piechoty i 2 artylerji. Dowo- 
żono broń i amunicję z Węgier i Czecho-Słowacji wzamian za naftę, pewną 
materjalną pomoc otrzymano z naddnieprzańskiej Ukrainy. 
Mimo to minęło 3 1 /2 miesięcy, zanim zdecydowano się na pierwszą 
ofenzywę w większym rozmiarze. Rozpoczęta 14 lutego, doprowadziła ona 
ich do przerwania toru kolejowego Lwów-Przemyśl i skutkiem tego do 
odcięcia przez nich Lwowa. Poza tern nie osiągnięto żadnych dalszych 
wyników a przedewszystkiem nie powstrzymano tą ofenzywą zamierzo- 
nego powstrzymania grożącego już rozkładu wojsk, który z nastaniem wio- 
sny wzmagał się nagle, a niezupełność powodzenia ofenzywy podkopała 
tern silniej wiarę we własne siły. Chłopskich ochotników, tę lwią część 
ukraińskiej armji, zbyt silnie ciągnęła z wiosną konieczność uprawy opu- 
szczonej przez nich gleby. Szczególnie silnie zaznaczył się ten upadek na 
duchu w brygadach Szaszkiewicza i Dołuda, cofających się z Niemirowa 
przed atakiem generała Iwaszkiewicza. Dezercja przybrała w nich olbrzy- 
mie rozmiary. 
Odtąd walka po stronie ukraińskiej, mimo chwilowego większego po- 
wodzenia, jak podczas późniejszego przeciwataku Grekowa, nosiła tylko 
znamiona zbrojnej demonstracji politycznej, beznadziejnej a dążącej prze- 
ciąganiem walk do spowodowania interwencji państw Zachodu. 
Nastrój pogorszył się skutkiem nieszczęśliwych dla Ukraińców utarczek 
kwietniowych pod Lwowem a zaprowiantowanie i całe uposażenie mate- 
rjalne pozostawiało coraz więcej do życzenia i nie było widoków poprawy 
tych stosunków. Także stosunki sanitarne były opłakane i to zarówno dla 
braku lekarzy jak lekarstw i środków opatrunkowych. 
Zresztą z końcem kwietnia rozpoczynająca się ofenzywa francusko- 
czesko-serbsko-rumuńska przeciw komunistom na Węgrzech (Bela Kuhn) 
była dla Ukraińców ciosem, który ich z upadkiem Kuhna (l/V) pozbawił 
dowozu wszelkiego ich zapotrzebowania z zagranicy. 
Administracja wojskowa spoczywała w rękach Sekretarjatu Wojsko- 
wego, na czele którego stał ataman Witowski. Okręgi wojskowe obejmo- 
wały po kilka powiatów, w których przeprowadzały mobilizację ludności 
ukraińskiej i organizowały oddziały przy pomocy dawnych kadr austrjackich. 
Wojskowemu sekretarjatowi podlegał też 3.000 oddział, pełniący straż gra- 
niczną od strony Rumunji. Energiczniej przy rekrutowaniu i u Ukraińców nie 
chciano postępować z obawy przed buntami i szerzącą się agitacją komu- 


-
		

/Magazyn_033_07_027_0001.djvu

			, 


Zarys operacyj, poprzedzających ofenzywę majową. 


25 


nistyczną. Strach przed komunizmem paraliżował stosunki ukraińskie w znacz- 
nie wyższym stopniu niż w Polsce. 
Naczelne Dowództwo zorganizowane było w Chodorowie na wzór 
austrjacki i cieszyło się dobrą opinją w Polsce. Jednak generał Grekow, 
pó
niejszy naczelny wódz, wydał o niem surowy, ale więcej prawdopodobnie 
sprawiedliwy sąd: "Autorytet sztabu armji bardzo słaby a sztab wywołuje 
niezadowolenie". "Głównym winowajcą odwrotu majowego był sztab armii 
a nie generał Pawlenko, który często nie mógł przeforsować swego zapa- 
trywania i pozostawiał zbyt często decyzję pułkownikowi Kurmanowiczowi, 
szefowi sztabu". "Sztab armii był nieudolnie zorganizowany, minimum 
10-12 referentów zaopatrywania wojska referowało bezpośrednio szefowi 
sztabu armji, który wobec spraw operacyjnych nie miał dla nich nigdy 
czasu". "Organizacji etapów nie było, teren poza frontem pozostawiony 
był Bożej łasce, rekwizycje dowolne i często nieuczciwe" 1). 
Ukraiński korpus oficerski składał się w nieznacznej części tylko 
z dawnych przeważnie rezerwowych austrjackich oficerów i z około 4.000 
ludzi, których awansowano z szeregowców. 


ZARYS OPERACYJ 
POPRZEDZAJĄCYCH OFENZYWĘ MAJOWĄ. 


W pierwszych dniach listopada 1918 roku Ukraińcy zawładnęli przy 
pomocy pozostałych w kraju władz austrjackich Lwowem, Przemyślem 
i całą wschodnią Małopolską po San. 
Dowodzący wówczas w Krakowie generał Roja rozpoczął dość szybko, 
jak na brak sił, przeciwatak na Lwów. Wysłany przez niego major Stachie- 
wicz (500 ludzi, 2 baterje i pociąg pancerny) zdobył po dwudniowej walce 
12 listopada Przemyśl, a oddział ten, uzupełniony przez podpułkownika To- 
karzewskiego do 1.000, dotarł pod tym ostatnim 20 listopada koleją do 
Lwowa. Tokarzewskiemu udało się przy pomocy oddziałów, które dotych- 
czas o odzyskanie Lwowa się kusiły (około 5.000 ludzi pod kapitanem Mą- 
czyńskim) całodzienną walką, głównie zaś obejściem Ukraińców od ich 
wschodnich połączeń na Łyczakowie, skłonić nieprzyjaciela w nocy na 
22 listopada do opuszczenia stolicy. 
W Królestwie Polskiem wybuchła jeszcze przedtem między niemieckimi 
okupantami anarchja, skutkiem której zmuszono ich do opuszczenia kraju 
aż po Bug. Powstało także Poznańskie i wywalczyło swe granice. 
W grudniu przedmiotem ataków ukraińskich był oblężony przez nich 
Lwów, dalej Przemyśl od strony południowo-wschodniej, nakoniec okolice 


l) Rękopis generała Grekowa (Biuro Hist. Szt. Gen.): ,,0 wojennich operacjich i orga- 
nizacji Halickich wojsk 9/V1-6/VII 1919 (pisane 2/IV 1922).
		

/Magazyn_033_07_028_0001.djvu

			, 


26 


Zarys operacyj, poprzedzających ofenzywę majuwą. 


Chyrowa. Słabe polskie oddziały posuwały się od Sanoka na Chyrów 
(płk. Bielecki) i z Zamościa na Rawę Ruską (ppłk. Zarzycki). 
Polskie Naczelne Dowództwo jako pierwszą większą akcję dla popra- 
wienia sytuacji pod Lwowem skierowało w pierwszych dniach stycznia 1919 r. 
około 5.000 ludzi pod generałem Romerem l) na Rawę Ruską. 
Generał Romer wysłał dla zabezpieczenia sobie boku brygadę puł- 
kownika Beliny na Dołhobyczew i Sokal, sam zaś przedarł się, walcząc, 
między 6 a 11 stycznia przez Żółkiew i Kulików do Lwowa, gdzie grupa 
jego wzmocniła obleganą tamtejszą załogę. Generał Romer objął sam na- 
stępnie dowództwo nad świeże mi oddziałami ("grupa Bugu"), które nad- 
chodziły do Rawy Ruskiej (3 baony pułkownika Berbeckiego i 2 baony 
strzelców podhalańskich). 
Równoczesna akcja podpułkownika Serdy (3 baony, 1 baterja) z Gródka 
Jagiellońskiego na Lubień nie powiodła się. 
W ogniu stanęły i inne kresy Polski, a gdzie do walk jeszcze nie do- 
szło, tam stawała się ona w najbliższych już dniach nieuniknioną. Koniecznem 
więc stawało się obsadzanie wojskowe także innych kresów, co znowu 
uniemożliwiało wydatniejszą pomoc dla 
,1ałopolski. Poznańskie wypędziło 
Niemców i broniło się przed ich powrotem, na Śląsk cieszyński z końcem 
stycznia napadli zdradziecko Czesi, na Wołyniu tamtejsza akcja atamana 
Oskiłki sięgała już po Bug i zagrozić mogła Chełmskiej ziemi, na Podlasiu 
i Litwie przygotowywał się odwrót przebywających tam jeszcze Niemców, 
odwrót, który musiał sprowadzić bezpośrednie sąsiedztwo Polski z bolsze- 
wikami. Szczególnie więc tu nakazaną być musiała czujność, aby wyzyskać 
wycofanie się Niemców, co nie było tak łatwem wobec ich sympatii do 
naszych wrogów. Przeciwdziałać zaś można było tylko wojskowem pogo- 
towiem. 
W drugiej połowie stycznia wojna z Czechami (płk. Latinik) a po szyb- 
kiem zawarciu z nimi rozejmu i nadal jeszcze niepewna w Cieszyńskiem 
sytuacja wiązała' tam siły polskie tak dalece, że na energiczniejsze jej pro- 
wadzenie we wschodniej Małopolsce zdobyć się nie było można. 
W Małopolsce wzrosła w tym czasie w siły jedynie grupa pod Chy- 
rowem, co odpowiadało jej rozstrzygającemu - ze względu na teren - 
kierunkowi na Sambor i Stryj, jako też ekonomicznemu znaczeniu Zagłębia 
naftowego. Oblężony Lwów był jednak z każdym dniem coraz w większem 
niebezpieczeństwie, jego zaś obrona i utrzymanie koniecznością, która, od- 
ciągając siły, nie zezwalała na inicjatywę w kierunku operacyjnie najważ- 
niejszym wzdłuż Podkarpacia. Honor narodowy wymagał, aby nie opuścić 
bohatersko walczącego Lwowa, jego nawet przejściowy upadek zachwiałby, 


l) Brygada piechoty pułkownika Kulińskiego (7 baonów, 3 baterje, 2 szwadrony) 
i brygada jazdy pułkownika Beliny (1 baon, 6 szwadronów, 1 baterja).
		

/Magazyn_033_07_029_0001.djvu

			Zarys operacyj. poprzedzających ofenzywę majową. 


27 


jak to już wykazywaliśmy, poważnie ufność w kraju we własne siły i w ich 
kierownictwo, mógł nadto zaszkodzić nam na zachodzie Europy. To też 
aż do zebrania znaczniejszych sił głównym celem operacyjnym musiało 
być utrzymanie Lwowa. 
Front szedł w Małopolsce od Baligrodu na granicy czesko-słowackiej, 
przez Chyrów (płk. Minkiewicz) na Przemyśl i wąskim pasem dalej na 
wschód, dochodząc wzdłuż toru kolejowego na południu po Lubień (ge- 
nerał Zieliński). W okolicach samego Lwowa walczyła pierwotna obsada 
Lwowa (brygada lwowska podpułkownika Mączyńskiego), grupy pułkow- 
nika Kulińskiego i Sikorskiego. Wszystkie te oddziały podlegały Dowództwu 
Wschód generała Rozwadowskiego (stan bojowy około 20.000). 
Odcięta od nich była grupa "Bugu" (5.600 ludzi) generała Romera 
między Rawą Ruską a Bełzem. Tu Ukraińcy atakowali szczególnie silnie 
od wschodu. 
Dalej na północy nad Bugiem dowodził generał Majewski (3.000 ludzi). 
Naprzeciw niemieckiego jeszcze Brześcia Litewskiego stał w pogotowiu 
generał Listowski (2.400 ludzi). Nakoniec z linji Zambrów-Ostrów pod War- 
szawą odeszły 11 lutego kadry dywizji litewsko-białoruskiej (1.000 ludzi) 
pod generałem Iwaszkiewiczem na Wołkowysk, aby nie dopuścić tam do 
zajęcia kresów przez bolszewików. 
W lutym położenie ogólne stało się wprost groźnem. . 
Na zachodzie Poznańskie wystawiło wprawdzie znaczne siły wojskowe, 
ale te podczas zawieszenia broni związane tam były zastrzeżeniami poli- 
tycznemi. Śląskowi cieszyńskiemu zagrażali dalej Czesi, zmuszając Polskę 
do utrzymywania przeciw nim 4.000 żołnierzy. 
W Małopolsce wschodniej siły generała Rozwadowskiego nie przecho- 
dziły na froncie 21.000 ludzi. Miał on do czynienia z dwukrotną liczebną 
przewagą Ukraińców, którzy 14 lutego przeszli do pierwszej, większych 
rozmiarów ofenzywy, uderzając zaciekłemi atakami na Lwów a równocześnie 
osobną grupą starając się przerwać od południa połączenie kolejowe Lwowa 
z Przemyślem i tern zapewnić sobie zdobycie Lwowa. 
Do tej lutowej ofenzywy przygotowali się Ukraińcy starannie, choć 
z wyborem kierunku ich głównego natarcia zgodzić się obecnie nie można. 
Właśnie ukończyli oni organizację swej 40.000 armji, że zaś wyczerpywać 
się poczęły ich zapasy materjalne a dostateczny dowóz z zagranicy był 
wątpliwy, zatem należało im bez zwłoki szukać rozstrzygnięcia wojny. 
Zresztą skłaniało ich do tego także rozpoczynające się z wiosną rozluźnie- 
nie wojska, gdyż uprawa roli ciągnęła chłopa w tej porze roku zbyt silnie 
do domu. Tylko pomyślny a wielki wynik nowej akcji mógł ludzi zachęcić 
do dalszego pozostania w szeregach. Okazało się jednak, że Lwówabsor- 
bował zbytnio i ich siły, pozostałych zaś nie potrafili skupić należycie - 
może i dlatego, że i u nich zaściankowy miejscowy patrjotyzm w tern
		

/Magazyn_033_07_030_0001.djvu

			28 


Zarys operacyj, poprzedzajęcycb ofenzywę majową. 


przeszkaązał - skupionych zaś nie użyli, jak to późniejsze doświadczenie 
okazało, w szczęśliwym kierunku, kierując je od południa zbyt blisko sa- 
mego Lwowa na tor kolejowy. Atak tuż na zachód od Gródka Jagiellońskiego 
i od wschodu na Lubień ułatwiał przeciwstawienie mu ze strony polskiej 
znacznych sił, znajdujących się w bezpośredniem pobliżu we Lwowie. Ich 
przerzucenie na dalszą odległość w razie gdyby atak ukraiński trafił był 
tor kolejowy dalej od Lwowa a bliżej Przemyśla, byłoby napotkało na 
trudności, powodzenie Ukraińców mogło było więc stać się większe, byliby 
w najgorszym razie zajęli znaczniejszą i głębszą przestrzeń toru kolejowego, 
gdzie łatwiej byłoby się im silniej umocnić i dłużej utrzymać, a może na- 
wet byłoby się im udało odnieść stanowcze zwycięstwo nad kolejno nad- 
chodzącemi posiłkami polskie mi ze Lwowa. Tak jednak, uderzając zbyt 
blisko Lwowa, umożliwili przybycie do walki na czas rezerw lwowskich, 
wobec czego zdołali zaledwie opanować wzgórza pod Bratkowicami i ob- 
sadziwszy je swą artylerją, przerwać w ten bądź co bądź nietrwały sposób 
połączenie kolejowe Przemyśla ze Lwowem. 
Równocześnie uderzyli Ukraińcy na grupę Bugu generała Romera, 
który musiał staczać z nimi ciężkie walki i nie zdołał uchronić przed prze- 
rwaniem łączności obu swych oddziałów w Rawie Ruskiej i Bełzie, między 
które Ukraińcy wbili się klinem. 
Na froncie wołyńskim po ustąpieniu Niemców i po chwilowem podej- 
ściu atamana Oskiłki przez Włodzimierz Wołyński nad Bug, oddziały pol- 
skie szybkim pochodem zajęły linję Hrubieszów-Włodzimierz Wołyński- 
rzeka Stochód od Kaszówki po Nieszawicze, poczem Dowództwo generała 
Rydza-Śmigłego przeniosło się do Kowla. . 
, Na Polesiu generał Listowski posunął się w lutym wobec cofających 
się na Grodno Niemców dalej na wschód i zajął Berezę Kartuską i Anto- 
pol. Bolszewicy poszli także, naprzód, zajęli po Niemcach Pińsk i ruszyli 
na Drohiczyn. 
Generał Iwaszkiewicz wyruszył 11 lutego na Białoruś z Ostrowia na 
Łapy i Wołkowysk. Obsadził 19 lutego Białystok, dotarł aż po Zelwiankę 
a patrole jego litewsko-białoruskiej dywizji zetknęły się po raz pierwszy 
21 lutego na wschód od tej rzeczki z bolszewikami. Tern samem dnia tego 
rozpoczęiy się walki z Rosją. 
Luty więc był miesiącem walk na wszystkich kresach i to przy równo- 
cześnie słabym tylko wzroście stanu liczebnego wojska polskiego (56.753) 
w porównaniu ze stanem miesiąca ubiegłego a tern bardziej wobec liczby 
ogółu ludności polskiej. Powodem tego słabego stanu na froncie była ko- 
nieczność gruntowniejszego wyszkolenia żołnierzy w kraju przed ich odej- 
ściem na front, konieczność, która, jak wskazaliśmy, wywołała 14/11 a więc 
w dniu rozpoczęcia ofenzywy Ukraińców w Małopolsce, nakaz polskiego 
Naczelnego Dowództwa, powstrzymujący wszelką ofenzywną działalność
		

/Magazyn_033_07_031_0001.djvu

			Zarys operacyj, poprzedzających ofenzywę majową. 


29 


na kresach. Przerwa ta jednak wobec napadu nieprzyjacielskiego, także 
skutkiem samorzutnego rozmachu wojsk na innych kresach nie trwała długo. 
W marcu Poznańskie stało dalej w pogotowiu przeciw Niemcom. Czesi 
wiązali siły generała Latinika (3.453) w Cieszyńskiem. Na Białorusi objął 
dowództwo po odwołanym do Małopolski generale Iwaszkiewiczu generał 
Szeptycki (oficjalnie dopiero H/III) a jego dywizja litewsko-białoruska, za- 
silana obecnie szybciej ochotnikami, rozpoczęła swój pochód nad Szczarę 
i Niemen, odpierając ataki bolszewików na Słonim (6/1II major Rodkiewicz). 
Współdziałały w tej ofenzywie oddziały grupy poleskiej generała Listow- 
skiego, zajmując 3/111 Janów, 5/111 Pińsk, stację kolejową Lesnaja i pod- 
chodząc nad Jasiołdę i przez kanał Ogińskiego do Łohiczyna, a nawet 
przejściowo zdobywając Baranowicze. Generał Szeptycki przełamał z koń- 
cem marca słaby opór na północnym brzegu Niemna nad rzeką Dziewą, 
droga przez Niemen na Lidę stała więc otworem. Bolszewicy trzymali się 
jeszcze przed linją starych okopów niemieckich w Baranowiczach i Lidzie 
a dalej na zachpd sąsiadowali z Niemcami, utrzymującymi się w Grodnie. 
W kwietniu położenie w Poznańskiem i Cieszyńskiem nie uległo zmia- 
nie. Na Litwie i Białorusi ofenzywa pod kierownictwem osobistem Naczel- 
nego Wodza Piłsudskiego przy użyciu świeżych sił (11 baonów, 6 bateryj, 
17 szwadronów) doprowadziła w trzech rozbieżnych od siebie uderzeniach 
do zdobycia 17/IV Baranowicz, Lidy i 19/IV Wilna. Generał Szeptycki li- 
czył 1 kwietnia w stanie żywnościowym 8.722 (bojowy 6.192) ludzi, l-dsjlony 
zaś podczas ofenzywy dywizją generała Rydza-Śmigłego i jazdą pułkownika 
Beliny, posiadał z końcem kwietnia na swym froncie 22 1 12 baonów, 10 ba- 
teryj i 24 szwadronów (31 armat i 143 k. m.). Siły te odpowiednio do 
kierunków jego akcji rozdzielone były na trzy grupy: grupę generała Mo- 
krzeckiego, naogół trzymającego się odpornię w zajętych Baranowiczach 
i okopach niemieckich przed niemi, generała Lasockiego, prącego z Lidy 
na wschód, generała Rydza-Śmigłego, działającego w półkolu na północny 
wschód od Wilna między Mejszagołą a Wilejką. Na tyłach odebrano 
28 kwietnia opróżnione przez Niemców Grodno. 
Do połowy maja grupa Rydza-Śmigłego zajęła Mejszagołę, Gedroycie, 
Podbrodzie i Smorgoń a na północ od niej Niemcy wraz z Litwinami wy- 
parli bolszewików z Wilkomierza i Szyrwint. Dalej na południu generał 
Lasocki zajął Oszmianę i linję pobocznej rzeki Niemna Berezyny, front na- 
koniec generała Mokrzeckiego szedł przed Mirem i między Nieświeżem 
a Baranowiczami aż po Lachowicze. 
Na Polesiu generał Listowski (stan bojowy 2.696 ludzi i 6 dział) trzy- 
mał się nad kanałem Ogińskiego i w Pińsku. 'Ułatwionem mu to było wobec 
tego, że naprzeciw stojący bolszewicy tworzyć musieli równocześnie na 
południu nad Horyniem i Uborcią front przeciw Ukraińcom, i mieli przez 
nich zagrożone nadto swe tyły pod Mozyrem.
		

/Magazyn_033_07_032_0001.djvu

			30 


Zarys operacyi. poprzedzaiących ofenzywę majową. 


Małopolska wschodnia była w marcu widownią dalszej ofenzywy ukra- 
ińskiej, która wykazywała dalej powodzenie. Generałowi Rozwadowskiemu 
nie udało się zabezpieczyć atakowanego przez nich toru pod Bratkowi- 
cami, Ukraińcy 'przerwali go 19 marca stąd aż po Rodatycze, czem unie- 
możliwili wszelkie dalsze połączenie Lwowa z Przemyślem, które i tak 
w ostatnich dwóch tygodniach było bardzo utrudnione i mało wydatne. 
Teraz Lwów był zupełnie odcięty od Polski a przedłużenie tego stanu rze- 
czy musiało sprowadzić jego niechybny upadek. 
Naczelnemu Dowództwu powiodło się jednak jeszcze na czas skiero- 
wać 12 marca do Przemyśla znaczniejsze posiłki pod generałem Iwaszkie- 
wiczem (około 8.000 ludzi), oddając mu dowództwo nadto nad grupą Bugu 
generała Romera (od której jednak był odciccty) i nad grupą pułkownika 
Minkiewieza. Liczebny stosunek obu walczących stron został nakoniec temi 
posiłkami wyrównany. . ...t l 
Generał Iwaszkiewicz poruczył odzyskanie połączenia ze Lwowem ge- 
nerałowi Aleksandrowiczowi. Ten, zdobywszy 1) trzema żywieckiemi bao- 
nami (11 marca) obejściem od wschodu przemyski fort ukraiński Siedliska 
i wieś jaksmanice, podjechał koleją z Medyki 13 marca przy pomocy po- 
ciągu pancernego pod Sądową Wisznię. Tu po walce odrzucono Ukraiń- 
ców po Bortiatyn i połączono się z odciętemi oddziałami podpułkownika 
Beckera. Nadto wzmocniono całą grupę dalszemi posiłkami (baon 7 p. p. 
i baon 15 p. p.), zaś 15 marca zdobyto Bortiatyn, a na południowym 
wschodzie Dołhomościska. Wreszcie 18 marca nadeszły początkowo trzy 
baony Wielkopolan pod pułkownikiem Konarzewskim, których Poznańskie 
Lwowowi przysłało na pomoc, a to umożliwiło generałowi Aleksandrowi- 
czowi wykonanie 18 marca stanowczego uderzenia na północ od toru ko- 
lejowego poprzez Zbodyń:Kuttenberg. Zwycięstwo przyniosło w trofeach 
między innemi 4 działa a Polacy dotarli aż do Gródka jagiellońskiego, 
przywracając tern po lO-dniowej przerwie połączenie z grupą pułkownika 
Sikorskiego a więc i ze Lwowem. Następnego dnia zabezpieczono zajęty 
świeżo obszar obsadzeniem HarHeldu i Kamienobrodu, pułkownik Sikor- 
ski zaś zdobyciem 20/111 Dobrostan i Woli Dobrostańskiej wraz z nie- 
uszkodzonemi tu wodociągami, zasilającemi Lwów. Naprawa całego toru 
kolejowego trwała jednak do końca marca a przez ten czas połączenie 
ograniczać się musiało na ruchu zupełnie niedostatecznej ilości samocho- 
dów, co naturalnie wielce utrudniało pod Lwowem działalność grup puł- 
kowników Kulińskiego i Sikorskiego. Po generale Rozwadowskim objął 
teraz na rozkaz Naczelnego Wodza Piłsudskiego generał Iwaszkiewicz do- 
wództwo nad Małopolską wschodnią, powierzając obronę Lwowa genera- 
łowi jędrzejewskiemu. 


l) Dziennik operac. grupy geo. Aleksandrowicza L. op. 93.
		

/Magazyn_033_07_033_0001.djvu

			urys operacyj, poprzedzających ofenzywę majową. 


31 


Równocześnie z temi wypadkami powstrzymana została na północy 
ofenzywna akcja Ukraińców na grupę Bugu generała Romera. Tutaj od- 
działy polskie odpierały w Lubaczowie (płk. Buchholz), Rawie Ruskiej 
(płk. Palle) i Bełzie (płk. Berbecki) ataki ich przeciwatakami na Niemirów 
i Magierów J nie zdołały jednak ustrzec się przed przerwaniem frontu. Zato 
działalność tej grupy w kierunku południowym odciągnęła od generała Ale- 
ksandrowicza znaczne siły ukraińskie i ułatwiła nietylko tegoż akcję na 
Lwów, ale utorowała także drogę wyrugowaniu zupełnemu Ukraińców z za- 
chodnio-północnej części Małopolski wschodniej. Po generale Romerze objął 
dowództwo grupy Bugu pułkownik Berbecki. 
Naogół więc cała lutowa i marcowa ofenzywa ukraińska, nie osią- 
gnąwszy zamierzonego przez nich rozstrzygnięcia walk, spowodowała prze- 
ciwnie na nowo zawiedzionemi oczekiwaniami ponowny upadek tężyzny 
moralnej i wprost zwątpienie u Ukraińców we własne siły. 
Po przywróceniu łączności ze Lwowem otrzymał ppłk. Becker pole- 
cenie oczyszczenia na czele 1.600 ludzi kraju na północy od toru kolejo- 
wego a zatem północno-zachodniej części Małopolski wschodniej. Kierow- 
nictwo nad tern przedsięwzięciem miał płk. Minkiewicz. Akcja rozpoczęła 
się 23 marca z linji Radymno-Przemyśl, doszła z końcem marca przez Kra- 
kowiec-Mościska na jaworów do Szkła, gdzie po walkach przy pomocy 
grupy generała Aleksandrowicza utworzono między 26 a 29 marca zwarty 
front od Gródka jagiellońskiego (płk. Sikorski) przez janów i Wiszenkę 
(gen. Aleksandrowicz) aż na północny-zachód od grupy Bugu płk. Ber- 
beckiego, która należała już wówczas do frontu wołyńskiego i rozciągała 
się przez Trościaniec, Niemirów, Rawę Ruską do Bełza. Na zachód od 
Gródka Jagiellońskiego broniła toru kolejowego od południa grupa Wiel- 
kopolska Konarzewskiego między Milatynem a Ebenau, dalej na zachodzie 
w 5-7-kilometrowem oddaleniu od kolei grupa płka Minkiewicza poprzed 
Sądową Wisznią, Mościskami, wzdłuż rzeki Wiar wgórę po Chyrów i dalej 
przez Ustrzyki do Baligrodu. 
Na Wołyniu front pozostał niezmieniony, staczano tam tylko drobne 
utarczki. 
Na Litwie i Białorusi kwjecień wypełniony był naszą ofenzywą, która 
wymagała sił, to też we wschodniej Małopolsce miesiąc ten przyniósł nie- 
znaczne zmiany. 
Uchwała Sejmu Ustawodawczego z 11 kwietnia domagała się stanow- 
czej ofenzywy w Małopolsce, co odpowiadało zamierzeniom Naczelnego 
Dowództwa, które ofenzywę tę przygotowywało na maj, choć widoki szyb- 
kiego przybycia wojsk generała J. Hallera z Francji do kraju były jeszcze 
bardzo wątpliwe. 
Na całym małopolskim froncie walki przybierały charakter coraz to 
bardziej pozycyjny, przyczem wobec rozciągłości linji i szczupłości sił bo-
		

/Magazyn_033_07_034_0001.djvu

			32 


Sytuacia sił obustronnych z końcem kwietnia 1919 r. 


jowych nie mogło być mowy ani o należytem umacnianiu ani też nawet 
o zwartości tych linij obronnych. Ograniczano się więc na dorywczem 
umacnianiu nadających się do tego lepiej miejsc, a te roboty obronne szły 
u Ukraińców nawet żwawiej, gdyż miejscowa ludność wiejska pracowała 
w polu dla nich ochotniej. Generał Iwaszkiewicz nie wypuszczał zresztą 
w tym czasie inicjatywy ze swej ręki, lecz pomniejszemi akcjami zyskiwał 
zwolna na terenie. 
W drugiej połowie kwietnia D-wo Wschód obejmowało grupę Chyrów, 
gdzie tworzono 3 dywizję legjonową pod gen. Zielińskim, gdyż płk. Min- 
kiewicz odszedł do grupy Bug. Odcinek Przemyśl-Sądowa Wisznia zajmo- 
wała formująca się 4 dywizja piechoty generała Aleksandrowicza. Dalej na 
wschód stała grupa Wielkopolska i grupa płka Sikorskiego, które wraz 
z dywizją lwowską pobiły w walkach 19-21 kwietnia Ukraińców na linji 
Lubień Wielki-Bartatów-Skniłów, i dotarły do linji Glinna-Nawarja-Nagó- 
rzany-Sołonka-Zubrza. Resztę okręgu Lwowa broniła od wschodu i od pół- 
nocy dywizja lwowska l) a od 23/IV grupa generała Kraliczka aż po linję 
Brzuchowice 2)-Majdan. Z końcem kwietnia znajdowało się na małopolskim 
froncie aż po Magierów 57 baonów, 44 bateryj, 12 szwadronów (168 dział, 
571 k. m.). 
Na Wołyniu po odejściu pod Wilno generała Rydza-Śmigłego utwo- 
rzono odrębne D-wo Frontu, oddając je 10 kwietnia generałowi Karnickiemu 
i podporządkowując mu małopolską grupę Bug płka Berbeckiego (front: 
Rokitna 3)_ Krechów-Magierów 4)_ Uhnów-Bełz) i grupę generała Babiańskiego 
(front: Hrubieszów-Włodzimierz W oł. - wzdłuż Stochodu po Maniewicze). 
Z końcem kwietnia dowództwo grupy Bug objął płk. Minkiewicz. Wówczas 
cały front wołyński obsadzony był 13 1 12 baonami, 7 1 12 baterjami, 8 1 12 szwadr. 
(27 dział, 94 k. m.). 
Pierwszą połowę maja wypełniły tak w Małopolsce jak i na Wołyniu 
przygotowania do decydującej ogólnej ofenzywy. 


SYTUACJA SIŁ OBUSTRONNYCH Z KOŃCEM KWIETNIA 
1919 ROKU. 


Ugrupowanie sil polskich. Przyznać należy, że w tym czasie nie 
prowadzono jeszcze wszędzie na froncie dokładnych wykazów liczebnych 
a wiele z nich nie dochowało się, inne zaś były rażąco niedokładne. 
J. D-wo Wschód generała Iwaszkiewicza 5) (szef sztabu ppłk. Kessler) 
obejmowało sześć odcinków i wykazywało w stanie bojowym 30.878 ludzi, 


l) lS/IV wypad na Czartowską Skałę. ') Zdobyte 30/IV. 3) Od 30/IV, 4) Od l/V. 
5) "Sprawozdanie boiowe" (Teka 89/29) Ordre de bataille z S/V.
		

/Magazyn_033_07_035_0001.djvu

			Sytuacja sił obustronnych z końcem kwietnia 1919 r. 


33 


641 k. m., 154 dział (w tern 1.632 oficerów a 668 szabel jazdy). Stan żyw- 
nościowy z górą 41.000 ludzi 1). Bezpośrednio podlegały mu eskadry lot- 
nictwa we Lwowie i Przemyślu. 
Odcinki, zajmowane przez grupy względnie dywizje, były następujące: 
1. 3 dyw. legj. generała Zielińskiego (szef szt. kpt. Włodarski) od 
Karpat przez Chyrów, Nowe Miasto, wzdłuż rzeki Wiar aż po Stanisław- 
czyk kryła linję kolejową Łupków-Chyrów-Przemyśl. Składała się z dwóch 
baonów 7 p. p. (ppłk. Linde), 8 p. p. i 1 1 12 baonu 9 p. p. (ppłk. Bloch), 
III baon 16 p. p., baon marsz. III strzel., 9 p. uł., 23 działa polowe (3 bat. 
2 p. a. p., 2 bat. 3 p. a. p., 1 bat. 11 p. a. p.) i 6 dział ciężkich (1 p. 
a. c.). Pociąg pancerny "Gromobój", 5 eskadr lotniczych. Stan żywno- 
ściowy: 315 oficerów, 7.653 szeregowych. Stan bojowy: 5.454 bagnetów, 
102 szabel, 113 k. m., 28 dział. 
2. 4 dyw. piechoty generała Aleksandrowicza II) (szef szt. mj. Tyszkie- 
wicz) w 5-7-kilometrowem oddaleniu na południe od kolei Przemyśl. 
Ebenau (przed Gródkiem jag.). Należał tu 14 p. p. (płk. jarosz), 10 p. p. 
(płk. Obraczaj) I i II baon 12 p. p. (kpt. Steczkowski), I i II baon ży- 
wiecki, I i II baon 18 p. p. Stan wyżywienia: 249 oficerów i 7.282 sze- 
regowych. Stan bojowy: 194 oficerów, 4.705 szeregowych, 98 szabel, 
91 k. m., 16 dział. 
3. Grupa pułkownika Sikorskiego (szef szt. rotm. Grabowski) od 
Ebenau przez Gródek jagielloński, wzdłuż Wereszycy po Lubień i dalej na 
wschód po Glinnę. Grupa osiągnęła tę linję po zwycięskich walkach, pro- 
wadzonych wspólnie z grupą generała Konarzewskiego od 19- 21 kwiet- 
nia w rejonie Lubień Wielki-Bartatów-Skniłów. Składała się ona z dwóch 
baonów 40 p. p. (płk. Pawlik), 19 i 10 p. p. (płk. Bojnar), III baonu 6 p. p., 
III baonu 28 p. p., kombin. baonu 13 p. p. i II baonu żywieckiego, 112 szwa- 
dronu szwoleżerów, 20 dział z 1 p. a. p. i po jednej baterji z 4 i 11 p. 
a. p. i 1 p. a. c., 1 komp. V baonu saperów, pociągu pancernego "Lis 
Kula", kolumny samochodowej, prowiantowej i sanitarnej, szpitalu koni. 
Stan żywnościowy: 261 oficerów, 6.420 szeregowych. Stan bojowy: 4.424 ba- 
gnetów, 122 szabel, 111 k. m., 20 dział. 
4. Wielkopolska grupa generała Konarzewskiego w linji Nawarja-Na- 
górzany-Zubrza. Stanowiły ją: 1 p. strzel. Wielkopolskich, liczący 2.062 lu- 
dzi i pułk artylerji Wielkop. (mjr. Niemira) - i 3 bat. 5 p. a. p., razem 
18 dział. 
5. Grupa generała jędrzejewskiego (szef szt. mj. Rylski) broniła reszty 
obwodu Lwowa od wschodu i północy. Składała się ona z dywizji lwow- 
skiej, którą znowu składała brygada piechoty lwowskiej (38, 39 i II i III 


l) 57 baonów, 44 bateryj, 12 8zwadr., co dawało w porównaniu ze stanem z 1 kwietnia 
zmniejszenie się liczby o 8 baonów, 14 bateryj i 3 1 /2 szwadronów. 2) Stany z 1 maja (B. H.). 
Hupert. Zaj
cie Małopolski wschodniej. 3
		

/Magazyn_033_07_036_0001.djvu

			34 


Sytuacja sił obustronnych z końcem kwietnia 1919 r. 


baon 40 p. p.), brygada artylerji lwowskiej o 12 baterjach, należących do 
4, 5, 6, i 8 p. a. p. i 4 p. a. c. (54 dział). Do grupy należał dalej oddział 
łegj. kapitana Bleszyńskiego (IV baon 5 p. p., 112 baonu 4 p. p., 3 komp. 
23 p. p. i dyw. ułanów lwowskich = 2.560 bagnetów, 109 szabel, 50 k. m.), 
i nakoniec rezerwa D-wa Wschód (I i II baon 12 p. p. i 1 baon żywiecki = 
1.556 ludzi, 20 k. m.). Trzy pociągi pancerne: "Odsiecz", "Pionier", 
"Śmiały". Trzy kolumny sanitarne. Stan żywnościowy: 468 oficerów, 
9.842 szeregowych. Stan bojowy: 6.953 bagnetów, 40 (7) szabel, 156 k. m., 
54 dział. 
6. Grupa generała Kraliczka na północ od dywizji lwowskiej aż po 
linję Brzuchowice (zdobyte 30/1V) - Majdan. Znajdowały się tu 1 i II baon 
24 p. p., 1 baon 22 p. p., 1 baon 15 p. p., II baon 39 p. p., 1 baon 36 p. p., 
1 baon 21 p. p., szwadron 9 p. uł. i 4 szw. dragonów (159 szabel), 12 dział 
w 2 baterjach 1 p. a. g. i jednej 5 p. a. p. Stan żywnościowy: 147 oficerów, 
3.669 szeregowych. Stan bojowy: 1.561 bagnetów, 83 (?) szabel, 72 k. m., 
12 dział. 
II. Dowództwo Frontu Wołyńskiego generała Karnickiego l) (szef szt. 
ppłk. Przewłocki) miało eskadry lotnicze w Kowlu i Włodzimierzu Wołyń- 
skim (po 2-3 samoloty) i przy stanie bojowym około 4.000 ludzi, skła- 
dało się z: 
aj grupy pułkownika Minkiewicza 2) (szef szt. kpt. Matkowski) qd Ro- 
kitny (zdobytej 30/lV) przez Krechów, Magierów, Uhnów do Bełza.' Nale- 
żały tu: 1 baon 1 p. podh., II baon 2 p. podh., II baon 8 p. legj., II baon 
9 p. legj., II baon 21 p. p., baon komb. lubelski, 6 baon strzel. warszaw- 
skich, grupa kpt. Meraka (III baon 25 p. p., 112 baonu 17 p. p., 112 baonu 
23 p. p.), 1/2 komp. saper. warsz., 6 komp. kolejowa, 3 komp. etap., komp. 
sztabowa, pociągi pancerne 11, 13 i 14 - dwa szpitale polowe i 2 czo- 
łówki sanit.. kolumna taborowa. Stan żywnościowy: 240 oficerów, 5.894 
szeregowych. Stan bojowy: 199 oficerów, 4.284 szeregowych, 111 k. m., 
16. dział; 
bJ 5 pułku ułanów (4 szwadr.); 
e) grupy generała Babiańskieg0 3 ) od Kamienia Koszyrskiego przez 
Maniewicze po Kaszówkę i wzdłuż Stochodu po Turję, składającej się 
z 1 i II baonu 32 p. p. w Hołoby, 112 baonu 23 p. p., III baonu 29 p. p. 
w Poworsku, II baonu 28 p. p. w Kowlu, szwadrony z 2 i 8 p. uł. i 2 p. 
szwoleż., 9 dział z 8 p. a. p. i 3 p. a. c., baon kolejowy, komp. techniczna, 
pociągi panc. 4 i 11, kolumna samochodowa, amunicyjna 15, prowiantowa, 
szpital polowy i koński, ambulans i czołówka sanitarna, poczta polowa 15 
i podgrupy majora Bończy Uzdowskiego od Turji, wokoło Włodzimierza 


l) Teka 259/232 i szkic orient. gen. Babiańskiego z 8/V (Biuro Hist. Szt. Gen. = B.H.). 

) Teka 349/34, teka 259/232 (B. H.) z 30/IV. 3) Teka 2.000 meldunek Blatt 70 z 26/IV (B. H.).
		

/Magazyn_033_07_037_0001.djvu

			Sytuacja sił obustronnych z końcem kwietnia 1919 r. 


35 


Wołyńskiego po Hrubieszów. Znajdowały się tu I baon 31 p. p., II baon 
35 p. p., szwadron majora jaworskiego, 4 działa, pociąg pancerny nr. 15, 
kolumna amunicyjna 16, czołówka sanitarna. 
III. I korpus generała Odry z armji generała j. Hallera nadchodził 
z końcem kwietnia do kraju do Lublina i liczono go na około 15.000 ba- 
gnetów w stanie bojowym. jego 1 dyw. strzelców doszła z końcem kwiet- 
nia do Chełma i miała naprzód wysunięte oddziały we Włodzimierzu W oł. 
i Kowlu. Dowództwo korpusu przybyło 30 kwietnia do Zamościa, 2 dy- 
wizja strzelców dopiero 7 maja do Hrubieszowa i Zamościa. 
Ugrupowanie sil ukraińskich. Rozróżnić tu musimy ich rzeczywisty 
stan, jaki nam jest obecnie znany, od tych wiadomości, jakie posiadało 
Nacz. D-wo polskie z końcem kwietnia i w maju, a które wówczas roz- 
strzygały o jego postanowieniach, choć co do ilości brygad ukraińskich, 
ich siłach, podporządkowaniu i ugrupowaniu były one nieścisłe. Wobec 
braku zmian z końcem kwietnia i w maju w wojsku ukraińskiem należy 
się dziwić, że D-wo polskie dokładniejszych dat nie zebrało. 
Daty o nieprzyjacielu, podawane przez D-wo Wschód 1), armję gene- 
rała Hallera 2) i Naczelne Dowództwo 3), różniły się znacznie między sobą, 
a podobnie rzecz się miała co do wiadomości o Ukraińcach wołyńskich, 
podawanych przez grupę gen. Babiańskiego, D-wo Frontu Wołyńskiego 
i Naczelne D-wo. 
Informacje Naczelnego Dowództwa okazują się stosunkowo najdo- 
kładniejszemi. 
Rzeczywisty stan ówczesny armji generała Pawlenki znany jest z Dzien- 
nika Tajnego nr. 27 jego głównej komendy z 17 kwietnia i uznać go 
można w maju za niezmieniony. Stan żywnościowy: 1.412 oficerów, 53.224 
szeregowych. Stan bojowy: 910 oficerów, 37.057 szeregowych, 553 k. m., 
188 dział i haubic polowych, 13 dział i haubic ciężkich (razem 201 dział), 
4 pociągi pancerne i 39 samochodów (63 1 12 baon., 7 szwadr., 40 bateryj). 
Według informacji polskiego Naczelnego Dowództwa armja ukra- 
ińsko-galicyjska, pozostająca pod rozkazami gen. Pawlenki (szef szt. 
pik. Kurmanowicz) w Chodorowie, liczyła około 60.000 ludzi a w stanie 
bojowym 40.000 bagnetów, 552 k. m., 144 dział. Należały do niej: 
I. Korpus Mykietki (14.000) miał front od Sokala po Kulików 
z dowództwem w Kamionce Strumiłowej. Punkty oporu w Sokalu, Krysty- 
nopolu, Chlewczanach, Butyninie, Turynce, Żółkwi. Korpus składał się z: 
IX "bełzkiej" brygady Szaszkiewicza (odcinek północny po Turynkę) 
w Mościskach Wielkich (18 baon. 4 ), 144 k. m. i 36 dział). 


l) D-wo Wschód op. Nr. 14 z 7/V. 2) Biuletyn infor. nr. 3/11 z 7/V. 3) Z 11/V i mapa, 
4) Baony piechoty (kureń) składały się z 4 sotni, w tern l sotni szturmowej i 2 karab. 
masz. (około 500 bagnetów). 


3.,
		

/Magazyn_033_07_038_0001.djvu

			36 


Sytuacja sił obustronnych z końcem kwietnia 1919 r. 


x "janowskiej" brygady Dołuda (dalej na południe od Piły po Kuli- 
ków) w Żółkwi (10 baon., 190 k. m. i 24 dział). 
Brygady miały kolumny amunicyjne, prowiantowe, sanitarne i eskadry 
lotnicze. 
II. Korpus Tarnawskiego (12,000) (szef szt. ppłk. Pap) z dowódz- 
twem w Bóbrce. Składał się z: 
IV "złoczowskiej" brygady Szuchiewicza w Krasnem a front jej szedł 
od Kulikowa po szosę Winniki-Złoczów (8 baon., 70 k. m., 16 dział). 
X "kołomyjskiej" brygady Tinkla w Kurowicach z frontem dalej po 
Nawarję-Dobrzany (10 baon., 90 k. m., 32 dział). 
VI "stryjskiej" brygady Bisanza z dowództwem w Szczercu a frontem 
aż po Wereszycę (6 baon., 50 k. m., 11 dział). 
Brygady przydzielone miały potrzebne zakłady, eskadra lotnicza 
w Krasnem. 
III. Korpus generała Gembaczewa (szef szt. mj. DoleZal) w Stryju 
(19.500). Front szedł od Wereszycy i podchodził pod Przemyśl a następnie 
zaginał się aż po Chyrów. Należały tu: 
Brygada Hofmanna z siedzibą w Rudkach a frontem od Were- 
szycy aż na południowy-zachód od Sądowej Wiszni (7 baon., 60 k. m., 
16 dział). 
Brygada Szepela wzdłuż rzeczki Wiar (8 baon., 70 k. m., 23 dział). 
Brygada petryka z oddziałem Maciejowicza w Samborze z frontem od 
Wiaru poniżej Chyrowa (9 baon., 74 k. m., 17 dział). 
IV. Brygada górska atamana Czerskiego dalej aż po Łupków na gra- 
nicy czesko-słowackiej (4 baon., 48 k. m., 4 działa). 
Korpusy te według wiadomości Naczelnego Dowództwa polskiego 
zwiększone zostały później podczas nowej ofenzywy tylko bardzo nie- 
znacznie 2-4 baonami uzupełniającemi. 
Wszelkie dane o armji ukraińsko-wołyń ski ej są niepewne. 
Pod rozkazami atamana Oseckiego (szef szt. ataman Mielnik) na froncie 
przeciwpolskim od Turji mniej więcej wzdłuż Styru z dowództwem w Łucku 
stała tylko 1 dywizja "sieraja" atamana Abazy (5.000 ludzi i 18 dział). 
Frontem na północ pod Sarnami stała 19 dywizja (ataman Stochmał), 
złożona z pułków 56, 57, 61 i baonu kolejowego, razem około 6.000 ludzi. 
Dalej zwróconą na wschód od Olewska do Szepietówki była 17 dy- 
wizja (płk. Puricki), składająca się z 49-51 p. p. o sile około 6.000 ludzi 
i obok niej grupa Kuprijczuka (zgórą 2-3.000 ludzi i 27 pułk jazdy). 
Między Zasławiem a Jampolem stał korpus S. S. Konowalca, składa- 
jący się z 1, 3 i 5 pułku (8-10.000 (7) ludzi). 
W samem Równem stały 1 i 18 dywizja wraz z należącemi do nich 
brygadami artylerji, razem około 8.000 ludzi, 4 pociągi pancerne, 3 samo- 
chody pancerne i baon saperów.
		

/Magazyn_033_07_039_0001.djvu

			Sytuacja sił obustronnych z końcem kwietnia 1919 r. 


37 


Nakoniec na południu między jampolem, przed W ołoczyskami, Ka- 
mieńcem Podolskim a Tarnopolem korpus zaporoski i resztki 4 i 20 dy- 
wizji w łącznej sile około 10.000 (?) ludzi. 
Przedstawienie ugrupowań nie byłoby zupełnem bez o p i s u l i n i j 
o b r o n n y c h ukraińskich, mających szczególniejsze znaczenie w ofenzywie 
polskiej. Ukraińcy, zdani w ostatnich czasach na obronę, pilniej teraz pra- 
cowali nad ich rozbudowaniem. 
W Małopolsce posiadali oni przyczółki nad Bugiem (Sokal i Krysty- 
nopol), które wraz z Mostami Wielkiemi stanowiły ich drugą linję obronną, 
przed którą w oddaleniu 15-20 km biegły okopy ich ośrodków linji 
pierwszej: Dołhobyczew, Liśki, Chłopiatyn, Chlewczany, Bytyna, Turynka. 
Dalej na południu stosunkowo silnie rozbudowaną była linja umocnień 
Żółkwi i ciągnęła się od Dobrosina, broniącego jej prawego skrzydła, 
dalej na zachód od toru kolejowego aż po Kulików, gdzie łączyła się z po- 
zycjami frontu przeciwlwowskiego. Umocnienia Żółkwi położone były na 
stromych, trudno przystępnych wzgórzach, które miasto zasłaniają od za- 
chodu i południowego zachodu. Składały się one prawie na całej prze- 
strzeni z dwóch linij ciągłych okopów, zabezpieczonych kilkoma rzędami 
drutów kolczastych. 
W cale silnym był także front, zwracający się dalej na południe przeciw 
Lwowowi między Kulikowem, jaryczowem Sl. a Rzeczkami. Błotniste łąki 
ułatwiały tu zresztą obronę znacznie. 
Natomiast bardzo słabo umocnioną była wschodnia część Lwowa od 
jaryczowa po szosę Lwów-Bóbrka. Brakowało tu nawet węzłów obronnych. 
Silniejsze znowu obwarowania rozpoczynały się w Krotoszynie i biegły 
aż po Piaski (na południe Lubienia) po stawy Wereszycy, wykorzystując 
na całej tej linji zbocza nieznacznych pagórków. Wypady generała Iwasz- 
kiewicza pozbawiły jednak z końcem kwietnia w linji tej na południu od 
Lwowa Ukraińców najsilniejszych stanowisk. 
Linja obronna szła dalej ze stacji kolejowej Buczaty przez silnie umoc- 
nione Uherce Niezabitowskie i Ebenau. Błota i stawy Wereszycy stanowiły 
tu wielką naturalną zaporę. Pod Stodółką linja załamywała się pod kątem 
pro
tym i szła do Zawadowa na połudn.-zachód Sądowej Wiszni. 
Obszar między Sądową Wisznią a Przemyślem i Chyrowem był umoc- 
niony kilkoma tylko słabemi punktami oporu. Najsilniejszemi z nich były 
zamknięcia drogi na Sambor w Krukienicach i drogi Przemyśl-Krukienice 
w Husakowie. 
Silne umocnienia na wschód od Chyrowa wykorzystywały zbocza stro- 
mych wzgórz, podnoszących tu znacznie siłę obrony. Linji kolejowej i drogi 
na Sambor bronił nadto w drugiej linji węzeł obronny Grodowice. 
Poza tą pierwszą linją obronną, mimo zupełny brak jakichkolwiek 
rezerw do jej obsadzenia, przygotowali Ukraińcy na całym froncie mało- 


1_
		

/Magazyn_033_07_040_0001.djvu

			38 


Sytuacja sił obustronnych z końcem kwietnia 1919 r. 


polskim drugą linję, która jednak nie była rozbudowaną a nadto jeszcze 
mniej niż pierwsza zwartą. Zaliczyć tu wypada przyczółki: Sokal, Krysty- 
nopol, Mosty W., Kamionka Str., które starano się w ostatniej chwili po- 
łączyć linją okopów, wykorzystując przy tern pozostałe z wojny światowej 
okopy rosyjskie. Zakładano je nadto wzdłuż Bugu aż po Busk, skąd wzdłuż 
Pełtwi szły one do Zadwórza. Na wschód od Lwowa, wobec słabej linji 
pierwszej, ograniczono się na równie niedostatecznych okopach w Biłce 
Szlach. i Czyżkach. Zato bardzo silnie rozbudowaną była druga linja na 
południe od Lwowa. Stanowiła ona całość dla siebie i była na całej prze- 
strzeni 30 km linji powietrznej w zupełności zwartą. Jej skrzydeł na wscho- 
dzie broniło Stare Sioło a za niem w trzeciej linji umocniona Bóbrka, na 
zachodzie zaś silnie obwarowane Komarno. W środku najsilniejszemi punk- 
tami tej grupy były: Szczerzec i Czułowiec. Poza Wereszycą dalej na za- 
chód nie posiadali Ukraińcy drugiej linji oporu, i chyba tylko umocnione 
Rudki uznać można było za taką Iinję. 
Całokształt więc umocnień ukraińskich w Galicji przedstawiał się tak, 
że na płn.-wschód od Lwowa mieli silne pozycje pod Żółkwią od Do- 
brosina przez Kulików po Jaryczów St., na południu Lwowa od Bóbrki 
przez Komarno prawie aż do Sądowej Wiszni. Środek między temi obiema 
pozycjami był na wschód od Lwowa prawie nie umocniony, skrajne ich 
zaś skrzydła były na północy w większem oddaleniu bronione przyczół- 
kami Bugu, na płdn.-wsch. zaś umocnieniami pod Chyrowem. 
Wszystkie te polowe umocnienia; oceniane na podstawie doświadczeń 
wojny światowej, były bardzo prymitywne. Zwykle głębokie były one tylko 
na wysokość stojącego strzelca, opatrzone wprawdzie trawersami, ale bez 
rowów dobiegowych i tylko wyjątkowo ze schronami. Nie było w nich 
betonowań, ani też umocnień z drzewa lub chrustu. Przeszkody w przed- 
polu polegały na 1-2 rzędach drutu a tylko wyjątkowo (Dobrosin, Żółkiew, 
Chyrów) 4-5 rzędów drutu. Zamiast drutów używano też często kozłów 
hiszpańskich. 
Na Wołyniu Ukraińcy mieli w Łucku rozbudowany prawobrzeżny 
przyczółek mostowy nad Styrem, na froncie zaś między Stochodem a Pe- 
respą po obu stronach kolei prymitywne rowy, bronione jednym rzędem 
drutu kolczastego. 
Zato słabe tutaj siły polskie zmuszone były od szeregu' miesięcy sta- 
rannie zajmować się umacnianiem swej linji, co im szło tern łatwiej, że na- 
leżało jedynie odnawiać okopy, pochodzące z czasów wojny światowej. 
Nad Bugiem rozpoczynały je prawobrzeżne przyczółki w Uściługu i Wygo- 
dance pod Hrubieszowem, dalej na wschód Włodzimierza Woł. nowe forty- 
fikacje pod Poniczewem od Falenicz po Zimno i przed Nowosiółką. Nad 
Stochodem kolej na 3 km od lewego brzegu była umocniona okopami, 
które biegły stąd na 22 km przestrzeni w kierunku półn.-wsch. środkiem
		

/Magazyn_033_07_041_0001.djvu

			Sytuacja sił obustronnych z końcem kwietnia 1919 r. 


39 


między Kaszówką a Mirynem aż na lewy brzeg rzeki. Za tą linją wtyle 
po obu stronach kolei a na 2 km przed Hołobami znajdowała się 8 km 
długa druga linja umocnień, którą uzupełniała wreszcie na 10 km na wschód 
od Kowla trzecia linja, biegnąca od Stekli przez Wołoszki, Woronę i Sko- 
bajewo (26 km długości) 1). 
Linja powietrzna tych umocnień była na Wołyniu od Maniewicz po 
Bug 120 km, od Bugu przez Dołhobyczew, Bełz, Magierów, Lwów, Lubień, 
Drozdowice do Chyrowa 240 km, W przedłużeniu zaś do Łupkowa dalszych 
60 km długą. Tak długiej linji w Małopolsce żadna ze stron walczących 
nie była w stanie dostatecznie obsadzić 40-50.000 ludźmi. Mogło się to 
stać jedynie przy niezachowywaniu zwartości jej a obsadzeniem jedynie 
ważniejszych punktów, przyczem rozprószenie sił stawało się nieuniknio- 
nem. Wynikiem było kordonowe obsadzenie pierwszej linji wszystkiemi roz- 
porządzalnemi siłami, bez pozostawienia sobie jakichkolwiek rezerw. Sta- 
nowiło to najistotniejszy błąd tego sposobu prowadzenia wojny, błąd tern 
mniej zrozumiały, że cały przebieg wojny światowej dostatecznie wszędzie 
wykazał niezbędność głębokich przedewszystkiem ugrupowań, któremi 
jedynie można skutecznie przeciwdziałać nietylko zaskoczeniu przez wroga, 
ale także i nowoczesnym postępom techniki. Korpusy ukraińskie nie miały 
rezerw zupełnie, ich zaś brygady zatrzymały sobie w rezerwie najwyżej 
po jednym baonie, a więc zaledwie l/S część swej siły I 
Zresztą linja, przeznaczona przez Ukraińców do obrony, nie nada- 
wała się do niej swym terenem a jedynie okolice Żółkwi i Chyrowa 
stanowiły wyjątek. Ale nietylko ukształtowanie terenu było niekorzystne, 
na tyłach znajdowały się ponadto naturalne przeszkody (Bug, Dniestr, 
Wielkie Błoto), które w razie ukraińskiego odwrotu musiały sytuację bardzo 
utrudnić. 
Wężykowata linja frontu była wprawdzie w równej mierze niebez- 
pieczną dla obu stron walczących, szczególnie jednak dla tej, któraby na 
niej zachowywać się miała obronnie. Ukraiński front zdawał się wobec 
tego zmuszać wprost do kroków zaczepnych, gdyż w wałce odpornej 
dawały dwa jego wypukłe a wielkie łuki: (pierwszy od Stochodu przez 
Dołhobyczew do Lwowa, i drugi ze Lwowa nad Wiar aż pod Chyrów), 
nieprzyjacielowi sposobność koncentrycznego uderzenia na każdy z tych 
odcinków (" worków", "poche") z dwóch stron. W części więc północnej 
między Bugiem a Styrem w kierunku na Kamionkę Str. i Brody z jednej 
a ze Lwowa na te same miejscowości z drugiej strony w kierunku na pół- 
nocny wschód. To samo w części południowej podobnie koncentryczny 
atak od kolei Przemyśl-Lwów był możliwy nad Dniestr i od Chyrowa na 
wschód. 


l) Szkic sytuacyjny grupy gen. Babiańskiego z 8/V.
		

/Magazyn_033_07_042_0001.djvu

			40 


Powstanie planu ofenzywy majowej. 


POWSTANIE PLANU OFENZYWY MAJOWEJ. 
SZKIC 1. 
Polskie Naczelne Dowództwo wyznaczyło wielką ofenzywę l) w Mało- 
polsce na maj. Oddawna rozważano warunki jej i zajmowano sję planami 
tej akcji. 
W połowie kwietnia zamierzano 2) użyć do tej ofenzywy cztery dywizje 
generała Hallera a to w dwóch grupach po dwie dywizje. Dywizje 1 i 2 
od strony Zamościa i Hrubieszowa, zaś 5 i 6 od Jarosławia i Przemyśla. 
W ten sposób zamierzano wzmocnić na północy dość luźny własny front, 
na południu zaś dwie nowe dywizje były wystarczające do zajęcia Pod- 
karpacia i sprowadzenia tern w Małopolsce rozstrzygnięcia. Plan ten, two- 
rząc dwie silne grupy, umożliwiał wydzielenie silnych rezerw, miał więc 
widoki powodzenia i nie byłby prawdopodobnie przeszedł w atak syste- 
mem kordonowym rozdrobnionych oddziałów. 
Wykonanie tego planu uniemożliwiły jednak państwa sprzymierzone, 
prawnie uzależniając armję generała J. Hallera od dyspozycji generała Focha 
a nie od Naczelnego Dowództwa polskiego. Dyspozycje te zaś zabraniały 
im wszelkiej akcji na terenie Małopolski wschodniej 3) i generał Haller był 
zmuszony przyrzec do nich się zastosować. Uniemożliwiało to utrzymanie 
przewodniej myśli pierwotnego planu ofenzywy, gdyż z trudem jedynie 
udało się uzyskać zezwolenie na użycie przynajmniej dwóch dywizyj i to 
tylko na Wołyniu. Tym więc siłom wypadło obecnie powierzyć wykonanie 
rozstrzygającego uderzenia, choć miejsce ich pierwszego ugrupowania do 
tego bardzo mało się nadawało. Przy ich akcji bowiem w kierunku połud- 
niowo-wschodnim zagrożony był od Dubna cały lewy bok. 
Generał J. Haller, wyprzedzając swe wojska, przybył 21 kwietnia do 
Warszawy. Jego pierwsza dywizja strzelców szła za nim do Chełma drogą 
na Zamość. Następnego dnia po przybyciu poruczono 4) mu opracowanie 
planu działań w Małopolsce tak, aby można było osiągnąć połączenie z Ru- 
munją. Zresztą już wówczas rachowano się z dalszemi trudnościami ze 
strony sprzymierzonych i w tym wypadku miał objąć Naczelny Wódz 
Piłsudski dowództwo w Małopolsce, posługując się generałem Hallerem 
wyłącznie tylko na Wołyniu. W tym wypadku jednak stawało się osiągnięcie 
celu: połączenia z Rumunją, ł'zeczą wątpliwą. To też Naczelne Dowództwo, 
nie chc2tc przed sprzymierzonymi przedwcześnie odsłaniać swych planów, 
ociągało się prawie do ostatniej chwili z oddaniem dowództwa w Mało- 


l) "Opinja szefa szt. gen. o użyciu woisk Hallera" memorjał z 16 marca L. 5252/1 
Szt. G. (teka 823 B. H). 2) L. 6477llV i 6744 z 14/IV Nacz. D-wo Gl. Kwaterm. 3) Wa- 
runek ten przypomniał 25/V prezydent Konferencji Pokojowej w Paryżu w swym telegramie. 
żlłdajlłcym wyjaśnień (Dyp. Nr. 577/11 Naczelne D-wo w Oddziale Archiw. Min. Spr. Zewn.). 
4) L. 7484/1 Szt. Gen.
		

/Magazyn_033_07_043_0001.djvu

			Powstanie planu ofenzywy majowej. 


41 


polsce generałowi Hallerowi, licząc na to, że wówczas ewentualne sprze- 
ciwy dyplomacji przyjdą za . późno. Rachowano na pomyślny a przede- 
wszystkiem szybki bardzo przebieg ofenzywy, do czego uprawnialy także 
najświeższe wiadomości o zwycięstwach bolszewików na Wołyniu i o upadku 
na duchu i rozkładzie wojsk ukraińskich w Małopolsce. jak dalece li- 
czono na szybkie zwycięstwo, tego dowodzą rozkazy sztabu generalnego 
jeszcze przed rozpoczęciem ofenzywy, zarządzające sposoby, w jaki od- 
działy pierwszej naszej linji po przełamaniu frontu ukraińskiego mają być 
do rezerwy wycofywane i jak się tam ma z nich tworzyć nowe dywizje 1). 
Myśl sama była charakterystyczną, choć później okazała się ona niewy- 
konalną. 
Generał J. Haller, wykorzystując dotychczasowe plany Naczelnego 
Dowództwa, wypracował swój plan 2) bardzo szybko, uwzględniając tę 
okoliczność, że znalazł się po powrocie do kraju w nieznanych sobie sto- 
sunkach. Plan ten, przedłożony Naczelnemu Dowództwu, przyjęty został 
w najogólniejszych zarysach z małą zmianą w wydanej przez Nacz. D-wo 
30 kwietnia: "Dyspozycji". 


NACZELNE DOWÓDZTWO W. P. 


Warszawa, 30 kwietnia 1919 r. 
Tajne I 


Oddział I. 
Nr. 7796/1. 


DYSPOZYCJA DLA AKCJI OFENZYWNEj NA WOŁYNIU 
I GALICJI WSCHODNIEJ ARMJI GEN. HALLERA I GRUPY 
GEN. IWASZKIEWICZA. 


I. Cel operacji. 
Celem wspólnej operacji Armji gen. Hallera (część) i grupy gen. 
Iwaszkiewicza będzie rozbicie sił ukraińskich, stojących na Wołyniu 
i w Galicji wschodniej. odzyskanie obszarów Galicji wschodniej i za- 
pewnienie bezpośredniego połączenia Polski z Rumunją. 
II. Strefy op eracy j ne i ki er u nki a ta ków. 
Armja gen. Hallera operuje na wschód od Iinji Lubaczów- jawo- 
rów-Lwów-Chodorów miejscowości te włącznie, wychodząc z obszaru 
Kowel- Włodzimierz W ołyński-Hrubieszów- Tyszowce w ogólnym kie- 
runku Sokal- Krasne-Brzeżany-Buczacz. 
Grupa gen. Iwaszkiewicza operuje na zachód od linji Lubaczów- 
jaworów-Lwów-Chodorów (wyłącznie), wychodząc z obszaru Chyrów- 
Przemyśl-Sądowa Wisznia w ogólnym kierunku na Sambor-Droho- 
bycz-Stryj-Buczacz. 


l) Nacz. D-wo 8078/1 z 9 maja. 2) Nr. 7796/1 z 30 kwietnia.
		

/Magazyn_033_07_044_0001.djvu

			42 


Powstanie planu ofenzywy majowej. 


III. Plan operacyj w ogólnych zarysach. 
. AJ Armja gen. Hallera, przełamując front nieprzyjacielski na linji Po- 
ryck-Dołhobyczew-Bełz, ma na celu w pierwszej fazie operacji opa- 
nowanie linji kolejowej Lwów-Krasne-Brody. 
Następna faza operacji będzie zależną od rozwinięcia się akcji 
grupy gen. Iwaszkiewicza i może mieć na celu opanowanie linji 
kolejowej Stryj-Brzeżany- Tarnopol. 
Rozwijając wskazaną operację, Armja gen. Hallera winna mieć 
na względzie zabezpieczenie lewego swego skrzydła przez osią- 
gnięcie linji Styru i aktywną działalność w celu opanowania trój- 
kątu Łuck-Dubno-Równo. 
BJ Grupa gen. Iwaszkiewicza, przełamując głównemi siłami front ukra- 
iński na odcinku Chyrów-Mościska, ma na celu w pierwszej fazie 
operacji osiągnięcie linji Sambor-Stary Sambor i w następnej fazie, 
opierając się na lewem skrzydle o błota Dniestru, dąży do zawład- 
nięcia linją Stryj-Mikołajów. 
W celu odcięcia sił nieprzyjacielskich, znajdujących się na pół- 
noc od Dniestru i na zachód od Wereszycy, uderzy podgrupa, 
wyznaczona przez gen. Iwaszkiewicza, z Lubienia Wielkiego wzdłuż 
Wereszycy, niszcząc przejścia przez nią. 
Prawem skrzydłem grupa gen. Iwaszkiewicza opiera się o Kar- 
paty, zamykając ich główne przejście na stronę galicyjską. 


IV. Siły. 
AJ W skład Armji gen. Hallera wejdą 1, 2 dywizje strzelców, grupa 
gen. Karnickiego (13 1 12-8 1 12-7 1 12) oraz jeden wzmocniony pułk 
jazdy. 
BJ Gen. Iwaszkiewicz bCCdzie miał do dyspozycji 3 dyw.legj., 4 dyw. 
piech., 12 p. a. p. i wszystkie siły frontu galicyjskiego. 
Od chwilowej sytuacji będzie zależało, czy wojska gen. Iwasz- 
kiewicza, stojące na północ od Lwowa, będą dla pierwszej fazy 
podporządkowane gen. Hallerowi. 
V. Terminy ugrupowań i rozpoczęcia akcji. 
Armja generała Hallera rozpocznie akcję w dniu X, grupa gen. 
Iwaszkiewicza w dniu Y. 
Przesunięcie sił do sytuacji wyjściowej należy zarządzić niezwłocznie 
i możliwie wszystkiemi sposobami przyśpieszać. 
Termin ukończenia tych koncentracyj najpóźniej tO/V. 
Termin rozpoczęcia akcji będzie określony przez Naczelne Do- 
wództwo.
		

/Magazyn_033_07_045_0001.djvu

			ł 


Powstanie planu ofenzywy majowej. 


43 


VI. Kierownictwo operacji. 
Naczelny Wódz obejmuje osobiście kierownictwo operacji Armji 
gen. Hallera i grupy gen. Iwaszkiewicza. 
Miejsce postoju Nacz. D-wa od dn. (X-3) Przemyśl. 


VII. Tworzenie rezerw, ubezpieczenie tyłów, pacyfikacja 
kra j u. 
Po przełamaniu frontu należy z oddziałów, powstających poza 
frontem, tworzyć rezerwy: 
aj pod dowództwem pułk. Minkiewicza w Rawie Ruskiej, 
bJ pod dowództwem gen. Jędrzejewskiego we Lwowie, 
ej pod dowództwem oficerów, wyznaczonych przez gen. Iwaszkie- 
wicza w Gródku Jagiellońskim, Przemyślu i Chyrowie. 
Na ubezpieczenie tyłów operacji i na pacyfikację kraju należy 
zwracać szczególnie baczną uwagę. Dadzą się na ten cel korzystnie 
użyć pojedyńcze baony wymienionej rezerwy. Ponieważ wojska, sto- 
jące obecnie na froncie, muszą być w możliwie dużej liczbie wyco- 
fane dla reorganizacji do kraju, należy dla rozlokowania na obszarze 
operacyjnym użyć jak najmniej sił. 
Oprócz tego przygotowuje Nacz. D-wo kadry, aby je przesunąć 
w miarę postępów operacji na teren, zajęty przez nasze wojska. 


VIII. Lotnictwo i artylerja. 
Naczelne D-wo nie rozporządza żadnemi bezpośrednio mu pod- 
ległemi formacjami lotniczemi, lub artylerji, wobec tego wszystkie 
zadania w tym zakresie należeć będą do operujących grup. 


IX. Otrzymują: 
D-wo Armji gen. Hallera, grupy gen. Iwaszkiewieza gen. Kar- 
nickiego. 


Za zgodność: 
Zarębski podpor. 


w. z. 
Haller pułk. 


Dyspozycja obejmowała więc działania na Wołyniu i Małopolsce, i wi- 
dać w niej częściowy powrót do poprzednich planów gen. Iwaszkiewicza, akcji 
w kierunku na Sambor 1), tylko że wówczas nie liczył on na wojsko gen. Hal- 
lera i chciał skupić swe słabe siły wyłącznie w tym jednym kierunku. 
Plan więc był ustalony, ale z wykonaniem należało czekać, gdyż siły, 
któremi w nim dysponowano, nie stały jeszcze w pogotowiu. Organizacja 


l) D-wo Wschód L. op. 3135 z 17 kwietnia. 


.....
		

/Magazyn_033_07_046_0001.djvu

			44 


Powstanie planu ofenzywy majowej. 


3 dyw. legj. i 4 dyw. piech. była dopiero w toku, dalej przybycie a na- 
stępnie przesunięcie I korpusu Hallerowskiego na stanowiska wyjściowe wy- 
magały także czasu tern bardziej, że dla szerszych kół nawet i między wyż- 
szymi dowódcami trwała jeszcze niepewność na tle niewyznaczonego dotąd 
dowódcy całej akcji. Ostatecznie dopiero 3 maja Nacz. D-wo uwiadomiło 1) 
generała Hallera, że z dniem 8 maja rano ma on objąć w Lublinie, jako 
w miejscu postoju swej kwatery głównej, dowództwo frontu. 
Generał J. Haller, nie czekając na powyższy rozkaz, wydał na pod- 
stawie powyżej przytoczonej "Dyspozycji do akcji ofenzywnej" jeszcze 
30 kwietnia instrukcje dla dotychczasowego dowódcy Frontu Wschód ge- 
nerała Iwaszkiewicza i dla swego I korpusu francusko-polskiego 'I). W tej 
ostatniej zalecał przedewszystkiem jak największą szybkość pochodów w przy- 
szłej ofenzywie, wzywał oficerów do dostosowywania się do właściwości 
kraju, przestrzegał i przewidywał wrogie zachowanie się miejscowej ludno- 
ści, i zwracał uwagę na doniosłość obejść frontów nieprzyjacielskich przez 
własną jazdę. 
Równocześnie nakazał 3) I korpusowi przedłożenie planu skupienia w miej- 
scu wybranem na jego pierwsze ugrupo\y"anie wojsk
 wykorzystaniu 
kolei Chełm-Włodzimierz Wot i Zamość-'R
-Bełzec.1 Dnia tego sztab 
I korpusu przybył do Zamościa, 1 dywizja strzelców stała w Chełmie z od- 
działem w Kowlu i Włodzimierzu Woł., zaś 2 dywizja strzelców była dopiero 
w drodze a ostatnie jej oddziały przybyły dopiero 12 maja do Zawady. 
Korpus przedłożył generałowi plan żądany 3 maja, ale z powodu trudności 
komunikacyjnych i nieporozumień doszedł on w drodze służbowej do Nacz. 
D-wa w Warszawie dopiero 6/V, tak, że generał Haller, nie chcąc tracić 
czasu, widział się zmuszony rozpocząć 8 maja zawagonowywanie i prze- 
sunięcie swych wojsk na własną odpowiedzialność 4). Dywizja 1 miała 
z Chełma iść do Włodzimierza W oł., dywizja 2 z Zamościa i Hrubieszowa 
do Bełza i Rawy Ruskiej. Dla małej wydatności odnośnych kolei przewi- 
dywano tylko 6 pociągów na dobę i dywizję tak, że transporty miały 
trwać cztery dni. Transporty te skutkiem pieszego marszu 3 pułku strzel- 
ców i dywizjonu artylerji z Kowla do Włodzimierza Woł. a także skut- 
kiem akcji, wywołanej niespodzianym atakiem Ukraińców na Dołhobyczew, 
ukończone zostały przy 1 dywizji 12 maja, przy 2 dywizji dopiero 13 maja. 
Trwały więc długo mimo, że 2 dywizja odbywała je w tych francuskich 
wagonach, w których przybyła do kraju. 
W tym czasie wydał 4 maja także i generał Iwaszkiewicz rozkazy 5) 
celem przegrupowania swych wojsk do wspólnej akcji z generałem J. Hal- 
lerem, od którego, jak widzieliśmy, powinien był już rozkaz z 30/IV otrzy- 
l) Nr. 17866/1 3-cie Biuro Nacz. D-wa. 2) Instrudion Particuliere Nr. I/III le 30/IV. 
3) Rozkaz 3O/IV. 4) Plan d'enJevement des l-e et de 2-e Divisions (IV Bureau). 5) Rozkaz 
op. nr. 13, L. op. 3485. 


.......
		

/Magazyn_033_07_047_0001.djvu

			Powstanie planu ofenzywy majowej. 


4S 


mać, ale o podporządkowaniu któremu oficjalnie jeszcze ciągle widocznie 
nie był uwiadomiony. Rozkazy te zresztą wkrótce zostały zmienione na 
telefoniczne życzenie 1) Naczelnego Wodza z dnia 5 maja w tym kierunku, 
aby 3 dyw. legj. i 4 dyw. piech. atakowały koncentrycznie na Sambor 
i tam sobie przedewszystkiem zapewniły powodzenie. 
7 maja D-wo generała J. Hallera wydało nowy rozkaz: "Plan działań 
wspólnych" 2), obejmujący już tak front wołyński jak i cały małopolski. 
Nie odstąpiono w nim od wskazówek poprzedniej "Dyspozycji" Nacz. D-wa 
z 30 kwietnia i tylko rozgraniczono obszary działań poszczególnych od- 
działów, tworząc trzy grupy: 
1) generała Karnickiego na północ od dawnej granicy galicyjskiej z za- 
daniem zabezpieczenia lewego boku całej ofenzywy, 
2) generała Odry. (dowódcy I korpusu franc. pol.), uderzającego z linji 
Chełm-Zamość w kierunku na Brody-Krasne, 
3) generała Iwaszkiewicza, demonstrującego pod Lwowem a uderzają- 
. cego z Chyrowa i Sądowej Wiszni na Sambor i ze Lwowa na Mikołajów. 
Drohobycz miał być zajęty w dwa dni po zajęciu Krasnego tak, aby 
grupa północna miała czas uderzeniem na płdn.-wschód odciąć cofających się 
z pod Lwowa i z nad Dniestru nieprzyjaciół. Gdyby zaś to było niemożli- 
wem, miała ona nieprzyjaciela przynajmniej odrzucić na południe w góry. 
Gdyby i to się nie udało, to wówczas celem dalszej ofenzywy miało być 
zdobywanie kolejne linij kolejowych: Chodorów- Tarnopol i Chodorów-Stryj, 
a następnie kolei Tarnopol-Czortków i linji Zbrucza. 
Rozkaz ten uzupełniały pisemnie, osobiste instrukcje dla generałów 
Karnickieg0 3 ), Odry4) i IwaszkiewiczaS). Według nich miał generał Kar- 
nicki zabezpieczać lewe skrzydło całego frontu swemi koncentrycznemi 
uderzeniami z Włodzimierza W oł. i z Kowla na Łuck a potem na Równe 
i po kolej Dubno-Brody. Na dalekiej północy miał on dojść aż do węzła 
kolejowego Sarny. Generał Odry otrzymał wskazówkę niepozostawienia 
zbyt daleko za frontem swych rezerw i rozkaz uderzenia obiema dywizjami 
na przyczółki Bugu a szczególnie na Sokal. W dalszym pochodzie miał 
się on ugrupować w schodach z nieco cofniętem lewem skrzydłem, aby 
moc każdej chwili sformować front na wschód przeciw nieprzyjacielowi, 
zagrażającemu z Dubna. Generał Iwaszkiewicz nakoniec miał 6) rozpocząć 
swój atak w dzień mu później wskazany anie jak to mu było wpierw na- 
kazane, w dwa dni po rozpoczęciu działań generała Odry i to tylko grupą, 
przeznaczoną do ataku na Mikołajów. Główny zaś atak generała Iwaszkie- 
wicza z Chyrowa i z Mościsk miał nastąpić odpowiednio 
o dawnych za- 


l) Sprawozdanie D-wa Fr. Galicyjskiego L. op. 6995/1II, str, 8. 2) III. B. L. 124/3. 
3) III. B. L. 84/3. 4) III. B. 87/3. 5) III. B. L. 93/3. 6) Z powodu zmiany dowództwa frontu 
nie znano w gł. kwaterze gen. Hallera, dokładnie stanu wojsk pod Lwowem i stąd tylko 
wyniknąć mogło nieporozumienie co do dywizji lwowskiej.
		

/Magazyn_033_07_048_0001.djvu

			46 


Powstanie planu ofenzywy majowej. 


rządzeń w dwa dni po ataku gen. Odry tak, aby ten ostatni mógł cofają- 
cych się z zachodu Ukraińców wyprzedzić w Brzeżanach i w Haliczu i od- 
ciąć ich od wschodu. 
W I korpusie gen. Odry od tygodnia prawie wypracowywano plany 
akcji. I tak jeszcze 3 maja wydano "Projekt planu działań" tak dla siebie 
jak i dla grupy płk. Minkiewicza (grupa Bugu), która świeżo mu została 
podporządkowaną. Projekt wyznaczał jako pierwszy cel ofenzywy ubieże- 
nie obronnych pozycyj Bugu między Poryckiem a Lwowem i osiągnięcie 
linji kolejowej Lwów-Brody. Ubieżenie osiągnięte być miało najpierw osłoną 
skupiania własnych oddziałów a następnie przesunięciem ich w ostatniej 
chwili nad ranem do sytuacji wyjściowej przed atakiem. Manewrem okrąża- 
jącym miano zająć przyczółki. Określono nakoniec granice 1 dywizji na 
wschodzie: Włodzimierz Woł., Gorochów, Brody - zaś na zachodzie: Doł- 
hobyczew, zachód Krystynopola, Kamionka Str., Krasne (włącznie). Dywizja 
ta miała wykorzystywać kolej Włodzimierz Woł.-Sokal-Kamionka Strumiłowa. 
Druga dywizja przy posługiwaniu się koleją Rawa Ruska-Bełz miała granicę 
na zachodzie po linję Rzyczki- (przy Rawie Ruskiej) Żółkiew (wyłącznie). 
Grupa płka Minkiewicza granicę po Rokitnę. .-J 
Generał Iwaszkiewicz wydał 7 maja rozkazy 1) do przegrupowania 
swych sił a później rozkaz ten uległ nieznacznej tylko zmianie. Oceniał on 
bowiem swe siły jako za słabe, aby móc obok dwóch uderzeń głównych 
z Chyrowa i Mościsk przeprowadzić trzecie jeszcze w znacznem od tam- 
tych oddaleniu w kierunku na Mikołajów. Prosił więc telefonicznie 11 maja, 
aby mógł skierować generała Jędrzejewskiego nie na Mikołajów, lecz na 
Rudki a motywował to tern, że obejście słabemi siłami nie powinno zbyt 
oddalać się od głównego uderzenia. Naczelne Dowództwo zgodziło się I) 
na to i w ten sposób zakończono ustalenie planu ofenzywy. 
Tymczasem zaszedł najniespodziewaniej wypadek izolowanego ataku 
Ukraińców na Dołhobyczew, który 8 maja wykonany przez oddział 2.000-ny 
wraz z 12 działami nabrał jedynie dlatego tylko wielkiego rozgłosu, że 
nastąpił wbrew mniemaniu, że Ukraińcy niezdolni są już do kroków za- 
czepnych. Zmusiło to znajdująceg
 się tam na odcinku kapitana Meraka 
(25 p. p.) ze 600 żołnierzami i 4 działami do opróżnienia Uhrynowa i są- 
siednich wsi Homiatyn, Oszczów i Zacherce. Natychmiast jednak 2 dyw. 
strzel. wysłała z Hrubieszowa z grupy płka Chaillot posiłki (2 baony 5 p. 
strzelców. 1 baterię, 1 szwadron), które po dwóch dniach (10 maja) 
odebrały Homiatyn i Oszczów, poczem nieprzyjaciel cofnął się na swe 
poprzednie stanowiska. Akcja ta nie zakłóciła zresztą porządku będących 
w ruchu transportów polskich; pułkownik Chaillot pozostał iuż w Dołho- 
byczewie. 


1) L. 134/3. 2) Nacz. D-wo L. 46/111 z 131V. 


........
		

/Magazyn_033_07_049_0001.djvu

			Powstanie planu ofenzywy majowej. 


47 


Korpus I wydał 11 maja ostatni swój rozkaz operacyjny l) przed ofen- 
zywą, uzupełniający poprzednie o tyle, że podporządkowywał 1 dywizji tę 
część oddziałów generała Babiańskiego, które stały na :zachód od linji 
Włodzimierz Wol.-Poryck, dowództwu zaś 2 dywizji obok grupy płka Min- 
kiewicza także oddział z 25 p. p. kapitana Meraka i oddział stojący do- 
tąd w Bełzie. Ważniejszem było, że określono przytem dokładnie kierunki 
uderzeń. Pierwsza dywizja strzelców miała iść z frontu Poryck-Iwanicze 
najpierw na Sokal-Pieczychwosty a potem na Gorochów-Stojanów. Druga 
dywizja strzelców w trzech kierunkach a to: 1) 5 p. strzel. i oddziałem 
kpta Meraka z Dołhobyczewa na Uhrynów-Sokal a potem na Mosty Wielkie, 
2) 4 p. strzel. i 1 baonem z grupy płka Minkiewicza na Krystynopol a po- 
tem także na Mosty Wielkie, 3) 6 p. strzel. i grupą Minkiewicza na Dobro- 
sin i Żółkiew. 
11 maja wydał generał j. Haller rozkaz generałom Kamickiemu i Odry 
rozpoczęcia ofenzywy 12 maja. 
Wywolało to prośbę generała Odry odroczenia tego terminu ze względu 
na nieukończone jeszcze transporty 2 dywizji strzelców i ze względu na 
zamiar podejścia pod stanowiska ukraińskie o świcie, aby je łatwiej ubiec 
można. Generał Haller zgodził się więc na rozpoczęcie ofenzywy 14 maja 
rano z tern, że termin dla generała Iwaszkiewicza zostanie później wyzna- 
czony osobno. Generał Iwaszkiewicz meldował 'I) zresztą, że armja jego 
z dniem 12 maja jest gotowa do rozpoczęcia działań. 
Tymczasem 12 maja otrzymał generał J. Haller telefoniczny rozkaz 3 ) 
Nacz. D-wa, zmieniający poważnie całokształt działań. Powodem była inter- 
wencja Ameryki i Anglji, skutkiem której prezydent ministrów Paderewski 
oświadczył na posiedzeniu sejmu oficjalnie, że na ich żądanie zaniechać 
musiano akcji wojsk Hallerowskich 4). Rozkaz uznawał "z powodów poli- 
tycznych" użycie wojsk francusko-polskich I korpusu w Małopolce osta- 
tecznie za niemożliwe a Nacz. D-wo odebrało skutkiem tego Dowództwo 
Wschód generałowi Hallerowi, zatrzymując je dla siebie. Poza tern naka- 
zano, że z I korpusu ma tylko 1 dywizja strzel. wystąpić zaczepnie na 
Wołyniu, uderzając nad Styr między byłą granicą galicyjską a Łuckiem aż 
po Rafałówkę, 2 zaś dywizja miała pozostać na miejscu i być odtranspor- 
towaną na zagrożony wówczas front przeciwniemiecki. Dotychczasowe jej 
zadanie objąć miała grupa gen. Babiańskiego, wzmocniona 1 p. ul., która 
w tym celu zebrać się miała we Włodzimierzu Wol. i uderzyć stąd na 


l) "Ordre general d'operations" (III. B. Nr. 37). 2) Nacz. D-wo L. 46/111 z 13/V. 
3) Nr. 20/111 (teka 823 B. H.). ł) Szczególnie Ameryka przez swych paryskich przedstawi- 
cieli (płk. Bowman i Emden) żądała bezwarunkowego posłuchu i dla większego nacisku 
wstrzymała transporty swe do Polski. Doniósł o tern M. Sokolnicki imieniem Delegacji Pol- 
skiei na Konferencii Paryskiej ministrowi Spr. Zagr. listem z 2/V. (Oddział archiwum Min. 
Spr. Zewn. - Szafa l, Teka D. I a 11).
		

/Magazyn_033_07_050_0001.djvu

			48 


Powstanie planu ofenzywy majowej. 


Sokal. W miarę postępów tego ataku wesprzeć go miała grupa pułkow- 
nika Minkiewicza uderzeniem z Rawy Ruskiej a dywizja lwowska ata- 
kiem ze Lwowa na Kulików. Te wszystkie trzy grupy miały następnie 
działać na linję kolejową Brody-Krasne. Armji generała Iwaszkiewicza za- 
mierzano więc zabrać dywizję lwowską a poza tern nie zmieniono planu . 
działania tej armji. 
Wykonanie tego rozkazu było trudne. Ściągnięcie rozrzuconych oddzia- 
łów generała Babiańskiego i następne ich przesunięcie wymagało dłuższego 
czasu, z powodu zaś zaszłej dłuższej -przerwy w połączeniach telefonicz- 
nych było ono chwilowo rzeczą niewykonalną. Brak tych wojsk w zastą- 
pieniu 2 dywizji strzelców czynjł wątpliwem powodzenie całego uderzenia 
na Brody-Krasne tern bardziej, że równocześnie odpadało współdziałanie 
1 dywizji, skierowanej obecnie nad Styr. 
Uwzględniając prawdopodobnie to wszystko, generał J. Haller rozkazu 
tego nie usłuchał a to pod pozorem, że rozpoczętej już akcji wobec prze- 
ciwdziałania (?) nieprzyjacielskiego natychmiast przerywać nie może. Po- 
stanowjł więc swych dotychczasowych rozkazów nie zmieniać a tern sa- 
mem użyć grupy gen. Karnickiego w jej obecnym stanie do uderzenia 
nad Styr, a I korpusu do zajęcia linji Bugu i za tą linją dopiero go po- 
wstrzymać. W międzyczasie łatwiejszem stać się mogło zastąpienie 2 dyw. 
strzel. wojskami gen. Babiańskiego, dowiezione mi do Sokala, poczem wraz 
z płkiem Minkiewiczem a pod dowództwem generała Karnickiego 1) mogły 
one już same dalej działać. Generał Karnicki miał nad dolnym Styrem po- 
zostawić tylko 2 baony, 2 baterje i 1 p. ułanów. Uwzględniając zaś to, że 
i 1 dywizja strzelców już w Małopolsce użytą być nie miała, przesunąP) 
generał Haller jej obszar działania na południu aż po byłą granicę gali- 
cyjską, druga zaś dywizja strzelców miała, dotarłszy do Bugu, zamiast na 
Kamionkę Str. i Krasne iść więcej na wschód, t. j. swem lewem skrzydłem 
wzdłuż byłej granicy galicyjskiej, nakoniec grupa płka Minkiewicza iść za- 
miast na Żółkiew na Kamionkę Strumiłową. 
Cały więc tak długo opracowywany plan uległ w ostatniej chwili po- 
ważnej zmianie, poważnej dlatego, że zmienione kierunki wszystkich ude- 
rzeń uniemożliwiały zamierzone poprzednio odcięcie Ukraińców pod Brze- 
żanami i Haliczem w ich odwrocie. Można to było chyba jeszcze osiągnąć, 
przesuwając termin rozpoczęcia ataku grupy gen. Iwaszkiewicza na jeszcze 
dalszy niż dwudniowy czas. Nie uczyniono jednak tego może dlatego, aby 
sobie tern zbyt nie utrudniać ofenzywy na północy, a może w zamiarze nie 
wywoływania zamieszania dalszemi zmianami. Poprzestano więc tylko na 
skierowaniu dywizji lwowskiej nie na Stare Sioł0 3 ), lecz na Kulików. 
. 


I) W przystępnych mi aktach nie odnalazłem z dnia tego zezwolenia na to Naczel- 
nego Wodza. 2) L'instruction Generale Nr. 1 le 13/V (L. 162/3 czyli "Wytyczne Nr. I" 
wraz z dodatkiem: "Rozkaz szczeg. Nr. 4" z 14N. 3) III. B. Nr. 194/3 i 150/3 z 13N.
		

/Magazyn_033_07_051_0001.djvu

			-- . 


Powstanie planu ofenzywy majowej. 


49 


Następnego dnia po otrzymaniu powyższego rozkazu, t. j. 13 maja, 
otrzymał generał J. Haller zgodę Nacz. D-wa na to, aby 2 dywizja doszła. 
po linję Bugu. 
Plany ukraińskie. Sytuacja Ukraińców była w kwietniu trudną. Po ich 
nieudałej ofenzywie marcowej nie mieli już liczebnej przewagi a moralna 
przewaga wojsk polskich zaznaczała się nadto coraz silniej. Objawiało się 
to narazie w szeregu miejscowych niepowodzeń, pogarszając znacznie i tak 
niezbyt dogodną linję obronną ukraińską. Widoki na maj były jeszcze 
gorsze. Wiedziano o przybyciu do Polski wojsk Hallera, gdyż ich prze- 
jazdu przez Niemcy ukryć było niepodobieństwem. We Lwowie przychwy- 
cono depesze ich wywiadowców, donoszące. dokładnie o rozkwaterowaniu 
tych wojsk na granicy Wołynia. Liczyć się więc oni musieli z polską ofenzywą 
z Wołynia i przewidywać, że poprowadzona prawym brzegiem Bugu wgórę 
tej rzeki trafi ich na północy zupełnie odkryty bok. 
Na ich plany znaczny wpływ wywierać też musiał upadek ogólny na 
duchu, coraz gorszy stan materjalnego zaopatrzenia armji a szczególnie co 
do amunicji karabinowej i ekwipunku. Stosunki te w przyszłości mogły 
się tylko pogorszyć z powodu coraz słabszego dowozu materjałów 
z zagranicy. 
W rachubę wchodziła też sytuacja polityczna tern bardziej, im oczy- 
wistszem się stawało, że ich własne siły do osiągnięcia celu nie wystarczą. 
Na nieszczęście zawsze luźna łączność z armją ukraińsko-wołyńską Petlury 
coraz bardziej się rozluźniała. Petlura w swych majowych w Lublinie roko- 
waniach o zawieszenie broni całkiem zdecydowanie nie troszczył się o Ga- 
licję i pozostawiał ją jej własnym losom. Ewentualny ich odwrót z pod 
Lwowa na wschód musiał na zachodzie wywrzeć w kołach dyplomacji złe 
wrażenie i należało tego unikać, gdyż ich interwencja stanowiła dla Ukra- 
ińców ostatnią deskę ratunku. Także utrzymanie się w Zagłębiu naftowem 
było wskazane nietylko ze względów ekonomicznych, ale i dla wagi, jaką 
do tego przywiązywali finansiści europejscy. 
Wszystko to przy uwzględnieniu terenu operacyjnego nakłaniać było po- 
winno Nacz. D-wo ukraińskie do wyboru między trojakiego rodzaju planami: 
1. Pozostanie na zajmowanej linji i umacnianie jej w oczekiwaniu na 
ofenzywę polską, przyczem należało koniecznie kosztem pierwszej linji 
wydzielić bardzo silne rezerwy, szczególnie na obu skrajnych skrzydłach. 
2. Cofnięcie obu skrajnych skrzydeł frontu, aby skrócić linję obronną 
i móc zabezpieczyć lepiej oba boki. Na północy więc cofnięcie się za Bug, 
na południu za Dniestr-Wielkie Błoto- W ereszycę. Dotychczasowe naprzód 
wysunięte pozycje należało w tym wypadku obsadzić oddziałami rozpo- 
znawczemi. 
3. Równoczesne cofnięcie także i środkowej linji 
wem aż po Gniłą Lipę (Przemyślany) względnie po 


Hupert. Zajo;cie Małopolski wsehodniej. 


frontu pod Lwo- 
Złotą Lipę (Brze- 
4
		

/Magazyn_033_07_052_0001.djvu

			50 


Przygotowania do działań zaczepnych. 


żany). Połączone z tern jednak było prawdopodobieństwo utraty Zagłębia 
naftowego. 
Wynaleziono jednak jeszcze inny sposób zachowania się na wypadek 
przewidywanej ofenzywy polskiej l). Trzeci korpus ukraiński miał się cofnąć 
za Dniestr i bronić Zagłębia naftowego od zachodu i od północy aż po 
Żydaczów. Drugi korpus miał się także częściowo cofnąć za Dniestr między 
Żydaczów a Niżniów. Niestety, w powyższym rozkazie nie wyjaśniono spo- 
sobu zachowania się I korpusu, wobec tego jednak, że późniejsze drogi 
odwrotu pojedyńczych brygad ukraińskich kryły się dokładnie prawie 
z drogami, w tym rozkazie przepisanemi, zatem należy przypuszczać, że 
podobne przepisy wydano także korpusowi pierwszemu. Na nowej linji 
frontu miały brygady wyznaczone sobie odcinki. 
Rozkaz ten wyznaczał tę nową linję obronną na wypadek, gdyby bol- 
szewicy zagrażać zaczęli tyłom, jest jednak rzeczą pewną, że wydano go 
jedynie w przewidywaniu ofenzywy polskiej, której prawdopodobieństwem 
nie chciano przestraszać własnych wojsk. 
Zresztą miejscowe ofenzywne uderzenia Ukraińców w tym czasie a to 
wspomniane powyżej na Dołhobyczew, 12 maja na Lubień Mały i Glinnę 
a 13 maja na kolej na północ od Chyrowa, były podjęte nieznacznemi 
siłami i nie miały dalszych celów. 


.. 


PRZYGOTOWANIA DO DZIAŁAŃ ZACZEPNYCH. 


Przygotowania ofenzywy obejmowały organizacyjne uzupełnienia od- 
działów, znajdujących się na froncie, zabezpieczenie materjalnych potrzeb, 
które przy każdej akcji jest olbrzymie i przesunięcie możliwie w ostatniej 
chwili świeżych sił do sytuacji wyjściowej tak, aby zbyt wczesnemi ru- 
chami nie zdradzić własnych zamiarów. 
Organizacyjne przygotowania polegały tak na zasileniu frontu świeżemi 
dywizjami I korpusu francusko-polskiego, jakoteż na ukończeniu formo- 
wania z oddziałów, znajdujących się w Małopolsce, dwóch nowych dy- 
wizyj (3 legj. i 4 piech.) przy bardzo znacznem powiększeniu ich stanu 
bojowego rekrutami, i wreszcie na przegrupowaniu sił, znajdujących się 
na froncie. 
O długo trwających transportach I korpusu była już mowa. Pierwszy 
jego baon z l dywizji strzelców przybył do Włodzimierza Wołyńskiego 
20 kwietnia a dopiero około 12 maja można było uważać transporty kor- 
pusu za ukończone. 


l) Z podchwyconego wyciągu z Rozkazu "Komendy III Korpusu Ukraińskiego" (op. 
I. 1289/1), który 24 kwietnia samborska brygada pułk. Krausa przesłała pod op. '424/6 de 
wiadomości grupy Fedyka (dawniejszej grupy Petryka).
		

/Magazyn_033_07_053_0001.djvu

			Przygotowania do działań zaczepnych. 


51 


Organizacja 3 dywizji legjonów 1) koło Chyrowa. nakazana 18 kwietnia 
i 4 dywizji piechoty w odcinku Mościsk, urgowana była ciągle przez Nacz. 
D-wo i D-wa Wschód i w maju osiągnięto nareszcie pomyślne wyniki. 
Jak znaczne było pomnożenie sił tych oddziałów, wynika z poniższego 
zestawienia stanów bojowych: 


7 maja I 13 maja I 15 maja 
8.480 bagnetów 5) 
3 dyw.legjonów 2) 3.180 ludzj3) 7.735 ludzi 4 ) 802 szabel 
58 kar. m. 119 kar. masz. 
34 dział 
..II 4.244 bagnetów 6) 7.546 bagnetów 8 ) 
4 dyw. piechoty 77 kar. masz. I 6.356 bagnetów 7) 100 kar. masz. 
37 dział 


Instrukcje do akcji zaczepnej spowodowały poszczególnych dowódców 
głównych grup a w szczególności generałów Odrę i Iwaszkiewicza do od- 
powiedniego przegrupowania ich sił. aby móc spełnić stawiane od nich 
żądania. . 
Dywizja lwowska (płk. Strzelecki), pozostając na swem dotychczaso- 
wem miejscu, została podporządkowana wprost D-wu generała Hallera. 
Miała ona wspólnie z grupą płk. Minkiewicza uderzyć na Żółkiew. 
Grupa pułkownika Minkiewicza, podporządkowana niedawno 2 dyw. 
strzelców, mjała ściągnąć swe siły w rejonie Rawy Ruskiej, przyczem wzmoc- 
niono ją dwoma baonami z 2 dywizji strzelców i 1 baterją. 
Grupa kap. Meraka przydzielona została do 2 dyw. strzelców. 
1 dywizja strzelców wspomogła grupę gen. Karnickiego 2 baonami 
i 1 baterją, z czego gen. Babiański otrzymał 2 baon 3 pułku strzelców 9 ). 
W armji gen. Iwaszkiewicza zarządził gen. Jędrzejewski wcielenie dwóch 
baonów żywieckich do 12 p. p.l0), który znowu zluzował pułk strzelców 
Wielkopolskich (8N) na froncie. gdyż tych ostatnich chciano użyć do ude- 
rzenia, nakazanego na Rudki. Wielkopolanie skutkiem tego wraz ze swą 
artylerją i eskadrą lotniczą 11) wysłani zostali 14/V ze Lwowa do Gródka 
Jagiellońskiego i Czerlan, przyczem generałowi Konarzewskiemu (ich do- 
wódcy) podporządkowano równocześnie sąsiedni odcinek pułk. Obracaja 
(10 p. p.) i podpułkownika Beckera (I baon 15 p. p., I baon 21 p. p. I baon 
23 p. p.). 


1) D-wo Wschód L. op. 3132 z 18 kwietnia. 2) Teka 59/30 (B. H.). 3) i 4) Stany widocznie 
żywnościowe podczas gdy. 5) Stan boiowy. 6) Rozkaz op. D-wa Wschód Nr. 14. 7) Teka 
349/57 i 241/22 (B. H.). 8) Teka 59/30 (B. H.). 9) Teka 2003/1 (B. H). 10) Rozk. op. 1 
z 8 maja. 11) Rozk. op. gen. Jędrzejewskiego Nr. 4 z 13 maja. 


4.
		

/Magazyn_033_07_054_0001.djvu

			52 


Przygotowania materialne. 


Z 4 dywizji piechoty wydzielony został 6 p. uł. i 2 baon 8 pułku uła- 
nów z przeznaczeniem do rezerwy armji gen. Iwaszkiewicza l) a dywizja 
otrzymała zato 9 p. ułanów z Dobromila 2). 
W 3 dywizji legjonowej ściągnięto 9 p. p. z Nowego Miasta do Chy- 
rowa l). 


PRZYGOTOWANIA MA TERJALNE. 


Trudności przygotowania materjalnego polegaly nietylko na braku sa- 
mych materjałów, ale także i w okoliczności, która brak ten potęgowała, 
że glówne kwatermistrzostwo samo dopiero niedawno zostało zorga- 
nizowane. Zato ułatwiało sprawę doskonałe uposażenie, przywiezione 
ze sobą przez wojska gen. Hallera z Francji. Użycie tych środków jednak 
dla wojsk gen. Iwaszkiewicza i Karnickiego nie było samo przez się rzeczą 
łatwą i wymagało nowych zarządzeń. 
Na pierwszy okres ofenzywy zarządzono 3) rozdział w ten sposób, że 
wszystkie grupy, dotąd materjalnie zależne od armji gen. Iwaszkiewicza, 
miały i nadal czerpać swe uzupełnienia z Przemyśla bez względu na to, 
że część ich (np. dywizja lwowska) podlegać miała innemu dowództwu. 
Wojska I korpusu i grupy gen. Karnickiego. uzależnione zostały od zapa- 
sów wojsk gen. Hallera w Lublinie. 
Później w miarę postępu operacyj naprzód, przewidziane było przesu- 
nięcie tych miejsc z Przemyśla do Lwowa, dla I korpusu z Lublina na 
stację kolejową pod Lwowem Podzamcze, dla gen. Karnickiego z Zamościa 
do Kowla. Jedynie późniejsze utworzenie podstawy w Kowlu doprowa- 
dziło 4) później do tarć i nieporozumień, inne poszły gładko. 
Zarządzenia organizacji etapów powierzone zostały D. O. E. Przemyśl 
i Zamość, które to ostatnie miało się później przenieść do Kowla. Cywilny 
aparat administracyjny dla zajęcia nowych obszarów miało przygotować 
Min. Spraw Wewnętrznych. 
Przemyśl otrzymał polecenie przygotowania żywności na 10 dni w Chy- 
rowie, gdzie też miał zorganizować piekarnię polową. Do Przemyśla do- 
wieziono 420.000 porcyj normalnych i 120.000 porcyj twardej paszy. 
Wojsko gen. Hallera (I korpus) objąć miało wszystkie zapasy i maga- 
zyny grupy gen. Karnickiego i zarządzić założenie magazynów i piekarni 
z Zamościa w Hrubieszowie i Włodzimierzu W ołyńskim a z Rawy Ruskiej 
w Bełzie, wszędzie z zapasami na 8 dni. Miano tu do 18 maja dowieźć 
750.000 porcyj normalnych i 184.000 porcyj twardej paszy. 


l) Gen. Iwaszkiewicza I. op. 3544/13 z 14 maia (teka 102/193 B. H.). 2) Meldunek sytu- 
acyjny gen. Iwaszkiewicza L. op. 3608/26 (teka 235/241 B. H.). 3) Nacz. D-wo główn. 
kwat. 10050/IV z 9 maia (teka 89 B. H.). 4) Sprawozdanie Kwatermistrzostwa Lwów (B. H). 


......
		

/Magazyn_033_07_055_0001.djvu

			Przygotowania materialne. 


53 


Kwatermistrzostwa Przemyśl i Zamość (względnie pozmel Lwów 
i Kowel) uzależnione zostały w swych dalszych zapotrzebowaniach od Gl. 
Kwatermistrzostwa w Warszawie. 
Amunicyjnemi podstawami magazynowemi miał być dla armji gen. 
Iwaszkiewicza Lwów, dla grupy pułk. Minkiewicza Rawa Ruska, dla I kor- 
pusu miało D-wo jego wydać odnośne zarządzenia, dla grupy gen. Babiań- 
skiego Chełm. 
Nakazano też przy dywizjach formowanie ruchomych czołówek amu- 
nicyjnych w wagonach kolejowych a to w Chyrowie, Mościskach, Gródku 
Jag., Rawie Ruskiej i Włodzimierzu Woł. 
Dotację amunicji przy żołnierzu i w magazynach wyznaczono dla wojsk 
gen. Jędrzejewskiego na 300 nabojów na karabin, 20.000 na karabin ma- 
szynowy, 1000 na działo (ale tylko 400 na działa 9 cm). Dalsze uzupełnienie 
amunicji austrjackiej i niemieckiej określono jako będące na wyczerpaniu. 
Bardzo skąpemi były z konieczności przygotowania techniczne. Zapo- 
wiedziano uzupełnienie materjałów mostów prowizorycznych, znajdujących 
się w Przemyślu a to jednym ekwipażem mostowym (bez wozów) i jednym 
ekwipażem wraz z jedną kompanją baonu mostowego. Gen. Iwaszkiewicz 
miał czerpać z zapasów technicznych Przemyśla i Lwowa, co jednak później 
nie było dobrze zorganizowane i olbrzymie zapasy np. narzędzi, znajdu- 
jących się w Przemyślu, tak dobrze przez magazynierów były ukryte, że 
mimo trwałego ich braku w całej armji polskiej dochowały się z tych cza- 
sów 1) aż do roku 1921 w ukryciu i zapomnieniu. Wojska korpusu I miały 
czerpać zapotrzebowanie techniczne z Uhnowa, Brześcia Litewskiego i z War- 
szawy, materjał żelazny z Brześcia Lit., materjał drzewny do budowy mo- 
stów (długości do 500 m) miał być dostarczony przez tartak z lubel- 
skiego (Zwierzyniec) do Bełza.. 
Wojska kolejowe w armji gen. Iwaszkiewicza składały się 2) z 1 baonu, 
który następnie nie mógł podołać uruchomieniu zbyt długich dla niego 
linij kolejowych. 
Armja generała Iwaszkiewicza otrzymała teraz z Litwy 10 samochodów 
ciężarowych, nadto 3 cysterny z benzyną. Wojska I korpusu miały 200 sa- 
mochodów ciężarowych, w Lublinie przydzielono im narazie 10 cystern 
benzyny i polecono zaspakajać też potrzeby samochodów gen. Karnickiego. 
Co się tyczy zapotrzebowania taborowego wspomożono Przemyśl tylko 
100 wozami cięższemi i 50 lżejszemi (bez uprzęży i koni), Hrubieszów 
i Włodzimierz Wol. każdy 150 wozami lżejszemi. Było to przy łatwej re- 
kwizycji wozów dostatecznem. We Włodzimierzu Wol. założyć miano ma- 
gazyn podków i kuźni polowych. 


l) Naocznie stwierdzono przez autora przy sposobności pewnei wykonywanei przez 
niego inspekcii. 2) Sprawozdanie Kwatermistrzostwa Lwów (B. H.). 


........
		

/Magazyn_033_07_056_0001.djvu

			54 


Sytuacja wyjściowa w dniu 13 maja. 


Pod względem sanitarnym dodano generałowi Iwaszkiewiczowi 2 czo- 
łówki kolejowe, 3 pociągi sanitarne, 2. szpitale polowe (bez koni i tabo- 
rów); I korpusowi 1 czołówkę chirurgiczną, 2 pociągi sanitarne i 1 pociąg 
infekcyjny. Liczbę łóżek w szpitałach powiększono w Chyrowie do 800. 
jarosławiu do 1.000, Włodzimierzu Wol. 200, Hrubieszowie 150, Za- 
mościu 1.700. 
Obóz dla jeńców wyznaczono w Dąbiu, obóz dla internowanych cy- 
wilnych w Wado wicach. 
Wydano organizację urzędów, gromadzących zdobycz wojenną we 
Lwowie i Przemyślu, a osobny referent dla tej sprawy znajdował się przy 
każdej dywizji na froncie i miał przydzielony sobie oddział żołnierzy. 
Dywizje i grupy miały ze sobą swe poczty polowe. 
Co do stosunków sądowo-prawnych polepszono nieco dotychczasowy 
stan, zwiększając nieznacznie skład sądów polowych. 


SYTUACJA WYjŚCIOWA W DNIU 13 MAJA. 


Sytuacja więc wojsk polskich różniła się znacznie od ostatniej poda- 
nej z końcem kwietnia. 
Dowództwo frontu generała j. Hallera znajdowało się w Lublinie. 
Bezpośrednio od niego zawisły były grupa generała Karnickiego, francu- 
sko-polski I korpus i armja generała Iwaszkiewicza. 
I. D-wo grupy generała Karnickiego (szef szt. ppłk. Przewłocki) liczyło l) 
w stanie bojowym 2) 2.735 bagnetów, 1.715 szabel, 19 dział i skła- 
dało się z: 
1) z grupy generała Babiańskiego (szef szt. kpt. Wład) w Kowlu 3), 
złożonej z: 
aj podgrupy ppłka Słupskiego naprzeciw ukraińskiego przyczółka 
kolejowego nad Stochodem w Świdnikaćh (II baon 3 p. strzel.. 
II baon 32 p. p., II baon 28 p. p., 2 bat. 8 p. a. p., oddział sa- 
perów, komp. kolejowa, pociąg panc. "Hallerczyk"); 
bJ podgrupy płka Sochaczewskiego około janówki (cztery szwadr. 
5 i 8 p. ul., .t 112 szwadr. k. m., piesze oddziały cbu powyższych 
pułków ul., szwadron partyzantów); 
ej podgrupy kpt. Powroźnickiego w Maniewiczach (III baon 29 p. p. 
i pociąg pancerny); 
d) podgrupy por. Brochwicz-Lewińskiego Jkolo Kamieńca Koszyr- 
skiego (1 szwadr. 5 p. uł.); a= 


l) Teka 236/310 (B. H.). 2) Według innych źródeł stan. żywno samego gen. Babiań- 
skiego 4.775 ludzi a bojowy Babiańskiego i Bończy-Uzdowskiego razem 3.549 bagnetów. 
}.031 szabel, 195 k. m., 26 dział. 3) Teka 2.004/2 1 /2 (B. H.). 


....
		

/Magazyn_033_07_057_0001.djvu

			Sytuacja wyjściowa w dniu 13 maja. 


55 


ej rezerwy w Hołobach (I baon 32 p. p.); 
grupa lotnicza w Kowlu; kolumna samochodowa i amunicyjna, 
magazyn prowiantowy, szpital polowy, czołówka sanitarna, dwa 
ambulanse, szpital koni, poczta polowa; 
2) z grupy majora Bończa-Uzdowskiego we Włodzimierzu Wołyńskim 
(III baon 35 p. p.t), I baon -p:-strzerHiln:- -po 1 szwadr. 8 p. ul. 
i 2 p. szwoleż., 1 szwadr. k. m., 1 szwadr. mjr. Jaworskiego, 4 działa, 
grupa lotnicza, kolumna amunicyjna, czołówka sanitarna, stacja zborna 
chorych) ; 
3) łączność między grupą majora Bończy a 1 dywizją strzelców Halle- 
rowskich miał utrzymywać w kierunku na Sadów 1 p. ul. 
II. Dowództwo 1 korpusu generała Odry (szef szt. płk. Moineville) liczyło 2) 
bez podległej mu grupy płka Minkiewicza 830 oficerów i 27.410 sze- 
ręgowych w stanie żywnościowym. Korpuśna artylerja (pik. Baudelaire) 
składała się z 12 dział 105 mm i z 24 dział 120 mm. Korpus skła- 
dał się z: 
aj 1 dywizji strzelców we Włodzimierzu Wol. pod generałem Ber- 
nard (szef. szt. płk. De La Laurence, dowódca pi
choty pik. Be- 
recki). Ta składała się z 1-3 p. strzel., każdy po około 57 ofi- 
cerów i 2.500 szeregowych i z brygady artylerji (36 dział 75 mm 
i 4 działa 105 mm). Pół baonu saperów, dywizjon szwoleżerów 
(346 szabel), szpital polowy, ambulans, poczta polowa, komisja 
kasowa, sąd polowy, duszpasterstwo; 
bJ 2 dywizji strzelców w Bełzie pod generałem Modelon' (szef szt. 
mjr. Duchet, dowódca piechoty płk. Tronyo). Składała się z 4-6 
p. strzel. (każdy po 66 oficerów i 2.400 szeregowych) i z bry- 
gady artylerji (ppłk. Kołysko) o 36 działach 75 mm, gdyż baterje 
105 mm oddano do grupy płka Minkiewicza. Jeden baon saperów, 
dwa szwadr. szwoleżerów (335 szabel), szpital polowy i ambulans, 
komisja kasowa, sąd polowy, poczta polowa, dusa;pasterstwe. 
2. dywizji strzelców podporządkowana była: ' 
grupa pika Minkiewicza (szef. szt. kpt. Matkowski) w Rawie 
Ruskiej S). Składała się z 1 baonu 1 p. podh., I i II baonu 2 p. 
podh., II baonu 21 p. p., baonu lubelskiego, II baonu 36 p. p., 
II baonu 26 p. p., z grupy kpt. Meraka (III baon 25 p. p., t/2 baonu 
17 p. p., th baonu 23 p. p.), t/2 komp. saperów, 2 szwadr. 5 p. uł., 
3 pociągi panc., komp. kolejowa, 2 szpitale polowe i czołówki, 
kolumna taborowa. Stan grupy żywn.: 293 oficerów, 5.780 sze- 
reg. Stan bojowy: 200 ofic., 3.938 bagnetów, 397 szabel, 112 k. m., 
17 dział. 
l) Według innych źródeł: I baon 31 p. p. i II baon 27 p, p. 2) Teka 349/53-55 (B. H.). 
3) Teka 2591232 i 349/34 (B. H.).
		

/Magazyn_033_07_058_0001.djvu

			56 


Sytuacja wyjściowa w dniu 13 maja. 


Obok I korpusu podlegała D-wu armji wprost: 
III. Dywizja piechoty lwowskiej (płk. Strzelecki, szef szt. rotm. Machaiski) 
we Lwowie. Stan żywnościowy 468 ofic., 9.842 szer. Stan 1) bojowy: 
6.953 bagnetów, 40 szabel, 136 k. m., 54 dział. 
Do dywizji należały: 
aj grupa płka Tarwida od Kamiennej Góry przez Magierów do 
Rokitny (I baon 30 p. p., I i II baon 24 p. p., I baon 38 p. p., 
I baon 36 p. p. i 42 k. m.). Właściwa dywizja lwowska zajmo- 
wała przestrzeń od Rokitny prawie aż po Winniki i posiadała: 
bJ brygadę lwowskiej piechoty (ppłk. Mączyński), złożoną z 38 p. p. 
(major Cieński), 39 p. p. (ppłk. Hausner), 40 p. p. (płk. Krauss) 
i 51 k. m. 
ej brygadę lwowskiej artylerji tworzyło 6 bateryj z 4 p. a. p., jedna 
zlp. a. p. i jedna z 4 p. a. c. 
dJ grupa kpt. Bleszyńskiego w Winnikach i Drugiej Wólce (IV baon 
5 p. legj., 112 IV baonu 4 p. legj. i 32 k. m.). 
IV. Armja generała Iwaszkiewicza 2) (szef szt. płk. Kessler) złożona z: 
1) grupy generała Jędrzejewskiego (szef szt. mjr. Rylski), zajmującej 
front na południu Lwowa, przyczem: 
aj odcinek grupy Wielkopolskiej gen. Konarzewskiego szedł od 
Zubrzy przez Pyszną aż po Drugą Wólkę (10 p. strzel. Wiel- 
kopolskich, 2 baony 10 p. p., po 1 baonie 15, 21, 25 p. p. i 4 
baterje 1 p. a. p. Wielkopolan; 
bJ na zachód ciągnął się odcinek kombinowanej dywizji płka Sikor- 
skiego, złożony z kombinowanych pułków 19, 40 i 12 piechoty 
(po 2 baony) i po jednym baonie 22, 13, 16 p. p. i z oddziału 
majora Strońskiego (II baon 10 p. p., III baon 6 p. p., III baon 
28 p. p., 4 baterje z 6 i 8 p. a. p. i 1 bat. z 1 p. a. c. [57 dział] 
i z 3 pociągów pancernych. Odcinek płka Sikorskiego sięgał od 
Drugiej Wólki - na wschód od Sichowa - przez Glinnę-Dolinę- 
Lubień Wielki - przed stawami Wereszycy do Ebenau. Dalej przez 
Milatyn po Sądową Wisznię znajdował się: 
ej odcinek ppłka Beckera (I baon 15 p. p., I baon 31 p. p., I baon 
23 p. p.); 
2) 4 dywizja piechoty pod generałem Aleksandrowiczem na południu 
od Mościsk od Chorośnicy przez Krystowice-Bustweczko-Siedliska- 
Stanisławczyk. Dowódca piechoty generał Kraliczek (14, 18, 37 p. p.), 
4 brygada artylerji (3 p. a. p., I bat. 2 p. a. p., 2 p. a. c.), komp. 
saperów, po 3 szwadrony 6 i 9 p. ul. i po 1 szwadr. dragonów 
i 8 p. ul. Razem 7.162 piechoty, 807 szabel, 108 k. m., 24 dział; 
1) Znany z 5 maja 	
			

/Magazyn_033_07_059_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


57 


3) 3 dywizja legjonowa pod gen. Zielińskim. Dowódca piechoty płk. 
Berbecki (7, 8, 9 p.legj. i I baon 25 p. p.), 3 brygada artylerji (1 i 2 
p. a. p., I bat. 3 p. a. p., 1 p. a. c.), 1 komp. saperów, 2 pociągi pan- 
cerne, 2 szwadrony 12 p. ul. i 1 szwadr. dragonów. Stan żywno- 
ściowy: 12.739 ludzi, 108 k. m. Stan bojowy: 8.480 bagnetów, 802 
szabel, 34 dzial. 
Na całym tym olbrzymim, bo 400 km sięgającym froncie, rozdzielone 
były siły lotnicze w ten sposób, że w Lublinie było 2 eskadry, w Kowlu 
i Włodzimierzu Wol. po 3-4 aeroplany, we Lwowie 2 eskadry, w Prze- 
myślu 3 eskadry. 
Razem na całym froncie wojska, podlegające generałowi J. Hallerowi. 
liczyć mogły w stanie żywnościowym do 80.000 ludzi, w stanie bojowym 
zgórą 50.000 ludzi, 200 dział i 900 k. m. 
W galicyjskiej armji ukraińskiej a podobnie i we wołyńskiej armji 
ukraińskiej stosunki naogół od końca kwietnia się nie zmieniły, ich sytu- 
acji ponownie się więc nie przedstawia. ' 


OFENZYW A GENERAŁA JÓZEFA HALLERA. 


SZKIC 2. 


Rozpoczęcie kroków zaczepnych, wyznaczone początkowo na 12 maja, 
przeniesione zostało, jak to wskazaliśmy, przez generała Hallera na pierw- 
sze godziny 14 maja. - 
Według ustalonego przedtem planu powinna więc' była armja gen. 
Iwaszkiewicza atakować dopiero 16 maja, t. j. w dwa dni później. Skut- 
kiem jednak zaszłej w międzyczasie zmiany kierunku uderzenia I korpusu z po- 
łudniowo-wschodniego na wschodni, uważał teraz generał Haller, że ten 
późniejszy termin utracił swe uzasadnienie - że jednak generał Iwaszkie- 
wicz oczekiwał nakazu rozpoczęcia ofenzywy na 14/V, zatem pozostało 1) 
przytem. 
Północna armja atakować miała na froncie, którego linja powietrzna 
z Maniewicz wzdłuż Stochodu, przez Włodzimierz Wal., Sokal, Krystyno- 
pol, Żółkiew do Lwowa była około 250 km długa i luźno obsadzona przez 
nieprzyjacielskie oddziały. Siły polskie rozdrabniał początkowy plan ataku 
na wielką ilość słabych kolumn, z których większość operowała na tak 
wielkiej odległości od swej sąsiedniej kolumny, że współdziałanie z nią 
w walce wymagało 2-3-dniowego marszu. Zmiana tego planu przyczyniła 
się w ostatniej chwili tylko do pogorszenia sytuacji, zamiast zdecydowa- 
nego bowiem kierunku płdn.-wschodniego, którym miano odciąć Ukraińców, 


1) Szyfrowana depesza L. 3.125/30.
		

/Magazyn_033_07_060_0001.djvu

			58 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


zarządzić musiano nadto równorzędny atak na Łuck, atak, który poprzed- 
nio odgrywał rolę tylko drugorzędną, zasłaniającą bok. Do dawnego więc 
rozstrzelenia sił na zbyt szerokim froncie, dołączyła się obecnie rzecz 
w każdym ataku wysoce niebezpieczna: ekscentryczność dwóch głównych 
uderzeń, wychodzących z okolic Hrubieszowa i Włodzimierza Wołyńskiego. 
Jedno na Krasne-Brody, drugie na Łuck. 
Było to tern przykrzejsze, że pobliże nieprzyjaciela było bezpośrednie, 
i że armja polska ugrupowaną została prawie przed samą linją okopów 
nieprzyjacielskich. Nie mogło więc być mowy o tern, aby pojedyńcze ko- 
lumny w marszu na nieprzyjaciela mogły się jeszcze do siebie zbliżyć 
i przed walką zmniejszyć zbyt wielkie swe oddalenia. Atak skierowywał 
się równocześnie na cały front nieprzyjacielski grupami, liczącemi 4-8.000 
walczących, przyczem każda grupa przełamać miała opór umocnionych po- 
zycyj wroga koncentrycznym atakiem na swym odcinku a więc dalszem 
wytwarzaniem nowych kolumn. 
Równocześnie stawało się pewnem, że nawet w razie powodzenia obu 
głównych ataków na Łuck i Krasne, dalszy pochód odbywać się będzie 
wyłącznie na wschód, i że wobec tego jedynie szybkość tego pochodu 
wpłynąć będzie mogła pośrednio na operacje naszych wojsk na południu 
od Lwowa. 
Następnie pod wpływem trudności dyplomatycznych, uniemożliwiają- 
cych otwarte użycie wojsk "błękitnych" 1) francusko-polskich w Małopolsce, 
odstąpiono od zasadniczej idei całego planu, od zwartego uderzenia z oko- 
lic Hrubieszowa i Włodzimierza Wołyńskiego na Brody-Krasne, odstąpiono 
zresztą tern łatwiej, że myśli tej wobec ugrupowania, rozdzielającego równo- 
miernie siły na całym froncie, i tak nie było łatwo wprowadzić w życie. 
Do ogólnych przyczyn systemu kordonowego, t. j. obok chęci obrony 
względnie zdobycia odrazu zbyt szerokich obszarów, zwracania zbyt wiel- 
kiej wagi na zasłanianie swych boków i etapów, i zbyt dalekich obejść 
pozycyj nieprzyjacielskich - dołączyły się jeszcze na terenie polskim wła- 
ściwości natury wybitnie miejscowej: złe i niedostateczne komunikacje, 
zmuszające do luźności, dalej brak zespołu i jednolitej organizacji dowód- 
ców, oficerów i wogóle nowo powstającej armji, skłonności poddowódców do 
samodzielnego działania i samych oddziałów, żyjących wygodniej zdala 
od innych. Okoliczności te wybijały piętno na operacjach polskich, 
piętno nietylko w defenzywie, ale co gorzej. także i podczas walki za- 
czepnej. Wynikające z tego nieuwzględnianie stosunku sił do przestrzeni, 
mierzenie sił wyłącznie tylko na zamiary, musiało, rozdrabniając te siły, 
pozbawić wojsko wszelkich rezerwatem samem zdawać je zbytnio na 
łaskę losu. 


I) Nazwa według błękitnych ich mundurów.
		

/Magazyn_033_07_061_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


59 


14 MAJA. 
Pierwszy dzień ofenzywy przyniósł znaczne korzyści. 
Atak rozpoczęto w korpusie gen. Odry o godzinie 4'30. 
Pierwsza dywjzja strzelców (Bernard) szła trzema kolumnami: 1) płk. 
Borecki (2 baony 1 p. strzel., 1 bat., 1 szw.) na Poryck, który zdobył, 
2) kpt. KetIing (1 baon 2 p. strzel., 1 bat., 1 pluton jazdy) na Iwanicze, 
3) pik. Grabiński (1 baon 2 p. strzel., 1 bat., 1 pluton jazdy) na Zabłotce. 
Wieczorem dotarła dywizja do linji Baranie-Samowola-Milatyn i następ- 
nego dnia miala zawrócić na wschód, nie przekraczając znajdującej się 
na południu granicy galicyjskiej. 
Druga dywizja strzelców (Modelon) doszła główną kolumną płka Tronyo 
(4 p. strzel.. 1 bat., 1 szw.) z Bełza do Krystynopola, północną kolumną 
zdobyła z Dolhobyczewa silnie broniony Uhrynów, i doszła do Chorobrowa. 
Między obiema jej kolumnami szedl 6 p. strzel. z Myców do Wyzłów, na 
skrajnem południowem zaś skrzydle kpt. Mordyniewicz (1 baon, 1 bat.) 
z Korczowa do Tehlów w kierunku na Chlewczany. Miał on utrzymywać 
łączność z podlegią 2 dywizji strzelców grupą płka Minkiewicza, który dnia 
tego zaatakował silnie umocniony Dobrosin. Ukraińcy zamierzali się tu 
uparcie bronić, chcąc tern dać czas własnym silom do zebrania się pod 
Żółkwią. 
Na pólnocnem skrzydle armji generała Hallera akcja szła także szybko 
naprzód. Grupa gen. Karnickiego działała 1) koncentrycznie z Kowla i Wło- 
dzimierza Wol. na Łuck. Mianowicie gen. Babiański uderzył trzema kolum- 
nami z Kowla, a przeszedłszy Stochód, doszedł jedną wzdluż toru kolejo- 
wego do Perespy, drugą aż nad Styr między Sokal a Nawóz, północną 
nakoniec z Maniewicz zajął Kołki i Czartorysk. Samodzielna grupa majora 
Bończy-Uzdowskiego, wyruszywszy z Włodzimierza Wol., zdobyła Łoka- 
cze 2). Między grupą gen. Karnickiego a 1 dywizją strzelców miał utrzy- 
mywać łączność 1 p. ul. (płk. Dziewicki) w kierunku na Świniuchy i Torczyn. 
Na poludniowem skrzydle I korpusu uderzyła dywizja lwowska pod 
płk. Strzeleckim ze Lwowa na północ, aby współdziałać z płkiem Minkie- 
wiczem w zdobyciu Żółkwi. Zdobyła Sieciechów, Nowe Sioło i Kulików. 
T e dwie ostatnie miejscowości zmieniały kilkakrotnie dnia tego zdobyw- 
ców, ostatecznie pozostały one w ręku polskiem, przyczem dywizja miała 
10 zabitych i 40 rannych 3). 
Na całym więc froncie na północ od Lwowa aż po Maniewicze woj- 
ska polskie szły szybko naprzód, nie natrafiając na poważniejszy opór 4 ) 
z wyjątkiem pod Dobrosinem. 


. 


l) Rozkazy op. z' 12 i 13 maja. 2) Gen. Babiański L. op. 514/4 z 14/V. 3) Raport bo- 
jowy 5 Dyw. P. Nr. op. 780 z 4/VII 1919. .) Dziennik op. D-wa Armji. gen. Hallera i opra- 
cowanie Nacz. D-wa: "Ofenzywa 10/V-19/V". W obu zachodzą znaczne róznice.
		

/Magazyn_033_07_062_0001.djvu

			60 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


Tymczasem trwała dalej krępująca polską ofenzywę dyplomatyczna 
akcja państw Zachodu, szczególnie Ameryki i Anglji, a Nacz. D-wo skut- 
kiem tego wymagało l) jak naj szybszego zajęcia Zagłębia naftowego, przy- 
puszczając, że wobec dokonanego faktu łatwiej da się uzyskać zmianę za- 
patrywań dyplomacji. 


15 MAJA. 
Armja generała Iwaszkiewicza, ukończywszy nakoniec organizację obu 
dywizyj, 3 legjonowej i 4 piechoty i przesunąwszy Wielkopolan pod Gródek 
jag., przyłączyła się do ofenzywy koncentrycznym atakiem z trzech stron 
na Sambor. 
Więc generał Zieliński ruszył z Chyrowa kolumną pika Berbeckiego 
na Berezów i Starą Sól, kolumnę zaś pika Paulika, po jej nieudałym ataku 
na zbyt silnie obwarowane pozycje na Wołcza 2), skierował na Felsztyn. 
W walkach dnia tego straciła 3 dywizja legjonów 8 oficerów i 150 sze- 
regowych w zabitych i rannych. 
Lepiej powiodło się 4 dywizji, która kilkoma kolumnami doszła na 
szerokim froncie z linji Medyka-Mościska aż po linję rzeczki Blażewki. Po- 
chód jej ułatwiło szczęśliwe na wschodzie uderzenie generała Konarzew- 
skiego (3 baony Wielkopolan, 2 baony 20 p. p. i 4 baterje Wielkop.) ze 
Stodółek na Uherce Niezabitowskie, i grupy majora Strońskiego (który tu 
poległ) z Czerlan na Porzecze Lubieńskie. Front ukraiński został tu prze- 
łamany. Nieprzyjaciela ścigano na Rudki. 
Między Wielkopolanami a 4 dywizją gen. Aleksandrowicza utrzymy- 
wała łączność grupa ppułk. Beckera, idąca z Sądowej Wiszni na południe. 
Wielkopolanie, zająwszy Rudki i ułatwiwszy tern 4 dywizji dalszy pochód 
na Sambor, natychmiast zawrócili na wschód na Komarno 3 ), aby tam zajść 
tyły stojących naprzeciw gen. jędrzejewskiego Ukraińców. W razie udania 
się tego przedsięwzięcia stawały się pozycje na południu od Lwowa dla 
Ukraińców niemożliwemi do utrzymania, dalszy zaś pochód Wielkopolan 
wzdłuż Dniestru zagrażał nadto tyłom całego ich Zagłębia naftowego. 
Na północ od Lwowa udało się pułkownikowi Minkiewiczowi po dwu- 
dniowych atakach na Dobrosin w nocy na 16/V zdobyć grupą pułkownika 
Palle tę silną pozycję, kolumną zaś kapitana Borzęckiego zacięcie bronione 
przez 10 sotni Wielkie Mosty, i dojść do Bugu. 
Zato "błękitny" I korpus, krępowany rozkazami nieprzekraczania Bugu 
ze względów dyplomatycznych, dotarł 2 dywizją strzelecką a także oddzia- 
łami z Dołhobyczew
 i Mycowa (6 pułkiem strzelców) między Sokalem a Kry- 
stynopolem (4 p. strzelców) i dalej po Sielce (5 p. strzel.) tylko do Bugu, 
nie przekraczając go nigdzie. Że zaś 1 dywizja strzelców szła wschodnim . 
l) L. 94/I1I z tS/V. 2) Kpt. Maćkowski: "Walki III baonu 8 p. p. z Ukraińcami" (War- 
szawa 1920). 3) Raport grupy Wielkopolskiej L. dz. 804 Stryj 23/V.
		

/Magazyn_033_07_063_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


61 


brzegiem Bugu i nie mogąc przejść granicy, dokonywała dnia tego zajścia 
całego swego frontu na wschód, groziło więc zerwanie łączności między 
temi dywizjami. Wobec tego zarządził 'generał Haller przesunąć 1 p. uł. 
z Torczyna poza frontem własnym na Stojanów l). To wymagało jednak 
czasu. 
1 dywizji strzelców uniemożliwiły także żądania państw sprzymierzo- 
nych osiągnięcie wytkniętego dawniej jej pierwszego celu, t. j. zdobycia 
Sokala. Skierowana cała obecnie na wschód nad Styr, dokonała zajścia 
w ten sposób, że jej dotychczasowa rezerwa pod pułk. Pachulskim (I baon 
3 pułku strzel., 1 bat., 1 pluton jazdy) utworzyła z Włodzimierza Woł. na 
Łokacze i Skurcze kolumnę północną, kolumnę południową stanowił pułk. 
Borecki, maszerując z Porycka na Milatyn i Gorochów, dotychczasowe zaś 
kolumny Grabińskiego i Ketlinga połączyły się i doszły jako ogólna rezerwa 
do Raczyna i Świniuch. 
Tak więc już drugiego dnia ofenzywy zaznaczył się fatalnie skutek 
interwencji państw sprzymierzonych. Cała ofenzywa na północ od Lwowa 
zmieniła pod tym wpływem swój kierunek, dywizje uderzały wprost na 
wschód a tern samem plan odcięcia Ukraińców skośnem uderzeniem na 
Krasne-Brzeżany-Halicz przeszedł wszędzie w atak frontalny. Miało to i tę 
operacyjnie bardzo ujemną stronę, że wypadało nadal utrzymywać wiel- 
kie odległości między dywizjami, które przy skośnem uderzeniu można było 
z czasem znacznie zmniejszyć. 
I 


16 MAJA. 
Ofenzywa polska czyni znaczne postępy na obu skrajnych skrzydłach. 
Na północy kolumna majora Bończy-Uzdowskiego, idąc na Torczyn, 
zajęła, przy współdziałaniu od północy gen. Babiańskiego, Łuck. Generał 
Babiański wysłał z Sokala 5 p. uł. pod ppułk. Sochaczewskim na tyły nie- 
przyjaciela z zadaniem przerwania toru kolejowego Łuck-Równe. Pułk wy- 
wiązał się z tego dobrze i dotarł 18/V aż do Ołyki. W Łucku wzięto do 
niewoli dowódców i sztaby 1 i 2 nieprzyjacielskiej dywizji, dużo jeńców, 
18 dział, liczny tabor kolejowy i magazyny. 
W najbliższem sąsiedztwie 1 dywizja strzelców doszła do Styru jedną 
kolumną drogą na Czaruków, drugą na kol. Niw, i zajęła odcinki od To- 
pule po Rusinów, względnie aż na rzekę Lipę po Holatyn. Rezerwy doszły 
do Nieśwież i Czaruków. 
Na południu Ukraińcy, wobec wyparcia pod Samborem dzień przed- 
tem ich grupy Hofmanna z Rudek, i wobec okrążającego ich pochodu gen. 
Aleksandrowicza nad rzeką Strwiąż, opróżnili Sambor i cofnęli się (grupy 
. Szepela i Kraussa) za Dniestr. Oddziały ich z Sambora szły na Drohobycz, 


l) Telegrafem i Rozk. op. 213/3 z 15/V.
		

/Magazyn_033_07_064_0001.djvu

			62 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


te zaś ze S1. Sambora na Borysław. Generał Aleksandrowicz zajął Sambor, 
3 dywizja legj. w pościgu za cofającymi się Ukraińcami linję St. Sambor- 
Czaple. Poza Dniestr wycofało się 25 kureni ukraińskich, 4 zaś t. j. gór- 
ska brygada cofnęła się na południe w góry. 
Wielkopolska grupa zdobyła tego dnia Komarno, sprowadzając tern 
nowe rozstrzygnięcie, polegające na cofnięciu się całego znajdującego się 
na południe od Lwowa frontu ukraińskiego na wschód. 
Na północ od Lwowa pułkownik Minkiewicz, wsparty od południa 
posuwaniem się lwowskiej dywizji na Żółkiew, ścigając Ukraińców, obsadził 

- 
to miasto. t; ) 
 \ "'t ..... 
D-wo Frontu generała Hallera stanęło teraz przed koniecznością zarzą- 
dzenia znowu w świeżo i szczęśliwie rozpoczętej ofenzywie daleko idącego 
przegrupowania. Dwa powody zmuszały do tego bez względu na w każ- 
dym pościgu tak niepożądaną stratę czasu. I tak Nacz. D-wo domagało 
się, aby szybko zająć Zagłębie naftowe i tern powolniejszemi uczynić państwa 
sprzymierzone, których kapitały silnie w nafcie tamtejszej były zaangażo- 
wane. Skłoniło to generała Hallera do wzmocnienia l) armji generała Iwasz- 
kiewicza z dywizji lwowskiej grupą ppułk. Tarwida i 2 baterjami z 2 dy- 
wizji strzelców. Przy pomocy tych posiłków miał generał Iwaszkiewicz wy- 
konać ze Lwowa 19 maja energiczne uderzenie na Mikołajów nad Dnie- 
strem w nadziei, że skłoni to Ukraińców do szybkiego opróżnienia Zagłębia. 
Drugie jeszcze dalej idące przegrupowanie sił stało się koniecznem na 
północy. Tu generał Babiański i 1 dywizja strzelców zajęły już całą linję 
Styru a choć front był rozległy, to przy odpowiedniem umocnieniu i wobec 
braku większego przeciwdziałania ze strony nieprzyjaciela, mogła go utrzy- 
mać teraz sama 1 dywizja. Po wycofaniu więc wojsk generała Babiańskiego 
można je było skierować w kierunku skośnym na Brody, którego to za- 
dania 1 dywizja, nie mogąc przejść dawnej granicy, wypełnić nie była 
w stanie. Generał Haller zakazał 2) więc dalszej ofenzywy za Styr, 1 dywizja 
miała się umacniać od Beresteczka po Łuck i zluzować stojące dalej na 
północy oddziały generała Babiańskiego. Te miały odejść koleją na Sokal 
i wypełnić zadanie, wyznaczone dawniej 1 dywizji. Doręczenie tego roz- 
kazu generałowi Babiańskiemu natrafiło jednak na trudności, rozkaz zaś 
sam wogóle nie został wykonany. ' 
Powrót do pierwszego planu, t. j. do skośnego uderzenia z linji Sokal- 
Krystynopol głównemi siłami w kierunku na Złoczów, stawał się znowu 
możliwym skutkiem tego, że Nacz. D-wo ustnie zezwoliło teraz generałowi 
Hallerowi za pośrednictwem swej ekspozytury sztabu generalnego w Lu- 
blinie, użyć 2 dywizji strzelców poza Bugiem aż do nadejścia i zluzowania 
jej przez gen. Babiańskiego. 


l) Rozkaz szczeg. Nr. 5 z 16/V. 2) Rozkaz szczeg. Nr. 7.
		

/Magazyn_033_07_065_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


63 


Trzecie nakoniec przegrupowanie wywołane zostało akcją Ukraińców 
między Gorochowem a Sokalem, w miejscu zatem niebezpiecznem, bo tu 
właśnie między obiema dywizjami strzelców znajdowała się znaczna przerwa 
we froncie. Ukraińcy przerwali też łączność obu dywizyj I korpusu. Pono- 
wiono więc rozkaz dla 1 p. ut dotrzeć jak najszybciej z Torczyna do Goro- 
chowa a nadto skierowano 1) tam z Łucka grupę majora Bończy. 


17 MAJA. 
Nad Dniestrem 3 dywizja legj. i 4 dywizja piech. przychodziły do po- 
rządku, 3 dywizja podeszła nadto na południe po Spas i T erszów. 
W grupie gen. jędrzejewskiego pułk. Sikorski zajął Szczerzec. 
Generał Iwaszkiewicz wydał na dzień 19 maja rozkazy 2) ataku na Za- 
głębie naftowe, według których grupa gen. jędrzejewskiego zdobyć miała 
Mikołajów i zajść kombinowaną dywizją pułk. Sikorskiego na wschód aż 
po linję rzeki Zubrzy, 4 dywizja piechoty miała iść z Sambora przez Ho- 
rodyszcze na Drohobycz, 3 dywizja legj. ze St. Sambora przez Uroż na 
Borysław i zabezpieczyć się w kierunku na Turkę i Schodnicę. 
Na północ od Lwowa wyrównał się dnia tego front nasz tern, że puł- 
kownik Minkiewicz trzema swemi kolumnami dotarł do linji rzeki Żełdec 
i Rata, na wysokość stojącej nad Bugiem 2 dywizji strzelców. 
Dywizja ta otrzymała dopiero teraz telegraficzny rozkaz gen. Hallera 
z dnia poprzedniego, aby przeszła Bug i szła na linję Stojanów-Radzie- 
chów-Chołojów. Wobec zniszczonych mostów przejście Bugu nastręczało 
znaczne trudności. Baonowi I 5 pułku udało się sforsować niezupełnie zni- 
szczony most poniżej Sokala, zato dalsza naprawa tego mostu trwała dwa 
dni. Drugie przejście przez rzekę obrano pod Parchaczem. 
Przybył też nareszcie do Gorochowa 1 p. ut, przywracając tern łączność 
obu dywizyj strzelców. 
W grupie generała Karnickiego umacniał się dalej generał Babiański 
nad Styrem, rozszerzając 8) się przy tern aż po ujście tej rzeki do Prypeci, 
i nawiązując łączność z oddziałami gen. Listowskiego. 


18 MAJA. 


Sytuacja nad Styrem nie zmieniła się, obsadzono jedynie ważny węzeł 
kolejowy w przedpolu Łucka: Kiwerce. 
Zato rozpoczął się pochód 2 dywizji strzelców która, przeszedłszy Bug, 
zajęła na swem prawem skrzydle Horodyszcze, na lewem zaś Tartaków. 


l) Rozkaz operacyjny Nr. 6. 
 Rozkaz oper. Nr. 15. 3) Rozkaz oper. gen. Babiań- 
skiego z 17/V.
		

/Magazyn_033_07_066_0001.djvu

			64 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


Równocześnie pułk. Minkiewicz zdobył Batiatycze, zbliżając się do Ka- 
mionki Str., a pułk. Strzelecki z dywizją lwowską skręcił na wschód i dotarł 
poza linję Żółtańce-Remenów-Zapytów-Prusy-Podborce- Winniki. 
Także i nad Dniestrem nie powstrzymało wyznaczenie ofenzywy na 
dzień następny pochodu wojsk polskich. W grupie generała Jędrzejew- 
skiego Wielkopolanie ścigali wzdłuż Dniestru cofających się Ukraińców na 
Drohowyże i Mikołajów, i dzięki swej artylerji, podjeżdżającej na najbliższe 
odległości, zdobyli oni Mikołajów, Rozwadów i nieuszkodzony most kole- 
jowy na Dniestrze, biorąc 700 jeńców. Wobec tych postępów nakazał im l) 
generał Haller przejść Dniestr i uderzyć na Stryj. 
4 dywizja piechoty, wzmocniona grupą ppułk. Beckera, przeszła pod 
Samborem po nieuszkodzonych mostach (Ukraińcy zniszczyli tylko mosty 
kolejowe) Dniestr, napotkała jednak pod Słutnicą, Horodyszczem i Dubla- 
nami na silny a nieoczekiwany opór. 
3 dywizja legi. szła główną kolumną (pułk. Berbecki) na Uroż, bocz- 
nemi wzdłuż kolei ze Sto Sambora po Strzyłki- Topolnicę i na Turze. 


19 MAJA. 


Zajęto Zagłębie naftowe, zadając tern ekonomiczny cios Ukraińcom, 
którego ci znieść nie byli w stanie tern bardziej. że uniemożliwiał on 
im dowóz broni i amunicji z Czecho-Słowacji. Wybitnie przyczynił się 
do tego generał Konarzewski swymi Wielkopolanami (stan żywno 3.525 
ludzi, w tern tylko 57 oficerów, 2.087 bagnetów, 12 dział, 59 k. m.), bo nie 
czekając na przybycie przydzielonej mu grupy ppułk. Tarwida, przeszedł 
Dniestr, i w drodze na Stryj zdobył Rozdół i Piasecznę, biorąc 6 dział 
i sporo jeńców. Miał zabezpieczone swe tyły przez zajście na wschód 
dywizji pułk. Sikorskiego aż po linję Zubrzy między Krotoszynem a Miko- 
łajowem 2). Przejście Dniestru przez Polaków pod Mikołajowem skłoniło 
Ukraińców do pośpiesznego opuszczenia Zagłębia naftowego. 
Tegoż jeszcze dnia zajęła 4 dyw. piechoty Drohobycz (poległ tu do- 
wódca 9 p. ul., major Bartmański), 3 dywizja legj. Borysław, Schodnicę, 
Truskawiec i Stebnik. Wzięto wszędzie nieuszkodzone zapasy nafty i dużo 
materjału kolejowego. Dywizja 4 obsadziła na wschodzie linję rzeki Tyśmie- 
nicy aż po Dniestr. 
Odwrót Ukraińców 3 ) z pod Mościsk i Chyrowa po Dniestr i potem na 
Stryj odbywał się w największym nieładzie, wśród masowej dezercji żoł- 
nierzy, rekrutujących się z tych właśnie okolic i nie chcących opuszczać 
swych miejsc zamieszkania. Tą samowolną demobilizacją zmniejszyły się 


l) Telegr. 245/3 op. z 18/V. 2) Sp
awozdanie bojowe D-wa grupy gen. Jędrzejewskiego 
L. op. 1880. 3) Pamiętnik Grekowa (rękopis w Biur. Hist.).
		

/Magazyn_033_07_067_0001.djvu

			Ofenzywa 'generała ,Józefa Hallera. 


65 


w przeciągu 5 dni siły III korpusu z 25.000 bagnetów do 10.000. W wojsku 
wybuchały bunty, dochodziło do mordowania oficerów przez ich własnych 
żołnierzy. Wśród takich stosunków nie mogło być mowy o walce z nie- 
przyjacielem. 
Na północ od Lwowa grupa generała Odry szła w nakazanym jej kie- 
runku naprzód. Pułkownik Minkiewicz zaatakował z czterech kierunków 
Kamionkę Str. oddziałami o sile 1-2 baonów każdy, i zdobył ją, biorąc 
500 jeńców, 1 działo, 5 kar. m., 300 wagonów i szpital polowy. Następnie 
zajął linję Kamionka Str.-Kłodno. 
"Błękitna" 2 dywizja ukończyła budowę mostów pod Sokalem i Par- 
chaczem i doszła północną kolumną (2 baony 5 p. strz. i 1 bat.) do Tarta- 
kowa, środkową (1 baon 5 p. strz. i 1 bat.) do Perespa i Rozdziałów, 
kolumną południową (2 baony 4 p. strz. i 1 bat.) do linji Korczyn- Jastrzę- 
bica. Oddział kapitana Meraka z Parchacza do Zawonie. 


20. MAJA. 
Nad Dniestrem uderzył gen. Konarzewski, opierając się na osiągniętej 
na swem prawem skrzydle łączności z 4 dywizją piech., na szosie prowa- 
dzącej do Stryja. Droga biegła wąskiem przejściem wśród bagien, ale mimo 
szczupłe swe siły dotarł on i zajął Stryj wraz z mostami, prowadzącemi 
przez rzekę tejże nazwy. Wzięto przytem 10 dział, 20 kar. masz., kilkaset 
wagonów i lokomotyw, wielkie zapasy wojenne. Grupa Wielkopolska była 
odtąd w odcinku na południu Dniestru rezerwą D-wa Wschód. 
W 3 dywizji legj. grupa pułk. Kosteckiego (6 p. ul., 1 baon 25 p. p., 
1 baon 21 p. p., marszówka strz. i 1 baterja) zajęła Turkę. 
Na północ od Lwowa dyw. lwowska dotarła po Jaryczów-Barszczowice. 
2 dywizja strzelców jedną kolumną doszła przez Zboiska do Stoja- 
nowa, drugą do Radziechowa, 4 pułkiem strzelców zaś i oddziałem kap. 
Meraka po linję Pawłów-Chołojów-Wola Chołojowska. 
Łączność między 2 a 1 dyw. strzelców nawiązali ułani 1 p. ul. w Drwi- 
kopolu. Pułk podporządkowany został. 2 dyw. strzelców. 
Na odcinku 1 dyw. strzelców i generała Babiańskiego przeszły jeszcze 
dawniej na naszą stronę oddziały "rusko-tulskiej" dywizji (68 oficerów 
i około 1600 szeregowych) i odesłane zostały po długich rokowaniach do 
obozu do Ubawy. Obecnie poddała się nam "Sieraja" dywizja, Rozkład 
ukraińskiej armii na Wołyniu stawał się coraz większy, dowództwo jej prze- 
niosło się z Równego do Brodów; z tej strony ofenzywie polskiej w Mało- 
polsce coraz to mniejsze groziło niebezpieczeństwo. Na północy patrol 
ułański gen. Babiańskiego zajął Antonówkę nad Horyniem. 
Generał Haller wobec pochodu 2 dyw. strzelców w kierunku skośnym 
na Brody uważał, że musi odpowiednio zmienić kierunki marszów pułkow- 
Huperl. Zajęcie Małopolski wschodniej. 5
		

/Magazyn_033_07_068_0001.djvu

			66 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


ników Minkiewicza i Strzeleckiego a to tern bardziej, że w ten sposób 
powracało się do wykonania pierwotnie ułożonego planu. Wydał więc 
Rozkaz Ogólny Nr. 3, według którego 1 dyw. strzelców pozostać miała 
nad dolnym Styrem, wysyłając przy tern na południe od Beresteczka wy- 
wiadowcze oddziały swej jazdy i lotników. Łączność jej z 2 dyw. strzelców 
miał i nadal utrzymywać 1 p. ułanów, posuwając się z Gorochowa wzdłuż 
Płaszewki i czyniąc rekonesanse aż po Dubno i Krzemieniec. Dywizja 
2 strzelców iść miała dalej na Brody-Sassów, pułkownik Minkiewicz między 
Sassowem a Słowitą na Złoczów, nakoniec dywizja lwowska pułkownika 
Strzeleckiego miała znowu zmienić kierunek swego marszu na bardziej 
południowy, i iść między Słowitą a Bóbrką na Przemyślany. Armja gene- 
rała Iwaszkiewicza miała działać na linjach Bóbrka-Chodorów i Chodo- 
rów-Stryj. 
Wykonanie tego rozkazu byłoby więcej skupiło wszystkie dywizje 
i przedewszystkiem spowodowało cofnięcie się Ukraińców od wschodniej 
strony Lwowa, gdzie się ciągle jeszcze trzymali. Nadeszła jednak już po 
wydaniu tego rozkazu depesza Nacz. D-wa 1), nakazująca: "iść całą parą 
naprzód, z największą energją, bez względu na zmęczenie własnych wojsk, 
i to aż po linję: Brody-Niżniów-Kołomyja". Powód tego rozkazu tkwił, jak 
to wynika z przechowanych rozmów telefonicznych, w przewidywaniu, źe 
były to już ostatnie dnie, w których "błękitne" dywizje będą mogły jeszcze 
współdziałać na wschodzie bądź to z powodu nowych żądań państw sprzy- 
mierzonych, już też z powodu oczekiwanego napadu Niemców na Śląsk. 
Poza tern fałszywe wiadomości, jakie miano o Ukraińcach, oceniały ich po- 
łożenie jako beznadziejne i zachęcały do szybkiego pościgu. 
Co do samego niebezpieczeństwa niemieckiego, to stanowiło ono 
wówczas wielką troskę Rządu Polskiego, troskę tern więcej uzasadnioną, 
że Niemcy opróżniali bardzo wolno Grodno i Suwalszczyznę i to wśród 
podejrzanych okoliczności i odgrażań, i że na Śląsku od stycznia gromadzili 
coraz to większe, obecnie już tak znaczne siły, że należało rachować w naj- 
bliższym czasie na wybuch wojny 2). Państwa sprzymierzone nie zawarły 
jeszcze wówczas pokoju 3) z Niemcami a uciążliwe warunki, jakie stawiały 
Niemcom, czynjły wznowienie wojny do ostateczności doprowadzonych Nie- 
miec możliwem, szczególnie zaś dlatego wojny przeciw Polsce, że sprzymie- 
rzeni nie zagrozili jeszcze wówczas Niemcom na wypadek ich napadu swą 
solidarnością z Polską. Stało się to dopiero później 4). To też polskie Nacz. 
D-wo gromadziło napływające z Francji 'siły wzdłuż Narwi pod dowództwem 


1) L. 173/111 z 20/V. 2) Delegat Rządu Małopolski donosił 181V, że z granicy wycofali 
Niemcy straż celoą i obsadzili ją wojskiem. 3) Pokój w Versailles zawarto 281VI 1919. 
4) O zagrożeniu Niemcom represjami ze strony sprzemierzonych, jeżeli Polskę dalej pro- 
wokować będą, doniósł gen. Rozwadowski dopiero telegramem z Paryża 26/VI (Dyp. Nr. 577/11 
Nacz. D-wo) (warchiw. M. S. Zewu.).
		

/Magazyn_033_07_069_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


67 


generała Masseneta a M. S. Zewn. zwróciło 1) uwagę ambasadora Ameryki 
na zbrojenia Niemiec. 
Generał Haller, otrzymawszy tak stanowczy rozkaz Nacz. D-wa, podał 
go tegoż jeszcze dnia do wiadomości swym armjom 2), zmieniając równo- 
cześnie bardzo znacznie wydane już zarządzenia. Chcąc bowiem w dalszej 
szybkiej ofenzywie mieć pod ręką sjlniejsze rezerwy, zarządził, aby 1 dyw. 
strzelców wszystkie jeszcze rozporządzalne oddziały ściągnęła na południe, 
t. j. bliżej Brodów, nadto generał Karnicki posłać miał oddział majora 
Bończy z Gorochowa do Stojanowa i Radziechowa, aby tam zabezpieczał 
tyły 2 dywizji strzelców 3), a nakoniec "centrum instrukcyjne" armji "błę- 
kitnej", które w ostatnich dniach zabezpieczało tyły wojsk w Żółkwi, zo- 
stało teraz przesunięte na tyły pułkownika Minkiewicza do Mostów Wielkich 4). 
To zabezpieczenie tyłów było koniecznem wśród wrogiej ukraińskiej lud- 
ności, która posiadała dużo ukrytej broni i karabinów maszynowych, 
i wobec ciągle się tworzących oddziałów powstańczych. Samo przyśpie- 
szenie pościgu polecił generał Haller przeprowadzać oddziałami lotnemi, 
które z 2 dyw. strz. dojść miały następnego dnia po linję Toporów-Łopatyn- 
Szczurowice, z grupy Minkiewicza po Busk-Krasne a z dywizji lwowskiej 
po Zadwórze-Laszki Królewskie-Podhorodyszcze. Lotne oddziały generała 
Iwaszkiewicza dotrzeć miały po Bóbrkę-Chodorów-Żydaczów-Bolechów- 
Skole. Na całym więc froncie miano energicznie ścigać Ukraińców, ci jed- 
nak zdolni jeszcze byli do przeciwataku, czego dowiedli 22 maja atakiem 
z Buska na pułkownika Minkiewicza. 
Dzień 20 maja zaznaczył się nakoniec przybyciem na odcinku pułkow- 
nika Sikorskiego parlamentarjuszy od atamana Pawlenki, proszącego o zawie- 
szenie broni. Prośby tej nie można jednak było brać na serjo, zbyt często 
bowiem posługiwali się Ukraińcy podobnym podstępem, chcąc każdora- 
zowo zyskać nim na czasie. 


21 MAJA. 


1 dywizja strzelców, skupiając według otrzymanego rozkazu swe rezerwy 
do uderzenia na Brody, sforsowała baonem 1 p. strzelców kpt. Rodzyń- 
skiego przejście przez Styr pod Beresteczkiem, poczem tenże po walce 
zajął Pieski. 
W 2 dyw. strzelców szedł 1 p. ul. na Łopatyn, 5 p. strzelców doszedł 
przez Ohladów do Dubowego, 4 p. strzelców zdobył Toporów, nakoniec 
oddział kpt. Meraka miał iść na Grabową, ale łączność z nim została 
utraconą. Późno w noc otrzymała dywizja strzelców rozkaz, aby się na 
najbliższej stacji zawagonowała i odjechała do Lwowa. Generałowi Modelon 


l) M. S. Zewn. L. dz. 4908/19 z 20/V 1919. 2) Ordre particulier Nr. 12 le :lO/X i roz- 
kazem do gen. Iwaszkiewicza. ') Nr. 263/111. 4) Nr. 264/111. .. 
S.
		

/Magazyn_033_07_070_0001.djvu

			68 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


brakowało jednak czasu, aby móc powstrzymać nad ranem dalszy marsz 
swych kolumn, postanowił więc wykonać rozkaz ten dopiero po ukończeniu 
marszu, zarządzonego na ten dzień, t. j. po zajęciu linji kolejowej Brody- 
Krasne. 
Pułkownik Minkiewicz maszerował sześcioma kolumnami i doszedł do 
linji Kupcze-Kozłów-Duniów-Lisko. 
Dywizja lwowska dotarła po Banuhin-Barszczowice. Na wschód od 
Lwowa Ukraińcy trzymali się jeszcze ciągle w swych pozycjach, szcze- 
gólnie zaś we wsiach Czyszki i Podbereźce. 
W grupie generała jędrzejewskiego pułkownik Sikorski zarządził 1) 
trzema kolumnami dalszy marsz za cofającymi się Ukraińcami celem do- 
tarcia do kolei Lwów-Halicz. Pułk 12 piechoty miał uderzyć na Dawidów 
i utrzymywać łączność z dywizją lwowską, ppłk. Linde (19 p. p.) iść 
w obszarze Łopuszna-Suchodół-Borusów, płk. Obracaj (40 p. p.) ubez- 
pieczać prawe skrzydło nad Dniestrem. 
Poprzednie przewidywania Nacz. D-wa co do bliskiej konieczności 
przeniesienia części wojsk a w tern przedewszystkiem wojsk "błękitnych" 
na front przeciwniemiecki, ziściły się szybciej, niż przypuszczano. już w dzień 
po wydaniu generałowi Hallerowi rozkazu, aby szedł energicznie "całą parą" 
naprzód, posłano mu - jak to widzieliśmy - zarządzenie, wycofujące znaczną 
część jego wojsk z frontu. Przedewszystkiem 2 dywizja strzelców musiała 
odejść skutkiem tego do Częstochowy a miejsce jej aż do nadejścia wojsk ge- 
nerała Babiańskiego wypełnić usiłowano oddziałem kpt. Meraka i skiero- 
wanym z Gorochowa oddziałem majora Bończy. Ponadto zarządziło 2) Nacz. 
D-wo wycofanie z rozmaitych grup całego frontu małopolsko-wołyńskiego 
dziesięciu samodzielnych baonów wraz z ich kompanjami karabinów ma- 
szynowych i trzech baterji. Miały one uzupełnić tworzące się w różnych 
stronach wewnątrz kraju nowe dywizje. Poczęści zarządzenie to było wy- 
nikiem dalszych energicznych żądań państw sprzymierzonych, domagających 
się zaprzestania ofe
zywy w Małopolsce, w rozkazie nakazano jednak 
wyraźnie, aby wykonanie nastąpiło w ten sposób, aby to nie przeszkodziło 
osiągnięciu linii Brody-Niżniów-Kołomyja, zapewnieniu sobie posiadania 
drogi kolejowej Brody-Lwów-Czerniowce i połączenia z Rumunją. Nakoniec 
trzeci rozkaz 3) Nacz D-wa wobec dalszego posuwania się własnych oddzia- 
łów na Sarny i Dubno zakazywał wszelkiej choćby nawet rozpoznawczej 
akcji na prawym brzegu Styru. Było to więc ponowienie podobnego roz- 
kazu gen. Hallera z 16/V. 
jak dalece Nacz. D-wo rachowało się z bliską wojną z Niemcami, 
dowodzi tego najlepiej wydany wówczas rozkaz 4), dzielący front przeciw- 


J) Rozkaz oper. L. 773 z 25/V. 2) Rozkaz 202/1 z 21/V. 3) Nr. 197/111. ł) Nr. 278/111 
z 25/V.
		

/Magazyn_033_07_071_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


69 


niemiecki na odcinki i zawierający polecenie dla generała Szeptyckiego, 
aby zaprzestał ofenzywy przeciw bolszewikom na pół.-wsch. od Wilna 
i gromadził swe siły pod Grodnem. Tu należeć miał do niego odcinek 
"litewski" aż po kanał Augustowski, dalej po Wisłę szedł front Ul korpusu 
armji Hallera "mazowiecki", front "wielkopolski" na zachód od Wisły pod- 
legał generałowi Muśnickiemu (który jako dowódca Poznańskiego narazie 
nie podlegał Nacz. D-wu), front "śląski" obsadzić miała 2 dywizja strzelców, 
nakoniec front "cieszyński", jak dotąd, generał Latinik. 
Zmiany te a szczególnie natychmiastowa utrata 2 dyw. strz. utrudniły 
w wysokim stopniu generałowi Hallerowi spełnienie jego zadania. Przed 
rozpoczęciem ofenzywy wycofano mu z akcji jedną, teraz drugą dywizję 
i zapowiedziano wycofanie sił znaczniejszych (10 baonów) niż trzecia dy- 
wizja. Tracił więc prawie połowę wojska i to przed osiągnięciem nad nie- 
przyjacielem innego powodzenia jak tego, że tenże prawie dobrowolnie i bez 
większych walk się cofnął. Położenie stawało się tern niebezpieczniejsze, 
że front był bardzo długi, że brakło rezerw, i że skutkiem nakazanego 
bezwzględnego pościgu oddziały były przemęczone (np. grupa płka Min- 
kiewicza) i nie było czasu na uporządkowanie tyłów, na naprawę zniszczonych 
mostów i dróg. Cierpiał na tern dowóz amunicji, żywności i innych najnie- 
zbędniejszych potrzeb. Nienaprawione linje telegraficzne uniemożliwiały 
sprawne rozsyłanie rozkazów i utrzymywanie łączności między grupami. 
Przedstawienia generała Iwaszkiewicza 1), zwracające uwagę na to wszystko, 
nie zostały jednak uwzględnione. 
Jedyną pomyślną wiadomością była depesza 2), która dnia tego przeszła 
przez Lwów a wysłana była przez polskiego wojskowego przedstawiciela 
z Bukaresztu, donosząca, że R4munja ofiaruje Polsce lO.OOO-ną dywizję do 
współdziałania na południu od Dniestru. Była to zresztą rzecz, na którą 
jeszcze liczyć nie można było. 


22 MAJA. 


Bohaterski Lwów, którego cywilna ludność z takiem męstwem znosiła 
bombardowanie miasta przez 7 miesięcy, został dnia tego uwolniony także 
od strony wschodniej od Ukraińców. Zagrożeni obejściem na obu swych 
skrzydłach zostali oni i stąd wymanewrowani w tern słowa tego znaczeniu, 
że stało się to bez poważniejszych krwawych strat. 
Na północy nad Styrem dopiero teraz zaczęły się w Hołobach zawa- 
gonowywać oddziały generała Babiańskiego, choć odnośny rozkaz wydano 
im przed 6 dniami. Już jednak w dwa dni później a zatem, zanim trans- 
porty doszły na miejsce swego przeznaczenia, zostały one zawrócone. 


l) L. op. 3744 z 21/V. 2) Nacz. D-wo 5716/11 z 22/V.
		

/Magazyn_033_07_072_0001.djvu

			70 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


Zresztą na Wołyniu bolszewicy wypierali na wschodzie coraz bar- 
dziej Ukraińców, zajęli Równe a rząd ukraiński uciekł ze Zdołbunowa do 
Dubna. Chwila zetknięcia się bolszewików z wojskami polskiemi zbliżała 
się szybko. 
Na półn.-wsch. od Lwowa resztki ukr. I korpusu atamana Mykietki 
zdobyły się dnia tego na pierwszy, małych rozmiarów, przeciwatak z Buska 
na grupę pułkownika Minkiewicza. Chwila ta była zręcznie obrana. Grupa 
Minkiewicza w ostatnich 8 dniach posuwała się aż prawie po Busk w cią- 
głych zygzakach wśród okolic, gdzie właśnie w tym kierunku było mało 
choćby tylko znośnych dróg. Szybkie więc marsze wyczerpały żołnierzy 
polskich a stany baonów spadły tak, że liczyły po 150 ludzi. Nadto od dnia 
poprzedniego grupa posuwała się sześcioma kolumnami naprzód, przeciw- 
atak więc musiał ją trafić tern dotkliwiej. Pułkownik Minkiewicz nie zdołał 
go też odeprzeć, Ukraińcy zabrali mu Kupcze, Kozłów i Lisko l). Na 
szczęście zupełnie przypadkiem i również niespodzianie przyszła mu wie- 
czorem na pomoc 2 dywizja strzelców. 
Dywizja ta nie mogła, jak to zamierzała, rozpocząć zawagonowania na 
linji Brody-Krasne wobec tego, że Busk był jeszcze w rękach nieprzyja- 
cielskich. Skutkiem tego południowa jej kolumna (4 p. strz.) otrzymała 
rozkaz iść na jabłonówkę. Tu przyszło do walk, pułk odpierać nawet 
musiał przeciwatak Ukraińców, ostatecznie jednak dotarł do Buska, zmu- 
szając Ukraińców do opuszczenia tego miasteczka. Było to najskuteczniejszem 
wsparciem zagrożonego pułkownika Minkiewicza i zakończeniem przeciw- 
ofenzywy ukr. I korpusu. 
Dywizja lwowska wobec odwrotu Ukraińców z pod Lwowa zajęła linję 
Ubinie-Barszczowice-Czyszki-Winniki-Gańczary. Dnia tego została ona zpo- 
wrotem podporządkowana armji generała Iwaszkiewicza. 
Grupa generała jędrzejewskiego dzieliła si
 na dwie grupy: północną, 
pułkownika Sikorskiego 2), i południową, pułkownika Bojnara 3), które do- 
szły do linji Dawidów- Tołszczów_Siedliska-Ołchowice-Suchodół-wzgórza 
Huta Suchodolska-Laszki-Brzozdowce, nie dochodząc więc do kolei Lwów- 
Chodorów. 
- Nad Dniestrem 4 dyw. piechoty obsadziła przysiółek pod Żydaczowem 
i doszła po linję juseptycze-Lotatniki, 3 dyw. legi. na południu od Stryja 
po Bolechów-Schodnica. przyczem płk. Kostecki zajął I baonem 23 p. p. 
Skole. Cztery kurenie górskiej brygady ukraińskiej, odcięte w górach od 
swoich. przeszły granicę czeskosłowacką i złożyły tam broń. 


1) Relacja bojowa generała Odry str. 31. 
) 12, 19 i 40 p. p., III baon 28 p. p., l p. 
a. g., 2 pociągi pancerne. 3) 10 p. p., II baon 24 p. p., 5 bateryj 6, 8 i 11 p. a p. i 2 ba- 
terje francuskie. 


-ł...
		

/Magazyn_033_07_073_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


71 


23 MAJA. 


W grupie generała Karnickiego trwa zawagonowanie oddziałów gene- 
rała Babiańskiego do Kamionki Strumiłowej, równocześnie zaś mimo wszelkie 
zakazy dalszej ofenzywy poza Styr, zajął gen. Babiański po poprzedniem 
porozumieniu się się z Ukraińcami wołyńskimi swemi ułańskiemi patrolami 
ważny węzeł kolejowy Sarny za Horyniem, który petlurowcy dobrowolnie 
opuścili. 
2 dyw. strz., przebywszy po złych drogach w 4 dniach 75 km, zajęła Busk 
a zaprzestawszy dalszej ofenzywy, pozostawiła na swym froncie tylko bardzo 
słabe oddziały i odmaszerowała, naglona przez Nacz. D-wo, przez jary- 
czów na Lwów, gdzie od 24-30 maja zawagonowano ją do Częstochowy. 
Grupa generała jędrzejewskiego minęła drogę kolejową Lwów-Chodo- 
rów, dochodząc do Ubinie-Połonice-Hermanów-Horodysławice-Stare Sioło- 
Podmonasterzysk-Bóbrka-wzdłuż Białego Potoku-Chodorów- Mołotów. 
Obecnie wobec wycofania z frontu 2 dyw. strzelców stał się koniecz- 
nym nowy podział obszarów działań poszczególnych grup i zmiana kierun- 
ków ich marszów, aby tern zapełnić jak najszybciej powstałą 50 km przerwę 
we froncie, który i tak przedtem był zbyt luźnym. Odnośne zarządzenia 
ułatwiła generałowi Hallerowi tylko ta okoliczność, że na Wołyniu Ukraińcy 
przed bolszewikami byli w pełnym odwrocie i że z tej strony chwilowo 
nic nie groziło. Front cały podzielony został 1) na 4 grupy: 
1) generała Odry od Prypeci po linję (włącznie) Radziechów-Łopatyn- 
Brody-Podkamień (1 dyw. strzelców); 
2) generała Karnickiego dalej po (włącznie) Zadwórze-Złoczów-Zborów- 
jezierna. Składać się ten front miał z grupy majora Bończy 2), pułkownika 
Minkiewicza i znajdującego się w drodze z Wołynia generała Babiańskiego; 
3) generała jędrzejewskiego (dywizje płka Strzeleckiego i Sikorskiego) 
dalej aż po Dniestr i wzdłuż niego po Niżniów i jazłowiec ; 
4) generała Iwaszkiewicza na południe od Dniestru po linję SkoJe- 
Dolina-Sołotwina-Nadwórna-Kołomyja (4 dyw. piechoty i 3 dyw.legj.). 
Z wyjątkiem generała Odry wszystkie grupy miały iść prawie równo- 
legle do siebie z zachodu na wschód i to aż po linję Brody- jezierna-Iewy 
brzeg Strypy-Buczacz-Złoty Potok-Kołomyja. 
Grupa Karnickiego działać miała przytem na Brody-Sassów aż po Za- 
łoźce, grupa jędrzejewskiego na trzech linjach: 1) Gliniany, Złoczów, Zbo- 
rów na jeziernę; 2) przez Bóbrkę na Brzeżany; 3) z Chodorowa przez 
Monasterzyska na Buczacz. Grupa Iwaszkiewicza miała ścigać także w trzech 
kierunkach a to na Dolinę, Nadwórnę do Kołomyi, dalej na Kałusz, Sta- 
nisławów do Niżniowa, i nakoniec przez Żórawno do Halicza. 
l) Rozkaz ogólny Nr. 4 z 23/V. 2) I baon 31 p. p., II baon 27 p. p., III baon 35 p. p., 
III baon 26 p. p. i 4 baterie.
		

/Magazyn_033_07_074_0001.djvu

			72 


,Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


24 MAJA. 


Na południu od Dniestru nie odzyskały wojska polskie, mimo poważ- 
niejszych utarczek nad rzeką Świcą, kontaktu stałego z nieprzyjacielem, 
który utraciły z nim po zajęciu 19 maja Zagłębia naftowego. Dywizje le- 
gjonowe zajęły dnia tego całą linję dolnej i średniej Świcy, przyczem 
'3 dywizja obsadziła Trapcze-Podbereż-Dzieduszyce, 4 dywizja Lachowicze- 
Zarzeczne i Dubrawkę. 
Prawe skrzydło generała Jędrzejewskiego zajęło wzgórza na wschodnim 
brzegu Białego Potoku, dywizja lwowska Mikołajów-Kurowice na lewem 
skrzydle. 
Pułkownik Minkiewicz zajął Krasne. 
Uwzględniając przemęczenie żołnierzy, zarządził generał Haller odpo- 
czynek, pozostawiając grupom do wyboru, czy go zarządzą zaraz czy dnia 
następnego. Jedynie lotne oddziały iść miały dalej naprzód. 
Równocześnie nakazało Nacz. D-wo cofnąć oddziały generała Babiań- 
skiego zpowrotem na Wołyń a to w tym celu, aby zluzowały one tam 
1 dywizję strzelców, którą następnie podobnie jak 2 dyw. strzelców ode- 
słać chciano do Częstochowy, aby tam zgromadzić można cały I korpus. 
Generał Haller stał więc przed ponownem znacznem osłabieniem swych sił. 
Cały "błękitny" I korpus miał w obu dywizjach strzelców, od 9 maja 
począwszy, dotąd 3 oficerów zabitych i 1 rannego, 8 szeregowych zabitych 
i 73 rannych l). 


25 MAJA. 


Generał Haller, wykonując otrzymany rozkaz, cofnął transporty generała 
Babiańskiego, nakazując mu równocześnie objąć dowództwo całej grupy 
od generała Odry i zluzować 1 dywizję strzelców nad Styrem., 
Ten ubytek sił musiał wywołać zmiany całego planu ofenzywy. Skutkiem 
niego więc ograniczył 2) generał Haller ofenzywę całą na północ od Dniestru 
po linję Gniła Lipa-Olszanica-Skwarzawa-Ożydów-linja Styru, żądając przy- 
tern jednak, aby 1 dywizja strzelców doszła jeszcze przed swem zluzowa- 
niem do rzeki Ikwy i zabezpieczyła się od strony Dubna. Dając ten rozkaz, 
może miał generał nadzieję, że w ten sposób zdoła dłużej dywizję tę 
utrzymać na Wołyniu. Na południu od Dniestru cele wytknięte wojskom 
nie zostały obecnie zmienione, przeciwnie zalecono szybkość działania, aby 
się jak naj prędzej połączyć z Rumunami. 
Na prawem skrzydle w grupie generała Jędrzejewskiego akcja posu- 
nęła się tylko nieznacznie naprzód po Gniłą Lipę-Sarnjki-Orzeszkowce. 


l) Wykaz szefa służby zdrowia korpusu Nr. 8771. 2) Rozk. op. Nr. 6 Nr. 357/3).
		

/Magazyn_033_07_075_0001.djvu

			I 
, , 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


73 


I 
': I 

, I 
" I 


Dywizja lwowska na lewem skrzydle dotarła lotnemi oddziałami po Bortków- 
Olszanica-Słotwina-Uniów- Wzgórze Ptak na wschód Przemyślan, wkraczając 
tern na ważne terenowo wzgórza na połudn.-zach. Złoczowa. W środku 
w dywizji płka Sikorskiego akcja była mniej żywą i doprowadziła przed 
rzeką Świrz po Gniłę-Sarniki-Orzeszkowce. Nad Dniestrem w kierunku na 
Bursztyn szedł płk. Bojnar. 
Z dywizyj podległych generałowi Iwaszkiewiczowi 4 dywizja piechoty 
doszła po Monasterzec-Wierzchnia-Zawadka, 3 dyw. legi. po Dolinę i Mi- 
zuń St. nad górną Świcą. 
W Stanisławowie ludność cywilna (głównie Polska Org. Wojskowa) 
rozbroiła Ukraińców, biorąc kilkanaście dział i 20 k. m. i nawiązując 
w Otynji łączność z nadeszłą tu 10.000 dywizją piechoty rumuńskiej. W ten 
sposób spełniała Rumunja szybko przyjęte na siebie zobowiązania, wojska 
jej przeszły granicę 24/V i zezwolono równocześnie na przemarsz polskiej 
4 dywizji strzelców generała Żeligowskiego z Odessy do Polski. Dywizja 
ta dochodziła już do Czerniowiec. 


26 MAJA 


przyniósł generałowi Hallerowi telegraficzne 1) uwiadomienie Nacz. D.wa 
o rozpoczętem współdziałaniu Rumunów i Żeligowskiego, i zlecenie użycia 
tych sił do pacyfikacji kraju na południu od Dniestru. 
8 rumuńska dywizja zajęła dnia tego Kołomyję i. doszła po linję Nie- 
zwiska nad Dniestrem-Otynja-Nadwórna, mając wzdłuż Dniestru sw"ł 1 dy- 
wizję jazdy. 
3 dywizja legjonów osiągnęła rzekę Czeczwę, 4 dywizja piechoty 
przebyła tylko małą przestrzeń po Humenów-Niegowce-Perekosy-Protessy- 
Ćwiłów. Pułkownik Kostecki stał ze swemi oddziałami na straży pogra- 
nicznej między Użokiem a tawocznem. 
Prawe skrzydło generała jędrzejewskiego posunęło się nieznacznie 
naprzód, dywizja zaś lwowska po Przemyślany-Hanaczów-Gliniany-Bałuczyn. 
Generał Haller, jakby przewidując swe bliskie odejście na front prze- 
ciwniemiecki, a wobec nakazanego odjazdu reszty swych "błękitnych" 
wojsk do kraju, wydał rozkaz dzienny, w którym, wskazując na uzyskaną 
dotąd w ofenzywie linję Styru-Krasne-Gliniany-Bóbrka-Chodorów-Bolechów, 
wyliczając wszystkie oddziały, dziękował dowódcom, ich szefom sztabów 
i wszystkim żołnierzom za ich ofiarne trudy. 
Zresztą także i Nacz. D-wo uznało 2), że wobec tak znacznego zmniej- 
szenia sił, powinien generał Haller czasowo zaprzestać ofenzywy i ograni- 
czyć się na uporządkowaniu swych tyłów i naprawie dróg. jedynie tylko 


L 


l) Nr. 242/3. 2) Nr. 317/111 z 26/V.
		

/Magazyn_033_07_076_0001.djvu

			74 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


grupa gen. Iwaszkiewicza miała jeszcze iść dalej. Wobec jednak zaprzestania 
ofenzywy na północ od Dniestru l), uważało Nacz. D-wo na czasie upomnieć 
się 2) u generała Hallera o odesłanie do kraju tych 10 baonów z różnych 
grup, których odesłanie zarządziło jeszcze 25/V. 


27 MAJA. 


Na południu Dniestru 3 dywizja legjonów przeszła Czeczwę, zdobyła 
Rożniatów i zajęła linję Spas-Strutyn Wż.-Rożniafów-Kropiwnik, obsadzając 
przytem kolej Stryj-Ławoczne aż po granicę. 
4 dywizja legj. zajęła Kałusz, przeszła Łomnicę i dotarła do Halicza 
a nawet do Stanisławowa. nawiązując łączność z Rumunami. 
Na północy Dniestru dywizje grupy generała jędrzejewskiego doszły 
po folw. Korzelin, Bursztyn, Putiatyńce, staczały utarczki na wschód od 
Rohatyna, zajęły na północy Kutce, Perenówkę, Podgrodzie, Hołodówkę, 
Firlejów, Dusanów, janczyn, Brzuchowice. t. j. linję Gniłej Lipy aż po 
Przemyślany. Na lewem skrzydle dywizja lwowska posunęła się znowu 
znacznie naprzód aż po linję Lipowce-Łonie-Gołogóry-Zalesie-Lackie-Kniazie. 
Ukraińcy pośpiesznie opuścili Złoczów a dywizja lwowska zajęła go przed- 
niemi oddziałami podobnie jak i Dunajów, biorąc dużo dział, karab. masz.. 
sprzętu wojennego i taboru kolejowego. Naczelne D-wo zarządzjło 3) w tej 
chwłli reorganizację dywizji lwowskiej, nadając jej nazwę 5 dyw. piechoty 
i dzieląc ją na 9 i 10 brygadę piechoty. Organizacja ta weszła w życie 
dopiero znacznie później. 
W grupie generała Karnickiego zajął pułk. Minkiewicz linję Sobolówka- 
Zakonarze-Ożydów. zaś 1 pułk ul. dotarł do linji Brody-Radziwiłłów, gdzie 
starł się po raz pierwszy z patrolami bolszewickiemi. 
Bardzo ważny wypadek zaszedł dnia tego w kierownictwie frontu. 
Mianowicie Naczelne D-wo pod wpływem z dnia na dzień coraz to gor- 
szych stosunków z Niemcami, nacisku państw Zachodu, żądających zaprze- 
stania ofenzywy, a także może wobec uzyskanej już pomocy Rumunji, 
uwiadomiło4.) generała Hallera oficjalnie, że w najbliższych dniach przenie- 
siony zostanie cały jego sztab do Częstochowy. Powody leżały w nakaza- 
nem już tam zebraniu wojsk "błękitnych". przenosząc zaś i dowódcę, mu- 
siano uczynić to i z całym jego sztabem, który częściowo złożony z Fran- 
cuzów. był ściśle związany z jego osobą. Równocześnie zarządzono S) przy- 
gotować grupę Wielkopolską gen. Konarzewskiego na jej bliski odjazd na 
front przeciwniemiecki. 


l) Bezsprzecznie powód ten decyzji tkwił w depeszy radjotelegr. Prezydenta Konferencji 
Pokojo...ej z Paryża 25/V, w której nie chce dać wiary, że mimo przyrzeczenia wojska Hallera 
uiyte były w Malopolsce (oddział archiw. M. S. Zewn.). 2) Nr. 3141/1 z 26/V. S) Nr. 177/1 
z 27/V. 4) Nr. 279/1II z 27/V. 5) Nr. 358/111 z 27/V.
		

/Magazyn_033_07_077_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


75 


o ile dotychczas kierownictwo generała Hallera odznaczało się żelazną 
energją, nie dającą się zniechęcić i przezwyciężającą - często na własną 
odpowiedzialność - ustawiczne i to bardzo duże trudności, aby tylko do- 
piąć celu i dla kraju odzyskać te obszary, które przez całe wieki należały 
do polskiego stanu posiadania, o tyle teraz w chwili, gdy miał zdać do- 
, wództwo, postanowił generał w przyśpieszonem tempie prowadzić ofenzywę 
dalej, i wysunąć przedewszystkiem naprzód oba swe skrzydła. t. j. grupę 
generała Karnickiego i Iwaszkiewicza. Ostatni miał 1), zająwszy Stanisła- 
wów, dojść po Rożniatów-Perehińsko-Sołotwinę. Grupa gen. Jędrzejew- 
skiego miała 2) tak długo czekać z atakiem swego prawego skrzydła nad 
silną linją rzeki Narajówki, dopóki jej lewe skrzydło nie dojdzie do linji 
Złoczów-Płuchów-Dunajów-Narajów. Grupie generała Karnickiego rozsze- 
rzył jej zakres działania na północy aż po Beresteczko, przyczem miała 
ona natychmiast uderzyć na Olesko-Sassów, i dojść po linję Beresteczko- 
Radziwiłłów-Leduchów-Popowce-Założce. a więc po dawną granicę gali- 
cyjską. Rozszerzenie na północ jej działalności wywołane zostało wiado- 
mościami o wzmożonej akcji nieprzyjacielskiej z Dubna i Równa na Łuck. 
chciano więc tern zmniejszyć odcinek pod Łuckiem. 
Zresztą jeszcze zarządził 3) generał Haller odesłanie w głąb kraju tych 
lO-ciu baonów z różnych grup. których odtransportowania Naczelne D-wo 
dnia poprzedniego ponownie się domagało, nadto zaś wycofanie 4) grupy 
Wielkopolskiej, która następnego dnia skierowaną została do Przemyśla. 
Przy takim uszczerbku sił dalsza: ofenzywa stawała się może rzeczą 
zbyt śmiałą tern bardziej, że chwila zmiany dowództwa frontu i całego jego 
sztabu zupełnie już do tego się nie nadawała. W czerwcu dalszy ciąg 
obecnego zarządzenia, t. j. rozkaz przegrupowania w Małopolsce i marszu 
na Tarnopol-Czortków, spowodował wśród zmiany w dowództwie samo- 
wolę oddziałów naszych i ich zdezorjentowanie, co Ukraińcy zręcznie wy- 
korzystali przeciwuderzeniem gen. Grekowa. 
Zbyt daleko idące niedostosowanie własnych sił do zajmowanych prze- 
strzeni naciągnęło strunę tak silnie, że się zerwała. 


28 MAJA. 


Rozpoczyna się ostatni okres ofenzywy gen. Hallera. Pozostałe jego 
dywizje mają stany silnie zmniejszone przebytemi marszami, dywizja 3 legjo- 
nowa nadto zabezpieczeniem całej granicy czesko-słowackiej, dywizja 4 
piechoty ubytkiem grupy Wielkopolskiej, wszystkie dywizje odesłaniem 10 
baonów i kilku bateryj w głąb kraju. Grupa gen. Karnickiego składa się 
z nielicznych już żołnierzy pułk. Minkiewicza, oddziału maj. Bończy i jazdy, 


l) Rozkaz szczeg. Nr. 18. 2) Rozkaz szczeg. Nr. 17. 3) Rozkaz szczeg. Nr. 16. 4) Nr. 381/3.
		

/Magazyn_033_07_078_0001.djvu

			76 


.Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


1 dywizja strzelców miała zostać przez generała Babiańskiego zluzowaną 
i odejść na zachód. 
Generał Karnicki zarządził 1) na północy ofenzywę w ten sposób, że 
1 pułk ul. miał dla łączności z gen. Odrą iść na półn.-wschód na Bere- 
steczko, grupa maj. Bończy zajęła Brody i Radziwiłłów, pułk. Minkiewicz 2) 
zaś Ożydów-Olesko i miał iść dalej na Popowce-Załoźce. Podhorce zdobył 
2 pułk ułanów. 
U generała jędrzejewskiego dywizja lwowska, od której szybkiego 
pochodu zależał atak pułk. Sikorskiego na linję rzeki Narajówki, posuwała 
się w trudnym terenie górzystym wbrew otrzymanemu rozkazowi zbyt 
wolno naprzód. W Złoczowie stał 38 p. p., 40 p. p. zajął W oroniaki-Cze- 
remchę-Spikłosy, 39 p. p. Żuków-Ciemierzyńce. Wytknął t0 3 ) później gen. 
jędrzejewski dowódcy dywizji pułkownikowi Strzeleckiemu, co miało ten 
skutek, że w następnych dniach lwowianie maszerowali znowu zbyt szybko, 
nie oglądając się na brak łączności z sąsiadami. 
Pułkownik Sikorski zbliżał się do linji Narajówki. 
Na południu od Dniestru nawiązały patrole 4 dyw. piech. i 3 dyw. 
legj. łączność z Rumunami na całej przestrzeni frontu. W pierwszych dniach 
odnoszono się jednak do Rumunów z wielką ostrożnością, podejrzywając ich 
o zamiary zaborcze. Stali oni pod rozkazami gen. Zadik. 
W rozkazach 4) z dnia tego gen. Hallera dopatrzeć się można niewy- 
powiedzianej wyraźnie nowej zmiany dalszej ofenzywy. Podczas gdy bo- 
wiem w rozkazie dnia poprzedniego.wysunięto naprzód oba skrajne skrzydła 
frontu, jakby chcąc niemi okrążyć nieprzyjacielski środek, to teraz nastą- 
piło odejście od tego zamiaru i ograniczenie się na przesunięciu połu- 
dniowych dywizyj na północ i wytknięciu grupom generałów Iwaszkiewicza 
i jędrzejewskiego jedynego celu: zajęcia bardzo jeszcze oddalonego Tar- 
nopola i linji Zbrucza. Równocześnie ustanawiając oddziałom grupy gen. 
Iwaszkiewicza granicę między Nadwórną-Otynią-Niezwiskami-Dniestrem a na 
północy aż po linję Dolina-Bursztyn-Brzeżany-Kozowa- Tarnopol, przeno- 
siło się je tern samem na północ Dniestru, i bez względu na brak mostów, 
materjału budowlanego i znośnych połączeń kolejowych i telegraficznych, 
rachowano na szybki marsz dalszy na Tarnopol. Generał Haller byłby 
zapewne potrafił w razie pozostawienia przy nim D-wa Frontu pochód ten 
uregulować dalszemi rozkazami objaśniającemi. Zaszła jednak zapowiedziana 
już poprzednio zmiana, a sztab nowego dowódcy frontu generała Iwasz- 
kiewicza zadania tego nie zdołał spełnić. To też jeszcze w 9 dni później 
generał jędrzejewski powoływał się, gdy mu wytknięto ciągłą jego dalszą 
ofenzywę, na rozkaz szczegółowy Nr. 21 generała Hallera z 28/V jako na 
ostatni obowiązujący go rozkaz operacyjny. 
l) Rozkaz op. Nr. 6. 2) Rozkaz op. 6 Nr. 169. 3) L. op. 631 z 31/V. 4) Rozkaz 
szczeg. Nr. 21 i 19.
		

/Magazyn_033_07_079_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


77 


29 MAJA. 


Mimo napomnienia generała Hallera, oddziały generała Babiańskiego 
wysunięte naj dalej na północy, prowadziły dalej ofenzywę aż po rzekę 
Horyń, co od 24/V bardzo przeciągało zluzowanie przez nie 1 dywizji 
strzelców. Gen. Haller nakazaP) więc zakończenie luzowania w ten sposób, 
że piechota gen. Babiańskiego miała zająć Łuck, jazda rozstawić się wzdłuż 
Styru i czekać na wzmocnienie jej oddziałami majora Bończy. Ten miał 
się przesunąć tam z Radziwiłłowa, a za to pod Załoźcami grupę generała 
Karnickiego miała zluzować dywizja lwowska. 
Pułkownik Minkiewicz w dalszym pochodzie zajął Sassów. 
W grupie gen. Jędrzejewskiego dywizja lwowska doszła 38 p. p. do 
Trościańca MI. i Podlipiec, 40 p. p. do Sławna, 39 p. p. do Bohutyna 
i Pomorzan, oddziałem legjonowym kapitana Bleszyńskiego do Dunajowa. 
Na prawem skrzydle nad Dniestrem grupa pułk. Bojnara podporządko- 
wana została pułkownikowi Sikorskiemu, który doszedł do Iinji Narajów 
Miasto-Cześniki- Ujazd- Jezierzany-Bołszowa-Halicz. Teraz zarządził 2) generał 
Jędrzejewski całej swej grupie ogólną ofenzywę na Tarnopol, zalecając 
przytem szczególny pośpiech dywizji lwowskiej. Miała ona jednak masze- 
rować w ścisłej łączności z grupą pułk. Sikorskiego, posuwając się :z; nią wew- 
nętrznemi skrzydłami wzdłuż wyznaczonej wspólnej granicy i wysyłając na- 
przód lotne oddziały na Tarnopol. 
Dnia tego Nacz. D-wo zarządziło 3) oficjalnie, aby 2 czerwca o godz. 12 
Dowództwo frontu wschodniego objął generał Iwaszkiewicz, gen. Haller 
zaś aby odjechał do Krakowa, gdzie obejmie D-wo frontu śląskiego. Obec- 
ność generała Hallera na zachodzie zdawała się wobec gromadzonych tam 
jego wojsk błękitnych "wojskowo" a nadto i dyplomatycznie konieczną, 
zmiana dowódcy nie wydawała się Nacz. D-wu wobec domniemanej roz- 
sypki wojsk ukraińskich niebezpieczną. 


30 MAJA. 
W grupie generała Jędrzejewskiego zajęto naprzeciw Halicza Chorost- 
ków Polski i Siemikowce, pułk. Sikorski po walce na wschód od Nara- 
jowa zajął Brzeżany, dalej zaś na północ Łysą Górę i Hinowce, przyczem 
jednak utracono łączność z dywizją lwowską. Lwowska dywizja doszła po 
linję Żabin- Jezierzanka-Zborów- Tustogłowy- Kudobińce-Łopuszany, zdoby- 
wając 40 p. p. Zborów i wysyłając oddział lotny kapitana Bleszyńskiego na 
Tarnopol. 
W grupie generała Karnickiego major Bończa przeszedł granicę na 
wschód od Brodów i doszedł po Leduchów-Kaplica-Pereniatyn. 


l) Rozkaz szczeg. 22 z 29/V. 2) Rozkaz oper. 22. 3) Nr. 408/111 z 29/V.
		

/Magazyn_033_07_080_0001.djvu

			78 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


Równocześnie generał Babiański meldował o gotującej się ofenzywie 
bolszewickiej na Łuck i prosił o pozostawienie mu jednego pułku piechoty 
i jednej baterji z odchodzącej na zachód 1 dywizji strzelców. Według wia- 
domości służby wywiadowczej gromadzili się jednak bolszewicy nietylko 
naprzeciw Łucka, ale i przeciw Brodom. 
Wobec tego otrzymała 3 dywizja legj. rozkaz}) odejść zaraz koleją ze 
Stanisławowa do Brodów. Wymagało to jednak z jej strony poprzedniego 
zebrania się w Stanisławowie - co wobec tego, że zaszła ona była po 
Nadwórnę-Bohorodczany, trwało do 2 czerwca. Następnie zaszły nadzwy- 
czajne trudności w jej zawagonowaniu. Jedyny most kolejowy przez Dniestr 
pod Haliczem nie mógł jeszcze przez długi czas być naprawiony, wojsk 
posłać też nie można było drogą na Stryj, bo i ta droga kolejowa jeszcze 
nie była naprawioną. Dopiero więc 7 lVI grupa pułk. Berbeckiego (9 p. p. 
i 4 baterje 2 p. a. p.) odeszły 2) ze Stanisławowa na Stryj i Lwów do Bro- 
dów, reszta zaś 3 dyw. legj. przeprawiła się pod Haliczem przez Dniestr 
i 9/VI zawagonowaną została i odjechała na Lwów. Pierwsze transporty 
tej dywizji przybyły dopiero 9/VI do Krasnego. - 
Naczelne D-wo zdawało sobie sprawę z niebezpieczeństwa prowadzenia 
ofenzywy tak słabemi siłami. Przyśpieszyło 3) zatem oddanie Dowództwa 
przez generała Hallera na rano następnego dnia 31/V, zarządzając równo- 
cześnie zatrzymanie dalszej ofenzywy na osiągniętej już linji. Na zapytanie 
z dowództwa frontu, na jakiej linji ma się stanąć, odpowiedziało 4) następnie 
Naczelne Dowództwo, że ma to być linja Brody-Płuhów-Złota Lipa. Do 
wydania tego zakazu przyczyniło się ponowne wystąpienie państw za- 
chodnich, grożących już teraz wstrzymaniem dowozu amunicji i mate- 
rjałów wojennych S). Była to ostateczność, której Polska za każdą cenę 
uniknąć musiała, a która była o tyle możliwą, że Ameryka wkroczyła już 
była na tę drogę 6). 1--"'" -::: 
Bardzo ważne to zarządzenie Nacz. D-wa, mimo ponawiań wydawanych 
w dniach następnych, nie zostało uwzględnione. Oddziały polskie byłyby, wy- 
konując je, musiały na północ od Brzeżan cofnąć nieco swój front, a samowolę 
ich w
parło bezsprzecznie nadto ogólne zamieszanie, wywołane zmianą do- 
wódcy i sztabu frontu. Z dowódców grup generał Jędrzejewski był w szcze- 
gólności tak silnie przekonany o bezsilności Ukraińców, że uważając przy tern 
za zbrodnię wobec rodaków pozostawiać ich na wschodzie dalej pod rzą- 
dami ukraińskiemi, dopuścił do dalszej akcji na Tarnopol, prowadzonej 
z wielką bezwględnością. 


l) L. op. 3878 z 30/V. 2) L. op. 606/5 z 6/V1. 3) Rozkazem Nr. 466/111 z 30/V. .) L. op. 
492/111 z 301V. 5) Protokół komisji sejmowej z 7/X, badającej powody defenzywy w Galicji 
wschodniej. 6) Doniesienie Delel!'acji Polskiej na Konferencię Pokojową w Paryiu z 2/V 
(oddział archiw. M. S. Zewn. szafa l, Teka D I a 11). 


.........
		

/Magazyn_033_07_081_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


79 


31 MAJA. 
D-wo frontu objął po generale Hałlerze gen. Iwaszkiewicz. 
4 dywizja piechoty zajęta była przygotowaniami swej przeprawy przez 
Dniestr pod Niżniowem, co było tern trudniejszem, że lewy brzeg rzeki 
był obsadzony przez Ukraińców. 
W środku Frontu wschodniego dywizja lwowska, nie troszcząc się 
o zaginioną od wczoraj łączność z grupą pułk. Sikorskiego, i utracając 
nadto takową na północy z grupą pułk. Minkiewicza, zajęła po walce 
40 p. p. jeziernę i doszła do linji Bzowica-jezierna-Cecory-Płaucza. Czuła 
się tu sama na przodzie zbyt wysuniętą a oba odkryte jej boki zmuszały 
ją do utrzymywania podwójnego frontu, nietylko na wschód, ale także 
i na południe. Swój lotny oddział kap. Bleszyńskiego skierowała ona z Po- 
morzan, a więc ze swego południowego skrzydła, na Zborów i Mszanę, t. j. 
na swe północne skrzydło, co nie było najkrótszą drogą na Tarnopol 
i pociągało za sobą stratę czasu. 
Równocześnie ze zmianą w D-wic Frontu Wschód zaszły dalsze ważne 
zmiany w organizacji wojsk polskich, pi
choty i etapów. 
I tak zarządziło l) Naczelne D-wo w porozumieniu z Min. Spr. Wojsk. 2) 
przesunięcie linji obszaru wojennego dalej na wschód po Białystok-Bug- 
między Kamionką Str. a Lwowem - wzdłuż rzeki Stryj, tworząc przy tern 
na miejsce dotychczasowych okręgów wojskowych (D. O. W.) dowództwa 
okręgów etapowych (D. O. E.) w Wołkowyskach, Brześciu Lit., Kowlu 
i we Lwowie. Utworzono nadto dwa kwatermistrzostwa frontowe, jedno 
dla frontu litewskiego, drugie istniejące już oddawna dla małopolsko-wo- 
łyńskiego. Oba podporządkowane teraz zostały Nacz. Kwatermistrzostwu 
w Warszawie. 
Ministerstwo Spr. Wojsk. podzieliło dalej cały kraj na okręgi uzupeł- 
niające pułków piechoty, wyznaczając odnośnym baonom uzupełniającym 
stałe miejsca pobytu. Wspólnie też zNaczelnem D-wem starano się dalej 
formować nowe dywizje piechoty, rozdzielając je przeciętnie po dwie na 
D. O. G. (dowództwa okr. generał.) Warszawa, Lublin, Kielce, Łódź, Kra- 
ków (1 1 12) i Lwów (3). Zachowywano w tern jednolitą organizację dywizyj, 
składały się one z 3 pułków, połączonych w brygadzie piechoty. 


l CZERWCA. 


Na przedstawienia gen. Babiańskiego zgodziło się Naczelne D-wo po- 
zostawić na Wołyniu jeden pułk strzelców i l baterję z I dywizji strzelców, 
wyznaczyło jednak teraz na dowódcę całej grupy Wołynia gen. Bernarda. 
Pułk. Minkiewicz zajął Popowce-Niemacz-Podbereźce. 
l) L. 13.154/IV z 30/V. 2) Nr. 2.059 Org.lV z 31/V.
		

/Magazyn_033_07_082_0001.djvu

			80 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


W dywizji lwowskiej lotny oddział kap. Bleszyńskiego doszedł przez 
Nestorowce i Jankowce do Tarnopola od półn. wschodu, podobnie jak 
drugi lotny oddział (II baon 39 p. p.), który szedł tam na Hłuboczek. 
Doniesienie jednak, że oddziały te zajęły Tarnopol w nocy przed oddzia- 
łami grupy pułk. Sikorskiego, było sprzeczne z raportem 1) tegoż pułkow- 
nika. Według niego grupa pułk. Lindego, idąc z Brzeżan na Płotycze 
i rozbijając pod Tarnopolem 6 i 10 brygadę ukraińską, zajęła Tarnopol 
znacznie wcześniej. Ukraińcy kapitulowali w mieście. Zdobycz, należąca 
do armji sowietów, wynosiła 32 działa, 89 kar. masz., 50 lokomotyw, kilka- 
dziesiąt pociągów, załadowanych zapasami wojskowemi i w jeńcach: 1 ge- 
nerała, 53 oficerów, 3.500 szeregowych. Ukraińskie oddziały cofnęły się na 
Zbaraż, częściowo zaś na południe na Mikulińce. 
Dywizja lwowska pozostała dnia tego w Jeziernej. 


2 CZERWCA 


uderzyły na północy nad Horyniem 2 pułki bolszewickie na Sarny. i zdo- 
bywszy je, szły nad Styr między Rafałówkę a Czartorysk. 
W Małopolsce D-wo Frontu gen. Iwaszkiewicza przypomina 2) pod- 
ległym grupom zakaz Naczelnego D-wa z 30 maja posuwania się poza linję 
Radziwiłłów-Płuhów-Złota Lipa. 
Pułkownik Minkiewicz broni naogół dnia tego dawnej galicyjskiej gra- 
nicy w swym odcinku, walcząc rozpoznającemi oddziałami pod Trościań- 
cem i Ratyszczem. Otrzymuje też wiadomość, że Ukraińcy wyparci zostali 
z Krzemieńca przez bolszewików. 
Dywizja lwowska w dalszym pochodzie doszła po TarnopoI-Załoźce 
(Reniów), oddziały pułk. Sikorskiego nakoniec stały rozrzucone na linji 
Tarnopol-Podhajce-Siemikowce (nad Dniestrem), 4 dywizja piechoty sfor- 
sowała dwoma baonami pod Niżniowem przejście swe przez Dniestr. 


3 CZERWCA. 


Nacz. D-wo wytknęło 3) generalowi Iwaszkiewiczowi prowadzenie dal- 
szej ofenzywy, on zaś po raz trzeci zakazuje 4 ) grupie gen. Jędrzejewskiego 
posuwać się naprzód. Zakazu tego grupa jeszcze ciągle dotąd nie podala 
do wiadomości podleglym dywizjom. 
Wobec tego dywizja lwowska posunęla się poza Tarnopol w kierunku 
na półn.-wschód po linję Gontowo-Czumale-Iwaszkowce-Szlachcińcea jed- 
nym szwadronem zajęła nawet Zbaraż. 
W kombinowanej dywizji pika Sikorskiego pik. Linde zajął Mikulińce 
na południu od Tarnopola. 
l) L. op. 904 z 7/V1. 2) L. op. 3.879. 3) L, 613/111 z 3/V1. 4) Rozk. op. 3.955. 


.........
		

/Magazyn_033_07_083_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


81 


4 dyw. piech. szła z Niżniowa na Monasterzyska i Podhajce. 
Generał Iwaszkiewicz podzielił dnia tego cały front na odcinki 1), po- 
zostawiając generałowi Bernardowi front między Prypecią a Beresteczkiem, 
a przydzielając wobec postępów wojsk dalszy front po linję Podhorce- 
Załoźce pułkownikowi Minkiewiczowi (wraz z grupą majora Bończy i 1 p. 
ułanów), grupie generała jędrzejewskiego fcont dalszy na południe aż po 
linję Tarnopol-Kozowa-Brzeżany, dalej 4 dywizji piech. front wzdłuż Zło- 
tej Lipy aż po Dniestr. Między Niżniowem a Niezwiskarni stać miała na 
prawym brzegu Dniestru 8 dywizja rumuńska. 
Rozkaz ten umożliwił płkowi Sikorskiemu ściągnięcie swych sił (grupy 
płka Bojnara) z nad Złotej Lipy i skupienie ich między Podhajcami a Tar- 
nopolem. Było to możliwem, gdyż baony 4 dyw. piech. szły już wzdłuż 
Złotej Lipy wgórę. Nakazano zato płkowi Sikorskiemu odesłać 3 baony 
swoje do Lwowa, co jednak prawdopodobnie skutkiem przyjazdu puł- 
kownika w nocy z 3 na 4 czerwca do Lwowa i skutkiem przeciwataku 
ukraińskiego nie zostało wykonane. 


4 CZERWCA. 


Dowództwo Frontu we Lwowie, widząc z nadpływających codziennie 
raportów sytuacyjnych, że grupy i dywizje, nie stosując się do trzykrotnych 
zakazów, idą z wielkim pośpiechem naprzód. przyczem wobec braku łącz- 
ności między niemi a także i ze Lwowem i wobec olbrzymiego frontu, który 
z każdym dniem jeszcze bardziej się rozszerzał, sytuacja staje się wprost 
groźną - wysłało kpt. szt. gen. Kordzika do generała jędrzejewskiego do 
Złoczowa z rozkazem zmuszenia oddziałów grupy do zaprzestania ofen- 
zywy. Kapitan udał się wraz z generałem jędrzejewskim ze Złoczowa na 
front, gdzie dopiero teraz wydano odnośny zakaz, i to mimowoli może w spo- 
sób nie dość stanowczy. Prawdopodobnie stało się to dlatego, że generał ję- 
drzejewski w głębi swego przekonania ciągle jeszcze był za dalszą ofenzywą. 
Uwaga ta nasuwa się wobec natychmiastowych próśb w dniach następnych 
ppłka Mączyńskiego 2) i płka Sikorskiego, jakoteż przedstawień samego 
generała jędrzejewskiego, skierowanych do D-wa Frontu. Zresztą oddziały, 
nie czekając na odpowiedź, szły dalej. 
D-wo Frontu w później przedłożonej relacji w ten sposób charaktery- 
zuje ówczesne położenie: "Grupy i dywizje prowadzą samodzielnie dalszą 
ofenzywę, powodując się w tern osobistemi ambicjami dowódców, poczęści 
natury politycznej, i wymawiających się odnośnemi prośbami miejscowej 
ludności. Wbrew więc rozkazom oddziały nie zatrzymują się, a dowódcy 
dywizji i frontu otrzymują meldunki raz na dzień o ich zdobycznym po- 
l) Ordre d'operationB Nr. 23 (Nr. 3.944). ') Dowódca brygady piechoty w dywizji 
lwowskiej. 


Huperl. Zajęcie Małopolski wachodDiej. 


6
		

/Magazyn_033_07_084_0001.djvu

			82 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


chodzie, i nie biorą sami zresztą bezpośredniego wpływu na akcję. Łącz- 
ności zupełnie brak a kierownictwo straciło wpływ na bieg rzeczy. Brak 
dyscypliny w oddziałach żaczyna się panoszyć". 
Do tego dodać niestety należy, że wielkie zdobywane łupy wywołały gra- 
bieże żołnierzy i to nietylko samych łupów, ale nawet i prywatnego dobra lud- 
ności polskiej np. w Tarnopolu. Generał Jędrzejewski widział się zmuszo- 
nym prosić 8/VI telegraficznie o odebranie dowództwa dowódcy 38 p. p. 
za nieprzeciwdziałanie rabunkom. 
Na Wołyniu tymczasem trwał napór bolszewickiej brygady, atakują- 
cej Rafałówkę nad Styrem. Generał Babiański miał jednak wiadomości, że 
uderzenie ich na Rafałówkę nie potrwa dłużej, gdyż chcą odejść stąd na 
Pińsk. Zato 5tVI nastąpił atak ich 19 brygady na majora Bończę l) w Ra- 
dziwiłłowie, który ze stratą 60 ludzi musiał się cofnąć do Brodów. Wobec 
tego płk. Minkiewicz przeszedł w swym odcinku do obrony i podzielił 
front swój2) na pododcinki Załoźce-Wójtowszczyzna (ppłk. Janiszewski), 
dalej po Polikrowy (kpt. Kudaj), po Krasnoje (płk. Palie), 2 p. ul. w Pod- 
zamczu, major Bończa pod Pereniatyn, 1 p. ul. po Beresteczko i wzdłuż Pła- 
szewki. Aby obronę ułatwić, skrócił0 3 ) O-wo Frontu odcinek płka Min- 
kiewicza po linję Pieniaki-Polikrowy, nakazując dywizji lwowskiej obsadzić 
obszar między Załoźcami a Polikrowami oddziałem legjonowym, i wysyłając 
nadto do Brodów posiłki (I baon 23 p. p.). 
Dywizja lwowska doszła dnia tego po linję Gontowo-Kurniki-Netreba- 
Bazarzyńce-Zbaraż-Ochrymowce i natrafiła na pierwsze patrole brygad 
bolszewickich, stojących koło Aleksińca i Krzemieńca a należących do 
20 dyw. piech. sowieckiej. 
4 dywizja zajęła z Monasterzysk lotnym swym oddziałem Buczacz nad 
Strypą, rozpoczynając także w ten sposób samowolną akcję na wschód. 


5 CZERWCA. 


Ofenzywa oddziałów polskich nad Seretem prowadzona jest dalej chao- 
tycznie bez względu na to, że cały obszar na jej tyłach między Złotą Lipą, Se- 
retem a Dniestrem pełny był zbrojnych band chłopskich i przez własne 
wojska prawie nie obsadzony. 
Oddziały kombinowanej dywizji płka Sikorskiego zajmują więc wzdłuż 
Seretu Trembowlę (12 p. p.), Czortków (40 p. p.) a patrolami dochodzą 
6NI do Kopyczyniec iSkałatu. 
Tylko dywizja lwowska zaniechała ofenzywy. Pułkownik Minkiewicz 
skupił swe siły między Popowcami a Pereniatynem i patrolował na Pocza- 


l) Grupa, składająca się obecnie z 1 baonu 31 p. p., II baonu 27 p. p., IIi baonu 35 p. p., 
III baonu 26 p. p. i kilku bateryj. 2) Raport bojowy grupy płka Minkiewicza 0(£ 31/V-301V1 
(Nr. op. 1829). 3) Rozk. op. Nr. 25 z 5/VI.
		

/Magazyn_033_07_085_0001.djvu

			Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


83 


jów i Krzemieniec. Jego grupa majora Bończy została wzmocniona I bao- 
nem 15 p. p. i dywizjonem artylerji i broniła Brodów od strony Radzi. 
wiłłowa. 
To wzmocnienie frontu przeciwbolszewickiego nie zadowoliło jednak 
generała Jędrzejewskiego, który, chcąc się tu dalej zabezpieczyć, nakazał 
przesunąć swą rezerwę (l baon 40 p. p.) z Zagrobeli do Białogłowy pod 
Załoźcami, i równocześnie przysłać mu z dywizji płka Sikorskiego do dys- 
pozycji do Złoczowa i Zborowa całą grupę płka Bojnara (10 i 24 p. p.), 
która nad Złotą Lipą zluzowana została przez 4 dyw. piech. Tak chciał 
sobie gen. Jędrzejewski zapewnić możność odparcia bolszewików od półn.- 
wschodu. Ofenzywa więc bolszewicka w pierwszym tygodniu czerwca pod 
Rafałówką i Brodami i ich obecność w Krzemieńcu miała ten dla nich nie- 
oczekiwany skutek, że wsparli nią Ukraińców. Odciągnęła bowiem uwagę 
dowódców polskich i ułatwiła tern udanie się przeciwofenzywy ukraińskiej 
na południu. 
Na Wołyniu generał Bernard, chcąc odciągnąć siły bolszewickie od 
generała Babiańskiego, który trzymał się jeszcze w Rożyszczu i Rafałówce, 
nakazał z Łucka uderzyć 2 p. strzelców 7 lVI na Równe, co później odło- 
żono na dzień 9/VI. Podobne zarządzenie wydało zresztą i D-wo Frontu 1) 
5NI bez podania jednak Równego za cel i z dodatkiem, że uderzenie nie 
śmie przekroczyć 10 km na wschód kolei Sarny-Zdołbunowo. 


6 CZERWCA. 


4 dyw. piech. generała Aleksandrowicza była zupełnie rozrzucona 
na szerokim froncie Złotej Lipy od Podhajec po Dniestr, nad Strypą, dwa 
baony jej 37 p. p. stały nawet jeszcze w Stanisławowie. 
W grupie generała Jędrzejewskiego zaczęto teraz powątpiewać o prak- 
tyczności własnej linji frontu, która wówczas szła przez Podhajce-Burka- 
nów- Trembowlę-Zbaraż-Załoźce a to tern bardziej, że na północy w Za- 
łoźcach utracono łączność z grupą płka Minkiewicza, o którym miano wia- 
domość, że odciągnął na północ 2). Skierowano więc do D-wa Frontu 3) 
prośbę o ustalenie frontu, gdyż od 28/V nie miano szczegółowych rozka- 
zów operacyjnych, a ostatni wydał jeszcze generał Haller. Była to poczę- 
ści aluzja do nieco niedokładnych zakazów ofenzywy i chęć wytłumacze- 
nia się. 
Nacz. D-wo w niepewności sytuacji poleciło 4) dnia tego stwierdzić 
wszystkim oddziałom patrolami, gdzie się wycofał nieprzyjaciel. Opór od- 
działów, nie chcących zaprzestać ofenzywy, znalazł w tym rozkazie dogodną 

ymówkę posuwania się naprzód. 


l) L. op. 3.991/3. ') Meldunek L. op. 738 z 8/VI. 3) L. op. 712. 4) Nr. 783/111. 


6*
		

/Magazyn_033_07_086_0001.djvu

			84 


Ofenzywa generała Józefa Hallera. 


7 CZERWCA. 


4 dywizja piechoty stała swą 4 brygadą piechoty (14 p. p., 9 p. uł. 
i 3 p. a. p.) w Podhajcach, dochodząc stąd patrolami pod Trembowlę, 
w Buczaczu miala I baon 18 p. p., 1 baterję i 1 szwadron dragonów, 
w Monasterzyskach (II baon 18 p. p.) i Koropcu (III baon 18 p. p.), w Koro- 
ściatynie stał 11 p. a. p., w Dryszczowie I baon 37 p. p., w Stanisławowie 
II i III baon 37 p. p. i 2 p. a. c. 
Oddziały płka Sikorskiego 1) posuwały się dnia tego naprzód. Pod 
Podwołoczyskami wzięto do niewoli 8/VI majora Lauera wraz z jego szta- 
bem, przyczem stwierdzono bierne wobec Polaków zachowanie się bol- 
szewików nad Zbruczem. Podwołoczyska zajęto jednym baonem. Grupa 
majora Jaklicza, dotarłszy do Czortkowa, straciła łączność z własną dywizją 
i w tej sytuacji nastąpił na nią 


8 CZERWCA 2) 
W Czortkowie od południa i zachodu atak Ukraińców. Poparty silną arty- 
lerją i obejściem naszych tyłów spowodował on po walce paniczny odwrót 
grupy majora Jaklicza, która utraciła 30 zabitych i rannych a 145 zaginionych 3 ). 
Straty w ludziach nie były więc tak ogromne, ale sam fakt polskiego od- 
wrotu i szczęśliwe rozpoczęcie przeciwataku generała Grekowa, który tegoż 
dnia został mianowany naczelnym wodzem armji ukraińskiej, wywarł wszę- 
dzie olbrzymie moralne wrażenie. Wobec braku wpobliżu innych polskich 
oddziałów stało się to wrażenie tern większem, że ze strony polskiej bez- 
pośrednie przeciwdziałanie było niemożliwe 4). 
Równocześnie między 7 a 10 czerwca napierali dalej bolszewicy z pew- 
nem nawet powodzeniem na front płka Minkiewicza pod Brodami. 
Zastanawiając się nad przyczynami tych smutnych stosunków w woj- 
sku polskiem w Małopolsce między 31/V a 8/VI, widzimy przyczynę ich 
przedewszystkiem w ogólnych brakach każdego nowotworzącego się woj- 
ska, pozbawionego nadto najgłówniejszych warunków prawidłowej dzia- 
łalności, jak dostatecznych połączeń drutowych, dowozu i t. d. Wybitnie 


l) Grupa majora Jaklicza III baon 40 p. p., II baon 13 p. p., I baon 36 p. p. - pplka 
Linde I i II baon 19 p. p., II baon 22 p. p., III baon 28 p. p. - ppłka Mischke I i II baon 
12 p. p., III baon 16 p. p., II baon 40 p. p. - dwa dywizjony p. a. g. majora Lemme. 
2) Pański w ..Warszawska Legja Akademicka" (Warszawa 1920) i według relacji pułkownika 
Sikorskiego utracono Czortków 8/V1. - Wedlug gen. Grekowa i ppłka Mączyńskiego 9/VI. 
') Wedlug meldunku płka Sikorskiego z 29/VI miał I baon 36 p. p. zabitych 5, rannych 14, 
i 'zaginionych 102 i zostal 27/VI w rozkazie za dzielny bój pochwalony - inne baony razem 
4 zabitych, 7 rannych i 43 zaginionych. Z zaginionych większość odnalazła się później. 
ł) W dniu 8/VI konferował prezydent ministrów Paderewski w Paryiu co do groiącej Polsce 
wojny z Niemcami i otrzymał obietnicę blokady portów niemieckich w tym razie.
		

/Magazyn_033_07_087_0001.djvu

			Przeciwofenzywa ukraińska. 


85 


przy tern ochotniczy charakter wojska, a więc materjał ludzki w większej 
niż zwykle mierze inteligentny, kierujący się własnym sądem i trudniejszy 
karnością wojskową do opanowania, powiększał te braki tern silniej, że 
i zawodowi żołnierze zdemoralizowani byli pod względem karności długą 
wojną światową. Nakoniec zmiana dowódcy frontu i jego sztabu wywrzeć 
musiała także zły skutek, gdyż generał Haller osiągnął w poprzednich 
dwóch tygodniach bardzo wiele, podwładni mieli skutkiem tego do niego za- 
ufanie, i dopatrywali się w tej dla nich niezrozumiałej zmianie dowódcy chęci 
odstąpienia od zamiaru wypędzenia wroga z reszty Małopolski. Poza tym 
więcej politycznym powodem, sama zmiana dowództwa utrudniała bardzo 
operacyjnie działania, a przyśpieszenie tej zmiany o dwa dni sprawę jeszcze 
tylko pogorszyło. Nowe dowództwo było technicznie w daleko trudniej- 
szem położeniu, i nie mogło zaraz od pierwszego dnia równie dobrze 
spełniać swego zadania i pozyskać tego posłuchu, o jaki w każdem nowo 
tworzącem się wojsku jest tak trudno. 
W okresie polskiej ofenzywy od 14 maja do 8 czerwca krwawe straty 
wynosiły: I korpus 11 zabitych, 74 rannych; obie dyw.legjonowe i grupa 
gen. Jędrzejewskiegol) 101 zabitych, 1.048 rannych; grupa pika Minkiewi- 
cza (?) rannych, (?) zabitych; grupa generała Babiańskieg0 2 ) 33 zabitych. 
93 rannych. 
Naogół więc przyjąć można w tym czasie do 2.000 zabitych i rannych. 
Stan zdrowotny mimo znaczne marsze był dobry, chorych wykazy- 
wała naprzykład grupa gen. Jędrzejewskiego i obie dywizje legionowe mniej 
niż rannych, tylko bowiem 857 ludzi. 


\. 


PRZECIWOFENZYW A UKRAIŃSKA (8/VI-27/VI). 


SZKIC 3. 


14 maja odwrót armji ukraińskiej nie był nakazany, a nie był on 
także wynikiem krwawych strat, gdyż były one nieznaczne. Miał on swe 
źródło w ogólnym upadku na duchu, w niechęci do dalszej walki a bez- 
sprzecznie też w w przesadnych wiadomościach, jakie krążyły o francusko- 
polskich wojskach generała Hallera. Armja ukraińska uległa w dalszym 
odwrocie do 7 czerwca prawie zupełnemu rozkładowi. Stawiając opór 
w pierwszych dniach tylko wyjątkowo i to przeważnie tylne mi strażami, ra- 
towała ona tak rzadko swój honor broni, że wprawdzie uniknięto tern 
krwawych strat, ale zato tern więcej ucierpiał na tern jej stan moralny. Za- 
raz też od początku zaczęła się "samowolna demobilizacja", żołnierze masowo 
rozchodzili się do domów, zabierając ze sobą broń - zdarzały się bunty. 


l) L. op. 1.880: w grupie gen. Jędrzejewskiego 58 zabitych i 489 rannych. 2) L. dz. 
szefa sanit. Kowel 61/19.
		

/Magazyn_033_07_088_0001.djvu

			86 


Przeciwofenzywa ukraińska. 


Pod Wołoczyskami nad Zbruczem stali już bolszewicy, to też odwrót Ukra- 
ińców skierował się wzdłuż Dniestru. Kierunek ten był zresztą naturalnym 
wobec tego, że ich naczelne władze przebywały w miejscowościach, poło- 
żonych bliżej Dniestru, i umożliwiał on nadto oparcie się ich o góry Po- 
kucia, skąd następnie zamierzano rozpocząć ewentualny przeciwatak. 
Społeczeństwo ukraińskie oburzone było bezkrwawym odwrotem swych 
wojsk i dla braku większych przegranych a choćby utarczek uważało go wo- 
góle za zbyteczny. To czyniło stanowisko dowódcy atamana Pfiwlenki coraz 
trudniejszem, aż nakoniec 21 maja mianowano naczelnym wodzem b. rosyj. ge- 
nerała Grekowa, pozostawiając Pawlence tylko kierownictwo operacjami. Nowy 
wódz, nie znając stosunków armji, chciał je przed rozpoczęciem działalności 
poznać 1) i dlatego zatrzymał przy sobie jeszcze Pawlenkę. Pawlenko za- 
mierzał cofnąć się na Pokucie, natrafił jednak w swym szefie sztabu gen. 
i ministrze wojny płku Kurmanowiczu na silną opozycję, żądającą natych- 
miastowego przeciwataku i walki "do ostatniej kropli krwi". 
Rząd Halicki przeniósł się skutkiem napadu Rumunów ze Stanisła- 
wowa do Buczacza (25/V-2/VI), skąd następnie do Zaleszczyk. - D-wo 
armji po opuszczeniu Buczacza schroniło się do Tłustego a potem do No- 
wosiółek. 
Ulegając ogólnym żądaniom, ofiarował się nakoniec 8 czerwca gene- 
rał Grekow przyjąć od Pawlenki kierownictwo operacji, postawjł jednak 
warunek, który przyjęto. Warunkiem tym było, że przejdą natychmiast do 
przeciwataku. Tegoż jeszcze dnia kapitan Lobkowitz 2) uderzył na Czort- 
ków, atak udał się i tak się rozpoczęła czerwcowa przeciwofenzywa 
ukraińska. 
Zniesiono Sekretarjat Wojskowy (Ministerstwo), ustąpił też prezydent 
rządu Ht>łubowicz, a jego miejsce zajął z prawami dyktatora Petruszewicz, 
nieubłagany wróg polskości. Rozłam z rządem Petlury 3), którego wojska, 
walcząc z bolszewikami, trzymały się za Zbruczem, stał się teraz zupełny. 
Generał Grekow rozporządzał pierwszego dnia 7-8.000 pozostałemi 
mu jeszcze żołnierzami, dalej kilkoma zaledwie kureniami, przybyłemi z Woły- 
nia a nadto olbrzymim taborem, który nie stał w żadnym stosunku do liczby 
wojska. Zarzucając dotychczasowemu sztabowi armji niedołężną organi- 
zację i zwątpienie we własne siły, rozpoczął Grekow swą' reorganizację 
od sztabu i od dowódców. Mając sam bardzo nieznaczne siły, pokładał na- 
dzieję w znanym mu a bezładnym polskim pościgu, który nie był zdolny do od- 
parcia przeciwataku. Ufał, że po wycofaniu się gorszego materjału pozostała 
reszta jego wojsk składała się z ludzi doborowych, że uratowana a silna jego 
artylerja posiadała znaczną ilość pocisków, że przedewszyskiem przez zmniej- 


l) Pamiętnik Grekowa. 2) Według Oddz. Inform. D-wa Wschód. 3) Oddz. Informac. 
Nr. 584 z lO/VII.
		

/Magazyn_033_07_089_0001.djvu

			Przeciwofenzywa ukraińska. 


87 


szenie olbrzymiego taboru armji uzyskać będzie mógł wielu frontowych 
żołnierzy a uposażając swą piechotę zbędne mi podwodami, uzdolni ją do 
tak szybkiej przeciwofenzywy, że Polacy nie będą mieli czasu tejże odeprzeć. 
Zresztą w miarę szybkich postępów przeciwataku można było liczyć na rów- 
nie wydatny napływ ochotników, jak poprzednio był wielkim ich ubytek w od.. . 
wrocie. Starał się to ostatnie ułatwić, zwracając od początku usilną uwagę 
na organizację swych tyłów i przestrzegając porządku w rekwizycjach. 
Brak amunicji karabinowej miał nadzieję wyrównać wzmożonem użyciem 
artylerji a zdawało mu się to łatwe m, gdyż - nie podając powodów - 
miał on o polskiej artylerji bardzo złą opinję. 
Szefem sztabu operac. mianował świeżo na majora za zdobycie Czort- 
kowa awansowanego Lobkowitza, kwatermistrzem był płk. Borodin, dowódcą 
tyłów płk. Kossak (szef szt. Dolefal), etapów major Harabacz. Dowódcą 
III korpusu został płk. Kraus. IV korpus (nowy) miał w Borszczowie zbie- 
rać Gembaczew (13, 14 i 17 brygada). 
8 czerwca wieczór Ukraińcy zdobyli Czortków, reszta wojsk stała 
wtyle w półkolu na północ od Tłustego iSkały. Grekow skierował dal- 
sze uderzenie wachlarzowato w kierunku półn.-zachodnim w ten sposób, 
że I korpus l) miał iść między Zbruczem a Seretem na północ na Kopy- 
czyńce, III korpus 2) na zachód wzdłuż Dniestru na jazłowiec, II korpus 3) 
w środku za oboma pierwszemi uposażony był w podwody, aby mógł 
swą piechotą nieść szybko pomoc korpusom skrzydłowym. 
Najbliżej Czortkowa stojące polskie oddziały były słabe i tak wza- 
jemnie od siebie oddalone, że cofnęły się one na wiadomość o pierwszej 
porażce. Ta szybka utrata znacznych obszarów wywołała u nas następnie 
przecenianie sił przeciwnika i wprost bezradność ogólną. 
Bardzo słaba 4 dyw. strzel. generała Żeligowskiego stała za Dniestrem 
i dla braku mostów nie mogła w najbliższych dniach wchodzić w rachubę. 
Podobnie też na Rumunów liczyć było niemożliwem. Dywizja piechoty ge- 
nerała Aleksandrowicza liczyła 178 oficerów, 5.228 karabinów, 620 sza- 
bel, 34 dział i 116 k. m. 4 ) i rozrzuconą była pojedyńczemi baonami na 
64 km przestrzeni między Stanisławowem a Podhajcami, mając na przodzie 
lotne oddziały w Buczaczu (1 kom p., l szw., l bat.), Dżurynie i jazłowcu S). 
Kombinowana dywizja płka Sikorskiego, grupa płka Bojnara (10 i 24 p. p.) 
znajdowała się w transporcie z nad Złotej Lipy do Złoczowa, reszta zaś dywizji 
stała w linji Borki Wk.- Trembowla z wysuniętemi oddziałami pod Podwołoczy- 
skami, lwanówką, Grzymałowem, Czortkowem i jagielnicą. Z oddziałami tymi 
na 60 km przestrzeni nie miano od kilku dni łączności. Stan bojowy dy- 
wizji: 222 oficerów, 6.861 karabinów, 14 dział, 136 k. m. - Dywizja 
l) 5, 6, 9 i 10 brygada. 2) 2, 8, 11 brygada. 3) 3, 4, 7, 12 brygada i U. S. S. (strzelcy 
siczowi). ł) Stan bojowy równie jak dalsze liczby poniiej. 5) Sprawozdanie bojowe D-wa 
Frontu (Biuro Hist. Szt. Gen. teka 91). 


\ 


....
		

/Magazyn_033_07_090_0001.djvu

			88 


Przeciwofenzywa ukraińska. 


lwowska (300 oficerów, 4.191 karabinów, 6 dział, 120 k. m.) zajmowała 
linję od Kutyszcza na północy, przez Załoźce (Milno), Nowiki, Zbaraż, Czer- 
nichowce aż po Ochrymowce a zatem przestrzeń także 50 km długą. W toku 
była tu zresztą zmiana dowódcy dywizji pIka Strzeleckiego 1). - Grupa pIka 
Minkiewicza (159 oficerów, 3.669 karabinów, 929 szabel, 12 dział, 98 k. m.) 
utrzymywała, walcząc z bolszewikami, front Niemiacz-Popowce-Leduchów- 
Drańcza-Berezyna-Gaje Ditk. i Lit.-Klekotówka-Korsów-Kizia. Oczekiwała 
ona na pomoc znajdującej się w transportach ze Stanisławowa 3 dywizji 
legj., która nadciągała do Krasnego (137 oficerów, 5.228 karabinów, 
620 szabel, 34 dział, 116 k. m.). Dowództwu Frontu podlegała nadto grupa 
generała Bernarda na Wołyniu, licząca zgórą 7.000 ludzi. 
Najbliżej przeciwataku ukraińskiego znajdowały się 4 dyw. piechoty, 
grupa płka Sikorskiego i dywizja lwowska. Ich kilkunasto-tysięczne siły 
musiałyby wystarczyć do odparcia około 10.000 Ukraińców, gdyby nie 
były rozprószone na 170 km froncie od Stanisławowa przez Buczacz, Pod- 
wołoczyska, Zbaraż aż po Podkamień i gdyby wówczas nie było się prze- 
ceniało ofenzywnej siły i zamiarów bolszewików na północy. Ta ostatnia 
okoliczność nie zezwoliła na użycie dywizji lwowskiej na południu. 
Sytuację pogarszało nadto znacznie to, że organizacja tyłów nie podążyła 
za poprzednim szybkim marszem oddziałów naprzód. Główne punkty etapów 2) 
były zbyt oddalone i znajdowały się 6 czerwca w Stanisławowie, Haliczu, Potu- 
torach, Złoczowie i Brodach. Oddziały, mające przeprowadzać ewakuację 
zdobyczy wojennej, były w Brodach, Tarnopolu i Stanisławowie. Wśród ta- 
kich stosunków wymuszony odwrót musiał wywołać na froncie ciężkie braki 
materjalnego zaopatrzenia, co się też później szczególnie dotkliwie zazna- 
czyło w dywizji lwowskiej. 
Na Wołyniu grupa generała Bernarda składała się z 1 brygady strz. 
Hallerowskich (1 i 2 p. strz., 1 p. szwoleż., 2 baterje p. a. p. = 5.000) od 
Beresteczka po drogę kolejową Kowel-Łuck, i z grupy generała Babiańskiego 
dalej wzdłuż Styru (32 p. p., II baon 21 p. p., II baon 28 p. p., III baon 
29 p. p., 5 p. ul., 2 szwadrony majora Jaworskiego, 2 luźne szwadrony = 
1500 bagnetów, 350 szabel, 7 dział, 3 pociągi pancerne). Dla odciągnięcia 
atakujących generała Babiańskiego bolszewików skierował gen. Bernard 
9/VI oddział ppłka Grabińskiego z Łucka na Równe. Ten natrafił pod Gra- 
bowem-Bronikami na przeważające siły i cofnął się. 
Pod Radziwiłłowem ustawał napór bolszewików, toczono wprawdzie 
jeszcze walki lO/VI o Gaje Lewiat. i o Leduchów, ale l1/VI wycofali się 
oni nawet i z Radziwiłłowa. Dwie brygady bolszewickie, znajdujące się 
dalej na południu między Krzemieńcem a Wiśniowcem, zachowywały się 
naprzeciw lwowskiej dywizji biernie. 


J.,w 


l) L. op. 791 z 9/VI. 
) Meldunek 237/8. 


..,,\ 
 "a 


I
		

/Magazyn_033_07_091_0001.djvu

			Przeciwofenzywa ukraińska. 


89 


Atak Ukraińców na Czortków znany był w dowództwie 4 dyw. piech. 
jeszcze tegoż dnia wieczorem, i skutkiem tego miało ono zarządzić pochód 
swych oddziałów na Czortków l). Do tego jednak widocznie nie doszło, gdyż 
tymczasem lotne oddziały dywizji cofnłiły się z Dżuryna, Jazłowca i Buczacza 
prawie bez walki, opuszczając następnie na rozkaz dywizji 10/X linję Seretu. 
Zato na północy rzucił pułkownik Sikorski swe najbliżej stojące oddziały 
na Kopyczyńce, gdzie jednak opór ich złamał I korpus ukraiński skutkiem 
nadeszłej mu z boku od Zwiniacza na pomoc brygady siczowców (U. S. S.), 
należącej do II korpusu. Pułkownik Sikorski prosił Lwów o posiłki i cofnął 
się do linji Grzymałów- Trembowla. 
Wieczorem 10 czerwca linja frontu ukraińskiego szła więc z Suchostaw 
przez Zwiniacz, Trybuchowce, Jazłowiec do Beremian 2). 
11 czerwca ukraiński I korpus doszedł do linji Grzymałów-Chorostków- 
Janów, dalej front ich szedł przez Laskowce do Trybuchowiec. Po utarcz- 
kach zajęto nawet Justynów pod Trembowlą, musiano go jednak następnie 
opróżnić. Trembowla zagrożoną była nietylko od południa, ale i od wschodu. 
Na zachodzie 4 dyw. piech. zbierała się nad linją Koropca po obu 
stronach Monasterzysk. 
Generał Grekow zarządził na następny dzień zdobycie Trembowli 
i Buczacza, przyczem II korpus na 300 podwodach miał poprzeć atak na 
Trembowlę, kierując się na Strusów. 
Zaczęto teraz w polskich wyższych dowództwach należycie oceniać 
niebezpieczeństwo położenia. Szczególnie utrata Buczacza wywarła we Lwo- 
wie duże wrażenie, gdyż według sprawozdania bojowego D-wa Wschód 
"stawało się teraz jasnem, że ofenzywa ukraińska szybko się zlikwidować 
nie da". O siłach i ugrupowaniu nieprzyjacielskiem nie miano jednak dokład- 
nych wiadomości, i oczekiwano głównego ich uderzenia przez Pod- 
hajce, Brzeżany na Lwów. Tam też skierował generał Iwaszkiewicz swe 
rezerwy, myśląc przedewszystkiem o obsadzeniu calego swego długiego 
frontu i starając się wypełnić w nim luki. Szła 3) więc forsownemi marszami 
z Ożydowa na Złoczów, Pomorzany do Podhajec grupa pułkownika 
Berbeckiego 4) z 3 dywizji legjonowej i dopiero na przedstawienia gene- 
rała Jędrzejewskiego S) zezwolono mu na dysponowanie nią. Umożliwiło 
to zmianę kierunku jej marszu ze Złoczowa na Jeziernę tak, aby się 
znalazła bliżej pułkownika Sikorskiego. Reszta 3 dywizji legionowej pozo- 
stać miała pod Brodami. Na południu wsparto 4 dywizję piechoty tylko 
1Il baonem 7 p. p. i częścią 1 p. a. p. 
W grupie generała Jędrzejewskiego wysłano z rezerwy ze Zborowa 
24 p. p. przez Nastasów na Darachów z pomocą pułkownikowi Sikorskiemu. 


l) Meldunek 237/8, 2) Pamiętnik Grekowa. 3) Rozk. op. 26 z l1/VI. 4) 8 p. p., I i II 
baon 7 p. p., 2 szw. 12 p. ul., 2 p. a. p. i l bateria. 5) Meldunek gen. Aleksandrowicza. 


....... 


I
		

/Magazyn_033_07_092_0001.djvu

			90 


Przeciwofenzywa ukraińska. 


Ten otrzymał nad tozlecenie własnemi siłami uderzyć z Tarnopola mię- 
dzy Seretem a Zbruczem w kierunku na południe. 
Z powodu oddaleń nie mogły się jednak skutki wszystkich tych za- 
rządzeń zaraz zaznaczyć. 
To też 12 czerwca przyniósł Ukraińcom ważne zdobycze na ich obu 
skrajnych skrzydłach. Na południowem przeszli Strypę, zajęli opróżniony 
Buczacz a III korpus, posuwając się dalej trzema kolumnami, doszedł 
przedniemi strażami pod Koropiec, Monasterzyska i Podhajce (8 brygadą 
Hofmanna). Naprzeciwko skupiła się 4 dyw. piech. (z wyjątkiem oddziałów, 
znajdujących się na południu Dniestru) między Monasterzyskami a Wele- 
śniowem nad Koropeem na 10 km przestrzeni. Oddziały jej, szczególnie 
18 p. p. były zupełnie zdemoralizowane forsownemi marszami. Przerwa 
między nią agrupą Sikorskiego wynosiła po Darachów 32 km linji powietrznej, 
a że brakowało jakiejkolwiek łączności, zatem generał Aleksandrowicz na- 
kazał 1) wieczorem odwrót za Złotą Lipę. 
Trembowlę 2) zaatakował I korpus ukraiński głównie swą artylerią, obok 
zaś równocześnie i Darachów. Nad Zbruczem rozbili Ukraińcy pod Iwa- 
nówką oddział rotmistrza Abrahama i zajęli, uderzając od wschodu, SkałaŁ. 
Wobec tego skoro nadto wieczorem pod Trembowlę nadciągnęła I korpu- 
sowi na pomoc brygada U. S. S. z II korpusu, Polacy w nocy opuścili 
(12 p. p. i I baon 16 p. p.) Trembowlę, zaś 24 p. p. w odwrocie z Dara- 
chowa poniósł nawet pod Bernardówką wielkie straty. Pułkownik Sikorski 
ze stratą ogółem 60 zabitych, 190 rannych, 200 zaginionych i 200 chorych cofnął 
swą grupę w najbliższe okolice Tarnopola, obsadzając tu silną z natury 
linję rzeczki Gniezna-Kipiaczkę-Ostrów-Domamorycz. Jego lewem skrzydłem 
dowodził pułkownik Linde (I baon 14 p. p., II baon 19 p. p., II i III baon 
22 p. p.), środkiem pułkownik Oświecimski (II i III baon 40 p. p. puł- 
kownik Krauss, III baon 19 p. p., kombinowany poznański), prawe skrzydło 
pułkownik Bojnar (I i II baon 12 p. p., III baon 16 p. p., II baon 13 p. p., 
I i II baon 24 p. p.). 
Grupa płka Berbeckiego doszła dnia tego do Płuhowa, w nocy zaś 
generał Jędrzejewski posłał ją dalej aż do Kozłowa i Taurowa, chcąc, aby 
uderzyła wzdłuż Strypy na południe. Jej lotny oddział zajął Denysów. 
Dwa następne dnie (13 i 14) cechuje zmiana kierunku w atakach 
Ukraińców. Podczas gdy dotąd szli oboma skrzydłami naprzód, obecnie, 
odkrywszy przerwę między grupami Sikorskiego a Aleksandrowicza, starali 
się to odpowiednio wykorzystać. Naprzeciw Tarnopola przesunęli się zatem 
więcej na zachód, zaatakowali Chodaczków Wk. i II korpusem 14/VI zajęli 
Kozowę. Zagrażało to odcięciem pułkowników Sikorskiego i Berbeckiego 
od ,zachodu. Mimo to płk. Berbecki atakuje jeszcze dnia tego Płotycze 


l) L. op. '4158 a. 2) Meldunek telegr. gen. Jędrzejewskiego L. op. 864.
		

/Magazyn_033_07_093_0001.djvu

			Przeciwofenzywa ukraińska. 


91 


i Kupczyńce, Ukraińcy jednak odpierają go gazami trującemi, przyczem 
traci on 15 zabitych i 50 rannych. 
W środku swego frontu zajęli Ukraińcy 13/VI brygadą Hofmanna 
Podhajce, na lewem zaś skrzydle przeszli przez Koropiec. Tu naprzeciw 
nich generał Aleksandrowicz trzymał się w przyczółku Niżniów i wzdłuż 
Złotej Lipy aż po Zawadówkę. W Niżniowie wzmocnił go generał Żeli- 
gowski 400 bagnetami 13 p. strz. i odparto stąd nieprzyjaciela. Utrata 
Podhajec zagrażała jednak jego lewemu skrzydłu. 
D-wo Wschód zarządziło 1) teraz, wobec ustania naporu bolszewickiego 
w północnej Małopolsce, przesunięcie reszty 3 dyw. legj. gen. Zielińskiego 
(grupa płka Blocha 2) z Brodów koleją na Rohatyn między Potutory a Lilia- 
tyn pod Brzeżanami. Grupa zebraną tu była już 14/VI a równocześnie 
podporządkowano generałowi Zielińskiemu zpowrotem grupę płka Ber- 
beckiego, co znowu znacznie osłabiło i tak już bardzo trudne położenie 
pod Tarnopolem. Nacz. D-wo zwracało główną uwagę na Brzeżany i skie- 
rowało nadto tamże znaczne posiłki (7 baonów, 5 bateryj) na wzmocnienie 
generała Zielińskiego. Poza tem D-wo Wschód zostało uwiadomione, że 
obecnie można już na północy Dniestru użyć francusko-polskiej 4 dyw. strz. 
generała ŻeIigowskiego (13, 14 i 15 p. strz. = 1.200 piechoty, 621 szabel 
i 12 dział). 
15 czerwiec był znowu bardzo szczęśliwym dniem dla Ukraińców. 
Koło Tarnopola przełamali oni pod Ostrowcm 3) front generała Jędrze- 
jewskiego, zajęli w południe opuszczony Tarnopol i skierowali się dalej 
na północ. Generał Jędrzejewski musiał grupę płka Berbeckiego cofnąć 
przez Kozłów i Taurów na Koniuchy, ruszył też swą dywizję lwowską, 
nakazując jej odwrót po Iinję Załoźce- Hłuboczek Wk. W środku między 
temi obiema grupami cofał się szosą z Tarnopola na Zborów pułkownik 
Sikorski. Rachując na nadejście posiłków, ograniczono całą linję odwrotu 
po Załoźce-Zborów- Koniuchy 4). 
Poważne powodzenie odnieśli Ukraińcy także wobec 4 dyw. piechoty, 
którą zagrożenie obejściem ich od strony Podhajec skłoniło do cofnięcia się, 
z pominięciem bardzo silnej linji rzeki Narajówki, aż poza Gniłą Lipę 3). 
Ten odwrót odkrywał cały południowy bok generała Zielińskiego, stojącego 
pod Brzeżanami. Skutkiem tego należało tu teraz otworzyć dwa fronty: na 
wschód przeciw Kozowej i Taurowowi, i na południe wzdłuż kolei Potutory- 
Rohatyn 5). Generał Zieliński nawiązał zato łączność z pułkownikiem Ber- 
beckim przez Kuropatniki i Wybudów. 
Dnia następnego ukończono odwrót tak w grupie gen. Jędrzejewskiego, 
jakoteż i za Gniłą Lipą. 


l) Rozk. op. 26 z t3/VI. J) 9 p. p. 4 baterje. 2 pocilIgi panc. 3) Sprawozdanie bojowe 
D-wa Fr. Wschód. ł) Rozk. op. generała Jędrzejewskiego z tS/VI. S) L. op. 3 dyw. legj. 
61S/2 z lSNI.
		

/Magazyn_033_07_094_0001.djvu

			92 


Przeciwofenzywa ukraińska. 


Na północy bolszewicy prowadziłi znowu czynną akcię pod Brodami, 
uderzaiąc 16 i 17 czerwca na Leduchów i Gaie Ditk. i Lewiat. Na Wołyniu 
brygada Hallerowskich strzelców trzymała Styr od Beresteczka po Topule, 
i dalei w półkolu na wschód od Łucka poprzez Ostrożce-Romanów-Kiwerce- 
Rożyszcze. Dalej na północy gen. Babiański utworzył pododcinek ppłka 
Słupskiego aż po Rafałówkę włącznie i odcinek kpt. Żurakowskiego (Młynek- 
Kuchacka Wola). Rezerwa grupy tej stała między Stochodem a Kowlem. 
16 czerwca zawarli we Lwowie delegaci Petlury zawieszenie broni, 
generał Grekow nie zaprzestał iednak walki i zawiadomił w trzy dni póź- 
niei, że tego zawieszenia broni nie uznaie. 
Front przeciwukraiński przedstawiał się 17 czerwca w ten sposób, że 
5 dyw. lwowska od kilku dni iuż utraciła na północ od Załoziec łączność 
ze swą grupą legjonową i znajdowała się sama między Załoźce-Nieterpińce- 
Mszana-Popowa Góra aż po tor kolejowy 1). Dywizja płka Sikorskiego przed 
Zborowem i Cecowem. W dywizii gen. Zielińskiego 2) był płk. Berbecki 
w marszu z Augustówki i Chorobrowa do Brzeżan, grupa płka Blocha stała 
wzdłuż kolei Brzeżany-Potutory-Rohatyn, 4 dywizia piechoty wzdłuż Gniłei 
Lipy po Dniestr. 
Ukraińcy atakowali dnia tego w dwóch miejscach. Jedna grupa, zło- 
żona z 6 kureni, uderzyła na Zborów i Glinnę, gdzie ią odparł płk. Sikorski, 
ale atak ten wywołał w Oleiowie popłoch wśród 5 dyw. Iwowskiei. Skut- 
kiem tego grupa Sikorskiego oddała tei dywizji chwilowo odkomenderowane 
do niej iej baony wraz z całym jednak odcinkiem aż po Zborów. Udał się zato 
atak Ukraińcom dalej na południu, gdzie 8 kureniami doszli na północy 
Brzeżan aż do Dryszczowa, przerywając tern front polski. Spóźnionym 
przeciwatakom z Brzeżan pułkownika Berbeckiego nie udało się ich stąd 
wyrzucić 3). 
W trzech następnych dniach prowadzili Ukraińcy swe uderzenia po 
obu stronach Zborowa i na Brzeżany, równocześnie zaś dalej na południu 
udało się 4 dyw. piech. odzyskać linję Narajówki. 
Mianowicie gen. Aleksandrowicz, zmieniwszy dowódców 14 i 18 p. p., 
zdobył iedną kolumną Bołszowce, drugą z Bursztyna demonstrował na 
wzgórza Popielichy dla odciążenia tern prawego skrzydła generała Zieliń- 
skiego. 
3 dyw. legj. odparła kilkodniowe ataki na Brzeżany, prowadzone 
z trzech stron i odzyskała nawet Dryszczów. Jednak 20 czerwca Ukraińcy 
odnoszą powodzenie przy kolei pod Mieczyszczowem, a równocześnie na 
północy od Brzeżan przeszli oni Złotą Lipę pod Pomorzanami. Sytuacja 
była więc rozpaczliwą 4). 


l) Na miejsce płka Strzeleckiego objął D-wo dywizji ppłk. Mączyński. ') L. op. 617/1. 
3) Meldunek L, op. 676. 4) L. op. 620/16.
		

/Magazyn_033_07_095_0001.djvu

			Przeciwofenzywa ukraińska. 


93 


Pod Zborowem i Augustówką odparł płk. Sikorski ponownie ataki 
Ukraińców 18 czerwca, wobec odwrotą jednak dywizji lwowskiej musiał się 
i on cofnąć. Dywizja lwowska, wykonując dotąd odwrót zdala od głównych 
komunikacyj, cierpiała w ostatnich dniach na brak najniezbędniejszych po- 
trzeb, zmiana jej dowódcy wywołała także pewne trudności, nakoniec 
wielkie obawy wywoływała utracona łączność od północy z oddziałem legjo- 
nowym, szczególnie wobec tego, że Ukraińcy zajęli już byli Załoźce. Dy- 
wizja cofnęła się zatem lewem skrzydłem na Olejów a następnie pod na- 
porem Ukraińców na rozkaz ppłka Mączyńskiego aż po Harburów- jarosławice, 
przyczem miała 40 zabitych i 200 rannych. Odwrót ten wytworzył groźną 
przerwę we froncie tak, że generał jędrzejewski zarządził l) dalszy odwrót 
swych dywizyj do linji Hnidawa-Perepelniki-Płuhów-Żabin. Odwrót ten 
wykonały dywizje w nocy na 19 czerwca tak dalece bezładnie, że nawet 
wśród oddziałów płka Sikorskiego wybuchła panika. 
Wobec tego nakazało 'I) D-wo Frontu pułkownikowi Minkiewiczowi 
uderzyć swą południową grupą płka Dobrowolskiego (3 baony) z Ledu- 
chowa na Batków, aby wypełnić tem przerwę we froncie. Wykonano to 
19/VI przez zajęcie Manajowa. Następnego jednak dnia przerwali Ukraińcy 
ponownie front pod Batkowem a dalej - na północy odebrali płk. Minkiewi- 
czowi Podkamień, skąd jego 2 p. ul. cofnął się po Litowiska.Czernica. 
20 czerwca więc przerwali Ukraińcy połączenia grupy generała jędrze- 
jewskiego z obu jej stron, pod Batkowem z Minkiewiczem, pod Pomorza- 
nami z grupą gen. Zielińskiego. 
Przez dwa następne dni odbywa się odwrót na całym polskim froncie. 
Grupa płka Dobrowolskiego powraca do płka Minkiewicza na Hucisko 
Litow. - Dywizja lwowska cofa się po Werchobuż (39 p. p.), Krahów (40 p. p.), 
Nuszcze (38 p. p.). Grupa pika Sikorskiego po Dworzyska (I baon 23 p. p.), 
Płuhów (12 p. p.), Żłoby (10 p. p.), Owczą Górę (24 p. p.), dalej na po- 
łudnie świeżo utworzony oddział rtm. Abrahama (600 ludzi) i resztki 19 p. p. 
pod płkiem Oświecimskim. W Brzeżanach nakazał gen. Zieliński odwrót, 
ale podwładni jego przedtem jeszcze cofnęli się i skutkiem tego nie zatrzy- 
mano się nad Narajówką, lecz dopiero za Gniłą Lipą. Generał Zieliński 
prosił o odebranie zato dowództwa dowódcom trzech oddziałów. 
Ukraińcy ścigali na całej linji. Dywizja lwowska traci więc znowu 
Manajów, Łukawiec i Nuszcze. Zato płk. Sikorski odpiera ich na linji 
Uhorce-Czyżów-Żłoby i w pościgu dociera przejściowo do Bohutyna i do 
Pomorzan. 
Dowództwo Frontu zarządziło na dzień następny odwrót aż po linję 
Styru- Turze-Sokołówka-Ożydów- Brykoń-Skwarzawa-Gołogóry-Dunajów- Na- 
rajówka. Miano nadzieję, że do tego czasu nadejdą już rezerwy, przy 


l) Rozk. op. 37 z 18/VI. 2) Nr. 1447/111 z 21/VI.
		

/Magazyn_033_07_096_0001.djvu

			94 


Przeciwofenzywa ukraińska. 


których pomocy rozpocząć potem będzie można przeciwatak. Naczelne 
D-wo nakazało l) bowiem odtransportowanie 22/VI z Łodzi do Kamionki 
Strumiłowej 6 dywizji strz. Hallerowskich i 2 pociągów pancernych. Skie- 
rowano je do Kamionki, aby przedwcześnie nie wywołać tern sprzeciwu sprzy- 
mierzonych państw, i pod pozorem użycia dywizji na Wołyniu, skierowano 
ją następnie na Krasne. Nadto z zachodniego frontu skierowano 2) grupę 
"Wielkopolską", złożoną z jednego pułku piechoty, 4 baterji i eskadry 
lotniczej na Bóbrkę celem wzmocnienia gen. Zielińskiego. 
21 czerwca wieczorem stali Ukraińcy w Podkamieniu, a dalej w linji 
Pieniaki, Nuszcze, Płuhów, Dunajów, wzdłuż Narajówki po kolej Brzeżany- 
Rohatyn, i od Bursztyna wdół lewego brzegu Gniłej Lipy, ostrzeliwując 
z dział Halicz. . -ol 
22 czerwca Naczelny Wódz Józef Piłsudski oddał D-wo w Warszawie 
nad frontami przeciwniemiecki
mi gen. Henry, sam zaś udał się do Mało- 
polski objąć dowództwo przeciwataku. Nakazał on uwiadomić oddziały, że 
wymaga bezwzględnego utrzymania linji Gniłej Lipy 3). 
Poprzednio jeszcze nakazany odwrót trwał u pułk. Minkiewicza i u dywizji 
lwowskiej przez 22 i 23 czerwca. U pułk. Minkiewicza 4) pułk. Dziewicki 
zajął linję Stanisławczyk-Sokołówka, major Bończa Sokołówka-Ożydów, 
pułk. Palle Ożydów-Zakomarze, pułk. Dobrowolski Sobolówka-Ostrowczyk, 
w rezerwie w Stronibabach stał 2 pułk ul., zaś dwa baony kap. Meraka 
w Krasnem. ( \' J -# 
Odwrót dywizji lwowskiej po odebraniu Nuszcza przez 40 p. p. od- 
bywał się w porządku. Oddział legjonowy S), z którym tak długo nie było 
łączności, odnalazł się wreszcie w Podhorcach, dywizja w nocy na 23/VI 
opuściła linję Sassów-Złoczów, podążając na zachód na wyznaczoną jej 
linję rzeczki Bełzec-Skwarzawa-Kazimirówka. 
Odwrót płk. Sikorskiego odbywał się na odcinek Gołogóry-Żuków pod 
osłoną jego artylerji, walczącej pod miejscowością Podlipce, Pieśniany i Ryków. 
3 dywizja legj. zajęła grupą pułk. Kurewo odcinek Wicyń-Dunajów- 
Pletenice, pułkownikiem Berbeckim od Brykoń przez Maryszczów wzdłuż 
Gniłej Lipy prawie aż po Rohatyn, pułk. Blochem stąd po Babuchów. Re- 
zerwa dywizji (I i II baonu 20 p. p.) w m. Wojciechowice. 
4 dywizja piech. znajdowała się nad Gniłą Lipą po Bursztyn i stąd po 
Martynów nad Dniesłrem. Wzdłuż prawego brzegu Dniestru słała dywizja 
gen. Żeligowskiego i Rumuni. 
Generał Iwaszkiewicz jako D-ca Frontu uznał teraz na czasie przygo- 
tować następną linję obronną, używając 6) do tego 4 1 12 baonów. Szła ona 
koło Sokala, Kamionki Str., Jaryczowa. Bóbrki, Chodorowa po Bukaczowce. 
Miała to być ostatnia linja, broniąca Lwowa. 
l) Nr. 1447/111 z 2l/VI. 2) Nr. 8801111. 3) Rozkaz op. Jędrzejewskiego Nr. 44 z 23/VJ. 4) Rozka?: 
op. 1471 z 21/VI i 1471 a z 22/VI. S) Dowódca rotm. Dzieduszycki. 6) L. 4397 z 22/VI.
		

/Magazyn_033_07_097_0001.djvu

			Przeciwofenzywa ukraińska. 


95 


23 czerwca Ukraińcy, przeszedłszy Narajówkę, zaatakowali cały front 
gen. Zielińskiego. Bez skutku pod Wołkowem i pod Janczynem, gdzie ich 
przepędził przeciwatak pulk. Berbeckiego, zato pod Babuchowem obeszli oni 
południowe skrzydło pulk. Blocha i wobec tego, że artylerja polska uciekła, 
odrzucili go na północny zachód od Rohatyna po Psary-Dziczki-Józefów. 
Tymczasem poczęły już do Zadwórza (przed Krasnem) nadjeżdżać 
pierwsze transporty 6 dywizji strzelców, do Bóbrki zaś grupy Wielkopol- 
skiej l). Nadto nadeszła wiadomość, że z Włoch jedzie 5-ma pociągami 
6.300 żołnierzy uzupełnić wojska Hallera. D-wo Frontu wzmacnia teraz 
3 dyw. legj. II baonami 36 p. p. i II baonem 3 p. p., 4 dywizję piechoty 
I baonem 37 p. p. zaś gen. Żeligowskiemu podporządkowuje graniczną 
przeciw Czecho-Słowacji grupę pulk. Kosteckiego 2). 
Następny dzień miał być ostatnim, w którym ofenzywa ukraińska wy- 
kazała jeszcze znaczne postępy. Już 25 czerwca D-wo Frontu generała Iwasz- 
kiewicza mogło podnieść w swem sprawozdaniu bojowem, że powiodło 
się nakoniec ukraińską ofenzywę ostatecznie powstrzymać i to własnemi, 
dotychczasowemi siłami, to znaczy bez pomocy świeżej 6 dywizji strzelców 
i Wielkopolan. Zanim to jednak nastąpiło, miał jeszcze dzień 24 czerwca 
przynieść uparte walki na całym froncie. 
Przedewszystkiem na południu gen. Aleksandrowicz skutkiem cofnięcia 
się południowego skrzydła generała Zielińskiego z pod Babuchowa, cofnął 
4 dywizję piech. aż za rzeczkę Świrz między Bukaczowce a Knihinicze, 
przyczem Ukraińcy zabrali mu w pościgu 2 haubice. W 3 dywizji legj. 
przeciwataki pułkowników Blocha i Berbeckiego doprowadziły do odzyskania 
jedynie Podkamienia. 
Szczególnie upartemi jednak były ataki Ukraińców na front grupy gen. 
Jędrzejewskiego. Pod Gołogórami przełamali oni odcinek 12 p. p. i dopiero 
przeciwuderzenie rezerw grupy z Mitulina powstrzymało ich. Kilkakrotnie 
uderzali też, ale bez powodzenia na Skwarzawę, a że położenie 'tam dy- 
wizji lwowskiej stało się nakoniec trudnem, więc pułk. Minkiewicz, który 
dnia tego odparł atak na Ostrowczyk i Sokołówkę, nakazał na dzień na- 
stępny uderzyć ppułk. Lesieckiemu z rezerwą, stojącą w Krasnem, a to 
przez Ostrowczyk na Bełzec. 
Naczelne D-wo rozporządzało teraz we wschodniej Małopolsce tak 
znacznemi rezerwami, że umożliwiało to przejście do stanowczej przeciw- 
ofenzywy. Wyznaczono ją na 27 lVI, ale termin ten przesunięto potem na 
28 czerwca. Zarządzenia te znane są z rozkazu operacyjnego generała Iwasz- 
kiewicza L. 44 z dnia 25/VI. Wychodząc z założenia, że słabe siły ukra- 
ińskie są zbytnio rozproszone na 100 km przestrzeni Bukaczowce-Podka- 
mień-Gołogóry-Ożydów, postanowiono uderzyć głównemi siłami na ich 


1) Rozkaz op. 41 D-wa Frontu. 2) D-wo Frontu Rozk. op. 43.
		

/Magazyn_033_07_098_0001.djvu

			96 


Ostateczne zajęcie Małopolski wschodniej. 


środek między Gołogórami a Narajowem, przerwać tu front i tern zmuslc 
ich do ogólnego odwrotu. Zresztą kierunek tego uderzenia miał tę jeszcze 
zaletę, że umożliwiał szybkie podwiezienie rezerw do ich wyjściowej sytuacji, 
na szybkości zaś zależało bardzo wiele. 
W międzyczasie dnie 25-27 czerwca wypełniły drobniejsze utarczki. 
Dywizja lwowska walczyła przy pomocy rezerwy pułk. Minkiewicza pod 
Skwarzawą i o Bełzec. Ukraińcy przełamali 26/VI ponownie front płk. Sikor- 
skiego pod Gołogórami (III baon 28 p. polski), gdzie z trudem udało się przy- 
wrócić sytuację. W 3 dyw.legj. utrzymano się na linji Majdan Lipowiecki-Brzu- 
chowice-Firlejów-Bieńkowce, zaś w 4 dyw. piech. nad Świrzem, przyczem gen. 
Żeligowski wspomógł tec ostatnią dwoma baonami w Bukaczowcach. 
Na północy nad Styrem panował w ostatnich czasach w grupie gen. 
Bernarda względny spokój, 22jVI odparto nieudały atak bolszewicki na 
Rafałówkę. 
W ten sposób ofenzywa gen. Grekowa doszła 27 czerwca wieczo- 
rem do linji Brody-Olesko-Bełzec-Gołogóry-Strutyn-Knihinicze-Bukaczowce. 
Straty polskie w okresie tym od 8-27 czerwca wynosiły 156 zabitych, 
1.743 rannych, 222 zaginionych = 2.121 żołnierzy, w czem 73 oficerów. 
Dawało to przy stanie bojowym 28.300 prawie 8% strat krwawych a nadto 
znaczny odsetek chorych. . 


OSTATECZNE ZAJĘCIE MAŁOPOLSKI WSCHODNIEJ. 


SZKIC 4. 
W przeddzień drugiej wielkiej naszej ofenzywy w Małopolsce wcho- 
dzące w rachubę siły polskie wynosiły: 


Bagn. I Szabel I Kar. m. 1 Dział 
G
upa pułk. Minkiewicza . . 4.573 733 134 10 
" gen. Jędrzejewskiego: 
1) dywizja lwowska 3.190 - 67 39 
2) pułk. Sikorski . 4.918 65 127 9 
6 dywizja strzelców l) gen. Champeaux de Saucy 4.500 110 103 48 
Generał Zieliński: 
1) posiłki . . 9.200 - 52 29 
2) 3 dyw. legi. . , . . . . . . 4.307 210 104 28 
4 dyw. piech. gen. Aleksandrowicza . 5.431 500 124 31 
4 dyw. strzelców (w przeformowaniu na 10 dyw. pie- 
choty 2) gen. Żeligowskiego . . . . . . . 2.484 526 86 13 
-- 
Razem . 38.613 2.144 797 207 


l) 10 pułk strzelców (pułk. Augier), 11 p. strz. (pułk. de Colbert), 12 p. strz. (pułk. 
Schneider) i dwa dywizjony artylerji. 2) Pierwszy rozkaz 10 dyw. piech. pochodzi z 1 lipca 
1919 (Rozkaz op. 68).
		

/Magazyn_033_07_099_0001.djvu

			'I 



. 


Ostateczne zajęcie Małopolski wschodniej. 


97 


Według danych, posiadanych przez D-wo Frontu, mieli równocześnie 
Ukraińcy: 


Bagn. I Szabel I K. m. I Dział . 
N
przeciw pułk.. Min
iewicza } I I korp. (9, 5 i 10 bryg.) 5.300 - I 80 30 
I gen. JędrzejewskIego . 
Naprzeciw 6 dyw. strzelców . I i lIkorp. (6 i 4 bryg.) 3.100 - 48 18 
gen. Zielińskiego III korp. i U. S. S. 11.000 176 66 
.. (U. S. S., 7 bryg. i rez.) - 
.. 4 dyw. piechoty. . III korp. (2 bryg.) 4.000 - 56 24 
.. gen. Żeligowskiego III korp. (1 bryg. i 1 gr.) 1.000 - 16 6 
-
- I 
Razem. 24.300 I 400 376 I 144 


Przy takim stosunku sił i przy uwzględnieniu tego, że z sił polskich 
miało Nacz. D-wo niezaangażowaną na froncie 6 dywizję strzelców i grupę 
Wielkopolską w rezerwie, która wynosiła w stanie bojowym 7.741 żołnierzy, 
167 kar. masz. i 62 działa, podczas gdy rezerwy ukraińskie koło Brzeżan, 
wynosiły zaledwie 1.600-2.400 ludzi, a ich świeżo tworzące się dalsze 
oddziały znajdowały się zbyt daleko - pomyślny przebieg polskiego prze- 
ciwataku zdawał się być zapewniony. 
Wobec skupienia rezerw nieprzyjacielskich za środkiem wypadało się 
liczyć z zamierzonem uderzeniem głównem przez Narajów Miasto, Strze- 
liska na Lwów, a więc w kierunku, gdzie dotąd jeszcze istniał między wła- 
snym frontem gen. Jędrzejewskiego a Zielińskiego znaczny, groźny wprost 
odstęp. Chodziło oprócz tego, czy wypełnić lukę tę rezerwami, gdyż w ten 
sposób siły rozdzielało się równomiernie na cały front, nie zapewniając 
sobie nigdzie większego ich skupienia do stanowczego ciosu. Wypadało 
też w tym razie zaangażować wszystkie własne rezerwy, bo wystarczały 
one zaledwie do wypełnienia tej luki, co znowu nawet w razie przebicia 
frontu nieprzyjacielskiego w jednem miejscu, byłoby bardzo niekorzystne. 
Musiała się następnie okazać potrzeba rezerw celem rozszerzenia i pogłębienia 
tego pierwszego przebicia frontu. Zaś nie wypełniać niemi przerwy między 
Gołogórami a Strutynem na froncie około 25 km, który był nadto domnie- 
manym głównym kierunkiem nieprzyjacielskiego uderzenia, znaczyło odebrać 
zgóry całemu przeciwatakowi wszelkie widoki powodzenia. 
Ciężko zaważyć musiała jeszcze jedna okoliczność na postanowieniach 
Nacz. D-wa, a mianowicie konieczność silnego przeciwataku wzdłuż 
kolei Krasne-Złoczów, odpowiednio zarówno do doniosłości tej komuni- 
kacji, jak i celem zabezpieczenia swej północnej, żadnemi naturalnemi 
przeszkodami nie krytej flanki, gdzie silnym wypadało być także i ze względu 
na możliwe tu niespodzianki ze strony bolszewików. 
Postanowiono więc wzmocnić skrzydło północne .przez podporządko- 
wanie pułk. Minkiewicza grupie generała Jędrzejewskiego, i przez przesu- 
nięcie dywizji pułk. Sikorskiego więcej na północ. W ten sposób grupa ta, 
Hupert. Zaięcie Ma/opolski wschodniej. 7
		

/Magazyn_033_07_100_0001.djvu

			98 


Ostateczne zajęcie Małopolski wschodniej. 


Ijcząca 12.700 ludzi, uderzyć miała na 22 km przestrzeni między Podhor- 
cami a stacją kolejową Złoczów. 
Główne uderzenie całego przeciwataku iść jednak miało na Brzeżany, 
a więc w kierunku na główne siły nieprzyjacielskie w nadziei, że po ich 
rozbiciu żaden poważniejszy opór nie będzie już możliwy. Tego dokonać 
miała grupa generała Zielińskiego frontalnem uderzeniem w kierunku na 
Dobryniów-Brzeżany przy pomocy grupy Wielkopolskiej, przydzielonej jej 
na północy a skierowanej przez Narajów Miasto na Dryszczów. 
W rezerwie pozostałą jeszcze 6 dywizję strzelców postanowiono użyć 
do zapełnienia luki między Gołogórami a Narajowem Miastem, przyczem 
wyznaczono jej kierunek marszu raczej równoległy z linją frontu, bo idący 
z Bortkowa przez Gołogóry, Wiśniowczyk do Dunajowa. Że zaś wyjściowe 
stanowisko tej dywizji było wtyle za inne mi a rozpoczęcie przeciwataku 
wyznaczono wszędzie na godzinę 4 rano równocześnie, więc osiągnięto 
temi zarządzeniami potrójny skutek: 1) wypełnienie przerwy we froncie, 
2) prawdopodobne niezaangażowanie 6 dyw. strzel. w walkach dnia pierw- 
szego, przez co stanowisko jej pozostawało i nadal więcej stanowiskiem 
rezerwy, 3) stwarzano tern, w razie nienatrafienia tu na nieprzyjaciela, moż- 
liwość użycia dywizji bądźto w kierunku na Brzeżany, bądź też na Zło- 
czów i Zborów. Zresztą skośny sposób użycia tej dywizji był jedynym 
wyjątkiem w ogólnej dyspozycji przeciwatakowej, która kierowała inne 
dywizje prostopadle na linję frontu, idącą od Stanisławczyka przez Soko- 
łówkę, Ożydów, Skwarzawę, Gołogóry, Brzuchowice, józefów, Knihinicze 
i wzdłuż Świrzu. 
Na północnem więc skrzydle w grupie gen. jędrzejewskiego płk. Min- 
kiewicz uderzyć miał z Ożydowa na Podhorce, i z Białego Kamienia na 
Sassów. Dywizja lwowska przez Poczapy na jelechowice, pułk. Sikorski 
z Łysej Góry na Lackie i stację kolejową Złoczów 1). 
W środku 6 dywizja strzelców iść miała na Gołogóry-Dunajów 2), 
grupa Wielkopolska (10 p. strz. Wielkop.) pod generałem Konarzewskim 
z W ołkowa na Narajów Miasto i Dryszczów 3), grupa generała Zielińskiego 
na Dobryniów i Brzeżany. 
Na południowem skrzydle 4 dyw. piech. pod gen. Aleksandrowiczem 
uderzyć miała przez Bukaczowce, Bursztyn na SzumIany 2), generał zaś 
Żeligowski ze swą dywizją strzelców (4) z Halicza wzdłuż lewego brzegu 
Dniestru na MarjampoI4). 
Rozgraniczenia obszarów pojedyńczych grup zarządzone zostały odpo- 
wiednio do wytkniętych im celów tak, aby każda w swoim obszarze ope- 
rować mogła kilkoma kolumnami. 


I) Rozkaz oper. Jędrzejewskiego 45 z 26/VI. 2) Rozkaz op. Iwaszkiewicza 44 z 25/V1. 
3) L. op. 626 z 27/V13 dyw. legj. 4} L. op. 251 z 26/1 gen. Aleksandrowicza.
		

/Magazyn_033_07_101_0001.djvu

			Ostateczne zajc;cie Małopolski wschodniej. 


9 


Nakoniec przedsięwzięło Naczelne D-wo wszystko, aby uniemożliwić 
ponowienie się błędów chaotycznego pościgu z pierwszych dni czerwca. 
Osiągnąć to starano się zarządzeniem, że ofenzywa prowadzoną będzie 
najpierw, nawet w razie najpomyślniejszego wyniku, tylko po Iinję Brody- 
Płuhów-Brzeżany-Złota Lipa. Wytworzyło to wprawdzie frontalny atak na 
całej linii, ale zapewniono sobie w ten sposób karność grup, wpływ nad 
niemi, i zatrzymując pochód na całej Iinji, możność dostatecznego upo- 
rządkowania tyłów. Nadto nakazano, aby bezpośrednio po udaniu się 
pierwszego uderzenia każda grupa natychmiast wydzieliła silną rezerwę. 
Zarządzenie to było tern potrzebniejsze, że dla ciągłego braku sił wszystkie 
oddziały odzwyczaiły się niejako w dotychczasowych walkach posługiwać 
się rezerwami na wszystkich frontach Polski, i że rzecz ta tutaj wobec wy- 
muszonego znowu braku rezerwy całego frontu, w poszczególnych grupach 
musiała odgrywać tern ważniejszą rolę. Wreszcie, prowadząc akcję wśród 
naogół wrogiej ludności, sjły własne na tyłach były tern niezbędniejsze. 
Dywizje uczyniły tym wymaganiom zadość, w szczególności wyczer- 
pujące rozkazy wydały w tym kierunku dwie główne grupy generałów 
jędrzejewskiego i Zielińskiego. 
W tydzień po rozpoczęciu przeciwofenzywy w Małopolsce rozpoczął 
na Podlasiu generał Listowski uderzenie swe na węzeł kolejowy Łuniniec, 
a do tej jego akcji przyłączył 1) się samorzutnie 2) generał Zygadłowicz, 
który 30 czerwca objął w Kowlu dowództwo nad grupą generała Babiań- 
skiego. jego energiczna ofenzywa z Rafałówki nad Horyń rozpoczęła się 
5 lipca, kryjąc skutecznie skrzydło generała Listowskiego. 
Naczelny Wódz Józef Piłsudski objął 28 czerwca osobiście kierownictwo 
akcji w Małopolsce, dla uproszczenia jednak rozkazodawstwa wychodziły 
wszelkie zarządzenia jedynie od D-wa Frontu generała Iwaszkiewicza. 
Tegoż dnia nadszedł do Nacz. D-wa niecierpliwie oczekiwany tele- 
gram 3) z Paryża, zawierający zgodę Rady Najwyższej Państw Sprzym. 
na użycie wojsk generała Hallera w Małopolsce, upoważniający Polskę do 
akcji aż po Zbrucz i donoszący, że sprzymierzeni zagrozili Niemcom repre- 
sjami, jeżeli Polskę dalej prowokować będą. Zapewniało to dalszy użytek 
na froncie 6 dywizji strzelców i dywizji gen. Żeligowskiego a co więcej 
możność skierowania z głębi kraju na front jeszcze dalszych dywizyj. Tym- 
czasowo nie zarządzono tego jedn
 
Pierwszym okresem ofenzywy polskiej był sam przeciwatak, dokonany 
w czasie 28/VI-1/VII, a który doprowadził do osiągnięcia całej nakazanej 
linji Brody-Płuhów-Brzeżany-Złota Lipa. 
- 


l) Grupa Zygadłowicza Nr. op. 705/21 z 5/VII. 2) Jego przełozeni dowiedzieli siC; o tern 
w kilka dni później. Winnym był oficer łłlcznikowy z grupy gen. Bernarda (Nr. 357/111 B 
le 9/VII). 3) Generała Rozwadowskiego (w Oddziale Archiw. M. S. Zewn.). 


7*
		

/Magazyn_033_07_102_0001.djvu

			100 


Ostateczne zajęcie Małopolski wschodniej. 


Pierwszego dnia przeciwatak wszystkich grup rozpoczął się o godzi- 
nie 4-ej rano i zaskoczywszy Ukraińców niespodzianie, uwieńczony został 
wszędzie zupełnem powodzeniem. 
Pułkownik Minkiewicz kolumną płka Dobrowolskiego (23 p. p., II baon 
2 p. podhal., 2 baterje) rozbił nieprzyjacielski kureń 9 brygady pod Bia- 
łym Kamieniem i zajął Sassów, biorąc 300 jeńców i 4 k. m. Jego druga 
kolumna płka Palle (I baon 1 p. podhal., I baon 2 p. podhal., I baon 
15 p. p., kombinowany baon, 2 baterje) dotarła przez Kadłubiska do 
Podhorzec, major Bończa (1 baon 31 p. p., II baon 27 p. p., III baon 
35 p. p., baon brodzki, 1 baterja) zajął Brody, 2 p. uł. doszedł do rzeczki 
Bołdurki. Rezerwa grupy (III baon 26 p. p., III baon 25 p. p.) była za 
prawem skrzydłem w Podlesiu. 
W dywizji lwowskiej (ppłk. Mączyński) grupa północna majora Sam- 
borskiego (kornp. poznańska, IV baon 38 p. p., II baon 39 p. p., III baon 
31 p. p., i w rezerwie I baon 39 p. p.) po porannem przygotowaniu przez 
ogień artylerji, zdobyła Bełzec i dotarła do Jelechowiec, druga grupa po- 
łudniowa majora Cieńskiego (II i III baon 38 p. p. i II baon 40 p. p. w re- 
zerwie) uderzyła nieco później na Kniazie, i zdobyła ze stratą 6 zabitych 
i 40 rannych Złoczów o godzinie lO-tej. 
Pułkownik Sikorski doszedł przez Lackie do linji W oroniaki-Remizowce, 
gdzie spotkał się z równoczesną ofenzywą Ukraińców, którą odparł. 
I 6 dywizja strzelców zasłaniała swój flankowy marsz na południe jazdą 
wysłaną na wschód pod Remizowce i Koropiec, sarna zaś zajęła okolice 
Wiśniowczyka iDunajowa. ,...ł 
W grupie generała Zielińskiego l) Wielkopolanie zajęli linję Nowo- 
siółki-Narajów Miasto-Strutyn, płk. Berbecki zdobył Rohatyn i doszedłszy 
po linję Dobryniów-Puków, wziął 600 jeńców i 8 k. m. 
Generał Aleksandrowicz, łamiąc' naprzeciw siebie opór, doszedł do 
do Gniłej Lipy po Koniuszki-Bursztyn-Bouszów. \ 
Następny dzień 29 czerwca dokonał ostatecznie pogromu nieprzy- 
jaciela. {- . 
, 
Linję Narajówki zajęła 4 dyw. piech. bez walki. Dywizja 3 legj. zaj- 
muje linję Złotej Lipy, płk. Berbecki dochodzi po Sarańczuki-Litiatyn, Wiel- 
kopolanie Konarzewskiego zajmują Brzeżany-Dryszczów. Silną rezerwę wy- 
dzielono w Brzeżanach. 
6 dywizja strzelców zajęła 12 p. strzel. Plichów, 10 p. strzel. Pomo- 
rzany, 11 p. strzel. Bohutyn, mając jazdę w Czyżowie i wchodząc w ten 
sposób w linję frontu. 
W grupie gen. Jędrzejewskiego płk. Sikorski doszedł po Żłoby-Płu- 
hów, dywizja lwowska grupą płka Kraussa (40 p. p.) po Nuszcze, środ- 


1) L. op. 629/3.
		

/Magazyn_033_07_103_0001.djvu

			Ostateczne zajęcie Małopolski wschodniej. 


101 


kową do Manajowa a grupą majora Cieńskiego do Kołtowa. Pułkownik 
Minkiewicz 1) dotarł po Zwyżyn-Hucisko Litowiskie-Czernica (płk. Dobro- 
wolski), Suchowola-Gaje Ditkowieckie (płk. Palie), Brody (mj. Bończa), 
wzdłuż Słonówki i dawnej granicy (2 p. uł.). 
Cały front ukraiński cofał się, pod Brzeżanami nawet w popłochu, 
wybuchały bunty, mordowano gdzie niegdzie własnych oficerów. 
Polskie oddziały wykorzystały, z wyjątkiem 4 dyw. piech., która nie 
doszła była jeszcze po Złotą Lipę, okres trzydniowy od 31 czerwca do 
2 lipca do uporządkowania się a także i swych tyłów, i do wydzielenia znacz- 
nych rezerw. Generał Aleksandrowicz nawiązał w Szumianach łączność z gen. 
Zielińskim. Dywizja lwowska uległa w tym czasie zupełnej reorganizacji, 
rzeczy ryzykownej wśród rozpoczętych bojów. Dowódcą jej wyznaczony2) 
został czasowo płk. Dąbrowski, dwaj dowódcy pułków płk. Krauss i ma- 
jor Cieński zostali odwołani do Lwowa, pułki ich objęli nowi dowódcy. 
Doszło teraz też do skutku dawno nakazane przydzielenie 19 p. p. i od- 
działów 40 p. p. z grupy Sikorskiego do dywizji lwowskiej, która skła- 
dała się odtąd z 4 pulków a 2 brygad, dowodzonych przez ppłka Mą- 
czyńskiego i płka Pieńkowskiego. 
Cały front polski miał do 1 lipca w przeciwataku: 29 zabitych, 403 
rannych (w tern 6 oficerów), 16 zaginionych = 448 żołnierzy, t. j 1% 
stanu bojowego. Wskazuje to na zupełne zaskoczenie Ukraińców i na 
słabość ich oporu. 
Drugi okres ofenzywy polskiej rozpoczął się 2 lipca i trwał do 14 
lipca, t. j. aż do osiągnięcia nakazanej 3) linji, i aż do uporządkowania się 
na niej. Linją tą były: Brody-Podkamień-Załoźce- ]ezierna-Kupczyńce-linja 
Strypy. Dywizje osiągnęły ją naogół już 5 lipca. W tym czasie staczano 
U1arczKT1ylko 2/VII w dywizji lwowskiej między Beremówką a Łopusza- 
nami, zaś 3/VII zdobyli się Ukraińcy na poważniejszy przeciwatak 6 ku- 
reni i 2 baterji w kierunku bardzo dla nas niebezpiecznym, bo na chwi- 
lowo powstałą lukę między dywizją płka Sikorskiego a 6 dyw. strzel., mię- 
dzy Płauczą i Glinną na południu od Zborowa. Ich kilkogodzinne ataki wy- 
trzymał tu jednak bohatersko II baon 22 p. p. aż 
 nadejścia posiłków, 
poczem i tutaj rozbito Ukraińców. 
Już więc 5 lipca szła linja frontu płka Minkiewicza na wschód od 
Brodów, wzdłuż dawnej granicy galicyjskiej - tuż na wschód od Podkamie- 
nia i aż po Orzechowczyk. Dywizja lwowska stała 9 brygadą piech. mię- 
dzy Ratyszczem a Trościańcem, dalej 10 brygadą przez Olejów do Jacko- 
wiec. Dywizja płka Sikorskiego między Jezierną a Kozłowem, 6 dyw. 
strzel. nad Strypą od Kozłowa (12 p. strzel.) przez Horodyszcze (10 p. 


l) Rozk. op. 15.732 z 281VI. 2) L. op. 1173 Jędrzejewskiego. ') D-wo Frontu rozk. op. 
48 z lIVII. 


I 
I 
.....
		

/Magazyn_033_07_104_0001.djvu

			102 


Ostateczne zaięcie Małopolski wschodniej. 


strzel.) po Siemikowce (11 p. strzel.) z rezerwami za lewem skrzydłem. Grupa 
generała Zielińskiego po zajęciu Podhajec znajdowała się nad Strypą między 
Siemikowcami a Wiśniowczykiem. Generał Aleksandrowicz przeszedł 4 dyw. 
piech. 3/VII rzekę Koropiec, pobił tegoż dnia Ukraińców 18 pułkiem piech. 
pod Hołhoczami, zajął Monasterzyska 
 4/VII Buczacz i doszedł do Strypy. 
Wreszcie 4 dyw. strzelców generała Zeligowskiego nie mogła ukończyć 
swego reorganizowania się, została poprzednio zato skarconą l) i szła 
obecnie już jako 10 dyw. piech. przez Uście Zielone i Potok Złoty. 
Na tej linji pozostaly oddziały, od 6/VII-14/VII nie niepokojone przez 
nieprzyjaciela. Tylko na pólnocy posunięto się po Załoźce-Horodysztze, 
w grupie zaś gen. Jędrzejewskiego po Cebrów-Pokropiwna. W tym cza- 
sie wydalo się jednak groźnem skupianie się sil ukraińskich pod Jazlow- 
cem, to też lO/VII D-wo Frontu nakazał0 2 ) 4 dywizji piech. wspomóc ge- 
nerała Żeligowskieg0 3 ) w rozbiciu ich. Wspólnej akcji a to 4 dyw. od 
północy a jazdy generała Żeligowskiego na tyły ukraińskie, udało się od- 
nieść zupełne powodzenie. Wzięto zgórą 1.000 jeńców i jedną baterję - 
poczem cofnięto się za Strypę. 
W Małopolsce nie mieliśmy jeszcze brygad jazdy. Wobec tego Nacz. 
D-wo poleciło 4) pikowi de Colbert zestawić z 9 p. ul. i zlp. ul., z jed- 
nego szwadronu 2 p. ul. i z 2 konnych bateryj jakoteż z 1 baonu pie- 
choty grupę lotną, z którą móglby przez Mikulińce uderzyć na Skałat na 
tyly Ukraińców i poprzerywać tam tory kolejowe. I 
W tym czasie Nacz. D-wo, uważając już' zajęcie Małopolski Wschod. . 
za zapewnione, zajmowało się planami dalszej ofenzywy na Wolyniu, i za- 
wezwało gen. Iwaszkiewicza do przedłożenia swych poglądów na akcję 
nad lkwą i Horyniem. General odpowiedział S). że akcja nad Ikwą winna 
wyprzedzać tę nad Horyniem, i że zanim się obie rozpocznie, należałoby 
uporządkować mai opolskie dywizje w ten sposób, aby przedewszystkiem 
odesłać wszystkie baony i kompanje legjonowe do dywizji, do których 
one organizacyjnie należą. Następnie zluzować zbyt przemęczone dywizje 
płków Minkiewicza i Sikorskiego a baony; z których się one skladają, 
odesiać także do ich pułków. 
Odwrót Ukraińców odbywal się od 28 czerwca bez strat tego rodzaju, 
jakie odwrotowi ich towarzyszyly w maju. N"aczelne D-wo polskie oceniało ich 
siły H/VII w I-III korpusie jeszcze na 18.000 żołn., 400 k. m. i 108 dzial. 
Stan zatem zmniejszył się tylko o 6.000 ludzi, zato zasileni zostali w I kor- 
pusie rezerwami z Woły
ia (4.500) i z IV korpusu dwiema brygadami 
(18 i 15) w liczbie 4..łpo- .łudzi. Razem liczono u nich do 26.000 karabinów, 
464 k. m. i 120 dział,. . 


l) Dwo Frontu L. op. 4813. 2) Rozk. op. 52 z 10/V1I. 3) Stan jej bojowy wzrósł do 
6.500 żoł., 80 k. m. i 24 dział. ł) Rozk. op. 53 z l1/VII. 5) D-wo Fr. L. op. 4858 z 12/VII. 


.....,
		

/Magazyn_033_07_105_0001.djvu

			'," 


Ostateczne zajęcie Małopolski wschodniej. 


103 


W związku z odwrotem objął po generale Grekowie 4 lipca dowódz- 
two dotychczasowy dowódca II korpusu Miron Tarnawski. 
11 lipca naprzeciw grupy gen. jędrzejewskiego (14.500 karab., 360 
k. m., 60 dział), stał I korpus (10.500 karab., 210 k. m. i 80 dział) i re- 
zerwa wołyńska (4.500 karab., 60 k. m. i 48 dział) w linji Nw. Aleksiniec- 
Berezowica 1). Naprzeciw 6 dywizji strzelców (4.065 karab., 94 k. m., 24 
dział) stał II korpus po Burkanów-janów 2 ) (4.220 karab., 108 k. m., 16 
dział). Naprzeciw generała Zielińskiego (8.500 karab., 190 k. m., 65 dział) 
1lI korpus (3.280 karab., 82 k. m., 12 dział) aż po Trybuchowce- jagiel- 
nica 3). Naprzeciw generała Aleksandrowicza (5.972 karab., 113 k. m., 31 
dział) i Żeligowskiego (6.500 karab., 80 k. m., 24 dział) świeży IV kor- 
pus nad Dniestrem 4) (4.360 karab., 64 k. m" 12 dział). 
Główne siły ukraińskie cofały się obecnie na Tarnopol, podczas gdy 
ich południowe skrzydło było nad Dniestrem słabe. 
Na froncie przeciwbolszewickim na Wołyniu liczono przeciw polskim 
9.163 karabinom, 1.468 szablom, 280 k. m, i 49 działom bolszewickich 
11.600 karabinów, 210 k. m. i 18 dział. 
Trzeci okres (15/VII-17/VII) ofenzywy polskiej zarządzony został 
przez D-wo Frontu rozkazem operacyjnym Nr. 55. Oś ataku miała teraz 
stanowić grupa jędrzejewskiego, posuwając się poza linję Załoźce-Zbaraż, 
przyczem pułk. Minkiewicz miał przydzielony odcinek Brody-Zagórze, dyw. 
lwowska i pułk. Sikorski Zagórze-Zbaraż-Podwołoczyska. Dywizja 6 strzelców 
iść miała między Ostrowem a Trembowlą na Skałat, grupa gen. Zielińskiego 
na Mogilnicę- Kopyczyńce-Husiatyn, 4 dywizja piech. między Czortkowem 
a jagielnicą na Skałę, generał Żeligowski wzdłuż Dniestru na Tłuste. Grupy 
miały dojść do dawnej granicy Galicji i do Zbrucza, przekroczenie tej 
rzeki zostało jednak wzbronione. Wydzielono wszędzie do rozporządzenia 
D-wa Frontu silne rezerwy, i tak 5 baonów w samej tylko grupie gen. 
Jędrzejewskiego. 
Główny atak wykonać miała 6 dyw. strzel. z Kupczyńce-Burkanów 
przy pomocy świeżo przybyłego 3 p. strzel. i dywizjonu artylerji, skiero- 
wanych tu z 1 dywizji strzel. i posługując się brygadą jazdy płka de Col- 
bert. Uderzenie to miało odciąć l korpus ukraiński od strony południowej 
i wpędzić go na bolszewików. Południowej części wojsk ukraińskich miał 
generał Żeligowski odciąć równocześnie odwrót za Dniestr. 
Ogólny atak wyznaczono 14 lipca na dzień następny. Uprzedził go 
jednak odwrót Ukraińców, już 13jVII bowiem cofnęli się oni na północy 
poza linję Aleksińce-Zbaraż, na południu zaś 14/VII '''oza Husiatyn. 
Dyktator Petruszewicz przeniósł się jeszcze II/VII z Czortkowa do 


l) Bryg. X, V, III, VI. 2) U. S. S, i bryg. XII, VII. 3) Bryg. XI, VIII, IV. 4) Bryg. III, 
XV, XlII, XVIII. 


.......,
		

/Magazyn_033_07_106_0001.djvu

			104 


Zajęcie Wołynia. 


Borszczowa. Korpusy cofały się na Tarnopol-Skałat, Trembowla-Skała, 
Czortków-Germanówka, Tłuste-Krzywcze. 
15 lipca stawiali Ukraińcy tylko słaby opór generałowi Kraliczkowi 
(z 4 dyw. piech.) pod Dżurynem, zato pułk. Sikorski zdobywać musiał 
Tarnopol w walce ulicznej. Tu jednak w dalszym odwrocie napadli na 
Ukraińców na granicy bolszewicy, i zmusili ich do odciągnięcia na 
południe. Polskie oddziały zajęły jeszcze 15 lipca linję Tarnopol-Czortków- 
Tłuste, biorąc znaczną zdobycz i jeńców. W samym Czortkowie wzięto 
4 działa, 20 k. m., 32 lokomotywy, 200 wagonów, 1.000 jeńców. 
16 lipca płk. Sikorski zajął Zbaraż, gen. Konarzewski: Chorostków- 
Kopyczyńce, płk. Berbecki Probużnę. 
17 lipca linja rzeki Zbrucza była wszędzie zajętą a D-wo Frontu na- 
kazało l) teraz przystąpić wszystkim oddziałom do jej umacniania. 
Straty polskie w ofenzywie od 28 czerwca do 17 lipca wynosiły 78 za- 
bitych, 798 rannych, 27 zaginionych = 903 żołnierzy, przyczem najwięcej 
ucierpiała grupa generała Jędrzejewskiego (444 żołnierzy). Zdobycz obli- 
czono na 9.932 jeńców, 51 dział, 129 k. m., 16 samochodów, 2 samochody 
pancerne, 65 lokomotyw, 1.735 wagonów, 92 wagony amunicji. 
Zajęcie Małopolski Wschodniej zostało ostatecznie dokonane. 


ZAJĘCIE WOŁYNIA. 


SZKIC 5. 
Wyprawa na Sarny. Wspomnieliśmy, że na Wołyniu w grupie gen. 
Bernarda dowództwo nad grupą 2) generała Babiańskiego objął 30 czerwca 
generał Zygadłowicz. Grupa rozciągniętą była na dalekich przestrzeniach 
od Rożyszcza po Wolę Kuchecką (100 km) i była liczebnie słabą 3). Gene- 
rał Zygadłowicz, uwiadomiony przez generała Listowskiego o rozpoczęciu 
ofenzywy na Łuniniec, postanowił z nią współdziałać, a energicznie po- 
prowadzona jego wyprawa doprowadziła aż nad Horyń, kryjąc południowy 
bok gen. Listowskiego. 
Ofenzywę rozpoczął 5 lipca ppułk. Sochaczewski, dochodząc ze stratą 
37 żołnierzy poza Rafałówkę do linji Waraż-Zabołocie. Przeciwataki bol- 
szewickie zostały w następnych dniach odparte, 8NU cofnęli się oni za 
Horyń, ścigani przez ppułk. Sochaczewskiego, który z własnej inicjatywy 4) 
zajął jeszcze dnia tego Antonówkę. 


l) Rozk. oper. z 19/VU. 2) "Dziennik wojenny" gen. Zygadłowicza i "Dziennik D-wa 
Grupy". S) I i II baon 32 p. p.. II baon 35 p. p., II baon 28 p. p. III baon 29 p. p., II baon 
21 p. p., 5 p. ul. I i II szw. 8 p. ul., 2 szwadrony 1 p. szwoleż. i 2 p. ul. - po baterji 
z 2 i 3 p. a. p. i 1 konna baterja. 4) Gen. Zygadłowicz L. op. 708/23 z 8/VU. 


..J
		

/Magazyn_033_07_107_0001.djvu

			Zajęcie Wołynia. 


105 


Północna kolumna, maszerując na Chinocz, zdobyła 12/VlI Dąbrowicę, 
na południu zaś od Antonówki zajęto 16/VlI Stepań, zajmując w ten spo- 
sób 50 km front nad Horyniem. Zdobyto wkrótce (19/VlI) most pod Anto- 
nówką, poczem zabezpieczywszy się od południa oddziałem wysłanym na 
Niemowicze, zajęto 20 lipca II baonem 22 p. p. ważny węzeł kolejowy 
Sarny. Odparto tu 22/VII przeciwataki bolszewickie a front podzielono 
teraz na odcinki: ppułk. Sochaczewskiego od Dąbrowicy przez Sarny w pół- 
kolu aż po ujście Mielnicy do Horynia, ppułk. Słupskiego wzdłuż Mielnicy 
po Ośnicę, ppułk. Trojanowskiego stąd przez Czartorysk wgórę Styru. 
Ostatni tydzień lipca minął spokojnie, bolszewicy zajęci byli walkami 
na swych tyłach z uzbrojonem chłopstwem. 
Wyprawa na Równe. Wobec dokonanego zajęcia w połowie lipca całej 
Wschodniej Małopolski zamierzało l) Nacz. D-wo przeż zajęcie Równego 
zabezpieczyć się z tej strony, wyrównując i skracając równocześnie cały 
front po Łuniniec i Baranowicze. 
D-wo Frontu wołyńskiego powierzono 1 sierpnia dotychczasowemu 
dowódcy frontu podlaskiego generałowi Listowskiemu. Dzień przedtem 
przybyła do Brodów 4 dywizja piech. gen. Aleksandrowicza, skierowana 
tam 27/VlI z nad Zbrucza. Miała ona zluzować grupę pułk. Minkiewicza 
i przydzielona została do frontu wołyńskiego. Poza tern świeżo do Mało- 
polski przybyła 3 dywizja strzelców Hallerowskich 2), pod generałem Petitde- 
mange zluzowała w pierwszych dniach sierpnia dywizję lwowską i komb. dy- 
wizję pułk. Sikorskiego. Nieco później do współdziałania na Wołyniu przybyła 
jeszcze do Borek W. pod Tarnopolem grupa Wielkopolska (obecnie pod 
pułkownikiem Bilewiczem 10 pułk strz. Wielko i 4 baterje). 
W śród tych przygotowań rozpoczęli bolszewicy 1 sierpnia przeciw- 
atak w odcinku Sarny i zajęli je, a 5/VIII także Dąbrowicę. Było to jednak 
tylko chwilowe, równocześnie bowiem z rozpoczętą B/VIII naszą ofenzywą 
na Równe odebrał ppułk. Sochaczewski 12/VIII Sarny, ppułk. zaś Słupski 
Stepań, odrzucając bolszewików ponownie za Słucz. 
W południowym Wołyniu nieprzyjaciel składał się z wojsk bolszewIc- 
kich i z równie wrogich Polakom band miejscowych chłopów, organizują- 
cych się jużto celem rabunków, bądź też aby się przed rabunkami i przed 
sowieckim poborem uchronić. Wartości wojskowej nie miały ani jedne ani 
drugie, a liczby ich ustalić się nie da. Ofenzywa polska na Równe przeszła S) 
"w manewr, w którym oddziały nasze, maszerując z ubezpieczeniem, prawie 
bez walki osiągały nakazane im cele". 
Stan żywno grupy gen. Zygadłowicza 4): 200 ofic., 6954 szereg.; bojowy: 


I 


l) Nacz. D-wo L. 2003 i 2009/111 z 23/V1I. 2) Raport 3 dywizji strz. Nr. 522/8 z 3/1X. 
3) Ppułk. Przewłocki: "Opis ofenzywy na Równe" (rękopis Archiw. Biuro His\orycz.). 
4) W sierpniu wzmocniona została II baonem 22 p. p., I baonem 15 p. p. i baterią z 3 p. a. p.
		

/Magazyn_033_07_108_0001.djvu

			l 


106 


Zajęcie Wołynia. 
. 


3.269 karab., 839 szabel, 110 kar. masz., 18 dział, 36 samochodów, 3 po- 
ciągi pancerne. 
Stan żywno 1 dywizji strzelców gen. Bernarda: 309 ofic., 10.453 szereg.; 
bojowy: 189 oficerów, 5.944 szereg., 104 kar. masz., 30 dział, 36 samo- 
chodów. 
Stan żywno 4 dywizji piech. gen. Aleksandrowicza: 438 ofic., 10.229 
szereg.; bojowy: 252 ofic., 7.064 szereg., 106 kar. masz., 18 dział, 11 sa- 
mochodów. 
Stan 3 dywizji strzelców gen. Petitdemange nieznany, przyjąć go można 
(bojowy) na 6.000 ludzi, 100 kar. masz., 48 dział. 
Stan żywno grupy Wielkopolskiej 3.667 ludzi; bojowy: 2.282 sżereg., 
24 kar. masz., 13 dział. 
Razem stan bojowy Frontu Wołynia około: 800 oficerów, 23.283 szereg., 
374 kar. masz., 122 dział. 
Zamiarem Nacz. D-wa było zająć Dubno i Równe a następnie zabez- 
pieczyć sobie linję kolejową Łuniniec-Sarny-Równe-Dubno-Brody. Ofen- 
zywa wyznaczoną 1) została dla 1 dyw. strzelców i 4 dywizji piechoty na 
dzień 8 sierpnia. 
Od zachodu uderzyć miała 1 dywizja strzel. wychodząc z nad Styru 
z zajmowanej przez się linji Beresteczko-Kiwerce, i posuwając się naogół 
w dwóch grupach: jedną po obu stronach kolei Kiwerce-Równe, drugą 
na Dubno a potem na Równe. Także w dwóch grupach miała iść 4 dyw. 
pi ech., jedną wzdłuż toru kolejowego Brody-Dubno, drugą z Leduchowa 
na Krzemienjec i wzdłuż Wilji na Ostróg. Na skrajnem północnem skrzydle 
miał generał Zygadłowicz iść za Słucz, na południowem zaś 3 dyw. strzel. 
zabezpieczać bok całej powyższej wyprawy między Wilją a Górnym Hory- 
niem. Podobne zadanie miała też grupa Wielkopolska, co było konieczne 
wobec tego, że między Sto Konstantynowem a Płoskirowem stali bolsze- 
wicy naprzeciw Ukraińców Petlury. 
W rzeczywistości wysłała 4 dywizja piechoty z Leduchowa 10 p. p., 
III baon 14 p. p. 1 baterję i 2 p. ul. pod generałem Krajewskim (Kraliczek) 
na Bereźce i Krzemieniec. Pułk. Kaliszek prowadził 18 p. p., I i II baon 
37 p. p., 4 p. a. p., i 1 pociąg pancerny z Radziwiłłowa wzdłuż kolei na 
Rudno do Dubna. Łączność z 1 dywizją strzel. utrzymywać miał III baon 
37 p. p. wysłany z Radziwiłłowa na Chotyn i W ołkowyje. W rezerwie 
w Sitnie pozostawiono I i II baon 14 p. p. 
1 dywizja strzelców 2) skierowała swe nad Styrem rozrzucone baony 
jako grupę południową między Wołkowyje a Młynów, północną zaś przez 
Romanów na Ołykę, przyczem 8 p. p. uł. z Trościańca został skierowany 
na Deraźno na wschód od Równego. 


1) D-wo Frontu Wołyń Nr. 317 z 6/VIII. 2) Ordre Gen. d'Operations Nr. 2 le 7/VIII. 



J
		

/Magazyn_033_07_109_0001.djvu

			l 


Zajęcie Wołynia. 


107 


Bardzo szybko maszerowała 4 dyw. f>iech. - Już 9/VIII zajął pułk. 
Kaliszek Dubno, generał Krajewski zaś Krzemieniec. W następnych dniach 
pułk. Kaliszek szedł na Misocz, 1 dywizja strzelców z Dubna na Ulbarów 
i Uszwicę, na północy zaś przez Klewań na Równe 1). 
12 sierpnia 8 pułk ul. obszedł z Deraźny Równe od północy i unie- 
możliwił tern dalszy opór bolszewików. Dywizja 4 piech. zdobyła Zdołbu- 
nowo, biorąc tu 27 lokomotyw i 100 wagonów, zaś 1 dywizja strzelców 
po ośmiogodzinnej utarczce forty Równego i miasto, biorąc również znaczne 
łupy. Nad Wilją na wschód od Szumska stoczył generał Krajewski pod 
MI. Borowicą utarczkę (1 zabity i 2 rannych) i posunął się wzdłuż Wilji 
przez Kuniów na Ostróg. 
Jeszcze dalej na południu 3 dywizja strzelców ruszyła 8/VIII dwiema 
kolumnami z Wiśniowiec nad Wilję i wzdłuż Horynia wgórę. Grupa Wiel- 
kopolska przybyła do Tarnopola dopiero 12/VIII i spóźniwszy się nieco, 
doszła później do ljnji Światec- T eofipol. 
Tak więc 13 sierpnia biegł front polski nad Połtwą od Teofipola po 
Lachowce (3 dyw. strzel.), wzdłuż Wilii od Kuniewa przez Ostróg, i wzdłuż 
Horynia po Butryn (4 dyw. piech.), a dalej wzdłuż Horynia po Tuczyn 
i stąd przez Leonówkę nad rzekę Staw (1 dyw. strzel.). Dalej znajdowała 
się grupa generała Zygadłowicza w linji Stepań-Niemowicze-Sarny. 
Pozostawało do spełnienia jeszcze drugie zadanie, t. j. zabezpieczenie 
linjj kolejowej Równe-Sarny-Łuniniec. Odnośną akcję przeprowadzono 16/VIlI 
w ten sposób, że 1 dywizja strzelców zaszła lewem skrzydłem do linji 
Woskodany nad Horyniem-Pustomoty-Bereźno, generał Zygadłowicz zaś 
zajął dalej front wzdłuż Słuczy po Kamienne i przez Klesowo, Tomaszgród, 
Oziery aż do Budymki. 
Tak w 9 dniach osiągnięto zamierzone, cele] na Wołyniu. Bolszewicy 
zachowywali się niespokojnie tylko na froncie gen. Zygadłowicza. Wywołało 
to dalszą jego ofenzywę nad rzekę Uborć. - Ppułk. Trojanowski uderzył 
z końcem siepnia przez Łopatycze i Hamernię na Olewsk od południa, ale 
2 września nakazało Nacz. D-wo cofnąć się na linję przed Słuczą. przyczem 
zabroniono posuwać się nawet patrolom dalej niż poza linję rzeki Uborć- 
Korzec-Sławuta. 


I) Ordre Gen. d'Operations Nr. 9 le 11/V1II.
		

/Magazyn_033_07_110_0001.djvu

			TREŚĆ. 


Str 
3 
S 


Wstęp. . . . . . . . . . . . . 
Polityczne stosunki i teren działań 
RozWQj obustronnych sił: 
Armja polska . . . . . . . . . 
Armje ukraińskie . . . . . . . . . . . . 
Zarys operacji poprzedzających ofenzywę majową. 
Sytuacja sił obustronnych z końcem kwietnia 1919 roku 
powstanie planu ofenzywy majowej (szkic 1) 
Przygotowania do działań zaczepnych 
Przygotowania materialne ..... 
Sytuacja wyjściowa w dniu 13 maja. 
Ofenzywa generała Józefa Hallera (szkic 2) 
Przeciwofenzywa ukraińska generała Grekowa (szkic 3) 
Zajęcie Małopolski wschodniej (szkic 4) 
Zajęcie Wołynia (szkic S) ...... 


9 
20 
25 
32 
40 
50 
52 
54 
56 
85 
96 
.104
		

/Magazyn_033_07_111_0001.djvu

			Szkic 1. 
Plan Nacz. Dwa. z sohv 
1: 1,000.000 
1 cm = 10 km 


15. dyw. 


P6łn. 


Połdn. 


dyw. 


Gr. Kuprljezuk 


..... ...... 


17. dyw. 


o Krzemieniec 
Korp. Z.pOroskl 


Dyw. S. S. Konowale. 


.... 
-. 


... 
........ 
...... .... 


.................... 
........ 


Podwoloezlska 


II/. lilJperl' Zajt;cie Małopolski i Wołynia. 


Wykul1al1o lO' Zakł. Graf !i II, Ksillżnicll.lltlas we Lwowie. 1927,
		

/Magazyn_033_07_112_0001.djvu

			o Joryczów 


(:) Krzemieniec 


Bortków o 
Glinian.lO 


8ób,./ra 0 


.
.)--"'(.>--<.>--<"-,,,-< 

 
Zbaraż \. 


I 


Strzel/ska O 


o Borki Wk. 


Podwo/(Jczyska O 


- ---- - -
oSłttłat 


Chodor6w 
O 


OBorlniki 


14/ 
/7. 


Szkic 4. 
DRUGA OFENZYW A POLSKA t 
1 : 500.000 Pn. 
l cm = 5 km Poldn. 


Nowoaiołła 
o 
Krzywcze o o 
German6wła 


W. Hupert: Zajęcie Małopołski i Wołynia 


Wykonano w ZlIkł, Graf S. II, Książnica-lit/as we Lwowie. 1927,
		

/Magazyn_033_07_113_0001.djvu

			Sokolówka o 


./ 

 
,Afesko 
I o 


0-\ 
W Korsów 
 
· 1 
O
/ekotów 
/
7-go w. 

@ ' \ 
Brody . G . O ' /ł Pocżajów 
o aJe , . o 
orańCZ>, o Leduchdw 

 Litowisk
 
.ł.g 

__ o Pod. amleń 

:6rnica o '\- 
KOłtów;i"'[aki Niemiacz \-
 
N:I;Ił-łt4 :atków \ Olfłksjniec 
I ManaJ ., ;tli 
G) Złoczów. o o LaJ0f.,ce 
Perfłpelniki Kulyszcze 
-.>--(. 
pOd/ce l '\ 15
 W 
f.. / j o o Nie er pilice '> - . 
'ał>,uchów Olejów / 'o. i1'\.-

.>--<.>-<.

 

7 

 , 

/
 O / ;, 
Mszana 
 
O Czernichowce / 
 
/ / 00_ Wł. '("" . 
Ko
 
, O Ochmyrzowce 


Podhorce 
O 


e Krzemieniec 


Ożydów 


Krasnfł O 


Wisniowiec 
O 


Gliniany 
O 


łfłwów 


o Jaryczflw 


Mitulin O 


Bóhrla @ 


Przemyślany 0 
) "ryozu6. 
Wojciechowice O 


Strzeliska O 


omamorycz 
/chOdaCZkóW O 
O Oenisów Ostrów 
O 
Kupczyńce 


Chodor6w 
O 


ol 


(9 Stryj 


luratrtno 
27 -go 


/,11-go 
'- G rzymalów 
/ 
/ 
- - -- oChorosllców 


'l 
---o
o= - - - 
)jO-go 
I. Kopyczyńce ,r 
....... o 


w. 


I 
I 
21-go 


Husiatyn o 


O KałuBZ 


o Stanisławów 



 
-Ii 

 
- - 8-go 


w. 


O Dolina 


Borszcz6w 
O 


Szkic 3. 
OFENZYW A UKRAIŃSKA 
czerwcowa r Pn. 
1 : 500.000 
1 cm = 5 km Połdn. 


O Nowosiołka 


o Kołomyja 


W Hupert: Zajr;:cie Małopolski i Wołynia, 


Wykonano w Zakł. Grał S II. Ksiqżnica-lItliJs we Lwowip. 1927.
		

/Magazyn_033_07_114_0001.djvu

			l 


KSIl\ŻNICł\. 
LWÓW, CZ1\RNfECRIEGO J 


CJ 


Na, 
Z 58 ilustracjam 
.Ksittka H. Opie6skiego d 
w stosunku do pierwiastków nil 
te tylko przez zstąpienie do t 
charakter tego twórcy i jego dl 
SICZ. dla Polaków, nit pisane 
J. . 


PI ĘĆ 
O L 1\ Z I E N K 
,:j .
' 

aÓ' ,'L,' "'," - 

 
Brosz. z; 


ł 
NIEZN1\NY C 
W}\] 


Tekst z 13 ilul 
Kart. zl 


J 
DZIEJE LITE 
Str. 360. Z 
Wydanie drugie, przygotowanI 
i wstłpem poprz 
Ksi'ltlta ta mote slutyc: I 
niom szkół 'r.dnich jako zwił: 


-
		

/Magazyn_033_07_115_0001.djvu

			I "1 
, 


KSI}\ŻNICf\-l\TLl\S T. N. S. W. 
LWOW, CZ1\RNIECKIEGO L. 12 - W1\RSZ1\W1\, NOWY ŚWI1\T 59 


poleca: 


E. Romera 


POWSZECHNY l\TL1\S GEOGR1\FICZNY 


CZłgc: I. Ogólna. - Cena zł. 24'-. 
Trdc:: l.. Ziemia i ciała niebieskie. 2. Objagnienie mapy. 3. Planigloby li- 
zyczne. 4-7. Klimat, flora, launa, człowiek. 8. Świat, stosunki posiadania 
i komunikacja. 9. Polski! fizyczna. 10. Polska polityczna. 11-12. Polska 
hipsometryczna. 13-14. Europa fizyczna i polityczna. 15-16. 1\zja lizyczna 
i polityczna. 17-18. 1\frykl!lizyczna i politycma. 19-20. 1\meryka Pólnocna 
fizyczna i polityczna. 21-22. 1\meryka Południowa fizyczna i polityczpa. 
23-24. 1\usłralja fizyczna i polityczna. 


Częgć II. Europa. - Cena zł. IS'-. 
Tregć: 1. Kraje czarnomorskie. 2. Kraje bałtyckie. 3. Kraje skandynawskie. 
4. Rosja. S. Europa grodkowa. 6. 1\lpy. 7. Francja, Belgja i Holandja. 
8. Wielka Brytanja i Irlandja. 9. Kraje gródziemnomorskie zachodnie. 10. Kraje 
gródziemnomorskie wschodnie. 


Częgt III. Kraje pozaeuropejskie. - Cena zł. 14'-. 
Trdt: 1. Stany Zjednoczone. Częgć północne-wschodni.. 2. Stany Zjedno- 
czone. 3. a Indje, b Japonja. 4. 1\fryka północna. S. 1\lryka południowa. 
6. 1\meryka Polu dniowa. 7. 1\ustralja. 8. 1\zja północno-wschodnia. 9. 1\zja 
pOludniowo.wschodnia. 


1\TL1\SY WOJEWÓDZKIE 


Romer- jurczgńaki - 1\Uas krajoznawc:łY województwa łódzkiego . . . 7'- 
Romer-Szumańaki - 1\Uas krajoznawczy wojlo!.ództw lwowskiego, stani- 
sławowskier;!o i tarnopolskiego . . . . . . . . . . . . . . 7'- 
Romer-Dangaz-Fleszarowa - 1\tlas krajoznawczy województwa warszaw- 
skiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7'- 
Romer-Pawlowaki - 1\lIas krajoznawczy województw poznat\skiego i po- 
morskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7'- 
Romer-Niemcówna - 1\t1as krajoznawczy województw krakowskiego. 
kieleckiego i gląskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . 7'- 


Mapki wszystkich atlasów są osobno do nabycia. 
Na tądanle wysyła sl
 szczegÓłowe katalogi. 


fI£ 


iI;
tm
mi,m.miiwn 
300044302175